W środę wieczorem, o godzinie 21:00 czasu izraelskiego, po długiej i niezwykle trudnej walce zmarła Kinga Sobieraj. Miała zaledwie 29 lat. Przez ostatnie miesiące jej życie śledziły tysiące mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego i całego regionu, angażując się w pomoc i wsparcie.
Choroba, która wracała
Historia Kinki to dramatyczna walka z ostrą białaczką szpikową, która po raz pierwszy została zdiagnozowana w listopadzie 2021 roku.
Początkowo leczenie dawało nadzieję – po wielu miesiącach intensywnej chemioterapii wydawało się, że najgorsze już za nią. Jednak choroba wróciła. I to nie raz.
W ciągu kolejnych lat Kinga zmagała się z kolejnymi nawrotami białaczki – nawet czterema w ciągu trzech lat.
Najbardziej dramatyczny moment przyszedł tuż przed jej ślubem – na 10 dni przed ceremonią lekarze wykryli wznowę choroby.
Mimo to ślub się odbył. Dzień później wróciła do szpitala.
Walka trwała dalej. Przeszła przeszczep szpiku od brata, który dał jej kolejne miesiące życia i nadziei.
Jednak choroba znów wróciła.
Ostatnia nadzieja – leczenie w Izraelu
Gdy w Polsce wyczerpały się możliwości leczenia, jedyną szansą stała się nowoczesna terapia CAR-T w Izraelu – bardzo kosztowna i wymagająca natychmiastowego działania.
Koszt leczenia oszacowano na około 1,7 miliona złotych.
Rodzina i bliscy rozpoczęli dramatyczną walkę o zebranie środków. Kinga trafiła na leczenie, a jej historia poruszyła tysiące ludzi.
Po terapii doszło jednak do poważnych powikłań – trafiła na oddział intensywnej terapii, gdzie przez kilka dni była w śpiączce.
Do końca walczyła.
Tomaszów Mazowiecki ruszył z pomocą
Historia Kinki poruszyła całe miasto. Tomaszów Mazowiecki pokazał wtedy swoją prawdziwą siłę.
Organizowano:
- zbiórki pieniędzy i aukcje charytatywne,
- koncerty i wydarzenia,
- turnieje sportowe,
- akcje lokalnych firm i mieszkańców.
Na Facebooku działała grupa „Walczymy dla Kingi”, gdzie licytowano przedmioty i usługi, aby wesprzeć leczenie.
Pomagały szkoły, przedsiębiorcy, artyści, strażacy i zwykli mieszkańcy. Każdy chciał dołożyć swoją cegiełkę.
To była walka całego miasta.
Walka do samego końca
Bliscy podkreślają, że Kinga była osobą niezwykłą – pełną dobra, ciepła i wdzięczności za życie.
– Walczyła do samego końca z niewyobrażalną siłą i odwagą – przekazali w poruszającym pożegnaniu.
Jej historia była czymś więcej niż walką z chorobą. Stała się symbolem:
- nadziei,
- determinacji,
- siły wspólnoty.
Miasto pogrążone w żałobie
Dziś Tomaszów Mazowiecki żegna swoją bohaterkę.
Pozostaje ogromny smutek, ale też pamięć o kimś, kto potrafił zjednoczyć ludzi i pokazać, jak wielką siłę ma solidarność.
Kinga Sobieraj na zawsze pozostanie w pamięci mieszkańców jako symbol walki, odwagi i dobra.





























































Napisz komentarz
Komentarze