Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 25 czerwca 2026 02:49
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

W depresji nie można czekać, aż „samo przejdzie”

Czym jest zaniedbanie w życiu dziecka? Zdaniem dr Teresy Jadczak-Szumiło z Polskiego Instytutu Traumy, Item – Centrum Psychologiczne, jest najcięższym rodzajem przemocy, obejmuje wszystkie sfery życia dziecka. Każdy inny rodzaj przemocy ma swój początek i koniec, czyli jest zdarzeniem. Zaniedbanie trwa ciągle.

Przychodzi do pani pacjent z podejrzeniem depresji i…?
 
Zaczynam od pytania, co go sprowadza i jaki jest problem, w którym potrzebuje mojej pomocy. Słucham, przyglądam się, patrzę również na reakcje na poziomie ciała. W rozumieniu pacjenta pomaga mi podejście psychodynamiczne, ISTDP, według którego przyczyną depresji są tłumione uczucia przykryte lękiem i obronami. Te jeśli są niewyrażone i nieprzeżyte, są przekierowywane przeciwko sobie. Zarówno uczucia, lęk jak i obrony w postaci ataku na siebie, są nieświadome. Osoba nie dostrzega, że atakuje siebie i robi to nieumyślnie. Natomiast obrony powodują skutek odwrotny od zamierzonego - powodują problemy, np. objawy depresyjnie. To właśnie one motywują pacjenta do poszukiwania pomocy. Przychodzi więc do terapeuty lub psychiatry, który ordynuje psychofarmakologiczną terapię, konieczną w depresji. Badania potwierdzają, że w depresji najlepiej działa połączenie psychoterapii z leczeniem farmakologicznym.

Tak więc w podejściu psychodynamicznym chodzi o ułatwienie doświadczenia nieświadomych, złożonych uczuć wobec znaczących osób, ale tym razem z dobrym zakończeniem. Człowiek, aby przetrwać, musi wystrzegać się utraty związku. Dlatego każde uczucie, które zagraża naszemu pierwotnemu związkowi, podważa przetrwanie i wzbudza lęk. Drugą sprawą jest opanowanie lęku i ułatwienia doświadczenia złożonych uczuć wobec znaczących osób w teraźniejszości i przeszłości, w tym w stosunku do terapeuty.
 
Co pani robi, żeby pomóc pacjentowi? 

Choroba jest przeżywana przez chorego jako doświadczenie szeregu utrat, to nie tylko utrata zdrowia, ale też przypomnienie o innych doświadczeniach utraty z przeszłości, o traumach, pozornie zapomnianych urazach, byciu zranionym przez kogoś bliskiego. Jednak na początku terapii nie czas na to. W przypadku depresji, ważne jest, aby najpierw pomóc pacjentowi radzić sobie z nieświadomym lękiem, tak, aby nauczył się regulować go w zdrowy sposób, zauważać nawyk kierowania złości przeciwko sobie. To wymaga stopniowej pracy, krok po kroku.
 
Tak więc, odpowiadając na pani pytanie: pomagam pacjentowi poradzić sobie z lękiem i przeżyć stłumione uczucia, które są powodem jego cierpienia. Pacjent nie wie, że te tłumione uczucia przykrywa lęk, czasem wszechogarniający, masywny. Może być zdezorientowany, ponieważ nie uświadamia sobie ani tych uczuć, ani lęku, ani swoich reakcji obronnych. To powoduje ból i cierpienie, czyli objawy depresji.
 
Jak pracuje się z tymi tłumionymi, nieuświadomymi uczuciami, obronami?
 
Najogólniej mówiąc - krok po kroku. Obserwuję uważnie ciało pacjenta, ponieważ lęk manifestuje się na poziomie ciała, w postaci rozładowania ścieżką biofizjologiczną. Staram się nauczyć pacjenta rozpoznawać nieświadome uczucia, impulsy, lęk i obrony, które stosuje nawykowo. Z czasem jest w stanie dostrzec ich szkodliwy wpływ na siebie. Uczę, jak to wszystko zauważać, jak sobie z tym radzić, czyli świadomie wybierać funkcjonalne sposoby radzenia sobie z problemami, zamiast stosować dawne, dysfunkcjonalne mechanizmy obronne niszczące jego życie.

Jakie to są mechanizmy?

Wyuczone w przeszłości i działające automatycznie, nawykowo. Używamy ich szczególnie w sytuacji zagrożenia. Nawet wtedy, kiedy już w dorosłym życiu nauczyliśmy się, że np. krzyczenie na szefa nie popłaca, w momencie zagrożenia reagujemy lękiem i zdarza się, że krzyczymy. Te niezdrowe nawyki mogą pochodzić z niezdrowego stylu przywiązania, z braku doświadczenie bezpiecznej więzi.
 
W każdym z nas istnieje biologicznie wdrukowany styl przywiązania, stanowiący instynktowne komponenty naszego zachowania. Mamy cztery style przywiązania: jeden bezpieczny oraz trzy niezdrowe: lękowo-unikający, lękowo ambiwalentny i zdezorganizowany.

Wiele osób zgłaszających się na psychoterapię, nie miało w przeszłości na tyle konstruktywnych rodziców/opiekunów, by uczyli dziecko, że uczucia i zwracanie uwagi na przejawy lęku są ważne. Widząc swoje dziecko w lęku, nie mówili „kochanie widzę, że się boisz, chodź, usiądź mi na kolanach i powiedz, czego się boisz.” Wielu nie miało doświadczenia bezpiecznej więzi.

Z tego, co pani mówi wynika, że w gabinecie terapeuty możliwe jest rzeczywiste doświadczenie tych uczuć?

Tak, jest możliwe, ale tym razem z dobrym zakończeniem. Psychoanalitycy mówią, że ponowne przeżycie starego, nierozstrzygniętego konfliktu, ale z nowym zakończeniem, to sekret trwałego efektu terapeutycznego.

Używam określenia „z dobrym zakończeniem”, bo wcześniej te uczucia budziły lęk. Tak duży, że dziecko nauczyło się, że lepiej byłoby ich nie czuć. To pozwalało zachować więź. Ale teraz, jeśli jako dorosły blokuje przepływ uczuć, sprawia, że ma problemy, szczególnie w relacjach. Leczenie problemu to rzeczywiste doświadczenie tych uczuć. Niekiedy jest potrzebna bardzo skrupulatna, spokojna i cierpliwa praca z lękiem, żeby móc wreszcie uchylić drzwi i wpuścić uczucia, choćby przez małą szparę.

Tak więc za pomocą terapii można problem nieuświadomionych uczuć uleczyć i zmienić sposób funkcjonowania pacjenta wynikający z niezdrowego stylu przywiązania. Terapeuta ma ułatwić ten leczący proces.

Chory na depresję dokonuje na siebie ataków - złość i wściekłość przekierowuje na siebie, w wyniku czego czuje się coraz gorzej. Jego układ odpornościowy obniża swoje funkcjonowanie. Pacjent jest „karany” przez ataki autoagresywnych mechanizmów obronnych. Chyba więc ważne, aby osobie zmagającej się z depresją, uświadomić, na kogo tak naprawdę złości się, kierując złość na siebie?

Uświadomić - to brzmi logicznie. Chcielibyśmy, żeby wgląd, tłumaczenie, racjonalne uzasadnienie, sprawiało uleczenie pacjenta.  Ale tak się nie dzieje, ponieważ wgląd jest wynikiem, a nie przyczyną zmian. Dopiero pod wpływem terapii pacjent powoli zaczyna rozumieć, w jaki sposób rani siebie. To rzeczywiste doświadczenie nowego rozwiązania w kontakcie z terapeutą lub w sytuacjach życiowych daje pacjentowi przekonanie, że nowe rozwiązanie jest możliwe.

A co się dzieje z ciałem pod wpływem lęku i przejawów złości?

Gdy zauważam przejawy lęku w ciele pytam pacjenta, czy on też je widzi.  Czasem poziom uczuć pacjenta przekracza jego próg tolerancji lęku. Wtedy robimy pół kroku do tyłu, zwalniamy tempo. Przechodzimy do omówienia, co się stało się, żeby za każdym razem, kiedy coś takiego wydarza się - a wydarza się wiele razy w czasie sesji - dbać, aby praca odbywała się w obszarze tolerancji i komfortu pacjenta. Należy pracować dalej, jednak, szanując jego sposób i tempo przeżywania.

Czy złość, choćby była zagrożeniem dla chorego, przejawia się na przykład w taki sposób: „na złość mamusi odmrożę sobie uszy”?
 
To jeden ze stosowanych mechanizmów obronnych. Czasem wolimy karać siebie, szkodzić sobie, niż uświadomić, że jestem wściekły na mamę choć jednocześnie, przecież ją kocham. Dobrze byłoby zamiast odmrażania uszu, uświadomić sobie, jak bardzo się na nią wściekam, co czuję na poziomie fizycznym w ciele w związku z tą wściekłością.
 
To trudne…

Bardzo. Pacjent nie mówi wtedy, że to jest za trudne, żeby można było o tym porozmawiać, tylko reaguje wzrostem lęku. Albo komunikuje się w dysfunkcjonalny sposób.
 
Pracuje pani z pacjentami onkologicznymi, pewnie często są to ludzie starsi.

Zdziwiłaby się pani. Moja ostatnia pacjentka z zaawansowanym rakiem o wysokiej złośliwości ma 28 lat. Przychodzą do mnie osoby młode, ale na szczęście trochę starszych też. Już na pierwszej sesji mówią: w życiu nie patrzyłam/-em na to w taki sposób. Nie widzą połączenia między tym, że choć lęk zalewa ich od stóp do głów, to jednocześnie ignorują go, starają się nie zauważać. Nie widzą tego, że ignorowanie, to nie jest miłe traktowanie siebie.

Co pani obserwuje u pacjenta ogarniętego lękiem?

Lęk może się przejawiać na poziomie somatomotorycznym, np. w mięśniach poprzecznie prążkowanych. Widzę wtedy, że pacjent porusza stopami albo dłońmi lub kciukiem. To w miarę bezpieczny sposób rozładowywania lęku.
 
W psychodiagnozie lęku w staram się odczytać biofizjologiczną drogę rozładowania poprzez autonomiczny system nerwowy. To ewolucyjna adaptacja systemu strachu u zwierząt opisana w badaniach Pankseppa. W ISTDP koncentrujemy się na fizycznych przejawach lęku w ciele. Ważne jest określenie, czy osoba ma w zwyczaju monitorowanie fizycznych objawów swojego lęku oraz to, czy lęk regulowany jest w zdrowy czy niezdrowy sposób. Drugi rodzaj rozładowywania lęku odbywa się na poziomie mięśni gładkich sterowanych przez przywspółczulny układ nerwowy. Wtedy narządy wewnętrzne sygnalizują, że coś jest nie tak - osoba może odczuwać nudności albo ból brzucha. Tego, oczywiście w trakcie sesji chcemy uniknąć.  Trzeci sposób rozładowywania lęku można zobaczyć w postaci zakłóceń percepcyjno - poznawczych. Pacjent mówi: „nie mogę skojarzyć, o co pani pyta” albo: „jestem taki skołowany, że zgubiłem wątek”. Pytam wtedy o inne zakłócenia: czy widzi zamazany obraz, czy słyszy dzwonienie w uszach, czy widzi mnie niewyraźnie? Jeśli tak, przerywamy, robię podsumowanie. I lęk normalizuje się. Pracę możemy podjąć znowu dopiero wtedy, gdy osoba nie cierpi z powodu zbyt wysokiego lęku.
 
A czy napady paniki w depresji są częste?

Owszem, pacjent może cierpieć z powodu napadów paniki, jeśli zachowania autoagresywne są silne, np. jeśli ma zwyczaj straszenia siebie: „życie nie ma sensu, najlepiej jakbym skończył ze sobą”. Efektem agresywnych, atakujących myśli pod swoim adresem jest ich eskalacja: „jesteś zerem; życie ci nie wyszło; jesteś beznadziejny.” Nie jest to serdeczny, oparty na szacunku sposób traktowania siebie. To działa samoniszcząco. Ale podchodzenie do siebie z czułością nie jest łatwe dla osób, które nawykowo są dla siebie surowymi krytykami. Takie osoby obwiniają się, atakują, nieświadomie traktując siebie okrutnie. Jeśli pacjent powtarza przeciwko sobie tak silnie nienawistne komunikaty, w efekcie poziom jego lęku rośnie, nastrój jeszcze bardziej obniża się i osoba cierpi ból nie do zniesienia. Może wtedy dojść do paniki, do niszczących działań, nawet do zagrożenia życia. Dlatego leczenie psychofarmakologiczne w depresji jest konieczne. Nie można czekać, aż „samo przejdzie”.

Czyli kolejnym etapem pracy terapeutycznej jest przejście do zdrowego regulowania poziomu lęku?

Do regulowania wysokiego lęku przystępujemy od razu, jak tylko pojawi się. Nie chcemy przedłużać cierpienia pacjenta. Czyli już od pierwszej sesji cały nieświadomy lęk chcemy zauważać, po to abyśmy mogli normować sposób jego przeżywania. Ogólnie mówiąc, celem terapii jest zastąpienie objawów zachowaniami adaptacyjnymi, np. atakowanie siebie - współczuciem dla siebie. Wtedy depresja może być zastąpiona poczuciem spokoju, równowagi i zadowolenia, a sabotowanie samego siebie - troską i dbaniem o siebie.
 
Pacjent uczy się, jak ma sobie radzić z dotychczas nieświadomymi uczuciami, uczy się monitorowania lęku i restrukturyzowania go w zdrowy sposób. Aby to się stało, musi sobie odpowiedzieć też na pytanie, czy chce nauczyć się rozpoznawać swoje obrony i wysoką cenę, jaką płaci w życiu za ich stosowanie. Chodzi o to, żeby zobaczył, że dysfunkcjonalne zachowania szkodzą mu, a nie tak jak przypuszcza - pomagają.
 
Czasem, kiedy na pierwszej sesji pytam, jakiej pomocy ode mnie oczekuje pacjent odpowiada: „ja nie wiem, lekarz mnie tu przysłał, mam diagnozę depresji.” Wtedy widzę, że w nieświadomy sposób deleguje mnie i lekarza, do przejęcia odpowiedzialności za leczenie. Dopóki myśli: niech oni tam robią ze mną, co potrzeba, ja sobie poczekam, dopóty proces terapeutyczny nie będzie działał. Potrzebne jest zaangażowanie nas obojga. Mówię wtedy: wiemy, czego chce lekarz, a czego pan chce?

W takim razie, jak radzić sobie z lękiem?

Pytam pacjenta, czy chciałby wyzwolić się z tego, żeby nie lęk tak bardzo go nie terroryzował, a następnie czy możemy przyjrzeć się uczuciom pod tym lękiem, żeby nie musiał tak cierpieć. I wtedy często napotykam na opór, słyszę : „Mam 60 lat, w żadnych uczuciach nie będę grzebał”.

Oczywiście, pacjent ma prawo wyboru i może tak zdecydować. Jednak nie będzie miał świadomości i nie rozpozna, że np. teraz, gdy działa lęk, właśnie spłyca oddech, a teraz zwilża językiem zeschnięte wargi, albo chrząka, bo zaschło mu w gardle, sięga po wodę czy też czuje parcie na pęcherz. Jeśli nauczy się rozpoznawać objawy lęku w ciele, nauczy się go regulować w zdrowy dla siebie sposób.
 
A jakiś najbardziej uniwersalny sposób radzenia sobie z lękiem?

Różnimy się, każdy z nas jest inny. Każdy potrzebuje czegoś innego. Ale wszystkim nam  potrzebny jest oddech, uważność i życzliwe, z miłością traktowanie siebie.
 
Tak więc w lęku, najbardziej uniwersalna zasada: jeśli zauważasz, że twój oddech jest krótki, spłycony, przyspieszony - rozprostuj ramiona, weź głęboki wdech, zatrzymaj i wypuść powoli powietrze do samego końca. Powtórz to 10 razy, tylekroć, ile potrzebujesz. Powoli. Jednocześnie kieruj uwagę na fizyczne przejawy lęku w ciele. Poprzez praktyki oddechowe zapewniaj odpowiednią podaż tlenu do mózgu, bo w lęku krew nie jest wystarczająco dotleniona.

Jak pani ocenia skuteczność metody psychodynamicznej?
 
Bardzo wierzę w skuteczność swojej pracy. Lubię swoją pracę i jednocześnie czuję się  zaszczycona, dzieląc z pacjentem ten przejmujący moment, gdy staje się jasne, że terapia pomaga.

Pozytywne doświadczenia moich pacjentów potwierdzają badania, z których wynika, że psychoterapia ISTDP jest skuteczną formą pomagania chorym, nie tylko z depresją.
 
Jestem psychoterapeutką od wielu lat i znam różne podejścia terapeutyczne, jednak od kilkunastu lat, od kiedy pracuję w podejściu psychodynamicznym, widzę, że mogę lepiej, głębiej i skuteczniej pomagać wielu osobom, by mogli stać się tym, kim naprawdę są, aktywnie uczestniczyć w życiu, dzielić się sobą z innymi, tworzyć bezpieczne związki.

Źródło informacji: Serwis Zdrowie

Obraz PDPics z Pixabay

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

24 czerwca w historii: Matejko, Czerwiec ’76, Orlęta Lwowskie i muzyczne legendy rocznicy

24 czerwca w historii. Matejko, protesty 1976 roku, Orlęta Lwowskie i dzień, w którym muzyka gra od Jeffa Becka po Tears For Fears Data dodania artykułu: 24.06.2026 09:51
24 czerwca w historii: Matejko, Czerwiec ’76, Orlęta Lwowskie i muzyczne legendy rocznicy

23 czerwca w historii. Od Jazdowa i Kościuszki po K2, Brexit i muzykę wolności

Dziś jest wtorek, 23 czerwca 2026 roku, sto siedemdziesiąty czwarty dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.14, zajdzie o godz. 21.01. Imieniny obchodzą m.in. Anna, Jan, Józef, Maria, Wanda i Zenon. Data dodania artykułu: 23.06.2026 07:46
23 czerwca w historii. Od Jazdowa i Kościuszki po K2, Brexit i muzykę wolności

22 czerwca w historii. Virtuti Militari, Hubal, Konwicki, Barbarossa i głos Cyndi Lauper

22 czerwca to jedna z tych dat, w których historia nie idzie spokojnym krokiem przez kartki kalendarza, ale wchodzi na scenę jak orkiestra po pierwszym uderzeniu werbla. Jest tu królewski dokument i narodziny miasta, jest order za męstwo, który do dziś ma w polskiej pamięci ciężar większy niż metal, jest wojna, literatura, zimna wojna i muzyka, która raz brzmi jak country Krisa Kristoffersona, raz jak kolorowy manifest Cyndi Lauper z epoki MTV. Data dodania artykułu: 22.06.2026 08:27
22 czerwca w historii. Virtuti Militari, Hubal, Konwicki, Barbarossa i głos Cyndi Lauper

Fałszywa nadzieja sprzedaje się lepiej niż medycyna. Ekspertki ostrzegają przed medyczną dezinformacją

Najgroźniejsze kłamstwa nie przychodzą dziś w stroju szaleńca z aluminiową czapką. Przychodzą w estetycznym filmiku, w miękkim świetle, z uśmiechniętą twarzą influencera, wykresem wyrwanym z kontekstu i obietnicą, że „lekarze o tym nie mówią”. Od picia boraksu po porzucanie terapii onkologicznych – medyczna dezinformacja dawno przestała być tylko internetową ciekawostką. Stała się realnym zagrożeniem dla zdrowia i życia pacjentów. Data dodania artykułu: 21.06.2026 10:54
Fałszywa nadzieja sprzedaje się lepiej niż medycyna. Ekspertki ostrzegają przed medyczną dezinformacją

John Lee Hooker. Bluesman, który jednym riffem potrafił uleczyć samotność

Są artyści, których muzyka brzmi jak zapis nutowy. I są tacy, których muzyka brzmi jak życie: kurz drogi, stukot pociągu, zmęczenie po pracy, nocne światło w oknie i głos człowieka, który więcej przeżył, niż chciałby opowiedzieć. John Lee Hooker należał do tej drugiej kategorii. Nie potrzebował orkiestry, popisów technicznych ani długich solówek. Wystarczały gitara, tupot stopy i głos głęboki jak stara studnia. Data dodania artykułu: 21.06.2026 10:35
John Lee Hooker. Bluesman, który jednym riffem potrafił uleczyć samotność

21 czerwca w historii. Machiavelli, Sartre, Proces Szesnastu, socrealizm i rockowy oddech przesilenia

Dziś jest niedziela, 21 czerwca, 172. dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.14, zajdzie o godz. 21.00. Imieniny obchodzą: Alicja, Alojzy, Marta, Rajmund, Rudolf, Alban, Marcja, Terencjusz oraz Demetria. Data dodania artykułu: 21.06.2026 10:19
21 czerwca w historii. Machiavelli, Sartre, Proces Szesnastu, socrealizm i rockowy oddech przesilenia

Konfederacja przygląda się Ruchowi Biało-Czerwonych. Jedni widzą konkurencję, inni „miejsce do służby Polsce”

W Konfederacji znów słychać skrzypienie wewnętrznych zawiasów. Tym razem nie chodzi o program, głosowanie w Sejmie czy kampanię wyborczą, lecz o nowe stowarzyszenie europosłanki Ewy Zajączkowskiej-Hernik. Ruch Biało-Czerwoni, zarejestrowany 3 czerwca, miał być — według deklaracji założycielki — przestrzenią działania dla ludzi, którym zależy na Polsce i na pomocy obywatelom pozostawionym samym sobie w sporach z urzędami, instytucjami i państwem. W praktyce inicjatywa stała się kolejnym testem dla delikatnej konstrukcji Konfederacji. Data dodania artykułu: 20.06.2026 12:17
Konfederacja przygląda się Ruchowi Biało-Czerwonych. Jedni widzą konkurencję, inni „miejsce do służby Polsce”

20 czerwca: dzień królów, komediopisarzy, śląskiej pamięci i muzyki, która wraca jak refren

Są takie daty, które wyglądają jak stary, wielowątkowy film. W jednej scenie rodzi się przyszły król Polski, w drugiej na Kremlu rozgrywa się krwawy dramat Dymitriad, dalej Aleksander Fredro ostrzy pióro, Górny Śląsk wraca do Polski, a z gramofonu płyną Beach Boys, Lionel Richie, Lady Pank i Kombi. 20 czerwca to dzień, w którym historia nie idzie równym marszem. Raczej tańczy — czasem poloneza, czasem żałobny marsz, czasem rockowy numer z lat 80. Data dodania artykułu: 20.06.2026 10:17
20 czerwca: dzień królów, komediopisarzy, śląskiej pamięci i muzyki, która wraca jak refren
Maraton Horrorów

Maraton Horrorów

Noc pełna grozy w kinie HeliosZapraszamy na Maraton Horrorów organizowany przez sieć kin Helios w ramach cyklu Nocne Maratony Filmowe. W programie znalazły się mroczne i pełne napięcia seanse, które zapewnią widzom intensywne emocje aż do późnych godzin nocnych.Co w programie?Na plakacie zapowiedziano filmy: Rytuał Lily, Lalka (przedpremiera), Krwawe Polowanie oraz Poświęceni. To propozycja dla fanów kina grozy, którzy chcą przeżyć wyjątkową noc z premierami i przedpremierami na dużym ekranie.MARATON HORRORÓWNocne Maratony Filmowe zapraszają na noc, która dostarczy Wam ekstremalnych emocji i wspomnień na całe wakacje. W zestawie aż trzy premiery!Już 26 czerwca, zaraz po rozdaniu szkolnych świadectw, na dobry początek wakacji Nocne Maratony Filmowe zapraszają na Maraton Horrorów! Ten przygotowany z myślą o Was zestaw filmów, to idealny sposób na odreagowanie całego roku szkolnego! Na początek pierwsza przerażająca premiera tego wieczoru, “RYTUAŁ LILY”! Po krótkiej przerwie, trzymający w obezwładniającym napięciu, przedpremierowy pokaz filmu „LALKA”. Dalej będzie jeszcze mocniej, bo kolejną premierą tej nocy będzie „KRWAWE POLOWANIE” i na koniec „POŚWIĘCENI”.Będzie to wyjątkowa, pełna grozy uczta filmowa i jesteśmy przekonani, że jeszcze długo po powrocie do domu nie będziecie mogli zasnąć. Czy jesteście na to gotowi?RYTUAŁ LILY (napisy)Cztery przyjaciółki udają się do odosobnionego domu położonego głęboko w lesie, aby odprawić rytuał inicjacji nowej czarownicy i dopełnić krąg czterech żywiołów. Lily, blada i introwertyczna dwudziestolatka, która właśnie dołączyła do grupy, została wybrana na reprezentantkę żywiołu powietrza. Nie zdaje sobie sprawy, że prawdziwy cel rytuału jest zupełnie inny – Lily ma zostać złożona w ofierze, a jej koleżanki pragną za jej pomocą przywołać uśpionego demona.LALKA (napisy)Macy udaje się na leśną wędrówkę ze swoim chłopakiem. W środku lasu para odkrywa upiorną kolekcję lalek i ich równie dziwaczną właścicielkę – ubraną w porcelanową maskę kobietę uzbrojoną w łopatę. Macy zostaje porwana i budzi się w drewnianym domu na odludziu. Od tej pory będzie musiała walczyć o życie z psychopatką, która traktuje ją jak swoją lalkę.Nakręcony na taśmie analogowej horror „Lalka” to przerażający, ultrabrutalny i krwawy hołd dla amerykańskiego horroru lat siedemdziesiątych – z „Teksańską masakrą piłą mechaniczną” na czele.KRWAWE POLOWANIE (napisy)Jest rok 1986. Świat pędzi ku krawędzi. W Czarnobylu dochodzi do najgorszej katastrofy nuklearnej w historii, a 20-letni Mike Tyson brutalnie nokautuje rywali, zostając najmłodszym mistrzem świata wagi ciężkiej. Ameryka żyje popkulturą i wielkimi akcjami charytatywnymi, zupełnie nieświadoma tego, co czai się w jej mrocznym sercu. Tymczasem w Michigan sześciu twardych kumpli z Detroit zostawia za sobą fabryczny dym i rusza na głęboką północ. Cel: coroczny, święty rytuał męskiego braterstwa – alkohol, pot i polowanie na jelenie w odciętym od świata obozie.Jednak w tych starożytnych lasach krew wsiąka w ziemię głębiej, niż mogłoby się wydawać. Przez przypadek myśliwi budzą coś, co nigdy nie powinno zostać dotknięte. Ze snu powstaje potężny, krwawy duch rdzennych Amerykanów – prastara siła, która przybyła, by dokonać ostatecznej wendety za bezkarne morderstwa i zaginięcia indiańskich dziewcząt. W tym lesie reguły gry właśnie uległy zmianie. W ironicznym, brutalnym odwróceniu ról – ci, którzy przybyli tu zabijać, stają się zwierzyną.POŚWIĘCENI (napisy)Napięta relacja matki z córką zostaje wystawiona na przerażającą próbę, gdy umiera ojciec rodziny, a pogrążona w żałobie matka zatrudnia tajemniczego nieznajomego, by przywrócił jej męża do życia. Kiedy brutalne wskrzeszenie wymyka się spod kontroli, obie kobiety muszą zmierzyć się ze swoimi różnicami, walcząc o życie – i o siebie nawzajem.Uwaga! Kina nie prowadzą rezerwacji telefonicznej i internetowej.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 26.06.2026

Polecane

Koalicja Węgrzynowski - Jodłowski nie udzieliła wotum zaufania Zarządowi Powiatu.

Koalicja Węgrzynowski - Jodłowski nie udzieliła wotum zaufania Zarządowi Powiatu.

Dzisiejsze głosowania nad udzieleniem absolutorium i wotum zaufania dla Starosty Powiatu Tomaszowskiego trudno nazwać inaczej niż... cyrkiem. Ostatecznie, Dariusz Kowalczyk zarówno jednego, jak i drugiego nie uzyskał, bo... Mariusz Węgrzynowski i radni PiS zagłosowali przeciwko budżetowi, który sami... realizowali. Z kolei radni Koalicji Obywatelskiej wstrzymali się od głosu (co de facto oznacza również głosowanie przeciw), mimo że wcześniej budżet i jego zmiany przyjmowali właściwie bezdyskusyjnie. Węgrzynowski przy okazji potwierdził, że odwołanie go było jak najbardziej uzasadnione. Dyskusja toczyła się głównie wokół peanów na własną cześć, wygłaszanych przez Węgrzynowskiego. Data dodania artykułu: Wczoraj, 16:49 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
Tomaszów Mazowiecki wymienia System Informacji Miejskiej. Nowe oznakowanie obejmie blisko 1000 punktów Koalicja Węgrzynowski - Jodłowski nie udzieliła wotum zaufania Zarządowi Powiatu. Żar nadciąga nad Tomaszów. NFZ ostrzega: upał może zabić Nowe ekopracownie w Tomaszowie. Dwie szkoły z dofinansowaniem na nowoczesne wyposażenie Jak zapewnić dziecku opiekę w wakacje, gdy rodzice pracują? Sprawdźcie ofertę półkolonii! Wianki popłynęły Wolbórką. Biesiada Świętojańska połączyła tradycję, muzykę i rodzinną zabawę Pełnomocnictwa w „Przodowniku” przyjęte po interwencji. Mieszkańcy zdążą jeszcze przed Walnym Zgromadzeniem Filmowy początek wakacji w Heliosie. Supergirl, Minionki, horrory i wielkie powroty na ekran Biznesowe spotkanie na wysokości: jak nowoczesny taras widokowy w Warszawie robi wrażenie na klientach? 24 czerwca w historii: Matejko, Czerwiec ’76, Orlęta Lwowskie i muzyczne legendy rocznicy Tomaszowskie Lato wybrzmiało po raz dziewiąty. Grand Prix dla Katarzyny Łapińskiej S8 pod Tomaszowem odblokowana. Volkswagen uderzył w tył autobusu szkolnego
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Obserwator Treść komentarza: Jeśli ktoś interesuje się losami swojej SM to nie głosuje przez pełnomocnika tylko osobiście przychodzi na zebranie i świadomie podejmuje decyzję. Źródło komentarza: Pełnomocnictwa w „Przodowniku” przyjęte po interwencji. Mieszkańcy zdążą jeszcze przed Walnym Zgromadzeniem Autor komentarza: Marek Treść komentarza: Prezes który nie jest nawet członkiem Spółdzielni wypowiada się jakby był udzielnym księciem ,a SM to jego własność. A to tylko menedżer wynajęty przez członków. I nikt więcej. Kampania na Walne tylko dla swoich ekipy trzymającej władzę to jawne już łamanie wszelkiej przyzwoitości. Ale najlepszy hit to pracownicy Przodownika dzwoniący i pukający po ludziach by przyjść i im robotę ratować, bo im teraz tak dobrze i miło :) . Powariowali niektórzy w tej Spółdzielni :) Źródło komentarza: Pełnomocnictwa w „Przodowniku” przyjęte po interwencji. Mieszkańcy zdążą jeszcze przed Walnym Zgromadzeniem Autor komentarza: Mieszczuch Treść komentarza: Mozna dodać zapytanie. Jaka kwota została wydana na kolorowa kartke, która dostarczona została do mieszkańców spółdzielni z nazwiskami obecnej rady i systemem głosowania? Źródło komentarza: Pełnomocnictwa w „Przodowniku” przyjęte po interwencji. Mieszkańcy zdążą jeszcze przed Walnym Zgromadzeniem Autor komentarza: Obserwator Treść komentarza: Pan Ogórek jest najpobozniejszym z pobożnych a tu takie coś! Źródło komentarza: Kolejni radni pod lupą wojewody? Pytania o miejskie spółki, szpital i prawo do mandatu Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Tego totalnego bełkotu (dla innych - wielkich mundrości) , napisanego powyżej nie chciało mi się doczytać do końca. W kolegium humanum za taki tekst można byłoby tytuł magistra otrzymać. W czasach słowiańskich nie byłoby takiej dyskusji, bo wtedy: nie było debilowatych radnych, nie było zafajdanej ekologii i zafajdanych Wód Polskich, nie było przestępczego wprowadzania na dziko ścieków komunalnych i ścieków przemysłowych, nie było wprowadzania do gleby i do wód gruntowych milionów ton nawozów sztucznych i innych chemikaliów. I z tych, wyżej wymienionych powodów, w rzekach i w zbiornikach wodnych nie ma tej ekologicznie czystej wody, a znajduje się totalny syf. I znajdzie się taki debilowaty radny, który gra w tę samą trąbkę, co równie debilowaci ekolodzy. Niech pojedzie w taki świętojański wieczór (wieczór Kupały) gdzieś na wieś do mieszkańców takiej wsi. Tam takiego debila szubko nauczą rozumu przy pomocy wideł, a jeszcze w dodatku wrzucą debila do wody i każą debilowi zjeść te antyekologiczne wianki. Źródło komentarza: Wianki na Wolbórce, polityczna szpilka i rzeka, która naprawdę woła o pomoc Autor komentarza: wermen Treść komentarza: Nie Źródło komentarza: Prawomocny wyrok za tragedię na Mostowej. 16,5 roku więzienia dla kierowcy, który zabił dwie siostry
Reklama
Reklama
Skarpetki zdrowotne frotte ze srebrem

Skarpetki zdrowotne frotte ze srebrem

Skład:bawełna 80%, Prolen® Siltex ze srebrem 17%, Lycra® 3% Wielkości:35-37, 38-40, 41-43, 44-46, 47-49 (oprócz koloru białego i szarego)        (według ZN-JJW-P-005)Konstrukcja:Skarpetki nieuciskające Medic Deo® Silver to komfortowe skarpetki zdrowotne wykonane z naturalnej przędzy bawełnianej z dodatkiem jonów srebra. Skarpety ze srebrem Medic Deo® Silver mogą dzięki temu służyć jako naturalne wsparcie w profilaktyce i leczeniu różnych schorzeń stóp i nóg!Specjalna konstrukcja cholewki i niewielka domieszka nowoczesnego włókna Lycra® w całym wyrobie powodują idealne bezuciskowe przyleganie do nóg i maksymalną elastyczność - nietamowanie przepływu krwi i komfort nawet dla opuchniętych nóg.Dzięki działaniu przędzy z jonami srebra, wzmocnionemu apreturą antybakteryjną i antygrzybiczną Sanitized®, skarpetki hamują rozwój mikrobów i zapobiegają jednocześnie przykremu zapachowi podczas użytkowania. Miejsca stóp narażone na otarcia i urazy są chronione przez miękką trójwarstwową dzianinę frotte. Opaska elastyczna na śródstopiu zapobiega przesuwaniu się skarpetki na nodze.Skarpetki nadają się znakomicie do aktywności fizycznej. Do produkcji skarpetek jest używana czysta bawełna - naturalna przędza najwyższej jakości.SKARPETKI ZAREJESTROWANE JAKO WYRÓB MEDYCZNYZ pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora 

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama