Tymczasem wszystko, co dostępne jest w sieci, chronione jest prawem autorskim, czy to tylko osobistym (niezbywalnym), czy też majątkowym (zbywalnym). Ochronę praw autorskich, niezależnie, czy w świecie offline, czy online, reguluje Ustawa o prawie autorskim z 1994 roku. O czym mowa w ustawie?
Co jest utworem?
Ustawa wyraźnie mówi, że „to każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia”. Tym samym, będzie to każde zdjęcie, które oglądamy w sieci, każdy utwór muzyczny, którego słuchamy, a także każdy film, który oglądamy albo tekst, który przyjdzie nam przeczytać.
Domena publiczna i prawo autorskie – o co chodzi?
Każdy z utworów należy do jakiegoś autora, a prawo autorskie gwarantuje mu możliwość dochodzenia roszczeń jeśli to zostanie naruszone. Tak jak wspomniano na początku, prawo osobiste jest niezbywalne i nie wygasa. W praktyce oznacza to, że żaden inny autor nie może sobie przyznać roszczeń do dzieła, nawet po upłynie ćwierćwiecza czy stulecia. Inaczej wygląda kwestia praw majątkowych. W tym przypadku, w Polsce po 70 latach od daty śmierci autora, utwór trafia do tzw. domeny publicznej. Oznacza to, że może być dowolnie rozpowszechniany i powielany, jednak z zachowaniem praw osobistych. Bardzo często można znaleźć w sieci e-booki, które są w domenie publicznej – zwykle lektury szkolne, dzieła w oryginałach lub tłumaczeniach (o ile od daty śmierci tłumacza minęło 70 lat) – te bez problemu można pobierać, a przede wszystkim rozpowszechniać. Tyczy się to również innych utworów znajdujących się w sieci – piosenek, filmów, zdjęć.
Dozwolony użytek osobisty
Dlaczego przede wszystkim? Samo pobranie pliku i wykorzystanie go na własny użytek nie jest naruszeniem prawa (wg ustawy to dozwolony użytek osobisty). Dopiero jego rozpowszechnianie szerszemu gronu, zwłaszcza w sieci takim jest.
Co grozi za naruszenie praw autorskich?
Przede wszystkim odpowiedzialność karna. Właściciel praw autorskich musi ustalić dane osobowe naruszającego prawo. Może to zrobić, np. zgłaszając się do dostawcy internetowego, który ma obowiązek takie dane podać. Pamiętajmy więc, że w sieci nie jesteśmy anonimowi i każde naruszenie prawa może mieć swoje konsekwencje.
Jak legalnie korzystać z utworów w sieci?
Coraz popularniejszym rozwiązaniem jest skorzystanie z serwisów udostępniających utwory. Czy to muzyczne, czy też tekstowe czy też filmy. Możemy wykupić czasowy dostęp do tego typu usług i bez cienia wątpliwości, że naruszamy prawo, cieszyć się z ich korzystania.
Dostępność tego typu usług sprawia, że coraz częściej łatwiej i szybciej jest zapłacić za legalne korzystanie z utworów, niż szukać ich w podejrzanych miejscach, narażając się tym samym na ich udostępnianie (tak działają pliki w sieci torrent), a w konsekwencji tego, na złamanie prawa. Jest to też o tyle dobre rozwiązanie, że nie kosztuje dużo – od kilku, do kilkudziesięciu złotych za miesiąc. Ta cena jest warta cenie przestrzegania prawa.
| Michał Janas Artykuł został przygotowany po konsultacji z kancelaria-animus.pl |




















































Napisz komentarz
Komentarze