Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 7 listopada 2026 16:50
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Domosławski: Bauman uważał, że szczególnie musimy dbać o najsłabszych (wywiad)

19 listopada 1925 roku w Poznaniu urodził się Zygmunt Bauman, socjolog, myśliciel i teoretyk nowoczesności. Dbając o siebie nawzajem, w szczególności musimy dbać o tych, którzy są najsłabsi, najbardziej nieuprzywilejowani, znajdują się na marginesie lub w trudniejszej sytuacji niż pozostali - mówi Artur Domosławski, biograf Baumana.

PAP: Czy Zygmunt Bauman był bardziej myślicielem wschodnioeuropejskim, czy zachodnioeuropejskim?

Artur Domosławski: Bauman zajmował się krytyką kapitalizmu, nowoczesnością i oświeceniem, tymczasem we wschodniej Europie krytyków kapitalizmu mamy stosunkowo niewielu. Jednocześnie był człowiekiem, na którego życiorysie i formacji politycznej doświadczenie Europy Wschodniej odcisnęło się bardzo mocno: był budowniczym komunizmu, później jego rewizjonistą i w końcu jego krytykiem. To wszystko pozostało w jego myśleniu wyraźnie obecne.

Jego droga była jednak odmienna od wielu przedstawicieli jego pokolenia ze Wschodu. Bo Bauman – inaczej niż większość tych, którzy budowali komunizm w latach 40. i 50. – mimo że stał się jego krytykiem, nie wyrzekł się wartości, które do komunizmu go zaprowadziły. Intelektualiści, tacy jak Leszek Kołakowski, Bronisław Baczko czy Krzysztof Pomian, jeśli nawet się od tych wartości całkowicie nie odcięli, to odeszli od nich bardzo daleko. Chyba żaden z nich nie powiedziałby o sobie pod koniec życia: „jestem socjalistą” – a Bauman tak.

PAP: Bauman po przymusowym wyjeździe z Polski mieszkał trzy lata w Izraelu. W ciągu następnych blisko 50 lat odwiedził to państwo zaledwie cztery razy. Jego żona Janina samotnie latała w odwiedziny do córki, która w Izraelu osiadła. Jakie były źródła niechęci Baumana do Izraela?

A.D.: Tuż po wojnie Janina rozważała wyjazd do Palestyny, gdy Izrael jeszcze nie istniał. Natomiast Bauman jako młody zaangażowany komunista uważał po pierwsze, że należy zostać w Polsce, bo ta nowa Polska daje szansę, a po drugie – że powstanie państwa Izrael odbywa się kosztem miejscowej ludności arabskiej i nie należy tego akceptować. Gdy po 1968 roku Baumanowie wyjeżdżali z Polski do Izraela, w dużej mierze była to decyzja podyktowana pragnieniem Janiny – tam mieszkały jej mama i siostra. Bauman, mimo że miał starszą siostrę w Izraelu, nie miał z nią silnych więzi, a jego poglądy na temat państwa izraelskiego zasadniczo nie zmieniły się.

Zderzenie z Izraelem w 1968 roku i następnych latach okazało się trudne. Kraj był świeżo po zwycięstwie w wojnie sześciodniowej. Panowało tam prawdopodobnie najsilniejsze – nie licząc obecnego – wzmożenie nacjonalistyczne. Izrael prężył muskuły, dominowało poczucie z gatunku „jesteśmy niezwyciężeni”. Ta atmosfera Baumanowi nie odpowiadała. Z niepokojem obserwował traktowanie Palestyńczyków – zarówno obywateli Izraela, jak i na terytoriach okupowanych. W końcu doświadczenie z izraelskim nacjonalizmem doprowadziło go do decyzji o wyjeździe. Gdy z nim rozmawiałem, mówił, że woli już być „ofiarą nacjonalizmu niż jego nosicielem i praktykantem”.

Tuż przed wyjazdem Bauman opublikował w dzienniku „Haaretz” tekst „Izrael musi przygotować się na pokój”. To był bardzo wyważony artykuł – i emocjonalnie, i stylistycznie – w którym pisał, że wychowywanie kolejnych pokoleń Izraelczyków w nacjonalistycznym duchu jest dewastujące i zamyka drogę do pokoju i innego modelu państwa. Jego apel o społeczeństwo otwarte na pokój nie odbił się szerokim echem i później przez wiele lat Bauman nie wypowiadał się o Izraelu.

Kilka lat przed śmiercią, gdy przeprowadzałem z nim wywiad dla „Polityki”, wypowiadał się już bardzo ostro o polityce okupacyjnej prowadzonej przez Tel Awiw. Ubolewał, że w Izraelu - mimo działań ludzi takich jak jego wnuk, Michał Sfard, prawnik i obrońca praw człowieka, którzy głoszą wizję państwa przyjaznego wobec sąsiadów, zwłaszcza Palestyńczyków - nie ma poważnej siły zdolnej przeciwstawić się nacjonalizmowi.

PAP: Dlaczego Bauman nie poszedł podobną drogą i nie próbował zmieniać Izraela?

A.D.: Też go o to spytałem. Powiedział, że aby „poświęcić życie zawracaniu syjonistycznego tworu z drogi, jaką z własnego wyboru podążał, trzeba by mi chyba było być bardziej niż jestem, Żydem i choć odrobinę syjonistą”. W tym sensie Izrael był i nie był jego sprawą. Uznał, że jego tożsamość - żydowska i polska zarazem - nie prowadzi go w stronę syjonizmu, a fakt, że nie urodził się w Izraelu, nie rodził poczucia zobowiązania, by to państwo naprawiać, czyli w jakimś sensie mu się poświęcać. A jednak udzielił wtedy bardzo ostrej - jak na tamten czas - wypowiedzi, po której spadła na niego krytyka, tak w Polsce, jak i w Izraelu. Jednocześnie widać tu jego osobność i niechęć do zapisywania się do jakichkolwiek partii, ruchów czy „intelektualnych klanów”. Mimo radykalnej krytyki okupacji Bauman nie popierał ruchu BDS – kampanii na rzecz bojkotu Izraela (Boycott), wstrzymania inwestycji w tym kraju (Divestment) i nałożenia na niego sankcji (Sanctions). Uważał, że bojkot jak gaz trujący czy broń bakteriologiczna uderza zarówno w winnych, jak i niewinnych.

