Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 28 września 2026 13:30
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama badanie bezdechu sennego

Kwiaty, pizza i „catering” przy S8. Tak wyglądała reprezentacja w Tomaszowskim Centrum Zdrowia

Ponad 44 tys. zł na „reprezentację”, regularne zakupy kwiatów i tajemniczy „catering” w barze przy S8 – dokumenty Tomaszowskiego Centrum Zdrowia pokazują, jak wyglądały wydatki za kadencji prezesa Marka Utrackiego. Zamiast jasnych odpowiedzi pojawia się jednak więcej pytań niż wyjaśnień.

Są takie dokumenty, które nie tyle wyjaśniają rzeczywistość, ile obnażają jej kompromitujący charakter. Odpowiedź Tomaszowskiego Centrum Zdrowia na pytania dotyczące wydatków prezesa Marka Utrackiego należy właśnie do tej kategorii. Formalnie wszystko się zgadza: są tabele, są kwoty, są opisy. Problem w tym, że im dłużej człowiek wczytuje się w te zestawienia, tym trudniej oprzeć się wrażeniu, że pod szyldem „reprezentacji spółki” finansowano rzeczy, które z interesem publicznym miały niewiele wspólnego.

W dokumencie czytamy, że koszty reprezentacyjne obejmowały wydatki „o charakterze okolicznościowym oraz organizacyjnym”, w szczególności zakup kwiatów i usługi cateringowe. Łącznie dało to kwotę 44 346,81 zł. Już sama ta suma powinna skłonić do zadania prostego pytania: czy publiczna spółka ochrony zdrowia naprawdę musi tak hojnie inwestować w dekoracyjno-gastronomiczną otoczkę swojej działalności? A jeśli już musi, to czy potrafi to jasno i uczciwie uzasadnić? Bo z przedstawionych danych wynika przede wszystkim jedno: wydawanie pieniędzy przychodziło łatwiej niż rzetelne tłumaczenie, po co właściwie je wydawano.

Szczególnie uderzają wydatki na kwiaty. Nie chodzi o pojedynczy bukiet kupiony na wyjątkową okazję, ale o regularny, powtarzalny strumień zakupów w kwiaciarni Blanka. W styczniu pojawiają się dwa wydatki po 100 zł, w lutym kolejne: 120 zł i 100 zł, w marcu już 600 zł, potem następne kwoty w kwietniu, maju, czerwcu, lipcu, sierpniu, wrześniu, październiku i listopadzie. Kwiaty wracają w tej dokumentacji z uporem godnym lepszej sprawy. Można odnieść wrażenie, że w TCZ kwiaty były niemal stałym elementem zarządzania. Tylko że spółka lecznicza to nie salon florystyczny ani agencja eventowa. Gdy w placówce ochrony zdrowia z taką regularnością pojawiają się wydatki na wiązanki i kompozycje kwiatowe, obywatel ma pełne prawo zapytać, czy ktoś nie pomylił misji publicznej z prywatnym gustem estetycznym.

Jeszcze bardziej wymowne są wydatki opisane jako „catering”. Sam termin brzmi godnie, służbowo, profesjonalnie. Tyle że za tym eleganckim słowem kryją się bardzo konkretne rachunki. W styczniu dwa razy po 100 zł w Barze Janosik w Zawadzie. W lutym znowu 100 zł w Janosiku i 123,20 zł w firmie Pietrzko z Tomaszowa Mazowieckiego, która — co warto powiedzieć wprost — jest po prostu Pizzerią Fiero. W czerwcu znów 100 zł w Janosiku. W listopadzie kolejne 720 zł i 100 zł w tym samym miejscu, a w grudniu następne 960 zł. Trudno nie zauważyć, że kwoty rzędu 100–150 zł, opisywane urzędowym mianem „cateringu”, najbardziej przypominają zwykłe rachunki za posiłki. I to raczej nie za obsługę dużych wydarzeń, lecz za wyżywienie jednej lub dwóch osób. W przypadku Baru Janosik, położonego przy trasie S8, nasuwa się wręcz banalnie prosty wniosek: to najprawdopodobniej koszt obiadu w trasie, a nie żadnego doniosłego wydarzenia reprezentacyjnego.

I właśnie tutaj zaczyna się problem nie tylko księgowy, ale przede wszystkim etyczny. Bo czym innym jest finansowanie rzeczywiście potrzebnego spotkania służbowego, a czym innym wrzucanie w koszty spółki własnych posiłków i opatrywanie ich wygodną etykietą „catering”. To nie jest drobiazg. To jest pewien styl myślenia o publicznych pieniądzach. Styl, w którym granica między tym, co służbowe, a tym, co osobiste, zaczyna się niebezpiecznie rozmywać. A kiedy taka granica się zaciera, zwykle kończy się to tym, że płaci instytucja, a korzysta jednostka.

Oczywiście w tabeli są także wydatki większe, znacznie większe. W maju pojawia się catering na 2 700 zł od zakładu gastronomicznego Dorota Warczyk z Inowłodza. Taka sama kwota wraca w listopadzie. W grudniu widzimy już 16 200 zł dla tego samego podmiotu, a także 1 600 zł dla FHU Marob z Inowłodza, przy czym sam dokument zaznacza, że chodzi o „duplikat” z dnia 20 grudnia 2025 roku. Osobno odnotowano także 3 000 zł i 200 zł za artykuły cukiernicze z firmy Rafik oraz zwroty różnych kosztów związanych z zakupami spożywczymi czy organizacją dnia św. Mikołaja. To wszystko składa się na obraz, w którym pojęcie „reprezentacji” zostało rozciągnięte do granic przyzwoitości. Bo jeśli w publicznej spółce ochrony zdrowia można pod reprezentację podciągnąć niemal wszystko — od kwiatów, przez pizzę, po świąteczne wydatki spożywcze — to znaczy, że ktoś bardzo długo korzystał z komfortu braku realnej kontroli.

Nie mniej bulwersujące jest to, jak niechętnie odpowiadano na pytania dotyczące innych kosztów. W sprawie telefonu komórkowego i bezprzewodowego internetu spółka nie potrafiła od razu wskazać, czy prezes kiedykolwiek przekroczył przewidziany w umowie limit 250 zł netto miesięcznie. Zamiast konkretnej odpowiedzi pojawiła się zapowiedź, że trzeba dopiero pozyskać billing i dane rozliczeniowe, by ustalić, co właściwie się działo. To brzmi jak administracyjna karykatura nadzoru. Jeśli spółka na bieżąco nie wie, czy prezes przekraczał limity kosztów przewidziane w umowie, to znaczy, że kontrola była co najwyżej fasadowa.

Swoją drogą, podobny mechanizm widać przy kosztach dojazdów. Z przedstawionych tabel wynika, że za przejazdy na trasie Marki–Tomaszów Mazowiecki i z powrotem, czyli de facto za dojazdy do siedziby spółki, wypłacono od stycznia do listopada 2025 roku 37 610,75 zł. Do tego doszło jeszcze 529 zł kosztów jednego wyjazdu służbowego, co razem daje 38 139,75 zł. To już nie są drobne rozliczenia, ale konkretne pieniądze. Powstaje więc pytanie zasadnicze: czy spółka publiczna miała finansować zarządzanie placówką, czy również codzienną logistykę życiową prezesa? Bo z perspektywy zwykłego mieszkańca wygląda to tak, jakby publiczna firma zdrowotna dopłacała do prywatnego modelu funkcjonowania swojego szefa.

Na tym tle szczególnie źle wypada sposób komunikacji. Zamiast przejrzystej i stanowczej odpowiedzi na zadane pytania dostaliśmy dokument, który próbuje sprawiać wrażenie porządku, ale tak naprawdę pozostawia serię niewygodnych niedopowiedzeń. Owszem, wskazano cele zarządcze. Owszem, pokazano zestawienia kosztów. Ale tam, gdzie powinno pojawić się prawdziwe wyjaśnienie sensu i zasadności wydatków, pojawia się urzędowa mgła. Kto dostał te kwiaty? W jakim celu kupowano je niemal przez cały rok? Na czym dokładnie polegał „catering” za 100 zł w barze przy trasie? Kto jadł, z kim jadł i dlaczego płaciła za to spółka? To są pytania elementarne. I to właśnie brak odpowiedzi na te pytania jest dziś najbardziej kompromitujący.

W sprawie wydatków TCZ nie chodzi wyłącznie o liczby. Chodzi o standardy. O elementarne wyczucie, że publiczne pieniądze — zwłaszcza w ochronie zdrowia — nie są prywatnym portfelem prezesa ani funduszem drobnych przyjemności. Kto zarządza taką spółką, powinien zachowywać nie tylko formalną poprawność, ale również powściągliwość, transparentność i zwykłą przyzwoitość. Tymczasem z przedstawionych dokumentów wyłania się obraz odwrotny: lekkość w wydawaniu, ciężkość w tłumaczeniu i wyraźny brak zrozumienia, że etyka w życiu publicznym zaczyna się właśnie od takich pozornie małych rzeczy. Od obiadu wpisanego jako „catering”. Od bukietu wrzuconego w koszty. Od rachunku, który może i da się zaksięgować, ale którego moralnie obronić już znacznie trudniej.

Najgorsze w tej historii jest to, że nie mówimy o prywatnej firmie, w której właściciel ryzykuje własnym majątkiem. Mówimy o podmiocie leczniczym, który działa w sferze szczególnie wrażliwej społecznie. W takim miejscu każdy zbędny wydatek, każdy niejasno opisany rachunek i każdy przejaw finansowej beztroski powinien być traktowany z podwójną surowością. Bo jeśli w ochronie zdrowia nie obowiązują najwyższe standardy odpowiedzialności, to gdzie właściwie miałyby jeszcze obowiązywać?

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

TomMaz 20.03.2026 12:35
Oj tam oj tam w Krakowie taki misztaldski wydał ponad 2 miliony:)a ciekaw jestem ile wydał nobile wydał prezydent Tomaszowa czy to tajemnica,albo np burmistrz Ujazd :)

Edek 20.03.2026 06:36
Nikt nikomu nic nie zrobi bo sami mają za uszami albo będą mieli

obywtel 20.03.2026 17:57
DOKLADNIE

K-75 19.03.2026 07:53
Niby wszystko wiadomo w tej sprawie zwykłe pisowskie warcholstwo,ale jak w MISIU cytuję- ja tu jestem kierownikiem szatni i co Pan nam zrobi. No właśnie co im można zrobić ? Ręce opadają!

Ajdejano 19.03.2026 16:30
Do K-75. Cytat z powyższego materiału: "W sprawie wydatków TCZ nie chodzi wyłącznie o liczby. Chodzi o standardy. O elementarne wyczucie, że publiczne pieniądze — zwłaszcza w ochronie zdrowia — nie są prywatnym portfelem prezesa ani funduszem drobnych przyjemności. Kto zarządza taką spółką, powinien zachowywać nie tylko formalną poprawność, ale również powściągliwość, transparentność i zwykłą przyzwoitość." I w tym kontekście masz K-75 (jak zwykle) rację. Cytat z wypowiedzi szatniarza z filmu "Miś", to jest sedno całej sprawy. Dlatego teraz zwracam się do Admina tego forum: dokąd tak będziecie jęczeć, memłać o tych różnych przekrętach samorządu katechety, z którego to pierd..enia nic nie wynika- co ?! Mijają tygodnie, miesiące, a tu w sensie prawnym totalna bryndza!!! To staje się upierdliwe, a nawet wku#wiające!!! To wygląda tak samo, jak to "aresztowanie i wsadzanie" Ziobry i Romanowskiego z azylem politycznym na Węgrzech. Kiedy wreszcie przestaniecie brać Waszych zwykłych i wiernych forumowiczów pod to, co koń pod brzuchem nosi - co?! Jesteście jedynym, lokalnym medium, któremu pewna ilość ludzi wierzy, więc nie piszcie o sprawach, na które nie macie najmniejszego wpływu i nie poduszczajcie ludzi...

Zrobił loda 18.03.2026 17:38
Co wolno wojewodzie, to nie tobie ... narodzie :-)

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

Finansowanie sportu, dostępna infrastruktura, sprawne zarządzanie i aktywność najmłodszych - te zagadnienia znalazły się w centrum uwagi podczas IV Europejskiego Forum Regionalnego Sportu. 24 września w Arenie Legionowo spotkali się przedstawiciele samorządów, administracji publicznej, klubów, organizacji społecznych, biznesu i środowiska dyplomatycznego. Ważnym wątkiem rozmów była rola rodziców w zachęcaniu dzieci i młodzieży do regularnej aktywności fizycznej. Data dodania artykułu: 28.09.2026 11:46
Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: 28.09.2026 08:07
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

Historia 27 września zaczyna się od szczęku mieczy pod Płowcami, później prowadzi przez Rzym, Meksyk i Egipt, by w 1939 roku zejść do konspiracyjnych mieszkań oblężonej Warszawy. Tego dnia rodziła się Służba Zwycięstwu Polski, zalążek niezwykłego państwa działającego bez własnych urzędów, ale z wojskiem, sądami, szkołami i administracją. Co wydarzyło się 27 września? To także dzień, w którym Champollion pokazał światu klucz do egipskich hieroglifów, ruszyła kolej zwiastująca transportową rewolucję, ukazała się „Silent Spring”, a Chiny wykonały pierwszy własny spacer kosmiczny. W naszym regionie data prowadzi prosto do tomaszowskiej konspiracji, wywiadu w Spale i ludzi, którzy prowadzili swoją wojnę kilka kilometrów od niemieckiego sztabu. Data dodania artykułu: 27.09.2026 09:59
27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP

Sobota, 26 września 2026 roku, zaczęła się nad Ukrainą od charakterystycznego buczenia silników dronów. Rosja wysłała jednej nocy aż 173 bezzałogowce, w tym ponad 50 szybkich maszyn odrzutowych. Ukraińska obrona twierdzi, że zestrzeliła lub zakłóciła 134 z nich, ale trafienia odnotowano w 19 miejscach. W Kijowie znaleziono ciała czterech osób w pobliżu i wewnątrz budynku biurowego objętego pożarem. Kilka tysięcy kilometrów dalej dyplomacja również ugrzęzła: Iran zaproponował otwarcie Cieśniny Ormuz w ciągu siedmiu dni w zamian za zniesienie amerykańskiej blokady i sankcji na ropę, lecz – według „Wall Street Journal” – Donald Trump plan odrzucił. Polska ma z kolei własny dyplomatyczny dylemat, bo na grudniowy szczyt G20 w Miami zaproszono równocześnie Karola Nawrockiego i Władimira Putina. W Łódzkiem sobota wyglądała chwilami jak kadr z filmu wojennego: amerykański AH-64D Apache wylądował na Starym Rynku w Łowiczu przed inauguracją 2. Brygady Rakiet. A w naszym powiecie historię odmierzano dziś zupełnie innym zegarem. Spała została kolejową stolicą Polski, świętując stulecie PKP. Data dodania artykułu: 26.09.2026 23:44
173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP

26 września w historii. „Skok” Piłsudskiego, człowiek, który nie uwierzył komputerowi, i ostatnie wielkie dzieło Beatlesów

26 września jest datą, przy której historia potrafi gwałtownie zmieniać ton. Najpierw brytyjskie wojska wkraczają do rewolucyjnej Filadelfii, później Józef Piłsudski osobiście dowodzi brawurowym napadem na carski pociąg, telewizja zmienia sposób prowadzenia polityki, a komputer w sowieckim bunkrze omal nie uruchamia mechanizmu nuklearnej katastrofy. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 26 września, trafiamy też na „West Side Story”, „Abbey Road”, George’a Gershwina, T.S. Eliota i Serenę Williams. A dzisiejszy wieczór może dopisać własną historię: Polska zagra z Francją o mistrzostwo Europy siatkarzy. Data dodania artykułu: 26.09.2026 05:56
26 września w historii. „Skok” Piłsudskiego, człowiek, który nie uwierzył komputerowi, i ostatnie wielkie dzieło Beatlesów

25 września w historii. Bitwa, która zakończyła epokę wikingów, zamach na Piłsudskiego i wojenny ślad Spały

Jedna data, a kilka światów. 25 września średniowieczna Anglia odpierała inwazję w bitwie uznawanej symbolicznie za kres epoki wikingów, amerykański Kongres położył fundament pod Bill of Rights, we Lwowie padły strzały wymierzone w Józefa Piłsudskiego, a w dramatycznym wrześniu 1939 roku ważyły się losy Warszawy i ciągłości polskiej państwowości. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 25 września, warto zajrzeć także znacznie bliżej: dokładnie tego dnia Niemcy ustanowili wojskowe dowództwo „Wschód”, którego siedzibę umieszczono w Spale. Kalendarium historyczne 25 września prowadzi więc od Stamford Bridge przez Waszyngton i Lwów aż do lasów nad Pilicą. Data dodania artykułu: 25.09.2026 08:16
25 września w historii. Bitwa, która zakończyła epokę wikingów, zamach na Piłsudskiego i wojenny ślad Spały

Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Czwartek, 24 września 2026 roku, zaczął się od alarmów na wschodniej flance Europy. Polska dwukrotnie uruchamiała lotnictwo wojskowe w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę, w Rumunii dron przez około cztery minuty znajdował się w przestrzeni NATO, zanim spadł w pobliżu Solcy, a Mołdawia informowała o kolejnych naruszeniach swojej granicy powietrznej. Kijów przeżył jeden z najcięższych nalotów ostatnich tygodni. W Polsce wydarzeniem dnia stał się brutalny atak nożownika w opactwie w Jarosławiu – jeden z księży nie żyje, cztery osoby zostały ranne, dwie są w stanie zagrażającym życiu. Senat uchwalił tymczasem zarówno ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków paliwowych, jak i przepisy dotyczące reklamy politycznej. A kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa wydarzyły się dziś dwie rzeczy, które mogą mieć znaczenie na lata: Niewiadów zacieśnia współpracę przy produkcji amunicji 155 mm, a Tomaszów znalazł się na planowanej 170-kilometrowej trasie Velo Pilica. Dziś kończy się również głosowanie, w którym mieszkańcy miasta decydują o wydaniu 1,7 mln zł z budżetu obywatelskiego. Stan informacji: około godz. 19.40. Data dodania artykułu: 24.09.2026 21:40
Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Polityczny post czy reklama? Nowe przepisy zmieniają zasady promocji polityki w internecie

Senat przyjął ustawę, która ma uporządkować w Polsce egzekwowanie unijnych przepisów dotyczących reklamy politycznej. Dla lokalnych portali, kandydatów, radnych i komitetów wyborczych najważniejsze jest jednak coś innego: nie każda wypowiedź o polityce jest reklamą polityczną. Granica przebiega przede wszystkim tam, gdzie pojawiają się pieniądze, sponsor i płatna dystrybucja przekazu. A Facebook i Google poszły jeszcze dalej — politycznych reklam w Unii Europejskiej zasadniczo już nie chcą. Data dodania artykułu: 24.09.2026 17:54
Polityczny post czy reklama? Nowe przepisy zmieniają zasady promocji polityki w internecie
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 08:07
Pielęgnacja psów rasowych – Kosmetyki totobi Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami Przewlekły stan zapalny może latami zmieniać serce. Badanie niemal pół miliona osób Będków znów pójdzie do urn. Radna zrzekła się mandatu, będą kolejne wybory uzupełniające Bakterie grupy coli w wodociągu Wiaderno. Woda znów jest zdatna do picia, ale co właściwie się wydarzyło? Mostu już nie będzie. Między Brzustowem a Inowłodzem powstanie przepust, mieszkańców czeka długi objazd 28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków Tomaszów pytał RIO, czy może płacić za śmieci z innych pieniędzy. Dlaczego? Paweł Olejnik pokieruje oddziałem Nowej Nadziei w Tomaszowie Mazowieckim Pięć ofert i znów bez wykonawcy. Co dalej z salą gimnastyczną w Inowłodzu? Po uwagach mieszkańców inwestor uzupełnił raport. Co dalej z fermą w Twardej? Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować?
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Parę minut temu próbowałem wstawić swój wpis, ale został zablokowany. Teraz napiszę krótko: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Szanowny Panie Adasiu. Dobrze się znamy, parę rzeczy dla was robiłem (w Tomaszowie i w Piotrkowie). Bardzo fachowo opisał Pan powyżej to urzędnicze "niedasię" u drogowców w naszym grajdole. To urzędnicze, tomaszowskie bezhołowie powinno się rozpędzić na cztery wiatry. Można wskazać wiele przypadków nieróbstwa tych nierobów z tomaszowskiej drogówki. Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Ty jesteś lepszym cwaniaczkiem za dychę, ale jednocześnie walisz głąba, że nie wiesz, iż ten wpis powyżej dotyczy oczywiście Morawieckiego, czyli tego, który kiedyś był doradcą niemieckiego, ryżego donka i co do którego zawsze miałem wątpliwości. Zwłaszcza wtedy, jak nas po cichu sprzedawał w czerwonej unii europejskiej. Jego ojciec Kornel Morawiecki, to był KTOŚ! Facet z jajami. Syn do pięt tamtemu nie dorasta. Źródło komentarza: Tomaszów Mazowiecki. Morawiecki: naszym celem jest sprawiedliwy podział podatków, cyfryzacja i odpartyjnienie samorządów Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Cytat z materiału powyżej: "W urzędowych obwieszczeniach zawsze dużo jest paragrafów, terminów i znaków spraw. Tym razem najbardziej interesujące może być jednak to, czego w dwóch stronach obwieszczenia nie ma. Skala produkcji. Woda. Ścieki. Ruch ciężarowy. Hałas. Zapachy. Odpady. Godziny pracy. Odległość instalacji od zabudowy. Odpowiedzi powinny znajdować się w raporcie OOŚ i jego uzupełnieniach." Redakcja Naszego Tomaszowa nie ma obowiązku studiowania raportu OOŚ i jego uzupełnień. Natomiast wydaje się pewne, że obowiązek takiego przestudiowania raportu OOŚ i obowiązek opracowania prawidłowego i kompletnego ogłoszenia, zawierającego w/w i najistotniejsze informacje o inwestycji należały i dalej należą do Wójta i do urzędników gminy. Takimi informacjami też powinni zainteresować się radni/radny z tamtego rejonu, pozostali radni z rady gminy, sołtysi Jadwigowa, Kolonii Zawada i Zawady. Biorą publiczne, czyli nasze pieniądze i łaski nie robią, aby się tematem zainteresować. PS. Jeżeli ta inwestycja razem z przemysłową oczyszczalnią powstanie, to zapomnijcie wszyscy z tamtego rejonu o tym, że w waszym rejonie macie dwie rzeki: Wolbórkę i Moszczankę. Nie będziecie mieli dwóch RZEK, ale DWA ŚMIERDZĄCE ŚCIEKI PRZEMYSŁOWE. Najbliższy istniejący zakład przetwórczy drobiu znajduje się w m. Kaleń, gm. Wolbórz. Od powstania tego zakładu, okoliczni mieszkańcy (Kaleń, Stanisławów, Studzianki) już nie mają rzek: Goleszanki, Moszczanki. Mają totalne śmierdzące ścieki, w których kilkanaście lat temu można było łowić kiełbie (z rodziny pstrągowatych), a teraz można nabawić się poważnego zakażenia skóry. Przemysłowa oczyszczalnia ścieków.... Genialne! Kto to wybuduje? Oczywiście Państwo Polskie + samorządy z dotacji unijnej. Kto będzie z tego korzystał? Inwestor z Jadwigowa i obecna przetwórni drobiu w Kolonii Zawada. Temu z Kolonii Zawada odpadnie obecny, wielki kłopot z codziennymi, wielokrotnym wywozem odpadów przemysłowych do oczyszczalni komunalnej w Tomaszowie (podkreślam: KOMUNALNEJ, a nie PRZEMYSŁOWEJ !!! Co na to Wody Polskie?!). Źródło komentarza: Duży zakład przetwórstwa drobiu w Jadwigowie. Mieszkańcy mogą zgłaszać uwagi, wcześniej negatywną opinię wydał starosta Autor komentarza: m Treść komentarza: Zwiększenie atrakcyjności Spały może wybudowanie około 1 km torów (dojazd do centrum). Obecnie ten odcinek drogi jest bardzo uciążliwy (szczególnie przy dużej liczbie osób z pociągu). Trzeba uwzględnić z problemem dojścia szczególnie dla osób na wózkach inwalidzkich, osób starszych, osób z wózkami dla dzieci, sporej grupy młodzieży. Źródło komentarza: Tłumy w Spale, ale ilu przyjechało pociągiem? Najważniejszej liczby na razie brakuje Autor komentarza: rwd Treść komentarza: Grunt, że na papierze wszystko się zgadza. A ludzi jeszcze paru się znajdzie. Jakby zginął ktoś z "elity" to szybko by zmienili co by się tylko dało. Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama