Poseł Adrian Witczak postanowił ratować tomaszowski szpital. Przez ostatnie niemal trzy lata pełnienia funkcji posła placówki medycznej w naszym mieście zdawał się jednak nie dostrzegać. Także przez cały 2025 rok, kiedy TCZ zarządzał były urzędnik SKW, bliski współpracownik Antoniego Macierewicza, poseł KO nie zabierał głosu w tej sprawie.
Pojawił się „na chwilę” wtedy, gdy traciliśmy pięć karetek, a wraz z nimi miliony złotych przychodu. Efekt jego działań był spektakularny… dla Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego. Trudno nie pisać o tym z sarkazmem, bo na poważnie utratą karetek przez nasze miasto zainteresowała się dopiero posłanka z Kutna, Paulina Matysiak.
Adrian Witczak wrócił do tematyki szpitalnej na rok przed wyborami. Wysłał kilka pism do różnych instytucji, w tym do minister zdrowia, rektora Uniwersytetu Medycznego w Łodzi oraz innych podmiotów, które oczywiście odpowiedziały w sztampowy, typowo urzędniczy sposób. I właśnie tym "sukcesem" poseł postanowił podzielić się z radnymi Rady Powiatu. Tymczasem radna Alicja Zwolak-Plichta biegała po korytarzu, zaganiając radnych na salę obrad, by wysłuchali – jak sama stwierdziła – genialnego konceptu posła.
Na czym, najkrócej rzecz ujmując, miał on polegać? Na konsolidacji placówek medycznych. Cóż, pomysł ten nie jest tyle pomysłem posła, ile Ministerstwa Zdrowia. Zakłada, że połączone placówki zdrowia mają efektywniej wykorzystywać posiadany potencjał.
Nie da się ukryć, że brzmi to dobrze. Ale diabeł – jak stwierdził Piotr Kagankiewicz – tkwi w szczegółach. Te szczegóły mają ogromne znaczenie, bo „efektywne wykorzystanie potencjału” to w praktyce często nic innego jak próba pudrowania krosty, która od samego pudru z twarzy nie znika.
Mamy niedobór kadr medycznych, wydłużające się kolejki, obcinane limity świadczeń, w tym badań diagnostycznych. Na wizyty u specjalistów nie czekamy krócej, lecz coraz dłużej, a lekarzy raczej w szybkim tempie nie przybędzie. Co gorsza, jak pokazuje przykład ul. Wilczej nawet POZ-ty mają problemy (tak przy okazji ciekaw jestem, co stałoby się z POZ-etem, który za chwilę ma być uruchomiony na nowo w Białobrzegach dzięki sprawnemu działaniu Konrada Borowskiego, chociaż jak się domyślam wbrew jego woli)
Konsolidacja oparta na sieci szpitali ma sens wtedy, gdy placówki funkcjonują w sposób komplementarny, a nie substytucyjny. Tymczasem poseł rzucił hasło: szpital w Tomaszowie będzie szpitalem klinicznym. W tym konkretnym przypadku miałoby to oznaczać faktyczne wchłonięcie go przez CKD w Łodzi. Witczak ma więc pomysł, byśmy pozbyli się realnego wpływu na to, co będzie działo się w szpitalu, a połączone według rządowego programu podmioty otrzymałyby 70 milionów złotych. No i ten argument, że teraz to już nie będzie politycznych prezesów. W ustach polityka, który nie tak dawno temu umieścił swojego koleżkę w piotrkowskim MZK, brzmi on naprawdę śmiesznie.
Absurdalność tego pomysłu widać gołym okiem. Poseł jednak na uwagi dotyczące swoich niezbyt mądrych koncepcji zareagował w sposób infantylny, właściwy osobowościom narcystycznym. On wie lepiej, a jeśli ktoś uważa inaczej, to – jego zdaniem – nie zna się na ekonomii, gospodarce ani systemie ochrony zdrowia. W ogóle nie warto z nim rozmawiać.
I nie ma znaczenia, że taka osoba ma wieloletnie doświadczenie w zarządzaniu oraz gruntowne wykształcenie ekonomiczne. Poseł przychodzi na obrady Rady Powiatu, a gdy ktoś ma inną opinię, zaczyna go – jak ma to w zwyczaju – obrażać. W sumie nic nowego, bo w przypadku Witczaka to norma, którą większość z nas niejednokrotnie widziała w telewizji. Mowa pogardy, prezentowana nie pierwszy raz.
Ponieważ znam wielu lekarzy i ordynatorów w TCZ, a informacja o poselskich pomysłach obiegła szpital lotem błyskawicy, zaczęły przychodzić wiadomości i SMS-y. Większości komentarzy nie da się w tym miejscu powtórzyć, ale jeden z ordynatorów napisał do mnie:
„Proszę zainteresować się mniejszymi łódzkimi szpitalami, które zostały wchłonięte przez UM. Co to za genialny pomysł przerobienia szpitala na DPS będący filią UMED-u? Wspaniały w swej prostocie. Jeżeli mogę coś zasugerować, proszę sprawdzić, jak dziś funkcjonują w Łodzi małe szpitale przejęte przez UMED: Stoki, Sterling itd. Mam nadzieję, że to nie dojdzie do skutku, bo zmroziło mnie, kiedy o tym usłyszałem”.
Większość opinii utrzymana jest w podobnym tonie. W czasach, gdy mówimy o ubywaniu mieszkańców, starzejącym się społeczeństwie oraz migracji do dużych miast, Adrian Witczak wymyślił kolejny element, który może wpłynąć na degradację roli miast wielkości Tomaszowa.
Nikt nie zastanawia się, co stanie się z pokaźnym majątkiem szpitala i czy 70 milionów złotych trafi do naszego miasta, czy może zupełnie gdzie indziej. Odpowiedź Witczaka jest jedna: „Pan się nie zna, a w ogóle to nie będę z panem dyskutował”.
Czy przypadkiem – na co właśnie zwracają uwagę lekarze – nie zaczną być zamykane oddziały nierentowne, a szpital w Tomaszowie, zamiast się rozwijać, zacznie zwijać się w niezwykle przyspieszonym tempie?
Jak to możliwe? Otóż publiczne wystąpienia posła są skrajnie nieodpowiedzialne. Mogą spowodować odpływ lekarzy z naszej placówki, których i tak w wielu specjalizacjach brakuje. A przecież powinniśmy starać się o coś dokładnie odwrotnego – pozyskiwać młodych lekarzy. Zabiegać o to, by chcieli nie tylko u nas pracować, ale także szukać w Tomaszowie swojego miejsca do życia.
Do tego jednak potrzeba szerszej perspektywy: od stypendiów dla tomaszowskich licealistów, którzy wybiorą medycynę i później będą chcieli tutaj pracować, przez system zachęt dla studentów, po mieszkania służbowe dla stażystów i młodych lekarzy.
Potrzebne są także odpowiednie warunki pracy. Jak mówi jeden z zaprzyjaźnionych ze mną młodych lekarzy, może on ściągnąć do Tomaszowa kolegów, z którymi studiował, ale muszą mieć oni stworzone dobre warunki do pracy.
Z takich pomysłów przewodniczący Jodłowski postanowił podczas sesji szczeniacko szydzić, a poseł wcale nie brał tego rodzaju rozwiązań pod uwagę.
To, co naprawdę zadziwia, to fakt, że podobne koncepcje wydaje się popierać Mariusz Węgrzynowski oraz część radnych PiS. Jest to całkowicie sprzeczne z linią programową tej partii. Tak przynajmniej wynika z głosowania, które odbyło się w sprawie wyrażenia woli podjęcia działań zmierzających do konsolidacji TCZ z CKD w Łodzi.
Pisałem już o opiniach lekarzy w tej sprawie. Opinie mieszkańców możecie przeczytać nie tylko na naszym profilu internetowym.



























































Napisz komentarz
Komentarze