Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 21 lipca 2026 15:17
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Ekspert o typach osobowości: mamy w sobie mieszankę różnych cech, ale jeden wzorzec dominuje (wywiad)

Większość z nas stanowi mieszankę różnych cech, choć zwykle jeden wzorzec pozostaje dominujący i to on w największym stopniu wpływa na nasze decyzje, emocje i relacje – powiedział PAP Marcin Cząba, współautor książki o dziewięciu typach osobowości.

Marcin Cząba jest badaczem komunikacji, scenarzystą i współautorem – wraz z Emilią Nadratowską-Cząbą – książki „Każdy z nas gra w inną grę. 9 typów osobowości i ukryte schematy, które nami rządzą”. Od ponad dwóch dekad zajmuje się analizą wzorców zachowań, relacji i mechanizmów psychologicznych wpływających na sposób postrzegania rzeczywistości.

PAP: W książce opisujecie dziewięć typów osobowości. Muszę jednak zacząć od wyznania: nie odnajduję siebie w stu procentach w żadnym z nich. Czy to oznacza, że istnieją również „kundle” – wojownik z domieszką marzyciela albo dawca z cechami buntownika?

M.Cz.: Oczywiście. Ludzie nie są figurami wyciętymi z kartonu. Każdy z nas nosi w sobie wiele wzorców zachowań, które nakładają się na siebie. Wpływają na nie doświadczenia z dzieciństwa, środowisko, w którym dorastaliśmy, relacje rodzinne czy schematy przejęte od rodziców.

Typy osobowości należy traktować raczej jak spektrum niż zamknięte szufladki. To trochę jak z kolorami tęczy. W podręczniku widzimy siedem barw, ale w rzeczywistości przejść między nimi jest znacznie więcej. Podobnie jest z ludźmi. Większość z nas stanowi mieszankę różnych cech, choć zwykle jeden wzorzec pozostaje dominujący i to on w największym stopniu wpływa na nasze decyzje, emocje oraz relacje.

Można powiedzieć, że dysponujemy ograniczoną liczbą podstawowych mechanizmów psychologicznych, ale używamy ich w niemal nieskończonej liczbie konfiguracji. Tak jak kilka figur na szachownicy pozwala rozegrać miliony różnych partii.

PAP: Czyli chodzi o odnalezienie tego głównego wzorca?

M.Cz.: Tak, ale paradoks polega na tym, że najtrudniej jest trafnie ocenić samego siebie. Każdy z nas patrzy na „swoje ja” przez filtr własnych przekonań, usprawiedliwień i wyobrażeń. Dlatego często więcej prawdy o nas potrafi powiedzieć ktoś bliski – partner, przyjaciel albo osoba, która obserwuje nas od lat.

Można być na przykład typem, którego nazywamy zwycięzcą, i jednocześnie nie mieć szczególnego talentu do zarządzania pieniędzmi. Kluczowa nie jest tutaj wysokość konta bankowego, lecz ambicja. Taka osoba chce osiągać cele, zdobywać pozycję, wspinać się po szczeblach hierarchii. Dla jednego będzie to sukces biznesowy, dla innego prestiż naukowy, pozycja społeczna albo autorytet w swojej dziedzinie.

PAP: Każdy typ osobowości ma w waszej książce wersję dojrzałą i niedojrzałą. Co to oznacza?

M.Cz.: Ta sama cecha może być zarówno źródłem siły, jak i problemów. Weźmy buntownika. W niedojrzałej formie buntuje się przeciwko wszystkiemu i wszystkim. Konfliktuje się z otoczeniem, prowokuje, walczy z każdym autorytetem. Taki człowiek często niszczy relacje, a czasem samego siebie.

Ale dokładnie ten sam potencjał może zostać wykorzystany w sposób konstruktywny. Dojrzały buntownik nie walczy już z ludźmi, lecz o ludzi. Staje po stronie słabszych, broni wykluczonych, sprzeciwia się niesprawiedliwości.

Mam przyjaciółkę hematolożkę. Każdego dnia walczy o swoich pacjentów, często mierzących się z chorobami zagrażającymi życiu. Ten sam upór, który w niedojrzałej wersji mógłby prowadzić do nieustannych konfliktów, u niej stał się źródłem siły i determinacji. Cecha pozostała ta sama. Zmienił się jedynie kierunek, w którym została wykorzystana.

PAP: Czy któryś z typów jest lepszy od pozostałych?

M.Cz.: Nie. To byłoby tak, jakbyśmy próbowali udowodnić, że jeden język obcy jest lepszy od drugiego. Każdy typ osobowości opisuje świat w nieco inny sposób.

Dla perfekcjonisty ogromną wartością będzie sumienność. To dzięki niej osiąga świetne rezultaty, dba o szczegóły i buduje poczucie bezpieczeństwa. Tymczasem dla osoby o typie, który nazywamy Piotrusiem Panem, ta sama sumienność może oznaczać więzienie. Kojarzy mu się z ograniczeniem wolności, nadmiarem zasad i utratą spontaniczności.

Znam kobietę o bardzo perfekcjonistycznym usposobieniu, która przyłapała się kiedyś na tym, że usuwała część maili jeszcze przed ich przeczytaniem, bo sama świadomość zaległości wywoływała u niej napięcie. Z drugiej strony mam znajomą reprezentującą niemal modelowy typ Piotrusia Pana. Tak długo nie otwierała rachunków, że pewnego dnia odłączono jej prąd. Jej pierwszą reakcją nie była panika, lecz stwierdzenie: „No trudno, przez kilka dni poczuję się jak w latach osiemdziesiątych”.

Obie osoby funkcjonują według zupełnie innych zasad. I żadna z nich nie jest z definicji lepsza od drugiej.

PAP: Tytuł książki mówi, że każdy z nas gra w inną grę. Co to właściwie znaczy?

M.Cz.: To metafora. Dziś często mówi się o bańkach informacyjnych. My posługujemy się pojęciem gry, ale chodzi bardziej o to, że każdy człowiek żyje w swojej „bańce logicznej”, przez którą interpretuje rzeczywistość.

Wyobraźmy sobie perfekcjonistę. Dla niego świat powinien działać jak precyzyjny mechanizm zegarka. Jeśli ograniczenie prędkości wynosi 50 km. na godzinę, pojedzie dokładnie 50. Nie 52, nie 55. Jest przekonany, że gdyby wszyscy przestrzegali ustalonych zasad, świat funkcjonowałby lepiej.

Osoba bardziej spontaniczna odbierze tę samą postawę jako sztywniactwo, totalny brak elastyczności. Obie patrzą na ten sam świat, ale widzą go przez zupełnie inne filtry.

PAP: Piszecie również o „martwym punkcie” psychiki. Czym on jest?

M.Cz.: To obszar, którego nie dostrzegamy właśnie dlatego, że jednostronnie rozwijamy pewne cechy naszego typu, a inne całkowicie zaniedbujemy, bo jesteśmy zbyt mocno skupieni na czymś innym. Można go porównać do martwego pola w samochodowym lusterku.

Przykładowo zwycięzca koncentruje się na wynikach, skuteczności i osiąganiu celów. To jego ogromna siła. Jednocześnie może nie zauważać ludzi stojących za liczbami i wskaźnikami. Jeśli ma przeprowadzić redukcję zatrudnienia, myśli o optymalizacji procesu, a nie o konkretnych rodzinach, które utracą źródło dochodu. Widzi las, ale przestaje dostrzegać pojedyncze drzewa.

Podobnie działa to w innych typach. Osoba niezwykle empatyczna, tzw. dawca, może mieć problem z wyznaczaniem granic. Pożycza pieniądze komuś, kto od lat ich nie oddaje, usprawiedliwia kolejne nadużycia i nie potrafi powiedzieć „nie”, ponieważ jej uwagę całkowicie pochłania cierpienie drugiego człowieka.

Każda mocna strona ma swoją cenę. Jeśli jesteśmy bardzo zdyscyplinowani, możemy zaniedbać spontaniczność. Jeśli jesteśmy niezwykle ambitni, możemy ignorować sygnały płynące z własnego ciała. Jeśli jesteśmy wyjątkowo opiekuńczy, możemy stać się bezbronni wobec manipulacji.

PAP: Podajecie w książce informację, że zdecydowana większość konfliktów między ludźmi – 96 proc. - wynika z różnic w percepcji. Naprawdę możemy patrzeć na to samo i widzieć coś zupełnie innego?

M.Cz.: Nie tylko możemy – robimy to codziennie. Inspirowaliśmy się między innymi pracami Edwarda de Bono dotyczącymi myślenia równoległego. Pokazują one, że ludzie interpretują te same wydarzenia przez pryzmat własnych wartości i doświadczeń.

Dla jednych konflikt jest zagrożeniem. Dla innych jest czymś oczyszczającym. Wyobraźmy sobie mediatora i wojownika. Mediator marzy o harmonii. Nawet niewielkie napięcie traktuje jako źródło stresu. Wojownik przeciwnie – uważa konflikt za coś ożywczego. Twierdzi wręcz, że dopiero podczas sporu ludzie pokazują swoją prawdziwą twarz.

Jeżeli takie osoby pracują razem, każda z nich będzie przeżywać tę samą sytuację zupełnie inaczej. Wyobraźmy sobie zebranie. Szef o usposobieniu wojownika podnosi głos, ostro krytykuje projekt i mówi: „to się nie nadaje, robimy od nowa”. Dla niego to normalna wymiana argumentów. Tymczasem mediator wraca do domu z poczuciem porażki i przez cały wieczór zastanawia się, czy nie został publicznie upokorzony. Obaj uczestniczyli w tej samej rozmowie, lecz każdy przeżył ją w innym świecie, całkiem inaczej. Ale to jeszcze nie wszystko – taki wojownik potrzebuje konfliktu, będzie go szukał, prowokował, bo traktuje go jak taki energetyczny prysznic. Dla mediatora, zwłaszcza niedojrzałego, każda scysja jest życiową katastrofą.

PAP: Jak więc mediator powinien rozmawiać z szefem-wojownikiem, gdy chce go poprosić o podwyżkę?

M.Cz.: Nie istnieje uniwersalna instrukcja obsługi człowieka. Możemy jednak nauczyć się rozumieć język typu osobowości drugiej osoby.

W przypadku kontaktów z wojownikiem niezwykle ważne jest wyznaczanie granic. Takie osoby często testują otoczenie. Sprawdzają, czy druga strona potrafi się obronić, czy raczej ustąpi przy pierwszej presji. Jeśli pokażemy wyłącznie lęk, możemy zostać uznani za kogoś, kto nie wierzy we własne racje, można go najpierw zlekceważyć, a potem upokorzyć.

Nie chodzi o to, by walczyć. Chodzi o spokojne i stanowcze komunikowanie własnych potrzeb. Wojownik często bardziej szanuje człowieka, który potrafi powiedzieć „nie zgadzam się”, niż takiego, który przytakuje dla świętego spokoju.

PAP: Jakie połączenie osobowości w związku jest najbardziej ryzykowne?

M.Cz.: Paradoksalnie nie zawsze te, które wydają się najbardziej skrajne. Weźmy perfekcjonistę i Piotrusia Pana. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak przepis na katastrofę.

Tymczasem bardzo często tworzą oni dobre związki właśnie dlatego, że wzajemnie się uzupełniają. Perfekcjonista daje związkowi strukturę i porządek. Piotruś Pan z kolei wnosi spontaniczność, lekkość i radość życia. Każde z nich posiada coś, czego brakuje drugiemu.

Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy obie strony pozostają na poziomie niedojrzałym i zaczynają traktować swoje różnice jako broń. Wówczas jedna osoba zarzuca drugiej chaos i nieodpowiedzialność, a druga odpowiada oskarżeniami o kontrolowanie i sztywność.

PAP: Z książki płynie jednak optymistyczny wniosek: można się rozwijać i zmieniać.

M.Cz.: To był jeden z głównych powodów, dla których ją napisaliśmy. Od ponad 25 lat obserwujemy ludzi i widzimy, że jest możliwa ogromna zmiana wtedy, gdy rozpoznajemy własne martwe punkty.

Pamiętam kobietę wychowaną w domu przypominającym małą jednostkę wojskową. Liczyła się tam wyłącznie dyscyplina, obowiązki i kontrola. Ta babka strzygła włosy na krótko, chodziła w glanach, jej ciuchy przypominały umundurowanie. Kiedy urodziła jej się córka, dziewczynka okazała się całkowitym przeciwieństwem – matki i całej rodziny.

Ta kobieta długo uważała córkę za ekscentryczkę i problem wychowawczy. Mówiła o niej per „dziwoląg”. Spotkaliśmy się na po tym, jak kiedyś rodzice zeszli rano do kuchni i odkryli, że mała udekorowało ją różowymi rysunkami. Na pytanie, dlaczego to zrobiła, odpowiedziała: „bo u nas jest za mało różowego”.

Trzeba było czasu, aby zaczęli dostrzegać, że dziewczynka pokazuje coś, czego im wszystkim w tym domu brakowało: spontaniczności, emocjonalności, otwartości i radości życia.

Co ciekawe, zmieniać zaczęła się również sama matka. Zaczęła bardziej dbać o siebie, pozwalać sobie na kobiecość, łatwiej nawiązywała relacje z ludźmi. To, co początkowo wydawało się problemem, okazało się lustrem pokazującym rodzinie jej zaniedbane potrzeby.

PAP: A co z osobami, które przez całe życie pędzą za sukcesem?

M.Cz.: Bardzo często zatrzymuje je dopiero kryzys - wypalenie zawodowe albo poważne problemy zdrowotne. Widzieliśmy wiele przypadków ludzi, którzy przez lata budowali karierę i ignorowali wszystko inne. Dopiero gdy pojawiał się sygnał alarmowy, np. w postaci zawału, zaczynali zadawać sobie pytania o sens, relacje i własne potrzeby. To bolesne doświadczenie, ale czasami właśnie kryzys pozwala zobaczyć to, czego wcześniej nie byliśmy w stanie dostrzec. Kiedyś usłyszałem od zaprzyjaźnionego księdza: „Marcin, wierz mi, nikt na łożu śmierci nie żałował, że nie pracował więcej, ale wielu płakało nad utraconymi relacjami”.

PAP: Na koniec pytanie osobiste. Pisał pan tę książkę razem z żoną. Jakimi jesteście typami osobowości i czy różnice pomagały wam, czy przeszkadzały w pracy?

M.Cz.: Tak naprawdę pracujemy nad tym tematem od ponad dwóch dekad. Książka była raczej próbą uporządkowania wiedzy niż początkiem wspólnej drogi.

Ja jestem typem, który nazywamy Piotrusiem Panem, wiecznym dzieckiem – wizjonerem o bardzo dywergencyjnym sposobie myślenia. Oznacza to skłonność do łączenia odległych idei i dostrzegania związków, których inni często nie zauważają. Problem w tym, że czasami odbywa się to kosztem spraw bardzo przyziemnych.

Kiedyś wyjechaliśmy z żoną na dwutygodniowy urlop. Po powrocie okazało się, że przez cały ten czas drzwi wejściowe do domu nie były zamknięte na klucz. Ale to nie wszystko - one były przez cały czas uchylone. Każdy mógł wejść do środka.

Dla wielu osób byłby to dowód skrajnej nieodpowiedzialności. Moja żona potraktowała to jednak jako kolejny przykład tego, że kiedy pochłonie mnie jakiś pomysł, potrafię całkowicie stracić kontakt z realnym życiem. Ważniejsze jest coś innego – choć nie jesteśmy idealni, przez te ćwierć wieku, kiedy jesteśmy razem, nigdy nie było pomiędzy nami jakiejś strasznej awantury. Bo wiemy, że to nie ma sensu i rozumiemy, skąd biorą się nasze zachowania. A zrozumienie rozbraja konflikty, zanim zdążą się pojawić.

 

Rozmawiała Mira Suchodolska (PAP)

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Mateusz Morawiecki zapewnia, że nie zamierza odchodzić z Prawa i Sprawiedliwości. Deklaruje lojalność wobec partii, Jarosława Kaczyńskiego i całego „obozu patriotycznego”. Jednocześnie nie chce rezygnować ze stowarzyszenia „Rozwój Plus”, które kierownictwo PiS najwyraźniej uznało za potencjalne centrum niezależnej działalności politycznej. Data dodania artykułu: 21.07.2026 13:02
Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Dziś w kraju i na świecie. 21 lipca – Hemingway, Armstrong i „The Wall” w Berlinie

Dziś jest wtorek, 21 lipca, dwieście drugi dzień 2026 roku. Do końca roku pozostały 163 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.38, a zajdzie o godz. 20.45. Imieniny obchodzą Andrzej, Benedykt, Daniel, Ignacy, Jan, Julia i Wiktor. Data dodania artykułu: 21.07.2026 09:18
Dziś w kraju i na świecie. 21 lipca – Hemingway, Armstrong i „The Wall” w Berlinie

CBOS: Karol Nawrocki liderem rankingu zaufania; spadki Tuska i Trzaskowskiego

Prezydent Karol Nawrocki pozostaje w lipcu liderem rankingu zaufania do polityków, ufa mu 55 proc. badanych - wynika z sondażu CBOS. Najwięcej - po 6 pkt proc. - stracili w tym miesiącu premier Donald Tusk i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Premierowi ufa 32 proc., prezydentowi stolicy - 34 proc. Data dodania artykułu: 20.07.2026 14:06
CBOS: Karol Nawrocki liderem rankingu zaufania; spadki Tuska i Trzaskowskiego

Dziś w kraju i na świecie. Od „Mazurka Dąbrowskiego” po lądowanie człowieka na Księżycu

Dziś jest poniedziałek, 201. dzień roku. Do jego końca pozostały 164 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.37, a zajdzie o godz. 20.46. Imieniny obchodzą: Czesław, Czesława, Hieronim, Małgorzata, Leon, Leona, Ludwika i Remigiusz. Data dodania artykułu: 20.07.2026 08:13
Dziś w kraju i na świecie. Od „Mazurka Dąbrowskiego” po lądowanie człowieka na Księżycu

Dziś w kraju i na świecie. Niedziela, 19 lipca

Dziś jest niedziela, 19 lipca – dwusetny dzień 2026 roku. Do jego końca pozostało 165 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.35, a zajdzie o godz. 20.47. Imieniny obchodzą dziś Wincenty, Marcin, Teodor i Ambroży. Data dodania artykułu: 19.07.2026 14:15
Dziś w kraju i na świecie. Niedziela, 19 lipca

17 lipca w historii. Od Brunona Jasieńskiego i Wojciecha Kilara po GPS, „Misia” i „Żółtą łódź podwodną”

Piątek, 17 lipca, jest 198. dniem 2026 roku. Do jego końca pozostaje 167 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.33, a zajdzie o godz. 20.49. Imieniny obchodzą dziś: Aneta, Konstancja, Marcelina, Jadwiga, Andrzej, Bogdan, Feliks oraz Leon. Data dodania artykułu: 17.07.2026 11:22
17 lipca w historii. Od Brunona Jasieńskiego i Wojciecha Kilara po GPS, „Misia” i „Żółtą łódź podwodną”

16 lipca w historii. Od Henryka Sławika i Grzegorza Przemyka po Coldplay, Cream i wielkie pytania o polski wymiar sprawiedliwości

Dziś jest czwartek, 16 lipca, sto dziewięćdziesiąty siódmy dzień 2026 roku. Słońce wzeszło o godz. 4.32, a zajdzie o 20.50. Imieniny obchodzą dziś między innymi Maria, Marika, Bartłomiej, Andrzej, Stefan, Benedykt, Walenty i Walentyn. Data dodania artykułu: 16.07.2026 08:22
16 lipca w historii. Od Henryka Sławika i Grzegorza Przemyka po Coldplay, Cream i wielkie pytania o polski wymiar sprawiedliwości

15 lipca w kraju i na świecie. Grunwald, „Rota”, epidemia ospy i muzyka, która zmieniała epoki

Dziś jest środa, 15 lipca – sto dziewięćdziesiąty szósty dzień 2026 roku. Do jego końca pozostało 169 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.30, a zajdzie o 20.51. Imieniny obchodzą dziś: Henryk, Włodzimierz, Dawid, Roksana, Anna, Daniel, Ignacy oraz Włodzimir. Data dodania artykułu: 15.07.2026 07:53
15 lipca w kraju i na świecie. Grunwald, „Rota”, epidemia ospy i muzyka, która zmieniała epoki

Polecane

70 milionów za oddanie szpitala? Konsolidacyjna marchewka już wisi. Tomaszów musi uważać, by nie zostać z samym kijem

70 milionów za oddanie szpitala? Konsolidacyjna marchewka już wisi. Tomaszów musi uważać, by nie zostać z samym kijem

Od 1 lipca szpitale mogą składać wnioski o pieniądze na inwestycje związane z konsolidacją. Do podziału jest ponad 1,1 miliarda złotych, a pojedynczy projekt obejmujący połączenie kilku podmiotów może otrzymać nawet 70 milionów (nie znaczy to jednak, że je otrzyma lub otrzyma w takiej wysokości). W Tomaszowie Mazowieckim natychmiast pojawia się jednak pytanie zasadnicze: czy konkurs Ministerstwa Zdrowia ma służyć rozwojowi Tomaszowskiego Centrum Zdrowia, czy stanie się finansową przynętą ułatwiającą sprzedaż szpitala i oddanie nad nim kontroli łódzkiemu ośrodkowi akademickiemu? Data dodania artykułu: Wczoraj, 21:00 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 2
„Wejście smoka” wraca na wielki ekran. Bruce Lee ponownie w kinie Helios Koniec lekarskiej „akordówki”? Tusk zapowiada zmiany. W tomaszowskim szpitalu taki system już działa Jakie parapety wewnętrzne wybrać w Warszawie do nowoczesnego domu Planowane wyłączenia prądu w Tomaszowie i regionie. Sprawdź daty i miejscowości 1 sierpnia w Tomaszowie Mazowieckim. Obchody 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego Dziś w kraju i na świecie. 21 lipca – Hemingway, Armstrong i „The Wall” w Berlinie Poseł obiecuje leczenie. Szpital odsyła pacjentkę. NFZ potwierdza: pieniądze się skończyły Radny zamówił dwanaście lat papierów. Za urzędniczy maraton zapłacą mieszkańcy 21 lipca w Tomaszowie Mazowieckim odbędą się próby systemu alarmowego CKD wstrzymuje przyjęcia pacjentów onkologicznych. Czy to ten szpital ma gwarantować Tomaszowowi „większą dostępność” leczenia? 70 milionów za oddanie szpitala? Konsolidacyjna marchewka już wisi. Tomaszów musi uważać, by nie zostać z samym kijem Chłodniej, wietrznie i z przelotnym deszczem. Prognoza pogody na 21 i 22 lipca
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Patryk słowik z Kanału Zero, oprócz tego, co napisał, powinien jeszcze doradzić temu posłowi pilną wizytę (lub wg zeszytu KO) i intensywne leczenie u dobrego specjalisty w zakresie psychiatrii. PS. Takich przypadków w KO do takiego leczenia jest w tej KO znacznie więcej. Źródło komentarza: Poseł obiecuje leczenie. Szpital odsyła pacjentkę. NFZ potwierdza: pieniądze się skończyły Autor komentarza: jackTM Treść komentarza: Zacznę od tego że owszem popieram każdą działalność promującą sport wśród dzieci, ale dlaczego nazwa klubu ma być dzieciom wpajana na piknikach ( uczą się "fair play" czy wpajane jest im kibicowanie jednej drużynie?). Z tego co od lat widzę, to kibicowanie w Polsce ma coraz mniej ze sportem, a więcej z bandytką i obawiam się że najmłodsi już tym mogą "nasiąkać" właśnie w czasie takich imprez. Nie można nazwać takiej imprezy nie wiem, np. "Wszyscy kopiemy piłkę"?. P.S Czy kibice innych drużyn z dziećmi będą mile widziani? Źródło komentarza: Spółdzielnia ostrzega, a Widzew odpowiada: dzieci zostawcie w spokoju Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Mój dodatkowy wpis do wpisu poprzedniego. Najpierw cytat z materiału powyżej. "Koncepcję przejęcia lub konsolidacji TCZ z łódzką placówką forsują przede wszystkim parlamentarzysta Koalicji Obywatelskiej oraz radni KO w Radzie Powiatu Tomaszowskiego. Wsparcie dla rozpoczęcia tego procesu płynie również ze strony części radnych Prawa i Sprawiedliwości." Dla przygłupów, którzy szykują zacytowany powyżej numer, proponuję reklamę pewnego leku, zamieszczoną na tym portalu powyżej: łatwa ulga na zaparcia. Źródło komentarza: CKD wstrzymuje przyjęcia pacjentów onkologicznych. Czy to ten szpital ma gwarantować Tomaszowowi „większą dostępność” leczenia? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Uniwersyteckie CKD w Łodzi, które przestaje przyjmować chorych, bo nie ma kasy i TCZ w Tomaszowie, to (w przenośni) takich dwóch braci, z których każdy nie ma jednej nogi i obydwaj chodzą o kulach. W takiej sytuacji ktoś debilowaty (w tym wypadku ryży donek i tomaszowski, parlamentarny głupek poseł) mówi im: trzymajcie się razem i wtedy razem będziecie chodzili bez kul. Źródło komentarza: CKD wstrzymuje przyjęcia pacjentów onkologicznych. Czy to ten szpital ma gwarantować Tomaszowowi „większą dostępność” leczenia? Autor komentarza: prresident Treść komentarza: presydent przekazał dane mieszkańców w pandemi na pocztę na pendrive to i tu wszystko jest możłiwe Źródło komentarza: Spółdzielnia ostrzega, a Widzew odpowiada: dzieci zostawcie w spokoju Autor komentarza: Daria Treść komentarza: Wyciąć te zagrażające drzewa, zdrowie jest najważniejsze. Źródło komentarza: Silny wiatr nad Nagórzycami. Niebezpieczny konar zawisł nad ścieżką rowerową
Reklama
Reklama
Profilowana poduszka do siedzenia SEAT COMFORT

Profilowana poduszka do siedzenia SEAT COMFORT

Cena: Do negocjacji Z pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientówWygodna pozycja siedzącaOchrona przed napięciami mięśniowymiOdciążenie kręgosłupaSeat Comfort to idealne rozwiązanie dla osób szukających komfortu i prawidłowego ułożenia ciała podczas siedzenia. Dostosowująca się do ciężaru użytkownika pianka z pamięcią kształtu umożliwia właściwą pozycję i równomierne rozłożenie ciężaru ciała. Dzięki temu odciążony jest kręgosłup, co niweluje odczucie zmęczenia podczas czynności wykonywanych na siedząco. W zajęciu prawidłowej pozycji pomagają dodatkowe wyprofilowania pod uda.Poduszka uniwersalna ze względu na swoją elastyczność i możliwość dopasowania do miejsca, w którym jest stosowana. Idealna do wykorzystania w domu, pracy, samochodzie lub na wózku inwalidzkim. Spód wykonany jest z materiału antypoślizgowego, dzięki czemu poduszka nie przesuwa się i w przeciwieństwie do innych tego typu wyrobów, doskonale działa ze śliskimi powierzchniami (np. metal, tworzywo sztuczne).Wskazania: Profilaktyka w powstawaniu odleżyn, przeciążenie odcinka lędźwiowego kręgosłupa, choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa, wymuszona długotrwała pozycja siedząca.Przeciwwskazania: Nie stwierdzonoKonserwacja: Pianka z pamięcią kształtu nie nadaje się do prania. Pokrowiec zewnętrzny jest zdejmowalny i może być prany w temperaturze do 30°C/ 86°F. Ze względu na sposób transportu, poduszka po wyjęciu z opakowania może mieć "zapach fabryczny". Aby zniknął, przed pierwszym użyciem, wystarczy przewietrzyć poduszkę.Skład:Poduszka: 100% PUPoszewka (góra i boki): 93% poliester, 7% spandex, z uchwytem z bokuPoszewka (spód): 100% poliester z kropkami antypoślizgowymiWymiary: 45X 37X9cmGęstość: 45kg/m3

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama