Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 24 września 2026 03:03
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Krzysztof Ścierański: jestem samoukiem, który uczy się cały czas

Jestem samoukiem, który uczy się cały czas. Ćwiczę cały czas. Miałem to szczęście, że grałem to, co czuję, z muzykami, których podziwiam i mogę się od nich uczyć - powiedział PAP czołowy polski gitarzysta basowy i kompozytor Krzysztof Ścierański.
  • Źródło: Maciej Replewicz

Polska Agencja Prasowa: Jakie były początki pana fascynacji z muzyką?

Krzysztof Ścierański: W połowie lat 60. chodziłem do szkoły podstawowej w Krakowie, gdzie się urodziłem i dorastałem. Mój starszy o cztery lata brat Paweł zainteresował mnie Radiem Luksemburg. Po raz pierwszy usłyszałem tam muzykę The Beatles, Rolling Stonesów, The Animals i inne, głównie angielskie grupy rockowe lub rockowo-popowe. Po jakimś czasie brat przyniósł do domu pożyczoną od sąsiada polską gitarę akustyczną i pokazał mi kilka chwytów, podstawowe akordy, a przede wszystkim - pokazał mi drogę do muzyki. Marzyłem, że gdy dorosnę, pewnego dnia kupię własną gitarę i dołączę do zespołu rock'n'rollowego.

W maju 1965 r. w Hali Wisły z bratem byliśmy na koncercie zapomnianej dziś angielskiej grupy The London Beats. Grali wyłącznie covery, kompozycje innych muzyków, ale podziwialiśmy ich za niesamowite brzmienie i instrumenty - gitary Gretsch, perkusję Ludwiga. Dla nas to było marzenie! Kilka miesięcy później, w listopadzie, zagrała grupa The Animals. Wydawało mi się, że na widowni jest całe miasto młodych ludzi. Po koncercie byliśmy ogłuszeni dźwiękiem. Z szarości, bylejakości, która nas zewsząd otaczała, nagle znaleźliśmy się w innym, lepszym świecie, wprost z bajki.

Kilka lat później zainteresowały mnie koncerty jazzowe, ale piorunujące wrażenie wywołali Animalsi. Zacząłem grać w małych zespołach. Fascynowali mnie Led Zeppelin, Cream, Jimi Hendrix i w pierwszych zespołach graliśmy ich covery bez wokalu. Później dołączył kolega, który znał kilka angielskich tekstów. Dziś niektórzy podważają talent i negują osiągnięcia Hendrixa, ale on spowodował prawdziwą rewolucję i był naprawdę najlepszym gitarzystą końca lat 60. Z muzycznych fascynacji mogę wymienić jeszcze wczesne nagrania The Jackson Five - piękna, naprawdę świetnie zagrana i zaaranżowana muzyka funky, czego nie można powiedzieć o niektórych późniejszych płytach solowych Michaela Jacksona. On tworzył już po prostu profesjonalny pop dla dzieci i nastolatków.

Na początku lat 70. mój brat grał w krakowskiej grupie hardrockowej System z Lesławem Palcą na wokalu. Starałem się naśladować starszych kolegów, którzy grali już na wyższym poziomie. Oni grali na tzw. potańcówkach, bo wtedy jeszcze nie było dyskotek. Byłem i jestem samoukiem, chociaż jednak dwa lata chodziłem do średniej szkoły muzycznej. Uczyłem się przez całe życie i nadal, po ponad 45 latach na scenie, cały czas zdobywam doświadczenie.

Po rockowej fascynacji zainteresowałem się jazzem, m.in. grupą The Weather Report, Wayne Shorter, Joe Williams, Sonny Rollins, Pat Metheny, Jaco Pastorius, choć akurat jego nie widziałem na żywo. W wieku 22 lat trafiłem do zespołu Laboratorium, z którym nagrałem pierwszą płytę "Modern Pentathlon" i jeszcze cztery inne albumy. Później mieliśmy 27 lat przerwy, ale grywamy czasem, bo zespół reaktywował się kilkanaście lat temu. W 1978 r. koncertowaliśmy w Indiach - na pierwszym tamtejszym festiwalu jazzowym. Po Laboratorium grałem ze Zbyszkiem Namysłowskim, który właśnie po powrocie ze Stanów założył grupę Air Condition. Był pełen niesamowitych, świeżych pomysłów. Następnym etapem był String Connection z Krzesimirem Dębskim, Januszem Skowronem, Krzysztofem Przybyłowiczem i Andrzejem Olejniczakiem. Do grupy dołączyłem na początku 1981 r.

PAP: Jest pan samoukiem. Uczy się pan cały czas, mimo wejścia na jazzowy szczyt?

K.Ś.: Tak, ćwiczę cały czas. Do perfekcji dojść może wyłącznie geniusz, inni - nawet utalentowani - mogą się do niej jedynie zbliżyć. Zarówno w studiu, jak i na koncertach z różnymi zespołami staram się utrzymać wysoki poziom, by nie zahaczać brodą o podłogę. Staram się robić rzeczy wartościowe. String Connection był dla mnie jak wyższa uczelnia, najlepszy uniwersytet - wiele się wtedy nauczyłem. Czasem to, z kim zagram, było kwestią impulsu, przypadku. Zadzwonili do mnie, że basista się rozchorował i spytali, czybym nie przyjechał do studia i nie pomógł. Przyjechałem i w trzy godziny nagrałem linię basu na płytę, nie znając w ogóle utworów.

PAP: Nagrywał pan i koncertował z wykonawcami z różnych nurtów muzycznych - od Marka Grechuty, przez jazzmanów, grupę Wilki, Edytę Bartosiewicz, aż po Grzegorza Ciechowskiego. Jak wspomina pan pracę z nimi?

K.Ś.: Z Markiem Grechutą przy "Szalonej lokomotywie" pracowało się fantastycznie. Opiekunem muzycznym był mój wujek Jan Kanty Pawluśkiewicz i on wziął mojego brata i mnie pod swoje skrzydła. Lubię improwizację, a ta muzyka wydawała mi wtedy się zbyt poukładana. Po nagraniu ruszyliśmy w trasę koncertową. Marek szanował nas i doceniał naszą pracę. Po każdej trasie organizował, co rzadko się zdarza, elegancki bankiet. Zwykle mieszkaliśmy w orbisowskich hotelach, a tam catering był wówczas na najwyższym poziomie. Z kolei Zbyszek Namysłowski był trochę jak ojciec, trochę opiekun, a trochę starszy kolega. Był niezwykle twórczym człowiekiem, który pozostawił nam niesamowity dorobek muzyczny. Przez pierwsze dwa tygodnie trwały próby - zgrywaliśmy się. W tym czasie nauczyłem się grać ponad 40 trudnych, nowych dla mnie utworów. Zbyszek był cierpliwy, więc podszedł do tego ze zrozumieniem. W młodości umysł jest otwarty, więc przyswoiłem cały repertuar. Ponieważ gitara basowa, na której gram, tworzy wraz z perkusją sekcję rytmiczną, wiele zależało od perkusisty. Grałem wtedy z najlepszymi polskimi muzykami jazzowymi - Namysłowskim, Stańką, Muniakiem, Karolakiem - oni - już uznani w Polsce i za granicą, ja - skromny debiutant w podartym sweterku. To było dla mnie nobilitujące, mogłem się na nich wzorować. Oni wprowadzili zupełnie inną jakość do mojego życia. Wielu z nich już nie ma. Do dziś nie wiem, jak to się stało, że do nich dołączyłem. Chyba los był dla mnie bardzo łaskawy.

Z kolei Grzegorz Ciechowski był muzykiem, z którym grałem na czterech jego płytach. To była muzyka oparta na standardach rock'n'rolla, stojąca dość daleko od klasycznego jazzu. Można nawet powiedzieć, że w tym rock'n'rollu było wiele elementów punk rocka, za którym niespecjalnie przepadam. Byłem zwolennikiem muzyki, która tworzy coś nowego, a punk był muzyką negacji, która nie wymaga zdolności warsztatowych ani kompozytorskich. Ale to sprawa drugorzędna, bo z Grzegorzem pracowało się świetnie. Miałem trudne zadanie. Nagrywałem bas do metronomu i szczątkowego piana, nie wiedząc, jakie instrumenty będą w finalnej aranżacji. To był lot na ślepo! Dlatego grałem "oszczędnie", nie ingerując w harmonię - grałem podstawową linię, czasem pojedyncze nuty, a Grzesiek pracował nad całością, kierował wszystkimi muzykami w studio. Wiedział, jak ma zabrzmieć całość, wszystkie instrumenty.

Wspaniale wspominam Ścierański-Surzyn Trio z lat 80. W tercecie trudno jest zagrać tak, by odczuwalna była pełnia brzmienia, trio to duże wyzwanie dla każdego muzyka, zwłaszcza gdy gra się na żywo. Trzeba było wtedy grać różne partie - bas i akordy. Stosowałem różne rozwiązania, żeby tego dźwięku było jak najwięcej i żeby brzmiał jak najlepiej. Wtedy naprawdę wiele koncertowaliśmy w Polsce i za granicą. Byliśmy we Francji, RFN. Ze wszystkimi zespołami, w których grałem, odwiedziliśmy łącznie 27 krajów świata - USA, Kanadę, Indonezję, Indie, kraje Europy.

PAP: Do muzyki coraz śmielej wchodzi AI - sztuczna inteligencja. Czy według pana pomaga ona muzykom, czy też zabija muzykę tworzoną przez ludzi?

K.Ś.: Sztuczna inteligencja może stanowić zagrożenie dla muzyki i - znając ludzką naturę - na pewno tak się stanie, nie tylko zresztą w muzyce. Bo ci, którzy zarządzają innymi, często mają w sobie pierwiastek skretynienia. Już są tworzone albumy muzyczne z użyciem algorytmów, ale pozbawione muzycznej duszy. Brzmią nawet nieźle, ale są sztuczne, brakuje w nich śladu człowieka. Myślę, że jazz i w ogóle muzyka jednak się obronią. Jazz to sztuka improwizacji, a tego robot nie potrafi i to jest przewaga człowieka.

PAP: Co może pan powiedzieć tym, którzy rozpoczynają właśnie swoją muzyczną drogę, zwłaszcza grającym jazz?

K.Ś.: Mamy w Polsce wielu niezwykle utalentowanych młodych muzyków. Najważniejszym motorem działania niech będzie to, co im się podoba, to, co naprawdę czują, by dążyli do samorealizacji. Oni zwykle wiedzą, co chcą grać i z kim chcą grać. Jednak utrzymanie się na rynku nie jest łatwe. Po drodze wielu błądzi, traci swoją właściwą drogę, gubi się gdzieś lub próbuje iść na skróty. Próbują grać w zespołach, które wprawdzie nie oferują muzyki, ale "robią pieniądze". I nagle budzą się i mówią sobie: "Przecież chciałem grać to, co lubię".

W latach 70. i 80. mówiono o grze "do kotleta" np. w eleganckich lokalach, na statkach czy promach pasażerskich pływających do Szwecji. W latach 90. muzycy trafiali do bogatych krajów arabskich. To przynosiło duże dochody, ale czy dawało satysfakcję? Tego nie wiem, bo zawsze miałem to szczęście, że grałem, to co czuję, z muzykami, których podziwiam i mogę się od nich uczyć. Nie muszę myśleć wyłącznie o kasie, choć ona oczywiście jest ważna.

Na muzyków czyha wiele innych zagrożeń. Myślę tu o używkach. Znałem wielu muzyków, którzy wpadli w alkoholizm. Narkotyki szczęśliwie mnie ominęły. Był okres, w którym trzy razy w tygodniu miałem "sylwestra", jednak nad słabościami i nałogiem zawsze zwyciężał zdrowy rozsądek. Herbie Hancock napisał kiedyś, że bez narkotyków wielu muzyków, nie tylko jazzowych, nie osiągnęłoby wysokiego poziomu. Ale jeśli przyjmiemy taką optykę, to okaże się, że narkotyki im pomogły, wykreowały na gwiazdy, a potem - zabiły.

PAP: Jakie ma pan plany na najbliższe miesiące?

K.Ś.: Obchodzę właśnie 70. urodziny, a niedługo minie 50 lat od pierwszych nagrań z zespołem Laboratorium. 11 sierpnia zagrałem urodzinowy koncert na dachu Promu Kultury na Saskiej Kępie. To były moje symboliczne urodziny, na które przyszło ponad 400 osób. Zagrałem ze swoim kwartetem oraz z zaproszonymi, wybitnymi muzykami. Na perkusji grał mój syn Marcin. Ponadto gitarzyści - Marek Raduli, Dima Gorzelik, instrumenty klawiszowe - Grzegorz Górkiewicz i Waldek Gołębski na elektronicznym instrumencie dętym (EWI). Na perkusji zagrali także Przemek Kuczyński, bracia Shachar Elnatan oraz Inbar Elnatan – instrumenty perkusyjne i wokal. Mam też w planie kilka recitali solowych, z czego najbliższy w Blues Klubie w Gdyni 8 września. 22 września zagram drugi z serii urodzinowych koncertów - tym razem w Klubie Studio w Krakowie - następne potrwają do grudnia w kilku miastach. W planach mam także wydanie płyty. Jest wiele materiału, który najlepiej brzmi właśnie grany przez kwartet - częściowo to są całkiem nowe utwory, niektóre starsze, ale w zupełnie nowej aranżacji.

 

Krzysztof Ścierański urodził się 24 sierpnia 1954 r. w Krakowie. Według magazynu "Jazz Forum" jest uznawany za czołowego polskiego gitarzystę basowego. Komponuje i tworzy muzykę instrumentalną improwizowaną, a także muzykę ilustracyjną do spektakli teatralnych oraz piosenki. Wziął udział w nagraniu 150 płyt, w tym 12 autorskich. Koncertował w 27 krajach świata.

Od połowy lat 70. współpracował m.in. z Laboratorium, String Connection (Krzesimir Dębski), Air Condition (Zbigniew Namysłowski), Tomaszem Stańką, Jarosławem Śmietaną, Januszem Muniakiem, Wojciechem Karolakiem i Krzesimirem Dębskim. Uczestniczył w największych festiwalach jazzowych świata. Nagrywał m.in. z Markiem Grechutą, Johnem Porterem, Grzegorzem Ciechowskim, Markiem Blizińskim, Andrzejem Zieliński, zespołami Wilki, Trebunie Tutki, Sztywny Pal Azji. (PAP)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a

23 września jest datą, w której nauka zagląda na krańce Układu Słonecznego, wojna dociera do płonącej Warszawy, a obywatele PRL zaczynają organizować pomoc represjonowanym robotnikom. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 23 września, trafiamy na odkrycie Neptuna, słynne przemówienie Stefana Starzyńskiego, wiadomość o pierwszej sowieckiej bombie atomowej i narodziny Komitetu Obrony Robotników. Kalendarium historyczne 23 września brzmi też wyjątkowo muzycznie: dokładnie sto lat temu urodził się John Coltrane, później tego samego dnia przyszli na świat Ray Charles i Bruce Springsteen. A w Tomaszowie Mazowieckim ta data ma własny, mocny ślad – od powstańców styczniowych po decyzję o budowie pomnika Tadeusza Kościuszki. Data dodania artykułu: 23.09.2026 07:52
23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a

Konfederacja dwa punkty za PiS. Nowy sondaż pokazuje coraz bardziej podzieloną prawicę

Koalicja Obywatelska utrzymuje pierwsze miejsce, Prawo i Sprawiedliwość notuje 17,3 proc., a Konfederacja jest już tylko dwa punkty procentowe za partią Jarosława Kaczyńskiego. Najnowszy sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej” pokazuje przede wszystkim coraz większe rozdrobnienie polskiej sceny politycznej. Na prawicy wyborcy mają dziś do wyboru już kilka znaczących ugrupowań. Data dodania artykułu: 23.09.2026 07:04
Konfederacja dwa punkty za PiS. Nowy sondaż pokazuje coraz bardziej podzieloną prawicę

Sikorski spotkał się z szefem MSZ Białorusi. Pierwsza taka rozmowa od lat

Po latach głębokiego zamrożenia relacji Warszawy z Mińskiem doszło do spotkania ministrów spraw zagranicznych Polski i Białorusi. Radosław Sikorski rozmawiał w Nowym Jorku z Maksymem Ryżenkowem. Na stole znalazły się bezpieczeństwo granicy, sytuacja w regionie oraz wykorzystywanie terytorium Białorusi przez Rosję. Polski minister studzi jednak oczekiwania – mówi o pierwszym, zapoznawczym kontakcie, a ewentualne zbliżenie porównuje do „przebiśniegu”. Data dodania artykułu: 23.09.2026 06:57
Sikorski spotkał się z szefem MSZ Białorusi. Pierwsza taka rozmowa od lat

22 września w historii. Lwów kapituluje przed Sowietami, Lincoln zmienia sens wojny, Polska gra o półfinał

22 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia nie daje chwili oddechu. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 22 września, trafiamy na kapitulację Lwowa przed Armią Czerwoną, niemiecko-sowieckie przekazanie Brześcia, ogłoszenie przez Abrahama Lincolna wstępnej Proklamacji Emancypacji, niepodległość Bułgarii i Mali oraz początek wojny iracko-irańskiej. To również dzień narodzin Andrei Bocellego i Davida Coverdale’a, premiera kultowego serialu „Friends” oraz uruchomienia brytyjskiej telewizji ITV. Kalendarium historyczne 22 września ma dziś także bardzo aktualny rytm: w Europie kończy się Tydzień Mobilności, w powiecie tomaszowskim można za darmo pojechać autobusem z Łaznowskiej Woli do Tomaszowa, a wieczorem polscy siatkarze zagrają z Niemcami o półfinał mistrzostw Europy. Data dodania artykułu: 22.09.2026 07:38
22 września w historii. Lwów kapituluje przed Sowietami, Lincoln zmienia sens wojny, Polska gra o półfinał

21 września. Grodno składa broń, „Hobbit” rusza w świat, Leonard Cohen świętuje, a Tomaszów zagląda pod ziemię

21 września wojna, literatura, polityka i muzyka spotykają się na jednej kartce kalendarza. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 21 września, trafiamy na dramatyczny finał obrony Grodna w 1939 roku, ostatnią fazę walk Powstania Warszawskiego i kolejne państwa odzyskujące niepodległość. Tego dnia ukazał się „Hobbit” J.R.R. Tolkiena, urodzili się Leonard Cohen, Stephen King i Liam Gallagher, a w 2014 roku polscy siatkarze po 40 latach ponownie zostali mistrzami świata. Kalendarium historyczne 21 września ma również mocny lokalny ślad: właśnie tego dnia w 2015 roku Muzeum w Tomaszowie Mazowieckim rozpoczęło badania archeologiczne nad Pilicą, odsłaniające historię znacznie starszą od samego miasta. Data dodania artykułu: 21.09.2026 06:27
21 września. Grodno składa broń, „Hobbit” rusza w świat, Leonard Cohen świętuje, a Tomaszów zagląda pod ziemię

20 września. Bitwa nad Niemnem, Magellan, Sophia Loren i jazzowy finał w Tomaszowie

Niektóre daty wyglądają, jakby historia próbowała zmieścić w jednej dobie kilka różnych epok. 20 września 1519 roku Ferdynand Magellan wypłynął z Hiszpanii w rejs, który zakończy się pierwszym opłynięciem Ziemi. W 1920 roku polskie oddziały ruszyły do jednej z decydujących operacji wojny polsko-bolszewickiej – bitwy nad Niemnem. W 1946 roku po raz pierwszy rozpoczął się festiwal filmowy w Cannes, a w 1980 roku Ozzy Osbourne wydał „Blizzard of Ozz”. Tego dnia urodziła się Sophia Loren, a Billie Jean King rozegrała słynną „Bitwę płci”. Jeśli pytamy dziś, co wydarzyło się 20 września, odpowiedź wiedzie od wielkich odkryć geograficznych, przez wojny i kino, aż po rock, tenis i Tomaszów Mazowiecki, gdzie wieczorem zakończy się jubileuszowy Love Polish Jazz Festival. Data dodania artykułu: 20.09.2026 07:23
20 września. Bitwa nad Niemnem, Magellan, Sophia Loren i jazzowy finał w Tomaszowie

Polskie myśliwce znów w powietrzu. Trump podpisał nowe sankcje na Rosję, Moskwa głosuje także na okupowanych ziemiach. Tomaszów gra jazzem

Sobota, 19 września 2026 roku, zaczęła się w Polsce od kolejnego komunikatu Dowództwa Operacyjnego: w związku z rosyjskimi atakami na zachodnią Ukrainę poderwano wojskowe samoloty, a systemy obrony powietrznej postawiono w gotowości. Operację zakończono przed południem – polskiej przestrzeni powietrznej nie naruszono. Rząd zapowiada tymczasem gwałtowną rozbudowę systemu alarmowania ludności na wschodzie kraju. W Waszyngtonie Donald Trump podpisał szeroki pakiet nowych sankcji wobec Rosji, obejmujący m.in. banki, urzędników i „flotę cieni”, natomiast w samej Rosji trwają wybory parlamentarne prowadzone również na okupowanych terenach Ukrainy. Ropa wyraźnie tanieje po nerwowym tygodniu, ale Brent pozostaje powyżej 100 dolarów. W Łodzi tysiące biegaczy ruszają dziś nocą ulicami miasta, a w Tomaszowie Arena Lodowa przeżywa drugi wieczór jubileuszowego Love Polish Jazz Festival. Stan informacji: około godz. 19.30. Data dodania artykułu: 19.09.2026 21:58
Polskie myśliwce znów w powietrzu. Trump podpisał nowe sankcje na Rosję, Moskwa głosuje także na okupowanych ziemiach. Tomaszów gra jazzem

180 lat od objawienia w La Salette. Orędzie łez, nawrócenia i pojednania

19 września 1846 roku wysoko w Alpach dwoje pastuszków miało zobaczyć „Piękną Panią” siedzącą na kamieniu i ukrywającą twarz w dłoniach. Maryjne objawienie w La Salette trwało tylko raz, lecz jego obraz — łzy, krzyż, młotek i obcęgi — przez 180 lat nie przestał niepokoić sumień. Data dodania artykułu: 19.09.2026 06:32
180 lat od objawienia w La Salette. Orędzie łez, nawrócenia i pojednania
Helios prezentuje najnowszy repertuar

Helios prezentuje najnowszy repertuar

W najbliższych dniach widzowie kin Helios mogą spodziewać się kolejnej porcji filmowych emocji. Na wielkich ekranach pojawią się dwie premiery – „Resident Evil” oraz „Tedi i magiczna lampa”. W repertuarze pozostają także popularne tytuły z poprzednich tygodni, w tym „100 dni: Misja Zeus” i „Totalna magia 2”. Nie zabraknie również specjalnych pokazów i lubianych cykli, takich jak między innymi maraton z serią „Bleach”.Na piątek, 18 września zaplanowano premierę filmu „Resident Evil” – zupełnie nowej opowieści z uniwersum jednej z najbardziej rozpoznawalnych serii horrorów i gier. Głównym bohaterem jest Bryan – przypadkowy świadek katastrofy, który zostaje uwięziony w ogarniętym chaosem mieście i musi znaleźć sposób na przetrwanie. Awaria laboratorium Umbrelli prowadzi do niekontrolowanego uwolnienia wirusa, a mieszkańcy Raccoon zaczynają przemieniać się w bezlitosne, krwiożercze istoty…Tego samego dnia rozpoczną się premierowe seanse animacji „Tedi i magiczna lampa”. Główny bohater po narodzinach córki Oli staje się nadopiekuńczym ojcem, przez co jego przyjaciółka Mumia czuje się odsunięta na bok. Kiedy bohaterowie znajdują w Pałacu Buckingham magiczną lampę, Mumia prosi o przeniesienie w czasie do… Peru w 1502 roku. Pozostałe postacie ruszają jej śladem, a ich podróż prowadzi przez liczne historyczne krainy i miejsca znane z legend.Wśród dostępnych seansów nie zabraknie najpopularniejszych produkcji ostatnich tygodni. „100 dni: Misja Zeus” to kontynuacja polskiego ubiegłorocznego hitu dla młodzieży z udziałem influencerów. Tym razem bohaterowie stawiają pierwsze kroki w dorosłym życiu, a przed nimi pojawia się zadanie, od którego może zależeć przyszłość wielu ludzi. Fani filmu „100 dni: Misja Zeus” mogą również sięgnąć po limitowane karty kolekcjonerskie dostępne wyłącznie w kinach Helios! W kolekcji znalazło się kilka rodzajów wzorów, w tym także bardzo rzadkie karty z odręcznymi podpisami aktorów i twórców filmu. Karty można kupić online razem z biletem na film lub stacjonarnie w kasie kina.W repertuarze pozostaje także „Mistyczka” – polski film inspirowany prawdziwymi wydarzeniami, opowiadający o Alicji Lenczewskiej i jej niezwykłej drodze duchowej. Bohaterka przez lata była członkinią partii komunistycznej, lecz jedno spotkanie zmieniło jej spojrzenie na świat. Jej zapiski, pełne refleksji dotyczących miłości, cierpienia, wiary i sensu życia, z czasem trafiają do tysięcy osób. Na ekranach będzie można również oglądać „Totalną magię 2”, w której Sandra Bullock i Nicole Kidman ponownie wcielają się w siostry Owens. Sally i Gillian muszą zmierzyć się z mroczną klątwą zagrażającą ich rodzinie – aby ją przerwać, siostry jednoczą siły. Kinomani będą mogli nadrobić też jeden z najpopularniejszych filmów roku – „Spider-Man: Całkiem nowy dzień”, w którym Peter Parker próbuje odsunąć na bok relacje z bliskimi i skoncentrować się na roli obrońcy miasta. Gdy jednak osoby, na których mu zależy, znajdują się w niebezpieczeństwie, musi stanąć do walki. W repertuarze znajdą się także seanse specjalne i tematyczne cykle. W piątek, 18 września, we wszystkich kinach Helios odbędzie się pierwsza część Mini Maratonu „Bleach”, podczas której widzowie zobaczą: „BLEACH: Memories of Nobody” oraz „BLEACH: The DiamondDust Rebellion”. Seria po wielu latach od premiery pozostaje absolutnie kultowym tytułem w świecie mangi i anime.W sobotę, 19 września, w wybranych kinach w ramach Helios RePlay będzie można zobaczyć „Asterix i Obelix. Misja Kleopatra”. Film powraca na ekrany w odrestaurowanej wersji 4K z uwielbianym polskim dubbingiem. Tym razem nieustraszeni Galowie razem trafiają do starożytnej Aleksandrii. Natomiast w czwartek, 24 września, wybrane kina Helios zaproszą na kolejny seans z cyklu Helios RePlay – „Piraci z Karaibów: Skrzynia umarlaka”. Kapitan Jack Sparrow wpada w poważne tarapaty, gdy Davy Jones przybywa, by odebrać należny mu dług. W ramach Helios na Scenie w niedzielę, 20 września, we wszystkich kinach sieci odbędzie się retransmisja jubileuszowego koncertu „André Rieu. Niech żyje Maastricht!”. To już 20. letni koncert Maestra i jego Orkiestry Johanna Straussa, a w programie znajdą się walce i marsze, utwory musicalowe i filmowe oraz liczne uwielbiane przeboje. W poniedziałek, 21 września, w wybranych lokalizacjach w ramach cyklu Kino Konesera zostanie wyświetlony film „Wrong Girls”. Frankie i Molly przez przypadek wchodzą w posiadanie walizki z eksperymentalną substancją. Po jej zażyciu zyskują zdolność telepatycznej komunikacji – nie tylko między sobą, ale również… ze swoimi kotami. W rolach głównych występują Kristen Stewart i Alia Shawkat.Bilety na wszystkie seanse dostępne są w kasach kin Helios, na stronie www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić w ramach unikalnej oferty „Wcześniej kupujesz, więcej zyskujesz”. Data rozpoczęcia wydarzenia: 18.09.2026
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a

23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a

23 września jest datą, w której nauka zagląda na krańce Układu Słonecznego, wojna dociera do płonącej Warszawy, a obywatele PRL zaczynają organizować pomoc represjonowanym robotnikom. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 23 września, trafiamy na odkrycie Neptuna, słynne przemówienie Stefana Starzyńskiego, wiadomość o pierwszej sowieckiej bombie atomowej i narodziny Komitetu Obrony Robotników. Kalendarium historyczne 23 września brzmi też wyjątkowo muzycznie: dokładnie sto lat temu urodził się John Coltrane, później tego samego dnia przyszli na świat Ray Charles i Bruce Springsteen. A w Tomaszowie Mazowieckim ta data ma własny, mocny ślad – od powstańców styczniowych po decyzję o budowie pomnika Tadeusza Kościuszki. Data dodania artykułu: Wczoraj, 07:52
Nie tylko logo na koszulce. Twój Sklep Medyczny uruchamia program „Lokalny Partner Zdrowia” Sekundy, celność i zaufanie. Żołnierze WOT walczą o miano najlepszej sekcji lekkiej piechoty Uwaga na polowania zbiorowe w lasach gminy Lubochnia. Podano konkretne terminy i rejony 15-latek pobity w Parku Solidarności. Napastnik odszedł, po 10 minutach wrócił. Chłopak ma złamania twarzoczaszki 23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a Jesień od razu pokazuje chłodniejsze oblicze. W Tomaszowie tylko około 15 stopni i możliwy deszcz PET-CT oddala się od Tomaszowa. Rada odrzuciła aport, ale problem nie zaczyna się przy tablicy do głosowania Kolonia Zawada ma nowy plac zabaw. Było otwarcie, atrakcje i sąsiedzkie spotkanie Jasienianki najlepsze w Łódzkiem. Koło z powiatu tomaszowskiego powalczy teraz w finale w Warszawie Złote Płyty dla wspierających Love Polish Jazz Festival. Miasto podkreśliło rolę partnerów Dzień Seniora w Tomaszowie. Koncert, tłumy i mocny sygnał, komu miasto chce dziś dziękować Dlaczego jesienią rośnie spalanie i co ma z tym wspólnego stan tarcz hamulcowych
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Kolejny, idiotyczny plac zabaw. Zabaw, ale dla kogo ? Już na zdjęciu powyżej widać, że dzieci tam jest kilkoro, a starzy siedzą przy stołach i ... grzeją. No, w Kolonii Zawada tych dzieci do tego placu zabaw jest zatrzęsienie . Chyba wszystkie, widziane na zdjęciu powyżej, już tam były. Wydawanie publicznej kasy, a zwłaszcza jakichś dotacji na takie pierdoły na wsiach (place zabaw , jakieś, zupełnie nie używane i pozamykane na klucz korty tenisowe, boiska) to jest totalne bezmózgowie tych różnych radnych, sołtysów, wójtów. Niech lepiej biorą się za robienie dzieci, to wtedy to obiekty będą miały sens. Źródło komentarza: Kolonia Zawada ma nowy plac zabaw. Było otwarcie, atrakcje i sąsiedzkie spotkanie Autor komentarza: F Treść komentarza: No, dobrze, dobrze. Sesja się odbyła i co się działo na tej sesji w Pańskiej sprawie - Panie Mariuszu... Źródło komentarza: Mandat Mariusza Strzępka na szali. Dziś Rada Powiatu zajmie się tym o 12 Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak zacząłem czytać ten materiał powyżej , dotyczący Wód Polskich, z mety otworzył mi się scyzoryk w kieszeni. Z tymi Wodami Polskimi ma ciągle styczność z uwagi na swoją pracę zawodową. Te Wody Polskie, to jest totalne nieporozumienie. Tam szefowie zmieniają się nie w zależności od kompetencji zawodowych, ale od przynależności do tych durniów, którzy rządzą Polską. Więc: jak ma być dobrze z polskimi wodami jeżeli tymi polskimi wodami rządzą debilowate urzędasy z nadania jakiejś partii. Źródło komentarza: 42,5 mln zł na wały Wolbórki. Wody Polskie zaczynają nowy plan — co z czterema inwestycjami w Tomaszowie? Autor komentarza: Gmina Ujazd Treść komentarza: Chłop mieszka 20 lat w Łodzi,oszukał swoich wyborców a wojewoda nie widzi podstaw!oto uśmiechnięta Polska:)sąsiedzi z Ujazdu jak to czytają mają niezły ubaw:)haha Źródło komentarza: Wojewoda nie znalazł podstaw do wygaszenia mandatu Rafała Wolniewicza Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Ciekawy projekt, w odpowiednim miejscu. Jest wiele wolnych placow w okolicy, nu. miedzy Dzieci Polskich a Zawadzka. Caly ten klin czeka na odpowiednie zagospodarowanie. Źródło komentarza: Nowe budynki handlowe przy Zawadzkiej. Procedura rusza na działce liczącej prawie 9 hektarów Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Brawo radna, Ewa Radziewicz. Inwestowac, placic ale i kontrolowac. Zle nasadzenia, uschniete drzewa przykladem niekompetencji i pieniedzy wyrzuconych w bloto. Cos sie dzieje, jest moc, brawo radna. Źródło komentarza: Park Solidarności znów pod lupą. Rura przy Wolbórce, nawierzchnia, drzewa i elektryczne złącze
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama