Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 7 sierpnia 2026 15:52
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

W ich oczach byłam złodziejką

Wyobraźcie sobie, że w piękny , słoneczny i wolny od pracy dzień wybieracie się na rodzinne zakupy. Idziecie do znanego supermarketu, spacerujecie między półkami, zapełniając wózek kolejnymi produktami, później kilkanaście minut oczekiwania w kolejce do kasy i na koniec trafiacie do małego, ciemnego pokoju oskarżeni o kradzież... w dodatku o kradzież, jakiej się nie dopuściliście

Jak doszło do tego, że została pani zatrzymana za kradzież, której nie było?

W minioną sobotę pojechałam z moim synem do supermarketu. Właściwie to on miał potrzebę tam pojechać. Chciał wejść do sklepu z telefonami. Powiedział do mnie: idź sobie pospacerować a ja załatwię swoją sprawę i do ciebie zadzwonię. Więc poszłam. Nie było go dosyć długo, więc pokręciłam się trochę po tym markecie. W końcu niczego nie kupując wyszłam wyjściem przy kasach. Dziecko było jeszcze w sklepie z telefonami, więc zamieniłam z nim kilka słów i skierowałam się do wyjścia na parking

 

I co było dalej?

Po drodze spotkałam znajomego. Zatrzymałam się i dłuższą chwilę z nim porozmawiałam. Staliśmy przed wejściem około 20 minut. Ponieważ mój syn wciąż nie przychodził przeszłam na drugą stronę ulicy do drogerii Rossman. Stamtąd pojechaliśmy do domu.

 

Nikt pani nie zatrzymał?

Nikt. Problem pojawił się następnego dnia...

 

[reklama2]

 

Znowu byliście w tym markecie?

Tak. Pojechaliśmy z mężem na zakupy. Kiedy już je zrobiliśmy, zapłaciliśmy w kasie kartą podarunkową i wyszliśmy do holu, nagle podszedł do mnie pan, "wziął mnie pod mankiet" i mówi: poproszę panią na chwilę.

 

Jak to "pod mankiet"?

Zwyczajnie.  Przytrzymał mnie i zaprowadził do swojej pakamerki.

 

Nie powiedział o co chodzi?

Początkowo nie. Mąż był zaskoczony i nawet przez chwilę myślał, że to może jakiś mój znajomy.  Ja się przestraszyłam. Zaczęłam zadawać pytania. Usłyszałam, że pan ten cieszy się, że wreszcie mnie złapał i że już wezwał Policję.

 

Wreszcie złapał? To jak długo on na panią "polował"?

No tak mi powiedział. Zapytał, czy byłam wczoraj w tym samym supermarkecie. Odpowiedziałam, że tak. On mi na to, że właśnie wczoraj ukradłam w tym sklepie perfumy. Jak to usłyszałam, zaniemówiłam. Zwyczajnie byłam w szoku. Pytam więc o jakie perfumy chodzi. Usłyszałam, że wszystko zostało nagrane na monitoringu.

 

Gruuubo...

Być może. Tylko sama wiem czy coś ukradłam czy nie. Zażądałam, by mi to nagranie pokazał. Odpowiedział, że ja nie mam prawa go oglądać.

 

 

Coooo takiego?

Powiedział, że Policja zaraz przyjedzie i wtedy wszystkiego się dowiem.

 

Długo czekała Pani na tą Policję?

W sumie nie. Najgorsze jednak było te, że drzwi od pokoju, w którym byłam, pozostawiono otwarte i podparte krzesełkiem. Akurat była zmiana pracowników i każdy kto przechodził musiał mnie widzieć i słyszeć dlaczego się tam znalazłam. Straszny wstyd. Każdy, kto przechodził zaglądał z ciekawości i patrzył kto siedzi w pokoju ochrony.

 

W końcu przyjechali policjanci

Przyjechali. Zapytali co się stało, więc ochroniarz zaczął opowiadać o tym, jak to dzień wcześniej niby ukradłam jakieś perfumy, że niby wszystko widać na nagraniu. Jeden policjant został więc ze mną w pokoju a drugi poszedł sprawdzać nagranie. W międzyczasie pojawił się drugi ochroniarz i na wstępie, stojąc w tych otwartych drzwiach zawołał na cały głos: witamy panią złodziejkę.

 

No a gdzie w tym czasie był pani mąż? Przecież na zakupach byliście we dwójkę.

Próbował dostać się na zaplecze sklepu, gdzie się znajdowałam. Został przegoniony. Powiedziano mu, że jest nieupoważniony do tego, by znajdować się w pomieszczeniach, w których mnie trzymano. Grzecznie wyszedł, myśląc, że to nieporozumienie szybko się wyjaśni.  

 

Nieprzyjemna sytuacja...

To mało powiedziane. W międzyczasie wrócił policjant, który poszedł obejrzeć nagranie z monitoringu. Stwierdził, że na nagraniu widać, jak wkładam rękę do torebki. Możliwe, że sięgałam do niej by schować telefon.

 

To chodząc po supermarkecie nie wolno nam wkładać rąk do torebek i kieszeni?

Widocznie nie. Pytam ochroniarza, że skoro wypatrzył mnie wczoraj, to dlaczego nie zatrzymał mnie od razu. Odpowiedział, że nie zdążył, ponieważ uciekłam ze sklepu. Znowu byłam zaskoczono, bo od wyjścia z sali sprzedażowej spędziłam jeszcze kilkadziesiąt minut w pasażu i na parkingu. Mówię więc, że skoro mają monitoring, to niech sobie sprawdzą. Gdyby zatrzymał mnie dzień wcześniej, wystarczyłoby aby zajrzał do torby i całego tego zajścia by nie było.

 

Jak się Pani czuła?

Ochrona traktowała mnie sposób nie tylko lekceważący ale wręcz poniżający. Nie miałam szansy niczego wyjaśnić. W ich oczach byłam złodziejką. Nie było mowy o jakimś domniemaniu, podejrzeniach. Od razu w sposób kategoryczny orzeczono o mojej winie. Poczułam się paskudnie. W dodatku na kasach pracują osoby, które mnie znają. Trwało to jakiś czas. W końcu zjawia się policjant i mówi, że kierowniczka sklepu postanowiła wycofać się ze skargi ale warunkiem jest, abym zapłaciła za skradzione perfumy

 

Których pani nie ukradła?

Przecież to absurd jakiś. Gdybym zdecydowała się na zapłacenie, to tak, jakbym sama przyznała się do winy, której nie popełniłam. Znowu wszyscy wyszli i się naradzali. Trwało to w sumie 3 godziny. Ja się nie przyznaję, oni nie chcą odpuścić. W końcu z komendy ściągnięto referenta, aby spisał protokół. najpierw mówili, że są to perfumy za 19 złotych, później że za 8. W międzyczasie jeden z tych ochroniarzy wyszedł z pokoju i chodził w kierunku kas i informacji opowiadając, jak to udało im się wreszcie złapać złodziejkę. Obok stał mój mąż i to wszystko słyszał.

 

Ale to tak brzmi, jakby ktoś sugerował, że to nie była jedyna pani kradzież w tym miejscu...

Jestem tam bardzo rzadko. Tego dnia chyba też pan ochroniarz rozpoznał mnie po charakterystycznym szaliku. Wreszcie przyjechał ten referent. Grzecznie się przywitał. Zapytał gdzie pracuję. Odpowiedziałam. Mocno się zdziwił. Powiedział, że mogę spokojnie sobie pójść do domu.

 

Widocznie obejrzał nagranie i zobaczył coś innego niż ochroniarz.

Wyszło na to, że kradzieży nie było. Wychodzę z tego pokoju i widzę zadowolonego z siebie ochroniarza. Mąż mówi do niego, że chyba należałoby mnie przeprosić. Ochroniarz odpowiedział, żeby go nie rozśmieszać, bo takie są procedury. Odwrócił się i odszedł. Ja rozumiem, że to jest och praca, ale słowo "przepraszam" mi się od nich należało.

 

Jaka praca? Mają łapać złodziei a nie oskarżać kogo popadnie...

