Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 17 maja 2026 13:03
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama

Naukowiec: nie chcę, żeby ludzie żyli do 120 lat; chcę, żeby nie chorowali 15 lat wcześniej (wywiad)

Prof. Marek Postuła nie obiecuje nieśmiertelności. Nie sprzedaje legend o piciu soku z selera i medytacji w kriokomorze. Ważniejsze jest dla niego skracanie czasu chorowania. Niech człowiek przez większość życia pozostaje sprawny, samodzielny, aktywny – mówi PAP specjalista medycyny długowieczności.

Coraz więcej wiemy o tym, dlaczego człowiek się starzeje. Jeszcze więcej o tym, jak ten proces spowolnić. Ale prof. Marek Postuła studzi futurystyczne entuzjazmy. – Nie interesuje mnie człowiek żyjący 140 lat podłączony do aparatury i siedmiu specjalistów. Interesuje mnie ktoś, kto mając 85 lat nadal chce się zakochać – powiedział PAP.

Prof. Marek Postuła to kardiolog, naukowiec, farmakolog kliniczny i specjalista medycyny długowieczności. Od lat zajmuje się badaniami nad procesami starzenia, genetyką, metabolizmem i profilaktyką chorób cywilizacyjnych. Współpracuje z ośrodkami badawczymi w Stanach Zjednoczonych, a dziś wiedzę z laboratoriów przenosi do codziennej praktyki lekarskiej. Twierdzi, że największą rewolucją współczesnej medycyny nie będą cudowne eliksiry młodości, lecz opóźnianie chorób odbierających ludziom sprawność, pamięć i niezależność.

PAP: Medycyna długowieczności brzmi trochę jak dziedzina wymyślona przez ludzi, którzy wierzą, że starzenie jest błędem systemowym, który da się naprawić odpowiednio drogim abonamentem.

Prof. Marek Postuła: Rozumiem ten sceptycyzm. Rzeczywiście wokół długowieczności narosło mnóstwo marketingu, biohackerskich mitów i technologicznej egzaltacji. Ale kiedy odrzuci się cały ten hałas, zostaje coś bardzo racjonalnego: próba zrozumienia, dlaczego człowiek choruje wraz z wiekiem i co można zrobić, by ten proces spowolnić.

Jeszcze dziesięć lat temu wiele rzeczy, które dziś wykorzystuję w pracy z pacjentami, było dostępnych wyłącznie w laboratoriach badawczych. Jestem naukowcem i lekarzem jednocześnie, więc miałem niezwykły przywilej obserwować moment, w którym wiedza zaczyna wychodzić z probówki do codziennej medycyny. Kiedyś marzyłem o tym, żeby badania genetyczne czy epigenetyczne przestały być abstrakcją dla garstki specjalistów, a stały się realnym narzędziem pomagającym ludziom podejmować lepsze decyzje dotyczące zdrowia.

PAP: A jednocześnie rynek już zdążył zamienić genetykę w coś pomiędzy horoskopem a luksusowym gadżetem.

M.P.: Bo żyjemy w epoce obietnicy totalnej kontroli. Człowiek chciałby dostać raport, który odpowie mu na wszystkie pytania: na co zachoruje, kiedy umrze, czego ma nie jeść i czy powinien inwestować w rower albo psychoterapię. Tylko że nauka tak jeszcze nie działa. Jeśli ktoś mówi: „przebadamy pani genom i odpowiemy na wszystkie pytania świata”, to jest to bardziej marketing niż medycyna.

Genetyka daje ogromną wiedzę, ale ta wiedza ma sens dopiero wtedy, kiedy połączy się ją z historią rodzinną, stylem życia, wynikami badań biochemicznych, snem, aktywnością fizyczną, metabolizmem, a dziś nawet z danymi cyfrowymi z urządzeń monitorujących organizm. Dopiero wtedy zaczynamy widzieć człowieka naprawdę.

PAP: Czyli medycyna długowieczności nie jest próbą stworzenia nieśmiertelnego nadczłowieka, tylko bardziej inteligentnego pacjenta?

M.P.: I bardziej świadomego lekarza. Mnie interesują przede wszystkim choroby cywilizacyjne: choroby serca, cukrzyca, nowotwory, choroby neurodegeneracyjne. To one decydują dziś o jakości i długości życia.

Największym nieporozumieniem jest przekonanie, że medycyna długowieczności polega na biciu rekordów wieku. Ja naprawdę nie chcę, żeby ludzie żyli do 140 lat przykuci do łóżka, otoczeni pudełkami leków i kolejnymi specjalistami. Interesuje mnie coś innego: kompresja chorobowości.

PAP: To brzmi bardziej jak termin ekonomiczny niż medyczny.

M.P.: Bo starzenie jest również problemem ekonomicznym, społecznym i cywilizacyjnym. Kompresja chorobowości oznacza skrócenie okresu ciężkiego chorowania pod koniec życia. Statystyczna Polka przez kilkanaście ostatnich lat życia funkcjonuje z wieloma chorobami jednocześnie. Ma diabetologa, kardiologa, ortopedę, często psychiatrę. Bardzo często nie żyje już naprawdę, tylko zarządza własną chorobą.

Medycyna długowieczności mówi: spróbujmy przesunąć ten moment jak najdalej. Niech człowiek przez większość życia pozostaje sprawny, samodzielny, aktywny intelektualnie i emocjonalnie. Nawet jeśli samo życie nie wydłuży się dramatycznie, to zmieni się jego jakość. Bo najdroższe w życiu nie będzie nasze auto, SUV wzięty na raty ani mieszkanie. Najdroższe będzie nasze niedołęstwo – ktoś będzie nam musiał zadbać o naszą higienę, karmić i poić.

PAP: Czyli prawdziwym dramatem starości nie jest sama śmierć, tylko długie biologiczne gaśnięcie?

M.P.: Współczesna medycyna bardzo dobrze nauczyła się ratować ludzi przed natychmiastową śmiercią. Gorzej radzi sobie z tym, co dzieje się później. Społeczeństwa starzeją się szybciej, niż nasze systemy ochrony zdrowia, gospodarki i relacje społeczne są w stanie to udźwignąć. Coraz więcej ludzi będzie żyło długo, ale pytanie brzmi: w jakim stanie psychicznym, fizycznym i ekonomicznym?

Dzisiaj człowiek często nie boi się samej śmierci. Boi się utraty niezależności, tego, że stanie się ciężarem dla własnych dzieci, że przez ostatnią dekadę życia będzie głównie pacjentem. I właśnie temu trzeba przeciwdziałać.

PAP: Czyli zamiast wydłużać życie, musimy skrócić czas umierania?

M.P.: To trafne określenie. Bo starzenie rzadko wygląda jak nagłe zgaśnięcie światła. Znacznie częściej przypomina powolne wyłączanie kolejnych funkcji organizmu. Proszę wybaczyć, ale to tak wygląda: siada metabolizm, potem układ sercowo-naczyniowy, pamięć. Potem mięśnie i samodzielność. Medycyna długowieczności próbuje ten proces spowolnić i odsunąć w czasie.

PAP: Przychodzę więc do pana jako pacjentka i mówię: palę papierosy, źle sypiam, a w rodzinie były nowotwory i demencja. Co od pana usłyszę?

M.P.: Że nie potrzebuje pani magii, tylko kilku brutalnie racjonalnych decyzji. Przede wszystkim trzeba rzucić fajki. Ja nie sprzedaję ludziom nieśmiertelności. Pokazuję im raczej, ile życia codziennie tracą. Bardzo często wizualizuję to pacjentom: ile lat mogą odzyskać rzucając palenie, poprawiając sen albo redukując masę ciała.

I prawda jest taka, że największą interwencją anti-aging nadal nie są egzotyczne suplementy, krioterapia czy modne terapie z Kalifornii. Tylko wyrzucenie papierosów do kosza.

PAP: To dość rozczarowujące. Człowiek liczy na futurystyczną terapię, a dostaje zakaz palenia i zostaje wysłany na spacer.

M.P.: Wiem. Lekarz przyszłości miał być trochę cybernetycznym szamanem, a często kończy jako ktoś, kto mówi: „Proszę spać siedem godzin i nie jeść w nocy”. Ale problem polega na tym, że biologia jest dość konserwatywna. Organizm nadal najlepiej reaguje na rzeczy podstawowe.

Niestety, my bardzo długo próbowaliśmy oszukać fizjologię komfortem, nadmiarem kalorii i brakiem ruchu.

PAP: A co z alzheimerem? To chyba jedna z najbardziej przerażających wizji współczesności – moment, w którym człowiek traci własną pamięć i przestaje rozpoznawać samego siebie.

M.P.: Bo utrata pamięci jest w pewnym sensie utratą tożsamości. Człowiek może zaakceptować zmarszczki, słabsze kolano czy siwe włosy. Ale bardzo trudno zaakceptować perspektywę utraty własnej świadomości. I rzeczywiście coraz więcej wiemy o genetycznych predyspozycjach do chorób neurodegeneracyjnych. Na przykład o polimorfizmie genetycznym APOE epsilon 4, który znacząco zwiększa ryzyko choroby Alzheimera.

Tylko że geny nie są wyrokiem. To nie jest tak, że ktoś rodzi się z biologicznym wyrokiem śmierci zapisanym w DNA. Genetyka mówi nam raczej o podatności, a nie o przeznaczeniu. Jeśli ktoś ma większe ryzyko, powinien jeszcze bardziej dbać o sen, aktywność fizyczną, metabolizm, redukcję stanu zapalnego czy relacje społeczne.

Dziś coraz lepiej rozumiemy, że alzheimer, cukrzyca i choroby serca są metabolicznie ze sobą powiązane. Przewlekły stan zapalny, zaburzenia gospodarki glukozowej, otyłość, brak ruchu – to wszystko wpływa nie tylko na serce, ale również na mózg. Mózg nie istnieje poza ciałem. To jest część tego samego organizmu.

PAP: Mówi pan o starzeniu trochę jak biolog, trochę jak filozof.

M.P.: Bo starzenie jest pytaniem filozoficznym. O to, czym właściwie jest dobre życie. I czym jest dobra starość. Myśmy przez dekady traktowali starość głównie jako problem medyczny. Tymczasem to również kwestia godności, relacji, sensu i sprawczości.

Miałem niedawno 97-letniego pacjenta. Fantastyczna forma intelektualna. Rozmawiamy długo, badania, historia zdrowotna, wszystko bardzo poważnie. I pod koniec rozmowy pyta mnie nieśmiało, czy mógłbym mu pomóc z potencją, bo ma „bliską koleżankę”. I pomyślałem wtedy: wspaniale. Bo to znaczy, że ten człowiek nadal chce żyć. Nadal jest ciekawy drugiego człowieka. Nadal ma apetyt – biologiczny, emocjonalny i egzystencjalny. To jest dla mnie prawdziwy sukces medycyny długowieczności.

PAP: Czyli zdrowe starzenie nie polega na tym, żeby być zachowanym przy życiu, tylko żeby zachować pragnienia?

M.P.: Tak. Człowiek stary nie powinien stawać się przezroczysty. A mam czasem wrażenie, że współczesna kultura bardzo brutalnie odbiera ludziom prawo do późnej dojrzałości. Jakby po pewnym wieku człowiek miał już tylko chorować, siedzieć cicho i powoli znikać. Tymczasem długowieczność ma sens wyłącznie wtedy, kiedy zachowujemy ciekawość świata, relacje, emocje i poczucie sensu. Inaczej zostaje tylko biologiczne trwanie.

PAP: A modne leki? Metformina, semaglutyd? To rzeczywiście przyszłość medycyny długowieczności?

M.P.: To bardzo interesujące narzędzia. Początkowo traktowaliśmy je wyłącznie jako leki przeciwcukrzycowe. Potem okazało się, że wydłużają życie pacjentom kardiologicznym. Później, że chronią nerki. A dziś coraz lepiej rozumiemy, że wpływają także na mechanizmy starzenia na poziomie komórkowym.

One częściowo imitują efekt restrykcji kalorycznej, czyli jednego z najlepiej udokumentowanych biologicznych mechanizmów wydłużania życia. Mówiąc najprościej: organizm dużo lepiej funkcjonuje, kiedy nie żyje w permanentnym nadmiarze. Nadmiar kalorii, ciągłe skoki glukozy, brak okresów metabolicznego odpoczynku – to wszystko przyspiesza procesy starzenia i stan zapalny.

PAP: Czyli nauka po latach doszła do tego samego, co nasze babcie: „nie dojadaj”.

M.P.: Babcie często intuicyjnie rozumiały fizjologię lepiej niż współczesny Instagram. Ja sam bardzo często jestem lekko głodny. Nie dlatego, że wyznaję jakąś ideologię żywieniową, tylko dlatego, że wiemy dziś bardzo dobrze, iż organizm potrzebuje okresowego wysiłku i metabolicznego „braku”. Biologia nie została stworzona do nieustannego komfortu.

Wysiłek fizyczny jest kontrolowanym stresem. Głodówka jest kontrolowanym stresem. Nawet szczepionka jest formą kontrolowanego stresu dla układu odpornościowego. To zjawisko nazywamy w fizjologii hormezą. Organizm dzięki niewielkim dawkom stresu uczy się radzić sobie z większymi wyzwaniami. Problem współczesnego świata polega na tym, że próbujemy wyeliminować z życia każdy dyskomfort. A organizm, który nie musi walczyć, biologicznie słabnie.

PAP: Czyli człowiek nie został zaprojektowany do życia w pełnym komforcie?

M.P.: Ewolucja projektowała nas do świata niedoboru, ruchu, zmienności i wysiłku. Tymczasem współczesny świat oferuje nam nieograniczone kalorie, siedzący tryb życia i natychmiastową gratyfikację. I oczywiście komfort jest wspaniałym osiągnięciem cywilizacji. Problem zaczyna się wtedy, gdy organizm nigdy nie doświadcza wysiłku, głodu, zimna, ruchu czy regeneracji. Biologia potrzebuje rytmu, a nie permanentnego dobrostanu.

PAP: I zostaje pytanie największe: czy człowiek kiedyś naprawdę oszuka starzenie?

M.P.: Śmierci raczej nie oszukamy. Ale być może częściowo oszukamy biologiczny czas. Już dziś istnieją badania nad odmładzaniem komórek. Shinya Yamanaka dostał Nagrodę Nobla za odkrycie czynników transkrypcyjnych, które potrafią cofnąć komórkę do młodszego biologicznie stanu. To brzmi jak science fiction, ale jeszcze niedawno science fiction były przeszczepy twarzy, edycja genów czy terapie mRNA. Natomiast mnie najbardziej interesuje coś innego.

PAP: Co?

M.P.: Żeby człowiek w wieku 85 lat nadal chciał się zakochać. Reszta jest tylko technologią.

Rozmawiała: Mira Suchodolska (PAP)

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Opinie

Nawrocki: będę korzystał z wszelkich środków, aby wymóc na rządzie zażegnanie kryzysu służby zdrowia

Prezydent Karol Nawrocki zadeklarował w liście do organizatorów i uczestników 102. Ogólnopolskiej Pielgrzymki Pracowników Służby Zdrowia na Jasną Górę, że będzie korzystał z wszelkich dostępnych środków prawnych i politycznych, aby wymóc na rządzących zażegnanie kryzysu publicznej opieki zdrowotnej.Data dodania artykułu: 17.05.2026 12:45
Nawrocki: będę korzystał z wszelkich środków, aby wymóc na rządzie zażegnanie kryzysu służby zdrowia

Tusk uderza w Kaczyńskiego i Nawrockiego. W tle amerykańscy żołnierze, Ziobro i spór o to, kto szkodzi Polsce

Premier Donald Tusk zarzucił Jarosławowi Kaczyńskiemu, że próbuje obarczyć Polskę odpowiedzialnością za decyzje Waszyngtonu. Prezydentowi Karolowi Nawrockiemu wypomniał natomiast słowa o Zbigniewie Ziobrze i polskim wymiarze sprawiedliwości wypowiedziane za granicą.Data dodania artykułu: 17.05.2026 12:25
Tusk uderza w Kaczyńskiego i Nawrockiego. W tle amerykańscy żołnierze, Ziobro i spór o to, kto szkodzi Polsce

17 maja: od hołdu pruskiego po Monte Cassino. Dzień, w którym historia znów mówi pełnym głosem

17 maja łączy hołd pruski, pierwszy polski złoty medal olimpijski Haliny Konopackiej, teatr Kazimierza Dejmka i pamięć o Monte Cassino. To data, w której wielka historia, polityka i sport wracają z pełną mocą.Data dodania artykułu: 17.05.2026 07:00
17 maja: od hołdu pruskiego po Monte Cassino. Dzień, w którym historia znów mówi pełnym głosem

Prezydent Nawrocki: nie ma demokracji bez wolnych mediów.

Szef państwa dziękuje BBN za inicjatywę wyjaśnienia sprawy. MSWiA odpowiada: policja reagowała na zgłoszenia o możliwym zagrożeniu życiaData dodania artykułu: 16.05.2026 19:19
Prezydent Nawrocki: nie ma demokracji bez wolnych mediów.

BBN pyta MSWiA o interwencje wobec osób związanych z TV Republika. Resort: chodziło o możliwe zagrożenie życia

Spór o interwencje policji wobec osób związanych z TV Republika. Szef BBN pyta MSWiA, resort odpowiada: chodziło o możliwe zagrożenie życiaData dodania artykułu: 16.05.2026 18:00
BBN pyta MSWiA o interwencje wobec osób związanych z TV Republika. Resort: chodziło o możliwe zagrożenie życia

Morawiecki zapowiada „manifest jedności” PiS. Nowy program dla Polski mniejszych miast, mieszkań i szkół

Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości przekonuje, że partia idzie do wyborów razem, ale chce mówić do różnych grup wyborców różnym językiemData dodania artykułu: 16.05.2026 16:36
Morawiecki zapowiada „manifest jedności” PiS. Nowy program dla Polski mniejszych miast, mieszkań i szkół

16 maja: od granic państwa po nocne muzea. Dzień Kiepury, Boboli, getta warszawskiego i muzycznych legend

Są daty, które nie mieszczą się w jednej rubryce kalendarza. 16 maja jest właśnie takim dniem: trochę państwowym, trochę tragicznym, trochę kulturalnym, a trochę muzycznym — jak płyta, na której obok arii Jana Kiepury pojawia się mroczny riff King Crimson, echo „Jolki” Budki Suflera i cisza po wysadzonej Wielkiej Synagodze w Warszawie. Dziś obchodzimy Święto Straży Granicznej, wspominamy św. Andrzeja Bobolę, uczestniczymy w Nocy Muzeów 2026, wracamy do rocznicy stłumienia powstania w warszawskim getcie, do początku deportacji węgierskich Żydów do Auschwitz-Birkenau i do wydarzeń, które wciąż bolą, choć minęły dekady.Data dodania artykułu: 16.05.2026 10:37
16 maja: od granic państwa po nocne muzea. Dzień Kiepury, Boboli, getta warszawskiego i muzycznych legend

PAP uruchamia newsletter informacyjny

Polska Agencja Prasowa uruchamia newsletter informacyjny, który będzie porządkował najważniejsze wydarzenia z kraju i ze świata. To odpowiedź na rosnącą potrzebę dostępu do rzetelnych, sprawdzonych i przystępnie podanych treści w czasie nadmiaru komunikatów, szybkich komentarzy i clickbaitów.Data dodania artykułu: 15.05.2026 13:12
PAP uruchamia newsletter informacyjny

Polecane

Otwarte spotkanie z ministrem sprawiedliwości odbędzie się 19 maja w MCK „Tkacz”Tomaszów policyjny w liczbach. Mniej klasycznej przestępczości, więcej gospodarczych spraw i wciąż zbyt dużo dramatów na drogachNaukowiec: nie chcę, żeby ludzie żyli do 120 lat; chcę, żeby nie chorowali 15 lat wcześniej (wywiad)Koperta, sukienka, fryzjer i nocleg. Wesele coraz częściej zaczyna się od kalkulatoraWniebowstąpienie Pańskie 2026. Dlaczego chrześcijanie nie patrzą tylko w niebo?17 maja: od hołdu pruskiego po Monte Cassino. Dzień, w którym historia znów mówi pełnym głosemNowy mural mjr. Hubala odsłonięty w Tomaszowie. Uroczystości i dyskusja wokół detaliTwarda mówi „sprawdzam”. Mieszkańcy chcą wyjaśnień w sprawie planowanej fermy drobiuPonad tysiąc podpisów w Smardzewicach. Mieszkańcy chcą bezpiecznego przejścia przy szkoleOdleżyny pojawiają się szybko, ich leczenie jest długotrwałeNiedziela pochmurna i chłodna, poniedziałek z większym zachmurzeniem. W regionie możliwe opady, ale bez letniego ciepłaPaweł Beręsewicz spotkał się z młodymi czytelnikami w Smardzewicach
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLNSą mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
ReklamaTwój Sklep Medyczny
ReklamaTwój Sklep Medyczny
Reklama
ReklamaTwój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: PacjentkaTreść komentarza: Gdzie będzie ten oddział?Źródło komentarza: W Tomaszowie Mazowieckim powstanie dzienny oddział leczenia uzależnień od alkoholuAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Brawo dla firmy KNAPTRANS. Po pierwsze - dobrze się reklamuje, po drugie - robi dobrą robotę w zakresie tych "gównianych" tematów, po trzecie - pomaga temu portalowi. Tak trzymać - chłopaki (i dziewczyny - też).Źródło komentarza: Nowoczesna obsługa szamb – jak technologia zmienia branżę asenizacyjnąAutor komentarza: AntolinTreść komentarza: Już za poprzedniego starosty był chęci do zrobienie kilku dróg niestety wtedy pan Pawlak wolał politykować kosztem mieszkańców gminy!Źródło komentarza: Powiat i gmina Ujazd o inwestycjach. W planach ciąg pieszo-rowerowy do SkrzynekAutor komentarza: CzłowiekTreść komentarza: Szpital to niestety JEST arena polityczna. Od dawien dawna do teraz. Nie wierzę w uczciwe konkursy i nominacje. Zawsze wygrywa kolesiostwo i chęć łatwego zysku. Nadal są osoby które są w szpitalu po to żeby się " nachapać", mają nieracjonelnie wysokie pensje, wręcz nieprzyzwoicie wysokie - na które absolutnie nie zasługują. Doją szpital. Doją nas. Tyle w temacie.Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZAutor komentarza: 😂🤣😂🤣😂🤣Treść komentarza: co to jest "susz z THC"? 😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣Źródło komentarza: 42-latek zatrzymany z marihuaną. Narkotyki w samochodzie, zarzut i groźba więzieniaAutor komentarza: TomaszówTreść komentarza: Porodówka w Brzezinach teraz Tuszyn a być może Tomaszów następny,ale pani minister wychodzin przed kamery i mówi że jeździ po Polsce i się wszyscy cieszą że jest lepiej!rząd popsl rządem nieudaczników!Źródło komentarza: Pulmonologia w Tuszynie: personel alarmuje o przyszłość oddziału
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama