Zbiórka influencera Patryka „Łatwoganga” Garkowskiego dla Fundacji Cancer Fighters prowadzona jest na YouTube w formie long streamu - nieprzerwanej transmisji na żywo, trwającej wiele dni. Rozpoczęła się 17 kwietnia. W niedzielę przekroczyła kwotę 104 mln zł i kwota ta stale rośnie. Początkowym celem było 500 tys. zł.
Impulsem do rozpoczęcia akcji stał się viralowy utwór rapera Bedoesa 2115 i 11-letniej Mai Mecan, podopiecznej fundacji, zatytułowany „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”, który nagłośnił temat chorób nowotworowych wśród dzieci.
Twórca internetowy zaprasza do udziału w transmisji na żywo na swoim kanale na YouTube celebrytów, artystów, sportowców i influencerów. Część z nich bierze w niej udział online lub odwiedza organizatora w kawalerce na warszawskiej Pradze. W akcję zaangażowali się m.in. Dorota „Doda” Rabczewska, Robert Lewandowski, Adam Małysz, Cezary Pazura czy Roksana Węgiel. Niektóre gwiazdy, m.in. Edyta Pazura, Katarzyna Nosowska czy Blanka Lipińska, podczas streamingu zgoliły swoje włosy w geście solidarności z chorymi na raka dziećmi.
Z opublikowanego w niedzielę raportu Europejskiego Kolektywu Analitycznego Res Futura wynika, że w kontekście zbiórki w Internecie dominuje narracja o „historycznym rekordzie” i „rozwaleniu systemu przez polski internet”. 97 proc. komentarzy ma sentyment pozytywny, a 3 proc. krytyczny lub neutralny.
Res Futura wskazuje, że „na osiach oceny obraz jest tak jednoznaczny, jaki rzadko się widuje w polskim dyskursie”. 96 proc. internautów wyraziło wsparcie dla influencera Patryka „Łatwoganga” Garkowskiego, 4 proc. wyraziło krytykę. 18 proc. komentujących zbiórkę podjęło narrację o „charity washing'u i optymalizacji podatkowej influencerów”. 82 proc. neguje moralny atak na uczestników zbiórki.
Jak wynika z raportu, zbiórka zyskała rozgłos w Internecie dzięki temu, że reprezentuje „obóz wartości pozapolitycznych skupiony wokół oddolnego społeczeństwa cyfrowego”.
Według prof. Moniki Kaczmarek-Śliwińskiej „apolityczność całej akcji ma niesamowite znaczenie, bo przy dużej polaryzacji trudno byłoby wygenerować takie zainteresowanie, takie zasięgi i takie oddanie”.
Res Futura wskazuje także na „przegraną aktorów instytucjonalnych”. „Ani rząd, ani opozycja, ani media publiczne nie umieściły się w pozytywnym kadrze zbiórki; a Jurek Owsiak i WOŚP zostali wciągnięci w niekorzystne dla siebie porównanie wbrew swojej woli” - czytamy w analizie.
Prof. Kaczmarek-Śliwińska podkreśliła, że Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy „jest cudowną akcją, która generuje duże wsparcie finansowe”. Natomiast, jak dodała, jej organizacja „to przestrzeń poza nowymi mediami, więc generuje także koszty”. - Z kolei zbieranie środków podczas streamingu jest w zasadzie bezkosztowe; to jest ta jedna kawalerka, do której twórca zaprasza postacie ze świata celebryckiego, influencerskiego, gwiazdy polskiej sceny - zauważyła. - To mógłby być WOŚP nowego pokolenia, ale z zastrzeżeniem, że byłaby to inna formuła, niekoniecznie regularna, ale w formie streamingów, które wcześniej są poprzedzone reakcjami internautów, a później odwdzięczaniem się w postaci środków finansowych - dodała.
Europejski Kolektyw Analityczny wyodrębnił osiem narracji dotyczących zbiórki. Pierwsza z nich to „pochwała Łatwoganga i ekipy streamu”, która stanowi 46 proc. komentarzy Internautów. Jak podkreślono, powstała ona oddolnie wśród widzów stream'u i bardzo szybko przeniknęła do całej społeczności influencerskiej oraz do mediów portalowych. Kolejna narracja to „rekord historyczny i polski internet rozwalił system” - 25 proc. „Narracja narodziła się w momencie przekroczenia kolejnych progów kwotowych, od 50 do 70 mln zł, i rozlała się ekspresowo, gdy media tradycyjne zaczęły mówić o +rekordzie Guinnessa+ i +największej zbiórce w polskim internecie+” - podano w raporcie.
Trzecia narracja (9 proc.) skupia się na eskalacji prowadzonej przez środowiska prawicowe i społeczności sprzeciwiającej się działaniom fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jak wynika z analizy Res Futury, zbiórka Łatwoganga stała się dla tej grupy użytkowników mediów społecznościowych powodem do delegitymizacji WOŚPu. „Teza brzmi: 100 proc. z Łatwoganga idzie na cel, u Owsiaka tak nie jest, dlatego Łatwogang jest lepszy” - czytamy. Narracja ta ma potencjał przebicia, ale Łatwogang zdystansował się od porównań, co popsuło paliwo tej linii - podkreślono w raporcie.
6 proc. komentarzy skupia się wokół piosenkarki Doroty „Dody” Rabczewskiej i deklaracji wpłaty miliona zł oraz zgolenia włosów. Res Futura wskazuje, że mają one charakter wygasający. Podobnie dzieje się w przypadku 4 proc. komentarzy o „charity washingu i optymalizacji podatkowej influencerów”. Teza tej narracji to „influencerzy unikający podatków przez fundacje rodzinne i optymalizacje; publiczne zbiórki służą jako pranie wizerunku i tańszy substytut sprawiedliwego opodatkowania”.
Kolejna narracja wyodrębniona przez Res Futurę w raporcie to „polski internet jednoczący się ponad podziałami”. Stanowi ona 4 proc. komentarzy i pozostaje stabilna. Jak wynika z analizy, niesie ją grupa starszych użytkowników mediów społecznościowych oraz publicystycznie nastawionych twórców z platformy X, którzy odczytują akcję jako dowód, że „potrafimy się zmobilizować jako naród”.
- Najczęściej rzeczywiście odnosimy się krytycznie do nowych mediów, wskazując na np. uzależnienia, czy patostreaming, a teraz widać, że młodzi ludzie ruszyli nie tylko swoje pokolenie, ale też pokolenie starsze, które zauważyło, że to jest bardzo pozytywna akcja i zaczyna się do tego włączać - zauważyła prof. Kaczmarek-Śliwińska.
Pozostałe 1 proc. komentarzy wytyczyło narrację krytyczną wobec zachowania niektórych uczestników streamu, oskarżanych o nieadekwatne zachowanie, w tym alkohol, przekrzykiwanie się i autopromocję w trakcie uczestnictwa w transmisji. Narracja ta jest na etapie wygasania, co zauważa Res Futura.
Z analizy wynika również, że dominujące emocje Internautów na temat zbiórki na pomoc dzieciom chorym na raka to: wzruszenie i emocjonalna euforia (38 proc.), duma narodowa i poczucie wspólnoty (ok. 19 proc.), podziw i fascynacja skalą zjawiska (17 proc.), ironia, sarkazm, i frustracja systemowa (ok. 9 proc.) oraz niechęć i podejrzliwość wobec celebrytów (6 proc.).
Najczęstszym oczekiwaniem wobec przedsięwzięcia jest pełna transparentność rozliczenia zbiórki - ok. 31 proc., następnie brak politycznego zawłaszczenia akcji - ok. 24 proc. oraz spodziewane spektakularne osiągnięcie końcowego progu zbiórki - ok. 18 proc.
Cancer Fighters to ogólnopolska fundacja pomagająca osobom chorym na raka - dzieciom, młodzieży i dorosłym. Wspiera także rodziny i bliskich swoich podopiecznych. Działania fundacji nie ograniczają się jedynie do pomocy materialnej, ponieważ jak podkreślono na stronie, osoby walczące z chorobą nowotworową, każdego dnia potrzebują nie tylko leczenia, ale także siły i nadziei na lepsze jutro. Organizuje pomoc medyczną, psychologiczną oraz motywujące wydarzenia. (PAP)


























































Napisz komentarz
Komentarze