Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 28 września 2026 17:08
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Prawym okiem: lepiej było za "komuny"

Do napisania tego felietonu zainspirował mnie artykuł z lokalnego tygodnika poświęcony wysokim cenom mieszkań w naszym mieście. Ciekawe są też internetowe komentarze, z których wynika, że wiele osób nie pojmuje najprostszych praw ekonomii. To prawda, że ceny znajdują się na gigantycznie wysokim poziomie, czemu jednak nie należy się dziwić, bo reguluje je prawo popytu i podaży. Jak czegoś brakuje, to jest drogie i... już

Często porównujemy ceny mieszkań w Tomaszowie do cen lokali w Łodzi. Ponoć te u nas dorównują tym ze stolicy województwa, a czasem je przekraczają. W domyśle oczywiście pozostaje fakt, że w dużym mieście zarabia się ponoć więcej, więc u nas powinno się płacić mniej.  Czy aby na pewno?  Bywa z tym różnie, szczególnie gdy rozmawiamy o zarobkach, a to one są głównym wyznacznikiem popytu. Także tego na mieszkania.

Nie wierzycie? To spróbujcie sobie uświadomić, że realna liczba mieszkańców naszego miasta nie przekracza obecnie 50 tysięcy osób. Na przestrzeni kilkunastu lat zmniejszyła się więc o blisko 20 tysięcy (nawet jeśli oficjalne statystyki mówią co innego). Do tego, ma się rozumieć, można doliczyć kilka tysięcy przebywających u nas czasowo obcokrajowców (których z kolei jest więcej niż wynika to z rejestrów). Emigrują stąd ludzie młodzi w wieku produkcyjnym i prokreacyjnym. Jak to więc się dzieje, że mimo tak dużego ubytku ludzkiego, popyt jest tak duży, że winduje ceny?

Odpowiedź jest prosta. Po pierwsze rzeczywiste zarobki są dużo wyższe niż te oficjalnie deklarowane. Po drugie mieszkań buduje się zbyt mało. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że na mieszkania w komunalnych kamienicach jest coraz mniej chętnych, a  z czasem jeszcze będzie ich ubywać. Występuje więc różnica miedzy deklarowanym popytem a faktyczną podażą. Nie ma równowagi rynkowej, co równoznaczne jest z tym, że ceny muszą rosnąć.

Ponadto w grę wchodzą też inne czynniki, ale nie o nich chciałem pisać, tylko o polityce przestrzennej oraz gospodarowaniu miejskim zasobem mieszkaniowym.

Koncepcji przestrzennych miasto nie posiada od lat. Gospodarka zasobem mieszkaniowym również pozostawia wiele do życzenia. Oba te tematy są ze sobą powiązane. Mają też wpływ na kształtowanie się cen mieszkań w Tomaszowie.

Kiedy porównujemy ceny  w Łodzi z  tymi z Tomaszowa, lub szukamy mieszkań na wynajem trafiamy na wiele ofert atrakcyjnie wyremontowanych lokali w starych kamienicach. Łódź od lat realizuje program rewitalizacji, czego doskonałym przykładem jest na przykład Księży Młyn ale duża liczba ofert tego typu to też zasługa prywatnych inwestorów. Co ciekawe są one chętnie wynajmowane i kupowane chociażby ze względu na lokalizację lub dostępność do mediów (jak na przykład przyłączenie do miejskiej sieci ciepłowniczej lub gazu ziemnego), rozkład i wielkość pokoi.

U nas kamienice to najczęściej wyremontowane od zewnątrz ruiny, bez podłączeń do CO, gazu i innych udogodnień, często zasiedlone przez lokatorów, którzy z premedytacją nie płacą czynszów, które obciążają spółkę. Ktoś się dziwi, że nie ma chętnych na ich zamieszkanie i ludzie szukają mieszkań, które spełniają współczesne a nie XIX wieczne standardy?

Według danych przekazanych przez TTBS w odpowiedzi na interpelację radnego Piotra Kucharskiego ze stycznia br. w zasobach miejskich znajduje się blisko 5000 mieszkań. Dwa tysiące spośród nich zasilanych jest piecami węglowymi czyli tzw. kopciuchami. Oznacza to, że lokatorzy muszą cała zimę dźwigać wiadra z węglem, a przy okazji uczestniczą w wytwarzaniu duszącego wszystkich nas... smogu. O poważnych remontach nie ma mowy, bo... koszty...

Koniecznym wydaje się zmiana sposobu myślenia. Poszukiwanie rozwiązań na drodze partnerstwa publiczno prywatnego, wprowadzenie prywatnych operatorów, którzy z jednej strony poczyniliby niezbędne nakłady inwestycyjne, z drugiej pobierali z tego tytułu pożytki w postaci czynszu (zapewne wyższego niż obecnie). Być może w grę wchodziłaby nawet sprzedaż całych kamienic lub opcja dojścia do własności pod określonymi warunkami.

Osobny temat to gospodarka przestrzenna. Czasem wydaje mi się, że jej kres nastąpił wraz z upadkiem komunizmu, kiedy planowano nowe osiedla, budowano w nich szkoły, przedszkola, tworzono miejsca do rekreacji i wypoczynku, myślano o terenach zielonych. Krótko mówiąc: myślano w kategoriach użyteczności i zrównoważonego rozwoju.

Obecnie mam wrażenie, że cała aktywność samorządu lokalnego w tym względzie ogranicza się jedynie do lokalizacji kolejnych placówek handlowych bez żadnego ładu i składu tylko w celu uzupełnienia wpływów ze sprzedaży kolejnych kawałków gruntu. Czy na pewno o to właśnie chodziło, gdy wprowadzano reformę samorządową i wyposażano miasta i gminy w majątek i narzędzia do tego, by z niego we właściwy sposób korzystać? Czy takie naprawdę jest zadanie samorządu? Czy to ma sens i czy można to nazwać racjonalną polityką prorozwojową? Pytania można mnożyć.

Jak już gdzieś powstanie plan zagospodarowania przestrzennego, to woła o pomstę do nieba, o czym miałem okazję przekonać się niedawno, realizując niedużą inwestycję przy ul. Słowackiego. Ktoś wyznaczył obowiązujące linie zabudowy w taki sposób, że nie sposób było logicznie poprowadzić rozbudowy, a w śródmiejskiej zabudowie pierzejowej wprowadził współczynnik gęstości zabudowy na poziomie 0,6 lub 0,7 (jak dobrze pamiętam).  Powinno być co najmniej 1,2. Efekt jest taki, że do istniejącego budynku nie można było dobudować piętra z lokalami mieszkalnymi, mimo, że sąsiaduje on z dwu i trzykondygnacyjnymi kamienicami. Całość należałoby zburzyć i budować od nowa, by sprostać wymaganiom "planisty". Tylko po co?

Mamy więc do wyboru albo zmniejszyć popyt albo zwiększyć podaż mieszkań. Co wybieracie?


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ajdejano 12.06.2019 14:05
Do "dzisiaj 12:32" : owszem - już były monitory komputerowe i na podstawie dyskietek można było w takie gry się bawić. Przy okazji: nie chcę wyjść na złamasa, ale gdybym takim złamasem był, to przedstawiłbym całą listę gości z wydziału inwestycji, którzy w takie zabawy się bawili. Tak więc, nie broń tego twojego, czerwonego wistomu. To było jedno z wielu, wielu gówien, które spowodowały, że my Polacy, którzy niby wygraliśmy wojnę z hitlerowcami, teraz (ponad 70 lat po wojnie) żyjemy o około 50% biedniej niż te pier..... szwaby.

bdk 12.06.2019 20:08
My tak, biedni szarzy ludzie żyjemy biedniej. Za to kosciół i politycy mają się dobrze.

f 14.06.2019 02:37
może i biedniej, ale z kiblami wewnątrz mieszkań :)

bdk 11.06.2019 23:03
Nie znam czasów "Wistomu", ale widocznie fajnie tam było. Teraz pracuje się po 12h, ciężko z urlopami, a wypłaty okrojone jak się da i jeszcze na jakiś umowach śmieciowych. 200% normy i tak za mało, a o jakiś dodatkach czy premiach można zapomnieć.

. 11.06.2019 23:49
no moi sąsiedzi, którzy mieli farta i przeszli na emeryturę przed 89 dożywają sobie spokojne 80-90 lat. I to podrzędni robotnicy, czasem z tych chemicznych sektorów gdzie było najwięcej kontaktu z wyziewami. Ajedejano tam dalej wypisuje jakieś historie o chlaniu na terenie zakładu, no ja tych emerytów których mam na co dzień za sąsiadów chyba ani razu pijanych nie widziałem... Kilkanaście rodzin. Spotykam ich w Biedronce w sandałach przychodząc sobie pooglądać produkty które w ich czasach nie było. Wszystko na luzie. O 14stej obiad. Codziennie punktualnie, potem rowerek i na działeczkę... Zakład był przez lata rentowny, przed wojną (drugą), dawał sobie świetnie radę podczas gdy „stare” włókiennictwo padało po wprowadzeniu ceł do Rosji. Dlaczego? Ano technologicznie dorównywaliśmy tym krajom z których maszyny były tu sprowadzane - Belgia, Francja. Plus pewnie tańsi pracownicy w Polsce i wiskoza, tomofan okazywały się tańsze nawet doliczając koszty transportu. Jakość? To samo albo i lepiej. TFSJ ufundowala trzy samoloty szkoleniowe na FON (Fundusz Obrony Narodowej - nmarodowa zbiórka przed 2 wojną światową), w 1939 oddano luksusową kamienicę w Łodzi (dziś tam jest kimo Charlie i łódzki Czerwony Krzyż) Trzeba prześledzić belgijskie, francuskie fabryki które były dla TFSJ najbliższą konkurencją. Co się z nimi stało w latach 90-tych XX wieku. Jeśli do dziś działają, no to jest kwestia jedynie fatalnego zarządzania w Polsce u progu kapitalizmu. Sprawa jest godna jakichś pogłębionych badań, bo gdyby TFSJ działała do dziś, to bylibyśmy większym i zamożniejszym miastem. Kto wie, czy jakieś zarzuty konkretnym ówczesnym managerom nie powinny być postawione. Szkodliwość społeczna czynu jest ogromna. Nie chodzi by dziadków od razu wsadzać, ale jakieś zawiasy no i imfamia dla całej rodzinki - jak najbardziej. Bo dzisiejsze ich losy (a pewnie po 5-10 mieszkań w Łodzi), wynikają bezpośrednio ze stanowiska zajmowanego na progu lat 80 i 90tych ich tatusiów.

KanzasTM 13.06.2019 22:02
Przez wiele lat również byłem utwierdzony w tym, że Wistom był rentowny przez wiele lat. Niestety nic bardziej mylnego. Zakład nie był rentowny od lat 60 gdy w Europie wprowadzano nową organizację pracy i technologie, a w ZWCh Wistom nadal działała technologia z lat 30. Zacofanie technologiczne było ogromne i nie można w żaden sposób porównywać polskich warunków do zachodnich. W zbudowanej w latach 70., kosztem ponad 120 mln USD, wytwórni jedwabiu wiskozowego w Rieti (Włochy), produkującej 5.000 ton włókien rocznie, pracowało 204 pracowników, łącznie z dyrektorami i personelem administracyjnym. Można przyjąć więc, że wydajność pracy wynosiła tam 25 ton włókien rocznie na 1 pracownika. Na ciągu jedwabniczym Wistomu, podobnym ilościowo, pracowało w tym samym czasie ponad 2,5 tys. pracowników, co dawało wydajność ok. 1,9 tony. Lata 60/70 produkcja włókien ciętych - np. zakłady włoskie zakłady Svenska Rayon zatrudniały ok. 160 pracowników wytwarzających 25.000 ton włókien, a w Wistomie, przy produkcji 16.000 ton, pracowało 420 osób. Tak samo źle przedstawiało się zużycie surowców, które często przekraczało o 10–25% zużycie w wytwórniach szwedzkich, włoskich czy niemieckich. Zacofanie technologiczne prowadziło do ogromnych kosztów produkcyjnych, przekładających się na cene towaru i rentowność zakładu. Przykładowo w 1993 roku koszt produkcji jedwabiu wynosił 8650zł/t a cena sprzedaży jedynie 6280zł/t. Wielu kontrahentów innych polskich zakładów włókien chemicznych po ich upadku zwyczajnie nie pojawiała się w Tomaszowie, ze względu na słabą jakość towarów i ich cenę. Konkurencja na rynku (nawet polskim) była ogromna. Do początu lat 90 w Polsce istniało kilka podobnych zakładów chemicznych (chociażby Chodaków, Jelenia Góra, Wrocław i Łódź) z czego Wistom był największy. Smutno się patrzy na ruiny Wistomu, ale przez lata nie miał dobrego zarządcy potrafiącego twardą ręką zarządzać... Do poznania sytuacji Wistomu na przełomie jego działania i upadku polecam poszukać publikacji i książek (nie tylko suche słowa, ale dane tabelki i wykresy) dr inż. Jerzego Skorackiego wieloletniego pracownika zakładu, aż do samego zaniechania produkcji. Rocznik Łódzki nr 58 artykuł "LIKWIDACJA ZAKŁADÓW WŁÓKIEN CHEMICZNYCH WISTOM. NIESZCZĘŚCIE CZY NIEUCHRONNA KONIECZNOŚĆ?"

Ajdejano 11.06.2019 20:28
Do "LOL" (16:40): to oranie, łączysz "miszczu" zupełnie bez sensu z tym wistomem, za którym tak tęsknisz. W latach 1993-1996 wykonywałem na terenie wistomu pewne specjalistyczne roboty i pamiętam parę dobrych sytuacji z tego twojego ukochanego, czerwonego wistomu. Sytuacja pierwsza: przyjeżdżam rano ze swoimi pracownikami i zaczynam swoją pracę. Po godzinie, zostawiam swoich pracowników i jadę do miasta, aby załatwić parę swoich spraw. Po trzygodzinnym powrocie, widzę że moi pracownicy są "nawaleni" . Taka sytuacja powtórzyła się ze dwa, trzy razy. Oczywiście, przerywałem robotę i szli do domu. Po kolejnym razie, wziąłem ich "pod bajer" i dowiedziałem się (jak mały głupi dzieciak), że na terenie wistomu działa kilka najzwyklejszych melin. Sytuacja druga: przyjeżdżali rano chłopki z sąsiednich wiosek do "pracy" w wistomie i już po godzinie, dwóch - albo już byli nawaleni, albo byli zmęczeni tym twoim oraniem w swoich gospodarstwach i kładli się w jakiejkolwiek kanciapie w wistomie i spali, aby odpocząć, bo po "zmianie", znów wracali do swojego gospodarstwa i znów musieli normalnie pracować. Sytuacja trzecia: idę do biura wistomu ze swoimi jakimiś papierami. I co widzę ? W tym biurze, chłopaki (panowie inżynierowie i inni ważniacy) w najlepsze grają na komputerze mecze piłki nożnej ........ . I nie wiem, jak im przerwać tę piękną zabawę w godzinach pracy. Dlaczego nie wiem ? A no dlatego, że jak im to przerwę, to mogą mi nie podpisać jakiego obsranego kwitu. Wielu z nich do dzisiaj spotykam i wiem, że WSZYSCY mają swoje prywatne interesy i wiem, że teraz już ich nie stać na taką stratę czasu. Dopiero teraz wiedzą, że czas - to pieniądz. Wtedy lekko spuszczali się na pzpr i twój ukochany wistom. Sytuacja czwarta: po "zmianie" wychodzi przez bramę przy ul. Spalskiej (wtedy Zubrzyckiego) nawalony facet "z pracy" i straż zakładowa zatrzymuje go, bo jakoś tak dziwnie się kiwa. Sprawdzają gościa i stwierdzają, że pod ubraniem jest owinięty ołowiana blachą. Mało? Mogę dorzucić jeszcze parę "kwiatków", ale po co ? Twoja miłość do wistomu nie zniknie. Konkluzja: lepiej było za komuny - no nie ?!

LOL 12.06.2019 03:37
Pierwsza sytuacja o Twoich pracownikach świadczy o niczym innym. Trzecia to już końcowy etap rozkradania zakładu przez lyberałów którzy urządzali się już na dzisiejsze czasy, a reszta po prostu kładła lachę. Ale to już agonia Wistomu. A ostatnia sytuacja? Hm... To uważasz, że teraz nie ma złodziejstwa? Zresztą to są takie typowe opowieści obiegowe. Jedni kradli inni nie kradli. Kilka razy sam odchodziłem z roboty z hukiem. Raz mnie zwolniono z hukiem. Nigdy za złodziejstwo. Uważam, że jeśli warunki nie odpowiadają zarówno jednej jak i drugiej stronie to w cywilizowany sposób kończy się stosunek pracy i tyle. Ja nawet nie oczekuje uzasadnienia. Wystarczy „Rozstajemy się” czy coś w ten deseń i tyle. Byle rozliczyć się uczciwie. Złodziejstwo jest po prostu nieetyczne no i nie wiem co tu więcej pisać? Dzisiaj to częstszą sytuacją są czary mary podczas rekrutacji, sto jej etapów, testy psychologiczne na ekspedientkę w salonie telefonii komórkowej, gdzie z kasą ma się naprawdę ograniczony kontakt (bo raz że ludzie coraz częściej płacą kartą, ale przede wszystkim załatwia się tam sprawy, które z namacalnym hajsem w ogóle nie są związane), zatem masz rekrutacje nie wiadomo ilu poziomową, podczas której obiecywane są Ci nawet akcje firmy :)) (do których nie przywiązywałem w ogóle wagi - no ale takie gadanie było :) ), przychodzi do podpisania umowy, a tam widzisz ...1100 (tysiąc sto złotych)... 1 dzień w czymś takim pracowałem. Po trzech miesiącach, po tym gdy napisałem, że planuje wykupić postępowanie windykacyjne wysłali mi trzy stówy. Wtedy to było za dużo :) W każðym razie 3 razy chodziłem tam podczas rekrutacji, rozmawiały ze mną dwie osoby, były testy psychologiczne po to bym po jednym dniu zrezygnował. Dziwię się nawet trochę, że te trzy stówki mi wysłali a umowa została rozwiązana za porozumieniem stron, bo kwalifikowało się to na dyscyplinarkę. Po prostu nie przyszedłem do roboty. Porzucenie pracy. 1100 nie wystarczyłoby mi nawet na opłacenie kawalerki, którą wówczas wynajmowałem. No sorry, jak się po trzech dniach rekrutacji w pierwszym dniu pracy dowiadujesz się ile zarobisz, to moim zdaniem nie ma o czym rozmawiać. Tym bardziej, że podczas rekrutacji padały widełki od 2 tysięcy w górę. W dupę niech się pocałują.

## 12.06.2019 12:32
w tych latach nie było komputerów drogi panie

andy 11.06.2019 17:33
Mam pytanie do autora. O jaki ,,lokalny tygodnik", który Pana zainspirował, chodzi? Nie jestem dziennikarzem i być może się mylę, ale podawanie źródła to przynajmniej kwestia dobrych obyczajów.

Mariusz Strzępek 11.06.2019 20:57
Tak, ale nie użyłem cytatu ani w tekście się nie odnoszę do treści artykułu.

. 12.06.2019 04:45
Poza tym jest tych tygodników tysiące, że trudno się domyślić. Zrodel nie trzeba podawać tym bardziej w felietonach. To nie jest sprazdawstwo. Opisywane jest zjawisko, zbyt duzo detali muli.

Ajdejano 10.06.2019 15:58
Do "Dziękuję" poniżej: szambem, to Pani zaczęła pisać, odpowiadając mi w innym temacie do Ajdelajno (aż się prosiło, aby zmienić na "Ajdełajno" - co?! - niewinna świętoszko ?!?! ). Tak więc, niech Pani nie kombinuje - jak chory koń pod górkę. Odzywa się wistomowski tomasiówek, k....mać.

LOL 10.06.2019 16:40
Bez "wistomowskiego tomasióweka, k....mać" orał byś pole pod Rawą, wodę na herbatę nosząc w drewnianym wiadrze i mieszkając pod słomą. Teraz kręcisz rogale u Greka, ale przynajmniej kibel jest w mieszkaniu, na skwar nie trzeba wychodzić, więc i więcej energii pozostaje na trolling. Hej!

LOL 10.06.2019 16:41
chociaż za oraniem trochę tęsknie

. 12.06.2019 04:39
Dla osoby postronnej trudny masz ten nick, z niczym się nie kojarzący, a robisz aferę że ci ktoś literkę w nim przedstawił. Zwykła literówka. Wcześniej gdzieś tam piszesz o jakichś specjalistycznych robotach w Wistomie, zatem można domniewmywac, że jakes wykształcenie masz. A wpadasz tu czesto w tak knajacki ton, jak jakiś łobuz w dresie. Niespójne to wszystko.

Ajdejano 10.06.2019 13:38
Do tego wpiswowicza poniżej: czy możesz podać te media, albo momenty, w których prezydent takie obiecanki składał? Tylko: nie ogólne pie......, ale konkrety - "miszczu-picerze". Do "zwykły czytelnik...": uwagi bardzo trafne.

Dziękuję 10.06.2019 14:21
I w ten sposób warto pisać, a nie szambem. Dołączam się do pytania Pan Ajdejano.

Alejajo 10.06.2019 11:13
Mamy prezydenta co obiecał rozwój miasta i przekroczenie 100.000 mieszkańców, obiecał stadion, jedną spółkę miejską, nowy żłobek, dobrze płatne miejsca pracy dla młodych i setki innych obietnic bez pokrycia... Mamy mistrza obietnic. Potrafi zawodowo obiecywać, z tego żyje i jest lokalnym mistrzem obietnic. Mamy co mamy i jest jak jest, lepiej nie będzie.

Jinks2 10.06.2019 13:41
Ten stęk jest nawet zabawny. Szczególnie o tym stadionie w sytuacji gdy miasto dostało ultranowoczesna hybryde której funkcjonalność obejmuje i kręcenie tylkiem zumby z Ewą Chodakowska po mistrzostwa świata :)

Pchac się trzeba czasem na chama, zwyczajnie by przezyc 12.06.2019 04:57
Dzisiaj zajrzałem do Areny od strony przystanku i widzę że tam są poustawiane boiska do siatkówki... Obiekt ma taką powierzchnię że spokojnie zmiesciloby się pełnowymiarowe boisko. Myślę, że gdyby pokombinować to dużo więcej dyscyplin można by tam uprawiać. A i jakieś rozgrywki profesjonalne. Gdy pisałem hasło w Wiki, to naciskali na mnie by usunąć curling. Bo nie mają tego boiska... Przyznam szczerze, że to trochę kompleksiarskie, zachowawcze. Lód to lód. Olimpiady tu nie będzie, ale czajnik na tafli pocierajac przed nim szczotą mozna puszczać. Ten Łódzki tor jest dużo lepszy?

KanzasTM 10.06.2019 06:52
PS nie czepiam sie przykładu tego planu, bo pewnie nie tylko ja mam wrażenie że w Tomaszowie głównym inwestorem jest Biedronka...

. 12.06.2019 05:13
W całej Polsce jest największym. Przecież Komorowski nadal nawet odznaczenie temu Portugalczykowi. Po cichu, bo świeże było jeszcze łamanie praw pracowniczych, no ale nadal. Stara firma z rodowodem jeszcze z czasów gdy zaopatrywali dwór królewski. Państwo w Europie niewielkie, ale na świecie nakradlo się sporo. My juz wtedy państwa nie mieliśmy. Przeszłość jest ważna.

KanzasTM 10.06.2019 06:39
Tak z czystej ciekawości gdzie można znaleźć owy plan dla rejonu ul. Słowackiego? Żadnej uchwały znaleźć nie mogę, a o samym planie też nic nigdzie... Poniekąd mieszkańcy też mają wpływ na ksztalt planu miejscowego. Zapewne wielu mieszkańców nawet o tym nie wie, zwłaszcza jeśli plan dotyczy zabudowy istniejącej, a właściciel terenu o tym wie ( w co nie wątpie, obwieszczenia i informacje o przystąpieniu do projektu planu) i chce czerpać z tytulu własnosci korzyści, no to chyba jakieś wnioski do MPZP by raczej złożył.

J
jakub_olczyk 10.06.2019 09:54
Autorowi chodziło zapewne o plan uchwalony w 2015 roku dla obszaru Placu Kościuszki, który obejmuje akurat jedną stronę ul. Słowackiego i powinien być pod tym adresem (u mnie się ta strona nie otwiera): http://www.tomaszow-maz.pl/urzad-miasta/wydzialy/wydzial-architektury/co-zalatwisz-w-wydziale/planowanie-przestrzenne/miejscowe-plany-zagospodarowania-przestrzennego

? 10.06.2019 14:13
Uaktualniałeś Safari?

? 10.06.2019 14:19
skoro już ktoś zapytał to i ja się odważę i proszę nie doszukiwać się żadnej złośliwości. Co to jest ten współczynnik zabudowy 0,6-07 a powinien być 1,2? Nie wiem jak to napisać delikatniej, ale czy chodzi o 1,2 cegły na metr kwadratowy, a jest 0,6? 1,2 planowanego człowieka na 1 m2 w nowo budowanym obiekcie? Zaawansowaną fizykę na YT podczas wykładów uniwerków z ligi bluszczowej tłumaczą w zrozumiały dla gościa spoza tego obszaru, sposób. O co kaman?

KanzasTM 10.06.2019 18:06
Wskaźnik intensywności zabudowy to stosunek powierzchni budynków (wszystkich jego konsygnacji) do powierzchni gruntu na danym terenie :)

? 11.06.2019 18:53
Dziękuję za wyjaśnienie. Czyli w Tomaszowie nie można pobudować wieżowca? Załóżmy na działce 250 metrów kwadratowych, gdzieś pomiędzy Legionów - Mościckiego - Panfil - Szeroka?

? 11.06.2019 19:07
Jako wieżowiec, mam na myśli coś powyżej 10 pięter. To jest jednak zawsze też tak, że prawda jest pośrodku. Gdy wolno wszytko, rządzi tylko pieniądz. Na Mordorze - mimo, że to był teren w PRLu fabryczny, wydawało by się mnóstwo miejsca, to jednak po 10 latach okazało się, że praca tam dla kogoś poniżej kierownika działu jest koszmarem. Masz samochód? Nie masz gdzie zaparkować. Nie masz samochodu? Przejazd 4 przystanków od metra Wierzbno do Domaniewskiej odbywa się twarzą na szybie tramwaju. Są tak upchane, że naprwawdę można wymiotować. Z buta? No jednak nie jest to tak blisko, choć teoretycznie wydaje się, ach tylko 4 przystanki. Jeździłem tak :( Gdy się pozwoli pchać duże budynki bez jakiejkolwiek kontroli - to skutki społeczne są właśnie takie. Drugi przykład to nowe olbrzymie osiedle na południowym Żoliborzu (też wcześniej fabrycznym, też wydawało by się „eeee terenu starczy na wszystko”) Dziś 10 tysięcy ludzi nie ma jednego przedszkola, dyskontu, o parkingach nie wspominając. Chodzi o osiedle wzdłuż ulicy Rydygiera, wijżdząjać od Broniewskiego, wzdłuż torów kolejowych z Dworca Gdańskiego. Wszystkie działki wysprzedane a co gorsza zabudowane, jeśli chce się postawić przedszkole to można sobie ..wynająć (drogą) powierzchnie na zasadach czysto komerycyjnych. Potem opłata za przedszkole 500-600 zł miesięcznie. Jeśli deweloper choć trochę bierze pod uwag opinie mieszkańców no to zejdzie trochę z czynszu na przedszkole. Zawsze może mu się odwidzieć. Z miesiąca na miesiąc.

zwykły czytelnik nie chcący już chwalić PRLu, chcący patrzeć w przyszłość 10.06.2019 04:15
Panie Redaktorze a jakiś krok o przodu? Oprocz podniesienia tego współczynnika zabudowy? Łódź remontujaca kilka głównych ulic nie jest tez chyba najlepszym przykładem. Pomijając już kompletnie inna specyfike miasta ( (wielkość, położenie przy ważnych drogach przez co inwestuje tam biznes kompletnie innego kalibru - a ten płaci podatki, ale przede wszystkim wielkość. A i tak z Łodzi też ludzie wyjeżdżają...) Jakieś pozytywne przykłady polskich miast do 100 tysięcy mieszkańcow? Tylko może nie Bełchatów, Opole czy inne samorządy z olbrzymimi i bogatymi elektrowniami pod nosem bo to też nie ma co porównywać. W małych miastach to loklne media są często katalizatorami zmian. Pełnia rolę think thankow podsuwajacych pomysły. U nas poza NT na innych nie ma co liczyć - jedyny pozytywny tekst z ostatnich tygodni to PRowa notka o pszczolach w Galerii Tomaszów...

Jinks 10.06.2019 09:44
Belchatow nie ma swojej elektrowni. Z elektrowni zyje Kleszczów

J2 10.06.2019 13:44
W Opolu również nie jest zarejestrowana żadna, a oba miasta rozwijają się dzięki temu. W Opolu również dzięki niemieckim inwestycjom.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

Dowiedz się, jak dobrać najlepszy system ostrzenia noży, uwzględniając różne technologie, budżet oraz praktyczność użytkowania, aby zapewnić długowieczność i ostrość Twoim nożom. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:58
Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

VeloBank został sponsorem głównym polskiej premiery najnowszego filmu w reżyserii Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”. Produkcja już przed premierą na prestiżowym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto (TIFF) przyciągnęła uwagę widzów i mediów. 21 września film otworzył 51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, a na ekrany polskich kin trafi w styczniu 2027 r. Dla VeloBanku, który wspiera artystów m.in. poprzez program stypendialny VeloTalent, to kolejny ważny projekt i następny krok w budowaniu marki banku jako mecenasa kultury. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:39
VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Oświetlenie w zakładzie produkcyjnym wpływa na komfort pracowników, bezpieczeństwo, dokładność wykonywanych czynności i koszty eksploatacji. Dobrze dobrane oprawy LED powinny zapewniać właściwe natężenie światła, ograniczać olśnienie i równomiernie doświetlać przestrzeń. Znaczenie ma wysokość hali, rodzaj pracy, zapylenie, wilgotność oraz czas działania instalacji. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:29
Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Polskie firmy zyskują dostęp do nowego, preferencyjnego źródła finansowania inwestycji w cyfryzację, automatyzację, robotyzację oraz zieloną transformację. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) rozpoczyna program z pięcioma Partnerami Finansującymi, uruchamiając tym samym pierwszą pulę 500 mln zł na pożyczki z warunkową dotacją na spłatę części kapitału. Łączna wartość środków europejskich przeznaczonych na instrument wynosi 792 mln zł w ramach Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG). Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:22
Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

Finansowanie sportu, dostępna infrastruktura, sprawne zarządzanie i aktywność najmłodszych - te zagadnienia znalazły się w centrum uwagi podczas IV Europejskiego Forum Regionalnego Sportu. 24 września w Arenie Legionowo spotkali się przedstawiciele samorządów, administracji publicznej, klubów, organizacji społecznych, biznesu i środowiska dyplomatycznego. Ważnym wątkiem rozmów była rola rodziców w zachęcaniu dzieci i młodzieży do regularnej aktywności fizycznej. Data dodania artykułu: 28.09.2026 11:46
Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: 28.09.2026 08:07
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

Historia 27 września zaczyna się od szczęku mieczy pod Płowcami, później prowadzi przez Rzym, Meksyk i Egipt, by w 1939 roku zejść do konspiracyjnych mieszkań oblężonej Warszawy. Tego dnia rodziła się Służba Zwycięstwu Polski, zalążek niezwykłego państwa działającego bez własnych urzędów, ale z wojskiem, sądami, szkołami i administracją. Co wydarzyło się 27 września? To także dzień, w którym Champollion pokazał światu klucz do egipskich hieroglifów, ruszyła kolej zwiastująca transportową rewolucję, ukazała się „Silent Spring”, a Chiny wykonały pierwszy własny spacer kosmiczny. W naszym regionie data prowadzi prosto do tomaszowskiej konspiracji, wywiadu w Spale i ludzi, którzy prowadzili swoją wojnę kilka kilometrów od niemieckiego sztabu. Data dodania artykułu: 27.09.2026 09:59
27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP

Sobota, 26 września 2026 roku, zaczęła się nad Ukrainą od charakterystycznego buczenia silników dronów. Rosja wysłała jednej nocy aż 173 bezzałogowce, w tym ponad 50 szybkich maszyn odrzutowych. Ukraińska obrona twierdzi, że zestrzeliła lub zakłóciła 134 z nich, ale trafienia odnotowano w 19 miejscach. W Kijowie znaleziono ciała czterech osób w pobliżu i wewnątrz budynku biurowego objętego pożarem. Kilka tysięcy kilometrów dalej dyplomacja również ugrzęzła: Iran zaproponował otwarcie Cieśniny Ormuz w ciągu siedmiu dni w zamian za zniesienie amerykańskiej blokady i sankcji na ropę, lecz – według „Wall Street Journal” – Donald Trump plan odrzucił. Polska ma z kolei własny dyplomatyczny dylemat, bo na grudniowy szczyt G20 w Miami zaproszono równocześnie Karola Nawrockiego i Władimira Putina. W Łódzkiem sobota wyglądała chwilami jak kadr z filmu wojennego: amerykański AH-64D Apache wylądował na Starym Rynku w Łowiczu przed inauguracją 2. Brygady Rakiet. A w naszym powiecie historię odmierzano dziś zupełnie innym zegarem. Spała została kolejową stolicą Polski, świętując stulecie PKP. Data dodania artykułu: 26.09.2026 23:44
173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 08:07
Pielęgnacja psów rasowych – Kosmetyki totobi Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami Przewlekły stan zapalny może latami zmieniać serce. Badanie niemal pół miliona osób Będków znów pójdzie do urn. Radna zrzekła się mandatu, będą kolejne wybory uzupełniające Bakterie grupy coli w wodociągu Wiaderno. Woda znów jest zdatna do picia, ale co właściwie się wydarzyło? Mostu już nie będzie. Między Brzustowem a Inowłodzem powstanie przepust, mieszkańców czeka długi objazd 28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków Tomaszów pytał RIO, czy może płacić za śmieci z innych pieniędzy. Dlaczego? Paweł Olejnik pokieruje oddziałem Nowej Nadziei w Tomaszowie Mazowieckim Pięć ofert i znów bez wykonawcy. Co dalej z salą gimnastyczną w Inowłodzu? Po uwagach mieszkańców inwestor uzupełnił raport. Co dalej z fermą w Twardej? Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować?
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: atm Treść komentarza: Hipokryzja do sześcianu. Najpierw towarzysze z PiS upolitycznili wszystkie możliwe instytucje i urzędy a teraz grupa obrażonych na Prezesa próbuje nam wmówić, że będą z tym walczyć. Źródło komentarza: Tomaszów Mazowiecki. Morawiecki: naszym celem jest sprawiedliwy podział podatków, cyfryzacja i odpartyjnienie samorządów Autor komentarza: Rodzic Treść komentarza: Ta pani oszukuje te biedne niepełnosprawne dzieci i rodziców. Najlepsza jest w kłamaniu i manipulacji za to powinna dostać nagrode. Źródło komentarza: Pracownica zarzuca mobbing i dyskryminację. Skargą na dyrektor SOSW zajmą się radni Autor komentarza: Ford Tramp Treść komentarza: Niech wmurują więcej słupków z łańcuchami (wyższych i gęściej), wtedy bendzie bespiecznie :-)) Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: W nawiązaniu do mojego pytania z mojego poprzedniego wpisu. Na początek cytat z materiału powyżej: "Gmina wskazuje aż kilka pozycji rozporządzenia Rady Ministrów o przedsięwzięciach mogących znacząco oddziaływać na środowisko: § 3 ust. 1 pkt 80, pkt 37 lit. c, pkt 30 lit. c oraz § 3 ust. 2 pkt 2." I następny cytat z tego materiału powyżej: "Dokumentacja znajduje się w Referacie Ochrony Środowiska Urzędu Gminy Tomaszów Mazowiecki przy ul. Mościckiego 4. Strony postępowania mogą przeglądać akta, wypowiadać się o zgromadzonym materiale i składać wnioski. Co stoi na przeszkodzie, opublikować dokumenty w BIP, aby osoby zainteresowane mogły się z nimi zapoznać on-line? " Podtytuł materiału powyżej brzmi: Oczyszczalnia i myjnia. Ale dla kogo? No właśnie. To, co dzieje się w tej sprawie, to plucie w twarz zwykłym mieszkańcom kilku wsi w Gminie Tomaszów Mazowiecki. To totalne ściemnianie sprawy. Przyszły/przyszli użytkownicy tego środowiskowego strupa na dupie oraz zasyfiali urzędnicy idą ręka w rękę, bo wiedzą, co szykują dla mieszkańców kilku wsi i że z rzek Moszczanki i Wolbórki zrobią totalne ścieki. Pytanie jest takie: co na taką ściemę radni: Gminy wiejskiej Tomaszów Mazowiecki, Gminy miejskiej Tomaszów Mazowiecki, sołtysi poszczególnych wsi w gminie Tomaszów Mazowiecki. Przecież bierzecie kasę publiczną, czyli nasze podatki i za tę kasę powinniście działać w imieniu mieszkańców, a nie cichociemnych inwestorów. To, co ?! teraz ludzie mają się ustawiać w kolejce do gminnych urzędasów po to aby zajrzeć do specjalistycznej dokumentacji oczyszczalni i czytać niezrozumiałe dla nich rzeczy?! I powtarzam swoje pytanie: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować? Autor komentarza: tom Treść komentarza: Nie ma co się czepiać drogi i robić kierowcom utrudnienia. Trzeba wziąć się za złych kierowców i na zawsze eliminować ich z prawa bycia kierowcą. Są jeszcze fotoradary a nie tłuczenie aut po progach... Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Parę minut temu próbowałem wstawić swój wpis, ale został zablokowany. Teraz napiszę krótko: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama