Dziś, 21 kwietnia, członkowie Towarzystwa Fortyfikacyjnego „Linia Pilicy” uczestniczyli w wydobyciu niezwykłego skarbu sprzed tysięcy lat. Wśród odkrytych przedmiotów znalazły się m.in. spiralne naramienniki, nagolenniki z brązu i żelaza, nóż, bransoleta z brązu, elementy biżuterii — prawdopodobnie wykonane ze złota — a także gliniany garniec o wciąż nieznanej zawartości. Wykrywacz metali sugeruje jednak, że w środku znajdują w sporej ilości metalowe przedmioty. Aby jednak przekonać się co jest we wnętrzu, trzeba będzie jeszcze chwilę poczekać. Naczynie zostanie najpierw odpowiednio wysuszone, a dopiero później otwarte w warunkach zapewniających maksymalną ochronę jego struktury i zawartości. Zaskakujący jest też doskonały stan znalezionych artefaktów.
Skarb został zlokalizowany kilkanaście dni temu na terenie Lasów Państwowych Nadleśnictwa Spała przez Bartosza Koperkiewicza, członka Towarzystwa i kierownika poszukiwań w sekcji detektorystycznej stowarzyszenia, który w lesie poszukiwał pozostałości po zmaganiach I Wojny Światowej. W okolicach Tomaszowa wciąż znajduje się wiele przedmiotów w miejscach, gdzie przebiegały linie okopów. Po odkryciu miejsce zostało zabezpieczone zgodnie z obowiązującymi procedurami, a o znalezisku natychmiast poinformowano Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Łodzi.
Jak podkreślają przedstawiciele stowarzyszenia, Towarzystwo Fortyfikacyjne „Linia Pilicy” prowadzi poszukiwania na terenach Nadleśnictwa Opoczno i Nadleśnictwa Spała legalnie — za zgodą obu instytucji oraz właściwego konserwatora zabytków. Do tej pory członkowie Towarzystwa odnajdywali przede wszystkim artefakty wojskowe z okresu I i II wojny światowej, z których część można oglądać na wystawie w siedzibie stowarzyszenia na Zamku w Inowłodzu.
Tym razem odkrycie to prawdziwy "strzał w dziesiątkę". Stwierdzenie, że odnaleziono: skarb, nie jest wcale użyte na wyrost. - Jest to tak zwany "depozyt", bardziej potocznie określany mianem skarbu. Czasem zdarzają się znaleziska z epoki brązu, ale tak grubych elementów, jak te dzisiaj, to już dawno nie widziałem. Dwie spiralne ozdoby. Zdarza się znaleźć pojedyncze, tutaj mamy dwie (a jak się później okazało nawet więcej). Jest to bardzo bogate znalezisko. Jest to prawdopodobnie ukryte w sposób intencjonalny. Sytuacja tutaj, szczególnie pod koniec epoki brązu była dosyć napięta ze względu na najazdy ludów koczowniczych. Dlatego powstawały grodziska obronne - wyjaśnia Patryk Sztandera z Wojewódzkiego Urząd Ochrony Zabytków w Łodzi
Kultura łużycka nad Pilicą – zapomniany rozdział historii
Na długo przed powstaniem Tomaszowa Mazowieckiego, zanim Pilica stała się szlakiem kajakarzy, a Spała miejscem odpoczynku, żyli tu ludzie kultury, którą archeolodzy nazwali kulturą łużycką (ok. 1300–400 p.n.e.).
To właśnie oni: budowali osady, uprawiali ziemię,wytwarzali metalowe ozdoby i narzędzia, a swoich zmarłych żegnali w rytuale ciałopalenia, składając prochy w glinianych urnach.
Ich ślady odnajdywano już wcześniej w okolicach: Ciebłowic, Inowłodza, Rzeczycy, Opoczna i Spały. Dolina Pilicy była dla nich naturalnym miejscem życia – dostęp do wody, żyzne tereny i dogodne położenie sprzyjały osadnictwu.
Pilica – pradawny szlak
Dolina Pilicy od tysięcy lat pełniła rolę naturalnego korytarza komunikacyjnego. Łączyła różne regiony i sprzyjała wymianie – nie tylko towarów, ale i idei.
To nie była prowincja. To było miejsce spotkań. Dzisiejsze odkrycia potwierdzają, że istniały tu rozwinięte społeczności, funkcjonowały lokalne elity, a region miał znaczenie większe, niż mogłoby się wydawać.
Od wykrywacza do muzeum
Warto podkreślić, że znalezisko zostało odkryte i zabezpieczone zgodnie z procedurami, a następnie trafiło do Muzeum im. Antoniego hr. Ostrowskiego w Tomaszowie Mazowieckim.
To właśnie tam rozpocznie się kolejny etap – badania, analizy i próba odpowiedzi na pytanie, czym naprawdę jest „skarb znad Pilicy”.






























































Napisz komentarz
Komentarze