Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 10 sierpnia 2026 22:38
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Prawym okiem: Ptaszek w Klatce, czy skowronek na dachu

Ostatnie Sesje Rady Miejskiej i Rady Powiatu za nami. W przyszłym tygodniu zaprzysiężeni zostaną nowi radni. Pora więc na (kilka) krótkich pokampanijnych podsumowań. Celowo rozłożę je na kilka felietonów, bo jeden tekst byłby chyba zbyt obszerny. Zacznę od mojej ulubionej kandydatki, reprezentującej zjednoczone siły antypisowskiej koalicji, czyli Barbary Klatki. Główna konkurentka urzędującego prezydenta, jak zapewniali członkowie "mateczki partii", miała wygrać starcie z Marcinem Witko "w cuglach". Zapewnić to miała prowadzona "w amerykańskim stylu" kampania wyborcza. Jaki był tego efekt? Absolutna kompromitacja zarówno pretendentki, jak i całego sztabu wyborczego. Zważywszy na fakt, że szefowa Platformy Obywatelskiej popierana była ponoć także przez .Nowoczesną i inne polityczne podmioty, to druzgocąca klęska w pierwszej turze mówi sama za siebie. Ale od początku...

Przygotowania do kampanii wyborczej trwały bardzo długo. O tym, że Platforma wystawi w wyborach Barbarę Klatkę było wiadomo już rok, a może nawet dwa lata temu. Było dużo czasu, by do wyborów się przygotować. Stworzyć Program, zbudować strategię, wokół konkretnych propozycji zebrać zespół zaangażowanych ludzi.  Nie zrobiono w tym kierunku nic. Zamiast tego zaczęto budować antypisowski wizerunek. Tłumaczenie, że nie da się nic zbudować jedynie na negacji zdało się  na nic. Dlaczego? Moim zdaniem powodem jest niski poziom przygotowania merytorycznego samej kandydatki ale też jej otoczenia i zaplecza politycznego. Myślicie, że wymyśliłem to teraz? To przeczytajcie felieton, do którego link zamieszczam poniżej.  

 

Prawym okiem: jaka piękna katastrofa...

 

Odrębnym problemem jest to, że dla niektórych środowisk celem uprawiania polityki nie jest pasja zmieniania świata, czynienia go lepszym i tworzenia warunków rozwoju. Polityka jest narzędziem do zdobywania "srołków". To spsób na życie i przeżycie dla tysięcu ludzi nie tylko w Tomaszowie ale w całej Polsce. Cała energia i zaangażowanie idzie w zdobywanie i utrzymywanie synekur. Czy można się dziwić, że ludzie skupieni tak bardzo na sobie i własnych sprawach i interesach nie mają nic do zaproponowania innym? Ma się rozumieć i w tym miejscu dam odnośnik do wczesniejszego felietonu. Miło, że wymyślone przez mnie określenie "srołki" weszło już do powszechnego, tomaszowskiego obiegu. 

 

Prawym okiem: w labiryncie srołków

 

Wróćmy jednak do samej kampanii. W przypadku koalicji antypis, to pasmo wtop i porażek. Jak się je wszystkie po kolei zestawi, mamy obraz dosyć komiczny. Zaraz to zrobię, tylko na poczatek kilka zdań o czymś, co mnie się wydawało oczywiste, ale jak się okazało... tylko mnie. Zapytacie mnie: czy z Marcinem Witko można było wygrać? Szczerze wątpię. Można było jednak powalczyć o dobry wynik, drugą turę, pokazanie się w sposób konstruktywny. Z drugej strony... wszystko jest możliwe. Dobra kampania mogła zmienić bieg zdarzeń. Nie wierzycie? Wystarczy chłodna analiza. Przede wszystkim należało dobrze zbudować przekaz. Spójny i wyrazisty i konkretnie adresowany.

