To rezultat, który pokazuje, że tomaszowska siatkówka młodzieżowa znów potrafi liczyć się w rywalizacji z najmocniejszymi klubami w kraju. Lechia przez cały turniej prezentowała się jako zespół dobrze przygotowany, waleczny i konsekwentny, a czwarte miejsce nie zmienia faktu, że dla drużyny i sztabu to bardzo udane mistrzostwa.
Spotkanie z Treflem Gdańsk rozpoczęło się od wyraźnej przewagi rywali, którzy wygrali pierwszego seta 25:18. W drugiej partii Lechia odpowiedziała bardzo dobrze — poprawiła grę w przyjęciu, była skuteczniejsza w ataku i doprowadziła do remisu po zwycięstwie 25:23. Dwa kolejne sety należały już jednak do zespołu z Gdańska, który utrzymał wyższy poziom gry i zamknął mecz wynikiem 3:1.
Choć końcówka turnieju nie przyniosła medalu, sam udział w strefie medalowej należy traktować jako duży sukces. W rywalizacji o mistrzostwo Polski Lechia pokazała, że potrafi skutecznie konkurować z najlepszymi akademiami i klubami siatkarskimi w kraju. Dla wielu zawodników był to jeden z najważniejszych startów w dotychczasowej karierze.
Szczególną uwagę zwraca Jakub Przybyłkowicz, który niedawno otrzymał powołanie do szerokiej kadry Polski. To ważne wyróżnienie nie tylko dla samego zawodnika, ale także potwierdzenie, że w klubie prowadzona jest szkoleniowa praca na wysokim poziomie.
W składzie Lechii podczas turnieju znaleźli się: Jakub Przybyłkowicz, Patryk Głowa, Igor Ślązak, Szymon Niedźwiecki, Krzysztof Zdulski, Maciej Chabiera, Maciej Tomczyk, Marcel Wronkowski, Gabriel Gałecki, Maciej Chmielewski, Dawid Wojtalczyk, Filip Krawczyk, Patryk Stachecki i Antoni Sawicki. Trenerem zespołu jest Michał Błoński.
Czwarte miejsce w Polsce to wynik, który warto odnotować nie tylko w kategoriach jednego turnieju, ale także jako sygnał, że z tej drużyny i tego rocznika można jeszcze wiele oczekiwać. Dla klubu to mocny argument, że praca z młodzieżą przynosi wymierne efekty, a dla kibiców — powód, by z uwagą śledzić dalszy rozwój tych zawodników.




























































Napisz komentarz
Komentarze