Choroba nie jest równa dla wszystkich
Właśnie zobaczyłam zdjęcie chorej osoby poselskiej. I nie wiem, dlaczego – a może właśnie wiem – nie wzbudziło ono we mnie współczucia. Zamiast empatii pojawiło się coś zupełnie innego: pamięć. Pamięć o chorobie moich najbliższych, o bezradności, o systemie, który dla jednych jest drzwiami szeroko otwartymi, a dla innych – zamkniętym korytarzem bez końca.
Wczoraj, 22:10
1
1