Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 21 lipca 2026 17:49
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Susza zagląda pod ziemię. Eksperci alarmują: musimy zatrzymywać wodę, zanim odpłynie bezpowrotnie

Susza w Polsce nie kończy się na wyschniętych trawnikach — alarmują eksperci, wskazując na coraz niższy poziom wód podziemnych. Kluczowe staje się zatrzymywanie deszczu w gruncie, bo każda kropla, która odpływa do rzek i kanalizacji, bezpowrotnie osłabia zasoby potrzebne mieszkańcom, rolnikom i samorządom.
Susza zagląda pod ziemię. Eksperci alarmują: musimy zatrzymywać wodę, zanim odpłynie bezpowrotnie
Susza w Polsce nie kończy się na wyschniętych trawnikach — alarmują eksperci, wskazując na coraz niższy poziom wód podziemnych. Kluczowe staje się zatrzymywanie deszczu w gruncie, bo każda kropla, która odpływa do rzek i kanalizacji, bezpowrotnie osłabia zasoby potrzebne mieszkańcom, rolnikom i samorządom.

Wody podziemne są naszym rezerwuarem bezpieczeństwa. Ale nawet one zaczynają odczuwać skutki braku deszczu

Gdy przez wiele tygodni nie pada deszcz, najpierw widzimy żółknące trawniki, spękaną ziemię, niski poziom rzek i ostrzeżenia leśników przed pożarami. To jednak tylko pierwsza scena dramatu. Druga rozgrywa się ciszej — pod powierzchnią ziemi. Tam, gdzie znajdują się wody podziemne, czyli jeden z najważniejszych zasobów kraju w czasie suszy.

Z tych zasobów korzystają miejskie i gminne wodociągi, ale coraz częściej także rolnicy, którzy ratują uprawy przez nawadnianie pól. Eksperci ostrzegają jednak, że przy braku regularnych opadów miejscami poziom wód podziemnych spadł poniżej stanów niskich ostrzegawczych. To sygnał poważny, bo jeśli zabraknie wody w głębszych warstwach, nie pomoże ani krótka ulewa, ani jednorazowe ochłodzenie.

Musimy zatrzymywać jak najwięcej wody opadowej w gruncie — alarmują specjaliści. W czasach zmian klimatu każda kropla, która zamiast wsiąknąć w ziemię, spływa do kanalizacji, rowu albo rzeki, staje się straconą szansą.

Susza nie ma jednej twarzy. Najpierw niebo, potem gleba, rzeki i podziemne źródła

Tegoroczna susza została wywołana przede wszystkim brakiem opadów w marcu i kwietniu, niską wilgotnością ściółki oraz silnym wiatrem. Skutki były widoczne bardzo szybko. W lasach pojawiło się krytyczne zagrożenie pożarowe, a w Puszczy Solskiej w województwie lubelskim doszło do pożaru. Rolnicy zaczęli zgłaszać problemy z przesychającą glebą, a niektóre izby rolnicze już na początku maja apelowały o uruchamianie gminnych komisji szacujących straty.

Do tego doszedł kolejny niepokojący obraz: niski stan wody w rzekach i jeziorach. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowy Instytut Badawczy informował, że aż 74 procent rzek w Polsce miało niski stan wody.

To wszystko są różne odsłony tego samego zjawiska. Brak opadów oznacza suszę meteorologiczną. Przesychająca ziemia i problemy upraw to susza rolnicza albo glebowa. Niskie stany rzek i jezior to susza hydrologiczna. Najgłębiej ukryta, ale niezwykle groźna, jest natomiast susza hydrogeologiczna, czyli ta dotycząca wód podziemnych.

Ekspertka PIG-PIB: wiosną niżówka hydrogeologiczna nie powinna występować

Dr Małgorzata Woźnicka z Państwowego Instytutu Geologicznego – Państwowego Instytutu Badawczego zwraca uwagę, że ostatnia śnieżna zima nieco poprawiła sytuację hydrogeologiczną, ale nie na tyle, by można było mówić o bezpieczeństwie.

Jak wyjaśnia ekspertka, stan zagrożenia hydrogeologicznego oznacza, że na części obszarów kraju zwierciadło wód podziemnych utrzymuje się poniżej stanów niskich ostrzegawczych. Taka niżówka hydrogeologiczna bywa naturalna jesienią, po suchym i gorącym lecie. Problem w tym, że obecnie pojawia się już wiosną.

— Wiosną niżówka nie powinna występować — podkreśliła dr Woźnicka w rozmowie z PAP.

To zdanie warto czytać jak ostrzeżenie, nie jak suchą uwagę naukową. Wiosna powinna być okresem odbudowy zasobów wodnych po zimie. Jeśli już wtedy notujemy deficyty, oznacza to, że system wodny kraju pracuje pod coraz większym napięciem.

Polska ma zasoby, ale nie są one niewyczerpane

Według danych przywołanych przez dr Woźnicką, udokumentowane zasoby dyspozycyjne wód podziemnych dla obszaru Polski wynoszą 34 miliony metrów sześciennych na dobę. To ilość wody możliwa do zagospodarowania z warstw wodonośnych, już po uwzględnieniu potrzeb rzek i ekosystemów zależnych od wody, takich jak torfowiska.

Średnio w skali roku wykorzystujemy około 22 procent odnawialnych zasobów wód podziemnych. Na poziomie całego kraju jest to ilość uznawana za bezpieczną. Problem zaczyna się jednak tam, gdzie pobór jest nadmierny, rozproszony albo słabo kontrolowany.

Dotyczy to między innymi regionów, w których wodę pobiera się na cele górnicze, a także miejsc, gdzie funkcjonują niezarejestrowane ujęcia. Ekspertka wskazuje, że lokalnie proporcje mogą być zupełnie inne niż średnia krajowa. Zwłaszcza tam, gdzie naturalne warunki występowania wód podziemnych są mniej korzystne.

Niepokój budzi również wzrost nieewidencjonowanego poboru wody w związku z suszą rolniczą. Według szacunków metodami pośrednimi w niektórych regionach pobór poza ewidencją może sięgać nawet 50 procent poboru rejestrowanego.

Woda w kranie pochodzi głównie spod ziemi

Dla mieszkańców miast i gmin najważniejszy jest prosty fakt: woda pitna bardzo często pochodzi właśnie ze źródeł podziemnych. Aż 85 procent z 21 tysięcy zarejestrowanych ujęć wód podziemnych zaopatruje ludzi w wodę do spożycia. Z kolei 74 procent wody rozprowadzanej przez wodociągi na ten cel pochodzi właśnie spod ziemi.

Głębokie ujęcia, z których korzystają spółki komunalne, są zwykle bardziej odporne na krótkotrwałe okresy bez deszczu. Dlatego chwilowy brak wody w kranie nie musi oznaczać, że wyschło źródło. Często przyczyną jest przeciążenie sieci wodociągowej albo awaria infrastruktury.

Dr Woźnicka zwraca uwagę na jeszcze jeden problem: miasta i mniejsze miejscowości coraz bardziej rozlewają się przestrzennie. Rozproszona zabudowa oznacza dłuższe sieci wodociągowe. Na ich końcach ciśnienie wody jest znacznie niższe, a przy wzmożonym poborze woda może po prostu nie docierać do wszystkich odbiorców z odpowiednią siłą.

Ten scenariusz znamy także z wielu polskich gmin. W upalne weekendy, kiedy jednocześnie podlewane są ogrody, napełniane baseny i zwiększa się zużycie w gospodarstwach domowych, sieci wodociągowe pracują na granicy możliwości.

Apele gmin: nie podlewać trawników, nie napełniać basenów

Ekohydrolog dr Sebastian Szklarek zauważył, że już na początku maja ponad 50 gmin apelowało do mieszkańców o rezygnację z podlewania trawników i napełniania basenów. W jednej z nich pobór wody podczas majówki był tak duży, że wodociągi — mimo zapasów w zbiornikach na wypadek awarii — nie radziły sobie ze stacją uzdatniania wody.

To pokazuje, że problem suszy nie jest abstrakcją z raportów. To codzienność, która może wejść na podwórko, do ogrodu, łazienki i kuchni. Szczególnie narażone są płytkie ujęcia wód podziemnych, czyli studnie indywidualne, studnie kopane oraz tzw. abisynki. One ujmują górną część warstwy wodonośnej, najbardziej podatną na długotrwały brak opadów.

Tam, gdzie głębokie ujęcia komunalne jeszcze działają bez większych problemów, płytkie studnie mogą już wysychać.

Kropla, która trafi do rzeki, często jest kroplą straconą

Eksperci są zgodni: najważniejsze jest dziś zatrzymywanie wody opadowej tam, gdzie spada. Deszcz i topniejący śnieg powinny jak najdłużej pozostawać w krajobrazie, w glebie, mokradłach, oczkach wodnych, rowach, parkach i ogrodach. Nie w kanalizacji burzowej, która błyskawicznie odprowadza wodę poza miejsce opadu.

— W hydrogeologii mówi się potocznie, że kropla wody, która wpadnie do rzeki, jest kroplą straconą, bo płynie do morza i nie zasili wód podziemnych — powiedziała dr Woźnicka.

To zdanie powinno wisieć na ścianie każdego urzędu planującego kolejne parkingi, place, chodniki i osiedla bez zieleni. Woda potrzebuje czasu. Potrzebuje gruntu, który może ją przyjąć. Potrzebuje przestrzeni, której nie przykryto betonem.

Gwałtowne ulewy nie rozwiązują problemu suszy

Paradoks polega na tym, że nawet wyższa roczna suma opadów nie musi oznaczać poprawy sytuacji. Jeśli deszcz pada rzadko, ale gwałtownie, ziemia nie jest w stanie go przyjąć. Po tygodniach przesuszenia gleba działa jak twarda skorupa. Woda spływa po powierzchni, zalewa ulice, wpada do kanalizacji, a potem odpływa dalej.

Dr Woźnicka podkreśla, że dla odnawiania zasobów wód podziemnych najlepszy jest opad o średnim natężeniu, długotrwały i obejmujący większy obszar. Mówiąc prościej: potrzebujemy deszczowych lipców, śnieżnych zim i spokojnych roztopów na wiosnę. Nie nagłych oberwań chmury, które przez godzinę zmieniają ulicę w potok, a następnego dnia znów zostawiają po sobie wyschniętą ziemię.

Retencja krajobrazowa zamiast betonozy

Rozwiązania są znane. Potrzebna jest retencja krajobrazowa: śródpolne oczka wodne, torfowiska, mokradła, zagłębienia bezodpływowe, parki, zieleńce i naturalne obniżenia terenu, w których woda może zatrzymać się dłużej. W miastach konieczna jest błękitno-zielona infrastruktura, czyli ogrody deszczowe, zielone dachy, niecki retencyjne, rowy infiltracyjne, parki kieszonkowe i powierzchnie przepuszczalne.

To również walka z betonozą. Każdy plac szczelnie przykryty kostką, każdy parking bez drzew i każdy zlikwidowany skwer oznaczają mniej miejsca dla wody. A mniej miejsca dla wody oznacza większe ryzyko zarówno suszy, jak i lokalnych podtopień po ulewach.

Ważne jest także ponowne wykorzystywanie raz pobranej wody, czyli tzw. wody szarej. Może ona służyć na przykład do spłukiwania toalet, podlewania zieleni czy prac porządkowych. W skali jednego domu to oszczędność. W skali miasta — realna strategia ochrony zasobów.

Prawo też mówi o ochronie wód

Ochrona zasobów wodnych nie jest wyłącznie dobrą praktyką, ale także obowiązkiem wynikającym z przepisów. Kluczowe znaczenie ma ustawa z 20 lipca 2017 r. — Prawo wodne, która reguluje gospodarowanie wodami, korzystanie z nich oraz ochronę zasobów wodnych. Istotne są również przepisy dotyczące ochrony środowiska, planowania przestrzennego oraz adaptacji miast do zmian klimatu.

W praktyce oznacza to, że decyzje o zabudowie, kanalizacji deszczowej, utrzymaniu zieleni, rowach, zbiornikach i terenach podmokłych nie są drobiazgami technicznymi. To decyzje o bezpieczeństwie wodnym mieszkańców.

Także samorządy mają tu ogromną rolę. Gmina, która pozwala na bezrefleksyjne uszczelnianie kolejnych terenów, sama zwiększa swoje przyszłe problemy: z wodą w kranach, z podtopieniami po ulewach i z kosztami utrzymania infrastruktury.

Susza to nie tylko problem rolników

W debacie publicznej susza często pojawia się jako problem rolnictwa. I słusznie, bo to rolnicy bardzo szybko odczuwają brak opadów. Ale susza nie zatrzymuje się na granicy pola. Dotyka lasów, miast, wodociągów, ogrodów, jezior, rzek i domowych studni.

W regionach takich jak Tomaszów Mazowiecki i okolice temat wody ma dodatkowe znaczenie. Pilica, Zalew Sulejowski, lasy spalskie, tereny rolnicze i podmiejskie miejscowości tworzą system naczyń połączonych. Niski stan wód, przesuszone gleby, większe zużycie wody w upalne dni i presja zabudowy to nie są osobne historie. To rozdziały tej samej książki, której zakończenie zależy od tego, czy zaczniemy traktować wodę jak zasób strategiczny, a nie coś, co „po prostu leci z kranu”.

Najważniejszy wniosek: zatrzymać wodę tam, gdzie spada

Eksperci mówią jasno: w najbliższych latach nie wystarczy czekać na deszcz. Trzeba zmienić sposób myślenia o wodzie. Każdy opad powinien być wykorzystany jak dar, nie jak problem do jak najszybszego odprowadzenia.

Wody podziemne, retencja, ochrona gleby, ograniczanie betonozy, oszczędzanie wody i ponowne wykorzystanie wody szarej to nie modne hasła z konferencji ekologicznych. To warunki bezpieczeństwa mieszkańców, rolnictwa i samorządów.

Bo susza nie zaczyna się wtedy, gdy w kranie zabraknie wody. Ona zaczyna się dużo wcześniej — gdy przestajemy zauważać, że każda kropla, która nie wsiąknie w ziemię, może już do nas nie wrócić.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Mateusz Morawiecki zapewnia, że nie zamierza odchodzić z Prawa i Sprawiedliwości. Deklaruje lojalność wobec partii, Jarosława Kaczyńskiego i całego „obozu patriotycznego”. Jednocześnie nie chce rezygnować ze stowarzyszenia „Rozwój Plus”, które kierownictwo PiS najwyraźniej uznało za potencjalne centrum niezależnej działalności politycznej. Data dodania artykułu: 21.07.2026 13:02
Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Dziś w kraju i na świecie. 21 lipca – Hemingway, Armstrong i „The Wall” w Berlinie

Dziś jest wtorek, 21 lipca, dwieście drugi dzień 2026 roku. Do końca roku pozostały 163 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.38, a zajdzie o godz. 20.45. Imieniny obchodzą Andrzej, Benedykt, Daniel, Ignacy, Jan, Julia i Wiktor. Data dodania artykułu: 21.07.2026 09:18
Dziś w kraju i na świecie. 21 lipca – Hemingway, Armstrong i „The Wall” w Berlinie

CBOS: Karol Nawrocki liderem rankingu zaufania; spadki Tuska i Trzaskowskiego

Prezydent Karol Nawrocki pozostaje w lipcu liderem rankingu zaufania do polityków, ufa mu 55 proc. badanych - wynika z sondażu CBOS. Najwięcej - po 6 pkt proc. - stracili w tym miesiącu premier Donald Tusk i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Premierowi ufa 32 proc., prezydentowi stolicy - 34 proc. Data dodania artykułu: 20.07.2026 14:06
CBOS: Karol Nawrocki liderem rankingu zaufania; spadki Tuska i Trzaskowskiego

Dziś w kraju i na świecie. Od „Mazurka Dąbrowskiego” po lądowanie człowieka na Księżycu

Dziś jest poniedziałek, 201. dzień roku. Do jego końca pozostały 164 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.37, a zajdzie o godz. 20.46. Imieniny obchodzą: Czesław, Czesława, Hieronim, Małgorzata, Leon, Leona, Ludwika i Remigiusz. Data dodania artykułu: 20.07.2026 08:13
Dziś w kraju i na świecie. Od „Mazurka Dąbrowskiego” po lądowanie człowieka na Księżycu

Dziś w kraju i na świecie. Niedziela, 19 lipca

Dziś jest niedziela, 19 lipca – dwusetny dzień 2026 roku. Do jego końca pozostało 165 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.35, a zajdzie o godz. 20.47. Imieniny obchodzą dziś Wincenty, Marcin, Teodor i Ambroży. Data dodania artykułu: 19.07.2026 14:15
Dziś w kraju i na świecie. Niedziela, 19 lipca

17 lipca w historii. Od Brunona Jasieńskiego i Wojciecha Kilara po GPS, „Misia” i „Żółtą łódź podwodną”

Piątek, 17 lipca, jest 198. dniem 2026 roku. Do jego końca pozostaje 167 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.33, a zajdzie o godz. 20.49. Imieniny obchodzą dziś: Aneta, Konstancja, Marcelina, Jadwiga, Andrzej, Bogdan, Feliks oraz Leon. Data dodania artykułu: 17.07.2026 11:22
17 lipca w historii. Od Brunona Jasieńskiego i Wojciecha Kilara po GPS, „Misia” i „Żółtą łódź podwodną”

16 lipca w historii. Od Henryka Sławika i Grzegorza Przemyka po Coldplay, Cream i wielkie pytania o polski wymiar sprawiedliwości

Dziś jest czwartek, 16 lipca, sto dziewięćdziesiąty siódmy dzień 2026 roku. Słońce wzeszło o godz. 4.32, a zajdzie o 20.50. Imieniny obchodzą dziś między innymi Maria, Marika, Bartłomiej, Andrzej, Stefan, Benedykt, Walenty i Walentyn. Data dodania artykułu: 16.07.2026 08:22
16 lipca w historii. Od Henryka Sławika i Grzegorza Przemyka po Coldplay, Cream i wielkie pytania o polski wymiar sprawiedliwości

15 lipca w kraju i na świecie. Grunwald, „Rota”, epidemia ospy i muzyka, która zmieniała epoki

Dziś jest środa, 15 lipca – sto dziewięćdziesiąty szósty dzień 2026 roku. Do jego końca pozostało 169 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.30, a zajdzie o 20.51. Imieniny obchodzą dziś: Henryk, Włodzimierz, Dawid, Roksana, Anna, Daniel, Ignacy oraz Włodzimir. Data dodania artykułu: 15.07.2026 07:53
15 lipca w kraju i na świecie. Grunwald, „Rota”, epidemia ospy i muzyka, która zmieniała epoki

Polecane

76 800 zł dla lekarza. Reforma czy polityka wielkich liczb? Gmina Ujazd podpisała umowę na budowę nowej strażnicy dla OSP Ujazd Młodzi twórcy znów na scenie. Druga odsłona Letniej Sceny Młodych już w piątek „Wejście smoka” wraca na wielki ekran. Bruce Lee ponownie w kinie Helios Koniec lekarskiej „akordówki”? Tusk zapowiada zmiany. W tomaszowskim szpitalu taki system już działa Jakie parapety wewnętrzne wybrać w Warszawie do nowoczesnego domu Planowane wyłączenia prądu w Tomaszowie i regionie. Sprawdź daty i miejscowości 1 sierpnia w Tomaszowie Mazowieckim. Obchody 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego Dziś w kraju i na świecie. 21 lipca – Hemingway, Armstrong i „The Wall” w Berlinie Poseł obiecuje leczenie. Szpital odsyła pacjentkę. NFZ potwierdza: pieniądze się skończyły Radny zamówił dwanaście lat papierów. Za urzędniczy maraton zapłacą mieszkańcy 21 lipca w Tomaszowie Mazowieckim odbędą się próby systemu alarmowego
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Patryk słowik z Kanału Zero, oprócz tego, co napisał, powinien jeszcze doradzić temu posłowi pilną wizytę (lub wg zeszytu KO) i intensywne leczenie u dobrego specjalisty w zakresie psychiatrii. PS. Takich przypadków w KO do takiego leczenia jest w tej KO znacznie więcej. Źródło komentarza: Poseł obiecuje leczenie. Szpital odsyła pacjentkę. NFZ potwierdza: pieniądze się skończyły Autor komentarza: jackTM Treść komentarza: Zacznę od tego że owszem popieram każdą działalność promującą sport wśród dzieci, ale dlaczego nazwa klubu ma być dzieciom wpajana na piknikach ( uczą się "fair play" czy wpajane jest im kibicowanie jednej drużynie?). Z tego co od lat widzę, to kibicowanie w Polsce ma coraz mniej ze sportem, a więcej z bandytką i obawiam się że najmłodsi już tym mogą "nasiąkać" właśnie w czasie takich imprez. Nie można nazwać takiej imprezy nie wiem, np. "Wszyscy kopiemy piłkę"?. P.S Czy kibice innych drużyn z dziećmi będą mile widziani? Źródło komentarza: Spółdzielnia ostrzega, a Widzew odpowiada: dzieci zostawcie w spokoju Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Mój dodatkowy wpis do wpisu poprzedniego. Najpierw cytat z materiału powyżej. "Koncepcję przejęcia lub konsolidacji TCZ z łódzką placówką forsują przede wszystkim parlamentarzysta Koalicji Obywatelskiej oraz radni KO w Radzie Powiatu Tomaszowskiego. Wsparcie dla rozpoczęcia tego procesu płynie również ze strony części radnych Prawa i Sprawiedliwości." Dla przygłupów, którzy szykują zacytowany powyżej numer, proponuję reklamę pewnego leku, zamieszczoną na tym portalu powyżej: łatwa ulga na zaparcia. Źródło komentarza: CKD wstrzymuje przyjęcia pacjentów onkologicznych. Czy to ten szpital ma gwarantować Tomaszowowi „większą dostępność” leczenia? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Uniwersyteckie CKD w Łodzi, które przestaje przyjmować chorych, bo nie ma kasy i TCZ w Tomaszowie, to (w przenośni) takich dwóch braci, z których każdy nie ma jednej nogi i obydwaj chodzą o kulach. W takiej sytuacji ktoś debilowaty (w tym wypadku ryży donek i tomaszowski, parlamentarny głupek poseł) mówi im: trzymajcie się razem i wtedy razem będziecie chodzili bez kul. Źródło komentarza: CKD wstrzymuje przyjęcia pacjentów onkologicznych. Czy to ten szpital ma gwarantować Tomaszowowi „większą dostępność” leczenia? Autor komentarza: prresident Treść komentarza: presydent przekazał dane mieszkańców w pandemi na pocztę na pendrive to i tu wszystko jest możłiwe Źródło komentarza: Spółdzielnia ostrzega, a Widzew odpowiada: dzieci zostawcie w spokoju Autor komentarza: Daria Treść komentarza: Wyciąć te zagrażające drzewa, zdrowie jest najważniejsze. Źródło komentarza: Silny wiatr nad Nagórzycami. Niebezpieczny konar zawisł nad ścieżką rowerową
Reklama
Reklama
Wózek inwalidzki Meyra Nano X WERSJA STAB

Wózek inwalidzki Meyra Nano X WERSJA STAB

Aktywny wózek inwalidzki na stałej ramie otwartejW naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki na stałej ramie otwartej, przeznaczony dla osób, które oczekują lekkości, wytrzymałości i bardzo dobrego dopasowania do indywidualnych potrzeb użytkownika.Rama wózka wykonana jest z wytrzymałego aluminium, stosowanego również w przemyśle wojskowym. Dzięki temu konstrukcja łączy trwałość z niską wagą i sprawdza się w codziennym, aktywnym użytkowaniu.Wózek można dopasować do sylwetki oraz sposobu poruszania się użytkownika. Dostępna jest szerokość siedziska od 30 do 50 cm, głębokość od 38 do 50 cm oraz wysokość oparcia pleców od 25 do 45 cm. Istnieje również możliwość regulacji wysokości siedziska – z przodu od 45 do 53 cm, a z tyłu od 36 do 51 cm. Różnica między przednią i tylną wysokością siedziska może wynosić do 10 cm, a kąt siedziska do 13 stopni, w zależności od długości ramy.Dużym atutem modelu jest płynna regulacja środka ciężkości, która pozwala lepiej dostosować wózek do poziomu aktywności i techniki jazdy. Wózek może być wyposażony w boczek aktywny, aluminiowy – stały lub wyjmowany. Jednoczęściowy stopień podnóżka wykonano z lekkiej i wytrzymałej płyty aluminiowej, a jego wysokość, głębokość i kąt można regulować.Model posiada wytrzymałą tapicerkę, przednie kółka w rozmiarach 4”, 5” lub 5,5”, a w wersji standardowej dostępne jest oparcie z rączkami do pchania lub bez nich.W ramach dodatkowych opcji można dobrać elementy stabilizacji, takie jak peloty, pasy piersiowe, kamizelki oraz zagłówki. Dostępne są także regulowane na wysokość rączki do pchania, szeroka gama modeli i kolorów kółek przednich oraz tylnych, bogata paleta kolorów ram i tapicerek, stopień podnóżka z oświetleniem drogowym LED, kółka podporowe oraz tylne wąsy.Z pełną ofertą wózków inwalidzkich można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż i dostawy bezpośrednio do domów pacjentów.

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama