Czy Barbara Klatka straci mandat radnej?

  • 6.12.2018, 21:00 (aktualizacja 06.12.2018 21:11)
Czy Barbara Klatka straci mandat radnej?
Dotarło do nas pismo skierowane do Komisarza Wyborczego w Skierniewicach zat. "zawiadomienie o możliwości popełnienia oszustwa wyborczego oraz o wszczęcie procedury wygaśnięcia mandatu Radnego Rady Miejskiej w Tomaszowie Mazowieckim sprawowanego przez panią Barbarę Klatkę" (pisownia oryginalna).

Szefowa Platformy Obywatelskiej kandydowała na urząd Prezydenta Tomaszowskiego w ramach koalicyjnego komitetu, którego członkowie często sami siebie określali mianem "antypisu". Zgodnie z nowymi uregulowaniami prawnymi nie ma już możliwości (wcześniej było to możliwe), by kandydować równocześnie do gremiów samorządowych różnego szczebla. Oznacza to, że pretendent do prezydenckiego fotela nie może równocześnie ubiegać się o mandat radnego powiatu. Może natomiast występować na liście do Rady Miejskiej.

 

Czy ma to sens? Tak naprawdę trudno się go doszukać. Bo niby dlaczego kandydat na Prezydenta w razie porażki nie mógłby być radnym w powiecie, szczególnie jeśli ma odpowiednie doświadczenie i na przykład sprawował mandat radnego w tym samorządzie 2-3 kadencje. Ograniczenie jest poważne. Nic nie stoi bowiem na przeszkodzie by mieszkaniec Brzustowa w gminie Inowłódz został prezydentem miasta, jednak ustawa zabrania mu sprawowania mandatu radnego w mieście lub gminie, w której na stałe nie zamieszkuje.

 

 I na tym właśnie polega problem zgłaszany komisarzowi wyborczemu, a który dotyczy niedawnej kandydatki na prezydenta miasta. Autor (autorka) zawiadomienia pisze, że cyt. "Pani Barbara Klatka nie jest, nigdy nie była i nadal nie jest mieszkanką Tomaszowa Mazowieckiego. Pani Barbara Klatka od wielu lat, aż po dzień dzisiejszy wynajmuje mieszkanie z zasobów gminnych. Mieszkanie, w którym mieszka wraz z rodziną znajduje się na terenie szkoły podstawowej w Brzustowie. Pani Barbara Klatka posiada jedynie meldunek w Tomaszowie Mazowieckim, pod którym absolutnie nie przebywa na co dzień. Owy meldunek pojawił się na kilka dni przed zarejestrowaniem list Komitetu Wyborczego Koalicji Obywatelskiej. Pani Barbara Klatka na co dzień pracuje w Łodzi a po pracy wraca do stałęgo miejsca zamieszkania w Brzustowie".

 

 

 

Autor pisma wskazuje też, że jako mieszkanka gminy Inowłódz Barbara Klatka jest członkiem Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Żądając wygaszenia mandatu radnej powołuje się na art. 10 par. 1 pkt. 3 Kodeksu Wyborczego. Zgodnie z jego brzmieniem przez stałe zamieszkiwanie należy rozumieć przebywanie na terenie jakiejś miejscowości z zamiarem stałego pobytu. Ma to szczególnie istotne znaczenie, ponieważ od jakiegoś czasu nie ma już w Polsce tzw. obowiązku meldunkowego.

 

W przypadkach, kiedy mieszkaniec jakiejś miejscowości w niej zamieszkuje bez meldunku o jego prawach wyborczych decydują inne czynniki takie jak np. zadeklarowane miejsce płacenia podatków. Urzędnicy wyborczy mają też możliwość weryfikacji miejsca stałego pobytu  poprzez żądanie różnego rodzaju dokumentów potwierdzających oraz przeprowadzając wywiad środowiskowy.

 

Pismo, o którym mowa podpisane jest nazwiskiem Sylwii Koszarnej z partii .Nowoczesna. Już na pierwszy rzut oka widać, że nie wygląda to zbyt wiarygodnie. Nazwiskiem polityczki ktoś się zwyczajnie posłużył a ona sama jest mocno zaskoczona informacją, że "złożyła" wniosek o wygaszenie mandatu Barbary Klatki. Kategorycznie zaprzecza, że jest jego autorką. Przesłała nam też oświadczenie w tej sprawie (przepraszając, że jest napisane odręcznie).

 

- Ze względu na fakt, że jestem, osobą publiczną oraz że posiadam nazwisko, które w zamieszkałym przeze mnie regionie jest nazwiskiem bardzo rzadkim, a wszyscy posiadający je są moją bliska rodziną z dużą dozą pewności stwierdzam, że osoba podpisująca się pod w/w pismem moim nazwiskiem podszywa się pode mnie, co jest przestępstwem z art. 190 par. 2 KK - czytamy w oświadczeniu, które w całości prezentujemy naszym czytelnikom.

 

 

Używanie cudzego nazwiska w celu odsunięcia od siebie podejrzeń za coś co  się samemu zrobiło trudno jest nawet komentować. To nie jest zwykły anonimowy donos ale też naruszenie dóbr osobistych osoby trzeciej. Tak to należy ocenić i to nie zależenie od słuszności lub niesłuszności zarzutów kierowanych pod adresem Barbary Klatki.

 

Podobnego zdania jest Arkadiusz Gajewski, który pismo nazywa wprost sk...wem. Zapowiada też awanturę polityczną - Zrobimy z tego awanturę, że 6000 ludzi chce ktoś ubeckimi metodami odebrać przedstawiciela w samorządzie - komentuje, zapominając, że w miejsce jednego radnego wchodzi zazwyczaj inny przedstawiciel tego samego komitetu.

 

Odrębnym tematem jest czy komisarz wyborczy podejmie temat, czy list został  skierowany tylko do władz miasta i dziennikarzy, czy faktycznie trafił na biurko w delegaturze PKW w Skierniewicach. Już wkrótce się tego dowiemy, oraz tego, jakie będą dalsze losy tej sprawy. Poprosiliśmy także o komentarz samą zainteresowaną i czekamy na oświadczenie w tej sprawie, które oczywiście opublikujemy.

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (21)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Język a motywacje
Język a motywacje 6.12.2018, 16:21
1. "z dużą dozą pewności stwierdzam"

To nie jest oksymoron (zestawienie wyrazów o przeciwstawnych znaczeniach)?

Pewność albo jest, albo jej nie ma.

Oksymoron, z dużą "dozą" Ęęę, które ce***e również tych którzy mówią w "dniu dzisiejszym" zamiast dzisiaj.

"W dniu dzisiejszym poszedłem cztery razy wysikać się.
A w dniu wczorajszym siedem razy"

2. Trochę inne motywacje są przy tautologiach (poszczególne wyrazy powtarzają swoje znaczenie), typu "jestem pewna na sto procent" Pewna to pewna, po co powtarzać?

Tych drugich bym się nie czepiał, bo ce***ą język naturalny, uliczny. Jednak stylizacje to budowa iluzji rodem z Instagrama, w miejsce świata z szaroburym niebem jaką mieliśmy dzisiaj za oknem.Budowa iluzji, a potem egzekwowanie jej realizowania i piętnowanie tych którzy a to nie dorastaja do niej, a to uczestniczyć w niej nie chcą.

3. Pamiętacie sprawę "instaMatki", gwiazdki polskiego Instagrama Oliwi P.? Tej od: "gdybym nie miałą dziecka byłabym królową życia" (ujawnione nagranie ojca dziecka, który nie chciał dłużej płacić olbrzymich alimentów, na hight life wymuskanej partnerki) To zaczęło się od materiału który nadał ten program interwencyjny "Uwaga!" TVNu.

Zobacz sam:
Google: "Matka z Instagrama znęcała się nad półtoraroczną córką? (UWAGA! TVN)" Materiał 4 minutowy na You Tube.

Google: "Instamatka" znęcała się nad swoją córką? "Zamknij ryj, k*rwo. Siedź tam!"


n
n 6.12.2018, 17:17
Faktycznie patrząc na styl pisania osoba, która napisała donos ma wyższe IQ lub lepiej odnajduje się w gramatyce i meandrach języka polskiego. A co do alimentów niektóre kobiety potrafią "wycisnąć" 2000-3000zł lub nawet więcej na dziecko. Mało tego traktują to jako ich własny dochód :(
W jakich kategoriach rozpatrywać?
W jakich kategoriach rozpatrywać? 6.12.2018, 14:18
Zastanawiam się czy tego listu nie można traktować jako happeningu w sensie artystycznym? Happening z elementami kultury remixu.

Mam nadzieje, że Pani Sylwia, wykaże odrobinę dystansu, a kto wie czy za 100 lat nie będzie występowała na wykładach w akademiach sztuk pięknych na równi z puszką zupy Cambell czy muralami Banksy'iego?

I Warholowi i Banksy'iemu też wiele się zarzuca, a jednak większość ludzkości, która o nich usłyszała ocenia ich pozytywnie, a i portretowani czy elementy tych dzieł, zapisały się w kulturze bardziej przez te prace niż przez własny dorobek.

Bo kim byłą Marilyn Monroe jak nie knajpianą piosenkaeczką, o której nikt by nie wiedział gdyby nie sypiała z JFK.

Zupa Cambell przed Warholem była znana tylko w USA, o puszce polskie szynki konserwowej, wprawdzie nasi rodzice w PRLu marzyli, no ale też zasięg odziaływania tej marki to Stany i nas.

Także kto wie.

Myślicie, że jakby podpisał się Sylvia Plath, to spodkobierczyni poetki samobójczyni, dochodzili by swoich praw?

Napisała Pani sprostoanie, nie wydajac nawet 40 groszy na wydruk, no i luz. Żadnych szkodliwych konsekwencji dla Pani nie ma, mogą być tylko pozytywne.
n
n 6.12.2018, 14:45
Coś w tym jest. Ten odręcznie napisany manifest "to nie ja, to nie ja" to nie częsty widok w czasach gdy 99% tekstów powstaje elektronicznie.
Kserownie - dobra rzecz
Kserownie - dobra rzecz 6.12.2018, 16:53
Powiem Ci tak,

pisząc 1-2 pisma miesięcznie, które musisz własnoręcznie podpisać i gdzieś złożyć, posiadanie drukarki w domu zwyczajnie nie opłaca się. Sam mam z trzy, kórych nie używałem już ...a z 10 lat. Tusz wysycha, nowy oryginalny kosztuje stówkę (do Canona), z zamiennikami albo musisz cudować wypełniajac je strzykawkam, albo każdorazowo płacić z 2-3 dychy za kolejny zamiennik. Są też patenty - trzymania go w lodówce :) no ale to jest cudowanie. W sprawie 2-3 kartek.
Nawet studiując obecnie najczęściej wysyłasz pracę w PDFie na e-maila. Musisz wysłać coś elektronicznie na pewno do dziakanatu, by przepuścili przez program antyplgiatowy.

Tak czy siak, 2-3 zł miesiecznie za druk na mieście jest racjonalną opcją i nie zdziwłbym się, gdyby myślała podobnie.

Tyle, że w Tomaszowie, kserownie czynne są do 17stej :( I to nie jest to, że małe miasto, bo i w Warszawie całodobywch punktów również jest zaledwie kilka. Ja znam tylko dwa. Przy Politechnice i Copy General w Alejach. A była ich masa. Po prostu nie utrzymały się.

O ile korporacyjne Copy General, może być otwarte w nocy, bo pracownicy jeśli nikogo nie ma to realizuja duże zlecenia - jak mapy i druk wielkoformatowy, o tyle już ksero na rogu z jednym panem za ladą, który oprócz tego jeszcze dorabia klucze, w nocy jest bez sensu.
Musiałbyś ztrudnic kogoś, a wtedy siadasz zupełnie.

W Tomszowie też jest kserownia która ma w nazwie 24 (i to mała polska sieciówka), i czynna jest do 17stej :)

Także, akurat to, że napisałą odręcznie dla mnie jest plusem. W sensie uwiarygadnia ją.
kibic
kibic 6.12.2018, 11:21
Wydaje mi się, że najbardziej zainteresowaną osobą, która chciałaby utraty mandatu przez p. Klatkę, jest osoba, która z jej komitetu wyborczego w tym okręgu nie weszła do rady z najwìększą liczbą głosów. Bo w momencie utraty mandatu wskakuje w jej miejsce.
n
n 6.12.2018, 13:43
A czy ten co wejdzie za nią nie mieszka na wsi? Ciekawe czy pozostali radni w całości mieszkają w mieście?
gringo
gringo 6.12.2018, 11:42
Też tak czuje. Tym bardziej, że to s ludzie, którzy dla łatwych pieniędzy są w stanie zrobić wszystko. Partie jak firemki krzaki.
gringo
gringo 6.12.2018, 10:21
Brawo Sylwia!!! Widzę, że wracasz na łono Ojczyzny! Dziękujemy!
"__"
"__" 6.12.2018, 10:35
jaki podpis pod tym pierwszym :))
gringo
gringo 6.12.2018, 10:34
by było jasne. To nie ja.

Gdyby nie zaadresował do mediów, mogli by odwołać Klatkę, Zrzuty są zasadne, niezależnie czy nazwisko jest fejkiem czy nie.

Powinno być rozpatrywane, jak anonimowe donosy do skarbówki. No dlaczego nie?
Edek
Edek 6.12.2018, 09:43
Ludzie nie widzą różnicy między radnym powiatowym, który mieszka na terenie powiatu i radnym miejskim, który mieszka na terenie miasta. Jak jest jeszcze kilka takich kwiatków w mieście to trzeba o nich głośno rozmawiać. Dura lex, sed lex.
Ferdi
Ferdi 6.12.2018, 00:07
A Zdonek i Żegota też mieszkają na wsi i co z tego.
Mariusz Strzępek
Mariusz Strzępek 6.12.2018, 07:56
Może to, że są radnymi w Powiecie
j.p.
j.p. 5.12.2018, 23:10
To jest właśnie Polska ... płakać się chce.
gringo
gringo 6.12.2018, 10:49
Szkoda, że nie płakałaś gdy pałowano kupców pod Pałacem Kultury w 2009, by rozebrać im halę w której można było zdjąć SIM locka za 5 zł i w jednym miejscu kupić Nokie za 50 zł (wówczas to była bardzo atrakcyjna cena), spałowano, przegnano całe rodziny z Pragi, pod Muzeum Sztuki Nowczesnej, pod które do dziś nie została wbita jedna łopata. W przyszłym roku mija 10 lat w ciagu których spokojnie mogliby sobie jeszcze handlować. Kończąc studia na jakiejś prywatnej uczelni za 3 tysie za semestr, spokojnie moglyby ich dzieci przeskoczyc juz do innych zawodow. Robito, rozpałowano, nie ma nic. Ludzie handlują na rogach ulic wytwarzanymi chałupniczo papierosami, lub tymi z Ukrainy, imają się rozmaitych prac na dwa trzy miesiace (tak, tak, tak, rynek pracownika. Wiem, słyszałem. Prozmawiaj z kimś kto w czasach KDT miał 4 dychy, teraz ma pięć, i jak łatwo mu znaleźć pracę. Również w Waaaahhrszawie)

Szkoda, że nie płakałaś, gdy 40 tysięcy ludzi (często tych samych), pozbawiano mieszkań w imię "przywrocenia prawowitej własności" oszutom z kancelarii prawniczych, który mienie warte miliony, przejmowli za równowartość budki targowej. Z tymi żydowskimi rodzinami, które rzeczywiście miały te kamienice przed wojną ci dzisiejsi nie mają nic wspólnego.

No ale cóż Śpiewak tylko 3%... Także mam też świadomosć, że cudzy ból średnio rusza opinię publiczną.


Takie bzdury, choć są złamaniem prawa, to przyznam szczerze, że trudno mi nie trzymać kciuków za kogoś kto wpadł na ten zabawny pomysł. To jest jak rzut doniczką na niemiecki czołg.

Przepraszam.
gringo
gringo 6.12.2018, 11:40
Wikiedia: Kupieckie Domy Towarowe
wyborca
wyborca 5.12.2018, 22:51
Radny ze Swolszewic tez tam mieszka na stałe i nadal nikt temu sie nie dziwił , że pelnił mandat radnego miejskiego w poprzedniej kadencji.
Ja
Ja 5.12.2018, 22:24
Smutne odgrywanie się.
?
? 6.12.2018, 14:35
ale za co? Za 60 do 20 przegranej Klatki? Kto ma się odgrywać?

Ja to z biegem godzin zaczynam postrzegać jako żart. Jak podłozenie poduszki pierdzącej nielubianej nauczycielce na krzesło.

W świetnym serialu TVNu - "Pod powierzchnią", podłożyli babce, której dzieciak niedawno utopił się w jeziorze płaczącą lalkę do szuflady biurka. To jest cios. chociaż też nie wiedzieli, ale to jest coś - jak wysłanie bezdzietnej, tęskniacej za potemstwem singielce, dziecięcego bucika, a podpisać się pod listem ws kury,
zawijasem którego nie stosowali nawet czarni analfabeci podczas wojny secesyjnej, to jest jajo.
Trącajace o koinsekwencje prawne, ale też w przypadku gdy zainteresowana okaże się królewną z drewna.

W podstawówce na zajeciach z plastyki wciąłem z jakiegoś magazynu dla kobiet, piersi i zrobiłem z nich kolaż. Kazali nam zrobić pracę na temat przyjemności, więc zrobiłem. Myszka agresorka z mojej klasy doniosła a głupia wychowaczyni odwołała wycieczkę do lasu...

Zobczymy kim okaże sie nowoczesna Sylwia.
Ktoś
Ktoś Wczoraj, 19:06
A mnie się przypomniał przypadek, gdzie złapano złodzieja za rękę, a ten usiłując się uwolnić krzyczał: "To nie moja ręka ..!!!"

Pozostałe