Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 4 czerwca 2026 13:25
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny

Miliony wydane, szkoły wciąż brak. Trzeci projekt „Samochodówki” budzi ogromne kontrowersje

Ponad trzy godziny burzliwej dyskusji, miliony złotych wydane na dokumentację i wciąż brak nowego budynku dla „Samochodówki”. Sprawa inwestycji w Tomaszowie Mazowieckim pokazuje, jak decyzje polityczne mogą zatrzymać kluczowe projekty na lata.

Przez ponad trzy godziny podczas obrad Rady Powiatu dyskutowano o pieniądzach na wykonanie projektu nowego budynku dydaktycznego dla „Samochodówki”. Wcześniej Mariusz Węgrzynowski wprowadzał chaos podczas obrad komisji edukacji. Być może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że byłby to już trzeci projekt, a za poprzednie dwa podatnicy zapłacili już blisko dwa miliony złotych. Dokładniej rzecz ujmując – mają zapłacić, ponieważ jeden z nich trafił do powiatu w grudniu i ma kosztować ponad milion złotych.

Od lat wiadomo, że szkoła się sypie

O tym, że budynek dydaktyczny w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 3 jest w stanie katastrofalnym, wiadomo co najmniej od kilkunastu lat — jeszcze z czasów, kiedy dyrektorem był Mirosław Fajfer.

W 2013 roku zlecono opracowanie koncepcji i przygotowanie projektu technicznego budynku. Jego koszt wyniósł ponad 600 tysięcy złotych. Miał być gotowy w lutym 2014 roku. Zlecając jego wykonanie, brano pod uwagę możliwość pozyskania funduszy unijnych z perspektywy 2014–2020. Wykonawca projektu szacował koszt realizacji inwestycji na 15 milionów złotych.

Rozmiar przewidywanych nakładów finansowych był na tyle duży, że Powiat Tomaszowski nie był w stanie sam ich udźwignąć. Dlatego budowa nowego budynku dydaktycznego została zgłoszona do Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi jako jeden z projektów kluczowych.

Zlecenie wykonania projektu poprzedził konkurs na opracowanie koncepcji budynku. Cieszył się on ogromnym zainteresowaniem, bowiem wpłynęły na niego aż 23 prace. Ostatecznie najbardziej spodobała się wspólna koncepcja pracowni ZYXAK Architektura i YAMA Bartkowiak. Poza nagrodą pieniężną w wysokości 10 000 złotych zwycięzcy mieli możliwość wzięcia udziału w negocjacjach dotyczących wykonania pełnej dokumentacji technicznej i projektowej.

– Wśród zaleceń dla architektów uwzględniliśmy, by projekt przewidywał możliwość realizacji inwestycji w dwóch etapach – mówił wówczas Klaudiusz Wilmański, naczelnik Wydziału Funduszy Pomocowych, Strategii Rozwoju i Inwestycji. – Głównym powodem są oczywiście koszty. Szkoła będzie nowoczesna i dobrze wyposażona, a to musi kosztować. Zgodnie z naszymi wytycznymi zajęcia w szkole powinny być możliwe już po realizacji pierwszego etapu.

Starostą wówczas był Piotr Kagankiewicz. Wszyscy cieszyli się, że niezbędna inwestycja wreszcie ruszy. Co ciekawe był to kolejny inwestycyjny projekt oświatowy tego Starosty. Wcześniej inwestycje poprowadzono w „Mechaniku” oraz „Gastronomiku”. Jak było to możliwe? Tym bardziej, że niektóre z nich powstawały ze środków własnych i bez dotacji? Były Starosta a obecny radny odpowiadał w czwartek. W tym czasie powiat tomaszowski do oświaty nie dopłacał. A w jej organizacji zlikwidowano chaos. Wśród osób zabiegających o budowę szkoły był też Sławomir Żegota obecny wicestarosta, odpowiedzialny za oświatę. 

Projekt do kosza przez zmianę władzy

Szkoła, a dokładnie nowoczesny budynek zostałby zapewne zbudowany. Jak twierdził w czwartek Piotr Kagankiewicz, całość projektowano bardzo „przyszłościowo” wybiegając mocno w przyszłość i potrzeby kształcenia na przestrzeni kolejnych kilkunastu co najmniej lat. Powstałby, gdyby nie zmiana władzy w powiecie. W 2014 roku przyszedł nowy Starosta, Mirosław Kukliński i projekt postanowiono wrzucić do… kosza. Powód? Rzekomo zbyt kosztowna realizacja, którą szacowano już wtedy na ok 20 milionów. Prawda jest jednak bardziej smutna. Nowy starosta nie chciał po prostu robić projektów poprzednika.

Miliony wydane, problemy zostały

Zamiast tego zdecydowano, by przebudować budynki warsztatowe i wymyślono koncepcję Centrum Praktycznej Nauki Zawodu. Inwestycja być może również potrzebna, ale nie na etapie, kiedy stropy w salach lekcyjnych przed zawaleniem zabezpieczają drewniane stemple. 

Przygotowano więc tzw. PFU, czyli Program Funkcjonalno Użytkowy. W jego opracowaniu kierowano się między innymi wskazówkami pracowników i dyrekcji szkoły oraz starostwa. 

W maju 2015 roku Zarząd Województwa Łódzkiego ogłosił listę projektów, które zostały zaakceptowane do realizacji w ramach konkursu na unowocześnienia szkolnictwa zawodowego. Projekty otrzymały dofinansowanie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach RPO Województwa Łódzkiego na lata 2014-2020.  Pieniądze otrzymał powiat tomaszowski na Centrum Kształcenia Praktycznego w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 3 w Tomaszowie. Całkowita wartość projektu złożonego przez władze powiatu wynosi 17.559.225,53 zł. Otrzymaliśmy najwyższe dofinansowanie w kwocie 11.044.932,11 zł. 

Pojawiły się jednak kolejne problemy, ponieważ okazało się, że w międzyczasie zmieniły się warunki. Do pierwszego przetargu przystąpiła tylko jedna firma. Był to tomaszowski "Getmar" Usługi Remontowo-Budowlane, który zaproponował cenę 15.375.000 zł.  Przetarg unieważniono, ponieważ kwota przewidziana w budżecie była niższa. W drugim wpłynęły co prawda dwie oferty od tomaszowskich firm: Artom Budownictwo i Joka, ale i tym razem kwoty były znacząco wyższe. Zdecydowano więc, by nieco uelastycznić warunki przetargu i spróbować jeszcze raz.  

Obniżone między innymi rygory jakościowe, poprzez stosowanie zamienników. Zmieniony także projekt umowy, będący częścią specyfikacji przetargowej. Obniżono do minimum kwotę gwarancyjną.  Wydawało się, że tym razem zamówienie będzie atrakcyjne dla wykonawców.

Rzeczywiście zainteresowanie przetargiem było spore, ale do wskazanego w ogłoszeniu ostatecznego terminu składania ofert nie wpłynęła ani jedna. Kolejny przetarg został unieważniony. Teraz spodziewać można się kolejnego ogłoszenia.

 Inwestycja na terenie "Samochodówki” realizowana miała być w popularnym systemie „projektuj i buduj” na bazie wspomnianego wcześniej PFU.  Zagospodarowany miał zostać także cały teren wokół obiektu. 

Ostatecznie inwestycja ruszyła a wykonawcą została firma JOKA. Jej finał przypadł jednak na kadencję kolejnego Starosty, Mariusza Węgrzynowskiego. Do Tomaszowa zjeżdżali działacze PiS z całej niemal Polski, by pochwalić się… sukcesem. Tyle, że równocześnie ruszyły sprawy sądowe, bo JOKA domagała się pieniędzy za dodatkowe prace, których nie uwzględniono w PFU. 

Postępowanie przeciągano całą poprzednią kadencję i zakończyło się dopiero teraz. Pieniądze dla JOKI wypłacać będzie… aktualny Zarząd. 

To, co jest istotne w tej sprawie, to fakt, że budynek pochłonął tyle samo, jeśli nie więcej pieniędzy niż miał kosztować nowoczesny obiekt edukacyjny zaprojektowany przez Kagankiewicza. 

Lata ciszy i zmarnowanych szans

Kolejne lata to czas wielkiego milczenia. Problemy z rekrutacją w szkole, oraz pandemia Covid. O inwestycji w potrzebny budynek dydaktyczny nikt nie myślał. Nikt nie myślał też o tym, by skorzystać z projektu, który stał na powiatowej półce. 

Mariusz Węgrzynowski zajął się promocją własnej osoby i propagandą sukcesów. Inwestowano w rzeczy niezbyt w powiecie konieczne, za to wymyślone przez niego samego. Samochodówka czekała, mimo, że w Polsce i województwie rządzili jego koledzy z PiS a pozyskiwanie funduszy nigdy nie było tak proste. Pieniądze rozdawano bez skomplikowanych wniosków, tylko na podstawie tzw. fiszek. To było doskonałe rozwiązanie, pod warunkiem, że korzystali z niego ludzie mądrzy i odpowiedzialni. 

Nowa szansa… i kolejne wątpliwości

W marcu 2023 roku pojawił się bardzo dobry program o charakterze oświatowym. Co ciekawe, nie był on wcale adresowany do dzieci kończących podstawówki. To raczej idea kształcenia, zmiany lub podnoszenia kwalifikacji osób dorosłych. Z założenia każde ze 120 zaplanowanych Centrów miało zajmować się inną branżą. W pierwszym naborze wyłoniono 55 pierwszych podmiotów. W kolejnym oferta skierowana została do kolejnych 65. 

Kiedy rada powiatu podejmowała uchwałę o utworzeniu Branżowego Centrum Umiejętności     przeznaczono na ten cel 200 tys. zł. aby przygotować program funkcjonalno użytkowy. Ostatecznych kosztów inwestycji nikt nie był w stanie oszacować. Przystąpiono więc do programu nie znając jego ostatecznych kosztów. Wiadomo było jedynie, że można pozyskać 12 milionów złotych. Dużo? Niekoniecznie, bo warunkiem była budowa obiektu zeroemisyjnego, a więc kosztownego zarówno w wykonaniu, jak i utrzymaniu. 

Wątpliwości budziła branża, bo Szkoła miała organizować kursy i szkolenia w zakresie prac magazynowych i logistyki. Rzecz w tym, że podobne organizowane są we wszystkich okolicznych powiatach. Organizowane są także trzystopniowe szkolenia, po których uzyskuje się tytuł technika logistyki. 

W Tomaszowie i bliskiej okolicy nie ma właściwie centrów logistycznych. Są w Piotrkowie, Rawie ale u nas ich nie ma. Więc Centrum kształcić będzie nisko wykwalifikowanych pracowników supermarketów i hurtowi. 

Umowa podpisana, ale wszystko się posypało

W czwartek, 24 lipca 2025 roku, w sali konferencyjnej Starostwa Powiatowego w Tomaszowie Mazowieckim, podpisano umowę na budowę Branżowego Centrum Umiejętności (BCU) przy Zespole Szkół Ponadpodstawowych nr 3 im. Jana Pawła II. Jak zwykle z wielką pompą i przy błysku fleszy. Były uśmiechy i uściski dłoni. 

Całkowita wartość inwestycji to 23 886 600 złotych, z czego 9 111 197 zł pochodzi z dofinansowania w ramach Krajowego Planu Odbudowy. W wyniku przeprowadzonego przetargu wykonawcą prac została firma LK Inwest z Wrocławia. Pomimo krótkiego terminu realizacji – do końca 2025 roku – prezes firmy, Krzysztof Łuksza, zapewniał, że inwestycja zostanie ukończona w terminie. 

Już wówczas było oczywistym, że w 5 miesięcy nie da się obiektu zaprojektować i wykonać. Wiele osób w to powątpiewało, w tym tomaszowskie duże firmy budowlane zainteresowane przetargiem.  Czy wrocławska firma przystępowała do przetargu zakładając z góry, że z terminu się nie wywiąże? Wicestarosta Żegota oraz Starosta Kowalczyk twierdzą, że usłyszeli od przedstawicieli firmy, że zapewniano ich, że termin zostanie wydłużony. Nie ma oczywiście nic na piśmie. 

Niekompletny projekt trafił do Starostwa w grudniu wraz z pozwoleniem na budowę. W międzyczasie Powiat wypowiedział umowę wykonawcy. Stracono dotację ale nie tylko. Teraz LK Inwest z Wrocławia domaga się zapłaty za projekt oraz odszkodowania za utracone korzyści. Chodzi o ponad milion złotych.

Trzeci projekt? Absurd czy strategia

Postanowiono, że budynek i tak będzie budowany za środki własne, czyli na… kredyt. Wprowadzono nawet odpowiednie zapisy do projektu budżetu, ale nie przetrwały one burzy wokół odwoływania Zarządu Mariusza Węgrzynowskiego. Zostawiono jedynie milion złotych na… przygotowanie kolejnego projektu. To nie żart. Radni PiS i KO postanowili, że wykonają trzeci projekt dla tej samej inwestycji. Pomysł absurdalny i nie mający nic wspólnego z populistyczną argumentacją o konieczności zapewnienia właściwych warunków nauczania dla młodzieży z tej szkoły. 

Dlaczego? Otóż kolejny kredyt w takiej wysokości zamknąłby możliwości inwestycyjne powiatu na kilka kolejnych lat. Inwestycję można i należy przeprowadzić ale po uzyskaniu dotacji na realnym do przyjęcia poziomie. Wrzutkę zrobiono po to, by odwrócić uwagę od własnego niepowodzenia i utraty środków z KPO na realizację BCU. 

Co mówią o tym urzędnicy zajmujący się inwestycjami w powiecie? Zachęcają by zapoznać się z harmonogramem działań starosty. Budynek można było zbudować w terminie, ale Mariusz Węgrzynowski wykazał opieszałość w tym zakresie. Wystarczy porównać daty podjętych uchwał, przetargów, podpisania umowy. Twierdzą też, że umowa z LK Invest nie powinna być nigdy zawierana. Czy ktoś przestrzegał? Skarbniczka Powiatu, pani Beata Zysiak twierdzi, że zgłaszała pisemnie wątpliwości dotyczące BCU.

 Ukrywany problem techniczny

W międzyczasie okazało się, że Zarząd Powiatu ukrywał przed radnymi stan techniczny budynku ZSP nr 1. Na ścianach pojawiły się pęknięcia. Zlecono ekspertyzę i nawet za nią zapłacono. Obecny zarząd twierdzi, że dokument mówi, że nic konkretnego powiedzieć nie może, bo wykonująca go osoba nie posiada odpowiednich narzędzi diagnostycznych. Wydaje się, że to żart. 

Okazuje się jednak, że podstawowym problemem jest wadliwie wykonany dach. O problemach wiadomo ponoć od kilkunastu lat, ale teraz dopiero wychodzą na światło dzienne. Nawet toczono procesy ze znanym z fuszerek wykonawcą, który ogłosił upadłość. Chodzi nie tylko o konstrukcje, ale też o uszkodzenia i nasiąknięcie wełny mineralnej wodą z opadów, która obciąża konstrukcję. 

Konieczny jest natychmiastowy remont.  Ogłoszono więc przetarg. Oferty, jakie spływają to koszt ok miliona złotych. Postanowiono nie zaciągać dodatkowego kredytu na ten cel, a przesunąć środki ze wspomnianego wyżej projektu w „samochodówce”.

Była to jedyna rozsądna decyzja. Bez niej istniało ryzyko, że „Mechanik” będzie miał wyłączony cały budynek z użytkowania jako zagrażający zdrowiu i życiu użytkowników. 

Co dalej z „Samochodówką”

Obecny Zarząd Powiatu chce nowy budynek wykonać. Zwraca jednak uwagę na to, że aby to zrobić niezbędne są środki zewnętrzne. Bez nich nie będzie to możliwe. Nie jest też konieczne wykonywanie nowego projektu, ponieważ wykonano już dwa. 

Można wykorzystać nawet pierwszy z 2013 roku. Wystarczy w warunkach przetargowych wskazać na konieczność adaptacji istniejącej dokumentacji do nowych warunków technicznych i uzyskania pozwolenia na budowę. Ograniczy się to zapewne do nieco grubszej warstwy izolacyjnej i zastosowaniu 3-szybowych okien. Na pewno nie będzie to kosztować milion złotych plus koszt wykonania kolejnego PFU.

Sedno problemu

W robieniu zamieszania wokół spraw, które samemu się zepsuło. Można w ten sposób odwrócić uwagę od własnej indolencji. 

Milion, później pięćset a na koniec pięćdziesiąt tysięcy? Wydatek bez gwarancji realizacji i to po raz trzeci w tej samej sprawie? 

Nie da się tego określić inaczej niż szaleństwem i brakiem zdrowego rozsądku. To też typowe partyjniackie pieniactwo i populizm. 

Blokowanie budżetu dla biednych schorowanych ludzi i tłumaczenie, że robi się to po to, by zrealizować niemożliwą do realizacji inwestycję i projekt, który już stoi na półce,  jest żenujące 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Ajdejano 28.03.2026 20:11
Szanowna Redakcjo (mój przypisek: Szanowny Panie Mariuszu). Szarpiecie się z tymi powiatowymi, samorządowymi sprawami, a raczej z półkryminalnym powiatowym samorządem zupełnie bez sensu. No, chyba żeby zdobyć tylko jakie-takie zainteresowanie tym portalem. Ten materiał był podany do południa, a do tej pory (20:02) cisza i spokój. Chcecie walczyć głównie Wy, których jest zaledwie kilku w tym półprzestępczym bagnie?! Niech tak będzie, ale zostawcie nas, czyli Waszych wyborców w świętym spokoju!!! Propozycja: piszcie do nas informacje tego typu: kogo z poprzedniego (oczywiście nie wykluczam i obecnego) samorządu powiatowego postawiliście prze prokuratorem. I przestańcie wreszcie bez przerwy jęczeć, jeżeli nie macie konkretnych kwitów!!!

Opinie

Igor Matuszewski Igor Matuszewski

Nie piszę tego tekstu przeciwko komukolwiek. Nie przeciwko kibicom, którzy przestali przychodzić. Nie przeciwko działaczom, którzy próbują spinać budżety cienkie jak jesienna murawa po ciężkim meczu. Nie przeciwko piłkarzom, którzy wychodzą na boisko często bez wielkich świateł, kamer i fanfar. Piszę go raczej z niepokoju — tego samego, który pojawia się, gdy w miejscu dawniej pełnym gwaru zaczyna słychać echo.Tomaszowska piłka nożna ma za sobą historię dłuższą niż niejedna miejska instytucja. Ma swoje nazwiska, swoje derby, swoje trybuny, swoje rodzinne opowieści. Ma Lechię, ma Pilicę, ma pamięć boisk, na których spotykało się miasto — czasem po to, by kibicować, czasem by się spierać, ale przede wszystkim po to, by być razem.Dlatego dzisiejsze puste miejsca na trybunach bolą bardziej niż słabszy wynik w tabeli. Bo wynik można poprawić w następnym meczu. Utraconą więź odbudowuje się znacznie trudniej.Ten felieton jest więc pytaniem zadanym Tomaszowowi: czy lokalny klub ma być tylko kosztem, herbem, wspomnieniem i punktem w budżecie? Czy może nadal może być czymś, co łączy ludzi — tak zwyczajnie, po tomaszowsku, bez wielkich słów, za to z obecnością tam, gdzie naprawdę jest potrzebna: przy boisku.

Jeszcze nie tak dawno lokalny mecz piłkarski był czymś więcej niż dziewięćdziesięcioma minutami biegania za piłką. Był pretekstem, żeby wyjść z domu, spotkać znajomych, pokłócić się o skład, ponarzekać na sędziego, pochwalić bramkarza i przez chwilę poczuć, że miasto oddycha jednym rytmem. Dziś na trybunach coraz częściej słychać nie gwar kilku tysięcy gardeł, ale echo pustych krzesełek. W Tomaszowie Mazowieckim — mieście z mocną, robotniczą i sportową pamięcią — frekwencja na poziomie maksymalnie około 300 osób nie jest tylko statystyką. Jest pytaniem. I to pytaniem niewygodnym.
Igor Matuszewski Igor Matuszewski

W tej sprawie najważniejsze nie jest dziś pytanie, czy mandat radnej Pauliny Sochy powinien zostać wygaszony. To byłby wniosek przedwczesny, wymagający pełnej analizy dokumentów, zakresu obowiązków, ewentualnych pełnomocnictw i nagrań z sesji. Najważniejsze jest coś innego: czy w powiecie tomaszowskim potrafimy jeszcze wyraźnie oddzielać funkcję kontrolną radnego od lojalności wobec instytucji, w której ten radny pracuje.Bo nawet jeśli prawo ostatecznie nie dopatrzy się naruszenia art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym, pozostaje problem standardu. Radny nie jest zwykłym komentatorem życia publicznego. Radny ma kontrolować, pytać, sprawdzać, domagać się dokumentów i patrzeć władzy oraz spółkom zależnym od samorządu na ręce. Jeżeli jednocześnie pełni funkcję kierowniczą w jednej z takich spółek, powstaje cień wątpliwości. A w sprawach publicznych cień bywa czasem wystarczająco ciemny, by mieszkańcy zaczęli tracić zaufanie.

Sprawa ewentualnego wygaszenia mandatu radnej Pauliny Sochy nie została zakończona. Łódzki Urząd Wojewódzki zażądał od Rady Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim kolejnych dokumentów dotyczących jej aktywności na sesjach, zwłaszcza tych, na których wypowiadała się w sprawach Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. W tle jest art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym — jeden z przepisów antykorupcyjnych, który ma pilnować granicy między mandatem radnego, interesem publicznym i działalnością podmiotów korzystających z mienia powiatu.
Elwira Banaszkiewicz Elwira Banaszkiewicz

Piszę o świecie protez, bo w Polsce coraz częściej nie naprawiamy systemu, lecz dokładamy mu kolejne podpórki. Trochę jak w starym filmie Barei: wszystko się chwieje, wszyscy wiedzą, że się chwieje, ale oficjalnie nadal udajemy, że konstrukcja stoi dumnie i stabilnie. Prawo rodzinne, demografia, bezpieczeństwo, ochrona zdrowia, opieka nad osobami starszymi — to nie są osobne wyspy. To jeden organizm. Jeżeli w jednym miejscu zaczyna brakować kości, w innym pojawia się ból.Niepokoi mnie nie sama debata o związkach partnerskich czy małżeństwach jednopłciowych. Niepokoi mnie sposób, w jaki państwo tę debatę prowadzi: nerwowo, fragmentarycznie, bez odwagi nazwania konsekwencji. Jedni chcą wszystko przepchnąć hasłem nowoczesności, drudzy wszystko zatrzymać hasłem tradycji. A między nimi stoi zwykły obywatel, który chciałby wiedzieć, jakie prawo będzie obowiązywać jutro, kto za nie odpowiada i ile ta polityczna improwizacja będzie nas kosztować.Najważniejsze pytanie brzmi więc nie tylko: jakie przepisy uchwalimy? Ważniejsze jest: czy mamy jeszcze odwagę myśleć o Polsce za dwadzieścia lat? O dzieciach, których rodzi się coraz mniej. O seniorach, których będzie coraz więcej. O rodzinach, które nie potrzebują propagandowych laurek, lecz stabilności. O ludziach chorych i niepełnosprawnych, którzy zamiast metaforycznych protez państwa potrzebują realnych protez, rehabilitacji, dostępnej pomocy i sprawnych instytucji.

Polski system od lat przypomina pacjenta, którego nikt już nawet nie próbuje porządnie leczyć. Zamiast diagnozy — plaster. Zamiast operacji — prowizorka. Zamiast prawa pisanego z myślą o następnych dekadach — kolejne protezy, które mają utrzymać konstrukcję w pionie jeszcze przez chwilę. Byle do następnego posiedzenia Sejmu. Byle do następnego sondażu. Byle nie powiedzieć obywatelom wprost, że państwo coraz częściej porusza się o kulach.

Ekspert: 4 czerwca bardziej dzieli politycznie niż historycznie (wywiad)

Polacy pozytywnie oceniają wydarzenia z czerwca 1989 r., ale pamięć o nich pozostaje słabo zakorzeniona rytualnie i emocjonalnie – ocenił w rozmowie z PAP Antoni Głowacki z Narodowego Centrum Kultury. Jego zdaniem 4 czerwca łatwo staje się dziś pretekstem do bieżącego sporu politycznego. Data dodania artykułu: 04.06.2026 13:08
Ekspert: 4 czerwca bardziej dzieli politycznie niż historycznie (wywiad)

Czerwona kartka dla komunistów. 4 czerwca 1989 roku Polska wybrała wolność

Polska 4 czerwca 1989 roku nie przypominała kraju gotowego do świętowania. Była raczej jak człowiek po długiej chorobie: wychudzona kryzysem, zmęczona kolejkami, reglamentacją, propagandą i strachem, ale wciąż z upartym błyskiem w oczach. W mieszkaniach pachniało nie rewolucją, lecz codziennym trudem. Na klatkach schodowych mówiło się półgłosem. W sklepach nadal brakowało więcej niż było. W telewizji wciąż pobrzmiewał język władzy, która przez dekady uczyła obywateli, że państwo należy do partii, a wybory są rytuałem potwierdzania tego, co już wcześniej zapisano w gabinetach. Data dodania artykułu: 04.06.2026 11:32
Czerwona kartka dla komunistów. 4 czerwca 1989 roku Polska wybrała wolność

4 czerwca: od Władysława Hermana po Moniuszkę, od wolności 1989 roku po tenisowy sen Mai Chwalińskiej

Dziś jest czwartek, 4 czerwca, sto pięćdziesiąty piąty dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.19, zajdzie o godz. 20.49. Imieniny obchodzą: Franciszek, Karol, Dacjan, Kwiryn i Kwiryna. Data dodania artykułu: 04.06.2026 10:39
4 czerwca: od Władysława Hermana po Moniuszkę, od wolności 1989 roku po tenisowy sen Mai Chwalińskiej

Karol Nawrocki liderem rankingu zaufania. Sikorski wraca na drugie miejsce, Tusk spada na trzecią pozycję

Prezydent Karol Nawrocki pozostaje liderem majowego rankingu zaufania do osób publicznych. Tak wynika z najnowszego sondażu IBRiS przeprowadzonego dla Onetu. Za głową państwa uplasowali się Radosław Sikorski i Donald Tusk. Badanie pokazuje jednak coś więcej niż tylko kolejność na podium. To polityczny termometr kraju, w którym zaufanie coraz częściej miesza się z nieufnością, a każdy punkt procentowy przypomina ruch tektoniczny pod sceną publiczną. Data dodania artykułu: 03.06.2026 19:38
Karol Nawrocki liderem rankingu zaufania. Sikorski wraca na drugie miejsce, Tusk spada na trzecią pozycję

EKF’26: ARP wspieranie rozwoju polskich firm ma w swoim DNA

Local content dotyczy całej polskiej gospodarki - chodzi o zwiększenie: udziału polskich firm w łańcuchach dostaw, poziomu marżowości, zdobywanie kompetencji i tym samym wzrost wartości dodanej, którą generują te firmy. „Agencja Rozwoju Przemysłu wspieranie rozwoju polskich firm ma w swoim DNA i aktywnie angażuje się w działania na rzecz zwiększenia udziału polskich firm w strategicznych projektach” - powiedział Krzysztof Telega, wiceprezes zarządu Agencji Rozwoju Przemysłu S.A., podczas debaty „Local content w sektorze finansowym - między suwerennością a efektywnością” na 16. Europejskim Kongresie Finansowym w Sopocie. Data dodania artykułu: 03.06.2026 18:40
EKF’26: ARP wspieranie rozwoju polskich firm ma w swoim DNA

3 czerwca: Kopernik, Zamoyski, Aretha Franklin i nowe przepisy dla młodych rowerzystów

Środa, 3 czerwca 2026 roku, przynosi dzień utkany z wielkich ambicji, ostrych sporów i dźwięków, które zmieniały świat. W kalendarium spotykają się Mikołaj Kopernik piszący z Fromborka naukową polemikę, Jan Zamoyski — polityk, hetman i budowniczy własnego miasta, deklaracja mocarstw zapowiadająca odrodzenie Polski, Aretha Franklin z hymnem „Respect”, The Doors rozpalający radiowe etery i współczesna Polska, w której od dziś zmieniają się przepisy dla najmłodszych uczestników ruchu drogowego. Data dodania artykułu: 03.06.2026 09:11
3 czerwca: Kopernik, Zamoyski, Aretha Franklin i nowe przepisy dla młodych rowerzystów

Ukraiński dziennikarz: Ukraina nie gloryfikuje sprawców zbrodni wołyńskiej (wywiad)

Nikt w Ukrainie nie gloryfikuje sprawców zbrodni wołyńskiej, ale wielu Ukraińców uważa UPA za część walki o niepodległość – powiedział PAP Roman Romaniuk, dziennikarz polityczny opiniotwórczego portalu „Ukraińska Prawda”. Data dodania artykułu: 02.06.2026 08:20
Ukraiński dziennikarz: Ukraina nie gloryfikuje sprawców zbrodni wołyńskiej (wywiad)

2 czerwca: od Garibaldiego i Teatru Słowackiego po Jana Pawła II, telefony w szkołach i cyfrowe bezpieczeństwo dzieci

Dziś jest wtorek, 2 czerwca, sto pięćdziesiąty trzeci dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.20, zajdzie o godz. 20.46. Imieniny obchodzą: Maria, Marianna, Erazm, Eugeniusz, Mikołaj oraz Piotr. Data dodania artykułu: 02.06.2026 07:58
2 czerwca: od Garibaldiego i Teatru Słowackiego po Jana Pawła II, telefony w szkołach i cyfrowe bezpieczeństwo dzieci
Charytatywny Bieg i Marsz Nordic Walking „Z Miłości dla Zdrowia”

Charytatywny Bieg i Marsz Nordic Walking „Z Miłości dla Zdrowia”

Aktywność dla zdrowia i ważny celZapraszamy na Charytatywny Bieg i Marsz Nordic Walking „Z Miłości dla Zdrowia” w Tomaszowie Mazowieckim. To wydarzenie skierowane jest do wszystkich – zarówno osób aktywnych fizycznie, jak i tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę ze zdrowym stylem życia.Organizatorzy podkreślają, że to nie tylko sportowa rywalizacja, ale przede wszystkim wyraz troski o zdrowie, życie oraz promocja profilaktyki onkologicznej i wczesnego wykrywania nowotworów. Podczas wydarzenia będzie można skorzystać również z bezpłatnych badań profilaktycznych oraz konsultacji ze specjalistami.Program wydarzeniaRejestracja uczestników i wydawanie numerów startowych odbędą się w godzinach 08:30–10:00. Oficjalne otwarcie zaplanowano na 09:45.Start biegu rekreacyjnego na 1,5 km przewidziano na 10:00, biegu głównego na 5 km na 10:40, a marszu Nordic Walking na 10:45. Po zakończeniu rywalizacji odbędzie się dekoracja zwycięzców, a o 13:00 zakończy się festyn.Nagrody i udziałKażdy uczestnik otrzyma pamiątkowy medal. Najlepsi zawodnicy w biegu głównym oraz marszu Nordic Walking zostaną nagrodzeni w klasyfikacjach open i wiekowych. Organizatorzy przewidzieli nagrody rzeczowe oraz puchary dla zwycięzców.Do udziału zaproszone są całe rodziny, grupy przyjaciół i wszyscy, którym bliska jest idea zdrowego stylu życia oraz wspierania profilaktyki zdrowotnej. Data rozpoczęcia wydarzenia: 07.06.2026

Polecane

Ekspert: 4 czerwca bardziej dzieli politycznie niż historycznie (wywiad) 4 czerwca: od Władysława Hermana po Moniuszkę, od wolności 1989 roku po tenisowy sen Mai Chwalińskiej Święto 25 Brygady Kawalerii Powietrznej. Tomaszów oddał hołd żołnierzom, którzy służbę rozumieją dosłownie SAFE, czyli obrona, która schodzi z wielkiej polityki do zakładów pracy Mały Niewiadów, wielka piłka. Stalówka 2012/13 awansowała do CLJ U-15 Wojewoda wzywa Radę Powiatu do wygaszenia mandatu Pauliny Sochy. Spór o pracę w TCZ, konflikt interesów i przepisy antykorupcyjne „Niewypowiedziane” Marty Osińskiej. Książka z Powiatu Tomaszowskiego, która przypomina, że pamięć zaczyna się w rodzinie Kask nie jest już sugestią. Od 3 czerwca nowe przepisy dla młodych rowerzystów i użytkowników e-hulajnóg 5000 zł nagrody za pomoc w ustaleniu sprawcy zniszczenia Małych Grot. Nad Pilicą runął fragment lokalnej pamięci Szambo pod kontrolą – fakty i mity, które każdy właściciel posesji powinien znać Czerwiec w Heliosie. Premiery, klasyki i kinowe niespodzianki dla całej rodziny 3 czerwca: Kopernik, Zamoyski, Aretha Franklin i nowe przepisy dla młodych rowerzystów
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Zgadzam się, właściwy obieg dokumentów i bezpieczeństwo danych powinny iść w parze. W dobie cyfryzacji każda firma przetwarza ogromne ilości informacji, dlatego zgodność z RODO jest równie ważna jak sprawne zarządzanie dokumentacją. To samo dotyczy serwisów finansowych, takich jak Kantor. live, gdzie bezpieczeństwo danych użytkowników ma kluczowe znaczenie. Źródło komentarza: Jak zadbać o bezpieczeństwo dokumentów finansowych i podatkowych w przedsiębiorstwie? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Brawo dla firmy KNAPTRANS. Po pierwsze - dobrze się reklamuje, po drugie - robi dobrą robotę w zakresie tych "gównianych" tematów, po trzecie - pomaga temu portalowi. Tak trzymać - chłopaki (i dziewczyny - też). Źródło komentarza: Nowoczesna obsługa szamb – jak technologia zmienia branżę asenizacyjną Autor komentarza: Antolin Treść komentarza: Już za poprzedniego starosty był chęci do zrobienie kilku dróg niestety wtedy pan Pawlak wolał politykować kosztem mieszkańców gminy! Źródło komentarza: Powiat i gmina Ujazd o inwestycjach. W planach ciąg pieszo-rowerowy do Skrzynek Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Szpital to niestety JEST arena polityczna. Od dawien dawna do teraz. Nie wierzę w uczciwe konkursy i nominacje. Zawsze wygrywa kolesiostwo i chęć łatwego zysku. Nadal są osoby które są w szpitalu po to żeby się " nachapać", mają nieracjonelnie wysokie pensje, wręcz nieprzyzwoicie wysokie - na które absolutnie nie zasługują. Doją szpital. Doją nas. Tyle w temacie. Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZ Autor komentarza: 😂🤣😂🤣😂🤣 Treść komentarza: co to jest "susz z THC"? 😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣 Źródło komentarza: 42-latek zatrzymany z marihuaną. Narkotyki w samochodzie, zarzut i groźba więzienia Autor komentarza: Tomaszów Treść komentarza: Porodówka w Brzezinach teraz Tuszyn a być może Tomaszów następny,ale pani minister wychodzin przed kamery i mówi że jeździ po Polsce i się wszyscy cieszą że jest lepiej!rząd popsl rządem nieudaczników! Źródło komentarza: Pulmonologia w Tuszynie: personel alarmuje o przyszłość oddziału
Reklama
Reklama
Łóżko rehabilitacyjne  Elbur PB 340

Łóżko rehabilitacyjne Elbur PB 340

Cena: Do negocjacji Z pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż gratisNa zdjęciu: Łóżko PB 340 w rozmiarze 120×200 cm w kolorze buk z płytą osłaniającą napęd łóżka. Akcesoria: stolik Rubens 9 w kolorze buk.Wyjątkowa propozycja wśród łóżek, zaprojektowana z myślą o komforcie i bezpieczeństwie użytkowników o zwiększonej masie ciała. Wzmocniona konstrukcja, szersze leże oraz dostosowane do dużych obciążeń napędy, pozwalają na korzystanie z tego łóżka przez użytkowników o maksymalnej wadze do 215 kg. Z uwagi na ponadprzeciętne parametry techniczne, łóżko PB 340 przeznaczone jest szczególnie dla pacjentów bariatrycznych.DETALE PRODUKTU:1. Szerokość leża 100 i 120 cm4. Wytrzymałe, higieniczne leże2. Dopuszczalne obciążenie 250kg5. Pilot z blokadą poszczególnych funkcji3. Nowoczesny napęd podnoszenia łóżka6. Osłona frontu (opcja)OPCJE:osłona frontu • zmiana długości i szerokości leżaPODSTAWOWE DANE TECHNICZNEBezpieczne obciążenie robocze250 kgMaksymalna waga użytkownika215 kgRegulacja wysokości leża:od 30 do 80 cmRegulacja segmentu oparcia pleców:0 ÷ 70°Regulacja segmentu oparcia podudzi:0 ÷ 20°Wymiary zewnętrzne długość × szerokość:218 × 112 (132) cmPrześwit pod łóżkiem:ok. 16 cmCiężar całkowity:109,8 (123,5) kgKółka jezdne:100 mm z hamulcem

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama