– Nie ma uchwalonego budżetu, więc nie możemy ogłosić postępowania przetargowego. W tej sytuacji prawdopodobnie będziemy musieli wystąpić o opinię do Regionalnej Izby Obrachunkowej – tłumaczy Elżbieta Rudzka, dyrektorka Zarządu Dróg Powiatowych. Zamieszanie ma bezpośredni związek z przeciągającymi się zmianami w powiatowych władzach i patową sytuacją finansową, która sparaliżowała przygotowania do inwestycji.
Inwestycja odkładana latami, teraz jest dofinansowanie
Przebudowa obiektu była odkładana od lat – powód był prosty: brak środków. W planach zakładano start robót pod koniec 2024 roku, jednak wtedy powiat nie otrzymał dofinansowania. Władze powiatowe pod przewodnictwem Mariusza Węgrzynowskiego twierdziły wprost, że pieniądze na remont zablokowano z pobudek politycznych, Twierdzono, że do dofinansowano inwestycje o mniejszym znaczeniu niż tomaszowska. Nikt jednak nie mówił wówczas o ekspertyzach i że może nastąpić konieczność całkowitego wyłączenia mostu z użytkowania. Dlatego wydawało się, że temat znów trafi do szuflady na kolejne lata. Niespodziewanie jesienią ubiegłego roku udało się jednak pozyskać środki zewnętrzne, co dało inwestycji nowe życie. Co ciekawe ich pozyskaniem pochwalili się radni z komitetów, które obecnie deklarują ustanowienie nowego Zarządu Powiatu.
– Dotacja w kwocie około 10 milionów złotych stanowi 85 procent potrzebnych środków. Most potrzebuje kapitalnego remontu. Właściwie ze starej konstrukcji powinien zostać tylko szkielet, a resztę trzeba zrobić od nowa. Zmodernizujemy też kilkaset metrów drogi po jednej i drugiej stronie obiektu – mówiła jesienią dyrektorka ZDP, Elżbieta Rudzka. - Skala robót ma być więc bardzo duża: nie kosmetyka, lecz w praktyce budowa „prawie od nowa”, wraz z modernizacją dojazdów. - To inwestycja mająca nieco szersze znaczenie, ponieważ miasto przejęło wcześniej od powiatu ulicę Orzeszkowej i zadeklarowało jej kompleksowy remont.
Najpierw ograniczenie tonażu, potem całkowite zamknięcie
Problemy z mostem nie pojawiły się z dnia na dzień. Ze względu na jego stan techniczny już na początku października ubiegłego roku wprowadzono ograniczenie tonażu do 3,5 tony. Ostatecznie, od 17 listopada, przejazd został zamknięty dla wszystkich pojazdów. Wyznaczono objazdy z wykorzystaniem rond generałów Andersa i Buka, ale w praktyce zmiana organizacji ruchu bardzo mocno odbiła się na całym układzie komunikacyjnym miasta.
Objazdy rozlały ruch na osiedlowe ulice i centrum
Zamknięcie przeprawy sprawiło, że kierowcy zaczęli szukać alternatywnych tras. Wyraźnie wzrosło natężenie ruchu na ulicach Farbiarskiej, Hallera, Mostowej, Zawadzkiej i Orzeszkowej. Coraz bardziej korkuje się też centrum – część kierowców przeniosła się na most na Wolbórce w ciągu ulic św. Antoniego i Warszawskiej, co dodatkowo dociąża newralgiczne skrzyżowania.
Nie najlepiej jest również na innych przeprawach na tej rzece – w rejonie ulic Nowowiejskiej i Szczęśliwej. W efekcie jedno zamknięcie mostu uruchomiło efekt domina: większy ruch, większe korki, większa frustracja kierowców, a także większe obciążenie ulic, które nie były projektowane do przyjmowania takiej liczby aut.
Należy też pamiętać o tym, że wskazane mosty również wymagają remontów. One także nie są w najlepszym stanie, głównie ze względu na fakt, że jeżdżą nimi pojazdy ciężarowe przekraczające ich dopuszczalną nośność. Most na ulicy Nowowiejskiej na czas wyłączenia z ruchu ciężarowego przeprawy na Brzostówce był długo odciążonym, ale teraz ciężarówki powrócą.
Przetarg miał być do końca 2025 roku. Już wiadomo, że termin nie do utrzymania
Zgodnie z wcześniejszym planem wykonawca nowego mostu miał zostać wyłoniony do końca 2025 roku, a prace miały rozpocząć się na początku stycznia i potrwać do końca bieżącego roku. Ten scenariusz jest już nieaktualny – przetarg do tej pory nie został ogłoszony.
Dyrektorka ZDP nie ukrywa, że powodem jest sytuacja budżetowa i przedłużające się zamieszanie w powiecie.
– Budżet do tej pory nie został uchwalony, dlatego nie mamy możliwości ogłoszenia przetargu. Sytuacja jest patowa, rzadko spotykana. Do końca stycznia wystąpimy do RIO w Łodzi o przedłużenie prowizorium – informuje E. Rudzka.
Awaryjne prowizorium i ryzyko dalszych opóźnień
Wniosek do Regionalnej Izby Obrachunkowej to procedura awaryjna uruchamiana wtedy, gdy nie udało się przyjąć pełnej uchwały budżetowej. Wówczas potrzebny jest tymczasowy plan finansowy, który pozwala na funkcjonowanie jednostek i podejmowanie ograniczonych działań, ale nie zawsze ułatwia start dużych inwestycji.
Problem w tym, że taka procedura może trwać wiele tygodni. W praktyce oznacza to, że przetarg może zostać ogłoszony najwcześniej w marcu, a przy sprzyjających warunkach pierwsze realne prace w terenie rozpoczęłyby się dopiero wiosną.
– Zdajemy sobie sprawę z tego, że sytuacja drogowa w mieście jest poważna, ale obecnie nic więcej nie możemy zrobić – podkreśla dyrektorka ZDP.
Głos w tej sprawie zabrał również prezydent Marcin Witko. - Niestety jakoś nie słyszałem i nie widziałem przepychanek o to, że przez przerwę do 2 marca – zgłoszoną przez radnego Mordakę i popartą przez radnych Węgrzynowskiego i Witczaka – most na ul. Legionów jest zamknięty i Bóg raczy wiedzieć do kiedy, bo bez przyjętego budżetu nie da się ogłosić przetargu, jak słusznie zauważyła lokalna gazeta. Czy ktoś w ogóle zadał pytanie, czy grozi nam utrata dotacji?
Mieszkańcy czekają, a miasto stoi w korkach
Zamknięty most na Legionów stał się nie tylko problemem dla kierowców, ale też symbolem tego, jak decyzje (albo ich brak) na poziomie powiatowym przekładają się na codzienność mieszkańców. Z jednej strony jest długo wyczekiwane dofinansowanie i gotowość do realizacji inwestycji wartej kilkanaście milionów złotych. Z drugiej – brak uchwalonego budżetu i konieczność sięgania po nadzwyczajne procedury, które odsuwają start robót w czasie.
A Tomaszów Mazowiecki w tym czasie płaci cenę w postaci korków, objazdów i rosnącego chaosu komunikacyjnego. Jeśli przetarg faktycznie uda się uruchomić w marcu, miasto może wreszcie zobaczyć światełko w tunelu. Jeśli nie – temat mostu na Legionów może jeszcze długo pozostawać nie tylko problemem technicznym, ale i politycznym.























































Napisz komentarz
Komentarze