Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 22 czerwca 2026 07:40
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Adam Ferency dla PAP Life: Tępię w sobie narcyzm, ale jak czasami wylezie, to trudno

Od 20 października w Teatrze Imka można oglądać napisany przez Jacka Cygana monodram „Sprzedawca życzeń”. Tytułowym bohaterem tego przedstawienia jest człowiek, który ze składania życzeń uczynił swój zawód i sposób na życie. W tę postać wciela się Adam Ferency, który jest jednocześnie reżyserem tej sztuki. Nam aktor zdradza, jak odnajduje się w sztuce jednego aktora i czego sam mógłby sobie życzyć od tytułowego bohatera.

PAP Life: Wielokrotnie pan mówił, że reżyserowanie spektaklu, w którym się jednocześnie gra, to podwójna odpowiedzialność, którą źle pan znosi. I właśnie zrobił pan monodram „Sprzedawca życzeń”, w którym sam pan siebie reżyserował. Jak pan zniósł tę presję?

Adam Ferency: Te słowa o podwójnej odpowiedzialności to prawda, ale ona występuje wtedy, gdy reżyseruję większe przedstawienia. Wówczas faktycznie to się na ogół kończy stanem szpitalnym. Ale kiedy reżyseruję tylko siebie, wtedy moje lenistwo wychodzi na główny plan i robię to, siedząc we własnym domu w swoim fotelu.

PAP Life: To spory wysiłek, bo pokonywanie własnego lenistwa jest sztuką najtrudniejszą.

A.F.: Tak, jest to sztuka szalenie trudna. Mi się to przez całe życie nie udaje. Jednak w tym przypadku z tym nie walczyłem i większość prób spędziłem we własnym fotelu. Na ostatniej jednej z ostatnich prób obecny był autor i zaakceptował to, co widział, więc można powiedzieć, że najważniejszy próg jest za mną. A co do samego spektaklu, to obawiam się, że w wyniku moich różnych zabiegów myślowych, ten monodram jest trochę bardziej smutny niż napisał go Jacek Cygan. Mam jednak nadzieję, że nie pozbawiłem go tej warstwy „buffo”, warstwy komicznej, bo ona jest szalenie charakterystyczna, szczególnie dla Jacka i nie chciałbym jej pokiereszować.

PAP Life: Kim jest tytułowy sprzedawca życzeń?

A.F.: No właśnie tu jest moja największa ingerencja w tekst Jacka Cygana. On napisał współczesny tekst, który się dzieje można powiedzieć dzisiaj, w dużym czy małym mieście. Ja jednak odczuwałem jakiś niepokój związany z tym, bo nie mogłem sobie tego wyobrazić. Dlatego odbyłem zasadniczą rozmowę z Jackiem, a także z jego żoną – to nie jest bez znaczenia, też jestem obarczony pewną damą, która ma na mnie wpływ. Zatem posadziłem ich i powiedziałem, że nie wiem, kim jest ten bohater, muszę cofnąć tę historię do czasów przedwojennych, a najlepiej, żeby to się działo w czasie II wojny światowej. Jacek oczywiście struchlał, bo on w tekście przywołuje Szymborską czy Niemena. I ja mu powiedziałem: „Nie martw się, ja sobie z tym poradzę”. Najlepiej, żeby to się działo w getcie w Otwocku. A ponieważumówiliśmy się w kawiarni, nie mógł na mnie krzyczeć, że do reszty zwariowałem.

PAP Life: Dlaczego osadzenie tej historii w czasie wojny, w dodatku w getcie, wydało się panu właściwe?

A.F.: Dla mnie najważniejsze było znalezienie odpowiedzi na pytanie kim jest ten podmiot liryczny, kim jest ten człowiek. A ponieważ pojawiają się pewne motywy, historyjki żydowskie, pomyślałem sobie, że bohater może być Żydem z małego miasteczka. Wyobraziłem sobie, że ten jego sklepik to jest sklepik piwniczny, do którego schodzi się małymi schodkami. Tatiana Kwiatkowska, która robi scenografię, zrobiła takie małe okienko, które wygląda na ulicę i teoretycznie widać tylko nogi przechodniów. To pozwoliło mi myśleć szerzej. Co więcej, poszedłem w swoich rozmyślaniach dalej i doszedłem do wniosku, że skoro jest to Żyd z Otwocka, to pewnie zginął w getcie. Od tego był już jeden krok, aby sobie uzasadnić, że on może jednak przytoczyć limeryk Szymborskiej, że mówi o czymś co będzie dopiero w przyszłości. W „Księgach Jakubowych” Olgi Tokarczuk jest postać Jenty, takiej babci, która patrzy na wszystko z góry. To dało mi pewien komfort, że mogę się z tym bujać, nie przejmując się realiami. Ja zresztą nie lubię takich rzeczy naturalistycznych.

PAP Life: A jak na ten pomysł zareagowała żona pana Jacka Cygana?

A.F.: Nie zareagowała krzykiem i biciem po pysku.

PAP Life: W tekście bohater opisany jest jako człowiek śmieszny i tragiczny, mocny i bezbronny, zawsze jednak uczciwy i wierny swojej pasji. Przyznam szczerze, że w tym opisie znalazłam trochę pana.

A.F.: (Śmiech) Trochę tak, więc w tym sensie powinno mi się udać.

PAP Life: Czego w panu jest więcej – mocy czy bezbronności, śmieszności czy tragizmu?

A.F.: Myślę, że mężczyźnie, szczególnie w moim wieku, trudno mówić o bezbronności. Przyznając się do niej, byłbym skazany na samobójstwo 50 lat temu. Ale myślę, że moc i bezbronność są u mnie zbilansowane, we właściwych proporcjach. A co do śmieszności i tragizmu, to chciałbym, żeby dominowała we mnie śmieszność, oczywiście nie taka szydercza, ale objawiająca się poczuciem humoru. Myślę nieskromnie, że jestem go pełen i to pozwala mi pokonywać tragizm losu człowieka, który idzie przez świat, przez czas. Aponieważ jestem niewierzący, to czuję, że życie i tak kończy się wśród robaków czy w urnie. Jednym słowem, na sypko się kończy.

PAP Life: Robert Więckiewicz kiedyś powiedział, że monogram to wymagająca forma wyrazu, bo aktor nie ma się za kim schować na scenie. Podziela pan tę opinię?

A.F.: Czy jestem na scenie sam, czy jesteśmy we dwójkę, czy w większym zespole, to jest zawsze spotkanie z widzami. Jeśli jestem sam, to łatwiej mi reagować na sygnały z widowni, bo jestem zależny tylko od siebie. A jeśli występuję z partnerem, to trudno mi przewidzieć jak on zareaguje na fluidy, które z widowni płyną. W monodramie wszystko jest w moich rękach, jestem bardziej pewny tego, co mogę zrobić. Poza tym aktorzy są na tyle egoistyczni, że nie chcą się za nikim chować, chcemy raczej schować tego partnera za siebie. Ja nigdy w życiu nie robiłem monodramu, ale robię to bez specjalnego lęku. Oczywiście, pojawia się ta niepewność, która towarzyszy spotkaniu z widzem, ale to już jest wpisane w ten zawód.

PAP Life: Ten sceniczny egoizm, o którym pan mówi, trochę kłóci mi się z pańskimi wcześniejszymi deklaracjami, że zainteresowanie aktorstwem, nie wynikało z chęci zdobycia sławy, ale było pana bezpiecznym schronieniem. Pewnie dlatego unika pan pozowania na ściankach. A może z wiekiem pojawiła się ochota ogrzania się w blasku reflektorów?

A.F.: Myślę, że jest wręcz odwrotnie – z wiekiem taka chętka przechodzi. Choć są też tacy, nazwisk oczywiście nie zdradzę, którzy to grzanie się w blasku lubią i wiek tego nie ukoił. To jest bardzo indywidualna rzecz. Niektórzy sobie radzą z tym narcyzmem, inni nie. Ja do narcyzmu zachowuję zdrowy stosunek – tępię go, ile mogę, ale jak czasami wylezie, to trudno. Rano nie mam kłopotu z patrzeniem w lustro, bo za bardzo nabroiłem.

PAP Life: W czym, poza monodramem „Sprzedawca życzeń”, będzie pana można wkrótce zobaczyć?

A.F.: Na pewno będę grał w projekcie Piotra Cieplaka, który bierze na warsztat farsę „Czego nie widać”. To jest bardzo znana farsa, a Piotr raczej nie zajmował się tym gatunkiem, więc jestem bardzo ciekaw, jak to będzie. Próby do tego przedstawienia rozpoczną się w grudniu, a premiera, miejmy nadzieję, odbędzie się w lutym przyszłego roku.

PAP Life: Na koniec chciałabym jeszcze zapytać o marzenia. Gdyby spotkał pan sprzedawcę marzeń, to czego on mógłby panu życzyć?

A.F.: Jestem w takim wieku, że już specjalnych marzeń nie mam. Marzenia, czy też raczej realizacja tych marzeń, wiąże się z pewną dynamiką w środku człowieka. A ja już bym chciał ostatnie lata poświęcić rzeczom, które mnie interesują, spotykaniom z ludźmi, których cenię, których poczucie humoru współgra z moim. To zawsze gwarantuje, że coś ciekawego z tego wyniknie. (PAP Life)

Rozmawiała Monika Dzwonnik

Adam Ferency – aktor teatralny, filmowy, telewizyjny i dubbingowy, lektor i reżyser. Był związany z Teatrem na Woli i Teatrem Współczesnym, a od prawie 20 lat jest członkiem zespołu Teatru Dramatycznego. Jego talent szybko dostrzegli filmowcy. Tuż po ukończeniu warszawskiej PWST w 1976 roku Ferency debiutował przed kamerą, grając rolę milicjanta w serialu „07 zgłoś się”. Jeszcze w tym samym roku zagrał też w filmach „Zdjęcia próbne” i „Niedzielne dzieci”. Od tamtej pory zagrał prawie 150 ról. Do najbardziej znanych filmów z jego udziałem należy „Przypadek” Krzysztofa Kieślowskiego, „Matka Królów” Janusza Zaorskiego, „Przesłuchanie” Ryszarda Bugajskiego, „Jasminum” i „Pornografia” Jana Jakuba Kolskiego, „Człowieku z żelaza” Andrzeja Wajdy, „Pułkownik Kwiatkowski” Kazimierza Kutza, „Fuks” Macieja Dutkiewicza czy „Ogniem i mieczem” Jerzego Hoffmana. W 1991 roku na festiwalu filmowym w Gdyni zdobył nagrodę za najlepszą rolę męskę w filmie „Kanalia”.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Fałszywa nadzieja sprzedaje się lepiej niż medycyna. Ekspertki ostrzegają przed medyczną dezinformacją

Najgroźniejsze kłamstwa nie przychodzą dziś w stroju szaleńca z aluminiową czapką. Przychodzą w estetycznym filmiku, w miękkim świetle, z uśmiechniętą twarzą influencera, wykresem wyrwanym z kontekstu i obietnicą, że „lekarze o tym nie mówią”. Od picia boraksu po porzucanie terapii onkologicznych – medyczna dezinformacja dawno przestała być tylko internetową ciekawostką. Stała się realnym zagrożeniem dla zdrowia i życia pacjentów. Data dodania artykułu: 21.06.2026 10:54
Fałszywa nadzieja sprzedaje się lepiej niż medycyna. Ekspertki ostrzegają przed medyczną dezinformacją

John Lee Hooker. Bluesman, który jednym riffem potrafił uleczyć samotność

Są artyści, których muzyka brzmi jak zapis nutowy. I są tacy, których muzyka brzmi jak życie: kurz drogi, stukot pociągu, zmęczenie po pracy, nocne światło w oknie i głos człowieka, który więcej przeżył, niż chciałby opowiedzieć. John Lee Hooker należał do tej drugiej kategorii. Nie potrzebował orkiestry, popisów technicznych ani długich solówek. Wystarczały gitara, tupot stopy i głos głęboki jak stara studnia. Data dodania artykułu: 21.06.2026 10:35
John Lee Hooker. Bluesman, który jednym riffem potrafił uleczyć samotność

21 czerwca w historii. Machiavelli, Sartre, Proces Szesnastu, socrealizm i rockowy oddech przesilenia

Dziś jest niedziela, 21 czerwca, 172. dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.14, zajdzie o godz. 21.00. Imieniny obchodzą: Alicja, Alojzy, Marta, Rajmund, Rudolf, Alban, Marcja, Terencjusz oraz Demetria. Data dodania artykułu: 21.06.2026 10:19
21 czerwca w historii. Machiavelli, Sartre, Proces Szesnastu, socrealizm i rockowy oddech przesilenia

Konfederacja przygląda się Ruchowi Biało-Czerwonych. Jedni widzą konkurencję, inni „miejsce do służby Polsce”

W Konfederacji znów słychać skrzypienie wewnętrznych zawiasów. Tym razem nie chodzi o program, głosowanie w Sejmie czy kampanię wyborczą, lecz o nowe stowarzyszenie europosłanki Ewy Zajączkowskiej-Hernik. Ruch Biało-Czerwoni, zarejestrowany 3 czerwca, miał być — według deklaracji założycielki — przestrzenią działania dla ludzi, którym zależy na Polsce i na pomocy obywatelom pozostawionym samym sobie w sporach z urzędami, instytucjami i państwem. W praktyce inicjatywa stała się kolejnym testem dla delikatnej konstrukcji Konfederacji. Data dodania artykułu: 20.06.2026 12:17
Konfederacja przygląda się Ruchowi Biało-Czerwonych. Jedni widzą konkurencję, inni „miejsce do służby Polsce”

20 czerwca: dzień królów, komediopisarzy, śląskiej pamięci i muzyki, która wraca jak refren

Są takie daty, które wyglądają jak stary, wielowątkowy film. W jednej scenie rodzi się przyszły król Polski, w drugiej na Kremlu rozgrywa się krwawy dramat Dymitriad, dalej Aleksander Fredro ostrzy pióro, Górny Śląsk wraca do Polski, a z gramofonu płyną Beach Boys, Lionel Richie, Lady Pank i Kombi. 20 czerwca to dzień, w którym historia nie idzie równym marszem. Raczej tańczy — czasem poloneza, czasem żałobny marsz, czasem rockowy numer z lat 80. Data dodania artykułu: 20.06.2026 10:17
20 czerwca: dzień królów, komediopisarzy, śląskiej pamięci i muzyki, która wraca jak refren

19 czerwca: od „Daru Pomorza” i Pawiaka po Opole, Faras i sejmowe głosowania. Co mówi nam historia?

Dziś jest piątek, 19 czerwca, sto siedemdziesiąty dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.13, zajdzie o godz. 21.00. Imieniny obchodzą: Bonifacy, Gerwazy, Julianna, Michalina i Romuald. Data dodania artykułu: 19.06.2026 07:47
19 czerwca: od „Daru Pomorza” i Pawiaka po Opole, Faras i sejmowe głosowania. Co mówi nam historia?

LexisNexis wprowadza LexisNexis Protégé™ Poland i przyspiesza automatyzację zadań prawnych dla polskich prawników

LexisNexis Protégé™ Poland pomaga polskim prawniczkom i prawnikom sprawniej realizować złożone czynności prawne dzięki intuicyjnej automatyzacji i odpowiedzialnej sztucznej inteligencji. Data dodania artykułu: 18.06.2026 14:31
LexisNexis wprowadza LexisNexis Protégé™ Poland i przyspiesza automatyzację zadań prawnych dla polskich prawników

18 czerwca: od Zieleńców i Waterloo po McCartneya, „Solidarność” i wielką politykę w Brukseli

Są daty, które nie przechodzą przez kalendarz po cichu. 18 czerwca należy właśnie do nich. To dzień bitew, procesów, wyborów, wielkich artystów i politycznych decyzji, które potrafiły zmieniać bieg historii. Od szarży pod Zieleńcami, przez klęskę Napoleona pod Waterloo, po czerwcowe wybory 1989 roku — historia znów zagląda nam przez ramię. A w tle grają Paul McCartney, King Crimson, Wawele, Maanam i Vera Lynn. Data dodania artykułu: 18.06.2026 13:20
18 czerwca: od Zieleńców i Waterloo po McCartneya, „Solidarność” i wielką politykę w Brukseli
Kino Konesera: Czytając Lolitę w Teheranie

Kino Konesera: Czytając Lolitę w Teheranie

Seans w ramach Kina KoneseraZapraszamy na pokaz filmu Czytając Lolitę w Teheranie w czerwcowym repertuarze cyklu Kino Konesera. To poruszająca opowieść inspirowana bestsellerową autobiografią Azar Nafisi, ukazująca kobiecą solidarność, odwagę i siłę.Wydarzenie odbędzie się 22 czerwca 2026 roku w kinie Helios. To propozycja dla widzów ceniących ambitne kino, ważne tematy społeczne i wyjątkowe filmowe emocje.Po rewolucji islamskiej w Iranie, która miała miejsce w 1979 roku, ulice Teheranu patrolowane są przez obrońców moralności, a fundamentaliści przejmują kontrolę nad uniwersytetami. Kobiety muszą nosić hidżab, ich swobody są ograniczane, a lektura zachodniej literatury staje się aktem buntu. Taki stan rzeczy sprawia, że Azar Nafisi (Golshifteh Farahani), ambitna wykładowczyni literatury, rezygnuje z pracy na Uniwersytecie Teherańskim. Kobieta potajemnie zaczyna zapraszać do swojego domu grupę najbardziej zaangażowanych studentek. Razem czytają zakazane klasyki literatury zachodniej – „Lolitę” Vladimira Nabokova, „Wielkiego Gatsby’ego” F. Scotta Fitzgeralda, powieści Henry’ego Jamesa czy Jane Austen. Początkowo nieśmiałe młode kobiety stopniowo otwierają się – dzielą marzeniami, lękami, historiami miłosnymi oraz upokorzeniami związanymi z życiem w totalitarnym reżimie.Filmy prezentowane w ramach Kina Konesera to najczęściej niszowe dzieła z niebanalną fabułą i inteligentnym humorem. Wyświetlane historie mają na celu nie tylko uprzyjemnić widzowi spędzony czas w naszym kinie, ale również wzbogacić go o nowe wartości, przeżycia i walory wizualne! Filmy Kina Konesera to często dzieła uhonorowane licznymi nagrodami na festiwalach filmowych. Data rozpoczęcia wydarzenia: 22.06.2026
Maraton Horrorów

Maraton Horrorów

Noc pełna grozy w kinie HeliosZapraszamy na Maraton Horrorów organizowany przez sieć kin Helios w ramach cyklu Nocne Maratony Filmowe. W programie znalazły się mroczne i pełne napięcia seanse, które zapewnią widzom intensywne emocje aż do późnych godzin nocnych.Co w programie?Na plakacie zapowiedziano filmy: Rytuał Lily, Lalka (przedpremiera), Krwawe Polowanie oraz Poświęceni. To propozycja dla fanów kina grozy, którzy chcą przeżyć wyjątkową noc z premierami i przedpremierami na dużym ekranie.MARATON HORRORÓWNocne Maratony Filmowe zapraszają na noc, która dostarczy Wam ekstremalnych emocji i wspomnień na całe wakacje. W zestawie aż trzy premiery!Już 26 czerwca, zaraz po rozdaniu szkolnych świadectw, na dobry początek wakacji Nocne Maratony Filmowe zapraszają na Maraton Horrorów! Ten przygotowany z myślą o Was zestaw filmów, to idealny sposób na odreagowanie całego roku szkolnego! Na początek pierwsza przerażająca premiera tego wieczoru, “RYTUAŁ LILY”! Po krótkiej przerwie, trzymający w obezwładniającym napięciu, przedpremierowy pokaz filmu „LALKA”. Dalej będzie jeszcze mocniej, bo kolejną premierą tej nocy będzie „KRWAWE POLOWANIE” i na koniec „POŚWIĘCENI”.Będzie to wyjątkowa, pełna grozy uczta filmowa i jesteśmy przekonani, że jeszcze długo po powrocie do domu nie będziecie mogli zasnąć. Czy jesteście na to gotowi?RYTUAŁ LILY (napisy)Cztery przyjaciółki udają się do odosobnionego domu położonego głęboko w lesie, aby odprawić rytuał inicjacji nowej czarownicy i dopełnić krąg czterech żywiołów. Lily, blada i introwertyczna dwudziestolatka, która właśnie dołączyła do grupy, została wybrana na reprezentantkę żywiołu powietrza. Nie zdaje sobie sprawy, że prawdziwy cel rytuału jest zupełnie inny – Lily ma zostać złożona w ofierze, a jej koleżanki pragną za jej pomocą przywołać uśpionego demona.LALKA (napisy)Macy udaje się na leśną wędrówkę ze swoim chłopakiem. W środku lasu para odkrywa upiorną kolekcję lalek i ich równie dziwaczną właścicielkę – ubraną w porcelanową maskę kobietę uzbrojoną w łopatę. Macy zostaje porwana i budzi się w drewnianym domu na odludziu. Od tej pory będzie musiała walczyć o życie z psychopatką, która traktuje ją jak swoją lalkę.Nakręcony na taśmie analogowej horror „Lalka” to przerażający, ultrabrutalny i krwawy hołd dla amerykańskiego horroru lat siedemdziesiątych – z „Teksańską masakrą piłą mechaniczną” na czele.KRWAWE POLOWANIE (napisy)Jest rok 1986. Świat pędzi ku krawędzi. W Czarnobylu dochodzi do najgorszej katastrofy nuklearnej w historii, a 20-letni Mike Tyson brutalnie nokautuje rywali, zostając najmłodszym mistrzem świata wagi ciężkiej. Ameryka żyje popkulturą i wielkimi akcjami charytatywnymi, zupełnie nieświadoma tego, co czai się w jej mrocznym sercu. Tymczasem w Michigan sześciu twardych kumpli z Detroit zostawia za sobą fabryczny dym i rusza na głęboką północ. Cel: coroczny, święty rytuał męskiego braterstwa – alkohol, pot i polowanie na jelenie w odciętym od świata obozie.Jednak w tych starożytnych lasach krew wsiąka w ziemię głębiej, niż mogłoby się wydawać. Przez przypadek myśliwi budzą coś, co nigdy nie powinno zostać dotknięte. Ze snu powstaje potężny, krwawy duch rdzennych Amerykanów – prastara siła, która przybyła, by dokonać ostatecznej wendety za bezkarne morderstwa i zaginięcia indiańskich dziewcząt. W tym lesie reguły gry właśnie uległy zmianie. W ironicznym, brutalnym odwróceniu ról – ci, którzy przybyli tu zabijać, stają się zwierzyną.POŚWIĘCENI (napisy)Napięta relacja matki z córką zostaje wystawiona na przerażającą próbę, gdy umiera ojciec rodziny, a pogrążona w żałobie matka zatrudnia tajemniczego nieznajomego, by przywrócił jej męża do życia. Kiedy brutalne wskrzeszenie wymyka się spod kontroli, obie kobiety muszą zmierzyć się ze swoimi różnicami, walcząc o życie – i o siebie nawzajem.Uwaga! Kina nie prowadzą rezerwacji telefonicznej i internetowej.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 26.06.2026

Polecane

Wianki niesione falą Pilicy. Świętojańska tradycja wróciła nad rzekę Uczniowie ZSP nr 2 z Tomaszowa w projekcie UŁ. Technik reklamy najliczniejszą grupą i z sukcesem na akademickiej scenie Mapa, kompas i charakter. 25 BKPow na podium Mistrzostw 12 DZ w Biegach na Orientację Kolejni radni pod lupą wojewody? Pytania o miejskie spółki, szpital i prawo do mandatu Fałszywa nadzieja sprzedaje się lepiej niż medycyna. Ekspertki ostrzegają przed medyczną dezinformacją John Lee Hooker. Bluesman, który jednym riffem potrafił uleczyć samotność 21 czerwca w historii. Machiavelli, Sartre, Proces Szesnastu, socrealizm i rockowy oddech przesilenia Bezpłatne zajęcia o laktacji w Tomaszowie. TCZ zaprasza do Szkoły Rodzenia Przy Szkolnej na sprzedaż idzie nie tylko budynek. To adres z pamięcią Tomaszowa „Wewnętrzne krajobrazy” w MCK. Sztuka, która zatrzymuje na chwilę Żelechlinek ocala pamięć. Stare zdjęcia, listy i rodzinne dokumenty mogą stać się częścią historii gminy Konfederacja przygląda się Ruchowi Biało-Czerwonych. Jedni widzą konkurencję, inni „miejsce do służby Polsce”
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: kierowca Treść komentarza: Piszecie wyrok niski bo zgineły dwie osoby a co powiedzie na wypadek Majchszaka na A1 gdzie spaliły się 3 osoby i grozi mu 8 lat. To jest nie sprawiedliwe. Źródło komentarza: Prawomocny wyrok za tragedię na Mostowej. 16,5 roku więzienia dla kierowcy, który zabił dwie siostry Autor komentarza: zyga Treść komentarza: Co to za wyrok!!! Śmiech przez łzy! To jakaś kpina! Żadna sprawiedliwość! Polskie prawo jest śmieszne i sprzyja przestępcom... Źródło komentarza: Prawomocny wyrok za tragedię na Mostowej. 16,5 roku więzienia dla kierowcy, który zabił dwie siostry Autor komentarza: Czaro Treść komentarza: Wyrok zbyt niski, to morderstwo, naćpany i pijany użył auta do zabicia. Nikt tym ludziom życia nie wróci. Źródło komentarza: Prawomocny wyrok za tragedię na Mostowej. 16,5 roku więzienia dla kierowcy, który zabił dwie siostry Autor komentarza: ETM Treść komentarza: Antoni do broni Źródło komentarza: Antoni Macierewicz z zarzutami. Chodzi o słowa o „agentach rosyjskich” w SKW Autor komentarza: Zainteresowana Treść komentarza: Co z wykupem mieszkań w TTBS? Źródło komentarza: Tomaszowskie TBS ogłasza przetargi na najem lokali użytkowych. W ofercie adresy przy Piłsudskiego, Warszawskiej i Stolarskiej Autor komentarza: Edek Treść komentarza: Mieszkam na południu Tomaszowa i chce S12 w wariancie południowym. Najlepiej ze zjazdach na ul. Jana Pawła 2 w okolicy grot żeby sie szybko wjeżdżało i wyjeżdżało z miasta do Łodzi. Źródło komentarza: S12. Droga, o którą Tomaszów walczy od lat. Rozwój, protesty i rachunek za planistyczny chaos
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama