W Tomaszowie Mazowieckim rusza kolejny rozdział drogowej historii, która przez lata przypominała raczej powieść w odcinkach niż sprawnie napisany plan modernizacji miasta. Tym razem chodzi o rozbudowę ul. Elizy Orzeszkowej wraz z odcinkiem ul. Legionów — zadanie, które ma objąć nie tylko nową nawierzchnię, ale również roboty ziemne, kanalizację deszczową, przebudowę sieci, zjazdy, chodniki, oznakowanie i oświetlenie uliczne.
Miasto ogłosiło przetarg na wykonanie robót, a zainteresowane firmy mogą składać oferty do 21 maja. Według dokumentacji przetargowej zamówienie obejmuje m.in. roboty przygotowawcze i rozbiórkowe, wykonanie nawierzchni bitumicznej, budowę zjazdów i chodników, przebudowę kanalizacji deszczowej, sieci wodociągowej, gazowej i elektroenergetycznej oraz wykonanie oznakowania drogowego i oświetlenia.
Najpierw odcinek Legionów — od ronda Andersa do mostu na Wolbórce
Zgodnie z zapisami przetargu, wykonawca będzie musiał w pierwszej kolejności zająć się odcinkiem ul. Legionów od ronda Andersa do przebudowywanego mostu nad Wolbórką. To ważne, bo okolica od miesięcy jest jednym z najbardziej wrażliwych punktów komunikacyjnych tej części miasta.
Prace przy samym moście na Wolbórce prowadzi powiat tomaszowski. Dla wielu kierowców i mieszkańców zamknięcie przeprawy stało się symbolem drogowego chaosu, braku cierpliwości do objazdów i przeciągających się problemów komunikacyjnych. Lokalnie sprawa budziła emocje właśnie dlatego, że most na Legionów nie jest mało istotnym mostkiem na bocznej drodze, ale częścią codziennego układu przejazdów przez miasto. Portal NaszTomaszow.pl opisywał wcześniej, że zamknięcie mostu nad Wolbórką wywołało oburzenie mieszkańców i pytania o przejrzystość informacji ze strony władz powiatu.
Teraz miasto chce skoordynować własne prace tak, by odcinek dochodzący do przebudowywanego mostu został wykonany w pierwszej kolejności. W teorii brzmi to technicznie. W praktyce oznacza próbę zszycia komunikacyjnej rany, która od miesięcy utrudnia życie mieszkańcom.
Orzeszkowej i Legionów były drogami powiatowymi. Miasto przejęło je, żeby móc działać
Kluczowy wątek tej inwestycji nie zaczyna się jednak od przetargu, lecz od decyzji sprzed kilku lat. W sierpniu 2023 roku powiat tomaszowski i miasto zawarły porozumienie dotyczące powierzenia miastu zarządzania odcinkami dróg powiatowych: ul. Elizy Orzeszkowej nr 4337E oraz częścią ul. Legionów nr 4339E. W porozumieniu wskazano, że szczegółowy rysunek tych dróg znajduje się w załączniku, a zarządzanie zostaje powierzone Gminie-Miasto Tomaszów Mazowiecki.
Następnie Rada Miejska w Tomaszowie Mazowieckim zajmowała się przejęciem dotychczasowej drogi powiatowej nr 4337E — ul. Orzeszkowej — oraz fragmentu drogi powiatowej nr 4339E — ul. Legionów — i zaliczeniem ich do kategorii dróg gminnych. Informację o nadzwyczajnej sesji w tej sprawie opublikował urząd miasta.
Także Rada Powiatu podjęła uchwałę w sprawie pozbawienia tych odcinków kategorii dróg powiatowych. Chodziło o ul. E. Orzeszkowej i fragment ul. Legionów w Tomaszowie Mazowieckim.
I tu dochodzimy do sedna. Przebudowa ul. Orzeszkowej i odcinka ul. Legionów jest dziś możliwa właśnie dlatego, że prezydent Marcin Witko doprowadził do przejęcia tych ulic od powiatu tomaszowskiego. W przeciwnym razie miasto mogłoby jedynie czekać, apelować, uzgadniać i liczyć, że powiat znajdzie pieniądze, czas oraz sprawność organizacyjną. A z inwestycjami drogowymi na terenie miasta powiat — mówiąc delikatnie — od lat nie zawsze radził sobie tak, jak oczekiwaliby mieszkańcy.
Miasto przejęło problem, ale też odpowiedzialność
To nie jest tylko administracyjna przepychanka o numer drogi i kategorię w ewidencji. Kiedy ulica jest powiatowa, miasto nie może po prostu wejść z koparką i powiedzieć: „robimy”. Musi czekać na właściciela drogi albo negocjować przejęcie zadania. Gdy ulica staje się gminna, odpowiedzialność przechodzi na miasto — ale razem z odpowiedzialnością pojawia się sprawczość.
W przypadku Orzeszkowej i Legionów widać to jak na dłoni. Po przejęciu odcinków miasto mogło przygotować dokumentację, ubiegać się o zewnętrzne środki i ogłosić własny przetarg. To jest różnica między narzekaniem na dziurę w jezdni a realnym uruchomieniem procesu inwestycyjnego.
Oczywiście przejęcie drogi nie jest cudowną różdżką. Nie sprawia, że asfalt pojawia się następnego dnia rano, jak w kreskówce Disneya. Trzeba projektu, uzgodnień, pieniędzy, przetargu, wykonawcy, organizacji ruchu i nadzoru. Ale bez wcześniejszej decyzji o przejęciu ulic ta inwestycja mogłaby nadal tkwić w tej samej urzędowej poczekalni, w której przez lata grzęzły miejskie drogi formalnie należące do powiatu.
Prawie 7 milionów złotych dofinansowania
W kwietniu podpisano umowę na dofinansowanie inwestycji z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. Miasto pozyskało 6 824 214 zł na rozbudowę kluczowego ciągu komunikacyjnego obejmującego ul. E. Orzeszkowej i fragment ul. Legionów. Informację tę podał Urząd Miasta Tomaszowa Mazowieckiego.
Umowy z samorządami podpisywała wojewoda łódzka Dorota Ryl, a w wydarzeniu uczestniczył minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Według lokalnych i regionalnych relacji, w całym województwie łódzkim środki z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg przeznaczane są na inwestycje poprawiające bezpieczeństwo i stan infrastruktury.
Szacunkowy koszt inwestycji wskazywany w przetargu wynosi 9 647 010,17 zł. Ostateczna wartość będzie znana po rozstrzygnięciu postępowania i wyborze wykonawcy.
Co dokładnie ma zostać wykonane?
Zakres prac jest znacznie szerszy niż zwykłe „położenie asfaltu”. To ważne, bo mieszkańcy często oceniają inwestycję po tym, co widać: nowa nawierzchnia, chodnik, krawężnik, oznakowanie. Tymczasem najdroższe i najtrudniejsze bywa to, czego później nie widać — kanalizacja, sieci, podbudowa, odwodnienie.
Przetarg obejmuje m.in. przebudowę lub budowę kanalizacji deszczowej, budowę kanału technologicznego, przebudowę sieci wodociągowej, gazowej i elektroenergetycznej, budowę oświetlenia oraz wykonanie chodników i zjazdów.
To oznacza, że po zakończeniu prac ulica nie powinna być wyłącznie ładniejsza. Powinna być bardziej funkcjonalna, bezpieczniejsza i lepiej przygotowana na codzienne obciążenia.
Będą utrudnienia, ale wykonawca ma zapewnić dojazd
Każda większa inwestycja drogowa w mieście ma dwie twarze. Pierwsza to obietnica poprawy. Druga — pył, objazdy, nerwy, klaksony i pytanie: „ile jeszcze?”. W przypadku Orzeszkowej i Legionów utrudnienia będą szczególnie odczuwalne, bo chodzi o teren, gdzie znajdują się punkty handlowe, usługowe i placówki edukacyjne.
Dlatego w dokumentacji przetargowej zapisano, że wykonawca ma zapewnić dostęp i dojazd do nieruchomości przyległych, w szczególności do punktów handlowych, usługowych oraz placówek edukacyjnych. W przypadku prac przy rondzie Andersa wykonawca ma zapewnić przejezdność, a ograniczenia w ruchu minimalizować i stosować tylko wtedy, gdy wymaga tego technologia robót.
To zapisy ważne, ale mieszkańcy wiedzą, że papier przyjmie wiele. Prawdziwym testem będzie dopiero plac budowy: oznakowanie, komunikacja z kierowcami, tempo prac i to, czy wykonawca rzeczywiście będzie dbał o dojazdy, a nie tylko o harmonogram.
Legionów, Orzeszkowej, Andersa. Mały obszar, duże znaczenie
Na mapie miasta ten fragment może wydawać się niewielki. Ale komunikacyjnie to okolica o dużym znaczeniu. Rondo Andersa, ul. Legionów, ul. Orzeszkowej i most nad Wolbórką tworzą układ, który wpływa nie tylko na mieszkańców najbliższych posesji. To część codziennych tras do pracy, szkoły, sklepów i usług.
Dlatego przebudowa ma znaczenie większe niż lokalna kosmetyka. Jeżeli zostanie dobrze przeprowadzona, może poprawić płynność ruchu, bezpieczeństwo pieszych i komfort kierowców. Jeżeli zostanie źle skoordynowana z innymi pracami, może na wiele miesięcy zamienić tę część Tomaszowa w komunikacyjny labirynt.
W tym miejscu warto przypomnieć jeszcze jeden kontekst. Powiat tomaszowski informował niedawno o zakończeniu remontu innego odcinka ul. Legionów i przedstawiał to jako przykład skutecznych inwestycji drogowych. Jednak w mieście pamięć kierowców bywa bardziej surowa niż oficjalne komunikaty. Mieszkańcy oceniają nie konferencje i zdjęcia z odbiorów, lecz codzienną przejezdność, tempo reakcji i jakość informacji, gdy droga zostaje zamknięta albo rozkopana.
Miasto bierze sprawy w swoje ręce
Historia Orzeszkowej i Legionów pokazuje mechanizm, który w Tomaszowie wraca od lat: jeśli droga formalnie należy do powiatu, a realnie służy miastu, odpowiedzialność potrafi rozmywać się jak atrament na mokrym papierze. Mieszkaniec nie pyta, czy to droga powiatowa, gminna czy wojewódzka. Pyta, dlaczego jedzie po dziurach, stoi w korku albo omija zamknięty most.
Dlatego przejęcie dróg przez miasto było decyzją praktyczną. Prezydent Witko, doprowadzając do przejęcia ul. Orzeszkowej i fragmentu ul. Legionów, wziął na miasto ciężar problemu, ale też otworzył drogę do jego rozwiązania. I właśnie teraz widać tego efekt: dofinansowanie, przetarg, zakres prac i realna perspektywa przebudowy.
Można powiedzieć, że w tej sprawie administracyjna zmiana kategorii drogi przestaje być nudnym zapisem w uchwale. Staje się początkiem inwestycji, na którą mieszkańcy czekali nie dlatego, że kochają remonty, lecz dlatego, że mają dość prowizorki.
Kiedy ruszą roboty?
Na razie trwa etap przetargowy. Oferty mają być składane do 21 maja, a po ich otwarciu miasto będzie mogło ocenić, czy zaplanowany budżet wystarczy i który wykonawca przedstawi najkorzystniejszą propozycję. Dopiero po rozstrzygnięciu przetargu poznamy faktyczną cenę oraz harmonogram robót.
Planowany termin realizacji inwestycji obejmuje lata 2026–2028, a pierwszy ma być wykonany odcinek ul. Legionów od ronda Andersa do przebudowywanego mostu nad Wolbórką.
To będzie inwestycja trudna, bo prowadzona w żywej tkance miasta. Ale jeśli zostanie dobrze przygotowana, może uporządkować fragment Tomaszowa, który przez lata był przykładem tego, jak bardzo mieszkańcom przeszkadza nie tylko zły stan dróg, ale także brak jasnej odpowiedzialności za ich stan.
A odpowiedzialność — jak się okazuje — czasem zaczyna się od jednego prostego ruchu: przejęcia ulicy od tego, kto sobie z nią nie radził.






























































Komentarze