Umowę z prezesem podpisał Waldemar Wyczachowski, jako przewodniczący rady nadzorczej. Sam ten fakt nie musi budzić kontrowersji, bo właśnie taką ścieżkę przewiduje Kodeks spółek handlowych. W przypadku umów zawieranych z członkiem zarządu to nie sam zarząd reprezentuje spółkę, lecz rada nadzorcza albo pełnomocnik powołany uchwałą wspólników. Problem nie tkwi więc w samym podpisie, ale w tym, co ten podpis poprzedzało.
Według informacji, do których dotarliśmy, zasadnicza część wynagrodzenia Marka Utrackiego miała wynosić 24 tysiące 500 złotych miesięcznie, bez dodatkowych benefitów i dodatków. Taka kwota w spółce samorządowej nie może jednak pojawić się „po prostu”. Sposób wynagradzania prezesa powinien wynikać z obowiązujących przepisów, a także z uchwały zgromadzenia wspólników. W przypadku Tomaszowskiego Centrum Zdrowia zgromadzenie wspólników było reprezentowane jednoosobowo przez ówczesnego starostę Mariusza Węgrzynowskiego.
I właśnie tutaj zaczynają się najpoważniejsze wątpliwości. Obecne władze spółki twierdzą, że nie odnaleziono żadnej uchwały zgromadzenia wspólników, która określałaby zasady wynagradzania prezesa. Takiego dokumentu nie ma mieć ani w materiałach zgromadzonych w starostwie, ani w samej spółce. Jeśli rzeczywiście tak jest, powstaje zasadnicze pytanie: na jakiej podstawie zawarto kontrakt i ustalono jego finansowe warunki?
To nie jest drobna formalność, którą można zbyć wzruszeniem ramion. W spółkach publicznych i samorządowych zasady wynagradzania osób zarządzających nie są kwestią uznaniową. Powinny wynikać z jasno przyjętych reguł, zgodnych z uchwałą właścicielską i obowiązującymi przepisami. Jeśli takiej uchwały nie było, albo jeśli dziś nikt nie potrafi jej pokazać, cała sprawa nabiera bardzo poważnego wymiaru.
Im dłużej przyglądać się tej historii, tym więcej pojawia się znaków zapytania. W radzie nadzorczej spółki zasiadali wówczas głównie działacze PiS. Część z nich była związana z fundacją im. Św. Ojca Pio, która – jak wskazują dostępne informacje – miała jakiś czas temu swoją siedzibę w domu byłego starosty Mariusza Węgrzynowskiego. Same powiązania personalne nie przesądzają jeszcze o naruszeniu prawa, ale w sytuacji, gdy brakuje podstawowych dokumentów, trudno przejść nad nimi do porządku dziennego. W takich sprawach liczy się nie tylko legalność, ale i przejrzystość.
Niepokoi również coś jeszcze. Mówimy o spółce publicznej, działającej w obszarze ochrony zdrowia, a więc szczególnie wrażliwym społecznie. Każda decyzja kadrowa i finansowa powinna być tam odporna na wszelkie wątpliwości. Tymczasem zamiast jasnej dokumentacji mamy ciszę, luki w aktach i odpowiedzi, które prowadzą do kolejnych pytań.
Czy uchwała dotycząca wynagrodzenia prezesa kiedykolwiek została podjęta? Jeśli tak, to dlaczego nie ma jej ani w starostwie, ani w spółce? Jeśli nie, to kto uznał, że można podpisać umowę opiewającą na taką kwotę bez formalnej podstawy? I wreszcie: czy nikt przez cały ten czas nie zauważył, że brakuje jednego z kluczowych dokumentów?
To sprawa, która wymaga pełnego wyjaśnienia. Nie tylko ze względu na wysokość wynagrodzenia byłego prezesa, ale przede wszystkim z powodu standardów, jakie powinny obowiązywać w spółkach należących do samorządu. W instytucjach publicznych nie wystarczy, że „jakoś to działało”. Musi być jeszcze wiadomo, kto podjął decyzję, na jakiej podstawie i czy zrobił to zgodnie z prawem.
Dziś wokół kontraktu Marka Utrackiego wciąż jest więcej pytań niż odpowiedzi. A tam, gdzie znikają dokumenty, bardzo szybko znika też zaufanie.









![23 marca 2026 – najważniejsze wydarzenia w Polsce i na świecie. Polityka, historia, sport i gospodarka [PRZEGLĄD DNIA] 23 marca 2026 – najważniejsze wydarzenia w Polsce i na świecie. Polityka, historia, sport i gospodarka [PRZEGLĄD DNIA]](https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/sm-4x3-23-marca-2026-najwazniejsze-wydarzenia-w-polsce-i-na-swiecie-polityka-historia-sport-i-gospodar-1774249256.png)


















































Napisz komentarz
Komentarze