Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 8 maja 2026 15:12
Reklama

35 lat temu „Solidarność” zwyciężyła w częściowo wolnych wyborach parlamentarnych

35 lat temu, 4 czerwca 1989 r. odbyły się wybory do Sejmu i Senatu, których zasady ustalono podczas obrad okrągłego stołu. Przytłaczające zwycięstwo kandydatów „Solidarności” otworzyło nową epokę w najnowszych dziejach Polski oraz wpłynęło na proces upadku komunizmu w Europie Środkowej.

Po 13 grudnia 1981 r. gen. Jaruzelskiemu nie udało się stłumić podziemnego ruchu „Solidarności”. Opozycja nie miała już jednak potencjału z okresu karnawału „S”. Było to także widoczne w połowie lat osiemdziesiątych. Późniejsze dwie fale strajków, w kwietniu i sierpniu 1988 r., były już nieporównywalnie mniejsze niż protesty z sierpnia 1980 r. Dla władz stanowiły jednak dowód na porażkę dotychczasowych prób stabilizacji systemu. Mimo przygotowywania wariantu rozwiązania siłowego, nazywanego przez opozycjonistów i później historyków „stanem wojennym-bis”, przywódcy PRL zdecydowali się na realizację scenariusza dokooptowania części opozycji do struktur sprawowania władzy. Do zmiany polityki skłaniały ich również działania przywódcy ZSRS. Zapoczątkowany po dojściu do władzy Michaiła Gorbaczowa proces reform w Związku Sowieckim oznaczał jednocześnie przyzwolenie dla ograniczonych zmian w innych krajach komunistycznych.

31 sierpnia 1988 r. w willi MSW przy ulicy Zawrat w Warszawie doszło do pierwszego od wprowadzenia stanu wojennego spotkania szefa MSW gen. Czesława Kiszczaka z Lechem Wałęsą, w którym uczestniczyli również bp Jerzy Dąbrowski oraz sekretarz KC Stanisław Ciosek. Drugie spotkanie Wałęsy i Kiszczaka odbyło się 15 września 1988 r. Obecni na nim byli też Stanisław Ciosek, przedstawiciel episkopatu ks. Alojzy Orszulik i prof. Andrzej Stelmachowski. Następnego dnia rozpoczęły się rozmowy w szerszym gronie, w których znaleźli się przedstawiciele PZPR, ZSL, SD, OPZZ, „Solidarności” i Kościoła. Ze względu na liczbę uczestników i konieczność utrzymania poufności negocjacji przeniesiono je do ośrodka MSW w podwarszawskiej Magdalence.

Podczas kolejnych spotkań głównym punktem sporu była powtórna legalizacja NSZZ „Solidarność”. Ostatecznie uzgodniono podjęcie jawnych rozmów „okrągłego stołu”. Ich początek uzgodniono na połowę października 1988 r. Konflikty wśród władz PZPR sprawiły, że rozpoczęły się one dopiero kilka miesięcy później. Ponownej legalizacji „S” sprzeciwiały się środowiska związane z OPZZ, które obawiały się osłabienia sprzyjających reżimowi związków zawodowych. Ich stanowiskiem zachwiała klęska przewodniczącego OPZZ Alfreda Miodowicza w telewizyjnej debacie z Wałęsą.

Momentem przełomu były obrady X Plenum KC PZPR ze stycznia 1989 r. W jego trakcie przyjęto „Stanowisko KC PZPR w sprawie pluralizmu politycznego i pluralizmu związkowego”. Dokument ten był faktyczną zgodą na legalizację „Solidarności”. 27 stycznia 1989 r. doszło do pierwszego od września roboczego spotkania Wałęsy i Kiszczaka w Magdalence, na którym ustalono procedurę obrad, ich zakres oraz termin rozpoczęcia. Obrady okrągłego stołu ruszyły 6 lutego 1989 r. w Warszawie w Pałacu Namiestnikowskim (siedzibie Urzędu Rady Ministrów).

W książce „Pół wieku dziejów Polski 1939–1989” prof. Andrzej Paczkowski podsumował efekty negocjacji trwających do kwietnia 1989 r.: „Najważniejszym owocem było obszerne porozumienie politycznie, nazwane – na poły ironicznie, na poły krytycznie – kontraktem stulecia. Obejmowało ono pakiet ustaleń dotyczących zarówno zasadniczej reorganizacji najwyższych organów państwowych – wprowadzenie drugiej izby parlamentu (Senat) i urzędu Prezydenta PRL – jak i kształtu ordynacji wyborczej. […] Ustalono, że wszystkie miejsca w Senacie oraz 35 proc. miejsc w Sejmie obsadzonych będzie w wyniku wolnej gry wyborczej, natomiast pozostałe 65 proc. posłów zostanie wybranych z list podzielonych między PZPR i jego sojuszników. W ten sposób komuniści zapewniali sobie, jak sądzono, kontrolny pakiet mandatów wystarczający do bieżącego zarządzania państwem”.

Po zakończeniu obrad Okrągłego Stołu 6 kwietnia 1989 r. Sejm uchwalił nowelizację Konstytucji PRL wprowadzającą m.in. zapisy o powstaniu Senatu i urzędu prezydenta. Kilka dni później, zgodnie z ustaleniami Okrągłego Stołu, nastąpiła legalizacja NSZZ „Solidarność” i NSZZ Rolników Indywidualnych „S”. Władze odmówiły legalizacji Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Spotkało się to z protestami młodej opozycji. Ostatecznie NZS zarejestrowano we wrześniu 1989 r.