Rozumiem, że każdy może się pomylić. Gdyby mnie przeproszono, nie byłoby sprawy.

 

No dobrze, ale chyba tak tego nie zostawicie. napisała Pani jakąś skargę?

Byłam u Powiatowego Rzecznika Konsumentów. Pani Agnieszka wyjaśniła mi co i do kogo napisać. Pismo mam już gotowe i zamierzam je w poniedziałek złożyć. Policjanci natomiast zachęcają do złożenia zawiadomienia o przestępstwie popełnionym na mojej osobie przez ochroniarzy. Złość mi już przeszła, ale nie mogę tego tak zostawić.

 

Ten kac będzie powracał

Mam tego świadomość. Zobaczymy co wyjdzie z mojej skargi.

 

****

Agnieszka Drzewoska Łuczak, Powiatowy Rzecznik Konsumentów twierdzi, że opisywany przypadek nie jest przypadkiem odosobnionym. Często zgłaszają się do niej niezadowoleni klienci tego właśnie supermarketu, którzy skarżą się, że zostali w sposób niegrzeczny potraktowani przez ochroniarzy i oskarżani o kradzieże, których nie popełnili. Każde takie pomówienie jest bez wątpienia przeżyciem traumatycznym. Rzeczniczka podkreśla jednak, że jej możliwości interweniowania w tego rodzaju konfliktach są ograniczone. Może jedynie doradzić napisanie skargi lub skierowanie sprawy pomówienia na drogę cywilną lub karną.

 

****

Opisywana historia jest oczywiście prawdziwa. Według informacji uzyskanych w tomaszowskiej Komendzie Powiatowej Policji, nasza bohaterka żadnej kradzieży się nie dopuściła a z nagrań prezentowanych przez ochronę nic nie wynika. Na okoliczność zdarzenia nie sporządzono nawet protokołu. Ślad pozostał jedynie w policyjnym rejestrze zgłoszeń oraz notatnikach policjantów.

 

****

Osobnym tematem jest natomiast plaga kradzieży sklepowych. W Tomaszowie Mazowieckim dochodzi każdego dnia do co najmniej kilkudziesięciu taki wykroczeń. Ich ofiarami są nie tylko duże sieciowe sklepy, ale także małe osiedlowe sklepiki. To dla nich straty powstałe w ten sposób są najdotkliwsze. Kradną nie tylko ludzie z umownego marginesu społecznego, ale także przedstawiciele niemal wszystkich zawodów, w tym dobrze płatnych i szanowanych profesji. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

multi99 14.03.2017 10:30
czytam te wasze wpisy i nie dowierzam jakie idiotyzmy piszecie ??? zastanówcie się otwieracie działalność stawiacie market otwieracie go i chcielibyście aby klienci was okradali ??? przecież jeden z drugim zjadł tylko dwa cukierki lub batonika ... czy to dużo ale w skali miesiąca czy roku powstaje poważna kwota i co ??? Nie zatrudnicie ochrony ??? dziwne wasze myślenie ??? ciekawi mnie jedno jakby za kradzież obcinano dłoń jak w średniowieczu to ciekawi mnie jaka liczba polaków była by bez dłoni !!!!!

Elfik 10.03.2017 19:25
Chciałabym poruszyć temat nagminnego podjadania w sklepach. Spróbujmy sobie wyobrazić, że 100 osób weżmie jednrego cukierka powiedzmy michałka to będzie ok 2 kg, czy to też oznacza, że nie ma kradzieży? Własnie między innymi po to są ochroniarze. Drugie spojrzenie to takie, że podchodzi człowiek do półki z alkoholem bierze buteleczkę wódki odchodzi w inny rejon sklepu i chowa do kieszeni lub w spodnie. Czy to też oznacza, że ochrona nie jest potrzebna? Oczywiście myślę, że zdarzają się pomyłki. Wtedy należy przeprosić.

kiki 14.03.2017 09:05
Kota w worku się nie kupuje, dotyczy to cukierków również. Na ryneczku przed kupnem śliwek sprzedawca poleca spróbowanie. A jak się marketom ten proceder handlowania nie podoba, niech się wyniosą tam, skąd przybyli.

Czarna 09.03.2017 19:51
Za dwa dni to będzie że tej pani rękę ochroniarz wyrwał . Byłam i widziałam to zajście i nawet nie została dotknięta. Niech każdy z nas to co jest napisane w artykule podzieli na pół a potem jeszcze raz na pół . Każdy z nas swoją pracę chce wykonywać jak najlepiej czy to jest ochroniarz , piekarz , sprzedawca itp.. Piszecie że dostaja z tego profity że złapią złodzieja a WY wszyscy za co dostajecie premie , podwyżki za to że nic nie robicie ??? niech każdy sobie odpowie ...

Sothoth 07.03.2017 22:46
Kaufland. Chciałbym zwrócić uwagę na inny aspekt sklepu. Otóż przy kasach na ścianie wisi informacja że należy się klientom bon wysokości 5zl za czas oczekiwania w kolejce powyżej 5min. Życzę powodzenia w wyegzekwowaniu tego bonu. Kilka razy już się z nimi o to kłóciłem...

TeWu 07.03.2017 17:09
Tu jest potrzebny adwokat, bo są podstawy do zaskarżenia o straty moralne, stracony czas I poniżenie. I to o znaczne odszkodowanie. W USA w grę wchodzi co najmniej million dolarów. Część pobierze adwokat, ale to jest dla niego zachęta, by walczył jak lew, bo jest o co. Już nie można w tym nieszczęsnym kraju ludzi aż tak poniżać.

Włodek 07.03.2017 14:45
Czytam jaki ten ochroniarz jest zły, prawdziwa bestia, teraz ludzie ze strachu będą omijać ten moloch market i kupować zaczną w sklepach osiedlowych.

Anka 07.03.2017 13:22
Sama znalazłam się w takiej sytuacji. Zostałam prosto od kasa zabrana do pokoiku sprawdzono zakupy paragon i moja torebkę . Również ten łysy dziadek. Jak spytałem czemu mnie zatrzymał to usłyszałam że rozgladalam się po sklepie i spojrzałam w kamerę . Paranoja przecież każdy rozgląda się po sklepie jak czegoś szuka. Z racji tego że nie miałam czasu pozwoliłam sprawdzic swoją torebkę bo prawidłowo do przeszukania powinna zostać wezwana policją bo on nie jest do tego uprawniony.

Paweł 07.03.2017 14:06
...no właśnie proszę Pani dlatego tacy pseudo ochroniarze, "szeryfowie" z Bożej łaski mają rację bytu. Ja rozumiem, że nie miała Pani czasu z jakiegoś ważnego powodu, ale są takie okoliczności że trzeba jednak zmienić priorytety na tyle na ile jest to możliwe i trzeba wezwać policję, bo takie zachowanie TO ŁAMANIE PRAWA o ile się nie mylę karnego. Takie pobłażanie, machanie ręką i stwierdzenie "i tak nic nie wskóram", jest swego rodzaju przyzwoleniem na to co dzieje się w sklepie tym czy innym. Należało by zapytać się samego siebie gdzie leży granica naszego przyzwolenia i obojętności, jak długo pozwolimy pluć sobie w twarz mówiąc "to nic, to tylko deszcz pada"... Proszę pamiętać, że do puki czegoś nie zgłosimy to sprawy oficjalnie nie ma. Proszę również Panią Annę aby nie brała moich słów do Siebie bo to, co napisałem dotyczy prawie całego społeczeństwa.

Opis ochroniarza 06.03.2017 14:42
Raz widziałem jak pseudo ochroniarz w tym markecie zaczął szarpać i kopać jakiegoś pijaczka który nie raz siedzi tam na ławeczce zaraz przy wejściu oraz zaciągnął go siłą na zaplecze. Rozumiem że takie osoby nie powinny tam robić sobie legowiska ale to też człowiek i można załatwić taką sprawę łagodniej. Uważajcie na niego jest to "mężczyzna" ze tak zażartuje w wieku około 28 lat, zawsze ubrany w jakieś luźne bluzy z kapturem, trochę otyły, wzrost średni, czarne krótkie lekko kręcone włosy i czarna broda.

multi99 06.03.2017 16:46
wszyscy piszą negatywnie o tym ochroniarzu a czy ktos zadzwonił na POLICJĘ i zgłosił że ten PAN przekracza swoje obowiązki ???? Czy udajemy że tego w danej chwili nie widzimy ???

klientka 07.03.2017 09:22
Oj chyba, ochroniarzem jest tam taki łysy dziadek, chodzi po cywilnemu i pilnuje a nigdy nic nie kupuje

Basia 07.03.2017 14:04
Racja ten łysy dziadek stoi za filarem i filuje, wyglada jak klijent a to ochroniarz, zresztą niezbyt przyjemny wyraz i chyba wszyscy wiedzą o kogo chodzi.

Stachu 10.03.2017 20:03
Kobieto nie posądzaj tego Pana że on ,,nigdy nic nie kupuje" to co? kradnie?

grzegorz 06.03.2017 11:14
takie zachowanie swiadczy ze to nie czlowiek tylko bydle, najzwyklejszy prostak ubrany w mundur

Slavva 06.03.2017 10:37
Jakby ktoś nie kojarzył to chodzi o KAUFLAND

kiki 05.03.2017 20:13
Dać złodziejom z kryminału takie pensje jakie mają sędziowie złodzieje sądów którzy okradają markety, to gwarantuję , że będą niesłychanie uprzejmi do klientów i nic nie będzie łupem złodziei, jeśli ci smutni panowie zostaną zatrudnieni jako ochraniarze stoisk i sklepów w marketach. To najbardziej ekonomiczne rozwiązanie problemu złodziejstwa w sklepach wielko-powierzchniowych. Pensja prezeski SN wynosi blisko 29 tys. na miesiąc.

Kaśka 05.03.2017 19:00
Niechby mnie tak chciał wziąć za rękę i do pakamery, to zaliczyłby salto mortale i po gościu.

Patrycja 06.03.2017 12:00
Dziewczyno nie bądż taka pewna, słyszałam że ten ochroniarz włada nieżle Kung Fu i karateka też świetny.

Cinek 05.03.2017 13:12
Ochroniarze sami kradną i łosia szukają.

Luk 05.03.2017 09:32
W stanach zjednoczonych za taką akcję dostałby pani odszkodowanie i to z 5 baniek dolarkow więc skarżyć to gówno niech płacą.

kiki 05.03.2017 08:37
Nabrali ORMO - wców na patrzałki, a ci liczą na profity bo w każdym widzą przestępcę. Straszne...jak za komuny !!!

Opinie

Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku

Groźby z Białego Domu, dwa ważne głosowania w polskim Senacie, kolejna odsłona wojny energetycznej i dramat cywilów w Ukrainie. Czwartek, 6 sierpnia 2026 roku, przyniósł wydarzenia, które pozornie dzielą tysiące kilometrów. W rzeczywistości łączy je jedno słowo: bezpieczeństwo. Militarne, energetyczne, polityczne i ekonomiczne. Data dodania artykułu: 06.08.2026 23:36
Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku

Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Pierwsze dwanaście miesięcy Karola Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim trudno opisać słowem „kohabitacja”. Bardziej pasuje polityczna wojna pozycyjna: 41 wet, spór o miliardy z programu SAFE, zamrożone nominacje ambasadorskie, starcie o sądy i coraz wyraźniejsze ambicje stworzenia wokół prezydenta własnego ośrodka prawicy. Jednocześnie Nawrocki konsekwentnie inwestował w relacje z administracją Donalda Trumpa, nawet za cenę rosnącego dystansu wobec Ukrainy. Data dodania artykułu: 06.08.2026 07:10
Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

Polska nie chce już wyłącznie kupować amerykańskiego uzbrojenia. Chce wejść do grona państw, które uczestniczą w jego produkcji, serwisowaniu i rozwoju technologii. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk ujawnił, że Warszawa przekazała Amerykanom gotowość do uruchomienia w Polsce produkcji rakiet przechwytujących wykorzystywanych w systemach Patriot. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:40
Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Są daty lekkie jak wakacyjna piosenka płynąca z samochodowego radia. Są również takie, które przypominają ciężki dzwon — jego głos biegnie przez stulecia, odbija się od murów Cytadeli, płonących domów Woli i sal parlamentu. 5 sierpnia należy do tej drugiej kategorii. To dzień zdradzonych nadziei Rzeczypospolitej, ofiary Romualda Traugutta, zbrodni dokonanej na mieszkańcach Warszawy, ale również niezwykłego zwycięstwa żołnierzy batalionu „Zośka”. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:06
5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Polski tenis na dwóch biegunach, Milan królem sprintu, a świat żegna legendę Milanu. Sportowy wtorek pełen emocji

Iga Świątek nie zostawiła rywalce złudzeń, Hubert Hurkacz wygrał trzysetowy pojedynek, a Magda Linette odwróciła losy trudnego meczu. W kolarskim peletonie Jonathan Milan znów pokazał potęgę sprinterskich nóg, Katarzyna Niewiadoma-Phinney walczyła z czasem we Francji, zaś świat futbolu pożegnał Franco Baresiego. Wtorek, 4 sierpnia, przyniósł sport, w którym radość mieszała się z rozczarowaniem, a triumfy z chwilami zadumy. Data dodania artykułu: 04.08.2026 23:10
Polski tenis na dwóch biegunach, Milan królem sprintu, a świat żegna legendę Milanu. Sportowy wtorek pełen emocji

Wtorek, który przypomniał, jak kruchy jest świat. Morozowski, wojna, upały i cyberatak

Wtorek, 4 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości, obok których trudno przejść obojętnie. Zmarł Andrzej Morozowski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich dziennikarzy politycznych. W Ukrainie rosyjski atak zabił polskiego wolontariusza. Europa walczy z rekordowym upałem, suszą i pożarami, a niski poziom Dunaju zagraża produkcji energii. Nad Bałtykiem polskie myśliwce ponownie przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy. Do tego cyberatak na system Żabki i brutalna napaść we Wrocławiu. To był dzień, w którym każda kolejna wiadomość brzmiała jak ostrzeżenie. Data dodania artykułu: 04.08.2026 22:44
Wtorek, który przypomniał, jak kruchy jest świat. Morozowski, wojna, upały i cyberatak

Edukacja zdrowotna przed Trybunałem Konstytucyjnym. O co naprawdę chodzi w sporze PiS z MEN?

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego wniosków dotyczących nowych zasad nauczania edukacji zdrowotnej. Politycy PiS twierdzą, że obowiązkowy przedmiot naruszy prawa rodziców i konstytucyjną ochronę rodziny. Ministerstwo Edukacji odpowiada konstrukcją przepisów: zagadnienia związane ze zdrowiem seksualnym zostały wydzielone do osobnych, nieobowiązkowych zajęć. Prawny spór nie sprowadza się jednak wyłącznie do pytania, czego dzieci będą uczyły się w szkołach. Dotyczy także tego, czy tak istotną zmianę można było wprowadzić rozporządzeniami ministra. Data dodania artykułu: 04.08.2026 20:01
Edukacja zdrowotna przed Trybunałem Konstytucyjnym. O co naprawdę chodzi w sporze PiS z MEN?

4 sierpnia 2026: Gombrowicz, Baczyński, Mont Blanc i „Purple Rain”. Rząd o sankcjach, Europa o kryzysie w Ceucie

Dziś jest wtorek, 4 sierpnia, dwieście szesnasty dzień 2026 roku. Słońce wzeszło o godz. 4.59, a zajdzie o godz. 20.24. Imieniny obchodzą Franciszek, Fryderyk, Jan, Krescencjusz i Maria. Data dodania artykułu: 04.08.2026 08:16
4 sierpnia 2026: Gombrowicz, Baczyński, Mont Blanc i „Purple Rain”. Rząd o sankcjach, Europa o kryzysie w Ceucie

Polecane

Strzelcy z Tomaszowa ćwiczyli maskowanie w lesie. Była teoria i praktyka Zmiana dowództwa w PKW KFOR. Polski kontyngent kontynuuje misję w Kosowie Trzy ciche zagrożenia wiążą się z niemal 13 latami mniej życia bez demencji Nadwaga w dzieciństwie może zostawić ślad na całe życie. Nowe badanie: mniejsza szansa na macierzyństwo Opieka zaczyna się od człowieka. 7 sierpnia dziękujemy tym, którzy są przy seniorach każdego dnia Świątek rozbiła Golubic, Jagiellonia pokonała Rangersów. Sportowy czwartek pełen emocji Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku Dziesięciu tomaszowskich Strzelców na Kadrówce. Ruszyli historycznym szlakiem do Kielc Nie tylko MBA. Także retoryka i dyplomy za publiczne pieniądze. Co zyskali mieszkańcy Tomaszowa? Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA 240 zł za godzinę, kontrola grafików i jawne kontrakty. W czwartek rozmowy o zmianach w ochronie zdrowia Dzień Świeżego Oddechu. Tomaszów bierze głęboki wdech i sprawdza, kto jadł czosnek
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Dziecko drogie: Janka i Grzesia znam dobrze i równie dobrze znałem innych, poprzednich prezesów ( Jasiu Piątek, śp. Koszuta), a byłem również w radzie nadzorczej. Z tych informacji wynika, że chyba byłem członkiem spółdzielni - co?! Więc nie pier... mi tutaj dziewucho jakichś, tanich farmazonów. Jeśli akurat nie masz dobrych, łóżkowych układów z partnerem, to już nie moja wina. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: No i bardzo dobrze myślisz, ale tylko w sprawie tego swojego rowerka. Twój, ekologiczny (totalnie głupi) mózg ogarnia tylko ten Twój obsrany rowerek i te obsrane topole, ale już nie obejmuje tego, że przy znacznie większej hali nie będzie miejsca dla tych Twoich, obsranych topoli. . Źródło komentarza: 122 drzewa wycięto na terenie Lechii. Miasto ma posadzić 425 nowych Autor komentarza: Ewa Treść komentarza: Totalne chamstwo i prostactwo prezentujesz. Taki ktoś nie może być zwolennikiem PiSu. W PiSie są w większości ludzie wykształceni na poziomie. Powściągliwi w obelgach i ubliżaniu. Człowieku kim Ty jesteś, kogo reprezentujesz?. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ewa. Treść komentarza: Ostro , głupio i bez sensu masa epitetów które świadczą o Twoim bardzo niskim poziomie .Tykanie przez użycie samych imion osób ze spółdzielni to objaw Twojego prostactwa i flustracji. Człowieku układy komunistyczne odeszły wraz z komunizmem. Zapewniam Cię że Pan Prezes Jan Nowakowski wyrósł dawno z takich pojęć jak,, komunistyczny układ". Masz alerię na starą ideologię, weż coś na opanowanie i nie obrażaj ludzi .Członkowie spółdzielni nie są "ciemną masą" no chyba że są Twojego pokroju. To że nie doszło do walnego zgromadzenia to bardzo dobrze się stało. Do Twojej wiadomości nie pracuję w spółdzielni, nie mam też w niej układów nie bywam na walnych zebraniach. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Wg mnie, zboczone określenie "psycholożki" oznacza specjalistki, czyli (w normalny języku) kobiety, zajmujące się psychologią (np. psychologią tłumu, psychologią społeczną, itp.). Obecnie (i niestety) obowiązuje debilowaty, czyli tzw. nowoczesny język (debilowata nowomowa) tupu: pani profesora, pani magistra, pani dyrektora, psycholożka. Podsumowanie: debili nie sieją, sami się rodzą. Źródło komentarza: Spisek wskazuje wroga. Psycholożki ostrzegają: tak rodzi się nienawiść między ludźmi Autor komentarza: Ewa Treść komentarza: Na spokojnie nie gonić nie gonić opozycja zawsze była jest i będzie UCZYĆ,UCZYĆ KAŻDA LEKCJA TO NAUKA I DOŚWIADCZENIE KTÓREGO NIGDY NIE JEST ZA DUŻO. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama