W Twardej narasta społeczny sprzeciw wobec planowanej inwestycji polegającej na budowie fermy drobiu wraz z infrastrukturą towarzyszącą. Sprawa nie jest już tylko urzędowym numerem w Biuletynie Informacji Publicznej. Wyszła poza język obwieszczeń, paragrafów i załączników. Weszła na podwórka, do domów, rozmów przy płocie i rodzinnych dyskusji o tym, jak będzie wyglądało życie w miejscowości, jeśli inwestycja dojdzie do skutku.
Stowarzyszenie Zwykłe „Stowarzyszenie na rzecz Ochrony Mieszkańców i Środowiska w Twardej” zaprasza mieszkańców, lokalne media, przedstawicieli samorządu oraz instytucje uczestniczące w postępowaniach administracyjnych na spotkanie poświęcone planowanej budowie kompleksu ferm drobiu.
Spotkanie odbędzie się 20 maja 2026 roku o godz. 18:00 w Domu Ludowym w Twardej przy ul. Południowej 7.
To właśnie tam mają zostać przedstawione informacje dotyczące skali planowanej inwestycji, możliwego wpływu przedsięwzięcia na mieszkańców i środowisko oraz aktualnego stanu postępowań administracyjnych.
Ferma na działce nr 578. Sprawa ma już urzędowy bieg
Z dokumentów opublikowanych w Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Gminy Tomaszów Mazowiecki wynika, że postępowanie dotyczy przedsięwzięcia pod nazwą „Budowa fermy drobiu wraz z infrastrukturą towarzyszącą” na działce o numerze ewidencyjnym 578, obręb 0017 Twarda, gmina Tomaszów Mazowiecki. Sprawa prowadzona jest pod znakiem RŚ.6220.32.2025.
Pierwsze zawiadomienie o wszczęciu postępowania administracyjnego w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach zostało opublikowane w BIP 31 lipca 2025 roku, a obwieszczenie obowiązywało od 4 do 18 sierpnia 2025 roku.
To ważne, bo decyzja środowiskowa jest jednym z kluczowych etapów dla inwestycji, które mogą wpływać na otoczenie. Nie jest jeszcze pozwoleniem na budowę, ale określa, czy i na jakich warunkach przedsięwzięcie może być realizowane z punktu widzenia ochrony środowiska.
Postępowanie się przeciąga. Gmina wzywała pełnomocnika inwestora do wyjaśnień
W dokumentach BIP pojawiają się kolejne informacje o toku sprawy. W obwieszczeniu z kwietnia 2026 roku urząd zawiadomił o przedłużeniu terminu załatwienia sprawy dotyczącej wydania decyzji środowiskowej dla planowanej fermy w Twardej. Obwieszczenie obowiązywało od 1 do 15 kwietnia 2026 roku.
W jednym z wcześniejszych dokumentów wskazano również, że 11 sierpnia 2025 roku wezwano pełnomocnika inwestora do złożenia wyjaśnień w zakresie zagadnień zawartych w piśmie Dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie dotyczącym tego przedsięwzięcia.
To pokazuje, że sprawa nie jest formalnością załatwianą „od ręki”. W postępowaniu pojawiają się pytania, dokumenty, wezwania i stanowiska organów. Dla mieszkańców to z jednej strony sygnał, że procedura trwa. Z drugiej — powód, by pilnować każdego jej etapu.
Stowarzyszenie walczy o udział w postępowaniu
Kolejny istotny wątek dotyczy udziału społecznego. Z obwieszczenia opublikowanego 11 maja 2026 roku wynika, że w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla inwestycji w Twardej wniesiono zażalenie na postanowienie z 21 kwietnia 2026 roku dotyczące odmowy dopuszczenia do udziału w postępowaniu na prawach strony Stowarzyszenia Zwykłego – Stowarzyszenia na rzecz Ochrony Mieszkańców i Środowiska w Twardej.
To szczególnie ważne. Jeżeli organizacja społeczna zostaje dopuszczona do postępowania na prawach strony, zyskuje realny wpływ proceduralny: może składać wnioski dowodowe, zapoznawać się z aktami, przedstawiać argumenty i odwoływać się od rozstrzygnięć. Jeśli zostaje poza postępowaniem, jej możliwości są znacznie mniejsze.
W praktyce pytanie brzmi więc nie tylko: czy ferma powstanie? Równie ważne jest pytanie: czy mieszkańcy będą mogli skutecznie uczestniczyć w procedurze, która dotyczy ich najbliższego otoczenia?
Petycje podpisało 346 osób
Według informacji przekazanych przez organizatorów spotkania, w związku ze sprawą wystosowano petycje do Wójta Gminy Tomaszów Mazowiecki Sławomira Bernackiego oraz posła na Sejm RP Adriana Witczaka. Łącznie podpisało je 346 osób.
To nie jest anonimowy szum w internecie. To konkretna liczba mieszkańców, którzy chcą, by ich głos został zauważony. W małej miejscowości taka skala sprzeciwu oznacza coś więcej niż formalny protest. To znak, że inwestycja dotyka nerwu społecznego.
W publicznie dostępnej petycji online mieszkańcy piszą o sprzeciwie wobec realizacji przedsięwzięcia polegającego na budowie kurników na działce nr 578 w obrębie Twarda. W petycji podnoszony jest argument szerokiego oporu społecznego oraz prawa mieszkańców do udziału w decyzjach dotyczących środowiska, w którym żyją.
Mieszkańcy mówią o większej skali problemu
W petycji online pojawia się również szerszy kontekst. Jej autorzy wskazują, że w ramach planowanej inwestycji właściciel działki ma zamiar zbudować trzy kurniki, a w sąsiedztwie — według treści petycji — rozważane mają być kolejne obiekty związane z chowem brojlerów. W dokumencie wskazano nawet potencjalną obsadę na poziomie 447 322 sztuk w cyklu hodowlanym, co autorzy petycji przeliczają na 1 789 DJP. Tę informację należy traktować jako stanowisko strony społecznej, wymagające weryfikacji w dokumentacji administracyjnej konkretnego postępowania.
I właśnie dlatego spotkanie w Domu Ludowym może mieć duże znaczenie. Mieszkańcy oczekują zapewne nie tylko ogólnych deklaracji, ale odpowiedzi na precyzyjne pytania: jaka jest rzeczywista skala inwestycji, ile obiektów jest planowanych, jaki będzie transport, jak rozwiązana zostanie kwestia odorów, odpadów, wody, ścieków, padłych sztuk, hałasu i wpływu na wartość nieruchomości.
Dlaczego ferma drobiu budzi emocje?
Fermy drobiu, szczególnie prowadzone w modelu intensywnego chowu, od lat wywołują w Polsce silne konflikty lokalne. Dla inwestorów oznaczają działalność gospodarczą i miejsca pracy. Dla mieszkańców bywają symbolem obaw o zapach, hałas, transport ciężarowy, owady, gryzonie, wpływ na wodę oraz codzienny komfort życia.
Nie każda taka inwestycja musi automatycznie oznaczać katastrofę środowiskową. Ale każda powinna być oceniona rzetelnie i bez zasłaniania się mgłą ogólników. Zwłaszcza wtedy, gdy ma powstać w pobliżu zabudowy mieszkaniowej albo terenów ważnych dla lokalnej społeczności.
Polskie przepisy rozróżniają przedsięwzięcia mogące zawsze znacząco oddziaływać na środowisko oraz takie, które mogą potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko. Rozporządzenie Rady Ministrów z 10 września 2019 roku wskazuje, że chów lub hodowla zwierząt innych niż norki w liczbie nie mniejszej niż 210 DJP zalicza się do przedsięwzięć mogących zawsze znacząco oddziaływać na środowisko, przy czym za liczbę DJP przyjmuje się maksymalną możliwą obsadę zwierząt.
Z kolei mniejsze przedsięwzięcia chowu lub hodowli zwierząt mogą być zaliczane do przedsięwzięć potencjalnie znacząco oddziałujących na środowisko, m.in. przy progach od 40 lub 60 DJP, zależnie od lokalizacji i innych warunków wskazanych w rozporządzeniu.
Najważniejsze pytanie: kto i jak oceni wpływ na ludzi?
W takich sprawach najczęściej mówi się o środowisku, ale za tym słowem kryją się konkretni ludzie. Środowisko to nie tylko drzewa, gleba i woda. To również podwórko sąsiada, okno sypialni, droga, którą jedzie ciężarówka, studnia, ogród, letni wieczór i dziecko bawiące się przed domem.
Dlatego w dokumentach dotyczących planowanej fermy kluczowe powinny być odpowiedzi na pytania o:
emisję odorów, emisję amoniaku i pyłów, hałas wentylatorów i transportu, gospodarkę obornikiem, zabezpieczenie wód gruntowych, ruch pojazdów ciężarowych, odległość od zabudowy mieszkaniowej, wpływ na obszary przyrodnicze oraz skumulowane oddziaływanie, jeśli w pobliżu planowane są inne podobne przedsięwzięcia.
To ostatnie słowo — skumulowane — może być jednym z najważniejszych w tej historii. Bo mieszkańcy nie pytają wyłącznie o jeden budynek. Pytają o to, czy ich miejscowość nie zmieni się stopniowo w zaplecze przemysłowej produkcji drobiu.
Prawo daje mieszkańcom narzędzia, ale trzeba z nich korzystać na czas
Postępowania środowiskowe mają własny rytm. Terminy, obwieszczenia, załączniki, możliwość zapoznania się z aktami sprawy, składania uwag i wniosków — to nie są ozdobniki administracyjne. To narzędzia, które decydują, czy głos mieszkańców trafi do akt, czy zostanie tylko rozmową pod sklepem.
W zawiadomieniu gminy wskazano, że strony mogą zapoznawać się z dokumentacją sprawy w Urzędzie Gminy Tomaszów Mazowiecki, w Referacie Ochrony Środowiska, po wcześniejszym umówieniu wizyty z pracownikiem prowadzącym postępowanie. W dokumencie wskazano również osobę prowadzącą sprawę oraz dane kontaktowe.
Dla mieszkańców oznacza to jedno: warto żądać konkretów. Nie tylko pytać, „czy będzie śmierdziało?”, ale domagać się dokumentów, map, obliczeń, raportów, opinii i uzasadnień. Administracja działa na papierze. Jeśli protest ma być skuteczny, również musi wejść na ten teren.
Twarda przed ważną rozmową
Spotkanie 20 maja 2026 roku o godz. 18:00 w Domu Ludowym w Twardej może stać się jednym z ważniejszych momentów tej sprawy. Organizatorzy zapowiadają przedstawienie informacji o skali planowanej inwestycji, możliwym wpływie na mieszkańców i środowisko oraz aktualnym stanie postępowań administracyjnych.
Zaproszenia skierowano również do przedstawicieli władz samorządowych oraz instytucji uczestniczących w prowadzonych procedurach. Po spotkaniu przewidziana jest możliwość rozmowy z przedstawicielami stowarzyszenia i mieszkańcami.
To dobrze, bo taka sprawa nie powinna toczyć się w ciszy urzędowych korytarzy. Jeśli inwestycja może zmienić życie miejscowości, mieszkańcy mają prawo wiedzieć, co dokładnie jest planowane, na jakim etapie jest procedura i jakie decyzje mogą jeszcze zapaść.
Nie tylko ferma. To pytanie o przyszłość miejscowości
W tej historii nie chodzi wyłącznie o kurniki. Chodzi o model rozwoju wsi położonych wokół Tomaszowa Mazowieckiego. Czy mają być miejscem spokojnego życia, rekreacji, małej turystyki i sąsiedzkiej wspólnoty? Czy też przestrzenią, w której coraz większe inwestycje produkcyjne będą stopniowo wypierały dotychczasowy charakter miejscowości?
Twarda leży w tej części gminy, gdzie bliskość Zalewu Sulejowskiego, lasów i terenów rekreacyjnych ma znaczenie nie tylko sentymentalne, ale także praktyczne. Ludzie budują tam domy, inwestują oszczędności, planują życie. Trudno się dziwić, że pytają, czy ferma drobiu nie zmieni ich codzienności bardziej, niż wynikałoby to z chłodnego języka dokumentów.
Administracja powinna działać spokojnie, ale nie obojętnie. Inwestor ma prawo do prowadzenia działalności gospodarczej, ale mieszkańcy mają prawo do ochrony zdrowia, środowiska, miru domowego i realnego udziału w postępowaniu.
Najbliższy krok: spotkanie mieszkańców
Najbliższym publicznym etapem tej sprawy będzie spotkanie organizowane przez Stowarzyszenie na rzecz Ochrony Mieszkańców i Środowiska w Twardej.
Termin: 20 maja 2026 r., godz. 18:00
Miejsce: Dom Ludowy w Twardej, ul. Południowa 7
Temat: planowana budowa kompleksu ferm drobiu na terenie miejscowości Twarda
Dla jednych będzie to zebranie informacyjne. Dla innych — pierwszy akt obywatelskiego sprzeciwu. Ale dla całej miejscowości może to być moment, w którym mieszkańcy powiedzą jasno, jakiej przyszłości dla Twardej chcą. Bo czasem o losie wsi nie decyduje wielka polityka ani przemówienia z sejmowej mównicy, lecz sala w Domu Ludowym, kilka map, dokumenty na stole i ludzie, którzy nie chcą obudzić się za późno.


































































Napisz komentarz
Komentarze