Są takie chwile, gdy piłka nożna wykracza daleko poza linię boczną boiska. Przestaje być tylko wynikiem, tabelą, transferem i krzykiem z trybun. Staje się językiem, który rozumieją dzieci na podwórku w Tomaszowie Mazowieckim, kibice na stadionach Ameryki Południowej, młodzi zawodnicy z afrykańskich akademii i całe narody, które czasem nie potrafią porozumieć się przy dyplomatycznym stole, ale potrafią podać sobie piłkę.