W związku z publikacjami prasowymi publikowanymi w ostatnim czasie w tomaszowskich mediach Tomaszowskie towarzystwo Miłośników i Opieki nad Zwierzętami pragnie uzupełnić uściślić zawarte w nich informacje.
Na wstępie pragnę zaznaczyć iż tekst ten jest dość subiektywny (Subiektywizm to kierowanie się w działaniu oraz w ocenie faktów i zjawisk wyłącznie własnym sposobem widzenia; stronniczość.), nie zamierzam tutaj rozwiązywać sporu jaki zaistniał pomiędzy stronami, gdyż nie znam wszystkich faktów. Jako wolny obserwator analizowałem wypowiedzi ludzi, zachowania i emocje.
- Nazywam się Mieczysława Goździk i jestem prezesem Tomaszowskiego Towarzystwa Miłośników i Opieki nad Zwierzętami w Polsce. Piszę do Państwa list, bo jesteście moją jedyną szansą na ukrócenie hegemonii pewnego człowieka. Jest on doskonale kryty i ma "szerokie plecy " wśród lokalnej władzy . Błagam wręcz o zwrócenie uwagi na naszą sprawę, gdyż czas ucieka a konsekwencje czynów owego Pana są coraz poważniejsze – Taki list na adres naszej redakcji przyszedł w ubiegłym tygodniu. Po raz kolejny powraca temat tomaszowskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt. Spór, jaki toczą ze sobą Stowarzyszenie oraz Grzegorz Woskowski trwa nieprzerwanie od prawie 10 lat, a więc od chwili, kiedy został on dzierżawcą obiektu przy ulicy Kępa 3.
HYZIO - malutka, kudłata kuleczka. Jest śliczny i puszysty. Ma około dwóch, trzech latek. Na spacerze wykazywał energię i chęć do igraszek i do rozrabiania. Niestety w boksie entuzjazmu i energii brak. Hyzio zamyka się w sobie i czas spędza schowany w budzie. Bardzo ciężko znosi schronisko. Maogromny potencjał jako radosny psiak, ale tylko w domu, u boku swojego człowieka. W schronisku ginie. I bardzo się boi błyskowej lamy w aparacie. kontakt w sprawie psa tel. (44)-724-69-87. Pies przebywa w boksie nr 6
Musiałam walczyć. O siebie i o swoje dziecko. Nic do jedzenia i picia, a przy mnie maluch. Moje dziecko... Nadzieja znikała z dnia na dzień, że ktoś się pojawi i nas uratuje. Dlaczego człowieku skazałeś nas na taki los, kiedy tak wiele osób mówi że jesteśmy Twoim najlepszymi przyjaciółmi? Nie miałam siły się podnieść ale czekałam, aby ktoś się nade mną zlitował...
Trzy młodziutkie, malutkie istotki. Bardzo biedniutkie istotki: Kajtusia, Bajka, Kiara. Dlaczego biedne skoro urocze i piękne? Ano od początku los dziewczynek nie rozpieszczał. Jako puszyste kuleczki trafiły do schroniska a i przed trafieniem tutaj chyba nie miały lekkiego życia. Bardzo bały się ludzi. Miały chyba tylko siebie. Dwie siostrzyczki i przyjaciółka na dobre i złe. Los nadal jest okrutny... Jedna panienka poszła do adopcji, ale została zwrócona jako totalny dzikusek. I siedzą sobie w budach... boja się dojść do krat.... A teraz jest ultimatum, albo znajdziemy im domy tymczasowe albo w końcu morbital....
Relację z dzisiejszej sesji Rady Miejskiej postanowiliśmy napisać w nieco odmienny sposób. Całkowicie odwróciliśmy porządek obrad. Rozpoczniemy od powrotu do sprawy tomaszowskiego Schroniska dla bezdomnych zwierząt. Temat wywołała Mieczysława Goździk, prezes Towarzystwa Miłośników i Opieki nad zwierzętami. Końcówka dosyć długiej sesji znudziła już na tyle niektórych radnych, że zaczęli pakować się i wychodzić. „Pieski problem” widać jest mało interesujący.
Od jakiegoś czasu grupa wolontariuszy wyprowadza na niedzielne spacery psy przeznaczone do adopcji w tomaszowskim Schronisku dla Zwierząt. W tym celu Towarzystwo Miłośników i Opieki nad Zwierzętami z naszego miasta podpisało z prowadzącym schronisko Grzegorzem Woskowskim stosowną umowę, w której określono między innymi warunki, na jakich pomoc wolontariuszy będzie możliwa. Przy podpisywaniu dokumentu obecni byli nawet przedstawiciele urzędu miasta. Wydawać się może, że idea szczytna i że wszyscy powinni być zadowoleni. Niestety tak nie jest. Coraz częściej dochodzi do napięć na linii Towarzystwo – Schronisko. Coraz częściej pojawiają się też słowa krytyki od obu stron. Konflikt jest bezsprzeczny. Przygląda mu się z boku Wydział Inżyniera Miasta, któremu bezpośrednio podlega opieka nad zwierzętami w naszym mieście. 3-go maja, gdy do schroniska przyszli wolontariusze doszło do nieprzyjemnej sytuacji i kłótni, w którą włączyli się też mieszkańcy ulicy Kępa. Pojawiła się również Policja.
Migotka - jest maleńkim, młodziutkim pieskiem. Nie waży więcej ni 4 kg. Ta młoda suczka przeżyła w swoim życiu sporo złego. Porzucona na stacji benzynowej wraz trójką maluszków. Maluchy na szczęście już w swoich domach, a dzielna mamusia czeka wciąż na odpowiedniego Człowieka, który jej już nigdy nie porzuci i nie zawiedzie. Początkowo przerażona, po dłuższej chwili nabiera odwagi i zaufania. Bardo lubi dzieci. Jest wysterylizowana
Kolejny piesek oczekujący na adopcję w tomaszowskim schronisku dla zwierzą wabi się BIAŁY. Jest to pies w typie owczarka podhalańskiego. Jest młody, radosny i bardzo przyjacielski. Pozytywnie nastawiony do ludzi, innych psów i dzieci.
Przyjaciele czworonogów przesłali nam kolejne zdjęcia psiaka, który w tomaszowskim schronisku dla zwierząt oczekuje na adopcje. Suczka wabi się OCZKA. Dlaczego? Zobaczcie sami.
Co jakiś czas wypływa problem bezdomnych psów. Szczególnie przed świętami dramatycznie zwiększa się liczba porzuconych zwierząt. Przedstawiciele towarzystwa opieki na zwierzętami twierdzą, że przyczyną takiego stanu rzeczy jest bezmyślność i bezduszność. Ludzie świętują przy zastawionych stołach, wyjeżdżają poza miasto a swoich pupili pozostawiają przywiązanych do przydrożnych drzew. Tomaszowskie schronisko dla zwierząt ma więc w tym okresie więcej pracy niż zazwyczaj a dodatkowo musi zmagać się z innymi problemami. Czy sprawdza się powiedzenie, że gdy nie wiadomo o co chodzi, to z pewnością chodzi o pieniądze sprawdzała reporterka Radia Strefa FM Joanna Szczepańska.
Kolejny czekający na adopcję pies z tomaszowskiego schroniska dla zwierząt. Wabi się Pręgacz. Jest to młody (około 1-2 lat), krótkowłosy pies średniej wielkości. Jest bardzo kontaktowy, szaleje na widok człowieka. Gdy do niego podchodzisz od razu prosi o głaskanie. To kochane, energiczne stworzenie, które z całych sił pragnie być z człowiekiem. W stosunku do innych psów zachowuje się spokojnie. W stosunku do ludzi jest uczuciowy i prosi o uwagę. Pręgacz jest zaszczepiony i wykastrowany. Czeka tylko na kochający domek.
W tomaszowskim schronisku dla zwierząt rezyduje stale ponad 100 porzuconych czworonogów. Wabią się Karol, Wedel czy Norek i wszystkie czekają na swój nowy dom. Co tydzień prezentujemy Wam nowego psiaka spośród przygotowanych do adopcji. Niestety zainteresowanie jest nikłe. Zwierzęta całe dnie spędzają w klatkach (bo jak inaczej nazwać ciasne boksy) i tylko w niedzielę na spacery wyprowadza je grupka wolontariuszy. Podkreślić należy, że jest to mała grupka, jak na 70 tysięczne miasto zbyt mała.
Kolejny psiak z tomaszowskiego schroniska, który czeka na adopcję. Wedel to młody, wesoły i energiczny pies. Kocha ludzi. Dogaduje się z innymi psami. Uwielbia spacery, ale jak to młody psiak potrzebuje kogoś kto nauczy go chodzić grzecznie na smyczy. Nie sprawia większych problemów, właściwie to zamiast chodzić i chodzić, woli się przytulić i pooglądać świat z bezpiecznego miejsca u boku człowieka.
Grupka wolontariuszy wyprowadzających na coniedzielne spacery pieski z tomaszowskiego Schroniska dla zwierząt jest niestety wciąż zbyt mała. Sześć osób nie jest w stanie wyprowadzać na spacery kilkadziesiąt rezydujących na Kępie zwierząt. Zachęcamy Was wszystkich do wzięcia udziału w akcji. Niedzielny spacer po galerii handlowej wystarczy przełożyć o dwie – trzy godziny by spędzić czas miło, zdrowo a przede wszystkim pożytecznie. Ponadto badania naukowe dowodzą, że kontakt ze zwierzętami i opieka nad nimi wpływa korzystnie na rozwój emocjonalny dzieci.
Od kilku tygodni prezentujemy Wam przygotowane do adopcji psy z tomaszowskiego schroniska dla zwierząt. Fotografie oraz opisy psiaków przesyła nam Maciej Marczewski. Rzadko zdarza się nam otrzymywać maile, które tak bardzo wypełnione są ciepłem i życzliwością. Pozdrawiamy Maćka i przedstawiamy kolejnego psiego przyjaciela, który czeka na swojego właściciela.
W Boksie numer 4 tomaszowskiego schroniska dla zwierząt czeka na Ciebie zawsze uśmiechnięty i radosny… Śmieszek. Zawsze uśmiechnięty, kiedy widzi człowieka zbliżającego się do jego boksu. Po czym uśmiech zastyga w grymasie i znika... Bo ludzie podchodzą , przechodzą i odchodzą, a on zostaje w boksie nadal sam a tak bardzo chciałby poczuć się kochanym. Mimo niskiego wzrostu, bo Śmieszek nie sięga nawet kolan, zwraca na siebie uwagę tym, że jest niezwykle radosny. Gdy wychodzi na spacer jest bardzo szczęśliwy... Nareszcie się udało wyjść z więzienia, choć tylko na chwilkę...
Jak co tydzień prezentujemy psa przygotowanego w tomaszowskim schronisku dla zwierząt do adopcji. ŚLINIAK, tak wabi się mix wyżła i jak się wydaje labradora. Jest piękny i zachwycający.
Prezentujemy kolejnego czworonoga, który czeka, by stać się Twoim przyjacielem. Wabi się Lazur i uwielbia spacery. Pies ma około 1,5 roku, krótko przebywa w schronisku, więc promieniuje wciąż radością.