Partnerstwo turystyczno - krajoznawcze

  • 06.05.2008, 11:31
  • Acid Burn
Partnerstwo turystyczno - krajoznawcze
Zapewne wiele osób zastanawiało się kiedyś po co nam miasta partnerskie i jakie korzyści z podpisywania umów o partnerstwie płyną dla miasta.

Głównymi celami partnerstwa jest np. wymiana kulturalna, informacyjna i gospodarcza. Czy nasze miasto te cele realizuje, czy posiadanie miast partnerskich jest tylko i wyłącznie okazją do wycieczek turystyczno - krajoznawczych na koszt podatnika?

Tomaszów, według informacji znalezionych na stronach Urzędu Miasta oraz Wikipedii, podpisało umowy partnerskie z następującymi miastami: Prato (Włochy), Mionica (Serbia i Czarnogóra), Iwano-Frankowsk - dawny Stanisławów (Ukraina), Linaers (Hiszpania) oraz Adamopol (Turcja).

Umowę z włoskim Prato, włodarze miasta podpisali w czasie, kiedy inwestorzy z Półwyspu Apenińskiego interesowali się Tomtexem oraz Mazovią. Prato jest dużym ośrodkiem przemysłu włókienniczego, metalurgicznego, spożywczego. To właśnie branża włókiennicza miała być punktem wyjścia dla partnerstwa. Niestety, oprócz kilku oficjalnych wyjazdów, całej gamy zapewnień, partnerstwo między Prato a Tomaszowem nic do życia gospodarczego, kulturalnego czy społecznego nie wniosło.

W 2001 roku Tomaszów podpisał umowę z Serbską Mionicą - niewielką wsią w dystrykcie Kolubara. Od rozpoczęcia współpracy doszło do kilku, raczej niezobowiązujących wzajemnych wizyt młodzieży oraz zespołów muzycznych. Kontakty z tym miastem-partnerem również ograniczały się do rozrywki wąskiej grupy osób. Sensu i celu nie widać. Przedstawiciele naszego samorządu wyjeżdżają w delegacje, my płacimy za nie z budżetu miasta, później następuje rewizyta, której częściowe koszty również musimy ponieść.

Cztery lata temu, ówczesny prezydent Tomaszowa - Mirosław Kukliński, podpisał umowę partnerską z ukraińskim miastem Iwano-Frankowskiem (Stanisławów) oraz z hiszpańskim Linares.

O ile w pierwszym przypadku kontakty utrzymywane są do dnia dzisiejszego, zaowocowały nawet wyjazdem grupy tomaszowskich przedsiębiorców do Stanisławowa, to partnerstwo z Linares ograniczyło się jedynie do hiszpańskiej "wyprawy" byłego prezydenta Kuklińskiego, dokonanej również na koszt tomaszowskiego podatnika.

Dla wielu ówczesnych radnych podpisanie tej umowy stanowiło jedynie "zasłonę dymną", mającą uwiarygodnić dewelopera, który nabył od miasta powistomowskie grunty.

W tym roku władze miasta przypomniały sobie o ukraińskim partnerze. Wczoraj pojechała do Stanisławowa 3-osobowa delegacja, w składzie: wiceprezydent Grzegorz Haraśny, przewodniczący Rady Miejskiej Zenon Łaski oraz wiceprzewodniczący Tadeusz Adamus.

Acid Burn

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (6)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

AU
AU 14.05.2008, 21:53
Z tego co się orientuję to partnerstwa z Adampolem (Turcja)już nie ma. Nasze kochane miasto nawaliło. Wiem to z pewnych źródeł.
pozdrawiam
Otworzymy TFSJ na świat. Na pewno nie mamy się czego wstydzić. Warto pokazywać…
Otworzymy TFSJ na świat. Na pewno nie mamy się czego wstydzić. Warto pokazywać 10.05.2019, 22:31
Ale jak miało nawalic? Tam jest autorytarny rzad. Była próba zamachu stanu, strzelaniny, rowiez z helikopterów. Dziesiątki tysięcy aresztowan, nawet prowincjonalnuch nauczycieli... Weź przestań, jeszcze tu przywloką jakieś polityczne awantury. O co, wbrew pozorom w zglobalizowanym świecie, nie trudno.

Z USA Turcja ma najgorsze stosunki od końca wojny. Ruscy zacierają łapy. Przez co? Przez głupi azyl dla oponenta Erdogana. Niech tu teraz przyjadą jacyś skonfliktowani z Ankara nawet jacyś prowincjonalni działacze i Witko będzie musiał uczestniczyć w wojenkach dyplomatycznych, które nas jako miasto nie powinni interesować.

Zapraszać powinniśmy - na takie posiadowy, pokazanie miasta, atrakcji, zwykle gadu - gadu kadry inżynierskie średniego szczebla z tych gałęzi przemysłu którym jesteśmy zainteresowani. Z tego co mówił prezydent no to chemia. Szkoła jest, ośrodki uniwersyteckie bardzo blisko (Łódź, Warszawa), juz kilka firm chemicznych w Tomaszowie jest (EcoHydroCarbon - przetwórstwo polimerów, Mesgo - kauczuk)

Tereny Wistomu to jest nadal całkiem dobrze wyposażony infrastrukturalne teren. Wszystkie media, świetna komunikacja (no co? Dworce obok, kolejowy z pięcioma pociągami InterCity(!), co godzinę PolRegio, ŁKA do Łodzi, często do Warszawy. Działająca platforma towarowa), S8 za rogiem, międzynarodowe lotnisko godzinę drogi od miasta. Wszystkie drogi dookoła zakładu wyasfaltowane włączone do sieci komunikacji miejskiej. Przy Wistomie od Wysokiej / Piaskowej jest już miejscowy plan zagospodarowania.

Zatem czy miasto może zaprszac i odwiedzać konkretne duże firmy chemiczne?
Pokazywać infrastrukturę Wistomu, bo nie ma się czego wstydzić. Zamiast turystyki do miast turystyka po zakładach chemicznych. Nawet poza Europa. Nie wymawiajmy 3 tysięcy na bilet lotniczy. Nawet jeśli się nie uda, to takie inwestycyjne wyjazdy są misja samorządu
ken
ken 07.05.2008, 21:29
Cieszmy sie i radujmy, ze nasza kochana władza w naszym imieniu zwiadza i wypoczywa. To prawie to samo jak my bysmy zwidzali i wypoczywali. Prawie....czyni wielką różnice.
zbieram widokówki
zbieram widokówki 06.05.2008, 15:15
Przynajmniej by widokówkę przysłali z tych wczasów... :)
MS
MS 06.05.2008, 14:11
Ale się niektórzy przyzwyczaili, że większość tekstów ja pisuję. Wijąca się rybo - nie ja jestem autorem.

Takie szkolenie rzeczywiście było.

Niestety poza tym drobnym niedopowiedzeniem, które chyba niepotrzebnie wytykasz (zgadnij dlaczego? - bo kiki pewnie już wie), cały tekst jest bardzo prawdziwy.

Chciałem pokazać te wszystkie wyjazdy "służbowe", kto kiedy i dlaczego sobie pojechał i dokąd oraz ile nas to kosztowało.

Niestety Prezydent Zagozdon uważa, że aby tego typu informacji mógł udzielić musi zostać wykazany w sposób szczególny nigdzie nie zdefiniowany interes publiczny.

To jest właśnie brak zrozumienia sensu istnienia ustawy o dostępie do informacji publicznej w związku z prawem prasowym.

Interesem publicznym samym w sobie jest upublicznianie informacji. Odsyłam służby pana prezydenta do Konstytucji RP oraz art 4 ustawy Prawo Prasowe.

Ale co się odwlecze to nie uciecze, jakby powiedział dziadzio kiki. Na cwaniactwo, cwaniactwem odpowiemy.
węgorz
węgorz 06.05.2008, 13:26
No jeśli chodzi o Prato, to p Monika Tazbir może się obrazić, że były radny nie pamięta faktu przebywania jej osoby na wielodniowym szkoleniu na temat wykorzystywania środków UE przez to miasto. Dodam,że na koszt Prato . No cóż w Tit to mogli zapomnieć , ale Ty!!!

Pozostałe