Bo jakże by inaczej dla nich flaga to tylko kawałek materiału, a nie symbol państwa, za który dziadkowie walczyli, znacząc ziemię własną krwią. Ludzie, którzy nie mają szacunku do biało-czerwonych barw, nie powinni nigdy pełnić żadnych funkcji publicznych.
A teraz przejdźmy do sedna tej farsy. Pan poseł Adrian Witczak, rocznik 1991, były radny miejski, od 2021 szef tutejszej PO, a od 2023 poseł na Sejm z listy Koalicji Obywatelskiej. Fenomen człowieka, który zna się na wszystkim. Budowniczy szpitali, specjalista od uzbrojenia armii, projektant mieszkań dla młodych, ekspert od elektrowni atomowych i dobroczyńca imigrantów. Przyjeżdża niespodziewanie na sesję rady powiatu jak zbawca z nieba, bez żadnego doświadczenia w zarządzaniu ochroną zdrowia i od razu wie lepiej od lekarzy, ordynatorów i radnych, co zrobić z tomaszowskim szpitalem.
Jego „genialny” pomysł? „Ratować” Tomaszowskie Centrum Zdrowia poprzez konsolidację z Centralnym Szpitalem Klinicznym Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Brzmi ładnie, prawda? W rzeczywistości to klasyczna sprzedaż polskiego, powiatowego szpitala w ręce decydentów z Łodzi. Oddanie kontroli, majątku i decyzyjności wielkiej klinice uniwersyteckiej. Za kilka lat usłyszymy klasyczne: „Po co nam szpital w Tomaszowie, skoro mamy w Łodzi?”. Lekarze już teraz ostrzegają: to nie ratunek, to wchłonięcie, odpływ kadry, zamykanie oddziałów i degradacja placówki do filii. Ale dla Witczaka i jego ekipy to „70 milionów złotych i szpital kliniczny”. Klasyczna PO-wska nowomowa.
A kto mu kibicuje na miejscu? Przewodniczący Rady Powiatu Michał Jodłowski ,człowiek, którego w powiatowych kuluarach nazywają oportunistą, karierowiczem, intrygantem, cynikiem i arogantem. Ten sam, który ledwo co utrzymał się na stanowisku dzięki głosom PiS, mimo że radni zarzucali mu brak kultury, przerywanie mów, wyłączanie mikrofonów oponentom i eskalowanie konfliktów. Ten sam, który szydzi z realnych propozycji ratowania szpitala i razem z Witczakiem pcha „konsolidację”.
Nie zapominajmy też o kontaktach tej ekipy z byłym starostą Mariuszem Węgrzynowskim. „Przyjaźń Witczaka i Węgrzynowskiego kwitnie” . Nieformalne układy, korytarzowe koalicje, intrygi przeciw własnym i obcym, spiski w radzie powiatu. PO razem z frakcją Macierewicza w PiS ,wszystko po to, żeby trzymać się stołków. Bo liczy się władza, a nie Tomaszów.
Działacze Platformy Obywatelskiej, którzy bezczeszczą polskie flagi na ziemi, a potem z uśmiechem na ustach „ratują” szpital oddając go Łodzi, pokazują prawdziwą twarz. To nie jest troska o mieszkańców. To jest polityczny cynizm w najczystszej postaci. Ludzie, którzy nie szanują symboli narodowych, nie szanują też Tomaszowa. Nie szanują szpitala, lekarzy i pacjentów.
Czas, żeby mieszkańcy powiatu tomaszowskiego zadali sobie proste pytanie: czy tacy ludzie powinni dalej decydować o naszym zdrowiu, o naszym szpitalu i o naszym mieście? Odpowiedź wydaje się oczywista.
Bo flaga leżąca na ziemi to nie przypadek. To symbol. Symbol tego, jak Platforma Obywatelska traktuje Polskę i lokalną społeczność , jak coś, co można podeptać dla partyjnych interesów.
Czas na zmianę. Czas na szacunek. Dla flagi. Dla szpitala. Dla Tomaszowa.
























































Napisz komentarz
Komentarze