Oceniając kampanię wyborczą „Solidarności”, prof. Antoni Dudek pisał: „[…] prowadzona przez Komitet Obywatelski odznaczała się dużą dynamiką. […] W czasie spotkań kolportowano na wielką skalę tzw. ściągi, mające ułatwić wyborcom sam akt głosowania. Zaznaczano na nich jedynie nazwiska kandydatów +Solidarności+, zalecając równocześnie skreślanie wszystkich innych nazwisk, w tym tych umieszczonych na liście krajowej”. Istotną rolę w kampanii „S” odegrało też powstanie legalnych mediów związanych z opozycją: 8 maja 1989 r. ukazał się pierwszy numer „Gazety Wyborczej”, dwa dni przed wyborami opublikowano pierwszy numer zdelegalizowanego po 13 grudnia 1981 r. „Tygodnika Solidarność”. Komitet Obywatelski otrzymał także czas antenowy w radiu i telewizji.

W kampanii nie wzięła udziału część przywódców radykalnych środowisk opozycyjnych. Do bojkotu wyborów wezwały „Solidarność Walcząca” oraz Federacja Młodzieży Walczącej. Żądały odsunięcia PZPR od władzy i przeprowadzenia w pełni wolnych wyborów parlamentarnych.

Podczas kampanii część obozu władzy dostrzegła, że partii grozi klęska. Sytuację tę na bieżąco w prowadzonym dzienniku tak przedstawiał ówczesny premier Mieczysław F. Rakowski: „16 maja – Jeśli 10 mln ludzi posłucha wezwań opozycji, to wszyscy przepadniemy. 18 maja – Partia jest nadal w defensywie. Nie ulega już dziś wątpliwości, że nie jest przygotowana do walki. Złożyło się na to wiele przyczyn. 45 lat sprawowania władzy bez opozycji rozleniwiło PZPR. Inna przyczyną jest brak wiary w jej przyszłość, a gruncie rzeczy w socjalizm”.

4 czerwca 1989 r. odbyła się I tura wyborów do Sejmu i Senatu. W wyborach do Senatu kandydaci Komitetu Obywatelskiego uzyskali 92 mandaty, strona koalicyjna ani jednego. Z kolei w wyborach do Sejmu „Solidarność” zdobyła 160 ze 161 możliwych do zdobycia miejsc. Kandydaci koalicyjni z 299 przysługujących im mandatów uzyskali zaledwie trzy. Natomiast na 35 kandydatów z listy krajowej, na której znajdowali się czołowi przedstawiciele koalicji rządowej, tylko dwaj otrzymali ponad 50 proc. głosów, co zgodnie z ordynacją oznaczało, że pozostali zostali wyeliminowani, a 33 mandaty poselskie będą nieobsadzone.

Rozczarowaniem była stosunkowo niska frekwencja, która w zależności od regionu wynosiła od 71 do 53 proc. Największe poparcie uzyskali kandydaci „S” w województwach południowo-wschodnich oraz na Dolnym Śląsku; stosunkowo najmniejsze na zachodzie, m.in. w województwie zielonogórskim.

12 czerwca Rada Państwa wydała dekret zmieniający ordynację wyborczą do Sejmu X kadencji. Na jego podstawie 33 mandaty z listy krajowej miały być przekazane do okręgów i obsadzone w II turze wyborów. Odbyła się ona 18 czerwca 1989 r. Do urn wyborczych udało się tylko 25 proc. uprawnionych. „S” zdobyła jedyny brakujący jej mandat poselski oraz 7 z 8 pozostałych do obsadzenia mandatów senatorskich. Strona rządowa miała 294 mandaty zapewnione w Sejmie.

Mimo skali zwycięstwa liderzy zwycięskiego obozu tonowali nastroje panujące w szeregach „S”. W wypowiedziach większości pojawiał się w tym czasie również argument kruchości zawartego porozumienia. W opinii historyków „S” była zaskoczona zwycięstwem i niezdolna do przejęcia władzy.

Nastroje w obozie rządzącym po klęsce z 4 czerwca były fatalne. Dla członków PZPR ostatnią nadzieją na utrzymanie decydującego wpływu na rzeczywistość polityczną PRL były wybór na urząd prezydenta gen. Jaruzelskiego oraz zachowanie kontroli nad resortami bezpieczeństwa. Jednak kandydaci „Solidarności” uzyskali w wyborach 260 miejsc w 560-osobowym Zgromadzeniu Narodowym. Wynik ten przy chwiejnej postawie „stronnictw sojuszniczych” – ZSL i SD – mógł oznaczać poważne problemy przy wyborze na stanowisko prezydenta PRL gen. Jaruzelskiego. Ostatecznie Zgromadzenie Narodowe wybrało go większością jednego głosu.

Kolejne tygodnie pokazały, że zwycięstwo „S” pozwoliło doprowadzić do powołania na stanowisko szefa Rady Ministrów Tadeusza Mazowieckiego. Ukoronowaniem zwycięstwa z 4 czerwca było uzyskanie przez premiera wotum zaufania: 24 sierpnia 1989 r. zdobył poparcie 378 posłów spośród 423 biorących udział w głosowaniu. Kilka tygodni później w krajach Europy Środkowej rozpoczęły się przemiany, które doprowadziły do upadku systemów komunistycznych.(PAP)

Historyk: władze starały się manipulować wynikami wyborów `89 nawet przy układaniu mapy okręgów

W Katowicach, gdzie spodziewano się sukcesu Komitetu Obywatelskiego, jeden mandat przyznany bezpartyjnym przypadał na 350 tysięcy wyborców, zaś w Tychach, gdzie PZPR liczyła na sukces tylko na 100 tysięcy. „Władze starały się manipulować wynikami tamtych wyborów nawet przy układaniu mapy okręgów” – podkreśla dr hab. Adam Dziuba.

Z analizy różnych dokumentów, między innymi pochodzącymi z dawnego Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Katowicach oraz tamtejszego Komitetu Wojewódzkiego PZPR, jaką przeprowadził dr hab. Adam Dziuba (historyk z katowickiego oddziału IPN) wynika, że PRL-owskie władze starały się manipulować wynikami wyborów z 4 czerwca 1989 roku.

„Komuniści kalkulowali w ten sposób, że w dużych ośrodkach przemysłowych wpływy +Solidarności+ są większe niż gdzie indziej. Wobec tego przed wyborami 4 czerwca 1989 roku w taki sposób ułożyli mapę okręgów, że w Katowicach i okolicach jeden mandat, o który mogli walczyć kandydaci Komitetu Obywatelskiego przypadał na 350 tysięcy wyborców. Z kolei w Tychach, gdzie według kalkulacji władz +Solidarność+ miała być słabsza, do zdobycia były aż trzy mandaty, choć w okręgu tym było tylko 100 tysięcy wyborców” – powiedział w rozmowie z PAP historyk IPN.

Inną metodę manipulacji, a w każdym razie próbą zdezorientowania wyborców, było według Adama Dziuby umieszczanie na listach do głosowania obok nazwisk kandydatów wyłącznie numerów mandatów. Nie zaznaczano za to przy nazwiskach kandydatów, z jakiego komitetu startują. „Niezorientowanym wyborcom niełatwo było więc ustalić, o które mandaty rywalizują kandydaci Komitetu Obywatelskiego, a o które członkowie PZPR i innych partii obozu władzy” – przypomina historyk.

W sztabie Komitetu Obywatelskiego znaleziono jednak na to sposób. W dniu głosowania w okolicach wielu lokali wyborczych dyżurowały osoby, które rozdawały kartki z nazwiskami kandydatów i numerami list, jakie należy poprzeć, jeśli ktoś nie ma zamiaru zagłosować za obozem władzy. Takie działanie było legalne, bo nie wprowadzono jeszcze wtedy przepisów o ciszy wyborczej. W dodatku w sztabie Komitetu Obywatelskiego zadbano o to, żeby ulotki – ściągi zostały dopuszczone do obiegu przez cenzurę. Dodatkowego smaczku całej tej sprawie dodawał fakt, że ściągi zostały wydrukowane w państwowych zakładach graficznych.

W województwie katowickim (największym pod względem liczby mieszkańców w kraju – przyp. PAP) do walki o mandaty poselskie stanęły ostatecznie 143 osoby, w tym 126 reprezentowało PZPR oraz ugrupowania, które były do tamtego czasu jej satelitami: Zjednoczone Stronnictwo Ludowe, Stronnictwo Demokratyczne, PAX i PZKS. Do obsadzenia było 44 mandatów, z których 27 z góry przypisano kandydatom obozu rządowego. „Solidarność” organizowana w Komitet Obywatelski mogła w województwie katowickim ubiegać się tylko o 17 mandatów poselskich (po jednym, dwóch, a nawet trzech w zależności od okręgu) oraz trzy senatorskie. Wystawiła tylko tylu kandydatów, ile mogła w myśl tego narzuconego limitu zdobyć miejsc, dając wyraźny sygnał do swoich zwolenników, na kogo mają głosować.

Tymczasem PZPR – na co zwraca uwagę Adam Dziuba - przy obsadzie „swoich” foteli sejmowych zdecydowała się na pozorowaną demokrację. W wyniku tego o jeden mandat walczyło nieraz po kilka, a nawet kilkanaście osób należących do rządzącej PRL-em partii. W powszechnym odbiorze – co pokazały wyniki wyborów – za kandydatów PZPR uchodziły również takie osoby, które deklarowały, że są bezpartyjne.

Adam Dziuba zwraca uwagę, że w odróżnieniu od praktyki przyjętej w PRL-u PZPR zdecydowała się na dopuszczenie we własnym obozie do autentycznej rywalizacji wyborczej – najpierw o nominację w swoistych prawyborach, a później już w bezpośredniej walce o głosy wyborców. Rezygnacja z zasady polegającej na wyznaczaniu przyszłych posłów przez Biuro Polityczne Komitetu Centralnego PZPR miała się okazać dla obozu władzy zabójcza.

W dodatku układając listy osób kandydujących do Senatu działacze PZPR nie uwzględnili w ogóle opinii działaczy ugrupowań satelickich: SD i ZSL.

Narastający w partii ferment spowodował ponadto, że niektórzy jej funkcjonariusze po prostu zignorowali płynące z góry polecenia przedwyborcze. W ten sposób PZPR dopuściła do rozproszenia głosów swego, coraz bardziej kurczącego się, elektoratu.

Kolejnym błędem było przyjęcie założenia, że promowani będą poszczególni kandydaci strony rządowej, a nie ona sama jako całość. W obozie władzy uznano bowiem, że niektóre osoby znane opinii publicznej są lepiej postrzegane niż partia, którą mają reprezentować. Stąd do walki o mandaty w niektórych okręgach ruszyli ludzie cenieni ze względu na swoją pozycję zawodową. W województwie katowickim taką osobą, startującą do Senatu z „cichym” poparciem PZPR był kardiochirurg Zbigniew Religa. Adam Dziuba akcentuje jednak, że w kalkulacjach władz Religa miał przede wszystkim odebrać głosy kandydatom wystawionym przez Komitet Obywatelski, a dowodem na to, jakie były prawdziwe intencje katowickich decydentów wobec tego kardiochirurga była inwigilacja ze strony Służby Bezpieczeństwa. Z dokumentów, do których dotarł Adam Dziuba wynika, że prowadzono ją aż do 21 czerwca 1989 roku.

Dysponując praktycznym monopolem na masową propagandę obóz władzy aż do połowy maja prowadził kampanię wyborczą niemrawo i opieszale. W województwie katowickim nawet partyjni aktywiści unikali angażowania się w działania na rzecz kandydatów PZPR. Szczególnie dotyczyło to dni wolnych od pracy.

Za to w miarę zbliżania się terminu wyborów rosła aktywność Służby Bezpieczeństwa. Adam Dziuba przypomina, że Departament III Ministerstwa Spraw Wewnętrznych przygotował nawet dla funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa zestaw „niewygodnych” pytań, które mieli na wiecach zadawać kandydatom opozycji. Kandydatom kazano np. wytłumaczyć się z tego, co myślą o aborcji i o prywatyzacji szkół. Tym, którzy nie pochodzili z okręgów, w których kandydowali (np. Adamowi Michnikowi startującemu w Bytomiu) zarzucano, że zostali „przywiezieni w teczce”. SB sugerowała też, żeby pytać o wsparcie płynące dla opozycji z Zachodu (bo w myśl rządowej propagandy „polskie sprawy miały być rozstrzygane bez obcej ingerencji”), o pomysły na zahamowanie inflacji, a także stosunek do PRL-u. Pytani także o to, „czy naprawdę społeczeństwo nic nie zrobiło?” miało – w intencjach SB – pokazać, że opozycja neguje nie tylko dotychczasowy system polityczny, ale lekceważy ludzi, którzy przez kilka dekad w tym systemie żyli i pracowali. 21 kwietnia katowicka SB wystąpiła z wnioskiem o założenie sprawy obiektowej „Urna – 89” „na kampanię wyborczą do Sejmu PRL i Senatu w woj. katowickim”. Jako jej cele wskazano: „operacyjne zabezpieczenie prawidłowego przebiegu kampanii wyborczej i samych wyborów, koordynowanie, zapobieganie i neutralizowanie zjawisk mogących negatywnie wpłynąć na przygotowanie i przebieg wyborów, ujawnienie zamierzeń przeciwników politycznych i podejmowanie skutecznych przeciwdziałań operacyjnych, ujawnianie i neutralizowanie ewentualnych nieprawidłowości mogących wystąpić w pracach komisji wyborczych”.

4 maja kierownictwo Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Katowicach rozesłało do podległych jednostek pisma, w których w pięciodniowym terminie domagało się zebrania danych – o kandydatach związanych z kręgami opozycyjnymi – obejmujących szczegółowe charakterystyki ich samych, rodziny i znajomych, pełny opis działalności opozycyjnej, oraz „wszelkich informacji kompromitujących kandydata i możliwych do wykorzystania w trakcie kampanii wyborczej w celu jego zdyskredytowania”.

W tych samych dniach do Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Katowicach trafił „Plan kampanii promocyjnej”. Głównym elementem tego dokumentu była propozycja opracowania portretu kandydata odpowiadającego oczekiwaniom wyborców. Chodziło o „zaprezentowanie go jako osoby kompetentnej, zorientowanej w problemach życia społeczeństwa polskiego, problemach województwa i regionu

W innym dokumencie przygotowanym z myślą o kampanii, którego główne założenia przedstawia Adam Dziuba, znalazły się z kolei uwagi z wyborów prowadzonych w latach osiemdziesiątych w różnych krajach zachodnich i w USA. Autor tego dokumentu podkreślał między innymi kluczowe znaczenie zaangażowania liderów partyjnych oraz aktywności sztabów. Opisując kampanię wyborczą w RFN autor przesłanego do KW PZPR w Katowicach dokumentu chwalił ówczesnego kanclerza Helmuta Kohla, który w ciągu kilku tygodni wziął udział w 61 wiecach z udziałem 600 tysięcy osób. Pokonał w tym czasie samolotem i pociągiem aż ćwierć miliona kilometrów. W tym samym dokumencie mowa była również o tym, że od programu wyborczego znacznie większą rolę odgrywał wygląd i zachowanie kandydata. Autor opracowania przywołał przykład z Francji, gdzie starający się o reelekcję prezydent François Miterrand spiłował sobie zęby, bo według sztabowców nadawały temu politykowi drapieżny wygląd.

Z dokumentów, jakie przeanalizował Adam Dziuba, wynika, że zarówno te uwagi jak i sugestie SB raczej nie miały przełożenia na decyzje podejmowane przed wyborami w obozie władzy. Kandydatów obozu rządzącego prezentowano w radiu i telewizji, na plakatach i ulotkach, ale najczęściej w konwencji, która mało kogo mogła zainteresować: zdjęcia były statyczne, a wygłaszane na antenie monologi długie i bezbarwne.

Na dziesięć dni przed wyborami katowicka SB alarmowała swoich przełożonych: „do chwili obecnej nie odnotowano przypadków organizowania przez kandydatów PZPR wieców i manifestacji ulicznych. W sporadycznych wypadkach biorą oni udział w różnego rodzaju festynach i imprezach kulturalno-oświatowych. Do rzadkości należy także stosowanie indywidualnych form prowadzenia kampanii wyborczej”.

Wprawdzie PZPR zwoływała spotkania w zakładach pracy, ale według Służby Bezpieczeństwa nie wpływało to istotnie na postawy elektoratu: „Istotne jest, że w zdecydowanej większości tych spotkań udział biorą jedynie członkowie partii, co w pewien sposób ogranicza ich propagandowe oddziaływanie” – brzmiała jedna z konkluzji.

Nie widząc szans na to, żeby aktywiści PZPR wzięli się do energiczniejszych działań, SB postanowiła wziąć sprawy we własne ręce. 17 maja zastępca szefa Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Katowicach zalecał swoim funkcjonariuszom zaangażowanie się w kampanię wyborczą po stronie PZPR, a także wciągnięcie do niej rodzin i emerytów resortowych. Stwierdzał, że „Resort spraw wewnętrznych ma szczególną rolę do spełnienia jako gwarant socjalistycznego charakteru państwa”.

Wybory z 4 czerwca 1989 roku zostały przeprowadzone w oparciu o ordynację (wraz z niezbędnymi poprawkami do konstytucji), które 7 kwietnia przegłosowane zostały w Sejmie. 13 kwietnia Rada Państwa wyznaczyła termin pierwszej tury głosowania na 4 czerwca, zaś drugiej tury na 18 czerwca. Utworzonych zostało 49 okręgów wyborczych do Senatu (odpowiadały ówczesnemu podziałowi administracyjnemu na województwa) i 108 do Sejmu. Ordynacja określiła, że 425 mandatów sejmowych obsadzonych zostanie w okręgach, zaś pozostałe 35 stworzą ogólnopolską listę krajową. Znaleźli się na niej liderzy obozu władzy, bowiem KO odmówił umieszczenia na niej swych kandydatów.

Rywalizacja o fotele poselskie miała się rozgrywać w obrębie mandatów rozdzielonych w okręgach wyborczych. Aby je uzyskać, przyszli posłowie musieli otrzymać bezwzględną większość głosów w pierwszej turze albo wygrać w drugiej turze, do której przechodzili dwaj kandydaci z największą liczbą głosów uzyskanych w pierwszej turze w obrębie danego mandatu. Wyborca, by jego głos był ważny, musiał wskazać jednego kandydata spośród ubiegających się o dany mandat, zaś pozostałych wykreślić. By zostać wybranym z listy krajowej, kandydat musiał otrzymać ponad 50 proc. głosów w skali kraju, przy czym głos był ważny bez względu na liczbę skreśleń na liście krajowej. Co istotne, nie przewidziano, by osoby wpisane na listę, które nie uzyskały wymaganej większości, mogły wystąpić w drugiej turze. Władze założyły bowiem, że ich kandydaci przekroczą próg połowy głosów. Przy wyborze członków Senatu przyjęto ordynację większościową – miała ukazać rzeczywistą siłę opozycji i PZPR.

Wybory w województwie katowickim przyniosły – podobnie jak w reszcie Polski – całkowite zwycięstwo Komitetu Obywatelskiego. Mandaty zdobyli wszyscy trzej kandydaci KO do Senatu oraz 17 osób kandydujących do Sejmu. Posłami zostali również, ale dopiero dzięki głosom zdobytym w drugiej turze kandydaci obozu władzy. Kilkoro z nich miało odegrać jeszcze później polityczną rolę. Herbert Gabryś został w latach 1994-1996 wiceministrem przemysłu i handlu, Ireneusz Sekuła prezesem Głównego Urzędu Ceł, Sławomir Wiatr podsekretarzem stanu w kancelarii Prezesa Rady Ministrów za czasów Leszka Millera, zaś Barbara Blida ministrem budownictwa.

Z osób wysuniętych przez Komitet Obywatelski Walerian Pańko został prezesem NIK, Janusz Steinhoff wicepremierem w rządzie Jerzego Buzka, zaś Anna Knysok w tym samym czasie wiceministrem zdrowia. (PAP)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Reklama

Dziś w kraju i na świecie. Piątek pod znakiem historii, polityki i wielkich rocznic

Piątek, 8 maja 2026 roku. Sto dwudziesty ósmy dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.55, zajdzie o 20.10. Imieniny obchodzą dziś: Benedykt, Bonifacy, Stanisław, Stanisława, Ida, Michał, Piotr i Wiktor.Data dodania artykułu: 08.05.2026 09:29
Dziś w kraju i na świecie. Piątek pod znakiem historii, polityki i wielkich rocznic

Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 7 maja

Czwartek, 7 maja, to 127. dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.56, zajdzie o 20.09. Imieniny obchodzą dziś: Gizela, Róża, August, Ludmiła i Wincenty. To dzień, w którym historia splata się z teraźniejszością – od reform Rzeczypospolitej sprzed ponad dwóch i pół wieku, przez dramaty wojny i komunizmu, po współczesne debaty o bezpieczeństwie, dezinformacji i pamięci.Data dodania artykułu: 07.05.2026 09:17
Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 7 maja

Ekspert o bonie senioralnym: dobre rozwiązanie, ale martwi mała liczba beneficjentów

Bon senioralny to dobre rozwiązanie, które może być elementem stymulacji usług opiekuńczych na poziomie lokalnym – powiedział PAP Dominik Owczarek z Instytutu Spraw Publicznych. Dodał, że niepokojące jest jednak to, że tak mało seniorów będzie mogło skorzystać z tego wsparcia.Data dodania artykułu: 06.05.2026 09:24
Ekspert o bonie senioralnym: dobre rozwiązanie, ale martwi mała liczba beneficjentów

Dziś w kraju i na świecie. Środa, 6 maja

Dziś środa, 126. dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.58, a zajdzie o 20.07. Imieniny obchodzą: Bartłomiej, Benedykta, Filip, Franciszek, Jakub, Jan, Judyta i Jurand.Data dodania artykułu: 06.05.2026 08:56
Dziś w kraju i na świecie. Środa, 6 maja

4 maja: Najważniejsze wydarzenia w Polsce i na świecie

4 maja łączy w Polsce historię, pamięć i bieżące wydarzenia: w Warszawie trwają centralne obchody Dnia Strażaka, a 344,8 tys. maturzystów pisze dziś język polski. W Erywaniu liderzy 48 państw rozmawiają o bezpieczeństwie Europy i wojnie w Ukrainie.Data dodania artykułu: 04.05.2026 08:22
4 maja: Najważniejsze wydarzenia w Polsce i na świecie

Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 3 maja)

Niedziela, sto dwudziesty trzeci dzień roku. Poranek przyszedł dziś wcześnie – słońce wstało o 5.04, jakby samo chciało przypomnieć, że to dzień nie tylko kalendarzowy, ale i symboliczny. Zachód o 20.02 zamknie go spokojnie, ale między tymi godzinami rozegra się historia – ta współczesna i ta sprzed lat. Imieniny obchodzą dziś m.in. Aleksander, Antonina, Maria, Piotr i Tymoteusz – imiona brzmiące jak echo dawnych kronik i rodzinnych opowieści.Data dodania artykułu: 03.05.2026 07:50
Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 3 maja)

Piątek, 1 maja – dzień, w którym historia spotyka się z teraźniejszością

Słońce wstało dziś o 5:08, zajdzie o 19:59. To 121. dzień roku, a kalendarz przypomina o imieninach m.in. Anieli, Jakuba, Jeremiego, Józefa i Mai. Ale 1 maja to nie tylko kartka z kalendarza — to dzień, który niesie ze sobą ciężar historii i puls współczesnych wydarzeń.Data dodania artykułu: 01.05.2026 09:37
Piątek, 1 maja – dzień, w którym historia spotyka się z teraźniejszością

Środa, 29 kwietnia. Dzień, w którym historia patrzy w lustro współczesności

Są dni, które układają się jak szybki serwis informacyjny – migawki, fakty, nazwiska. I są takie, które wymagają zatrzymania. Bo za każdym nagłówkiem kryje się proces, który trwa latami.Data dodania artykułu: 29.04.2026 08:52
Środa, 29 kwietnia. Dzień, w którym historia patrzy w lustro współczesności
Reklama
Smaki świata na Placu Kościuszki

Smaki świata na Placu Kościuszki

Food trucki wracają do TomaszowaJuż w dniach 8–10 maja Plac Kościuszki w Tomaszów Mazowiecki zamieni się w tętniącą życiem strefę street foodu. Przed mieszkańcami i gośćmi trzy dni pełne kulinarnych doznań, spotkań na świeżym powietrzu i dobrej energii. To propozycja dla wszystkich, którzy chcą na chwilę zwolnić, wyrwać się z codzienności i spędzić czas w luźnej, weekendowej atmosferze. Wydarzenie rozpocznie się w piątek o godzinie 15:00 i potrwa do niedzieli. Na miejscu pojawią się różnorodne food trucki serwujące dania z różnych stron świata – od klasyków street foodu po bardziej oryginalne smaki. Organizatorzy zapowiadają, że każdy znajdzie coś dla siebie – niezależnie od tego, czy przyjdzie na szybki posiłek, czy spędzić kilka godzin ze znajomymi lub rodziną.Weekend pełen atrakcjiPiątek (8 maja, 15:00–21:00)Start wydarzenia to idealna okazja, by po pracy rozpocząć weekend w dobrym stylu. Luźna atmosfera, pierwsze kulinarne odkrycia i spokojne tempo – tak zapowiada się otwarcie zlotu.Sobota (9 maja, 12:00–21:00)Najbardziej intensywny dzień wydarzenia. Jeszcze więcej smaków, ludzi i dobrej energii. Od godziny 13:00 do 21:00 przestrzeń wypełni muzyka na żywo – DJ zadba o klimat, który sprzyja zarówno relaksowi, jak i wspólnej zabawie.Niedziela (10 maja, 12:00–19:00)Ostatni dzień wydarzenia upłynie pod znakiem rodzinnej atmosfery. W godzinach 13:00–15:00 zaplanowano warsztaty cyrkowe oraz pokaz „Jak on to robi?”, który dostarczy widzom sporej dawki śmiechu, magii i interakcji na żywo – szczególnie najmłodszym uczestnikom.Przepis na udany weekendZlot food trucków w Tomaszowie Mazowieckim to nie tylko jedzenie – to przede wszystkim doświadczenie. Spotkania z ludźmi, wspólne chwile przy stole, muzyka i przestrzeń, w której można po prostu być tu i teraz. Bez pośpiechu, bez presji – za to z dużą dawką smaku i dobrej energii.Organizatorzy zachęcają: zbierzcie znajomych, rodzinę i przyjdźcie na Plac Kościuszki. Ten weekend ma smakować dokładnie tak, jak lubicie. Na miejscu będzie można spróbować:frytki belgijskie – chrupiące i konkretnekurczaki w panierce – złociste i soczystezapiekanki, langosze, grill (karkówka, kiełbasa)churrosy, lody włoskie, granita – coś na słodko i na ochłodęData rozpoczęcia wydarzenia: 08.05.2026
Tydzień Bibliotek w Tomaszowie: poetyckie działania, flashmob i biblioteka pełna odkryć

Tydzień Bibliotek w Tomaszowie: poetyckie działania, flashmob i biblioteka pełna odkryć

W dniach 8–15 maja w całej Polsce obchodzony jest Tydzień Bibliotek, ogólnopolski program promocji czytelnictwa organizowany od 2004 roku przez Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich. Jego głównym celem jest podkreślenie roli bibliotek w życiu społecznym i kulturalnym oraz zachęcenie do korzystania z ich zasobów i oferty edukacyjno-kulturalnej.To również okazja, aby docenić pracę bibliotekarzy – osób, które z pasją i zaangażowaniem budują przestrzeń spotkań z literaturą, wiedzą i drugim człowiekiem. Wydarzenie to inauguruje Dzień Bibliotekarza, przypadający na 8 maja.Tegoroczna XXIII edycja Ogólnopolskiego Tygodnia Bibliotek odbywa się pod hasłem „Biblioteka. Otwierasz. Odkrywasz”. Pokazuje ono bibliotekę jako miejsce, w którym każdy może zacząć swoją przygodę z wiedzą i kulturą. „Otwierasz” oznacza wejście do biblioteki i sięganie po jej zasoby, a „odkrywasz” – poznawanie nowych inspiracji i możliwości.Tomaszowska książnica przygotowała bogaty program wydarzeń adresowany do różnych grup odbiorców:Miejska Biblioteka Publiczna ul. Browarna 7- akcja „Przyłapani na czytaniu” ma na celu promocję czytelnictwa poprzez uchwycenie codziennych chwil spędzanych z książką. W bibliotece oraz jej najbliższym otoczeniu fotografowane będą osoby pochłonięte lekturą- „Filmowa giełda – przynieś, zostaw, wymień” -  wymiana filmów na płytach DVD- konkurs fotograficzny „Biblioteka w nowym miejscu – gdzie ta biblioteka…?” jest zaproszeniem do poznania biblioteki w jej nowej lokalizacji przy ul. Browarnej 7. Zadaniem uczestników będzie wykonanie najciekawszego, nieoczywistego i nieszablonowego zdjęcia biblioteki- akcja „Odkrywam Bibliotekę”. Każda osoba, która w czasie trwania Tygodnia Bibliotek założy kartę czytelnika w nowej siedzibie biblioteki, otrzyma los uprawniający do udziału w loterii13.05.2026 r. godz. 12 „Poetyckie parkowanie” to poetyckie działania w terenie, które łączą miłość do literatury z aktywnym wypoczynkiem na świeżym powietrzuOddział dla Dzieci i Młodzieży Plac T. Kościuszki 18- „Literackie Bingo”, „Książka w ciemno” – niespodzianki dla Wypożyczających- wystawa „Odkryj swoją bibliotekę”-  Fotobudka - akcja „Nadaj drugie życie przedmiotom! Podziel się, nie wyrzucaj!” - zabawka za wypożyczenie książek11.05.2026 r. godz. 10 - lekcja biblioteczna „Odkryj emocje, pozwól im być”12.05.2026 r. godz. 10 - lekcja biblioteczna „Otwórz serce na bibliotekę”13.05.2026 r. godz. 10 - Flashmob - akcja promująca czytelnictwo i bibliotekę. Przemarsz z książkami w centrum miasta14.05.2026 r. godz. 15 - Warsztaty dla najmłodszych ,,Dziecięca biblioteka bez tajemnic”Filia nr 1 ul. Akacjowa 1, Filia nr 2 ul. Opoczyńska 22, Filia nr 3 ul. Koplina 1- wystawy tematyczne - lekcje biblioteczne- akcja "Biblioteczna polecajka"- Filia nr 3 ul. Koplina 1 12.05.2026 – Filia nr 3 ul. Koplina 1 - „Kwadrans na czytanie" czyli wiosenna biblioteka pod chmurkąWięcej informacji na stronie internetowej www.mbptomaszow.pl oraz mediach społecznościowych.Zapraszamy serdecznie do udziału w wydarzeniach!Data rozpoczęcia wydarzenia: 11.05.2026

Polecane

Nowy blok operacyjny w Tomaszowskim Centrum Zdrowia to nie luksus. To warunek bezpieczeństwa pacjentówDziś w kraju i na świecie. Piątek pod znakiem historii, polityki i wielkich rocznicProkuratura zaskarżyła wyrok w sprawie radnego powiatowego Leona K.Udany początek sezonu kajakarzy MUKS „Wiking” z Tomaszowa MazowieckiegoKonkurs na dyrektora „Dąbrowszczaka”. Powiat szuka nowego szefa I LOWarsztaty Stress Off w Parku Solidarność. Bezpłatne spotkanie o stresie i wypaleniuSP nr 6 zaprasza w podróż bez wyjazdu. „Dookoła świata” w szkolnym wydaniuBogusławice zapraszają na międzynarodowe zawody w powożeniu i rodzinny weekend atrakcjiTrzęsienie w PiS. Radni wyrzuceni z partii, ale w Tomaszowie podobne głosowania nikomu nie przeszkadzają?Weekend w Tomaszowie: muzyka, historia i fantastyka w jednym programieZalew Sulejowski w Smardzewicach zaprasza na wiosenny relaksNoc Muzeów 2026 w Inowłodzu. Zamek Kazimierza Wielkiego otworzy się po zmroku
Reklama
Reklama
ReklamaTwój Sklep Medyczny
Baseny termalne wracają do planów Tomaszowa. Miasto wskazuje termin i zakres inwestycji

Baseny termalne wracają do planów Tomaszowa. Miasto wskazuje termin i zakres inwestycji

W Tomaszowie Mazowieckim wraca koncepcja budowy basenów termalnych na Szymanówku, czyli Tomaszowskich Błoniach. Według przedstawionych założeń pierwszy etap inwestycji miałby być gotowy na wakacje 2028 roku, a cały projekt ma zostać rozłożony na etapy.
Czy nasz szpital zniknie z mapy? Jedna decyzja, która może zmienić wszystko w Tomaszowie

Czy nasz szpital zniknie z mapy? Jedna decyzja, która może zmienić wszystko w Tomaszowie

Działacze tomaszowskiej Koalicji Obywatelskiej i PiS z żenująca infantylnością publikują kolejne internetowe wpisy na temat tzw. konsolidacji tomaszowskiego szpitala. Dla nich to "szansa" dla pacjentów... ograniczenie dostępności usług medycznych. Lokalny poseł podrzuca kilka pism, jako kukułcze jajo, mając świadomość, że propozycja jaką serwuje, jest nie do zaakceptowania. Mówiąc wprost: niezły cwaniaczek, bo z jednej strony przypodoba się partyjnym liderom, co może skutkować dobrym miejscem w przyszłorocznych wyborach, z drugiej dolał paliwa do zardzewiałego politycznego baku. W sumie to dla niego nawet lepiej, by powiat pomysł odrzucił, bo będzie publikował kolejne rolki i wpisy w sieci, na temat, że ruszył na ratunek a źli radni i Starosta z jego pomocy skorzystać nie chcieli. Tyle, że... żadnej pomocy tu nie było, a jedynie typowa polityczna ściema. Nabór wniosków konsolidacyjnych ma trwać do 30 października. Za to przez ostatni rok koalicji KO-PiS w powiecie, gdzie w Radzie Powiatu za Zdrowie odpowiada Alicja Zwolak Plichta, udało się z rentownej placówki uczynić niemalże bankruta. na stronach internetowych nie znajdzie się żadnego wniosku w tym temacie. Zresztą niemal w żadnym innym również
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Obywatel TomaszowaTreść komentarza: Jeszcze chwila rządów popsl i nie będzie niczego:)!!!Źródło komentarza: Czy nasz szpital zniknie z mapy? Jedna decyzja, która może zmienić wszystko w TomaszowieAutor komentarza: OsobaTreść komentarza: Ciekawe co dalej? Zobaczymy.Źródło komentarza: Prokuratura zaskarżyła wyrok w sprawie radnego powiatowego Leona K.Autor komentarza: TomaszowianinTreść komentarza: Temu posłowi to już nawet zamknięty oddział nie pomoże....Źródło komentarza: Choroba nie jest równa dla wszystkichAutor komentarza: Paweusz82Treść komentarza: Szanowna redakcjo! Jeszcze jedna myśl, która mi się nasunęła - ad vocem do zdjęcia w miniaturce jak zobaczyłem to zdjęcie posła z rurką w nosie to w pierwszej chwili pomyślałem że się posmarkał. Cieszę się że w redakcji u Was są zgrywusy, pozdrawiam Was :)Źródło komentarza: Choroba nie jest równa dla wszystkichAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Ten materiał powyżej jest dosyć ostry. I dobrze, ze ten materiał (być może) cokolwiek uświadomi niezbyt mądremu, młodemu i niezbyt lubianemu, homo niepewnemu posłowi to, że ten społeczny i parlamentarny pajac nie jest jakimś chorym umysłowo (nie tylko w swoim służalczym myśleniu przeciwko Polsce), ale również jest fizycznie chorym. I być może, to właśnie ta jego faktyczna choroba powoduje, że jest z nim tak źle, jak jest.Źródło komentarza: Choroba nie jest równa dla wszystkichAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Koleżanka pana Kazia ?! Ja odpowiem tak: jaki pan Kazio, taka jego koleżanka. My, tutaj w terenie, dobrze znamy "yntelekt" pana Kazia. I dlatego myślimy, że przygłup goni przygłupa.Źródło komentarza: Wojewoda weryfikuje uchwałę ws. Pauliny Sochy
ReklamaTwój Sklep Medyczny
ReklamaTwój Sklep Medyczny

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama