Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 7 maja 2026 20:59
Reklama

Krzysztof Ścierański: jestem samoukiem, który uczy się cały czas

Jestem samoukiem, który uczy się cały czas. Ćwiczę cały czas. Miałem to szczęście, że grałem to, co czuję, z muzykami, których podziwiam i mogę się od nich uczyć - powiedział PAP czołowy polski gitarzysta basowy i kompozytor Krzysztof Ścierański.
  • Źródło: Maciej Replewicz

Polska Agencja Prasowa: Jakie były początki pana fascynacji z muzyką?

Krzysztof Ścierański: W połowie lat 60. chodziłem do szkoły podstawowej w Krakowie, gdzie się urodziłem i dorastałem. Mój starszy o cztery lata brat Paweł zainteresował mnie Radiem Luksemburg. Po raz pierwszy usłyszałem tam muzykę The Beatles, Rolling Stonesów, The Animals i inne, głównie angielskie grupy rockowe lub rockowo-popowe. Po jakimś czasie brat przyniósł do domu pożyczoną od sąsiada polską gitarę akustyczną i pokazał mi kilka chwytów, podstawowe akordy, a przede wszystkim - pokazał mi drogę do muzyki. Marzyłem, że gdy dorosnę, pewnego dnia kupię własną gitarę i dołączę do zespołu rock'n'rollowego.

W maju 1965 r. w Hali Wisły z bratem byliśmy na koncercie zapomnianej dziś angielskiej grupy The London Beats. Grali wyłącznie covery, kompozycje innych muzyków, ale podziwialiśmy ich za niesamowite brzmienie i instrumenty - gitary Gretsch, perkusję Ludwiga. Dla nas to było marzenie! Kilka miesięcy później, w listopadzie, zagrała grupa The Animals. Wydawało mi się, że na widowni jest całe miasto młodych ludzi. Po koncercie byliśmy ogłuszeni dźwiękiem. Z szarości, bylejakości, która nas zewsząd otaczała, nagle znaleźliśmy się w innym, lepszym świecie, wprost z bajki.

Kilka lat później zainteresowały mnie koncerty jazzowe, ale piorunujące wrażenie wywołali Animalsi. Zacząłem grać w małych zespołach. Fascynowali mnie Led Zeppelin, Cream, Jimi Hendrix i w pierwszych zespołach graliśmy ich covery bez wokalu. Później dołączył kolega, który znał kilka angielskich tekstów. Dziś niektórzy podważają talent i negują osiągnięcia Hendrixa, ale on spowodował prawdziwą rewolucję i był naprawdę najlepszym gitarzystą końca lat 60. Z muzycznych fascynacji mogę wymienić jeszcze wczesne nagrania The Jackson Five - piękna, naprawdę świetnie zagrana i zaaranżowana muzyka funky, czego nie można powiedzieć o niektórych późniejszych płytach solowych Michaela Jacksona. On tworzył już po prostu profesjonalny pop dla dzieci i nastolatków.

Na początku lat 70. mój brat grał w krakowskiej grupie hardrockowej System z Lesławem Palcą na wokalu. Starałem się naśladować starszych kolegów, którzy grali już na wyższym poziomie. Oni grali na tzw. potańcówkach, bo wtedy jeszcze nie było dyskotek. Byłem i jestem samoukiem, chociaż jednak dwa lata chodziłem do średniej szkoły muzycznej. Uczyłem się przez całe życie i nadal, po ponad 45 latach na scenie, cały czas zdobywam doświadczenie.

Po rockowej fascynacji zainteresowałem się jazzem, m.in. grupą The Weather Report, Wayne Shorter, Joe Williams, Sonny Rollins, Pat Metheny, Jaco Pastorius, choć akurat jego nie widziałem na żywo. W wieku 22 lat trafiłem do zespołu Laboratorium, z którym nagrałem pierwszą płytę "Modern Pentathlon" i jeszcze cztery inne albumy. Później mieliśmy 27 lat przerwy, ale grywamy czasem, bo zespół reaktywował się kilkanaście lat temu. W 1978 r. koncertowaliśmy w Indiach - na pierwszym tamtejszym festiwalu jazzowym. Po Laboratorium grałem ze Zbyszkiem Namysłowskim, który właśnie po powrocie ze Stanów założył grupę Air Condition. Był pełen niesamowitych, świeżych pomysłów. Następnym etapem był String Connection z Krzesimirem Dębskim, Januszem Skowronem, Krzysztofem Przybyłowiczem i Andrzejem Olejniczakiem. Do grupy dołączyłem na początku 1981 r.

PAP: Jest pan samoukiem. Uczy się pan cały czas, mimo wejścia na jazzowy szczyt?

K.Ś.: Tak, ćwiczę cały czas. Do perfekcji dojść może wyłącznie geniusz, inni - nawet utalentowani - mogą się do niej jedynie zbliżyć. Zarówno w studiu, jak i na koncertach z różnymi zespołami staram się utrzymać wysoki poziom, by nie zahaczać brodą o podłogę. Staram się robić rzeczy wartościowe. String Connection był dla mnie jak wyższa uczelnia, najlepszy uniwersytet - wiele się wtedy nauczyłem. Czasem to, z kim zagram, było kwestią impulsu, przypadku. Zadzwonili do mnie, że basista się rozchorował i spytali, czybym nie przyjechał do studia i nie pomógł. Przyjechałem i w trzy godziny nagrałem linię basu na płytę, nie znając w ogóle utworów.

PAP: Nagrywał pan i koncertował z wykonawcami z różnych nurtów muzycznych - od Marka Grechuty, przez jazzmanów, grupę Wilki, Edytę Bartosiewicz, aż po Grzegorza Ciechowskiego. Jak wspomina pan pracę z nimi?

K.Ś.: Z Markiem Grechutą przy "Szalonej lokomotywie" pracowało się fantastycznie. Opiekunem muzycznym był mój wujek Jan Kanty Pawluśkiewicz i on wziął mojego brata i mnie pod swoje skrzydła. Lubię improwizację, a ta muzyka wydawała mi wtedy się zbyt poukładana. Po nagraniu ruszyliśmy w trasę koncertową. Marek szanował nas i doceniał naszą pracę. Po każdej trasie organizował, co rzadko się zdarza, elegancki bankiet. Zwykle mieszkaliśmy w orbisowskich hotelach, a tam catering był wówczas na najwyższym poziomie. Z kolei Zbyszek Namysłowski był trochę jak ojciec, trochę opiekun, a trochę starszy kolega. Był niezwykle twórczym człowiekiem, który pozostawił nam niesamowity dorobek muzyczny. Przez pierwsze dwa tygodnie trwały próby - zgrywaliśmy się. W tym czasie nauczyłem się grać ponad 40 trudnych, nowych dla mnie utworów. Zbyszek był cierpliwy, więc podszedł do tego ze zrozumieniem. W młodości umysł jest otwarty, więc przyswoiłem cały repertuar. Ponieważ gitara basowa, na której gram, tworzy wraz z perkusją sekcję rytmiczną, wiele zależało od perkusisty. Grałem wtedy z najlepszymi polskimi muzykami jazzowymi - Namysłowskim, Stańką, Muniakiem, Karolakiem - oni - już uznani w Polsce i za granicą, ja - skromny debiutant w podartym sweterku. To było dla mnie nobilitujące, mogłem się na nich wzorować. Oni wprowadzili zupełnie inną jakość do mojego życia. Wielu z nich już nie ma. Do dziś nie wiem, jak to się stało, że do nich dołączyłem. Chyba los był dla mnie bardzo łaskawy.

Z kolei Grzegorz Ciechowski był muzykiem, z którym grałem na czterech jego płytach. To była muzyka oparta na standardach rock'n'rolla, stojąca dość daleko od klasycznego jazzu. Można nawet powiedzieć, że w tym rock'n'rollu było wiele elementów punk rocka, za którym niespecjalnie przepadam. Byłem zwolennikiem muzyki, która tworzy coś nowego, a punk był muzyką negacji, która nie wymaga zdolności warsztatowych ani kompozytorskich. Ale to sprawa drugorzędna, bo z Grzegorzem pracowało się świetnie. Miałem trudne zadanie. Nagrywałem bas do metronomu i szczątkowego piana, nie wiedząc, jakie instrumenty będą w finalnej aranżacji. To był lot na ślepo! Dlatego grałem "oszczędnie", nie ingerując w harmonię - grałem podstawową linię, czasem pojedyncze nuty, a Grzesiek pracował nad całością, kierował wszystkimi muzykami w studio. Wiedział, jak ma zabrzmieć całość, wszystkie instrumenty.

Wspaniale wspominam Ścierański-Surzyn Trio z lat 80. W tercecie trudno jest zagrać tak, by odczuwalna była pełnia brzmienia, trio to duże wyzwanie dla każdego muzyka, zwłaszcza gdy gra się na żywo. Trzeba było wtedy grać różne partie - bas i akordy. Stosowałem różne rozwiązania, żeby tego dźwięku było jak najwięcej i żeby brzmiał jak najlepiej. Wtedy naprawdę wiele koncertowaliśmy w Polsce i za granicą. Byliśmy we Francji, RFN. Ze wszystkimi zespołami, w których grałem, odwiedziliśmy łącznie 27 krajów świata - USA, Kanadę, Indonezję, Indie, kraje Europy.

PAP: Do muzyki coraz śmielej wchodzi AI - sztuczna inteligencja. Czy według pana pomaga ona muzykom, czy też zabija muzykę tworzoną przez ludzi?

K.Ś.: Sztuczna inteligencja może stanowić zagrożenie dla muzyki i - znając ludzką naturę - na pewno tak się stanie, nie tylko zresztą w muzyce. Bo ci, którzy zarządzają innymi, często mają w sobie pierwiastek skretynienia. Już są tworzone albumy muzyczne z użyciem algorytmów, ale pozbawione muzycznej duszy. Brzmią nawet nieźle, ale są sztuczne, brakuje w nich śladu człowieka. Myślę, że jazz i w ogóle muzyka jednak się obronią. Jazz to sztuka improwizacji, a tego robot nie potrafi i to jest przewaga człowieka.

PAP: Co może pan powiedzieć tym, którzy rozpoczynają właśnie swoją muzyczną drogę, zwłaszcza grającym jazz?

K.Ś.: Mamy w Polsce wielu niezwykle utalentowanych młodych muzyków. Najważniejszym motorem działania niech będzie to, co im się podoba, to, co naprawdę czują, by dążyli do samorealizacji. Oni zwykle wiedzą, co chcą grać i z kim chcą grać. Jednak utrzymanie się na rynku nie jest łatwe. Po drodze wielu błądzi, traci swoją właściwą drogę, gubi się gdzieś lub próbuje iść na skróty. Próbują grać w zespołach, które wprawdzie nie oferują muzyki, ale "robią pieniądze". I nagle budzą się i mówią sobie: "Przecież chciałem grać to, co lubię".

W latach 70. i 80. mówiono o grze "do kotleta" np. w eleganckich lokalach, na statkach czy promach pasażerskich pływających do Szwecji. W latach 90. muzycy trafiali do bogatych krajów arabskich. To przynosiło duże dochody, ale czy dawało satysfakcję? Tego nie wiem, bo zawsze miałem to szczęście, że grałem, to co czuję, z muzykami, których podziwiam i mogę się od nich uczyć. Nie muszę myśleć wyłącznie o kasie, choć ona oczywiście jest ważna.

Na muzyków czyha wiele innych zagrożeń. Myślę tu o używkach. Znałem wielu muzyków, którzy wpadli w alkoholizm. Narkotyki szczęśliwie mnie ominęły. Był okres, w którym trzy razy w tygodniu miałem "sylwestra", jednak nad słabościami i nałogiem zawsze zwyciężał zdrowy rozsądek. Herbie Hancock napisał kiedyś, że bez narkotyków wielu muzyków, nie tylko jazzowych, nie osiągnęłoby wysokiego poziomu. Ale jeśli przyjmiemy taką optykę, to okaże się, że narkotyki im pomogły, wykreowały na gwiazdy, a potem - zabiły.

PAP: Jakie ma pan plany na najbliższe miesiące?

K.Ś.: Obchodzę właśnie 70. urodziny, a niedługo minie 50 lat od pierwszych nagrań z zespołem Laboratorium. 11 sierpnia zagrałem urodzinowy koncert na dachu Promu Kultury na Saskiej Kępie. To były moje symboliczne urodziny, na które przyszło ponad 400 osób. Zagrałem ze swoim kwartetem oraz z zaproszonymi, wybitnymi muzykami. Na perkusji grał mój syn Marcin. Ponadto gitarzyści - Marek Raduli, Dima Gorzelik, instrumenty klawiszowe - Grzegorz Górkiewicz i Waldek Gołębski na elektronicznym instrumencie dętym (EWI). Na perkusji zagrali także Przemek Kuczyński, bracia Shachar Elnatan oraz Inbar Elnatan – instrumenty perkusyjne i wokal. Mam też w planie kilka recitali solowych, z czego najbliższy w Blues Klubie w Gdyni 8 września. 22 września zagram drugi z serii urodzinowych koncertów - tym razem w Klubie Studio w Krakowie - następne potrwają do grudnia w kilku miastach. W planach mam także wydanie płyty. Jest wiele materiału, który najlepiej brzmi właśnie grany przez kwartet - częściowo to są całkiem nowe utwory, niektóre starsze, ale w zupełnie nowej aranżacji.

 

Krzysztof Ścierański urodził się 24 sierpnia 1954 r. w Krakowie. Według magazynu "Jazz Forum" jest uznawany za czołowego polskiego gitarzystę basowego. Komponuje i tworzy muzykę instrumentalną improwizowaną, a także muzykę ilustracyjną do spektakli teatralnych oraz piosenki. Wziął udział w nagraniu 150 płyt, w tym 12 autorskich. Koncertował w 27 krajach świata.

Od połowy lat 70. współpracował m.in. z Laboratorium, String Connection (Krzesimir Dębski), Air Condition (Zbigniew Namysłowski), Tomaszem Stańką, Jarosławem Śmietaną, Januszem Muniakiem, Wojciechem Karolakiem i Krzesimirem Dębskim. Uczestniczył w największych festiwalach jazzowych świata. Nagrywał m.in. z Markiem Grechutą, Johnem Porterem, Grzegorzem Ciechowskim, Markiem Blizińskim, Andrzejem Zieliński, zespołami Wilki, Trebunie Tutki, Sztywny Pal Azji. (PAP)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Reklama

Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 7 maja

Czwartek, 7 maja, to 127. dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.56, zajdzie o 20.09. Imieniny obchodzą dziś: Gizela, Róża, August, Ludmiła i Wincenty. To dzień, w którym historia splata się z teraźniejszością – od reform Rzeczypospolitej sprzed ponad dwóch i pół wieku, przez dramaty wojny i komunizmu, po współczesne debaty o bezpieczeństwie, dezinformacji i pamięci.Data dodania artykułu: 07.05.2026 09:17
Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 7 maja

Ekspert o bonie senioralnym: dobre rozwiązanie, ale martwi mała liczba beneficjentów

Bon senioralny to dobre rozwiązanie, które może być elementem stymulacji usług opiekuńczych na poziomie lokalnym – powiedział PAP Dominik Owczarek z Instytutu Spraw Publicznych. Dodał, że niepokojące jest jednak to, że tak mało seniorów będzie mogło skorzystać z tego wsparcia.Data dodania artykułu: 06.05.2026 09:24
Ekspert o bonie senioralnym: dobre rozwiązanie, ale martwi mała liczba beneficjentów

Dziś w kraju i na świecie. Środa, 6 maja

Dziś środa, 126. dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.58, a zajdzie o 20.07. Imieniny obchodzą: Bartłomiej, Benedykta, Filip, Franciszek, Jakub, Jan, Judyta i Jurand.Data dodania artykułu: 06.05.2026 08:56
Dziś w kraju i na świecie. Środa, 6 maja

4 maja: Najważniejsze wydarzenia w Polsce i na świecie

4 maja łączy w Polsce historię, pamięć i bieżące wydarzenia: w Warszawie trwają centralne obchody Dnia Strażaka, a 344,8 tys. maturzystów pisze dziś język polski. W Erywaniu liderzy 48 państw rozmawiają o bezpieczeństwie Europy i wojnie w Ukrainie.Data dodania artykułu: 04.05.2026 08:22
4 maja: Najważniejsze wydarzenia w Polsce i na świecie

Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 3 maja)

Niedziela, sto dwudziesty trzeci dzień roku. Poranek przyszedł dziś wcześnie – słońce wstało o 5.04, jakby samo chciało przypomnieć, że to dzień nie tylko kalendarzowy, ale i symboliczny. Zachód o 20.02 zamknie go spokojnie, ale między tymi godzinami rozegra się historia – ta współczesna i ta sprzed lat. Imieniny obchodzą dziś m.in. Aleksander, Antonina, Maria, Piotr i Tymoteusz – imiona brzmiące jak echo dawnych kronik i rodzinnych opowieści.Data dodania artykułu: 03.05.2026 07:50
Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 3 maja)

Piątek, 1 maja – dzień, w którym historia spotyka się z teraźniejszością

Słońce wstało dziś o 5:08, zajdzie o 19:59. To 121. dzień roku, a kalendarz przypomina o imieninach m.in. Anieli, Jakuba, Jeremiego, Józefa i Mai. Ale 1 maja to nie tylko kartka z kalendarza — to dzień, który niesie ze sobą ciężar historii i puls współczesnych wydarzeń.Data dodania artykułu: 01.05.2026 09:37
Piątek, 1 maja – dzień, w którym historia spotyka się z teraźniejszością

Środa, 29 kwietnia. Dzień, w którym historia patrzy w lustro współczesności

Są dni, które układają się jak szybki serwis informacyjny – migawki, fakty, nazwiska. I są takie, które wymagają zatrzymania. Bo za każdym nagłówkiem kryje się proces, który trwa latami.Data dodania artykułu: 29.04.2026 08:52
Środa, 29 kwietnia. Dzień, w którym historia patrzy w lustro współczesności

MS: Wolność słowa pod ochroną. Rząd przyjął przepisy uderzające w pozwy SLAPP (komunikat)

Rząd przyjął projekt ustawy, który ma chronić dziennikarzy, aktywistów i organizacje społeczne przed pozwami SLAPP. Szybsze oddalanie bezzasadnych spraw, kaucje i wysokie kary mają ograniczyć używanie sądów do uciszania debaty publicznej.Data dodania artykułu: 28.04.2026 21:19
MS: Wolność słowa pod ochroną. Rząd przyjął przepisy uderzające w pozwy SLAPP (komunikat)
Reklama
Smaki świata na Placu Kościuszki

Smaki świata na Placu Kościuszki

Food trucki wracają do TomaszowaJuż w dniach 8–10 maja Plac Kościuszki w Tomaszów Mazowiecki zamieni się w tętniącą życiem strefę street foodu. Przed mieszkańcami i gośćmi trzy dni pełne kulinarnych doznań, spotkań na świeżym powietrzu i dobrej energii. To propozycja dla wszystkich, którzy chcą na chwilę zwolnić, wyrwać się z codzienności i spędzić czas w luźnej, weekendowej atmosferze. Wydarzenie rozpocznie się w piątek o godzinie 15:00 i potrwa do niedzieli. Na miejscu pojawią się różnorodne food trucki serwujące dania z różnych stron świata – od klasyków street foodu po bardziej oryginalne smaki. Organizatorzy zapowiadają, że każdy znajdzie coś dla siebie – niezależnie od tego, czy przyjdzie na szybki posiłek, czy spędzić kilka godzin ze znajomymi lub rodziną.Weekend pełen atrakcjiPiątek (8 maja, 15:00–21:00)Start wydarzenia to idealna okazja, by po pracy rozpocząć weekend w dobrym stylu. Luźna atmosfera, pierwsze kulinarne odkrycia i spokojne tempo – tak zapowiada się otwarcie zlotu.Sobota (9 maja, 12:00–21:00)Najbardziej intensywny dzień wydarzenia. Jeszcze więcej smaków, ludzi i dobrej energii. Od godziny 13:00 do 21:00 przestrzeń wypełni muzyka na żywo – DJ zadba o klimat, który sprzyja zarówno relaksowi, jak i wspólnej zabawie.Niedziela (10 maja, 12:00–19:00)Ostatni dzień wydarzenia upłynie pod znakiem rodzinnej atmosfery. W godzinach 13:00–15:00 zaplanowano warsztaty cyrkowe oraz pokaz „Jak on to robi?”, który dostarczy widzom sporej dawki śmiechu, magii i interakcji na żywo – szczególnie najmłodszym uczestnikom.Przepis na udany weekendZlot food trucków w Tomaszowie Mazowieckim to nie tylko jedzenie – to przede wszystkim doświadczenie. Spotkania z ludźmi, wspólne chwile przy stole, muzyka i przestrzeń, w której można po prostu być tu i teraz. Bez pośpiechu, bez presji – za to z dużą dawką smaku i dobrej energii.Organizatorzy zachęcają: zbierzcie znajomych, rodzinę i przyjdźcie na Plac Kościuszki. Ten weekend ma smakować dokładnie tak, jak lubicie. Na miejscu będzie można spróbować:frytki belgijskie – chrupiące i konkretnekurczaki w panierce – złociste i soczystezapiekanki, langosze, grill (karkówka, kiełbasa)churrosy, lody włoskie, granita – coś na słodko i na ochłodęData rozpoczęcia wydarzenia: 08.05.2026
Tydzień Bibliotek w Tomaszowie: poetyckie działania, flashmob i biblioteka pełna odkryć

Tydzień Bibliotek w Tomaszowie: poetyckie działania, flashmob i biblioteka pełna odkryć

W dniach 8–15 maja w całej Polsce obchodzony jest Tydzień Bibliotek, ogólnopolski program promocji czytelnictwa organizowany od 2004 roku przez Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich. Jego głównym celem jest podkreślenie roli bibliotek w życiu społecznym i kulturalnym oraz zachęcenie do korzystania z ich zasobów i oferty edukacyjno-kulturalnej.To również okazja, aby docenić pracę bibliotekarzy – osób, które z pasją i zaangażowaniem budują przestrzeń spotkań z literaturą, wiedzą i drugim człowiekiem. Wydarzenie to inauguruje Dzień Bibliotekarza, przypadający na 8 maja.Tegoroczna XXIII edycja Ogólnopolskiego Tygodnia Bibliotek odbywa się pod hasłem „Biblioteka. Otwierasz. Odkrywasz”. Pokazuje ono bibliotekę jako miejsce, w którym każdy może zacząć swoją przygodę z wiedzą i kulturą. „Otwierasz” oznacza wejście do biblioteki i sięganie po jej zasoby, a „odkrywasz” – poznawanie nowych inspiracji i możliwości.Tomaszowska książnica przygotowała bogaty program wydarzeń adresowany do różnych grup odbiorców:Miejska Biblioteka Publiczna ul. Browarna 7- akcja „Przyłapani na czytaniu” ma na celu promocję czytelnictwa poprzez uchwycenie codziennych chwil spędzanych z książką. W bibliotece oraz jej najbliższym otoczeniu fotografowane będą osoby pochłonięte lekturą- „Filmowa giełda – przynieś, zostaw, wymień” -  wymiana filmów na płytach DVD- konkurs fotograficzny „Biblioteka w nowym miejscu – gdzie ta biblioteka…?” jest zaproszeniem do poznania biblioteki w jej nowej lokalizacji przy ul. Browarnej 7. Zadaniem uczestników będzie wykonanie najciekawszego, nieoczywistego i nieszablonowego zdjęcia biblioteki- akcja „Odkrywam Bibliotekę”. Każda osoba, która w czasie trwania Tygodnia Bibliotek założy kartę czytelnika w nowej siedzibie biblioteki, otrzyma los uprawniający do udziału w loterii13.05.2026 r. godz. 12 „Poetyckie parkowanie” to poetyckie działania w terenie, które łączą miłość do literatury z aktywnym wypoczynkiem na świeżym powietrzuOddział dla Dzieci i Młodzieży Plac T. Kościuszki 18- „Literackie Bingo”, „Książka w ciemno” – niespodzianki dla Wypożyczających- wystawa „Odkryj swoją bibliotekę”-  Fotobudka - akcja „Nadaj drugie życie przedmiotom! Podziel się, nie wyrzucaj!” - zabawka za wypożyczenie książek11.05.2026 r. godz. 10 - lekcja biblioteczna „Odkryj emocje, pozwól im być”12.05.2026 r. godz. 10 - lekcja biblioteczna „Otwórz serce na bibliotekę”13.05.2026 r. godz. 10 - Flashmob - akcja promująca czytelnictwo i bibliotekę. Przemarsz z książkami w centrum miasta14.05.2026 r. godz. 15 - Warsztaty dla najmłodszych ,,Dziecięca biblioteka bez tajemnic”Filia nr 1 ul. Akacjowa 1, Filia nr 2 ul. Opoczyńska 22, Filia nr 3 ul. Koplina 1- wystawy tematyczne - lekcje biblioteczne- akcja "Biblioteczna polecajka"- Filia nr 3 ul. Koplina 1 12.05.2026 – Filia nr 3 ul. Koplina 1 - „Kwadrans na czytanie" czyli wiosenna biblioteka pod chmurkąWięcej informacji na stronie internetowej www.mbptomaszow.pl oraz mediach społecznościowych.Zapraszamy serdecznie do udziału w wydarzeniach!Data rozpoczęcia wydarzenia: 11.05.2026

Polecane

Prokuratura zaskarżyła wyrok w sprawie radnego powiatowego Leona K.Udany początek sezonu kajakarzy MUKS „Wiking” z Tomaszowa MazowieckiegoKonkurs na dyrektora „Dąbrowszczaka”. Powiat szuka nowego szefa I LOWarsztaty Stress Off w Parku Solidarność. Bezpłatne spotkanie o stresie i wypaleniuSP nr 6 zaprasza w podróż bez wyjazdu. „Dookoła świata” w szkolnym wydaniuBogusławice zapraszają na międzynarodowe zawody w powożeniu i rodzinny weekend atrakcjiTrzęsienie w PiS. Radni wyrzuceni z partii, ale w Tomaszowie podobne głosowania nikomu nie przeszkadzają?Weekend w Tomaszowie: muzyka, historia i fantastyka w jednym programieZalew Sulejowski w Smardzewicach zaprasza na wiosenny relaksNoc Muzeów 2026 w Inowłodzu. Zamek Kazimierza Wielkiego otworzy się po zmrokuDrzewko za makulaturę wraca do PCAS. Ekologiczna akcja już 18 majaStypendia dla kandydatów na żołnierzy zawodowych. Rusza edycja 2026/2027
Reklama
Reklama
Reklama
Pijany za kierownicą. Czy radnemu wolno więcej?

Pijany za kierownicą. Czy radnemu wolno więcej?

Leon K., radny Rady Powiatu Tomaszowskiego, prowadził samochód w stanie nietrzeźwości. Miał ponad promil alkoholu (nieoficjalnie 1,6 promila). Sąd warunkowo umorzył postępowanie. To decyzja, która musi budzić sprzeciw.
Czy nasz szpital zniknie z mapy? Jedna decyzja, która może zmienić wszystko w Tomaszowie

Czy nasz szpital zniknie z mapy? Jedna decyzja, która może zmienić wszystko w Tomaszowie

Działacze tomaszowskiej Koalicji Obywatelskiej i PiS z żenująca infantylnością publikują kolejne internetowe wpisy na temat tzw. konsolidacji tomaszowskiego szpitala. Dla nich to "szansa" dla pacjentów... ograniczenie dostępności usług medycznych. Lokalny poseł podrzuca kilka pism, jako kukułcze jajo, mając świadomość, że propozycja jaką serwuje, jest nie do zaakceptowania. Mówiąc wprost: niezły cwaniaczek, bo z jednej strony przypodoba się partyjnym liderom, co może skutkować dobrym miejscem w przyszłorocznych wyborach, z drugiej dolał paliwa do zardzewiałego politycznego baku. W sumie to dla niego nawet lepiej, by powiat pomysł odrzucił, bo będzie publikował kolejne rolki i wpisy w sieci, na temat, że ruszył na ratunek a źli radni i Starosta z jego pomocy skorzystać nie chcieli. Tyle, że... żadnej pomocy tu nie było, a jedynie typowa polityczna ściema. Nabór wniosków konsolidacyjnych ma trwać do 30 października. Za to przez ostatni rok koalicji KO-PiS w powiecie, gdzie w Radzie Powiatu za Zdrowie odpowiada Alicja Zwolak Plichta, udało się z rentownej placówki uczynić niemalże bankruta. na stronach internetowych nie znajdzie się żadnego wniosku w tym temacie. Zresztą niemal w żadnym innym również
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: TomaszowianinTreść komentarza: Temu posłowi to już nawet zamknięty oddział nie pomoże....Źródło komentarza: Choroba nie jest równa dla wszystkichAutor komentarza: Paweusz82Treść komentarza: Szanowna redakcjo! Jeszcze jedna myśl, która mi się nasunęła - ad vocem do zdjęcia w miniaturce jak zobaczyłem to zdjęcie posła z rurką w nosie to w pierwszej chwili pomyślałem że się posmarkał. Cieszę się że w redakcji u Was są zgrywusy, pozdrawiam Was :)Źródło komentarza: Choroba nie jest równa dla wszystkichAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Ten materiał powyżej jest dosyć ostry. I dobrze, ze ten materiał (być może) cokolwiek uświadomi niezbyt mądremu, młodemu i niezbyt lubianemu, homo niepewnemu posłowi to, że ten społeczny i parlamentarny pajac nie jest jakimś chorym umysłowo (nie tylko w swoim służalczym myśleniu przeciwko Polsce), ale również jest fizycznie chorym. I być może, to właśnie ta jego faktyczna choroba powoduje, że jest z nim tak źle, jak jest.Źródło komentarza: Choroba nie jest równa dla wszystkichAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Koleżanka pana Kazia ?! Ja odpowiem tak: jaki pan Kazio, taka jego koleżanka. My, tutaj w terenie, dobrze znamy "yntelekt" pana Kazia. I dlatego myślimy, że przygłup goni przygłupa.Źródło komentarza: Wojewoda weryfikuje uchwałę ws. Pauliny SochyAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Cytat z materiału powyżej. "Tym razem jednak kluczowe jest to, w jaki sposób ma zostać wyłoniony następca. Ogłoszenie konkursu oznacza, że stanowisko nie ma zostać obsadzone wyłącznie decyzją gabinetową, lecz w procedurze, do której mogą zgłosić się kandydaci spełniający wymagania określone przez spółkę. W realiach lokalnej polityki to istotny sygnał: proces powinien być czytelny, jawny i oparty na kompetencjach, a nie na szeptach korytarzy." Cytat jest dosyć długi, ale mój komentarz jest dosyć krótki: a kto, do ku#wy nędzy, będzie chciał prowadzić tę samorządową spółkę pod rządami samorządowców-debli. Niech prowadzą ten totalny burdel sami radni i starostowie, bo to ten powiatowy, samorządowy syf do tego doprowadził.Źródło komentarza: Szpital szuka nowego prezesa. Konkurs w TCZ ma być otwarty i transparentnyAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Sprawa jest prosta, jak świńska kita. Wszystko zaczęło się od stwierdzenia ryżego szwaba donka, że on i jego rząd będą w Polsce traktowali polskie prawo, tak, jak ONI to prawo rozumieją. I taki, debilny przekaz poszedł w dół, między innymi również do samorządów, wrogich Polsce, a pazernych na "wadze" i na układziki. Już widzę, jak Wojewoda Łódzka za chwilę dostanie upomniana za to, że nie stosuje początkowego stwierdzenia ryżego szwaba donka oraz doktryny Nojmana. Czyli: spoko, spoko durnowate Polaczki. Za moment wszystko wróci do aktualnej, jedynie słusznej polityki donka i Nojmana.Źródło komentarza: Wojewoda weryfikuje uchwałę ws. Pauliny Sochy
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama