„Nowe szaty cesarza” to baśń o próżnym władcy, który uwielbiał przywdziewać przeróżne stroje, a dwóch oszustów wykorzystało to, obiecując mu tkaninę niewidzialną dla głupców i niekompetentnych, co w efekcie doprowadziło do jego ośmieszenia podczas publicznej procesji w samych majtkach, a morałem jest ostrzeżenie przed próżnością, konformizmem i pochlebstwem. Przypomnieć można, że wartością nadrzędną powinno być mówienie prawdy, nawet gdy wszyscy się boją.
To my, obdarci z faktów jak cesarz z szat, zamiast poszukiwać prawdy, ubieramy się wciąż w nowe maski. To te maski iluzorycznie dają nam złudne poczucie bezpieczeństwa, którego codziennie poszukujemy. Boimy się przecież z nich rozebrać.
Ostatnio w moim rodzinnym mieście w niewyjaśnionych okolicznościach straciła życie kobieta. Jakaż to była kilkudniowa sensacja. Kolejna to odwołanie Starosty czy Miejskiej Komisji. Media aż kipią, goniąc za zasięgami (wszak po to są), a te społecznościowe prześcigają się w wyrażaniu opinii wszelakich. A mnie wciąż brakuje faktów.
Dzisiaj w ich poszukiwaniu czuję się jak w lesie na grzybach. Znalezienie borowika szlachetnego nie jest łatwe, a kłótnie o piękne muchomory bywają zabawne. Las w sezonie jest bogaty w grzyby, a jednak wiele z nich jest robaczywych. Jedni je wyrzucają, inni próbują wykrawać robaczywe ogony, no, metod i opinii jest sporo. No bo i czemu nie jeść robaków?
„A król jest nagi”.
Najciekawsze jest, że nagość króla widzi tylko dziecko, które potrafi o tym mówić.
Dlaczego?
Najłatwiejsza odpowiedź to fakt, że kiedy żył autor baśni, nie było zdjęć, memów, telewizji i mediów, w tym społecznościowych. Wszyscy odbieramy rzeczywistość, kierując się tym, co widzimy (wyjątki to oczywiście osoby niewidome). Współcześnie widzimy to, co pokazuje nam szklany, niebieski ekran, a nie rzeczywisty, prawdziwy obraz świata. Kupujemy szybko to, co inni chcą nam sprzedać, a czasu na poszukiwanie prawdy podobno nam brak. Pozbawiamy też nasze dzieci możliwości widzenia innego świata niż sami zbudowaliśmy. Czy uda się posprzątać ten bałagan?
Sprawne funkcjonowanie układu wzrokowego to jeden z najistotniejszych czynników wpływających na prawidłowy rozwój człowieka. Oszustwa wzrokowe to wyłudzenia oparte na manipulacji. Dajemy się na nie łapać codziennie, a przecież nie są to naturalne zjawiska dotyczące złudzeń optycznych (np. załamanie światła w wodzie). Kiedy po raz kolejny w ciągu dnia w pracy słyszę: „Widziałam, widziałem w Internecie”, brakuje mi grzecznej odpowiedzi. Kiedy próbuję dopytać, a gdzie w tym Internecie klient to widział - odpowiedzi brak.
Te „bugi w systemie” pokazują mi tylko, jak mózg filtruje na co dzień, jak filtruje i konstruuje rzeczywistość. To, co widzimy, to najczęściej nierealne obrazy, złudzenia optyczne. Nasz mózg, warto o tym wiedzieć, nie jest pasywnym odbiornikiem obrazu, to nie matryca w aparacie. To potężny procesor, który w ułamku sekundy analizuje, upraszcza i nadaje sens strumieniowi danych dostarczanych przez oczy. Dlatego skróty, którymi się posługujemy, to nie tylko „złudzenia optyczne”, czyli „bugi w systemie”.
Często iluzja zaczyna się już zanim informacja dotrze do oka. A my nieświadomie żyjemy tą iluzją, którą się nam sprzedaje.
Jak nie kupować iluzji?
Otóż jest taka fajna, prosta gra polegająca na szukaniu różnic w dwóch obrazkach. Wtedy skupiamy uwagę na tym, aby te różnice odnaleźć.
Ja, kiedy widzę, że zmarła kobieta, matka dwojga dzieci, widzę ich tragedię. A Ty, drogi czytelniku, co widzisz? Cesarza w majtkach podczas publicznej procesji czy jego nowe szaty?





























































Napisz komentarz
Komentarze