PAP: Bauman osiadł w Wielkiej Brytanii na początku lat 70. Czy był zafascynowany Zachodem jak wielu imigrantów i uchodźców z Europy Wschodniej?

A.D.: Baumana chyba nigdy specjalnie nie fascynował świat konsumpcji – chyba że jako obiekt badań, to owszem. Po raz pierwszy zetknął się z nim w 1957 r., gdy wyjechał prawie na rok do London School of Economics. Biedował, nie dojadał, bo stypendium ledwo wystarczało na podstawowe potrzeby. Wrócił półżywy z wychudzenia. Kiedy kilkanaście lat później wrócił, trwała ostatnia dekada kończąca „trzydzieści chwalebnych lat”, kapitalizmu dobrobytu czy też państwa opiekuńczego – różnie bywa nazywany ten okres.

Na Zachodzie dobiegała końca epoka progresywnych systemów podatkowych, rozszerzonych zabezpieczeń socjalnych i redystrybucji dochodów, które ograniczały powstawanie głębokich nierówności. W Wielkiej Brytanii trwał już kryzys i Bauman mógł obserwować narodziny modelu, z którym zmagamy się do dziś - tego, co wówczas nazywano rewolucją konserwatywną, czyli rządów Margaret Thatcher. Dziś mówimy o neoliberalizmie, ale chodzi zasadniczo o to samo: model kapitalizmu, w którym państwo wycofuje się z większości swoich społecznych funkcji.

Obserwacje te Bauman zapisywał później charakterystycznym dla siebie języku – częściej mówił o ponowoczesności niż o kapitalizmie czy drapieżnym rynku. W pierwszych latach na Wyspach Brytyjskich koncentrował się na ułożeniu sobie życia. Ale kiedy zaczął spisywać refleksje, był to już czas, w którym ktoś o jego poglądach i systemie wartości nie mógł fascynować się rzeczywistością pozostawiającą słabszych własnemu losowi.

PAP: Brytyjska historyczka sztuki Griselda Pollock powiedziała: „Zygmunt jest znany wszędzie, ale najbardziej kochają go na południu Europy: we Włoszech i Hiszpanii, oraz w Ameryce Łacińskiej. Gdy umarł, właśnie stamtąd podniósł się największy lament”. Jakie były tego przyczyny?

A.D.: W tych krajach czytelnicy odnajdywali w jego książkach własne doświadczenia i aspiracje. Hiszpania i Włochy zawsze miały silną kulturę lewicową, a Ameryka Łacińska w czasie, kiedy zaczęły tam docierać jego książki, zmagała się już z konsekwencjami neoliberalizmu.

To był czas po dyktaturach – odbywały się demokratyczne wybory, ale pojawiały się kolejne kryzysy. Rodziły się rozmaite ruchy emancypacyjne, które znalazły swoje zwieńczenie w Porto Alegre i na światowych forach społecznych potocznie nazywanych zlotami alterglobalistów. Sam Bauman po 1989 roku nie chciał identyfikować się z żadnym ruchem ani partią, ale to właśnie te ruchy odnajdywały u niego myśli i diagnozy bliskie swoim doświadczeniom. Nie odnajdywały recept – Bauman ich nie wypisywał.

PAP: Dlaczego nie chciał oficjalnie przyłączyć się do żadnego ruchu, a w Polsce należał do PZPR?

A.D.: Myślę, że żywił awersję do wiązania się z jakimikolwiek strukturami czy politycznymi projektami właśnie dlatego, że w młodości sparzył się, angażując się w system, który prócz tego, że miał z pewnością zasługi na polu emancypacji różnych grup, wyrządził także wiele szkód. Rok 1968 Bauman przeżył boleśnie i jako Żyd, i jako członek partii, która zamiast bronić przed antysemityzmem ludzi takich jak on, rozpętała wściekłą antysemicką kampanię. A za kampanią poszła nie tylko część aparatu, lecz także część społeczeństwa. To był dla niego podwójny cios. Myślę, że uważał swoje zaangażowanie w partię za osobistą porażkę, bo przez ponad dwadzieścia lat identyfikował się z organizacją i systemem, które – z jego perspektywy – zamieniły się w swoje przeciwieństwo. Z jednej strony więc było doświadczenie zawodu komunizmem, a z drugiej – odrzucenia przez swoich.

Po takich przejściach trudno jest ponownie zaufać wspólnotowym i politycznym zaangażowaniom. Dlatego, gdy pojawiła się Solidarność, Bauman widział w niej – z jednej strony – nadzieję na demokratyczny socjalizm, ale równocześnie dostrzegał silny nurt nacjonalistyczny i wolał trzymać się na dystans, nie narażać na ponowne odrzucenie. Musiał pamiętać to, co przeżył jako chłopiec na ulicach Poznania, gdy był zaczepiany, obrzucany wyzwiskami, i jako wykładowca UW w 1968 r., gdy państwo polskie zmusiło go do zrzeczenia się obywatelstwa i wypędziło jako bezpaństwowca.

Nic dziwnego, że później unikał politycznej aktywności. Taka awersja potrafi rozciągnąć się na wiele obszarów. W ruchach alterglobalistycznych, z którymi jego myślenie było w wielu punktach zbieżne, nie groził mu antysemityzm, niemniej niechęć do przynależności czy quasi-partyjnej identyfikacji pozostała. Pamiętam sytuację, kiedy znajomi poprosili go o podpis pod jakimś listem w ważnej sprawie. Mimo że chyba zgadzał się z jego treścią, nie podpisał. Powiedział, że jest kotem, który chodzi własnymi drogami.

PAP: „Płynna nowoczesność” z 2000 r. zapoczątkowała początek światowej sławy Baumana wykraczającej poza środowisko akademickie. Jak wyjaśnić tytułowe pojęcie, które pojawiło się później w kolejnych jego publikacjach?

A.D.: Najpierw trzeba krótko wyjaśnić, czym jest nowoczesność, czym ponowoczesność, a dopiero potem – płynna nowoczesność. Krótko mówiąc, nowoczesność to czas, w którym ludzkość wierzyła, że na końcu procesu budowania państwa i społeczeństwa osiągniemy stan wolności, sprawiedliwości, wyeliminowania konfliktów, zaspokojenia potrzeb i nikt nie będzie głodny ani biedny, a jeśli zachoruje lub spadnie na niego zły los, to będzie miał zapewnioną pomoc. Ten projekt miał charakter kolektywny: najpierw opierał się na oświeconych monarchach, później na republikach, demokracjach, następnie na projektach takich jak komunizm, które choć upadły, to w realnym życiu przyniósł pewne formy emancypacji. Nowoczesność wierzyła, że człowieka można wyzwolić działaniami zbiorowymi.

Ponowoczesność to moment rezygnacji z tych kolektywnych wysiłków. Każdy ma się „zbawić” sam, indywidualnie, w zgodzie z logiką kapitalizmu.

Natomiast płynna nowoczesność jest u Baumana rodzajem autokorekty tej diagnozy ponowoczesności. Zauważa, że mimo iż żyjemy już w świecie, w którym państwo wycofało się z funkcji emancypacyjnych i każdy ma sobie radzić na własną rękę, to jednak nadal istnieją formy zbiorowego działania, które realnie zmieniają życie ludzi. Przykładem mogą być ustawy gwarantujące prawa np. osobom LGBTQ+ czy układy zbiorowe pracy. To nie są wyzwolenia indywidualne, lecz kolejna forma kolektywnego działania. Dlatego Bauman wraca do słowa „nowoczesność” i rezygnuje z „ponowoczesności”.

Z kolei „płynność” opisuje nasze życie wychodzące z dawnych ram. Objawia się w tym, że nowe formy życia społecznego i gospodarczego pojawiają się i zanikają, zanim zdążą się okrzepnąć, a ludzie do nich przystosować. Bauman powiada, że trudno w ogóle mówić dziś o „projekcie życie”. Kiedyś człowiek zdobywał zawód i wykonywał go do emerytury. Dzisiaj w płynnie zmieniającej się rzeczywistości gospodarczej coraz mniej osób może sobie na to pozwolić. A nawet jeśli ktoś wykonuje tę samą pracę przez wiele lat, jest to raczej wyjątek. Ogromne rzesze wykonują w trakcie życia kilka zawodów, czasem równocześnie. Tej płynności towarzyszy prekaryzacja, czyli brak stabilności, w tym finansowej i socjalnej.

PAP: „Obcy u naszych drzwi” z 2016 roku to jedna z ostatnich książek Baumana. Jak postrzegał temat migracji?

A.D.: Był radykalnym krytykiem stosunku części zachodnich społeczeństw do migrantów i samego zjawiska migracji. Przypominał, że migracje napływają z obszarów, które kiedyś Europejczycy podbijali i wyzyskiwali. Wskazywał, że kiedyś to Europejczycy wędrowali w różne strony świata, czy to dla zysku, czy uciekając przed głodem. Zarazem próbował zrozumieć, dlaczego uchodźcy i migranci wzbudzają niechęć. Za niemieckim dramatopisarzem Bertoltem Brechtem nazywał ich „posłańcami złej nowiny”, bo jego zdaniem przypominają nam o kruchości świata i naszego żywota. Są żywym obrazem tego, że ludzie, którym wczoraj było dobrze, dziś mogą stracić wszystko - i że to samo może przydarzyć się nam.

W refleksji o migrantach posługiwał się spopularyzowaną wersją myśli Karla Jaspersa: o winie politycznej, moralnej i metafizycznej. Mówił, że wina polityczna i moralna pojawiają się wtedy, gdy nasze działania lub zaniechania wywołują określone skutki. Na przykład wielu migrantów pochodzi z obszarów, w których Europejczycy i Amerykanie mocno namieszali. Duża część migrantów z 2015 roku to ludzie z regionów zniszczonych przez Państwo Islamskie, a wcześniej zdewastowanych przez amerykańską inwazję na Irak. Tu odpowiedzialność polityczna i moralna była dla Baumana oczywista.

Ale uważał także, za Jaspersem, że istnieje wina metafizyczna. Ona nie musi wynikać z realnych działań czy zaniechań. Oznacza, że jako ludzie powinniśmy o siebie nawzajem dbać i chronić swoje człowieczeństwo jako przedstawiciele tego samego gatunku żyjącego na tej samej planecie.

PAP: Czy to, że sam był migrantem i uchodźcą wojennym, miało wpływ na jego refleksje?

A.D.: Z całą pewnością tak. Warto sobie wyobrazić czternastoletniego Zygmunta uciekającego z rodzicami na wschód przed wojskami hitlerowskimi. I warto mieć w pamięci późniejszego profesora Baumana zmuszonego do opuszczenia Polski, jadącego do Izraela, a potem do Wielkiej Brytanii. Najgłębsza twórczość wyrasta często z biografii autorów. Nie jest to może warunek sine qua non w przypadku Baumana, ale zdecydowanie pomaga zrozumieć źródła jego refleksji.

Twierdził, że żyjemy w świecie współzależności i musimy umieć pomieścić się razem na jednej planecie. Używał pięknego pojęcia „świata gościnnego”. Podkreślał, że społeczeństwa powinny potrafić znaleźć miejsce dla ludzi szukających schronienia przed wojną, głodem czy po prostu przed fatalną jakością życia.

Nie zajmował się kalkulacjami politycznymi i ekonomicznymi, że potrzebujemy tylu a tylu migrantów, bo społeczeństwo Europy się starzeje itd. Jego podejście było inne, odwołujące się do doświadczeń historii i filozofii moralnej.

PAP: Bauman mówił o „dobrym społeczeństwie”. Jak je rozumiał?

A.D.: W jego książkach, esejach i wywiadach wracają dwa fundamentalne elementy. Po pierwsze, potrzebujemy „dobrego społeczeństwa”. A ono musi spełniać dwa podstawowe postulaty. Pierwszy – umawiając się na życie w społeczeństwie i państwie, ubezpieczamy się nawzajem przed niespodziewanymi wypadkami losu: chorobą, śmiercią bliskich, niedożywieniem, bezrobociem. Dobre społeczeństwo dba o wszystkich jego członków. Drugi postulat mówi, że miarą dobrego społeczeństwa jest - jak przy konstrukcji łańcucha lub mostu - siła najsłabszego ogniwa lub przęsła. W praktyce oznacza to, że dbając o siebie nawzajem, w szczególności musimy dbać o tych, którzy są najsłabsi, najbardziej nieuprzywilejowani, znajdują się na marginesie lub w trudniejszej sytuacji niż pozostali.

Drugi fundament wiąże się z postulatem etycznym nieodwracania wzroku od cudzego cierpienia - zarówno w społeczeństwie, w którym żyjemy, jak i w skali globu. Nie wolno odwracać wzroku od tego, co przeżywają głodzeni, zastraszani, zabijani – w sąsiednim kraju czy na innym kontynencie.

Artur Domosławski – pisarz, reportażysta, biograf. Autor m.in. „Kapuściński non fiction”, „Wygnaniec. 21 scen z życia Zygmunta Baumana”, „Gorączki latynoamerykańskiej”, „Wykluczonych” i „Rewolucja nie ma końca. Podróże w krainie buntu i nadziei”. Laureat m.in. Górnośląskiej Nagrody Literackiej „Juliusz” (2022) - za biografię Baumana i Literackiej Nagrody im. Juliana Tuwima (2024) za całokształt twórczości. Dwukrotnie nominowany do nagrody „Nike”.

Rozmawiał: Igor Rakowski-Kłos (PAP)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

Najbardziej przeraża mnie nie tylko to, co ludzie opowiadają o swoich krzywdach. Przeraża mnie również cisza tych, którzy powinni reagować. Cisza polityków, urzędników i instytucji, które zbyt często wykazują niezwykłą sprawność w chronieniu własnego wizerunku, a znacznie mniejszą determinację w wyjaśnianiu niewygodnych spraw.W tomaszowskim wątku nie opieram się wyłącznie na zasłyszanych historiach. Dysponuję nagraniem posiedzenia komisji, złożyłem zawiadomienie do prokuratury i domagam się wyjaśnienia, dlaczego istotna wypowiedź dotycząca małoletnich nie znalazła odzwierciedlenia w protokole. Nie przesądzam, że doszło do przestępstwa. Uważam jednak, że sprawa wymaga rzetelnego sprawdzenia.Nie interesuje mnie, kto jest z Platformy, PiS-u czy jakiejkolwiek innej partii. Krzywda nie ma barw politycznych. A milczenie wobec niej nie staje się mniej naganne tylko dlatego, że dotyczy naszych znajomych.Zostawiam więc czytelników z jednym pytaniem: jeżeli instytucje powołane do ochrony najsłabszych nie potrafią przekonująco wyjaśnić takich wątpliwości, to komu właściwie mają zaufać ludzie, którzy zdecydowali się mówić?Bo czasami największym skandalem nie jest samo nagranie. Jest nim to, jak wielu ludzi wolałoby, żeby nikt go nigdy nie odsłuchał.

Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.

7 listopada w historii. Rząd Daszyńskiego, dramat tomaszowskiego getta i ostatnie pożegnanie Leonarda Cohena

Historia nie zawsze potrzebuje wielkich bitew, aby zmieniać losy narodów. Czasem wystarczy nocne spotkanie kilku polityków, drukowana w konspiracji ulotka albo zarządzenie okupanta, które z dnia na dzień zamienia miejską ulicę w granicę między życiem a śmiercią. 7 listopada 1918 roku w Lublinie rodził się rząd niepodległej Polski. W 1941 roku niemieccy okupanci zaostrzali izolację żydowskich mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Dziesięć lat później tomaszowska młodzież rzucała wyzwanie stalinowskiej dyktaturze. Tego dnia urodzili się Maria Skłodowska-Curie, Albert Camus i Joni Mitchell, a przed dziesięciu laty odszedł Leonard Cohen. Nasze kalendarium historyczne 7 listopada prowadzi przez politykę, wojny, naukę, literaturę i muzykę, przypominając, że wielka historia zawsze ma również swój lokalny, bardzo ludzki wymiar. Data dodania artykułu: 07.11.2026 07:39
7 listopada w historii. Rząd Daszyńskiego, dramat tomaszowskiego getta i ostatnie pożegnanie Leonarda Cohena

Metsola: Parlament Europejski z dumą niesie dalej wizję Jana Karskiego – wizję Europy opartej na pokoju i demokracji

Parlament Europejski z dumą niesie dalej wizję Jana Karskiego – wizję Europy opartej na pokoju i demokracji. Budujemy wspólnotę wartości, w której wolność, godność i solidarność są na pierwszym miejscu – powiedziała przyjmując w piątek 6 listopada nagrodę Orła Jana Karskiego przyznaną Parlamentowi Europejskiemu jego przewodnicząca Roberta Metsola. Data dodania artykułu: 07.11.2026 06:19
Metsola: Parlament Europejski z dumą niesie dalej wizję Jana Karskiego – wizję Europy opartej na pokoju i demokracji

Dwudniowa wizyta przewodniczącej Parlamentu Europejskiego w Warszawie

Przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola przez dwa dni przebywała z wizytą w Warszawie. Spotkała się z prezydentem Karolem Nawrockim, premierem Donaldem Tuskiem oraz marszałkami Sejmu i Senatu, debatowała ze studentami SGH, wygłosiła przemówienie w Sejmie podkreślające rolę Polski w UE oraz odebrała w imieniu PE nagrodę Orła Jana Karskiego. Data dodania artykułu: 07.11.2026 06:14
Dwudniowa wizyta przewodniczącej Parlamentu Europejskiego w Warszawie

Wieczorny przegląd: dożywocie za zabójstwo Maksymiliana, zmiany w podatkach, tragedia w Ukrainie i sprawy Tomaszowa

Piątek, 6 listopada 2026 roku, był dniem trudnych pytań i decyzji, których konsekwencje mogą sięgać daleko poza pierwsze strony gazet. W Sieradzu zapadł wyrok dożywocia za zabójstwo sześcioletniego Maksymiliana. Senat przyjął zmiany w podatkach, które mogą wpłynąć na portfele milionów Polaków, a Sejm po raz kolejny odrzucił wniosek o odwołanie ministra spraw wewnętrznych. Z Ukrainy napłynęły kolejne tragiczne wiadomości – liczba ofiar rosyjskiego bombardowania miejsca wydawania pomocy humanitarnej wzrosła do 53. Tymczasem w Tomaszowie otwarto odnowione miasteczko ruchu drogowego, w Lipiu wszyscy uczniowie otrzymali kaski ochronne, a kierowcy musieli zmierzyć się z zamknięciem przejazdu na ulicy Kolejowej. Data dodania artykułu: 06.11.2026 21:41
Wieczorny przegląd: dożywocie za zabójstwo Maksymiliana, zmiany w podatkach, tragedia w Ukrainie i sprawy Tomaszowa

6 listopada w historii. Pułapka na profesorów w Krakowie, wybór Lincolna i debiut, który zmienił rocka

W Krakowie niemieccy okupanci zaprosili profesorów na wykład, który okazał się pułapką prowadzącą do obozów koncentracyjnych. W Ameryce wybory wygrał człowiek, który miał przeprowadzić kraj przez wojnę domową i doprowadzić do zniesienia niewolnictwa. W Rosji bolszewicy rozpoczynali przewrót, którego konsekwencje na dziesięciolecia zmieniły losy Europy. A w londyńskiej szkole artystycznej po raz pierwszy wystąpił zespół, który wkrótce wywrócił rockową scenę do góry nogami. Historia 6 listopada rozciąga się między dramatami polityki, odkryciami techniki i muzyką, która stawała się głosem pokolenia. Co wydarzyło się 6 listopada? Nasze kalendarium historyczne 6 listopada prowadzi również do Tomaszowa Mazowieckiego, gdzie dzisiaj spotykają się teatr, edukacja i sportowe emocje. Data dodania artykułu: 06.11.2026 08:01
6 listopada w historii. Pułapka na profesorów w Krakowie, wybór Lincolna i debiut, który zmienił rocka

Wieczorny przegląd 5 listopada: zatrzymania ABW, Szlak Mazovii i zamknięcie przejazdu na Kolejowej w Tomaszowie

Sześć osób zatrzymanych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego pod zarzutami związanymi z działalnością na rzecz rosyjskich służb specjalnych. Nowe przepisy chroniące pracowników przed mobbingiem i dyskryminacją. Kolejne obniżki maksymalnych cen paliw oraz polityczne konsekwencje wyborów do amerykańskiego Kongresu. Czwartek, 5 listopada, przyniósł wiadomości, które mogą mieć wpływ na bezpieczeństwo państwa, sytuację pracowników i domowe budżety. W Tomaszowie Mazowieckim oficjalnie otwarto Szlak Mazovii, przypominający włókienniczą historię miasta, a powiat przygotowuje ćwiczenia ochrony ludności. Dla kierowców ważna jest zbliżająca się czterodniowa przerwa w ruchu przez przejazd kolejowy na ulicy Kolejowej. Data dodania artykułu: 05.11.2026 21:27
Wieczorny przegląd 5 listopada: zatrzymania ABW, Szlak Mazovii i zamknięcie przejazdu na Kolejowej w Tomaszowie

5 listopada w historii. Śmierć Kazimierza Wielkiego, obietnica wolnej Polski i spisek prochowy

Jednego dnia Polska straciła ostatniego króla z dynastii Piastów, ponad pięć stuleci później usłyszała od zaborców obietnicę odbudowy państwa, a w Londynie udaremniono zamach, który mógł unicestwić angielski parlament. Historia 5 listopada prowadzi od średniowiecznego Krakowa przez pierwszą wojnę światową aż po polityczne dramaty XX wieku. Tego dnia rodził się Bryan Adams, a jego „Reckless” stał się jednym z najważniejszych albumów rockowych lat osiemdziesiątych. Bokserską legendę na nowo napisał George Foreman. Dziś historia powróci również do Tomaszowa Mazowieckiego: przy Galerii Tomaszów zaplanowano otwarcie Szlaku Mazovii, przypominającego przemysłowe dzieje miasta. Co wydarzyło się 5 listopada? Oto kalendarium historyczne 5 listopada, w którym wielka polityka spotyka się z literaturą, muzyką, sportem i lokalną pamięcią. Data dodania artykułu: 05.11.2026 09:07
5 listopada w historii. Śmierć Kazimierza Wielkiego, obietnica wolnej Polski i spisek prochowy

4 listopada w historii. Rzeź Pragi, grobowiec Tutanchamona i sowieckie czołgi w Budapeszcie

Historia 4 listopada jest opowieścią o wielkich odkryciach, dramatycznych wyborach i wolności, za którą całe narody płaciły krwią. W 1794 roku rosyjskie wojska dokonały rzezi warszawskiej Pragi, przesądzając o upadku insurekcji kościuszkowskiej. W 1922 roku egipski piasek odsłonił schody prowadzące do grobowca Tutanchamona, a w 1956 roku sowieckie czołgi ponownie wjechały do Budapesztu. Tego dnia rodziło się również UNESCO, tysiące ludzi domagały się demokracji w Berlinie, a Amerykanie wybierali pierwszego czarnoskórego prezydenta. Muzyka przyniosła albumy Spice Girls i wspomnienie Kena Hensleya z Uriah Heep. Co wydarzyło się 4 listopada? Nasze kalendarium historyczne 4 listopada prowadzi od pól bitewnych przez świat kultury i polityki aż do Spały, gdzie dzisiaj rywalizują młodzi lekkoatleci z powiatu tomaszowskiego. Data dodania artykułu: 04.11.2026 08:19
4 listopada w historii. Rzeź Pragi, grobowiec Tutanchamona i sowieckie czołgi w Budapeszcie
Puchar Polski PGE w łyżwiarstwie szybkim

Puchar Polski PGE w łyżwiarstwie szybkim

Dwa dni rywalizacji na torze lodowymW Arenie Lodowej w Tomaszowie Mazowieckim odbędzie się Puchar Polski PGE w łyżwiarstwie szybkim. To ważny punkt krajowego kalendarza startów, podczas którego na torze zaprezentują się zawodnicy w kategoriach młodzików, juniorów, seniorów oraz masters.Przez dwa dni kibice zobaczą sprinty, biegi na dłuższych dystansach oraz widowiskowe biegi masowe. Zawody będą okazją, by śledzić z bliska rywalizację czołowych polskich panczenistów i poczuć sportowe emocje na jednym z najważniejszych obiektów łyżwiarstwa szybkiego w kraju.Program wydarzeniaW sobotę, 7 listopada 2026 roku, rywalizacja rozpocznie się o godz. 10:00. W programie znalazły się biegi na 500 m kobiet i mężczyzn, 1500 m kobiet, 1000 i 3000 m mężczyzn oraz biegi masowe kobiet i mężczyzn.W niedzielę, 8 listopada 2026 roku, zawody również wystartują o godz. 10:00. Drugiego dnia zaplanowano biegi na 500 m kobiet i mężczyzn, 1000 i 3000 m kobiet oraz 1500 i 5000 m mężczyzn.Dla kibicówOrganizatorzy zapraszają mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego, powiatu tomaszowskiego oraz wszystkich sympatyków sportów zimowych. Wstęp na trybuny jest bezpłatny, dlatego wydarzenie może być ciekawą propozycją zarówno dla stałych kibiców, jak i rodzin z dziećmi.Zawody odbędą się w Arenie Lodowej przy ul. Strzeleckiej 24/26. To kolejna okazja, by zobaczyć w Tomaszowie Mazowieckim sportową rywalizację na wysokim poziomie. Data rozpoczęcia wydarzenia: 07.11.2026
XXI Tomaszowski Bieg Niepodległości

XXI Tomaszowski Bieg Niepodległości

Biało-czerwony Tomaszów pobiegnie dla NiepodległejMiejskie Centrum Kultury zaprasza dzieci, młodzież i dorosłych do udziału w XXI Tomaszowskim Biegu Niepodległości. Wydarzenie odbędzie się 11 listopada 2026 roku i będzie okazją do wspólnego, aktywnego świętowania rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.Start biegu zaplanowano na godzinę 12:30 na placu Kościuszki w Tomaszowie Mazowieckim, po zakończeniu oficjalnych uroczystości patriotyczno-religijnych. Trasa będzie liczyć około 1500 metrów, a samo wydarzenie ma charakter rekreacyjny.Dla kogo jest to wydarzenie?Do udziału zaproszeni są zarówno uczestnicy indywidualni, jak i grupy zorganizowane, w tym szkoły, stowarzyszenia, organizacje społeczne, zakłady pracy oraz firmy. W biegu liczy się przede wszystkim wspólnota, obecność i radość ze świętowania, a nie sportowy wynik.Dzieci poniżej 13. roku życia mogą wziąć udział wyłącznie pod opieką osoby pełnoletniej. Zgłoszenia niepełnoletnich uczestników dokonuje rodzic lub opiekun prawny.Zapisy i organizacjaGrupy zorganizowane mogą zgłaszać swój udział do 6 listopada. Uczestnicy indywidualni będą mogli zapisać się również w dniu wydarzenia. Formularz zgłoszeniowy wraz z wymaganym oświadczeniem należy dostarczyć do Biura Biegu w Miejskim Centrum Kultury przy placu Kościuszki 18.W dniu zawodów zbiórka i weryfikacja uczestników odbędą się w godzinach 11:30–12:15 w namiotach ustawionych przed siedzibą MCK. Organizatorzy zachęcają, by założyć białe i czerwone elementy stroju, by centrum miasta zamieniło się w żywą biało-czerwoną flagę.Utrudnienia w ruchuW związku z organizacją biegu 11 listopada w godzinach 11:30–13:30 wystąpią czasowe utrudnienia w ruchu samochodowym. Obejmą one plac Tadeusza Kościuszki oraz aleję Piłsudskiego na odcinku od placu Kościuszki do ulicy Legionów, w obu kierunkach. Data rozpoczęcia wydarzenia: 11.11.2026

Polecane

Dwie sekundy, dwa ludzkie życia. Czy gra na telefonie doprowadziła do tragedii na S8 pod Czerniewicami?

Dwie sekundy, dwa ludzkie życia. Czy gra na telefonie doprowadziła do tragedii na S8 pod Czerniewicami?

Dwóch ludzi nie żyje. Trzeci przeżył, bo — jak sam mówi — znalazł się o sekundę wcześniej w miejscu, które osłoniło go przed uderzeniem. Tragiczny wypadek na drodze ekspresowej S8 pod Czerniewicami z 25 sierpnia 2026 roku powraca za sprawą nowych, niepokojących ustaleń dziennikarskich. Według portalu BRD24.pl na telefonie 37-letniego kierowcy ciężarówki, która uderzyła w samochód serwisowy, miała być uruchomiona gra przypominająca kasynowe automaty. Dane z urządzenia wskazują na wielogodzinne korzystanie z takich aplikacji. Czy ekran smartfona okazał się ważniejszy od obserwowania drogi? To pytanie, na które śledczy wciąż poszukują odpowiedzi. Pewne jest natomiast, że dwóch mężczyzn już nigdy nie wróci do swoich rodzin. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 16:06
Adrian Witczak i trudna lekcja wiarygodności

Adrian Witczak i trudna lekcja wiarygodności

W szkolnym dzienniku za brak odpowiedzi można dostać jedynkę. W polityce konsekwencje bywają znacznie poważniejsze, choć na świadectwie poselskim nie pojawiają się stopnie. Są za to głosowania, które pozostają zapisane na zawsze. I właśnie taki sprawdzian przeszedł w ostatnich dniach Adrian Witczak, poseł Koalicji Obywatelskiej z Tomaszowa Mazowieckiego, z zawodu nauczyciel i członek sejmowej Komisji Edukacji i Nauki. Najpierw pojawiły się pytania o zachowanie posła-nauczyciela z KO podczas posiedzenia komisji. Później przyszły wyniki imiennych głosowań na sali plenarnej. Te nie pozostawiają wątpliwości: Witczak dwukrotnie opowiedział się przeciw propozycjom dodatkowego podwyższenia ustawowych wskaźników nauczycielskich wynagrodzeń. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 12:18
Sto ulotek przeciwko imperium strachu. Tomaszowskie „Orlęta” i noc, za którą płacono latami więzienia

Sto ulotek przeciwko imperium strachu. Tomaszowskie „Orlęta” i noc, za którą płacono latami więzienia

Mieli po kilkanaście lat, szkolne zeszyty, plany na przyszłość i odwagę, której zabrakło wielu dorosłym. Nie dysponowali armią, pieniędzmi ani politycznym zapleczem. Mieli za to maszynę do pisania, garść konspiracyjnych ulotek i przekonanie, że Polska nie musi na zawsze pozostać sowieckim satelitą. W nocy z 7 na 8 listopada 1951 roku młodzi mieszkańcy Tomaszowa Mazowieckiego, skupieni w antykomunistycznej organizacji „Orlęta”, rzucili wyzwanie stalinowskiej dyktaturze. Władza odpowiedziała tak, jak odpowiadały totalitaryzmy: aresztowaniami, brutalnymi przesłuchaniami i wyrokami liczonymi w latach więzienia. Dziś, dokładnie 75 lat później, warto przypomnieć historię, która mogłaby posłużyć za scenariusz poruszającego filmu. Tym bardziej że rozegrała się nie gdzieś daleko, lecz na ulicach naszego miasta. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 09:44 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
Suede – „Head Music” (1999). Piękni ludzie, brudne sny. Ostatni taniec przed końcem wieku

Suede – „Head Music” (1999). Piękni ludzie, brudne sny. Ostatni taniec przed końcem wieku

Londyn końca lat dziewięćdziesiątych nie przypominał już miasta, które kilka lat wcześniej zakochało się w britpopie. Imprezy trwały, neony świeciły coraz mocniej, a ludzie, którzy niedawno śpiewali o młodości, seksie i wolności, zaczynali odkrywać, że poranki bywają znacznie bardziej bolesne niż noce. Britpop utracił niewinność, narkotyki przestały być obietnicą przygody, a piękni chłopcy w obcisłych koszulach coraz częściej wyglądali jak bohaterowie powieści Breta Eastona Ellisa, którzy zgubili drogę z klubu do własnego mieszkania. W takim świecie pojawił się „Head Music”, czwarty album Suede. Brett Anderson nie był już młodym dandyskiem rzucającym wyzwanie brytyjskiej obyczajowości. Przypominał raczej arystokratę dekadencji, który po całonocnym przyjęciu patrzy w lustro i odkrywa, że makijaż nie potrafi ukryć zmęczenia. Richard Oakes nadal umiał podpalić piosenkę jednym gitarowym riffem, Neil Codling otwierał drzwi do elektronicznego świata, a producent Steve Osborne pokrywał wszystko połyskiem syntezatorów i klubowych rytmów. Powstała płyta pełna sprzeczności: zmysłowa i chłodna, przebojowa i dziwaczna, chwilami olśniewająca, a miejscami ocierająca się o autoparodię. „Head Music” nie jest największym arcydziełem Suede. To fascynujący portret zespołu, który próbował zatańczyć w przyszłość, choć jedną nogą nadal tkwił w ruinach własnych marzeń. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 09:15
7 listopada w historii. Rząd Daszyńskiego, dramat tomaszowskiego getta i ostatnie pożegnanie Leonarda Cohena

7 listopada w historii. Rząd Daszyńskiego, dramat tomaszowskiego getta i ostatnie pożegnanie Leonarda Cohena

Historia nie zawsze potrzebuje wielkich bitew, aby zmieniać losy narodów. Czasem wystarczy nocne spotkanie kilku polityków, drukowana w konspiracji ulotka albo zarządzenie okupanta, które z dnia na dzień zamienia miejską ulicę w granicę między życiem a śmiercią. 7 listopada 1918 roku w Lublinie rodził się rząd niepodległej Polski. W 1941 roku niemieccy okupanci zaostrzali izolację żydowskich mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Dziesięć lat później tomaszowska młodzież rzucała wyzwanie stalinowskiej dyktaturze. Tego dnia urodzili się Maria Skłodowska-Curie, Albert Camus i Joni Mitchell, a przed dziesięciu laty odszedł Leonard Cohen. Nasze kalendarium historyczne 7 listopada prowadzi przez politykę, wojny, naukę, literaturę i muzykę, przypominając, że wielka historia zawsze ma również swój lokalny, bardzo ludzki wymiar. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 07:39
Ujazd zaprasza na finał projektu łączącego historię miasta z nowoczesną grą Dwie sekundy, dwa ludzkie życia. Czy gra na telefonie doprowadziła do tragedii na S8 pod Czerniewicami? Trzy miejsca w czołowej trójce! Panczeniści Pilicy Tomaszów mocno rozpoczęli Puchar Polski Mgła jak ściana. IMGW ostrzega przed niebezpieczną nocą. Tomaszów Mazowiecki również na mapie zagrożeń Adrian Witczak i trudna lekcja wiarygodności Sto ulotek przeciwko imperium strachu. Tomaszowskie „Orlęta” i noc, za którą płacono latami więzienia Suede – „Head Music” (1999). Piękni ludzie, brudne sny. Ostatni taniec przed końcem wieku Anioły mają skrzydła z papieru. Świąteczny konkurs MCK dla najmłodszych artystów Kiedy świat milknie, przemawia dźwięk. Niezwykła ceremonia mis i gongów w tomaszowskim MCK Tkacz 7 listopada w historii. Rząd Daszyńskiego, dramat tomaszowskiego getta i ostatnie pożegnanie Leonarda Cohena Dwudniowa wizyta przewodniczącej Parlamentu Europejskiego w Warszawie Mgła, dwie przerwy i trzy ciosy po 90. minucie. Lechia Tomaszów przegrała w Sieradzu 0:3
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama
Północna obwodnica Tomaszowa wraca do gry. Miasto zamawia koncepcję trasy przez rzekę i tory

Północna obwodnica Tomaszowa wraca do gry. Miasto zamawia koncepcję trasy przez rzekę i tory

Około 2,7 kilometra nowej drogi, most nad rzeką, tunel lub wiadukt przy torach kolejowych i rondo na drodze wojewódzkiej nr 713. Tomaszów Mazowiecki rozpoczyna kolejny etap przygotowań do budowy północnej obwodnicy miasta. Samorząd ogłosił przetarg na opracowanie koncepcji inwestycji, której realizacja mogłaby istotnie zmienić układ komunikacyjny Tomaszowa. W dokumentacji pojawia się również kwestia gruntów przeznaczonych do ewentualnych wywłaszczeń. Zanim jednak na trasę wyjadą maszyny budowlane, trzeba będzie odpowiedzieć na wiele pytań. Przede wszystkim: którędy dokładnie pobiegnie droga, ile będzie kosztować i kto zapłaci za jej budowę?
Dunapack z pozwoleniem na budowę w Podkonicach Dużych. Co zmieni nowa inwestycja przemysłowa w powiecie tomaszowskim?

Dunapack z pozwoleniem na budowę w Podkonicach Dużych. Co zmieni nowa inwestycja przemysłowa w powiecie tomaszowskim?

W północnej części powiatu tomaszowskiego szykuje się kolejna inwestycja przemysłowa. Dunapack Packaging Polska, producent tektury falistej i opakowań, otrzymał pozwolenie na budowę obiektu produkcyjno-magazynowego w Podkonicach Dużych, na terenie gminy Czerniewice. Decyzję wydał 2 listopada 2026 roku Starosta Tomaszowski. Przedsięwzięcie może przynieść nowe miejsca pracy, dodatkowe wpływy podatkowe i impuls rozwojowy dla lokalnej gospodarki. Na razie jednak więcej wiadomo o administracyjnej stronie inwestycji niż o jej rzeczywistej skali i przyszłym oddziaływaniu na otoczenie.
Zaczepianie dzieci pod szkołą i pytania o „Słoneczko”. Jak Tomaszów chroni najmłodszych?

Zaczepianie dzieci pod szkołą i pytania o „Słoneczko”. Jak Tomaszów chroni najmłodszych?

Śledztwo dotyczące zaczepiania dzieci w pobliżu Szkoły Podstawowej nr 10 w Tomaszowie Mazowieckim może wkrótce wejść w kolejny etap. Według informacji przekazanych redakcji w sprawie mają zostać przedstawione zarzuty. Prokuratura nie potwierdziła jednak jeszcze publicznie takiej decyzji. Tymczasem historia z tomaszowskiej „dziesiątki” przypomina inne niepokojące wydarzenia, o których nasze miasto wolałoby zapomnieć. Przypadki internetowego wabienia nieletnich, prawomocne skazania za przestępstwa seksualne wobec dzieci, kontrowersje wokół fotografowania maluchów nad Pilicą i wreszcie sprawa wychowanek domu dziecka, które według relacji przedstawionej na komisji Rady Powiatu miały sprzedawać swoje zdjęcia w internecie. W tej ostatniej historii szczególnie bulwersują pytania o postępowanie prokuratury, która — według ustaleń naszej redakcji — zakończyła sprawę, nie zabezpieczając nawet nagrania zawierającego istotne wypowiedzi.
Koniec oczekiwania na remont dworca? Dziś PKP mają podpisać umowę z wykonawcą

Koniec oczekiwania na remont dworca? Dziś PKP mają podpisać umowę z wykonawcą

Po miesiącach oczekiwania, kolejnych przesunięciach terminów przetargu i dziewięciu ofertach złożonych przez zainteresowane firmy nadchodzi przełom w sprawie modernizacji dworca kolejowego w Tomaszowie Mazowieckim. W środę, 4 listopada 2026 roku, Polskie Koleje Państwowe mają podpisać umowę z wykonawcą przebudowy zabytkowego budynku. W wydarzeniu weźmie udział minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Wszystko wskazuje na to, że jedna z najbardziej oczekiwanych inwestycji kolejowych w mieście wreszcie przechodzi z etapu zapowiedzi do realizacji.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama badanie bezdechu sennego

Wasze komentarze

Autor komentarza: Pacjent Treść komentarza: Szpital to plac zabaw dla polityków i karierowiczów. Ludzie którzy sie nie znają. Ale kasa musi sie zgadzać. Nie zależy na pacjentach. A pacjenci jadą do innych szpitali. Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZ Autor komentarza: ATHLECOR Treść komentarza: Czy redakcja może potwierdzić godzinę startu 11 listopada? W artykule jest 12:30, a w kalendarzu Miejskiego Centrum Kultury o 12:30 podano rozgrzewkę na placu Kościuszki, a o 13:00 start. W obu zapowiedziach weryfikacja uczestników kończy się o 12:15, więc warto dotrzeć do namiotów przy MCK przed tą godziną. Źródło komentarza: Biało-czerwony Tomaszów pobiegnie dla Niepodległej! Przed nami 21. Bieg Niepodległości Autor komentarza: Zośka Treść komentarza: Po co zamiata się pod dywan? Należy wszysto dokładnie sprawdzić i jeśli nic się nie stało poinformować. Jeśli jednak pozostaje cień wątpliwości to czy Ci, którzy zamiatają pod dywan biorą na swoje karki odpowiedzialność? Otóż nie. Znów się zmiata. Dramat. Źródło komentarza: Zaczepianie dzieci pod szkołą i pytania o „Słoneczko”. Jak Tomaszów chroni najmłodszych? Autor komentarza: Byt kształtuje świadomość, byłaby lepsza szkoła byłby inne poglądy, wiele rzeczy byłoby innych Treść komentarza: Syn chyba żyje na kocią łapę, że tak przychylnym okiem o „liberalizacji obyczajów”, a jak tam LGBTQ+ wypadłi? Chyba uuuuu? Ten z Niebrowa co te dzieci zaczępial jest transem, to temat ciekawy, gdyby mial babę pewnie nie byłby ciekawy? Źródło komentarza: Życie bez ślubu? Tak. Zdrada i łapówki? Zdecydowane nie. CBOS pokazuje, gdzie Polacy stawiają moralne granice Autor komentarza: Tomaszowianin Treść komentarza: Młody działacz KO i sparwa która ucicha.... Wszystko jasne i logiczne... A potem jeszcze przesiadywał na basenie w 10 i przez szybkę obserwował.... Źródło komentarza: Zaczepianie dzieci pod szkołą i pytania o „Słoneczko”. Jak Tomaszów chroni najmłodszych? Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Znalazł się wielbiciel wątpliwej jakości zabytków. Ten budynek, to jest taki zabytek, jakim kiedyś była moja teściowa. Świeć Panie nad Jej duszą. Źródło komentarza: „Włókniarz” bez happy endu? Jedna oferta, możliwe unieważnienie przetargu i 41 milionów złotych w tle
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama