Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 11 sierpnia 2026 01:17
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Zmartwychwstanie...

Tytułowy termin, iście biblijny – ZMARTWYCHWSTANIE - wyjęty wprost z Pisma Świętego nie dotyczy tym razem wielkanocnego zakończenia CHRYSTUSOWEJ golgoty lecz niewyobrażalnych przemian duchowych, powracających z głębokiego świata ciemności do życia kobiet i mężczyzn dotkniętych nieuleczalną chorobą, jaką jest alkoholizm.

Owi kobieta i mężczyzna, to małżeństwo, oboje po życiowych przejściach, zamieszkujący do dzisiaj w Domu Pomocy Społecznej przy ulicy Farbiarskiej w Tomaszowie Mazowieckim.

 

ON – rozwodnik, z kryminalną przeszłością, dotknięty „ciężkim” alkoholizmem w wyniku czego utracił wzrok, stając się niewidomym. ONA – wdowa, nieco starsza od swojego męża, z nieuleczalnym stwardnieniem rozsianym, poruszająca się na wózku inwalidzkim. Również „ciężko” dotknięta problemem alkoholowym. Ich tak zwany „wolny stan” i wspólne w nadmiarze, alkoholowe skłonności do picia, doprowadziły do niezwykłego związku małżeńskiego.

 

Jadwiga i Bogdan od chwili jego zawarcia stali się szczególnym utrapieniem tak dla administracji DPS-u jak i dla jego mieszkańców. Skutkiem nadużywania alkoholu mogło być dyscyplinarne odesłanie małżeństwa do innego ośrodka, położnego w innej miejscowości. Stałoby się tak, gdyby nie zdarzyło się coś, moim zdaniem, niezwykłego. Kojarzącego się tylko z ewangelicznym cudem zmartwychwstania.  

 

Na początku września 2014 roku, będąc jeszcze członkiem Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, otrzymałem od przełożonych polecenie służbowe, by dotrzeć do DPS przy ulicy Farbiarskiej, w sprawie małżeństwa nadużywającego alkoholu. Para zakłócała  spokój potrzebny podopiecznym DPS. Ponieważ ich choroba alkoholowa wiązała się ze stosowania przemocy wobec mieszkańców i personelu placówki, założono im tzw. Niebieską Kartę. Efektem było powołanie specjalnej Komisji, która miała zadecydować o dalszym losie pary.

 

W składzie Komisji znalazło się dwóch policjantów, dwie  pracownice socjalne z MOPS, pani socjolog pracownik DPS, lokalny psycholog, pielęgniarka, Dyrektor DPS oraz moja skromna osoba z 26 letnią abstynencją oraz ponad 25 letnią pracą, między innymi w Zespole Orzeczniczym MKRPA.

 

Według informacji, jakimi dysponowała komisja, małżeństwo nie miało żadnych szans na pozostanie w tomaszowskim DPS-ie. Przypuszczaliśmy, że zapadnie jednomyślna decyzja o przeprowadzce do ośrodka w innym mieście.

 

Kiedy Jadwigę i Bogdana poproszono na posiedzenie komisji, ona wjechała na inwalidzkim wózku, pchanym przez męża. Pierwsze co zwróciło moją uwagę to fakt, że są sobie potrzebni, niezbędni dla siebie, że  nie są w stanie żyć, każdy obok sobie. ONA pomimo swojej niesprawności ruchowej, ma oczy, może kierować wózkiem. ON choć niewidomy, sterowany przez małżonkę, ma dużo męskiej siły by swobodnie pchając wózek, wspólnie przemieszczać się do obranego celu.

 

Dyrekcja DPS, by ograniczyć ich nieregulaminowe postępowanie, rozłączyła małżeństwo. Jadwiga zamieszkała z innymi pensjonariuszkami na parterze, zaś Bogdana przeniesiono na II piętro budynku do pokoju trzyosobowego. Rozłąka jeszcze bardziej wprowadziła ich, szczególnie Bogdana, w stan rozgoryczenia i furii.

 

 

 

Oboje, po przebytych terapiach w zamkniętych ośrodkach odwykowych dobrze wiedzieli, jakie alkohol czyni spustoszenie w organizmie ludzkim i  co to jest problem alkoholowy. Jadwiga, która po czasie zrozumiała co im grozi, jakie mogą być następstwa ich niesubordynacji wobec administracji i mieszkańców ośrodka, zaczęła szukać w sobie znamion pokory, łagodząc, rozpalone emocje. Udzieliło się to również Bogdanowi, który w pewnym momencie z upokorzeniem, opuszczoną głową, przyrzekł zmianę swojego postępowania oraz podjęcie leczenia w Ośrodku Uzależnień w Zgierzu.

 

Ja od początku dyskusji nie zabierałem głosu i zapewne tak byłoby do samego końca, gdyby pani dyrektor nie zwróciła się do mnie z pytaniem - Panie Antoni, siedzi pan cicho na samym końcu sali jak mysz pod miotłą. Czy jako człowiek znający problem mógłby pan wyrazić swoje stanowisko w tej sprawie?

 

Wywołany do "tablicy" odpowiedziałem:  To bardzo fajna i odważna decyzja podjęta przez pana Bogdana ale chcę nadmienić, że już wcześniej oboje czynili próby leczenia w terapeutycznych ośrodkach zamkniętych i oboje powrócili do nałogu. Zamknięte leczenia kosztują, ktoś musi za to zapłacić. Natomiast ja proponuję, by nie ponosić żadnych kosztów, spotkania w samopomocowych grupach WSPÓLNOTY AA, które  w naszym mieście odbywają się codziennie od poniedziałku do niedzieli włącznie. W mieście istnieją dwa stowarzyszenia („ALA” i „AZYL”),  w których dotknięci alkoholizmem rozwiązują swój alkoholowy problem.  -

 

Pan Bogdan zareagował natychmiast. - Pani dyrektor, odwołuję wyjazd na leczenie zamknięte i wraz z Jadwigą obiecujemy uczestniczyć w grupach AA.

 

Powstało lekkie zamieszanie, bo wstępne ustalenia już zapadły, a tu nagle, niespodziewanie... - Panie Antoni – zwróciła się do mnie pani dyrektor – czy daje pan gwarancję, że oni się już nie napiją? – Proszę pani – odrzekłem – nikt na świecie nie da gwarancji w tej najbardziej śmiertelnej chorobie jaką dla ludzkości stał się alkoholizm. Jedno mogę powiedzieć, że w naszym mieście znam osobiście setki przypadków, niepijących od lat ludzi dotkniętych alkoholizmem. Jednym z nich jest moja skromna osoba, dlatego czuję i mam świadomość tego, co mówię.

 

Trzeźwienie, czy biblijna Golgota?


Tuż po zakończeniu posiedzenia komisj, spotkałem się z małżonkami z alkoholowym problemem, podałem im daty i miejsca spotkań wszystkich grup AA działających na terenie Tomaszowa Mazowieckiego. - Moi drodzy, ja na komisji się za Wami nie wstawiłem, jako niepijący alkoholik dobrze wiem jak można z tej choroby, niczym „z dżungli n/Amazonką”, nie bazując na topograficznych mapach, WYJŚĆ. Wielu, mimo, że w ręku trzyma mapy, krąży w „brazylijskiej” dżungli do dzisiaj. Chcę Wam powiedzieć, że od tej chwili jesteście za wszystko co zrobicie, w 100% odpowiedzialni. Skończyły się dla was tłumaczenia i usprawiedliwienia, że się napiłam, napiłem bo … bo …

 

Szczerze przyznam, że nie wierzyłem w ich abstynencję, że wspólnie wytrwają w trzeźwości. Podpowiadało mi to doświadczenie wielu podobnych przypadkach. Niektóre były o wiele lżejsze od przedstawionych, a jednak kończyły się dla osoby z alkoholowym problemem, fiaskiem. Po przysłowiowej „wpadce” następowały bardziej wzmożone ciągi w piciu, trwające dniami, tygodniami, niejednokrotnie miesiącami. A jak będzie z Jadwigą i Bogdanem, za których nadstawiłem swoją głowę? Bóg jedyny wie.

  

Od połowy września 2014 roku mieszkańcy miasta, codziennie przez wszystkie dni tygodnia, od poniedziałku do niedzieli włącznie, mogli niejednokrotnie zauważyć jak z budynku DPS około godziny 16.00/16.30 przy Farbiarskiej, jakiś mężczyzna, pchał kobietę w inwalidzkim wózku. Często przemieszczając się ulicami Legionów, Orzeszkową do Ostrowskiego (Stowarzyszenie „AZYL”), drugim razem przez Pl. Kościuszki ulicą Polną i Park Rodego do ulicy św. Antoniego (Stowarzyszenie „ALA”) a jeszcze innym razem Placem Kościuszki, ulicą P.O.W. do kościoła św. Antoniego (Grupa AA „ARKA”), czy w sobotnie popołudnie przez Bulwary nad rzeką Wolbórką, ulicą Warszawską do kościoła św. Jadwigi Królowej Polski na Niebrowie (Grupa AA „WOLNA SOBOTA”).

 

Tak dzieje się od roku, codziennie, bez względu na pogodę, przez cztery pory roku. Niejednokrotnie przemoknięci oboje do tzw. suchej nitki, zasypani śniegiem, sprażeni słońcem, czy przemarznięci. Nie wiem czy przez ten rok opuścili jakiś miting, a jeżeli tak to starczyło by palców u obu rąk, próbując policzyć ich nieobecności. W AA nie sprawdza się frekwencji, nikt tego nie robi, nie ma list obecności a jednak Jadwiga i Bogdan stali się wzorcem do naśladowania dla wielu osób, uczestniczących w spotkaniach. Ich kalectwo stało się niezauważalne a wręcz przeciwnie, wszyscy, bezinteresownie, odruchowo im pomagali.

 

 

W krótkim czasie zdobyli sobie uznanie i sympatię tak wśród. – Antek, czuję się jak nowonarodzony, choć chciałbym przyspieszyć swoje trzeźwienie, zdrowienie, to pamiętam twoje, mityngowe motto - „nie spiesz się, rób to powoli, daj czas czasowi” – powiedział do mnie pewnego dnia Bogdan - Co raz więcej mam spraw do rozwiązania, kiedyś nazywałem je problemami. Już niedługo, tak nam obiecują w ośrodku, dostaniemy z Jadwigą wspólny pokój. Nareszcie się urządzimy. W ośrodku jakoś teraz inaczej nas postrzegają. Początkowo mieszkańcy Domu nas odtrącali, omijali. Nie wierzyli nam, że możemy nie pić, że możemy się zmienić. Dziś, jak nigdy dotąd, lgną do nas jak ćmy do światła. Czujemy się lubiani i dowartościowani, aż chce się żyć. Muszę ci wyznać Antek, że przed 20 laty stanąłem na komisji MKRPA, której przewodniczyłeś. Miałem wtedy wzrok, wszystko widziałem. Pamiętam twoje słowa o śmiertelnej chorobie i zaproszenie na mitingi. Nie dorosłem, widocznie było mi dane jeszcze pić. Dostałem się do więzienia, straciłem rodzinę, pierwsze małżeństwo rozpadło się, straciłem wzrok. Szkoda …, że … że nie posłuchałem. Może bym dzisiaj widział...

 

Zauważyłem ogromny postęp w ich duchowym rozwoju, na mitingach dużo dawali z siebie grupie ale też muszę przyznać, że grupa im wiele „oddawała”. Tak to działa we WSPÓLNOCIE. Im więcej dajesz tym więcej otrzymujesz, zupełnie jak w songu „Ciepłe, puchate” – „dzisiaj do mnie dotarło, że z miłością tak bywa. Jak ją ludziom rozdaję to mi jeszcze przybywa” – tą przepiękną sentencję, wyśpiewał nasz bard WSPÓLNOTY AA, Marek z Legionowa, który wzmacnia i utrzymuje w trzeźwości swoją twórczością, niejedno życie osoby dotkniętej alkoholizmem czy koalkoholizmem. Marek w swoim pijackim życiu, stracił obie nogi a kiedy rozpoczął artystyczną działalność, w wypadku samochodowym zginęła jego ukochana córka, Sylwia. Była dla Marka wszystkim. Wspólnie tworzyli teksty i muzykę. Była też jego impresariem. Znam Marka od początku mojej trzeźwości i znam jego dramat okryty niespotykaną traumą.

 

- „Dzisiaj jest pierwszy dzień całej reszty mego życia” – ta piękna i mądra sekwencja z songu Marka z Legionowa przysparza małżeństwu z tomaszowskiego DPS pogody ducha, która zaraz po Nowym Roku (2015) powiększyła się gdy dyrekcja Domu przyznała im oczekiwany od miesięcy, wspólny pokój. Gdy się tylko urządzili, umeblowali, na  „parapetówkę” zaprosili kilka osób z klubu, z grup AA.

 

To była wspaniała wizyta, nigdy nie spotkałem tak szczęśliwych małżonków, cieszących się z każdej, drobnej rzeczy jaka znalazła się w ich pokoju. – Antku jesteśmy sobie i tobie wdzięczni, że – zwróciła się do mnie Jadwiga – na naszej drodze się znalazłeś. Chcemy ci powiedzieć, że jesteśmy z Bogdanem bardzo szczęśliwi, chce nam się żyć, a nie chcę się pić. Przyznam, że wzruszyłem się tym szczerym wyznaniem. Przede moimi oczami stanęli inni z alkoholowym problemem, którzy „przewinęli się” przez komisję (MKRPA), zmotywowani zatrzymali się we WSPÓLNOCIE, czy abstynenckich stowarzyszeniach. Były ich setki w tym również małżeństwa, gdzie oboje pijący są najtrudniejsi przekonaniu do podjęcia kroków prowadzących do trzeźwości. Wielu z nich odeszło na zawsze, niektórzy na wieczny, boski miting ale także wielu z nich pozostało w grupach, stowarzyszeniach, w tym małżeństwa.

 

 

 

PIERWSZA ROCZNICA

 

Czas szybko przemijał, spotkania ludzi z problemem stały się normalnością, nikt nie liczył dni ani czasu gdy nagle otrzymuję wieczorem w pierwszej dekadzie września telefon, - Antku drogi, chcieliśmy cię razem Jadwigą zaprosić w środę 16 września na miting na grupę ARKA przy kościele św. Antoniego na pierwszą rocznicę naszej abstynencji. Będziemy szczęśliwi jeśli zaszczycisz nasz szczególny miting swoją obecnością. Nie mogło być innej odpowiedzi jak – OCZYWIŚCIE TAK BOGDANIE – wykrzyknąłem do komórki.

 

O Boże! Jak to wszystko, szybko zleciało a z kolei jak dużo przez ten miniony czas można, jak w przypadku Jadwigi i Bogdana, swoje wnętrze zrewidować, przebudować. Jak można zamienić rogatą duszę w coś dobrego, nie mówię anioła ale czułego na cierpienia innych. Jak można z koszmaru życia zamienić je w same słoneczne, szczęśliwe dni.

 

Informacja od Bogdana o zbliżającej się ich pierwszej rocznicy abstynencji i wynikająca z tego radość, poruszyła i zaintrygowała wszystkich klubowiczów i uczestników grup AA. To właśnie ONI stali się synonimem procesu zdrowienia, wychodzenia z alkoholizmu, potwierdzając tym samym sens istnienia WSPÓLNOTY AA i ogromną skuteczność 12 Kroków/12 Tradycji.  Choć grupa GOSIA i I KROK jest najbardziej przez nich uczęszczaną grupą, to jednak wybrali grupę ARKA działającą przy kościele św. Antoniego, na swój jubileusz i słodki poczęstunek.

 

On nie widzi ale bardzo cieszy się z trzeźwego życia, z rozdawania i przyjmowania uczuć miłości, biorąc życie takie jakie jest

Jadwiga i Bogdan przyjęli dzień 16 września za swoją rocznicę szczególnych NARODZIN, które my w AA nazywamy ZMARTWYCHWSTANIEM. Nasza prezes ASKWP „ALA”, Krystyna, już na wtorek, w wigilię jubileuszu 15 przygotowała uroczyste spotkanie w kawiarnianej części Stowarzyszenia, na którym przy słodkim poczęstunku odbyły się jubileuszowe obchody na cześć pierwszej rocznicy abstynencji małżeństwa z Domu Pomocy Społecznej.

 

Nie zabrakło rozmów, dzielenia się doświadczeniami, na którym to, nie tylko nasi JUBILACI, ich wypowiedzi, byli bardzo wzruszeni ale uczucie to udzieliło i przeniosło się na wszystkich uczestników spotkania.

 

Prezes Stowarzyszenia w trakcie jubileuszowych rozmów odznaczyła Jadwigę i Bogdana okolicznościowym gadżetem. Wanda, nasza klubowa poetka, na tę okoliczność ułożyła, ofiarowując jubilatom przepiękny wiersz. Przyznam z przykrością, że z przyczyn obiektywnych nie mogłem uczestniczyć we wtorkowym spotkaniu. Natomiast, skoncentrowałem się na zaproszeniu przez nich na miting grupy ARKA w środę 16 września.

 

 ROCZNICA

 

Stuku stuku, turli tur
Tupot butów, turkot kół.
Dzień po dniu, pełni radości
Pędzą wspólnie ku trzeźwości.

To nie proste – w słońcu, w słotę
Gdy na spanie masz ochotę,
Gdy Cię w dołku smutek gniecie,
I wkurza Cię wszystko na świecie.

Oni twardo się zawzięli,
W swoje ręce życie wzięli.
Trzyma ich POGODA DUCHA
A uśmiech, od ucha do ucha.

Jadzia oczy, Bogdan nogi,
Nie zbaczają ze swej drogi.
Są szczęśliwi, a my z NIMI,
Wielu rocznic im życzymy.

Czas czasowi już daliście,
I w bezsilność uwierzyliście.
Niech pokora WAS nakręca
I zmartwienia z serca odpędza
                                                                         

Wanda AA

 

 

Na długo przed mitingiem, sala katechetyczna przy kościele św. Antoniego, na której odbywają się wszystkie spotkania grupy, wypełniła się jak nigdy, kompletnie. Wszystkie miejsca siedzące wokół stołów były zajęte.   

 

Punktualnie o godzinie 18.15 Modlitwą o Pogodę Ducha prowadząca spotkanie Beata, rozpoczęła oczekiwany przez wszystkich miting. W „radościach” Wanda pierwsza zabrała głos. Przeczytała w/zamieszczony wiersz, życząc parze wszystkiego najlepszego na „nowej drodze życia.

 

Głos chciał zabrać także Bogdan, któremu ze wzruszenia nagle załamał się głos… i Bogdan ….  zaniemówił. Jeden z największych twardzieli w Tomaszowie, niewyobrażalnie zmiękł. Z jego „oczu” popłynęły łzy. Nigdy, jak pamiętam, we wcześniejszych wypowiedziach na spotkaniach, nie osiągnął takiego, emocjonalnego stanu.  

 

Jadwiga równie mocno wzruszona podzieliła się radością, jaką spotkało ich małżeństwo od samego początku, tj. od komisyjnego spotkania w DPS przez całoroczne uczestniczenie w grupach. Tak oto zakończyła swoją wypowiedź w benefisowym mitingu. – Rok temu nie przypuszczałam, mając wcześniej wiedzę wyniesioną z zamkniętych terapii, że nam pomogą mitingi.  Naprawdę, nie ufałam sobie, ale nie napiłam się. Dzisiaj dopiero zdaję sobie sprawę z tego, co nam rok temu przekazał Antek. To między innymi również jego zasługa, że dzisiaj się tu znaleźliśmy.  Nasza wdzięczność jest do nie opisania. Dziękujemy za wszystko!

 

Nazajutrz, w czwartek 17 września, około 10.30 rano zadzwonił do mnie Bogdan z informacją, - Antoni czy możemy z Jadwigą odwiedzić cię w sklepie? – Oczywiście – odrzekłem. Był w tym czasie u mnie, Zbyszek z naszej grupy AA. W niespełna 15 minut od telefonu, małżeństwo z DPS znalazło się u mnie. Było bardzo ciepło, usiedliśmy więc na tarasie. Przynieśli z sobą cytrynową babkę, którą skroiłem i we czworo czciliśmy ich trzeci, rocznicowy dzień. Śmieliśmy się, że „znaleźliśmy się w ciągu” na szczęście nie pijackim.

 

Wszyscy ostygliśmy z emocji i wrażeń jakie przez trzy, kolejne dni, raczyliśmy się, upojeni rocznicą Jadwigi i Bogdana. Już spokojnie wymienialiśmy swoje spostrzeżenia z minionych dni umawiając się, na popołudniowy, czwartkowy miting w Stowarzyszeniu „ALA”. Patrząc na zmęczone, choć jeszcze radosne twarze moich przyjaciół z DPS, ciągle rozmyślając nad skutecznością sugestii (zwanych umownie programem) a zawartych w AA-owskim zapisie, w 12 Krokach/12 Tradycjach, ciągle do mojej głowy przychodzi mądry tekst - motto, sentencja, aforyzm – wypowiedziany przez dwukrotnego Złotego Medalistę w dyscyplinie boks, Jerzego Kuleja, który może być stosowany we wszystkich dziedzinach życia, a brzmi:

 

„Nie ma ludzi odpornych na ciosy, są tylko źle trafieni”

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

kiki 23.09.2015 10:58
Wystarczy tylko nie pić.... i można się życiem cieszyć ! Antek - szacun dla Ciebie i "zmartwychwstałych" .

22.09.2015 20:20
Piękny artykuł. Brak mi słów by to skomentować.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Poniedziałek, 10 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości jak kadry z kilku różnych filmów rozgrywających się jednocześnie. Donald Trump zaostrza retorykę wobec Iranu, Rosja zwiększa produkcję rakiet, w Moskwie ludzie wychodzą przed Sąd Najwyższy w obronie opozycji, a w Kolumbii ratownicy przeszukują ruiny po potężnym trzęsieniu ziemi. W Polsce mowa przede wszystkim o kolejnych miliardach z KPO, finansach partii politycznych i postępowaniu dotyczącym pomocy dla powodzian. Oto najważniejsze informacje poniedziałku. Data dodania artykułu: 10.08.2026 22:10
Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Plac Piłsudskiego po raz kolejny stał się sceną dramatu, w którym pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej spotkała się z najbardziej gorącym językiem bieżącej polityki. Jarosław Kaczyński uznał słabe notowania gabinetu Donalda Tuska za zapowiedź zmiany władzy. Mówił o tworzeniu nowych instytucji, zatrzymaniach i surowych karach. Najdalej poszedł jednak w sprawie Smoleńska, przekonując o rosyjskiej zbrodni i możliwym udziale polskich współpracowników. To pozostaje tezą prezesa PiS, a nie ustaleniem prawomocnego wyroku ani zakończonego śledztwa. Data dodania artykułu: 10.08.2026 13:07
Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

W pierwszym półroczu 2026 roku liczba ujawnionych kradzieży sklepowych spadła niemal o jedną piątą. Na pierwszy rzut oka to bardzo dobra wiadomość. Statystyka ma jednak konstrukcję dobrego kryminału: najważniejszy szczegół pojawia się dopiero w drugim akcie. Ubywa przede wszystkim drobnych wykroczeń, podczas gdy liczba poważniejszych czynów maleje znacznie wolniej. Problem nie tyle znika, ile zmienia swoją twarz. Data dodania artykułu: 10.08.2026 09:22
Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Historia 10 sierpnia nie mówi jednym głosem. Raz trzaska ogniem nad Wawelem, innym razem szepcze z kart Jerzego Pilcha i Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Potrafi zabrzmieć fletem Iana Andersona, soulowym głosem Roberty Flack, ale też hukiem niemieckich pocisków nad powstańczą Warszawą. Data dodania artykułu: 10.08.2026 08:45
10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

W nocy z niedzieli na poniedziałek w pobliżu Ziemi przemknie planetoida 2019 NY2. Obiekt może mieć około 150–330 metrów średnicy, a w chwili największego zbliżenia znajdzie się około 2,5 miliona kilometrów od naszej planety. Brzmi jak początek „Armageddonu”, ale tym razem Bruce Willis może spokojnie zostać w domu. Astronomowie podkreślają: nie ma zagrożenia zderzeniem. Data dodania artykułu: 09.08.2026 09:14
Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

9 sierpnia to jedna z tych dat, przy których historia nie pozwala się nudzić. Tego dnia na częstochowskim wzgórzu pojawili się paulini, urodził się Roman Dmowski, polscy czołgiści ruszyli do walk pod Studziankami, Richard Nixon opuszczał Biały Dom, a kilka dekad później Freddie Mercury po raz ostatni stanął przed publicznością jako koncertowy frontman Queen. Do tego Whitney Houston, Bee Gees, AC/DC, Jerry Garcia i „San Francisco” Scotta McKenziego. A w niedzielę 9 sierpnia 2026 roku historia spotyka się z teraźniejszością również w Małopolsce, Janowie Podlaskim i na trasie Tour de Pologne. Data dodania artykułu: 09.08.2026 07:48
9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Nie sala konferencyjna w Warszawie, nie pałacowe korytarze i nie kolejna debata prowadzona zza mównicy. Tym razem rozmowa o Polsce ma przenieść się nad Bałtyk. Marta Nawrocka zwróciła się bezpośrednio do młodych Polek, zapraszając je na spotkanie w Juracie. W ostatni weekend wakacji, 29 i 30 sierpnia, młodzi ludzie mają spotkać się tam z parą prezydencką i rozmawiać o swoich oczekiwaniach, pomysłach oraz o tym, jak widzą przyszłość kraju. Data dodania artykułu: 09.08.2026 00:08
Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Sobota, 8 sierpnia 2026 roku, to 220. dzień roku. Imieniny obchodzą dziś Dominik, Esmeralda, Jan, Joanna i Sylwiusz. W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi około godz. 5.14, a zachodzi około 20.19. Data dodania artykułu: 08.08.2026 08:43
8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Polecane

Ostatni tydzień letnich ślizgawek. W sierpniu można jeszcze wskoczyć na lód Sportowy poniedziałek: Schilder ze złotem, Kuchta w Legii i mocny front przeciw FIFA Wybuch gazu na Zawadzkiej pod lupą prokuratury. Biegły zbada przyczynę, w tle kara do 10 lat Akcja „Prędkość” w powiecie tomaszowskim. 99 przypadków przekroczenia limitu Jazz nad Zalewem Sulejowskim i łemkowskie brzmienia w regionie PILNE. Zaginął 37-letni Michał Szczepaniak z Tomaszowa. Policja prosi o pomoc 33 stopnie, potem grad i wiatr do 80 km/h. IMGW ostrzega Tomaszów i powiat Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł? 10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale Ponad 100 osób odwiedziło tomaszowską porodówkę. Oddział, który odzyskał zaufanie pacjentek „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Największym problemem nie musi być samo 58 procent
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Ten materiał powyżej dosyć szczegółowo i fachowo pokazuje, że ta spółdzielnia, to firma, która bardzo łatwo może stać się zwykła mafią, decydującą o losach ludzi, będących członkami tej spółdzielczej mafii. I rzeczywiście, ten stołek prezesa i szefa rady nadzorczej, tak "na oko", nie wydają się najważniejsze, jednak, tak, jak w każdej mafii, to są najważniejsze stołki, bo te stołki kierują tym mafijnym procederem wykorzystywania informacji o ludziach ze spółdzielni. Stad wzięła się i nadal trwa burza o szefostwo w tej spółdzielczej mafii. Źródło komentarza: Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania Autor komentarza: Opiekun Treść komentarza: A z innej beczki. Musiałem z tatą - mającym problem z poruszaniem się, udać się do jednej z poradni przy TCZ. Aby do niej dojść, musieliśmy przejć przez mocno zniszczony plac ( między innymi wyrwy w płytach chodnikowych). Dla mojego taty, było to arcytrudne i od budki przy bramie, do drzwi - trwało z przerwami, około 15 minut. No i przy drzwiach wyrwana klamka i karteczka z napisem, że remont, a wejście drzwiami głównymi do szpitala. Kolejne około 15 minut w drugą stronę i niebotyczne zmęczenie osoby chorej i opiekuna. Z pomocy tych poradni raczej nie korzystają ludzie zdrowi, często są to pacjenci neurologiczni, ortopedyczni z urazami kończyn. Czy naprawdę trzeba uświadamiać ludzi odpowiedzialnych, za to że konieczne jest oznakowanie od strony bramy i furtki którędy teraz wiedzie droga do określonych poradni? Po wejściu na hol główny to samo. Nikogo w punkcie informacyjnym, rozumiem, że może pani poszła do toalety, ma prawo. Tylko nie każdy zna od lewa do prawa topografię szpitala, wystarczyłyby oznaczenia przyklejone na ścianach... Wydrukowanie czarnym tuszem i ofoliowanie kilku kartek, nie będzie finansowym gwoździem do trumny, już i tak zadłużonego szpitala, a zdecydowanie pomoże osobom chorym. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak czytam tego gniota powyżej, to scyzoryk sam otwiera mi się w kieszeni. Ten materiał powyżej, to, co to, do kur.. nędzy, jest?! Publiczna scysja pomiędzy p. Strzępkiem i pozostałymi podmiotami tzw. "służby zdrowia" czy może to jest jakiekolwiek wyjaśniania dla zwykłych ludzi, którzy są zainteresowania takimi sytuacjami - co ?! Szanowna Redakcjo: nie traktujcie Waszych Czytelników jak zwykłych debili!!! Ten materiał powyżej, to jest zwykły bełkot, które nic nam nie wyjaśnia. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Wpisy tej dziewuchy z dnia 06.08.2026 r. z następujących godzin: 17:06, 17:10, 17:15, 17:42, 17:48. Dziewczyno: te Twoje wpisy, to jedna , wielka kakofonia, czy pomieszanie z poplątaniem, a inaczej: syf, kiła i mogiła. Mam wątpliwości, czy Ty sama siebie zrozumiesz z tych swoich wpisów. A może ktoś Cię wcześniej skrzywdził, albo po prostu Ci nie dogodził - co? Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jest godzina 20:53. Wychodzi na to, że to moje głosowanie (powyżej) na zadane pytanie, to jest to dotychczas jedyny oddany głos i dlatego po moim głosie napisano 100% głosów. Konkluzja jest taka: te wszystkie sondaże można potłuc o kant dupy. Ja jestem zdecydowanym prawicowcem, a ponadto zdecydowanym wrogiem ryżowatych niemców, którzy udają premierów Polski, a zostali wysłani przez potomków hitlera, aby razem z ukraińskimi żydami utopić Polskę i Polaków. Wobec tego, mój głos na zapytanie powyżej nic nie znaczy, bo za moment zgłosi się stu wielbicieli ryżego donka i wówczas mój jedyny głos przeciwny będzie stanowił zaledwie 1%. Źródło komentarza: Największym problemem nie musi być samo 58 procent Autor komentarza: Ekspert specjalista Treść komentarza: Ci panowie co to ich się tutaj górnolotnie nazywa "DJ-ami" to najwyżej "CJ-e". Różnica w literkach drobna, ale w znaczeniu - kolosalna. Ani jeden ani drugi "grajek" nie jest "DJ"-em, nigdy nim nie był i prawdopodobnie nie będzie bo oni nie mają ZIELONEGO pojęcia jak się beaty klei :D NIE MAJĄ ZIE-LO-NE-GO pojęcia. I spoko. Nie muszą, dziś ze sprzęu dla "sidżejów" imprezę zagra nawet tresowana ameba albo inna nibynóżka. Dlatego uprzejmie proszę o zmianę tekstu - nie "DJ", a "CJ" Źródło komentarza: Plac Kościuszki znów zatańczył. DJ Junior i BAILA porwali Tomaszów do wspólnej zabawy
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama