Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 20 kwietnia 2026 16:12
Reklama

Domosławski: Bauman uważał, że szczególnie musimy dbać o najsłabszych (wywiad)

19 listopada 1925 roku w Poznaniu urodził się Zygmunt Bauman, socjolog, myśliciel i teoretyk nowoczesności. Dbając o siebie nawzajem, w szczególności musimy dbać o tych, którzy są najsłabsi, najbardziej nieuprzywilejowani, znajdują się na marginesie lub w trudniejszej sytuacji niż pozostali - mówi Artur Domosławski, biograf Baumana.

PAP: Czy Zygmunt Bauman był bardziej myślicielem wschodnioeuropejskim, czy zachodnioeuropejskim?

Artur Domosławski: Bauman zajmował się krytyką kapitalizmu, nowoczesnością i oświeceniem, tymczasem we wschodniej Europie krytyków kapitalizmu mamy stosunkowo niewielu. Jednocześnie był człowiekiem, na którego życiorysie i formacji politycznej doświadczenie Europy Wschodniej odcisnęło się bardzo mocno: był budowniczym komunizmu, później jego rewizjonistą i w końcu jego krytykiem. To wszystko pozostało w jego myśleniu wyraźnie obecne.

Jego droga była jednak odmienna od wielu przedstawicieli jego pokolenia ze Wschodu. Bo Bauman – inaczej niż większość tych, którzy budowali komunizm w latach 40. i 50. – mimo że stał się jego krytykiem, nie wyrzekł się wartości, które do komunizmu go zaprowadziły. Intelektualiści, tacy jak Leszek Kołakowski, Bronisław Baczko czy Krzysztof Pomian, jeśli nawet się od tych wartości całkowicie nie odcięli, to odeszli od nich bardzo daleko. Chyba żaden z nich nie powiedziałby o sobie pod koniec życia: „jestem socjalistą” – a Bauman tak.

PAP: Bauman po przymusowym wyjeździe z Polski mieszkał trzy lata w Izraelu. W ciągu następnych blisko 50 lat odwiedził to państwo zaledwie cztery razy. Jego żona Janina samotnie latała w odwiedziny do córki, która w Izraelu osiadła. Jakie były źródła niechęci Baumana do Izraela?

A.D.: Tuż po wojnie Janina rozważała wyjazd do Palestyny, gdy Izrael jeszcze nie istniał. Natomiast Bauman jako młody zaangażowany komunista uważał po pierwsze, że należy zostać w Polsce, bo ta nowa Polska daje szansę, a po drugie – że powstanie państwa Izrael odbywa się kosztem miejscowej ludności arabskiej i nie należy tego akceptować. Gdy po 1968 roku Baumanowie wyjeżdżali z Polski do Izraela, w dużej mierze była to decyzja podyktowana pragnieniem Janiny – tam mieszkały jej mama i siostra. Bauman, mimo że miał starszą siostrę w Izraelu, nie miał z nią silnych więzi, a jego poglądy na temat państwa izraelskiego zasadniczo nie zmieniły się.

Zderzenie z Izraelem w 1968 roku i następnych latach okazało się trudne. Kraj był świeżo po zwycięstwie w wojnie sześciodniowej. Panowało tam prawdopodobnie najsilniejsze – nie licząc obecnego – wzmożenie nacjonalistyczne. Izrael prężył muskuły, dominowało poczucie z gatunku „jesteśmy niezwyciężeni”. Ta atmosfera Baumanowi nie odpowiadała. Z niepokojem obserwował traktowanie Palestyńczyków – zarówno obywateli Izraela, jak i na terytoriach okupowanych. W końcu doświadczenie z izraelskim nacjonalizmem doprowadziło go do decyzji o wyjeździe. Gdy z nim rozmawiałem, mówił, że woli już być „ofiarą nacjonalizmu niż jego nosicielem i praktykantem”.

Tuż przed wyjazdem Bauman opublikował w dzienniku „Haaretz” tekst „Izrael musi przygotować się na pokój”. To był bardzo wyważony artykuł – i emocjonalnie, i stylistycznie – w którym pisał, że wychowywanie kolejnych pokoleń Izraelczyków w nacjonalistycznym duchu jest dewastujące i zamyka drogę do pokoju i innego modelu państwa. Jego apel o społeczeństwo otwarte na pokój nie odbił się szerokim echem i później przez wiele lat Bauman nie wypowiadał się o Izraelu.

Kilka lat przed śmiercią, gdy przeprowadzałem z nim wywiad dla „Polityki”, wypowiadał się już bardzo ostro o polityce okupacyjnej prowadzonej przez Tel Awiw. Ubolewał, że w Izraelu - mimo działań ludzi takich jak jego wnuk, Michał Sfard, prawnik i obrońca praw człowieka, którzy głoszą wizję państwa przyjaznego wobec sąsiadów, zwłaszcza Palestyńczyków - nie ma poważnej siły zdolnej przeciwstawić się nacjonalizmowi.

PAP: Dlaczego Bauman nie poszedł podobną drogą i nie próbował zmieniać Izraela?

A.D.: Też go o to spytałem. Powiedział, że aby „poświęcić życie zawracaniu syjonistycznego tworu z drogi, jaką z własnego wyboru podążał, trzeba by mi chyba było być bardziej niż jestem, Żydem i choć odrobinę syjonistą”. W tym sensie Izrael był i nie był jego sprawą. Uznał, że jego tożsamość - żydowska i polska zarazem - nie prowadzi go w stronę syjonizmu, a fakt, że nie urodził się w Izraelu, nie rodził poczucia zobowiązania, by to państwo naprawiać, czyli w jakimś sensie mu się poświęcać. A jednak udzielił wtedy bardzo ostrej - jak na tamten czas - wypowiedzi, po której spadła na niego krytyka, tak w Polsce, jak i w Izraelu. Jednocześnie widać tu jego osobność i niechęć do zapisywania się do jakichkolwiek partii, ruchów czy „intelektualnych klanów”. Mimo radykalnej krytyki okupacji Bauman nie popierał ruchu BDS – kampanii na rzecz bojkotu Izraela (Boycott), wstrzymania inwestycji w tym kraju (Divestment) i nałożenia na niego sankcji (Sanctions). Uważał, że bojkot jak gaz trujący czy broń bakteriologiczna uderza zarówno w winnych, jak i niewinnych.

PAP: Bauman osiadł w Wielkiej Brytanii na początku lat 70. Czy był zafascynowany Zachodem jak wielu imigrantów i uchodźców z Europy Wschodniej?

A.D.: Baumana chyba nigdy specjalnie nie fascynował świat konsumpcji – chyba że jako obiekt badań, to owszem. Po raz pierwszy zetknął się z nim w 1957 r., gdy wyjechał prawie na rok do London School of Economics. Biedował, nie dojadał, bo stypendium ledwo wystarczało na podstawowe potrzeby. Wrócił półżywy z wychudzenia. Kiedy kilkanaście lat później wrócił, trwała ostatnia dekada kończąca „trzydzieści chwalebnych lat”, kapitalizmu dobrobytu czy też państwa opiekuńczego – różnie bywa nazywany ten okres.

Na Zachodzie dobiegała końca epoka progresywnych systemów podatkowych, rozszerzonych zabezpieczeń socjalnych i redystrybucji dochodów, które ograniczały powstawanie głębokich nierówności. W Wielkiej Brytanii trwał już kryzys i Bauman mógł obserwować narodziny modelu, z którym zmagamy się do dziś - tego, co wówczas nazywano rewolucją konserwatywną, czyli rządów Margaret Thatcher. Dziś mówimy o neoliberalizmie, ale chodzi zasadniczo o to samo: model kapitalizmu, w którym państwo wycofuje się z większości swoich społecznych funkcji.

Obserwacje te Bauman zapisywał później charakterystycznym dla siebie języku – częściej mówił o ponowoczesności niż o kapitalizmie czy drapieżnym rynku. W pierwszych latach na Wyspach Brytyjskich koncentrował się na ułożeniu sobie życia. Ale kiedy zaczął spisywać refleksje, był to już czas, w którym ktoś o jego poglądach i systemie wartości nie mógł fascynować się rzeczywistością pozostawiającą słabszych własnemu losowi.

PAP: Brytyjska historyczka sztuki Griselda Pollock powiedziała: „Zygmunt jest znany wszędzie, ale najbardziej kochają go na południu Europy: we Włoszech i Hiszpanii, oraz w Ameryce Łacińskiej. Gdy umarł, właśnie stamtąd podniósł się największy lament”. Jakie były tego przyczyny?

A.D.: W tych krajach czytelnicy odnajdywali w jego książkach własne doświadczenia i aspiracje. Hiszpania i Włochy zawsze miały silną kulturę lewicową, a Ameryka Łacińska w czasie, kiedy zaczęły tam docierać jego książki, zmagała się już z konsekwencjami neoliberalizmu.

To był czas po dyktaturach – odbywały się demokratyczne wybory, ale pojawiały się kolejne kryzysy. Rodziły się rozmaite ruchy emancypacyjne, które znalazły swoje zwieńczenie w Porto Alegre i na światowych forach społecznych potocznie nazywanych zlotami alterglobalistów. Sam Bauman po 1989 roku nie chciał identyfikować się z żadnym ruchem ani partią, ale to właśnie te ruchy odnajdywały u niego myśli i diagnozy bliskie swoim doświadczeniom. Nie odnajdywały recept – Bauman ich nie wypisywał.

PAP: Dlaczego nie chciał oficjalnie przyłączyć się do żadnego ruchu, a w Polsce należał do PZPR?

A.D.: Myślę, że żywił awersję do wiązania się z jakimikolwiek strukturami czy politycznymi projektami właśnie dlatego, że w młodości sparzył się, angażując się w system, który prócz tego, że miał z pewnością zasługi na polu emancypacji różnych grup, wyrządził także wiele szkód. Rok 1968 Bauman przeżył boleśnie i jako Żyd, i jako członek partii, która zamiast bronić przed antysemityzmem ludzi takich jak on, rozpętała wściekłą antysemicką kampanię. A za kampanią poszła nie tylko część aparatu, lecz także część społeczeństwa. To był dla niego podwójny cios. Myślę, że uważał swoje zaangażowanie w partię za osobistą porażkę, bo przez ponad dwadzieścia lat identyfikował się z organizacją i systemem, które – z jego perspektywy – zamieniły się w swoje przeciwieństwo. Z jednej strony więc było doświadczenie zawodu komunizmem, a z drugiej – odrzucenia przez swoich.

Po takich przejściach trudno jest ponownie zaufać wspólnotowym i politycznym zaangażowaniom. Dlatego, gdy pojawiła się Solidarność, Bauman widział w niej – z jednej strony – nadzieję na demokratyczny socjalizm, ale równocześnie dostrzegał silny nurt nacjonalistyczny i wolał trzymać się na dystans, nie narażać na ponowne odrzucenie. Musiał pamiętać to, co przeżył jako chłopiec na ulicach Poznania, gdy był zaczepiany, obrzucany wyzwiskami, i jako wykładowca UW w 1968 r., gdy państwo polskie zmusiło go do zrzeczenia się obywatelstwa i wypędziło jako bezpaństwowca.

Nic dziwnego, że później unikał politycznej aktywności. Taka awersja potrafi rozciągnąć się na wiele obszarów. W ruchach alterglobalistycznych, z którymi jego myślenie było w wielu punktach zbieżne, nie groził mu antysemityzm, niemniej niechęć do przynależności czy quasi-partyjnej identyfikacji pozostała. Pamiętam sytuację, kiedy znajomi poprosili go o podpis pod jakimś listem w ważnej sprawie. Mimo że chyba zgadzał się z jego treścią, nie podpisał. Powiedział, że jest kotem, który chodzi własnymi drogami.

PAP: „Płynna nowoczesność” z 2000 r. zapoczątkowała początek światowej sławy Baumana wykraczającej poza środowisko akademickie. Jak wyjaśnić tytułowe pojęcie, które pojawiło się później w kolejnych jego publikacjach?

A.D.: Najpierw trzeba krótko wyjaśnić, czym jest nowoczesność, czym ponowoczesność, a dopiero potem – płynna nowoczesność. Krótko mówiąc, nowoczesność to czas, w którym ludzkość wierzyła, że na końcu procesu budowania państwa i społeczeństwa osiągniemy stan wolności, sprawiedliwości, wyeliminowania konfliktów, zaspokojenia potrzeb i nikt nie będzie głodny ani biedny, a jeśli zachoruje lub spadnie na niego zły los, to będzie miał zapewnioną pomoc. Ten projekt miał charakter kolektywny: najpierw opierał się na oświeconych monarchach, później na republikach, demokracjach, następnie na projektach takich jak komunizm, które choć upadły, to w realnym życiu przyniósł pewne formy emancypacji. Nowoczesność wierzyła, że człowieka można wyzwolić działaniami zbiorowymi.

Ponowoczesność to moment rezygnacji z tych kolektywnych wysiłków. Każdy ma się „zbawić” sam, indywidualnie, w zgodzie z logiką kapitalizmu.

Natomiast płynna nowoczesność jest u Baumana rodzajem autokorekty tej diagnozy ponowoczesności. Zauważa, że mimo iż żyjemy już w świecie, w którym państwo wycofało się z funkcji emancypacyjnych i każdy ma sobie radzić na własną rękę, to jednak nadal istnieją formy zbiorowego działania, które realnie zmieniają życie ludzi. Przykładem mogą być ustawy gwarantujące prawa np. osobom LGBTQ+ czy układy zbiorowe pracy. To nie są wyzwolenia indywidualne, lecz kolejna forma kolektywnego działania. Dlatego Bauman wraca do słowa „nowoczesność” i rezygnuje z „ponowoczesności”.

Z kolei „płynność” opisuje nasze życie wychodzące z dawnych ram. Objawia się w tym, że nowe formy życia społecznego i gospodarczego pojawiają się i zanikają, zanim zdążą się okrzepnąć, a ludzie do nich przystosować. Bauman powiada, że trudno w ogóle mówić dziś o „projekcie życie”. Kiedyś człowiek zdobywał zawód i wykonywał go do emerytury. Dzisiaj w płynnie zmieniającej się rzeczywistości gospodarczej coraz mniej osób może sobie na to pozwolić. A nawet jeśli ktoś wykonuje tę samą pracę przez wiele lat, jest to raczej wyjątek. Ogromne rzesze wykonują w trakcie życia kilka zawodów, czasem równocześnie. Tej płynności towarzyszy prekaryzacja, czyli brak stabilności, w tym finansowej i socjalnej.

PAP: „Obcy u naszych drzwi” z 2016 roku to jedna z ostatnich książek Baumana. Jak postrzegał temat migracji?

A.D.: Był radykalnym krytykiem stosunku części zachodnich społeczeństw do migrantów i samego zjawiska migracji. Przypominał, że migracje napływają z obszarów, które kiedyś Europejczycy podbijali i wyzyskiwali. Wskazywał, że kiedyś to Europejczycy wędrowali w różne strony świata, czy to dla zysku, czy uciekając przed głodem. Zarazem próbował zrozumieć, dlaczego uchodźcy i migranci wzbudzają niechęć. Za niemieckim dramatopisarzem Bertoltem Brechtem nazywał ich „posłańcami złej nowiny”, bo jego zdaniem przypominają nam o kruchości świata i naszego żywota. Są żywym obrazem tego, że ludzie, którym wczoraj było dobrze, dziś mogą stracić wszystko - i że to samo może przydarzyć się nam.

W refleksji o migrantach posługiwał się spopularyzowaną wersją myśli Karla Jaspersa: o winie politycznej, moralnej i metafizycznej. Mówił, że wina polityczna i moralna pojawiają się wtedy, gdy nasze działania lub zaniechania wywołują określone skutki. Na przykład wielu migrantów pochodzi z obszarów, w których Europejczycy i Amerykanie mocno namieszali. Duża część migrantów z 2015 roku to ludzie z regionów zniszczonych przez Państwo Islamskie, a wcześniej zdewastowanych przez amerykańską inwazję na Irak. Tu odpowiedzialność polityczna i moralna była dla Baumana oczywista.

Ale uważał także, za Jaspersem, że istnieje wina metafizyczna. Ona nie musi wynikać z realnych działań czy zaniechań. Oznacza, że jako ludzie powinniśmy o siebie nawzajem dbać i chronić swoje człowieczeństwo jako przedstawiciele tego samego gatunku żyjącego na tej samej planecie.

PAP: Czy to, że sam był migrantem i uchodźcą wojennym, miało wpływ na jego refleksje?

A.D.: Z całą pewnością tak. Warto sobie wyobrazić czternastoletniego Zygmunta uciekającego z rodzicami na wschód przed wojskami hitlerowskimi. I warto mieć w pamięci późniejszego profesora Baumana zmuszonego do opuszczenia Polski, jadącego do Izraela, a potem do Wielkiej Brytanii. Najgłębsza twórczość wyrasta często z biografii autorów. Nie jest to może warunek sine qua non w przypadku Baumana, ale zdecydowanie pomaga zrozumieć źródła jego refleksji.

Twierdził, że żyjemy w świecie współzależności i musimy umieć pomieścić się razem na jednej planecie. Używał pięknego pojęcia „świata gościnnego”. Podkreślał, że społeczeństwa powinny potrafić znaleźć miejsce dla ludzi szukających schronienia przed wojną, głodem czy po prostu przed fatalną jakością życia.

Nie zajmował się kalkulacjami politycznymi i ekonomicznymi, że potrzebujemy tylu a tylu migrantów, bo społeczeństwo Europy się starzeje itd. Jego podejście było inne, odwołujące się do doświadczeń historii i filozofii moralnej.

PAP: Bauman mówił o „dobrym społeczeństwie”. Jak je rozumiał?

A.D.: W jego książkach, esejach i wywiadach wracają dwa fundamentalne elementy. Po pierwsze, potrzebujemy „dobrego społeczeństwa”. A ono musi spełniać dwa podstawowe postulaty. Pierwszy – umawiając się na życie w społeczeństwie i państwie, ubezpieczamy się nawzajem przed niespodziewanymi wypadkami losu: chorobą, śmiercią bliskich, niedożywieniem, bezrobociem. Dobre społeczeństwo dba o wszystkich jego członków. Drugi postulat mówi, że miarą dobrego społeczeństwa jest - jak przy konstrukcji łańcucha lub mostu - siła najsłabszego ogniwa lub przęsła. W praktyce oznacza to, że dbając o siebie nawzajem, w szczególności musimy dbać o tych, którzy są najsłabsi, najbardziej nieuprzywilejowani, znajdują się na marginesie lub w trudniejszej sytuacji niż pozostali.

Drugi fundament wiąże się z postulatem etycznym nieodwracania wzroku od cudzego cierpienia - zarówno w społeczeństwie, w którym żyjemy, jak i w skali globu. Nie wolno odwracać wzroku od tego, co przeżywają głodzeni, zastraszani, zabijani – w sąsiednim kraju czy na innym kontynencie.

Artur Domosławski – pisarz, reportażysta, biograf. Autor m.in. „Kapuściński non fiction”, „Wygnaniec. 21 scen z życia Zygmunta Baumana”, „Gorączki latynoamerykańskiej”, „Wykluczonych” i „Rewolucja nie ma końca. Podróże w krainie buntu i nadziei”. Laureat m.in. Górnośląskiej Nagrody Literackiej „Juliusz” (2022) - za biografię Baumana i Literackiej Nagrody im. Juliana Tuwima (2024) za całokształt twórczości. Dwukrotnie nominowany do nagrody „Nike”.

Rozmawiał: Igor Rakowski-Kłos (PAP)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Reklama

Produkty z Ryk od 100 lat na polskich stołach. Historia jednego z najbardziej rozpoznawalnych serów w kraju

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu w wielu gospodarstwach w okolicach Ryk dzień zaczynał się od dojenia krów. Mleko trafiało do kuchni, gdzie powstawały masło, twaróg i sery przygotowywane według domowych receptur. Dziś ta lokalna tradycja ma swoją kontynuację w jednym z najbardziej rozpoznawalnych serów produkowanych w Polsce - Ryckim Edamie.Data dodania artykułu: 20.04.2026 15:25
Produkty z Ryk od 100 lat na polskich stołach. Historia jednego z najbardziej rozpoznawalnych serów w kraju

SFD rozwija sieć influencerów - 1000 twórców w Europie

SFD, producent suplementów i żywności funkcjonalnej, konsekwentnie rozwija działania w obszarze influencer marketingu. Marka współpracuje już z ponad 1000 twórców w Europie, a łączny zasięg influencerów zaangażowanych w jej działania przekracza 25 mln odbiorców. Współprace realizowane są na wszystkich kluczowych platformach społecznościowych, gdzie twórcy prezentują m.in. nowości produktowe, premiery oraz wybrane pozycje z portfolio marek SFD.Data dodania artykułu: 20.04.2026 12:48
SFD rozwija sieć influencerów - 1000 twórców w Europie

Poniedziałek, 20 kwietnia — dzień jak każdy? Niekoniecznie.

20 kwietnia zapisuje się w historii od Piłsudskiego na Syberii po Elvisa i Aviciiego. Dziś ten poniedziałek przynosi też ważne spotkanie w Gdańsku i nowe napięcia na świecie.Data dodania artykułu: 20.04.2026 12:05
Poniedziałek, 20 kwietnia — dzień jak każdy? Niekoniecznie.

19 kwietnia – dzień, w którym historia mówi szeptem i krzykiem jednocześnie

Niedzielny świt nad Warszawą (wschód słońca o 5:33, zachód o 19:38) przynosi nie tylko wiosenne światło, ale i ciężar pamięci. To 109. dzień roku, a imieniny obchodzą m.in. Jerzy, Leon i Sokrates – patronowie refleksji, odwagi i dialogu. Trudno o lepsze symbole dla daty, która w polskiej historii pulsuje dramatem i godnością.Data dodania artykułu: 19.04.2026 09:07
19 kwietnia – dzień, w którym historia mówi szeptem i krzykiem jednocześnie

18 kwietnia – dzień, w którym historia splata się z teraźniejszością

Sobota budzi się dziś miękkim światłem o 5.35, by zamknąć dzień o 19.36. To 108. dzień roku, a kalendarz – jak stara kronika – otwiera kolejne karty. Imieniny obchodzą m.in. Alicja, Bogusław, Bogumiła, Maria, Ryszard i Sabina. Ale to tylko preludium. Prawdziwa opowieść zaczyna się tam, gdzie historia pulsuje.Data dodania artykułu: 18.04.2026 08:56
18 kwietnia – dzień, w którym historia splata się z teraźniejszością

Sondaż CBOS: KO wyraźnie prowadzi, PiS traci. Ale to nie koniec gry o władzę

Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, Koalicja Obywatelska (KO) mogłaby liczyć na 32 proc. głosów, a Prawo i Sprawiedliwość (PiS) na 18,2 proc. – wynika z kwietniowego sondażu CBOS. Na trzecim miejscu uplasowała się Konfederacja z poparciem 13 proc., dalej Konfederacja Korony Polski (KKP) – 8,7 proc. oraz Nowa Lewica – 5,8 proc.Data dodania artykułu: 17.04.2026 19:08
Sondaż CBOS: KO wyraźnie prowadzi, PiS traci. Ale to nie koniec gry o władzę

Sejm chce uciszyć patostreamy. Ale czy wystarczy zmienić prawo, by zmienić rzeczywistość?

Jest w tym coś gorzko symbolicznego. W kraju, który przez dekady walczył o wolność słowa, dziś parlament pochyla się nad tym, jak ograniczyć jego najbardziej wynaturzoną formę. Bo patostreaming – słowo, które brzmi jak internetowy slang, a w istocie jest diagnozą społeczną – stał się lustrem, w którym odbija się coś więcej niż tylko brutalne transmisje.Data dodania artykułu: 17.04.2026 11:52
Sejm chce uciszyć patostreamy. Ale czy wystarczy zmienić prawo, by zmienić rzeczywistość?

17 kwietnia – dzień, w którym historia przyspiesza, a pamięć domaga się głosu

Poranek nad Polską wstaje dziś o 5.37, a dzień gaśnie o 19.35 – jakby natura chciała zostawić nam więcej światła na refleksję. Piątek, 17 kwietnia, sto siódmy dzień roku, niesie ze sobą ciężar wydarzeń, które – niczym wersy z „Trenu” Kochanowskiego – wracają i nie pozwalają o sobie zapomnieć.Data dodania artykułu: 17.04.2026 10:34
17 kwietnia – dzień, w którym historia przyspiesza, a pamięć domaga się głosu
Reklama
Repertuar kina Helios

Repertuar kina Helios

Nowy kinowy tydzień przyniesie moc różnorodnych seansów w sieci Helios! W repertuarze znajdą się premiery dla każdego miłośnika kina: „Pucio”, „Mumia: Film Lee Cronina” oraz od 22 kwietnia wyczekiwana premiera „Michael”. Ponadto na wielkich ekranach pojawią się największe hity ostatnich tygodni oraz seanse specjalne, w tym Maraton Filmowy.Wśród nowości znajdzie się polska bajka „Pucio” – ekranizacja niezwykle popularnych książek, ukazujących codzienne przygody pełne ciepła i humoru. Tytułowy bohater wraz z rodziną uczy się poprzez zabawę i wspólne spędzanie czasu. Od gotowania konfitury, przez malowanie portretu, aż po domowy biwak – każda sytuacja staje się okazją do rozwijania wyobraźni, budowania relacji i poznawania emocji. Seans niesie wartościowy przekaz dla najmłodszych widzów i ich opiekunów.Zupełnie inne emocje będą czekać na widzów podczas seansu „Mumia: Film Lee Cronina”. Twórca horroru „Martwe zło: Przebudzenie” powraca z nową, mroczną interpretacją klasycznej historii grozy. Opowieść o dziewczynie, która znika na pustyni, a po latach powraca w niewyjaśnionych okolicznościach, stopniowo przeradza się w pełen napięcia koszmar…Wyjątkowym wydarzeniem będzie premiera filmu „Michael”, która została zaplanowana na środę, 22 kwietnia. Produkcja przedstawia życie Michaela Jacksona – od pierwszych występów w Jackson Five aż po status światowej ikony popkultury. To nie tylko opowieść o sukcesie, lecz także o presji sławy i trudnych relacjach rodzinnych. W artystę wciela się Jaafar Jackson – bratanek króla popu.W repertuarze znajdą się także inne głośne tytuły, a wśród nich tytuł science fiction „Projekt Hail Mary”. Produkcja opowiada o samotnej misji ratunkowej, od której zależą losy całej planety. Główny bohater budzi się na statku kosmicznym i stopniowo odkrywa, że jego zadaniem jest powstrzymanie globalnej katastrofy. Natomiast „Drama” to tytuł o parze, której związek zaczyna się rozpadać tuż przed ślubem. Gdy na jaw wychodzi tajemnica z przeszłości kobiety, przyszły pan młody musi podjąć decyzję, czy jest gotów na wybaczenie… W rolach głównych gwiazdorski duet – Zendaya i Robert Pattinson!Inną filmową propozycją będzie thriller „Przepis na morderstwo” – to historia mężczyzny, który zostaje wydziedziczony przez swoją bajecznie bogatą rodzinę i postanawia odzyskać należny majątek w najbardziej bezwzględny sposób… Tytułem dla widzów o mocnych nerwach będzie „Zabawa w pochowanego 2” – kontynuacja popularnego horroru. Chwilę po krwawym starciu z rodziną Le Domas, Grace odkrywa, że została wciągnięta w kolejny, jeszcze bardziej bezlitosny etap śmiertelnej gry.Najmłodsi widzowie mogą liczyć na wyjątkowo bogatą ofertę. „Super Mario Galaxy Film” to wyczekiwana kontynuacja animacji inspirowanej kultową grą. Po pokonaniu Bowsera i uratowaniu Brooklynu Mario staje przed kolejnym wyzwaniem – tym razem musi zmierzyć się z niebezpiecznym sojuszem Wario i Bowsera Jr. Nadal będzie można oglądać animację Disnay i Pixar „Hopnięci”, w której bohaterka przenosi się do ciała… elektrycznego bobra. Dzięki temu trafia do niezwykłej społeczności zwierząt i odkrywa świat natury z zupełnie nowej perspektywy. Na najmłodszych będą czekać także pokazy Disney Junior w kinie z cyklu Helios dla Dzieci, które odbędą się w weekend 18-19 kwietnia. To interaktywne wydarzenie, podczas którego uczestnicy mogą śpiewać, tańczyć i rozwiązywać zagadki!W dniach 18–19 kwietnia w kinach pojawią się także specjalne pokazy filmu religijnego „Maryja. Matka Papieża”. To poruszająca opowieść o duchowej relacji św. Jana Pawła II z Matką Bożą, ukazująca jej znaczenie w jego życiu oraz w historii świata. Film prowadzi widzów przez najważniejsze momenty życia papieża, podkreślając rolę wiary, zawierzenia i nadziei. Dla fanów mocnych emocji Helios przygotował Maraton Strachu, który rozpocznie się w piątkowy wieczór, 17 kwietnia. To nocne wydarzenie dedykowane miłośnikom horrorów, rozpoczynające się premierowym seansem filmu „Mumia: Film Lee Cronina”. Następnie w poniedziałek, 20 kwietnia, w wybranych kinach sieci odbędzie się pokaz w ramach cyklu Kino Konesera. Na ekranach pojawi się „Tajny agent” – brazylijski film czterokrotnie nominowany do Oscara, który przenosi widzów do realiów lat 70. i opowiada historię człowieka uciekającego przed własną przeszłością w cieniu wojskowej dyktatury. Z kolei w środę, 22 kwietnia, Helios zaprasza do wybranych lokalizacji na wyjątkowy seans kultowego filmu „Żywot Briana” z błyskotliwym humorem grupy Monty Pythona.Szczegóły dotyczące aktualnego repertuaru można znaleźć na stronie: www.helios.pl, w aplikacji mobilnej oraz w kasach kinowych sieci w całej Polsce. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić.Data rozpoczęcia wydarzenia: 17.04.2026

Polecane

Smartwatch męski jako Twoje centrum dowodzenia.

Smartwatch męski jako Twoje centrum dowodzenia.

Współczesny świat stawia przed nami liczne wyzwania. Szybkie tempo życia, natłok obowiązków i nieustanne dążenie do bycia w formie – to codzienność wielu mężczyzn. Właśnie w takiej rzeczywistości, nowoczesny smartwatch męski przestaje być jedynie modnym dodatkiem, a staje się prawdziwym centrum dowodzenia – osobistym asystentem, który wspiera nas w organizacji czasu, dbaniu o zdrowie i utrzymaniu stałej łączności ze światem. Zegarek smart na nadgarstku to już nie tylko wskaźnik czasu, ale narzędzie, które pozwala Ci efektywniej zarządzać każdym dniem, zapewniając spójność między Twoimi dążeniami do rozwoju, zdrowia i bezpiecznej codzienności. Z jego pomocą możesz przejąć kontrolę nad każdym aspektem swojego życia, stając się kapitanem własnego #everydayyou, przygotowanym na każdą sytuację.Data dodania artykułu: Dzisiaj, 13:05
Lechia była lepsza, ale wróciła z niedosytem. W Łomży zabrakło kropki nad „i”

Lechia była lepsza, ale wróciła z niedosytem. W Łomży zabrakło kropki nad „i”

Są takie remisy, które wpisuje się do tabeli bez emocji. I są takie, które zostają pod skórą. Lechia Tomaszów Mazowiecki przywiozła z Łomży punkt po remisie 1:1 z ŁKS-em, ale to nie jest wynik, po którym w zielono-czerwonej szatni powinno się otwierać szampany. To raczej wieczór z gatunku tych, gdy człowiek patrzy w sufit i myśli, ile jeszcze takich okazji trzeba stworzyć, by mecz naprawdę zamknąć. Oficjalna strona tomaszowskiego klubu przed tym spotkaniem podkreślała, że po wygranej z Widzewem II Łódź zespół Bartosza Grzelaka był już po trzech ligowych zwycięstwach z rzędu i awansował na siódme miejsce w tabeli.Data dodania artykułu: Wczoraj, 09:44 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
Billie Eilish Hit Me Hard and Soft: The Tour   w Helios na ScenieSmartwatch męski jako Twoje centrum dowodzenia.Poniedziałek, 20 kwietnia — dzień jak każdy? Niekoniecznie.Smardzewice na scenie ogólnopolskiej. Kornelia Formalczyk pokazała charakter w „The Voice Kids”Lechia czwartą drużyną w Polsce. Juniorzy zakończyli mistrzostwa tuż za podiumŚmiertelny wypadek w Tomaszowie Mazowieckim. Nie żyje 26-letni motocyklistaLechia była lepsza, ale wróciła z niedosytem. W Łomży zabrakło kropki nad „i”19 kwietnia – dzień, w którym historia mówi szeptem i krzykiem jednocześnieDramat w Radomiu. Widzew miał zwycięstwo na wyciągnięcie ręki, ale wypuścił je w doliczonym czasieKryształowa Płoza dla Semirunnija. Tomaszów Mazowiecki ma powody do dumyDzień Doceniania Męża. Święto cichego bohatera codzienności„Miasteczko cud”. Wieczór, w którym Tomaszów na chwilę przestał być sobą
Reklama
Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

1. Podstawowym obowiązkiem dozorcy jest dbałość o powierzone jego pieczy budynki i ich wyposażenie w urządzenia techniczne.2. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości i właściwych służb technicznych o dostrzeżonych uszkodzeniach lub wadliwym działaniu instalacji i urządzeń technicznych.3. Podejmowanie doraźnych działań w zakresie ochrony mieszkańców przed niebezpiecznymi skutkami uszkodzeń lub wadliwego działania urządzeń wspólnego użytku.4. Niezwłoczne usuwanie skutków opadów śniegu i gołoledzi w okresie zimowym.5. Sprzątanie, konserwacja i właściwe utrzymywanie przydzielonych terenów zielonych w okresie letnim.6. Udział w organizowanych akcjach sanitarno-porządkowych, odśnieżania, odgruzowywania itp.7. Dbałość o należyty stan wyposażenia nieruchomości, sprzętu ppoż. oraz pojemników do gromadzenia nieczystości, zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności ich wymiany.8. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności wywozu nieczystości.9. Czuwanie nad sprawnym działaniem wszystkich punktów świetlnych w budynkach mieszkalnych i gospodarczych.10. Zgłaszanie do administratora faktów o samowolnym zajmowaniu lokali.11. Zawiadamianie zarządcy nieruchomości o rażących przypadkach naruszania przez mieszkańców regulaminu porządku domowego.12. Wywieszanie flag z okazji świąt i uroczystości oraz utrzymywanie ich w czystości.13. Rozklejanie ogłoszeń, dostarczanie lokatorom korespondencji dot. zmian wysokości czynszu, upomnień itp.14. Wystawianie pojemników na odpady komunalne, selektywne i biodegradowalne zgodnie z harmonogramem wywozów przedstawionych przez firmę zajmującą się wywozem odpadów; wstawianie opróżnionych pojemników w wyznaczone miejsce.15. Sprzątanie pozostałości odpadów w miejscu składowania pojemników.16. Dbałość o należyty stan sprzętu i narzędzi przeznaczonych do utrzymywania porządku i czystości posesji.17. Wykonywanie innych czynności nieobjętych niniejszym zakresem obowiązków, a wynikających z umowy o pracę, obowiązujących przepisów oraz poleceń administratora. 
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 8°C Miasto: Tomaszów Mazowiecki

Ciśnienie: 1013 hPa
Wiatr: 16 km/h

Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Mariusz StrzępekTreść komentarza: Rafale Głogowski, bo jak się domyślam po numerze IP jest to twój komentarz. Jesteśmy obrzydliwym, chorym na łeb bydlakiem, który nie zasługuje w życiu na jedno dobre słowo. Kasuje codziennie rano twoje wpisy, ale ten wyjątkowo udostępniłem, by pokazać wszystkim jak nikczemną kanalią i wyjątkowo obrzydliwą kreaturą jesteśŹródło komentarza: Śmiertelny wypadek w Tomaszowie Mazowieckim. Nie żyje 26-letni motocyklistaAutor komentarza: JarekTreść komentarza: patrząć na twój komenarz możesz smiało ustawiać sobie nick jako "Tu-man" i wtedy jasno określisz wielkość swojego IQŹródło komentarza: Nocny rajd zakończony na latarniAutor komentarza: Wadzka Zawadzka mordę prująca nie mając nic w głowieTreść komentarza: Selekcja naturalna jak to mówią. Mam nadzieję że auto nie bardzo obfite. Bo to wystarczy że zaczepił, na pewno było prute na łeb na szyjęŹródło komentarza: Śmiertelny wypadek w Tomaszowie Mazowieckim. Nie żyje 26-letni motocyklistaAutor komentarza: Figo-fagoTreść komentarza: Uczestnicy tego forum internetowego: czy naprawdę jesteście takimi bezmózgimi gnomami, które nic nie kumają?! To dziewczyna z naszego podwórka, która pokazała coś bardzo dobrego na swoim poziomie. A wy, zapyziałe, lokalne, palanty śpicie!!! Obudzicie się, lokalni frajerzy, tylko wtedy, gdy ktoś dopie#doli waszemu, ukochanemu, ryżemu szwabowi donkowi.Źródło komentarza: Smardzewice na scenie ogólnopolskiej. Kornelia Formalczyk pokazała charakter w „The Voice Kids”Autor komentarza: tomTreść komentarza: Może to nie dotyczy tego wypadku i nieszczęścia tego motocyklisty, ale motocykliści przestrzegają tylko tyle że jeżdżą prawą stroną. Reszta przepisów ich nie tyka, motory wręcz wyją strzelają z wydechów,prędkość przekroczona a policji ani widu,bezkarność całkowita...Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek w Tomaszowie Mazowieckim. Nie żyje 26-letni motocyklistaAutor komentarza: uczestnikTreść komentarza: ,,Tłumy,, Amazonki i TUTW I kilka osób z poza...Źródło komentarza: Tłumy w Urzędzie Miasta. Mieszkańcy postawili na zdrowie
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama