Nie pozwolił się złapać. Ufał tylko garstce ludzi nocy. Tylko im.
Nauczył omijać się ludzi, unikać kopniaków,
przechodzić przez ruchliwą ulice. Był niezależny, chyba szczęśliwy.
Zestarzał się, coraz gorzej z omijaniem ulic, uciekaniem przed ludźmi.
Nie bał się psów. Był królem ulicy.
Nauczył omijać się ludzi, unikać kopniaków,
przechodzić przez ruchliwą ulice. Był niezależny, chyba szczęśliwy.
Zestarzał się, coraz gorzej z omijaniem ulic, uciekaniem przed ludźmi.
Nie bał się psów. Był królem ulicy.
Konał, pogryziony, zmasakrowany.
Nigdy nie prosił o pomoc. Nie piszczał, nie skomlał.
Nikt by i tak go nie usłyszał.
Konał kilka godzin, było już jasno, widno,
ulica tętniła życiem. Ludzie szli, mijali. Odwracali wzrok, on konał…
W końcu jedna osoba się nim zainteresowała, zadzwoniła do schroniska.
Nigdy nie prosił o pomoc. Nie piszczał, nie skomlał.
Nikt by i tak go nie usłyszał.
Konał kilka godzin, było już jasno, widno,
ulica tętniła życiem. Ludzie szli, mijali. Odwracali wzrok, on konał…
W końcu jedna osoba się nim zainteresowała, zadzwoniła do schroniska.
Misiek jest leczony, dostaje antybiotyki,
leki przeciwbólowe, bardzo długo walczyliśmy o jego życie.
Przebywa obecnie w tomaszowskim schronisku.
Na ulicę wrócić nie może, w schronisku umrze z tęsknoty.
Nie wiemy czy odnajdzie się w domu. Ale szukamy domu, choćby tymczasowego.
leki przeciwbólowe, bardzo długo walczyliśmy o jego życie.
Przebywa obecnie w tomaszowskim schronisku.
Na ulicę wrócić nie może, w schronisku umrze z tęsknoty.
Nie wiemy czy odnajdzie się w domu. Ale szukamy domu, choćby tymczasowego.




















































Napisz komentarz
Komentarze