Przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej przekonywali w Łodzi, że unijny program SAFE może oznaczać kontrakty dla co najmniej kilkudziesięciu firm z województwa łódzkiego, setki nowych miejsc pracy i szansę na wejście lokalnych przedsiębiorstw do łańcucha dostaw dla armii.
W konferencji uczestniczyli senator Krzysztof Kwiatkowski, wiceprezydent Łodzi Adam Pustelnik oraz poseł Krzysztof Piątkowski. Wśród firm i zakładów, które mogą skorzystać na nowym finansowaniu dla obronności, wskazywano m.in. Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 w Łodzi, zakłady Niewiadów oraz AGAT z Koluszek.
Niewiadów na mapie przemysłu obronnego
Dla naszego regionu szczególnie ważny jest wątek Niewiadowa. To nie jest przypadkowa nazwa wrzucona do politycznego przemówienia. Dzisiejsza Niewiadów Polska Grupa Militarna S.A. podkreśla, że jednym z jej najważniejszych aktywów są ZSP Niewiadów, firma z ponad stuletnią historią produkcji zbrojeniowej i doświadczeniem w dostawach dla Sił Zbrojnych RP. Grupa deklaruje rozwój m.in. w obszarze systemów bezzałogowych, produktów podwójnego zastosowania, logistyki militarnej i nowych technologii dla wojska.
To sprawia, że temat SAFE nie jest dla powiatu tomaszowskiego odległą opowieścią z sejmowych korytarzy. Jest bliżej, niż mogłoby się wydawać. W realiach lokalnej gospodarki każdy taki kontrakt oznacza bowiem coś więcej niż numer umowy: zamówienia dla kooperantów, zapotrzebowanie na fachowców, stabilniejsze zatrudnienie, a czasem także powrót do przemysłowej dumy miejscowości, które przez lata żyły między wspomnieniem dawnej potęgi a nadzieją na nowe otwarcie.
Apache w Łodzi, technologie w regionie
Wiceprezydent Łodzi Adam Pustelnik mówił, że jednym z najważniejszych przykładów korzyści dla regionu ma być serwisowanie w WZL-1 w Łodzi floty śmigłowców Apache.
– Serwisowanie w WZL-1 w Łodzi całej floty helikopterów Apache zapewni setki dobrze płatnych miejsc pracy dla ludzi ze specjalistycznymi kompetencjami technicznymi i językowymi, ale to także produkcja odzieży maskującej w słynnym Morateksie, kontrakty dla firm, które zajmują się obsługą infrastruktury krytycznej, produkują drony czy wdrażają rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji – powiedział Pustelnik.
Wątek WZL-1 ma już swoje konkretne zaplecze. Wiosną podpisano umowy offsetowe między Wojskowymi Zakładami Lotniczymi nr 1 a Lockheed Martin, które mają otworzyć proces wdrażania technologii i budowy zaplecza specjalistycznego dla śmigłowców AH-64E Apache w Łodzi. MON informowało, że WZL-1 mają stać się ważnym ośrodkiem wsparcia dla tego sprzętu.
To jest ta część obronności, której nie widać na defiladzie. Nie błyszczy jak stal na gąsienicach, nie robi huku jak artyleria. Ale bez niej nowoczesna armia przypomina orkiestrę bez stroiciela: instrumenty są, tylko ktoś musi sprawić, by działały wtedy, gdy naprawdę trzeba.
43,7 mld euro dla Polski
Program SAFE, czyli europejski instrument finansowania inwestycji obronnych, przewiduje dla Polski około 43,7 mld euro w formie pożyczek. To największa pula spośród państw uczestniczących w programie. Cały unijny mechanizm ma wartość 150 mld euro.
Według informacji rządowych Polska jako pierwszy kraj Unii Europejskiej podpisała umowę dotyczącą programu SAFE, a środki mają zostać przeznaczone na zwiększenie potencjału armii, rozwój krajowego przemysłu zbrojeniowego i współpracujących z nim firm. KPRM podawała, że na ten cel ma trafić aż 89 proc. pozyskanych funduszy.
Pod koniec maja premier Donald Tusk poinformował, że na konto zarządzane przez Bank Gospodarstwa Krajowego wpłynęła pierwsza zaliczka z programu SAFE — ponad 6 mld euro.
W ostatnich dniach Agencja Uzbrojenia podpisywała kolejne umowy finansowane z SAFE z polskim przemysłem obronnym. MON informował m.in. o kontraktach zawieranych 29 maja 2026 roku, a Agencja Uzbrojenia podała, że w dniach 28–30 maja zawarto rekordowe pod względem wartości dostaw kontrakty finansowane z tego instrumentu.
Polityczny spór pod pomnikiem Piłsudskiego
Konferencję zorganizowano na placu przed pomnikiem marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi. Jak podkreślali uczestnicy, wybór miejsca nie był przypadkowy. Piłsudski — postać dla polskiej historii fundamentalna, ale i nieustannie interpretowana na nowo — został przywołany jako symbol spraw, które powinny wykraczać poza bieżącą walkę partyjną.
– Marszałek Piłsudski całą swoją działalnością społeczno-polityczną udowadniał, że są sprawy, które powinny łączyć. Rok 1918, czas wojny polsko-bolszewickiej, działalność Józefa Piłsudskiego, ale całej ówczesnej klasy politycznej pokazała, że sprawy związane z bezpieczeństwem i obronnością muszą być wyłączone z politycznego sporu. Dzisiaj się tak nie stało – mówił senator Krzysztof Kwiatkowski.
Senator KO ostro skrytykował polityków opozycji, którzy podważali program SAFE. Nawiązał przy tym do gróźb „będziecie siedzieć”, które — jak mówił — miały padać ze strony współpracowników prezydenta Karola Nawrockiego i polityków PiS.
– Niech te słowa będą zawsze wstydem, które będą im towarzyszyć, kiedy będziemy patrzeć na każdy ze zrealizowanych kontraktów, na każdy samochód terenowy, na każdego Kraba, Rosomaka, na każdy zestaw Piorun, który będzie trafiał do polskiej armii, że byli w polskiej polityce ci, którzy próbowali to zablokować – powiedział Kwiatkowski.
„Polska będzie albo wielka…”
Do słów Piłsudskiego odwołał się także poseł Krzysztof Piątkowski, przypominając zdanie: „Polska będzie albo wielka, albo nie będzie jej wcale”. W jego ocenie decyzje dotyczące bezpieczeństwa powinny być podejmowane zgodnie, ponad partyjnym sporem.
– Niezrozumiałe jest to, co robi dzisiaj Prawo i Sprawiedliwość razem z obydwiema partiami o nazwie Konfederacja. Wyszydzanie projektu SAFE i sugerowanie, że te pożyczki są nieprzejrzyste i że polskie pieniądze będziemy pompować w niemiecką gospodarkę – mówił Piątkowski.
Poseł KO podkreślał, że SAFE ma być inwestycją w polską gospodarkę i bezpieczeństwo państwa. Jednocześnie przyznał, że poprzedni rząd PiS dokonał zakupu dużej ilości uzbrojenia. Zaznaczył jednak, że za zakupami zagranicznymi musi iść serwisowanie sprzętu w Polsce oraz produkcja amunicji w krajowych zakładach.
To ważny argument, bo sama faktura za broń nie buduje jeszcze suwerenności. Dopiero własny serwis, własna amunicja, własna technologia i własny łańcuch dostaw sprawiają, że państwo nie jest tylko klientem w globalnym sklepie z uzbrojeniem.
Bezpieczeństwo jako gospodarka
SAFE jest więc jednocześnie programem wojskowym, gospodarczym i politycznym. W wersji najbardziej optymistycznej może być dla przemysłu tym, czym wielkie zamówienia publiczne bywają dla infrastruktury: dźwignią, która podnosi nie tylko jedną branżę, ale całe otoczenie firm, szkół technicznych i lokalnych rynków pracy.
Dla województwa łódzkiego oznacza to możliwość wzmocnienia zakładów o znaczeniu strategicznym. Dla Tomaszowa Mazowieckiego i okolic — szczególnie przez pryzmat Niewiadowa — to sygnał, że przemysł obronny może ponownie stać się jednym z istotnych elementów regionalnej gospodarki.
Oczywiście, między konferencyjną deklaracją a realnym etatem w zakładzie jest jeszcze długa droga. Kontrakty trzeba wykonać, technologie wdrożyć, ludzi wyszkolić, a pieniądze rozliczyć. Ale jeśli program SAFE rzeczywiście zostanie w dużej części skierowany do polskich firm, region łódzki może znaleźć się w jednym z ważniejszych punktów tej mapy.
Bo bezpieczeństwo nie zaczyna się dopiero na granicy. Czasem zaczyna się w hali produkcyjnej, przy stole projektowym, w serwisie, w magazynie części, w szkole technicznej i w zakładzie, który po latach znów słyszy, że jest państwu potrzebny.



Komentarze