 

W przypadku Barbary Klatki, która podkreśla swoje wieloletnie doświadczenie pedagoga, dyrektora szkoły, radnej.... wprost idealna jako temat wiodący wydawała się oświata. Można było oprzeć na niej wszystkie koncepcje (tak zresztą proponowałem) zarówno te wynikające bezpośrednio z realizacji procesów kształcenia, jak i ze sfery gospodarczej, kulturalnej i każdej innej, jaką jesteśmy sobie w stanie wymyśleć... bo nie tylko gospodarka... ale i oświata... głupcze... Miałem taki pomysł wizualizacji w postaci drzewa o siilnym pniu (oświata) i konarami którego z niego wyrastają w postaci poszczególnych sfer samorządowej aktywności. Do dzisiaj nie mogę pojąć, czemu właśnie tego tematu w kampanii unikano niczym ognia.... Propozycje oświatowe Klatki i Antypisu były po prostu kuriozalne. Pisałem o nich wcześniej i znajdziecie artykuł pod kolejnym linkiem. Ludzie z Platformy Obywateskiej nie byli w stanie pojąć, że oświata, to nie tylko budynki, ale też setki nauczycieli, pracowników administracyjnych ale przede wszystkim tysiące dzieciaków i ich rodziców. To też tysiące wyborców. I to oni właśnie mogli przeważyć wyborcze szale.. Zresztą nie tylko na oświatę pomysłów brakowało

 

Prawym okiem: oświata ważna nie-słychanie

 

Jak wyglądała kampania? Otóż wyglądała tak, jakby antypisowska koalicja z N i PO na czele umówiła się z Marcinem Witko, że postara się wybory przegrać. Chyba nie tylko ja odnosiłem takie wrażenie, bo podobne komentarze pojawiały się dosyć często. Nie mają one zapewne nic wspólnego z rzeczywistością ale wrażenie pozostaje... bo trudno uwierzyć w poziom głupstw, jakie nam zaprezentowano. Zaczęło się od spotkań z mieszkańcami (pod nazwą konsultacje) w kawiarni "Sploty". Zamiast prezentacji gotowego programu mieliśmy gadanie w gronie znajomych o.... niczym. W dodatku głównym aktorem wydarzeń nie wydawała się wcale kandydatka na Prezydenta Klatka ale kompletnie miałki i nijaki Adrian Witczak (to tej persony wrócę jeszcze za chwilę, bo to ona chyba jest głównym autorem klęski wyborczej Barbary Klatki)

 

Pytania i propozycje: spotkanie z B. Klatką

 

Później było jeszcze gorzej. Nie wiem kto wymyślił pomysł z wchodzeniem na teren kopalni piasku na Białej Górze, ale nie był on najmądrzejszy. nie był też wychowawczy. Przede wszystkim złamano wszelkie zasady bezpieczeństwa, bo jak się dowiedziałem zgody dyrekcji kopalni na wejście na jej teren nie było (zastąpiła ją akceptacja znajdującego się w pobliżu dozorcy). Pozostaje mieć nadzieję, że nikt inny nie pójdzie za przykładem działaczy PO i nie będzie wchodził w miejsca niebezpieczne, na któe wchodzić nie powinien. Przypomnę tylko, że kilka lat temu doszło tu do tragicznego wypadku, w wyniku kórego zginął pracownik kopalni. Zapadł mu się grunt pod nogami. Poszukiwania ciała trwały kilka dni. 

 

Kolejny "genialnym" pomysłem było "błąkanie się" kandydatki po całym mieście. Kalendarz specerów był precyzyjny, kilkanaście minut tu, paręnaście tam. Chyba tylko po to by sobie zdjęcia z przechodniami porobić. Przy okazji jeszcze przed oficjalną kampanią wręczano ulotki kandydatki. Co na to panowie ze sztabu? Otóż twierdzą, że nie rozdawali materiałów wyborczych ale "wizytówki".  To naprawdę były największe wizytówki, jakie kiedykolwiek widziałem. Ale niech im tam będzie.., to taka sama prawda jak to, że Barbara Klatka jest wiceprezesem spółki Makis, czyli Atlas Areny, jak niektórzy działacze PO pisali w internecie. W spółce tej wiceprezes nie występuje. Jest natomiast członek zarządu. Drobna "nieścisłość" ale jednak wiele mówiąca o osobach, które się jej dopuszczają. 

 

Znowu spotkania z mieszkańcami i pytania, czego od władz miasta oczekują i... kolejne "słit focie" zamieszczane na fecebooku. Żenujące i dziecinne. To tak jakby mówić swojemu pracodawcy: zapłąć mi i wykonaj pracę za mnie. 

 

Później słynna debata radiowa. W moim odczuciu przegrana. Tu może nieco usprawiedliwiać fakt, że w nocy kandydatka doprowadziła do kolizji z innym samochodem. Na szczęście nic się nikomu nie stało. nie usprawiedliwia to jednak agresji i braku merytorycznego przygotowania do debaty. To wina nie tylko samej kandydatki ale całego jej sztabu. Dokładnie to, o czym pisałem na samym poczatku. Trudno rozmawiać o czymś, kiedy nie ma się o tym zielonego pojęcia. Braku przygotowania nie zastąpi się napastliwością. 

 

Ruszyła kampania banerowa. Zwana przez PO prekampanią. Nikt nie wiedział kompletnie o co chodzi. Widzieliśmy albo oczy albo ręce. Wszyscy pytali czy to nowa reklama Playa. I jeszcze hasło "Klatka po klatce". Kto to wymyślił? Aż się prosi o złośliwość w postaci "Klatka i po Klatce". 

 

Kolejna wpadka wizerunkowa to imprezowanie przy alkoholu. Nic nie stoi na przeszkodzie, by kandydaci na radnych czy prezydenta uczestniczyli w imprezach, ale kiedy podkreśla się na każdym kroku swoją działalność w Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, to raczej nie jest to najlepsza reklama nie tylko kandydatki ale też całej MKRPA. 

 

W kampanii wyborczej zabrakło jednak debat. Te publiczne, mógł zastąpić internet. Tu także jednak komitet "antypis" się nie popisał. Sztab Barbary Klatki kasował wszelkie, nawet najbardziej banalne pytania, a próby merytorycznej dyskusji zawsze kończyły się hejterskimi atakami. Rozwitły "fejkowe" konta (nie tylko członków PO - tyle że te były wyjątkowo głupio prowadzone, bo ludzie, którzy się tym zajmowali zapominali się między nimi przelogowywać). Hejterstwo uprawiano także pod własnymi nazwiskami. To co wyprawiał w internecie na przykład Jacek Kowalewski, wymyślający i publikujący dziesiątki niezbyt mądrych memów przejdzie do historii tomaszowskich wyborów samorządowych. Osobiście byłem także ofiarą takich ataków. Z jedną z osób stanąłem nawet na sali sądowej. Osoba ta w czasie procesu przekonywała mnie, że podpuszczanie na mnie dziennikarzy to osobista inicjatywa kandydatki na prezydenta Tomaszowa (jeśli nie wierzycie mogę udostępnić nagrania z sali sądowej). Smutne to wszystko niestety. 

 

Obiecałem, że wrócę jeszcze do szefa sztabu komitetu wyborczego Adriana Witczaka. Nie mieliście wrażenia, że przez całą kampanię to on był bardziej widoczny niż sama Barbara Klatka. Chłopak kompletnie nijaki i merytorycznie słaby, okazał się niezłym cwaniakiem i wykiwał wszystkich starych platformerskich wyjadaczy. Kiwnął Klatkę, Gajewskiego ale i wszystkich innych. Ciekaw jestem jak wygląda rozliczenie kampanii tego gościa w porównaniu z rzliczeniami innych kandydatów. Bo może się okazać, że jego kampania kosztowała więcej niż kogokolwiek innego. Naprawdę jestem pod (negatywnym) wrazeniem.

 

Na zakończenie przypomnę jeszcze jeden mój felieton. Pamiętacie ataki na urzędującego Prezydenta i krytykę jego działań. O antypiowskiej retoryce już wspominałem. Pisałem wiele razy o tym, że jest to jedna wielka ściema, bo ludziom, którzy to robili nic nie stani na przeszkodzie, by mimo wygranych wyborów spróbować się na jakimś "srołku" usadowić. Nie uczestniczę w żadnych rozmowach ale idę o zakład, że takie już trwają. 

 

Prawym okiem: jak połączyć ogień i wodę

 

PS

Po wyborach samorządowych kontrakandydatom Marcina Witko zabrakło też klasy. W innych miastach konkurenci gratulowali zwycięzcom. U nas tego zabrakło. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Hit 17.11.2018 11:37
Czy piszącego ten tekst, można nazwać bezstronnym ,chyba nie.I wszystko jest jasne.

Kirył 17.11.2018 11:41
To dosyć delikatna ocena i mocno wyważona.

Janek 17.11.2018 10:11
Stluczka byla kilka dni po debacie...po co kłamiesz

Mariusz Strzępek 17.11.2018 11:11
W noc poprzedzającą debatę https://www.nasztomaszow.pl/wiadomosci/27887,szybka-i-niezbezpieczna

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Poniedziałek, 10 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości jak kadry z kilku różnych filmów rozgrywających się jednocześnie. Donald Trump zaostrza retorykę wobec Iranu, Rosja zwiększa produkcję rakiet, w Moskwie ludzie wychodzą przed Sąd Najwyższy w obronie opozycji, a w Kolumbii ratownicy przeszukują ruiny po potężnym trzęsieniu ziemi. W Polsce mowa przede wszystkim o kolejnych miliardach z KPO, finansach partii politycznych i postępowaniu dotyczącym pomocy dla powodzian. Oto najważniejsze informacje poniedziałku. Data dodania artykułu: 10.08.2026 22:10
Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Plac Piłsudskiego po raz kolejny stał się sceną dramatu, w którym pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej spotkała się z najbardziej gorącym językiem bieżącej polityki. Jarosław Kaczyński uznał słabe notowania gabinetu Donalda Tuska za zapowiedź zmiany władzy. Mówił o tworzeniu nowych instytucji, zatrzymaniach i surowych karach. Najdalej poszedł jednak w sprawie Smoleńska, przekonując o rosyjskiej zbrodni i możliwym udziale polskich współpracowników. To pozostaje tezą prezesa PiS, a nie ustaleniem prawomocnego wyroku ani zakończonego śledztwa. Data dodania artykułu: 10.08.2026 13:07
Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

W pierwszym półroczu 2026 roku liczba ujawnionych kradzieży sklepowych spadła niemal o jedną piątą. Na pierwszy rzut oka to bardzo dobra wiadomość. Statystyka ma jednak konstrukcję dobrego kryminału: najważniejszy szczegół pojawia się dopiero w drugim akcie. Ubywa przede wszystkim drobnych wykroczeń, podczas gdy liczba poważniejszych czynów maleje znacznie wolniej. Problem nie tyle znika, ile zmienia swoją twarz. Data dodania artykułu: 10.08.2026 09:22
Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Historia 10 sierpnia nie mówi jednym głosem. Raz trzaska ogniem nad Wawelem, innym razem szepcze z kart Jerzego Pilcha i Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Potrafi zabrzmieć fletem Iana Andersona, soulowym głosem Roberty Flack, ale też hukiem niemieckich pocisków nad powstańczą Warszawą. Data dodania artykułu: 10.08.2026 08:45
10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

W nocy z niedzieli na poniedziałek w pobliżu Ziemi przemknie planetoida 2019 NY2. Obiekt może mieć około 150–330 metrów średnicy, a w chwili największego zbliżenia znajdzie się około 2,5 miliona kilometrów od naszej planety. Brzmi jak początek „Armageddonu”, ale tym razem Bruce Willis może spokojnie zostać w domu. Astronomowie podkreślają: nie ma zagrożenia zderzeniem. Data dodania artykułu: 09.08.2026 09:14
Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

9 sierpnia to jedna z tych dat, przy których historia nie pozwala się nudzić. Tego dnia na częstochowskim wzgórzu pojawili się paulini, urodził się Roman Dmowski, polscy czołgiści ruszyli do walk pod Studziankami, Richard Nixon opuszczał Biały Dom, a kilka dekad później Freddie Mercury po raz ostatni stanął przed publicznością jako koncertowy frontman Queen. Do tego Whitney Houston, Bee Gees, AC/DC, Jerry Garcia i „San Francisco” Scotta McKenziego. A w niedzielę 9 sierpnia 2026 roku historia spotyka się z teraźniejszością również w Małopolsce, Janowie Podlaskim i na trasie Tour de Pologne. Data dodania artykułu: 09.08.2026 07:48
9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Nie sala konferencyjna w Warszawie, nie pałacowe korytarze i nie kolejna debata prowadzona zza mównicy. Tym razem rozmowa o Polsce ma przenieść się nad Bałtyk. Marta Nawrocka zwróciła się bezpośrednio do młodych Polek, zapraszając je na spotkanie w Juracie. W ostatni weekend wakacji, 29 i 30 sierpnia, młodzi ludzie mają spotkać się tam z parą prezydencką i rozmawiać o swoich oczekiwaniach, pomysłach oraz o tym, jak widzą przyszłość kraju. Data dodania artykułu: 09.08.2026 00:08
Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Sobota, 8 sierpnia 2026 roku, to 220. dzień roku. Imieniny obchodzą dziś Dominik, Esmeralda, Jan, Joanna i Sylwiusz. W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi około godz. 5.14, a zachodzi około 20.19. Data dodania artykułu: 08.08.2026 08:43
8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Polecane

Wybuch gazu na Zawadzkiej pod lupą prokuratury. Biegły zbada przyczynę, w tle kara do 10 lat Akcja „Prędkość” w powiecie tomaszowskim. 99 przypadków przekroczenia limitu Jazz nad Zalewem Sulejowskim i łemkowskie brzmienia w regionie PILNE. Zaginął 37-letni Michał Szczepaniak z Tomaszowa. Policja prosi o pomoc 33 stopnie, potem grad i wiatr do 80 km/h. IMGW ostrzega Tomaszów i powiat Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł? 10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale Ponad 100 osób odwiedziło tomaszowską porodówkę. Oddział, który odzyskał zaufanie pacjentek „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Największym problemem nie musi być samo 58 procent Pięć interwencji jednego dnia na Zalewie Sulejowskim. Ratownicy apelują o ostrożność Lechia wraca przed własną publiczność. Znamy terminy trzech kolejnych spotkań
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Ten materiał powyżej dosyć szczegółowo i fachowo pokazuje, że ta spółdzielnia, to firma, która bardzo łatwo może stać się zwykła mafią, decydującą o losach ludzi, będących członkami tej spółdzielczej mafii. I rzeczywiście, ten stołek prezesa i szefa rady nadzorczej, tak "na oko", nie wydają się najważniejsze, jednak, tak, jak w każdej mafii, to są najważniejsze stołki, bo te stołki kierują tym mafijnym procederem wykorzystywania informacji o ludziach ze spółdzielni. Stad wzięła się i nadal trwa burza o szefostwo w tej spółdzielczej mafii. Źródło komentarza: Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania Autor komentarza: Opiekun Treść komentarza: A z innej beczki. Musiałem z tatą - mającym problem z poruszaniem się, udać się do jednej z poradni przy TCZ. Aby do niej dojść, musieliśmy przejć przez mocno zniszczony plac ( między innymi wyrwy w płytach chodnikowych). Dla mojego taty, było to arcytrudne i od budki przy bramie, do drzwi - trwało z przerwami, około 15 minut. No i przy drzwiach wyrwana klamka i karteczka z napisem, że remont, a wejście drzwiami głównymi do szpitala. Kolejne około 15 minut w drugą stronę i niebotyczne zmęczenie osoby chorej i opiekuna. Z pomocy tych poradni raczej nie korzystają ludzie zdrowi, często są to pacjenci neurologiczni, ortopedyczni z urazami kończyn. Czy naprawdę trzeba uświadamiać ludzi odpowiedzialnych, za to że konieczne jest oznakowanie od strony bramy i furtki którędy teraz wiedzie droga do określonych poradni? Po wejściu na hol główny to samo. Nikogo w punkcie informacyjnym, rozumiem, że może pani poszła do toalety, ma prawo. Tylko nie każdy zna od lewa do prawa topografię szpitala, wystarczyłyby oznaczenia przyklejone na ścianach... Wydrukowanie czarnym tuszem i ofoliowanie kilku kartek, nie będzie finansowym gwoździem do trumny, już i tak zadłużonego szpitala, a zdecydowanie pomoże osobom chorym. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak czytam tego gniota powyżej, to scyzoryk sam otwiera mi się w kieszeni. Ten materiał powyżej, to, co to, do kur.. nędzy, jest?! Publiczna scysja pomiędzy p. Strzępkiem i pozostałymi podmiotami tzw. "służby zdrowia" czy może to jest jakiekolwiek wyjaśniania dla zwykłych ludzi, którzy są zainteresowania takimi sytuacjami - co ?! Szanowna Redakcjo: nie traktujcie Waszych Czytelników jak zwykłych debili!!! Ten materiał powyżej, to jest zwykły bełkot, które nic nam nie wyjaśnia. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Wpisy tej dziewuchy z dnia 06.08.2026 r. z następujących godzin: 17:06, 17:10, 17:15, 17:42, 17:48. Dziewczyno: te Twoje wpisy, to jedna , wielka kakofonia, czy pomieszanie z poplątaniem, a inaczej: syf, kiła i mogiła. Mam wątpliwości, czy Ty sama siebie zrozumiesz z tych swoich wpisów. A może ktoś Cię wcześniej skrzywdził, albo po prostu Ci nie dogodził - co? Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jest godzina 20:53. Wychodzi na to, że to moje głosowanie (powyżej) na zadane pytanie, to jest to dotychczas jedyny oddany głos i dlatego po moim głosie napisano 100% głosów. Konkluzja jest taka: te wszystkie sondaże można potłuc o kant dupy. Ja jestem zdecydowanym prawicowcem, a ponadto zdecydowanym wrogiem ryżowatych niemców, którzy udają premierów Polski, a zostali wysłani przez potomków hitlera, aby razem z ukraińskimi żydami utopić Polskę i Polaków. Wobec tego, mój głos na zapytanie powyżej nic nie znaczy, bo za moment zgłosi się stu wielbicieli ryżego donka i wówczas mój jedyny głos przeciwny będzie stanowił zaledwie 1%. Źródło komentarza: Największym problemem nie musi być samo 58 procent Autor komentarza: Ekspert specjalista Treść komentarza: Ci panowie co to ich się tutaj górnolotnie nazywa "DJ-ami" to najwyżej "CJ-e". Różnica w literkach drobna, ale w znaczeniu - kolosalna. Ani jeden ani drugi "grajek" nie jest "DJ"-em, nigdy nim nie był i prawdopodobnie nie będzie bo oni nie mają ZIELONEGO pojęcia jak się beaty klei :D NIE MAJĄ ZIE-LO-NE-GO pojęcia. I spoko. Nie muszą, dziś ze sprzęu dla "sidżejów" imprezę zagra nawet tresowana ameba albo inna nibynóżka. Dlatego uprzejmie proszę o zmianę tekstu - nie "DJ", a "CJ" Źródło komentarza: Plac Kościuszki znów zatańczył. DJ Junior i BAILA porwali Tomaszów do wspólnej zabawy
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama