Tomaszowska oświata za żorżetową kotarą

  • 25.07.2020, 08:45 (aktualizacja 25.07.2020, 12:01)
  • Mariusz Strzepek
Tomaszowska oświata za żorżetową kotarą
Dwa tygodnie temu upłynął termin zapisów do szkół ponadpodstawowych. Ósmoklasiści za pomocą systemu teleinformatycznego deklarowali swoje preferencje edukacyjne na kolejne lata. Uczniowie mieli możliwość zaznaczenia szkół tzw. pierwszego wyboru, oraz szkół alternatywnych. Ku zaskoczeniu wielu osób, brakuje chętnych do najbardziej renomowanego w naszym mieście II Liceum Ogólnokształcącego. Najbardziej zaskoczeni są Ci, którzy oświatą zarządzają, chociaż właściwiej byłoby powiedzieć administrują. Zdziwienie może budzić zdziwienie, bo mamy do czynienia nie z przypadkowym zdarzeniem ale procesem, który dzieje się już od dłuższego czasu. Z zespołem zdarzeń przyczynowo skutkowych, które nie zawsze wynikają z winy edukacyjnych administratorów. Ponoszą oni jednak winę bierności, braku myślenia wizjonerskiego, opartego o wieloletnie strategie. Być może prawo oświatowe jest wyjątkowo skomplikowanym, ale która jego gałąź nie jest. Osobiście przed postępującą degradacją szkolnictwa ostrzegam od kilku lat. Zamiast rzeczowej dyskusji, obserwuję ironiczne uśmieszki tych, którzy wiedzą lepiej.

Temat oświaty jest faktycznie skomplikowany. Mamy tu szereg uczestników procesu dydaktycznego. I na nich przede wszystkim należałoby się skupić. Tyle tylko, że w odwrotnej kolejności niż ma to miejsce obecnie. O tym, że mam rację a nie "fachowcy" od niskiej jakości administrowania świadczą właśnie wspomniaane wyniki naborów (zaraz do nich wrócimy). Kiedy obserwuje się dyskusje na temat edukacji trudno nie odnieść wrażenia, że głównym beneficjentem systemu jest pracownik oświatowy (podobnie jest w zdrowiu i wielu innych dziedzinach - co oznacza, że system stoi na głowie). W dyskusjach medialnych przewijają się przepisy karty nauczyciela (a więc dokumentu najbardziej demolującego od lat naszą oświatę).

Słyszymy o pensum, protestach, negowaniu wszelkich proponowanych zmian i nauczycielskich przywilejach. Całość robi wrażenie, że mamy do czynienia ze środowiskiem wyjątkowo roszczeniowym, a przecież tak niekonicznie jest. W tym chaosie zapomina się o tym, że mamy do czynienia z (nie)typową usługą, gdzie oferuje się określony produkt (wykształcenie) w zamian za otrzymywane wynagrodzenie. W debacie mówi się więc głównie o usługodawcy a nie konsumencie usługi. U podstaw piramidy edukacyjnej znajduje się... uczeń, bo bez niego istnienie szkoły jest poważnie zagrożone. Nawet w przypadku placówek renomowanych.  

Czy ktoś dyskutuje o uczniach i ich potrzebach? Dzieje się tak niezwykle rzadko. Wspominałem o tym przy okazji omawiania ubiegłorocznego raportu o stanie powiatu tomaszowskiego. Odbiorca usługi, jakby w ogóle nie istniał. Opowiadanie o liczbach wynikających ze statystyk Powiatowego Urzędu Pracy dotyczących. Mówienie o tym, że uczniowie nie są zainteresowani szkolnictwem zawodowym, to (przepraszam za wyrażenie) zwykłe dyrdymały. Dlaczego? Ponieważ poradnictwo zawodowe to u nas żenująca farsa. Ono de facto nie istnieje. Osobny temat to baza szkolna. Sami nauczyciele mówią, że komputery, jakie mają do dyspozycji, cudem tylko działają. Uczeń, jako beneficjent szkolnictwa, stanowi głównie narzędzie szantażu emocjonalnego. 

Popatrzmy na trzy poniższe tabele. Pokazują one proces naboru do tomaszowskich liceów. Jako pierwsze, celowo pokazuję liceum, będące najwyżej w rankingu Perspektyw.  

Szkoła-oddział/grupa Liczba miejsc Liczba chętnych ogółem Liczba chętnych z pierwszej preferencji
1b-ch [O] biol-chem-ang (ang-niem,ros) 34 92(0) 22(0)
1hum [O] pol-hist-ang (ang-niem,ros) 34 82(0) 14(0)
1med [O] biol-chem-ang (ang-niem,ros) 34 94(0) 8(0)
1men [O] mat-geogr-ang (ang-niem,ros) 34 118(0) 18(0)
1m-f [O] mat-fiz-ang (ang-niem,ros) 34 74(0) 16(0)
II Liceum Ogólnokształcące im. Stefana Żeromskiego - RAZEM 170 246* 78(0)

 

Kolejnym jest I liceum ogólnokształcące im. Jarosława Dąbrowskiego

Szkoła-oddział/grupa Liczba miejsc Liczba chętnych ogółem Liczba chętnych z pierwszej preferencji
1A POLITECHNICZNA 34 121(0) 39(0)
1B LINGWISTYCZNA 34 131(0) 31(0)
1C MEDYCZNA 34 150(0) 47(0)
1D PRAWNO-DYPLOMATYCZNA 34 179(0) 55(0)
1E EKONOMICZNA 34 185(0) 40(0)
I Liceum Ogólnokształcące im. J. Dąbrowskiego w Tomaszowie Mazowieckim - RAZEM 170 370* 212(0)

 

I jako ostatnie IILO przy ZSP nr8

Szkoła-oddział/grupa Liczba miejsc Liczba chętnych ogółem Liczba chętnych z pierwszej preferencji
1A [O] geogr-wos-ang (ang*-niem*) 34 144(0) 20(0)
1B [O] pol-hist-ang (ang*-niem*) 34 103(0) 21(0)
1C [O] biol-geogr-ang (ang*-niem*) 34 100(0) 17(0)
1P [O] geogr-mat-ang (ang*-niem*) 34 110(0) 25(0)
III Liceum Ogólnokształcące im. S. Hojnowskiego (ZSP8 Tomaszów Mazowiecki) - RAZEM 136 296* 83(0)

 

Zestawienie tych danych wydaje się być zaskakujące. Wynika z nich, że najmniejszym zaintersowaniem cieszy się szkoła najbardziej prestiżowa i utytułowana.  Na dzień dzisiejszy kierując się jedynie preferencjami uczniów, moglibyśmy tę właśnie szkołę zamknąć. Dlaczego? Policzcie liczbę uczniów z pierwszej preferencji (373) a następnie liczbę miejsc ogółem (476). Mamy w liceach o 100 miejsc więcej niż wynika to z realnego zapotrzebowania. I to w kontekście jednego tylko rocznika. Ktoś zszokowany? Doprawdy? Pytanie: co oświatowi administratorzy robią w czasie wolnym od imprez, akademii i bardziej lub mniej oficjalnych uroczystości, gdzie możena do woli fotografować się z "vipami" i samemu aspirować do miana "vipa". Trudno powstrzymać się od złośliwości. Należy podziękować rządowi, że reformą wprowadził 4-letnie licea, bo dzisiaj już rozmawialibyśmy o zamykaniu jednej ze szkół i opozycyjni lokalni działacze (którzy również są autorami tej katastrofy) mieliby pełne satysfakcji używanie. Bo przecież dla partyjnych działaczy im gorzej, tym... lepiej. 

Mógłbym długo pisać o konieczności podejmowania konkretnych działań, ale nie jest to moje zadanie. Nie jest to też miejsce ani czas. Powiem tylko, że kluczową jest współpraca między szkołami różnych poziomów, ale nie jednorazowa i oparta na ordynarnym marketingu, ale stałej pracy u podstaw. Podkreślam: stałej. Niestety niektóre stanowiska kierownicze (kluczowe z punktu widzenia istnienia samorządu) są partyjnym łupem przy kolejnych wyborach. Wydawać się powinno, że skoro w Powiecie naczelnikiem oświaty jest Beata Stańczyk, która jest równocześnie radną miejską, to działania oparte na synergii będą mocnym naszym atutem. Niestety tak nie jest, a oświata niczym rozpędzona kula stacza się po równi pochyłej. Tak to właśnie jest kiedy mamy do czynienia z "leserami" nastawionymi nie na działanie a na autopromocję.  Mówiąc bardziej dosadnie: jeśli chcemy tomaszowskiej oświacie pomóc, to czas na zmiany personalne. 

Żebyśmy byli sprawiedliwi, Tomaszów nie jest wyjątkiem. Dwa najwyżej w w/w rankingu notowane licea to: Publiczne LO Politechniki Łódzkiej oraz  I LO im. Mikolaja Kopernika. 

O ile w pierwszym liczba kandydatów jest stosunkowo wysoka, co ma związek z bogatą bazą dydaktyczną. To już w drugim wygląda inaczej 

Szkoła-oddział/grupa Liczba miejsc Liczba chętnych ogółem Liczba chętnych z pierwszej preferencji
1A [O] mat-geo-ang (ang-niem*,fra*) 30 110(0) 20(0)
1B1 [O] mat-fiz-inf (ang-niem*,fra*) 15 98(0) 18(0)
1B2 [O] mat-fiz-chem (ang-fra*,niem*) 15 101(0) 13(0)
1D [O] biol-chem-mat (ang-niem*,fra*) 30 109(0) 26(0)
1E [O] biol-chem-mat (ang-niem*,fra*) 30 96(0) 19(0)
I Liceum Ogólnokształcące w Łodzi - RAZEM 120 213* 96(0)

 

Można się oczywiście spodziewać, że łódzkie liczby, będą stanowić pretekst do usprawiedliwiania własnej indolencji. Można i tak, przecież u nas jest źle, ale u Was... biją murzynów. Bóg Ojciec Miłosierdzia, który pojednał świat ze sobą, przez śmierć i zmartwychwstanie swojego Syna i wylał Ducha Świętego na odpuszczenie grzechów, niech ci udzieli przebaczenia i pokoju, przez posługę Kościoła. I ja odpuszczam Tobie grzechy, w imię Ojca, Syna i ducha Świętego. (...) Pan odpuścił tobie grzechy. Idź w pokoju.

W ten sposób możemy przejść do beneficjenta numer 2. Kto nim jest? Jak myślicie? Oczywiście rodzice. I to dopiero jest temat na co najmniej wielotomowy podręcznik pscyhologii stosowanej. Czy to przypadek, że dzieci wybierają szkoły, w których (jak same mówią) jest lżej, gdzie można mniej pracować, gdzie nie ma presji na wynik? Od lat tomaszowskie II Liceum ma opinię szkoły, gdzie ta presja jest wyższa. 

Z kolei u konkurencji nauka przebiega zdecydowanie mniej stresowo. Uczą się Ci którzy chcą. Szkołę kończą wszyscy. Problem pojawia się na studiach. Kiedy uczyć się trzeba intensywnie i systematycznie. Często, jako przykład daję moje własne dziecko, które (nie chwaląc się) kończyło szkołę, jako absolwent roku z bardzo dobrymi wynikami na maturze. Chłopak chodził do klasy o profilu prawnym. Kierunek studiów prawniczy z tej klasy wybrały dwie osoby. Po drugim roku została już tylko jedna. Coś tu nie działa? No pewnie. 

Pozornie ten temat nie łączy się z beneficjenetem nr 2. W rzeczywistości jest on kluczowy. Bo to rodzice są głównym konsultantem wyboru drogi życiowej dziecka (przynajmniej powinni być). Dlaczego dziecko szuka łatwiejszej drogi? Odpowiedź jest prosta. Ponieważ rodzice rozwiązują za dzieci wszelkie trudności. Uczą skrajnie konsumpcyjnego stosunku do życia. Oznacza to, że samo potrzebują edukacji nie mniej niż ich własne pociechy. 

Z kolei grzechem II Liceum oraz rodziców dzieciaków z tej szkoły jest masowa produkcja emigrantów. Młodzi, wykształceni z dużych miast, to najczęściej Ci, którzy opuścili miejsce swojego urodzenia. Do emigracji zachęcają ich zresztą sami rodzice. Takie działania to nic innego, jak czynienie w przyszłości z samych siebie pensjonariuszy Domów Pomocy Społecznej. Niestety, nazbyt często spotykam starych i niedołężnych ludzi, którzy własne dzieci widują raz na pół roku (o ile nie spędzają świąt w Cortina d’Ampezzo). A przecież mówiło się zawsze, że inwestycja w dzieci, to najlepsza inwestycja. Często (przykro to mówić) z ujemną stopą zwrotu. 

Pominę w tych rozważaniach nauczycieli (choć nie do końca), bo na ich temat piszę aktualnie inny całkowicie tekst. Wystarczy jedno zdanie. Że dzisiejsi różnią się znacząco od tych, których ja pamiętam z czasów, kiedy sam chodziłem do szkoły (i to 6 dni w tygodniu) . Przemilczę również temat samorządowych jednostek, które szkoły prowadzą. Każdy ma możliwość ocenić sam. Osobno też pokażę wyniki naborów do szkół o profilach zawodowych. 

 

Szkoła-oddział/grupa Liczba miejsc Liczba chętnych ogółem Liczba chętnych z pierwszej preferencji
Liceum Sztuk Plastycznych im. Stanisława Wyspiańskiego ( ZSP6 Tomaszów Mazowiecki) - 1LSP [O] h.szt.-ang (ang-niem) 26 30(0) 27(0)
Liceum Sztuk Plastycznych im. Stanisława Wyspiańskiego ( ZSP6 Tomaszów Mazowiecki) - RAZEM 26 30* 27(0)
Mariusz Strzepek

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (34)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Mamba
Mamba 29.07.2020, 12:10
Czarna mamba do roboty a nie lizanie lodów ze starostą. Jestem ciekawa skad znała smak lodow jakie jadł starosta ? Dla nie wiedzących o co chodzi prosze wejsc na profil pani naczelnik. Masakra
Absolwentka2
Absolwentka2 28.07.2020, 15:41
Liczba osob chętnych mówi sama za siebie. Jestem absolwentką tej szkoły i gdybym mogła wybrać jeszcze raz moja decyzja byłaby inna. Liczbę nauczycieli, u których widac było pasję z nauczania można wskazać na placach jednej ręki. Bardzo dużo wymagają niekoniecznie ucząc odpowiednio i pomagając uczniom. Ale czego sie spodziewać jeśli w klasie maturalnej nauczycielka jest zajeta robieniem paznokci na lekcji, a matematyczka nie wyjaśnia zagadnień, natomiast błędne wyniki zrzuca na winę autora książki. Wydałem mnóstwo pieniędzy na korepetycje i nie jest to żadna zasługa rady pedagogicznej tej szkoły. Psychicznie byłam wrakiem po 3 latach, nieprzespane noce, mnóstwo stresu, pretensje nauczycieli. Jednym słowem dramat. Z ważnych rzeczy, idąc do tej szkoły myślałam, że prezentuje ona jakies wartości. Jednak niektórzy nauczyciele woleli przykuwać swoją uwagę promujac niemoralne zachowania niemające nic wspólnego z prezentacją jakiś wartości. Osobiście nie znam ani jednej osoby, która byłaby z tej szkoły zadowolona, a dobre wyniki egzaminów to tylko i wyłączenie zasługa korepetycji, uczniów oraz ich rodziców.
gorszy sort
gorszy sort 27.07.2020, 20:53
W poprzednim roku szkolnym II liceum do klasy "hum" przyjmowało uczniów z bardzo średnimi wynikami gimnazjalnymi , tj wrzesień 2019. Kiedy w społeczeństwie zaginęły wyrazy,honor,ambicja pojawiło się słowo łatwizm , taki stan rzeczy stał się oczywistością społeczną łatwizm.
ETM
ETM 27.07.2020, 14:15
"Tak to właśnie jest kiedy mamy do czynienia z "leserami" nastawionymi nie na działanie a na autopromocję." - idealnie w punkt.
Maturzystka
Maturzystka 26.07.2020, 22:27
Jeśli mam być szczera nie rozumiem negatywnych komentarzy na ten atmosfery panującej w II liceum - myślę, że jest to jedna z tych rzeczy, którą ta szkoła może się poszczycić. W tym roku pisałam maturę, a więc przeżyłam już tam te swoje 3 lata i mogę potwierdzić, że jest to zdecydowanie wymagająca szkoła, ale większość nauczycieli również jest zaangażowana i jest ogromna ilość akcji w szkole - zaczynając od prostych zbiórek pieniędzy, przez wolontariaty, organizacje apeli, koncertów, festynu, na miniprzedsiębiorstwach i spotkaniach z absolwentami kończąc. Rozmawiając jeszcze ze znajomymi z I liceum, nie mogę się zgodzić, że to właśnie w moim liceum nie ma czasu na rozwijanie własnych pasji i zainteresowań - z tego co słyszałam to właśnie w I liceum dyrektorka powiedziała maturzystce chcącej zdawać hiszpański, że nie będzie organizowała komisji na egzamin dla jednej osoby, kiedy to w II liceum w tym roku takie komisje powstały - nie na jeden egzamin, a kilka (hiszpański, francuski, historia sztuki, filozofia). Wymagający nauczyciele to raczej atut tej szkoły. Oczywiście II nie jest też takie kolorowe i rzeczywiście słabsi uczniowie mają gorzej, ponieważ są z czasem tępieni przez nauczycieli, mówię z czasem, ponieważ zwykle odbywają się rozmowy z takimi uczniami. Jednak dla chcącego niż trudnego i nawet ledwo mając 50% frekwencji przez II liceum można przebrnąć zdobywając przy tym fajne wspomnienia, ponieważ atmosfera i ludzie są niezwykli. Nie każdy nauczyciel też jest dobry i potrafi nauczyć, jednak za to każdy jest wymagający - z biegiem czasu uznaję, że ma to swoje plusy i najbardziej ukazały się one w trakcie tegorocznej kwarantanny przed matura, ponieważ dzięki takim nauczycielom opanowałam to jak się samodzielnie uczyć i znaleźć motywacje do tego - także jak myśleć (czyli cech raczej przydatnych na studiach i w dorosłym życiu). II jest zdecydowanie szkoła wymagającą, jednak da się w niej przeżyć nie zapadając po drodze w depresję (jak opinia publiczna może uważać).
Zielono
Zielono 03.08.2020, 14:18
W II LO jest przede wszystkim dobrze tym, którzy są zdolni, a słabsi uczniowie są zdani sami na siebie. A jeżeli się nie mylę, to zadaniem nauczyciela jest NAUCZENIE każdego, nie tylko bardzo zdolnych uczniów, ale przede wszystkim tym, którzy z opanowaniem materiału mają problemy. Tępienie raczej nie jest wychowawcze, nie sprawia także, że uczeń zacznie lepiej się uczyć. Tępienie nie jest poprawne moralnie, jest po prostu złe i dziwię się, że podchodzi się do tego z takim spokojem. Nauczyciel kładzie się na podłodze i mówi uczniom, że zniża się do ich poziomu – czy to jest tzw. dobra atmosfera renomowanego II LO? Albo mówienie słabszym uczniom, że nauka i tak nic im nie da i skończą jako nieudacznicy? Dobra sława tego liceum skończyła się już dawno temu, teraz to raczej szkoła osławiona bazująca na dawnej dobrej opinii. Nauczyciele powinni być wymagający, ale chyba najpierw powinni czegoś nauczyć, bo przypisywanie sobie nie swoich zasług nie jest w żadnej mierze jedną z wartości, o których II LO tak głośno lubi mówić ;)
Iwoj
Iwoj 27.07.2020, 06:08
Tylko po co ten rosyjski w 1 klasach?
Memcina
Memcina 27.07.2020, 13:01
Bo tego wymaga podstawa programowa? xD
Żeby był drugi język obcy? Wy zdajecie sobie sprawę, że każda szkoła ma taki sam wymiar godzin?
Fan pana Piotra
Fan pana Piotra 26.07.2020, 21:48
Pipi pupu, szkoła taka stresująca, moje dziecko musi brać xanax. Jestem bardzo ciekaw jak wasze dzieci pójdą do jakiegoś korpo i jak wtedy będą sobie radziły ze stresem, skoro już dzisiaj stresują ich: jakieś tam wypracowanie o *** marynie, obliczenie miejsc zerowych paraboli, czy najgorsze z najgorszych, bycie zmuszanym do gry w piłkę nożną
cel
cel 26.07.2020, 20:07
À propos II LO - niestety, ale sama prawda!
Rodzina
Rodzina 26.07.2020, 15:31
Moje dziecko uczęszcza do II LO. Powiem tak. Żałuję bardzo że nie wybrała innej szkoły. Atmosfera jest nie do wytrzymania. Nie tylko pomiędzy uczniami ale relacje z nauczycielami też nie są fajne. Psychicznie powiem że dziecko jest wykończone. Mało było dni w roku szkolnym że dziecko wracało zadowolone. Aby tam chodzić trzeba mieć silną psychikę. Osoby spokojne chcące się skupić na nauce nie mają szans na szczęśliwe przebywanie w tej szkole. Nauczyciele mają swoje pomoce naukowe które w większości nie pokrywają się z podręcznikami uczniów. Jak ktoś napisał wcześniej jest tam nauczanie z innej epoki. Ale to prawda. Oczywiście w tej szkole najgorsze jest to jak nauczyciele mają swoich wybranych pupilów a wtedy skupienie uwagi jest na nich a reszta uczniów jest bo jest tzn.idzie w odstawkę. 😭
Absolwentka
Absolwentka 26.07.2020, 21:34
Jestem tegoroczna absolwentka II LO i mam kompletnie inne doświadczenia od tych opisanych przez pani córkę. Nie mieszkam również w TM, dojazd szkoła-dom zajmował mi średnio 1,5h wliczając czas czekania na autobus i ze wszystkim dawałam radę. Uważam, że dla chcącego nic trudnego, zważając na to iż w pierwszej klasie rzeczywiście miałam problemy - przeskok poziomu nauczania był ogromny w porównaniu z wiejskimi szkołami, ale w szkole przebywałam szczęśliwie. Atmosfera to jeden z jej najlepszych atutów. Nauczyciele, owszem, czasami używają dodatkowych materiałów, ale to raczej w formie zachęcenia do poszerzenia tematu. Nie powiem. Nie każdy nauczyciel jest tam dobry i rzeczywiście wybieranie pupilów ma zjawisko wśród niektórych, jednak nie powiedziałbym, że inni idą w odstawkę - chociaż zdarzało się tak, że nauczyciel dopasowywał poziom trudności sprawdzianów właśnie pod tych zdolniejszych uczniów, przez co ci słabsi mieli problemy z ich zdaniem, jednak mi osobiście nigdy nie odmówiono dodatkowego omówienia jakiegoś zagadnienia. Po tych 3 latach w II liceum mogę przede wszystkim powiedzieć, że jest to szkoła dla ludzi ambitnych, która wychodząc poza schematy nauczania pragnie nauczyć samodzielnego myślenia i działania - czego przykładem są rożne akcje jak miniprzedsiębiorstwa, pola nadziei, spotkania z absolwentami, rożnego typu zbiórki - myślę, że inne szkoły w TM nie miga się pochwalić taka ilością akcji szkolnych. Rzeczywiście momentami bywało trudno, jednak moim zdaniem warto, w końcu dalej w życiu raczej łatwiej nie będzie.
były uczeń
były uczeń 26.07.2020, 20:19
Potwierdzam w 100%. Myślicie że w Warszawie ktoś słyszał o 2 lo z Tomaszowa Mazowieckiego? Śmiech na sali... Nauczyciele przekonani że są kimś wyjątkowym traktują uczniów jak zło konieczne...
Absolwentka
Absolwentka 26.07.2020, 07:39
Skończyłam 2 LO i jeżeli sytuacja w tej szkole się nie zmieni, to nie wiem czy nie będę synowi tej szkoły odradzać. Wspominam ją bardzo dobrze, ale wiele osób z mojej klasy nie dostało się na wymarzone studia, bo zamiast w klasie maturalnej uczyć się przedmiotów maturalnych, a resztę ulżyć, to cisnęli ze wszystkiego. Tak,bo komuś marzacemu o politechnice i zdającemu maturę z angielskiego bardzo potrzebna jest wtedy historia i rosyjski. A u kuzynki w 1 LO tego nie było. Oprócz tego to są szkoły, które dostają dobrych uczniów, a i tak wszyscy którzy chcą iść na medycynę, geodezję, architekturę chodzą na korki. To może lepiej iść do z pozoru gorszej szkoły, mieć czas na naukę tego co ważne i ewentualnie i tak nadrobić na korkach. W końcu dla osób wybierających liceum ogólnokształcące jest to po prostu kolejny etap w drodze na studia...
Odwrotnaopinia
Odwrotnaopinia 26.07.2020, 22:07
Nie wiem kiedy pan uczęszczał do II, ale ja jakiś czas temu je ukończyłam (załapałam się jeszcze na gimnazja, czyli chodziłam do II 3 lata) i nie mogę się zgodzić. W pierwszej klasie rzeczywiście może kilku nauczycieli naciskało na swoje przedmioty typu historia, geografia, jednak wtedy też mieliśmy jeszcze materiał podstawowy z przedmiotów, które w drugiej i trzeciej klasie rozszerzyliśmy - w pierwszej klasie każdy uczy się tak naprawdę tego samego, tylko nauczyciele od przyszłych rozszerzeń wybranej klasy, którą będą prowadzić, częściej przypominają o maturze i solidnej pracy. W drugiej i trzeciej klasie tak naprawdę skupiliśmy się tylko na rozszerzeniach i przedmiotach obowiązkowych na maturze. Nauczyciele innych przedmiotów doskonale potrafili to zrozumieć i zawsze można było się z nimi dogadać. Na pewno nie działali na nasza szkodę. Skupiałam się tylko na przedmiotach z rozszerzenia, owszem uczęszczałam na korepetycje, jednak nie było to wymagane ze względu na i tak spora ilość prac domowych, dlatego też nie każdy ode mnie z klasy uczęszczał na korepetycje. Wydaje mi się, że podejście nauczycieli jednak się trochę zmieniło w porównaniu z tym jakie mieli kiedy Pan tam uczęszczał. Na pewno atmosfera nadal pozostała świetna, a nauczyciele od rozszerzeń wymagający.
woeak
woeak 25.07.2020, 21:57
Nie niech młodzi inteligentni ludzie siedzą w Polsce pracując za grosze, pracując dodatkowo na emerytury komuchów i debili, którzy gotują im taki anie inny los.
stmn VULCAN
stmn VULCAN 25.07.2020, 16:20
Artykuł strasznie spłaszczony.W rzeczywistości należałoby omówić kryteria naboru, oraz sam proces naborowy. Wydaje mi sie, że uczniowie boją się wyboru 2 LO, jako szkoły pierwszego wyboru i stąd wybierają "pewne" 1 LO. Rokrocznie na forach pojawiają sie pytania "ile trzeba miec do szkoly x" Dostęp od historycznych statystyk powinien trochę pomóc. Odnośnie współpracy na linii powiat - miasto, to czy w tym roku nie udało się nawiązać współpracy w kat naborów? Czy szkoły miejskie nie uczestniczyły (pomagały) w naborze swoich absolwentów? O ile dobrze pamiętam, to oświata w powiecie tomaszowskim radzi sobie nieźle na tle innych powiatów (w kat. finansów).
question
question 25.07.2020, 21:49
Być może oświata w powiecie dobrze sobie radzi. Ale w Oświacie nie chodzi o pieniądze lecz o edukację na jak najlepszym poziomie. Ważnym są tutaj wynagrodzenia nauczycieli (chcesz więcej - pokaż że więcej potrafisz dać), podstawy programowej (najlepiej skorzystać z przykładu Finlandii), wyposażenie szkół (dobrze, że szkoły biorą udział w projektach unijnych bo w innym przypadku wyposażenia technicznego nie mieliby do tej pory). Zmiana w ilości godzin z przedmiotu (zamiast 2 godzin religii - wg Konkordatu religia ma być w szkole - dać 1 godzinę, drugą przeznaczyć np. na matematykę, fizykę, chemię. Konkordat również nie określa na jakim poziomie ma być religia w szkole - zrezygnować z tych godzin w szkołach ponadgimnazjalnych na rzecz nowych przedmiotów (tak jak w Finlandii) - dających kwalifikacje życiowe. Pewnie wielu się narażę - ale (mocno spłaszczając) tak to widzę.
Anka
Anka 25.07.2020, 20:06
Nie jest to kwestia strachu przed IILO. Wśród uczniów krąży od kilku lat kiepska opinia na temat naucznia w drugim, stosunku nauczycieli do uczniow, stąd wybór pierwszego. Sama mam dziecko, które mogło wybierać dowolną szkołę, bo mialo swietne wyniki i zdziwilam sie, że pierwszym wyborem było ILO, kiedy IILO jest wyzej w rankingach. Zapominamy, że uczniów (oprócz rankingów) interesuje atmosfera w szkole. To ich najlepsze mlodzieńcze lata, muszą się kształcić i rozwijać, ale muszą tez miec czas na relacje społeczne, przyjaciół itd. Nikt nie chce sie użerać z nauczycielami z metodami nauczania z innej epoki. No i pierwsze jest w centrum. Blisko do Maca, do autobusu itd. Drugie troche z boku. Uczniowie biorą pod uwage również lokalizację szkoły. To wiem od uczniów, nie z domysłów dorosłych.
Absolwent 2 lo
Absolwent 2 lo 27.07.2020, 01:34
Prawda jest taka, że jeśli komuś wadzą nauczyciele to nieważne czy pójdzie do 1 lo czy do 2 lo zawsze można przyczepić się do nauczycieli. Inna sprawa, że uczniowie z 1 lo chodzą na korepetycje do nauczycieli z 2 lo i na odwrót. Wszyscy o tym dobrze wiedzą ale nikt z tym nic nie robi bo pieniądze u korepetytorów muszą się zgadzać... czasem trudno się połapać którzy nauczyciele pracują na wynik którego liceum ;)
A zarzut co do lokalizacji wydaje się być nietrafiony... Tomaszów nie jest metropolią i spod 2 lo na plac Kościuszki to 5 minut autobusem i 15 minut pieszo więc nie przesadzajmy...
A
A 26.07.2020, 07:26
Dokładnie! Dzisiejsza młodzież wie że warto zadbać nie tylko o swoje wykształcenie, ale również o zdrowie psychiczne... i ja ich rozumiem!
były uczeń
były uczeń 25.07.2020, 15:44
Zamknąć 2lo i tyle, płakać nie będziemy...
aloj
aloj 25.07.2020, 18:44
Myślę że nie byłeś uczniem 2lo, bo tak byś nie napisał. Chyba że trafiłeś z przypadku.
ka
ka 25.07.2020, 14:58
Edukacja w niektórych placówkach oparta jest na korepetycjach --- za dużo biorą a niekiedy to są tylko łapówki--- rodzic myśli też portfelem.
G
G 25.07.2020, 14:58
Moim zdaniem najpierw należy zreformować cały system edukacji. I mam na myśli prawdziwą reformę, a nie populizm stosowany przez obecną i poprzednią władzę. Sama likwidacja gimnazjum nie zmieniła w zasadzie nic. Problemem jest to, że nadal w szkołach młodzież uczy się bezużytecznej papki. W konsekwencji trudno jest zainteresować ucznia danym tematem. Do tego marginalnie traktuje się tematy praktyczne (np. aspekty prawne czy ekonomiczne). Jeżeli edukacja będzie zorganizowana tak, aby nie powodowała poczucia bezsensu i frustracji, to i samo zarządzanie placówkami oświatowymi będzie znacznie łatwiejsze.
Pycha
Pycha 25.07.2020, 13:45
kroczy przed upadkiem. Jeśli ręcznie się obsadza stanowiska w szkolnictwie ludźmi typu bmw- po linii partyjnej, to co się dziwić efektom. Nawet jak będzie źle to nie powiedzą co myślą, ze strachu o korytko. Potem niech się martwią inni.
Ajdejano
Ajdejano 25.07.2020, 17:14
100 - 200% racji. Już od wielu lat zauważam, że młodzi ludzie są coraz głupsi. Mają problem z odpowiadaniem na zupełnie zasadnicze pytania z każdej dziedziny. Szkoły "kształcą" debili, a nie wykształconych ludzi.

I to jest wina politycznego systemu i m.innymi nauczycieli, którzy zupełnie nie dbają o to, aby dobrze uczyć dzieci, tylko o to, aby nie stracić stołka.
Laurka
Laurka 25.07.2020, 18:23
Panie Janku jak Pan nie ma pojęcia o czymś to lepiej zamilknąć
Ajdejano
Ajdejano 26.07.2020, 19:11
Panie/Pani Laurka: tak się składa, że jak moje dzieci chodziły do szkoły podstawowej i do średniej, trudno to sobie wyobrazić, ale byłem przewodniczącym komitetu rodzicielskiego w podstawówce i w szkole średniej.
Poza tym, mam wielu znajomych nauczycieli i kilku znajomych dyrektorów szkół (podstawowych i średnich), z którymi nieraz rozmawiam.
Tak więc załóżmy, że "cóś-tam" na temat naszej oświaty wiem.

Poza tym: Wy nauczyciele, od zawsze uważaliście i uważacie (tak jak lekarze, prawnicy), że jesteście nietykalną kastą. Rodzice tych dzieci - to motłoch, który nic nie rozumie. Jak rozmawiam z różnymi nauczycielami - jestem przerażony: co za ciemnota umysłowa. Jak tacy ludzie mogą uczyć cudze dzieci ?!?! I jakimkolwiek powołaniu do tego zawody - w ogóle nie wspomnę.

Tymczasem, to właśnie Wy jesteście winni za to, że np. moje wnuczki, chodzące do szkół nie są przez Was nauczane, tylko otumaniane.
Laurka
Laurka 26.07.2020, 22:37
Panie Janku wiedzę i doświadczenie zdobywa się poprzez praktykę i czytanie oraz analizę dokumentów, raportów i opracowań. Sama znajomość ogromnej ilości osób, kompletnie nic nie znaczy. Proszę zrozumieć że środowisko jest krytyczne również wobec tej jego części, która nic nie wnosi do jakości i rozwoju edukacji. To raczej Pan i Panu podobni powinni się uderzyć w piersi. Bo o zatrudnieniu kogokolwiek w edukacji od wielu lat nie decyduje często dyrektor tylko ktoś wyżej. Żądam pytanie czy w okresie gdy był Pan przewodniczącym RR spowodował Pan zmiany w podejściu nauczycieli do obowiązków. Ile razy opiniował pan lub wnioskował usunięcie złych nauczycieli z zawodu? Czy zna pan takie przypadki. Proszę o naprawdę nie wypowiadane się w ten sposób bo nie jesteśmy żadną kasta. Znam za to takich którzy całe życie żyją z samorządu, zmieniając co kadencję stanowiska i opcje. Czy wg Pana ilość imprez, akademii i różnych eventow przybyła i na czyje życzenie?
Ajdejano
Ajdejano 28.07.2020, 09:17
Pan/Pani jest nauczycielem/nauczycielką, ale żyje Pan/Pani nie należytym wykonywaniem zawodu nauczyciela z powołania, a tą straszną, lokalną, wsiową samorządową "polytko": samorządem, imprezami, akademiami i różnymi eventami.
Jeśli jest się nauczycielem z powołania (a nie po znajomości), to trzeba rzetelnie wykonywać swoje powołanie, a nie jęczeć i pouczać innych (jak to jest w zwyczaju tych niby nauczycieli). Skupić się na nauczaniu i wychowywaniu cudzych dzieci, a nie na połajankach tzw. "rodzicielskiej ciemnoty".

Przy okazji.
W czasie tzw. "rewolucji solidarnościowej" byłem przewodniczącym RR w szkole podstawowej. Wtedy nadeszła "moda" na pilne zmiany dotychczasowych dyrektorów szkół na nowych, tzw. "prawicowych" (czytaj: swoich) i np. na obowiązkowe wieszanie krzyży w klasach (zaznaczam: chodzę do kościoła).
I wówczas potrafiłem sprzeciwić się "siłowemu" załatwianiu takich spraw ( w kuratorium zrobiłem drakę i niby "konkurs " na dyrektora został wstrzymany, a śp księdza proboszcza zaprosiłem na zebranie RR i wyjaśniłem, że przynoszenie plastikowego worka z krzyżami do szkoły i rzucanie tego worka dyrektorce na biurko z poleceniem rozwieszenia krzyży w klasach jest niedopuszczalne). Wiele razy poruszaliśmy sprawy niskiej oceny dzieci ze szkoły na egzaminach wstępnych do szkól średnich - zwłaszcza z matematyki.
W związku z tym 2-3 razy byłem WZYWANY na posiedzenia rady pedagogicznej. Po tych 2-3 wezwaniach,już nie mieli ochoty mnie molestować.

Przy okazji.
Podobna sytuacja była w szkole średniej, w której nauczycielom i księdzu od religii wydawało się, że są co najmniej bogami.
Vlad_Palovnick
Vlad_Palovnick 26.07.2020, 07:07
Jan zna sie na wszystkim. Jeśli twierdzisz inaczej to jesteś czerwony pająk z tomasiówka ;)
Ajdejano
Ajdejano 26.07.2020, 18:55
A ten: znów zza węgła "coś " mamrocze. Ten typ już tak ma!!!

Pozostałe