Święto 25 Brygady Kawalerii Powietrznej im. księcia Józefa Poniatowskiego to w Tomaszowie Mazowieckim coś więcej niż wojskowa uroczystość. To dzień, w którym miasto przypomina sobie, że bezpieczeństwo państwa nie jest pojęciem z podręcznika, ale codzienną służbą konkretnych ludzi – żołnierzy, pracowników wojska, ich rodzin i całego środowiska związanego z garnizonem.
Na stadionie wojskowym w Tomaszowie Mazowieckim odbyły się uroczystości związane ze świętem 25 Brygady Kawalerii Powietrznej. Był to dzień dumy, pamięci i szacunku wobec formacji, która od lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli wojskowego Tomaszowa. W takich chwilach ceremoniał nie jest pustą formą. Mundur, sztandar, defilada, wojskowa komenda i dźwięk hymnu tworzą język, którym państwo mówi swoim żołnierzom: pamiętamy, dziękujemy, liczymy na was.
Kawaleria, która zamiast koni ma śmigłowce
25 Brygada Kawalerii Powietrznej należy do tych jednostek, których sama nazwa brzmi jak pomost między historią a współczesnością. Kawaleria kojarzy się z szarżą, ruchem, odwagą i zaskoczeniem przeciwnika. Dzisiejsza kawaleria powietrzna nie rusza jednak przez pola z lancą, lecz działa z powietrza, wykorzystując mobilność, szybkość przerzutu i wyszkolenie żołnierzy przygotowanych do najtrudniejszych zadań.
To właśnie ta symbolika sprawia, że brygada tak mocno wpisała się w tożsamość Tomaszowa Mazowieckiego i okolic. Jednostka stacjonująca w Tomaszowie, Nowym Glinniku i Leźnicy Wielkiej jest nie tylko elementem systemu obronnego państwa. Jest także częścią lokalnego krajobrazu – obecna w życiu rodzin, szkół, organizacji społecznych, miejskich uroczystości i codziennej pamięci mieszkańców.
Dzień szacunku dla tych, którzy tworzyli i tworzą siłę brygady
Tegoroczne obchody były wyrazem uznania dla wszystkich, którzy budowali historię 25 Brygady Kawalerii Powietrznej i tych, którzy tworzą ją dzisiaj. To żołnierze służby czynnej, weterani, pracownicy resortu obrony narodowej, instruktorzy, dowódcy, specjaliści techniczni, logistycy, medycy, piloci, załogi i rodziny wojskowych, które często ponoszą cichy, niewidoczny koszt służby.
W świecie, w którym słowo „bezpieczeństwo” coraz częściej wraca na pierwsze strony gazet, takie uroczystości nabierają szczególnego znaczenia. Wojna za wschodnią granicą, napięcia międzynarodowe, dyskusje o obronności Europy i modernizacji armii sprawiają, że lokalna jednostka wojskowa nie jest już tylko miejscem za płotem, mijanym w drodze do pracy. Jest realnym elementem państwowego kręgosłupa.
Art. 26 Konstytucji RP przypomina, że Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej służą ochronie niepodległości państwa, niepodzielności jego terytorium oraz bezpieczeństwa i nienaruszalności granic. Za tą formułą stoją ludzie. Ich poranne zbiórki, ćwiczenia, dyżury, misje, szkolenia i gotowość do działania wtedy, gdy inni mogą jeszcze spać spokojnie.
Tradycja księcia Józefa Poniatowskiego
Patronem brygady jest książę Józef Poniatowski – postać, która w polskiej pamięci historycznej funkcjonuje jako symbol honoru żołnierskiego, wierności przysiędze i odwagi aż do końca. Jego legenda, utrwalona w historii i kulturze, pasuje do jednostki, której etos opiera się na sprawności, dyscyplinie i gotowości do działania w warunkach wymagających nie tylko techniki, ale także charakteru.
W tym sensie święto brygady jest również lekcją historii. Nie tą szkolną, zamkniętą w datach i przypisach, ale żywą – widoczną w sztandarze, mundurze, odznaczeniach i pamięci o poprzednich pokoleniach żołnierzy. Tomaszów Mazowiecki, miasto przemysłowe, robotnicze, sportowe i wojskowe, dobrze rozumie, że tradycja nie jest muzealną gablotą. Tradycja zobowiązuje.
Nowy rozdział i generalski awans dowódcy
Dla 25 Brygady Kawalerii Powietrznej ostatnie miesiące były czasem ważnych zmian. Dowodzenie jednostką objął Piotr Gołos, oficer związany z brygadą od wielu lat, który przeszedł w niej kolejne szczeble służby. W maju 2026 roku znalazł się wśród oficerów mianowanych na stopień generała brygady. Dla jednostki i całego lokalnego środowiska wojskowego to wydarzenie miało wymiar symboliczny – pokazywało, że tomaszowska brygada pozostaje ważnym miejscem na mapie Sił Zbrojnych RP.
Awans dowódcy to nie tylko osobisty sukces oficera. To także sygnał uznania dla formacji, jej znaczenia, dorobku i poziomu wyszkolenia. W wojsku stopnie, odznaczenia i nominacje mają swój ciężar. Nie są ozdobą do fotografii, lecz znakiem odpowiedzialności.
Tomaszów i brygada – związek silniejszy niż oficjalne komunikaty
W Tomaszowie Mazowieckim obecność 25 Brygady Kawalerii Powietrznej jest odczuwalna od lat. To obecność nie tylko militarna, ale społeczna. Żołnierze uczestniczą w uroczystościach patriotycznych, wspierają wydarzenia lokalne, są obecni podczas obchodów świąt państwowych i rocznic historycznych. Dla wielu rodzin z Tomaszowa, Nowego Glinnika, Spały, Lubochni, Ujazdu czy okolicznych miejscowości brygada jest po prostu częścią życia.
W czasach pokoju łatwo traktować mundur jak element ceremonii. Dopiero kryzysy przypominają, że za każdym mundurem stoi gotowość do ryzyka. Dzisiejsze święto było więc nie tylko okazją do gratulacji, ale także do refleksji: bezpieczeństwo nie jest dane raz na zawsze. Trzeba je codziennie ćwiczyć, finansować, organizować i chronić – z tą samą cierpliwością, z jaką żołnierz powtarza procedury, zanim przyjdzie moment próby.
Cześć i chwała żołnierzom
Święto 25 Brygady Kawalerii Powietrznej było dniem dumy z tradycji, osiągnięć i służby żołnierzy, którzy każdego dnia potwierdzają swoją gotowość i oddanie Ojczyźnie. Uroczystości stały się wyrazem szacunku dla wszystkich, którzy tworzyli i tworzą siłę tej formacji.
Żołnierzom i pracownikom brygady należą się słowa uznania za profesjonalizm, odpowiedzialność i służbę, która często pozostaje poza światłem kamer. Niech etos odwagi, dyscypliny i wierności Rzeczypospolitej pozostanie fundamentem kolejnych lat działalności tej wyjątkowej jednostki.



Komentarze