"Perły przed wieprze"
Jakiś czas temu zawiozłam moją mamę do szpitala. Na izbie przyjęć spędziliśmy "niewiele" czasu, bo nieco ponad 6 godzin. W tym czasie wykonano też badania a resztę czasu schorowana, 78-letnia kobieta przesiedziała na ławce w poczekalni. Wreszcie została przyjęta na oddział. Było już po kolacji, więc pojechałam do domu przywieźć mamie coś do jedzenia. Osłabioną mamę zostawiono na korytarzu, przy pokoju pielęgniarek.
22.01.2012 23:06
100