Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 29 lipca 2026 22:34
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Macierewicz zeznaje na procesie Sumlińskiego

"To prowokacja polityczna wymierzona w cały układ polityczny Rzeczypospolitej odzyskującej niepodległość"

autor: Stanisław Żaryn,  źródło: http://wpolityce.pl 

Mieliśmy do czynienia z prowokacją polityczną byłych żołnierzy służb komunistycznych, wymierzoną nie tylko w komisję weryfikacyjną, ale również w cały układ polityczny Rzeczypospolitej, odzyskującej niepodległość

- mówił Antoni Macierewicz w czasie procesu przeciwko dziennikarzowi Wojciechowi Sumlińskiemu oraz Aleksandrowi L., byłemu pułkownikowi WSI, którzy zostali oskarżeni o płatną protekcję w związku z weryfikacją płk. Leszka Tobiasza. W zamian za 200 tys. złotych mieli oni obiecywać Tobiaszowi pozytywną weryfikację.

 

Były przewodniczący komisji weryfikacyjnej składał zeznania w procesie. Zaczął od zaznaczenia, że „żaden z oskarżonych nie miał związku z komisją.

Poza tym że pan Sumliński, w moim przekonaniu, raz przeprowadzał ze mną wywiad na temat prac komisji weryfikacyjnej. Raz również przeprowadzał wywiad z jednym z członków komisji weryfikacyjnej, Leszkiem Pietrzakiem. Jeśli chodzi o bezpośrednie związki to wszystko. Z kolei pan L. był obiektem zainteresowania komisji weryfikacyjnej. Wiedza, jaką na ten temat mogę przekazać w rozprawie jawnej, jest odzwierciedlona w raporcie z weryfikacji WSI

- wskazywał poseł Macierewicz.

 

Dodał, że wiedzę na temat sprawy, w jakiej został wezwany zna głównie z mediów.

 

Prowadzący sprawę sędzia Stanisław Zdun odczytał zeznania, jakie przed prokuratorem złożył Macierewicz w śledztwie dotyczącym rzeczonej sprawy.

 

W czasie zeznań Antoni Macierewicz mówił m.in. o nieżyjącym już płk. Leszku Tobiaszu, który wedle oskarżenia miał otrzymać zapewnienie o możliwości pozytywnego załatwienia weryfikacji przez komisję. Zeznając przed prokuratorem poseł PiS mówił, że znał Tobiasza jedynie zawodowo, ponieważ podlegał mu jako szefowi SKW i wiceszefowi MON. Dodał zaś, że Aleksandra L. Nie zna w ogóle, zaś Sumlinskiego jedynie w związku z udzielanym mu wywiadem.

Traktuję tę sprawę jako aferę czysto polityczną, która nie miała żadnej podstawy. Struktura komisji nie pozwalała na korupcję

- oświadczył Macierewicz.

 

Opisał w jaki sposób pracowała komisja weryfikacyjna. Wskazał, że każdą z weryfikacji zajmowały się czteroosobowe zespoły, w których zasiadało dwóch nominatów premiera i dwóch nominatów prezydenta.

W sytuacjach spornych sprawa była kierowana do przewodniczącego. Miałem możliwość zasiadania w każdej sprawie

- dodał były przewodniczący.

 

Dodał, że ten sposób pracy wykluczał możliwości korupcji, ponieważ członkowie komisji „musieliby się dogadać między sobą, a często nawet się nie znali wcześniej”. Dodał, że musieliby się również liczyć z jego głosem jako przewodniczącego. Zaznaczył w zeznaniach, że w związku z sytuacją i doniesieniami dotyczącymi Leszka Tobiasza jego sprawa była niemal przesądzona, a on nie wyobrażał sobie jego pozytywnej weryfikacji.

 

Macierewicz w prokuraturze mówił również o drugim aspekcie omawianego śledztwa. Wskazał, że o sprawie rzekomego wycieku aneksu z likwidacji WSI dowiedział się z mediów.

Do dziś jednak nie znalazła się żadna publikacja, w której był choć fragment prawdziwego aneksu. Sprawę znam jedynie z mediów

- wskazał Macierewicz.

 

Zaznaczył, że również ten zarzut wydaje się mało wiarygodny, ponieważ „tylko przewodniczący nim dysponował i znał”.

W mediach pojawiały się informacje, że jakieś osoby proponowały wykreślenie kogoś z aneksu. Takie składał L. Ale to już było przekazaniu aneksu prezydentowi. Aleksander L. nie był wiarygodny, ponieważ w raporcie była opisana jest szkodliwa dla Polski działalność. (…) Widząc doniesienia dotyczące znajomości L. i Bronisława Komorowskiego i ich spotkań doszedłem do wniosku, że doniesienia dot. oferty L. były częścią politycznej akcji wymierzonej w komisję

- wskazywał Antoni Macierewicz.

 

Zaznaczał z całą mocą, że choć nie on pisał całość aneksu, to jedynie on całość dokumentu znał. To zatem oznacza, że nikt nie mógł skutecznie oferować wykreślenie kogokolwiek z dokumentu.

 

Były przewodniczący wskazywał również, że członkowie komisji nie wybierali sobie oficerów, których sprawą się zajmowali, a płk. Tobiasz był traktowany w taki sam sposób, jak każdy.

 

Antoni Macierewicz pytany o znajomość Leszka Pietrzaka, jednego z członków komisji, z Leszkiem Tobiaszem wyjaśnił, że już po zakończeniu prac komisji Pietrzak informował go, iż spotkał się dwukrotnie w Tobiaszem ws. jego weryfikacji. Macierewicz zapewniał, że nie wiedział tego w czasie prac komisji, a gdyby wiedział, to odsunąłby go od tej sprawy. Mówił również, że nie wie czy Pietrzak przedstawiał Tobiaszowi jakiekolwiek propozycje.

 

Macierewicz wskazuje, że Leszek Tobiasz, z którym poseł PiS spotykał się w sumie kilkukrotnie, nigdy nie informował go o nieprawidłowościach w komisji weryfikacyjnej. Dodał, że spotykał się z nim jedynie w celach służbowych. Z zeznań Macierewicza wynika jednak, że Tobiasz umiejętnie prowadził swoją grę wobec ówczesnego szefa SKW.

 

Macierewicz wskazywał, że był w trudnej sytuacji, ponieważ Tobiasz wykorzystywał jego wielofunkcyjność. A jako szef SKW musiał się spotykać z podwładnym. Dodał, że rozmowy z Tobiaszem ocenia jako prowokacyjne.

 

Z jednej z takich rozmów – jak się potem okazało – Tobiasz stworzył nagranie, które wydawało się zmanipulowane. Antoni Macierewicz przyznał, że na tym nagraniu słychać fragmenty rozmowy, ale również treści, które przedmiotem rozmowy nie było.Sędzia Stanisław Zdun odczytał opinię biegłego w tej sprawie, który przyznał, że nie można stwierdzić, by zapis nosił znamiona oryginalności.

 

Po tej części rozprawy do świadka skierowano pytania. Jako pierwszy pytał mec., pełnomocnik Wojciecha Sumlińskiego Waldemar Puławsk.

 

Pytał, czy Leszek Tobiasz był również weryfikowany. W odpowiedzi Antoni Macierewicz wskazał, że „nie toczyło się postępowanie weryfikacyjne w formie wysłuchania, toczyło się postępowanie w zakresie działania Tobiasza. Były przeszukiwane archiwa WSI w związku z działalnością Tobiasza”.

Na wysłuchanie Tobiasza czekaliśmy do zakończenia postępowania prokuratorskiego. Nie wiadomo jednak czy do niego by w ogóle doszło. Ze względu na stanowisko prokuratury wydawało się, że sprawa pozytywnego zweryfikowania Tobiasza była niemożliwa

- dodawał Macierewicz.

 

Wskazał, że w czasie, gdy prowadził rozmowy z Tobiaszem w 2007 roku miał już świadomość, postępowań jakie się w jego sprawie toczyły.

Gdy rozmawiałem z Tobiaszem, miałem świadomość, że to osoba niebezpieczna, a każde słowo mające sens rozstrzygający może być przez niego użyte przeciwko komisji czy mnie osobiście. Wiedziałem, że wypowiadane zdania mogą mieć charakter prowokacyjny

- dodawał Macierewicz.

 

I wskazywał na niekorzystne otoczenie medialne, które było nieprzychylne pracom komisji weryfikacyjnej.

 

Macierewicz zaznaczał, że spotkania z Tobiaszem odbywały się za jego inicjatywą i zawsze były prowadzone w gabinecie.

 

Wojciech Sumliński z kolei pytał posła Macierewicza, czy ktokolwiek kiedykolwiek wnosił oto, by komisja weryfikacyjna zajęła się w jakikolwiek sposób sprawą konkretnego żołnierza.

Nie było takich zabiegów. Takie do mnie nie dotarły. Spotykałem się w prasie, mediach z wieloma sugestiami, których źródłem byli sami żołnierze WSI, że taka sytuacja jest możliwa. Jednak takie wiadomości czy sygnały do mnie nie docierały.Do mnie nikt nie ośmielił się zwrócić. Nie mam wiedzy, aby do któregokolwiek z członków komisji ktoś zwracał się z takimi prośbami

- tłumaczył.

 

Następnie pytany o słowa Mariana Cypla, który wskazywał, że Leszek Tobiasz chciał dotrzeć do Macierewicza z pomocą abpa Dydycza, Macierewicz wskazał na typową dla WSI taktykę działania.

Uważam, że to nie jest możliwe. To ma charakter potwarzy. To bardzo charakterystyczne dla ludzi WSI, którzy rozpuszczali plotki, starając się wikłać ludzi godnych zaufania publicznego w swoje koneksje. Upowszechniano plotki dotyczące swoich możliwości i znajomości. Ludzie WSI wykorzystywali różne sposoby, by uwiarygodnić się w różnych środowiskach (wymiana telefonów, zdjęcia w miejscach publicznych – zakres możliwości oddziaływania człowieka ze służb miał się wydawać większy gdy jego ranga była większa)

- tłumaczył Macierewicz.

 

Pytany, jak rozumieć słowa dotyczące Tobiasza, którego poseł PiS nazwał niebezpiecznym, świadek wyjaśniał:

Moje słowa odnosiły się głównie do jego funkcji prowokacyjnych, które pełnił. Odnosiło się to również do części wiedzy dot. działań operacyjnych. Do dziś jednak znam jedynie skromny wycinek jego działań na szkodę Polski. Podczas tej rozmowy dużą część tej wiedzy miałem. Odnosiłem się w swoich zeznaniach do jego nastawień prowokacyjnych dot. jego rozmów.

 

Wskazał, że w czasie rozmów Tobiasz oskarżał bezpodstawnie różnych ludzi.

 

Powołując się na tajemnicę państwową przyznał, że nie może mówić o szczegółach pracy Tobiasza. Zaznaczył, że premier Jan Olszewski, były przewodniczący komisji weryfikacyjnej, może go zwolnić z tajemnicy państwowej.

 

Macierewicz nawiązując do sposobu działania Tobiasza zaznaczył, że nie była to norma wśród 2 tys. funkcjonariuszy WSI, ale spotykało się to często.

Pytany o to, czego dotyczyły sprawy prokuratorskie Tobiasza Macierewicz wskazuje, że „ogólnie może powiedzieć, że zawiadomienie w tej sprawie dotyczyło fałszywego pomówienia i oskarżenia innych oficerów”.

 

Macierewicz dodał, że pomówienia i potwarze były narzędziem stosowanym przez Tobiasza.

Żołnierze wywiadu uważali, że to była specyfika WSW, która odziedziczyła to po Informacji Wojskowej. Nie chcę rozstrzygać tej sprawy. Obie strony były tym sposobem działania zarażone. (…) Istota polegała na wytwarzaniu – przez pomówienia, artefakty itd. - takiej sieci nieprawdziwych informacji wokół danego człowieka, że on nie znając źródła i charakteru tej nagonki nie był w stanie temu przeciwdziałać

- tłumaczył Macierewicz.

 

Wskazał, że w takiej kampanii kolejne kłamstwa i fałszywe oskarżenia mają się wzajemnie potwierdzać.

 

Pytany jak ocenia wiarygodność Tobiasza, świadek kolejny raz przyznał, że nie umie ocenić charakteru pułkownika WSI, a jego słowa dotyczyły jedynie stosowanej przez Tobiasza metody działania, która „nosiła znamiona prowokacji politycznej”.

Sądzę, że wśród żołnierzy WSI byli znacznie sprawniejsi prowokatorzy, choć również Tobiasz miał wysokie umiejętności w tej sprawie

- wskazywał Macierewicz.

 

Wojciech Sumliński w czasie pytań wrócił również do sprawy rozmów, jakie z Antonim Macierewiczem odbył dziennikarz Przemysław Wojciechowski. Oskarżony pytał świadka, czy Wojciechowski ostrzegał go przed prowokacją wymierzoną w Macierewicza, za którą miał stać drugi oskarżony Aleksander L. Macierewicz przyznał, że jeszcze jako członek komisji ds. Orlenu odbył taką rozmowę, ale sprawa wtedy wydała mu się absurdalna.

Pamiętam mniej więcej rozmowę z red. Wojciechowskim. Mówił, że ma wiedzę, czy słyszał plotki, że wśród ludzi służb rozpowszechniana jest informacja, że byłem szkolony w Rosji do działań przeciwko Polsce. Miałem być szkolony już w latach 2000. Traktowałem to jako absurd

- tłumaczył Macierewicz. Dodał, że nie przywiązywał do tej wiadomości wagi, więc może nie pamiętać szczegółów.

 

Wskazał, że nie pamięta np., czy Wojciechowski pokazywał mu nagrane w tej sprawie rozmowy z oskarżonym Aleksandrem L.

Ta sprawa obecnie nabiera nowego sensu. Dziś przekazanie przeze mnie Monitora Polskiego z raportem dot. WSI do tłumaczenia zostało użyte przez media, polityków i komentatorów do uwiarygodnienia mojej współpracy z Rosją. W tę nagonkę włączyli się najważniejsze osoby w państwie, również szef SKW płk. Piotr Pytel

- tłumaczył Macierewicz.

 

Następnie likwidator WSI pytany był o zawiadomienia dot. możliwości popełnienia przestępstwa przez Bronisława Komorowskiego, obecnego prezydenta. Poseł Macierewicz zaznaczył, że w rzeczonej sprawie złożył jedno zawiadomienie.

Chodziło o podejrzenie podżegania do popełnienia przestępstwa, polegającego na pozyskaniu w sposób nielegalny dokumentu ściśle tajnego, będącego przedmiotem prac komisji. Z tego co pamiętam sprawa została przyjęta do sprawdzenia i umorzona

- dodał Macierewicz.

 

Odnosząc się do sprawy, w czasie której składał zeznania poseł PiS wskazał:

Mieliśmy do czynienia z prowokacją polityczną byłych żołnierzy służb komunistycznych, wymierzoną nie tylko w komisję weryfikacyjną, ale również w cały układ polityczny Rzeczypospolitej, odzyskującej niepodległość. Chodziło również o geopolityczne uwarunkowania Polski. Obecny atak na płk. Kuklińskiego ujawnia, że problem dotyczy również sojuszy Polski.

 

Dodał, że prowokacja wymierzona w komisję była wstępem do tych działań.

 

Świadek przyznał, że inaczej traktuje rolę poszczególnych oskarżonych w tej sprawie. Dodał, że L. może być traktowany jako jeden z aktorów prowokacji wymierzonej w komisję weryfikacyjną, zaś Sumliński jest mniej lub bardziej świadomym, bądź nieświadomym, uczestnikiem zdarzeń, którego wykorzystano. W odpowiedzi na jedno z pytań uznał, że zbyt wcześnie jest mówić, kto był reżyserem...

 

saż

 

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

AK-47 13.02.2014 21:18
Gdyby było inaczej pewnie byłby zdumiony.

tomo 13.02.2014 11:17
Trzeba robić to na czym się zna, bo wcześniej czy póżniej nieudolność wyjdzie na jaw. Otaczać się SPECJALISTAMI a nie ludżmi którzy myślą tak jak danej osobie jest wygodnie. Pan Macierewicz chcąc być politykiem powinien o tym wiedzieć , bo inaczej będzie wichrzycielem i będzie się OŚMIESZAŁ!!!!!!!!!!

AK-47 13.02.2014 12:47
Znasz się lepiej od Niego?

zdumiony 13.02.2014 20:53
To on się na czymś zna ???

Kama 13.02.2014 00:05
Biedny człowiek, można tylko współczuć...

m&m 14.02.2014 09:30
Przykro to mówić, ale niektórzy ludzie, pewnie nieświadomie, pełnią rolę tzw." pożytecznych idiotów"

Verpe 12.02.2014 22:49
Wiceprezes PIS pan Antoni Macierewicz jest Wielką Postacią naszego życia politycznego. Dlatego zdumiewa fakt niefajnego traktowania jego pupila jakim niewątpliwie jest pan Mariusz Węgrzynowski przez nowego pełnomocnika PIS w powiecie tomaszowskim.

Opinie

Połowa wyborców PiS chce Morawieckiego zamiast Kaczyńskiego. Sondaż to sukces, ale droga do władzy w partii wciąż jest daleka

Mateusz Morawiecki ma za sobą połowę elektoratu Prawa i Sprawiedliwości, grupę lojalnych parlamentarzystów, doświadczenie premiera i rozpoznawalność, której może mu zazdrościć większość polityków prawicy. Nie ma jednak tego, co w PiS nadal pozostaje najważniejsze: kontroli nad aparatem partii i politycznego błogosławieństwa Jarosława Kaczyńskiego. Najnowszy sondaż pokazuje, że były premier jest poważnym kandydatem do sukcesji. Nie oznacza jednak, że może dziś po prostu wejść do gabinetu prezesa i przejąć klucze. Data dodania artykułu: 29.07.2026 12:42
Połowa wyborców PiS chce Morawieckiego zamiast Kaczyńskiego. Sondaż to sukces, ale droga do władzy w partii wciąż jest daleka

Nawrocki pozostaje na szczycie, ale polityczne trzęsienie ziemi wywołuje Bosak. Prawica zmienia układ sił

Karol Nawrocki nadal jest politykiem, któremu Polacy ufają najbardziej. Jednak najważniejsza wiadomość z lipcowego rankingu zaufania IBRiS dla Onetu kryje się nie na pierwszym, lecz na czwartym miejscu. Krzysztof Bosak w ciągu miesiąca zyskał aż 10 punktów procentowych. To sygnał, że Konfederacja przestaje być wyłącznie partią protestu i zaczyna budować własne centrum politycznej grawitacji. Data dodania artykułu: 29.07.2026 11:38
Nawrocki pozostaje na szczycie, ale polityczne trzęsienie ziemi wywołuje Bosak. Prawica zmienia układ sił

29 lipca: od narodzin Łodzi po jazz Stańki. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

29 lipca prowadzi nas przez sześć stuleci historii: od królewskiego przywileju, który otworzył drogę do rozwoju Łodzi, przez wymarsz Jana III Sobieskiego pod Wiedeń, dramatyczne wezwania poprzedzające Powstanie Warszawskie, aż po śmierć Tomasza Stańki. W muzycznym kalendarzu spotykają się dziś Rush, Elvis Presley, The Beatles, Bob Dylan i The Doors. Tymczasem współczesność dopisuje kolejne rozdziały — w Sejmie, wokół praw obywatelskich i za oceanem, gdzie decyzje amerykańskiego banku centralnego mogą poruszyć światowe rynki. Data dodania artykułu: 29.07.2026 10:48
29 lipca: od narodzin Łodzi po jazz Stańki. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

Polacy coraz chłodniej patrzą na Ukrainę. Ten sondaż może zmienić język całej sceny politycznej

Nie jest to jeszcze społeczne odwrócenie się od Ukrainy ani zgoda na zwycięstwo Rosji. Wyniki badania Opinia24 dla „Polityki” pokazują jednak wyraźnie, że dotychczasowa polityka oparta na niemal bezwarunkowym poparciu dla Kijowa przestała odpowiadać nastrojom znacznej części Polaków. Najwięcej politycznie zyskuje dziś prezydent Karol Nawrocki. Najtrudniejsze zadanie stoi przed rządem, który musi jednocześnie bronić strategicznego sojuszu z Ukrainą i nie lekceważyć społecznego gniewu. Data dodania artykułu: 29.07.2026 09:32
Polacy coraz chłodniej patrzą na Ukrainę. Ten sondaż może zmienić język całej sceny politycznej

Przegląd najważniejszych informacji – wtorek, 28 lipca 2026 roku

Polityczne trzęsienie ziemi w PiS, rezygnacja Mateusza Morawieckiego z kierowania europejskimi konserwatystami, kolejny etap sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego, ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej oraz gwałtowne zaostrzenie napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Tak wygląda informacyjny bilans wtorku, 28 lipca. Data dodania artykułu: 28.07.2026 21:36
Przegląd najważniejszych informacji – wtorek, 28 lipca 2026 roku

Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu

Blisko sześciu na dziesięciu Polaków uważa, że obecna koalicja rządząca nie utrzyma władzy po kolejnych wyborach parlamentarnych. Najnowszy sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski nie przesądza jeszcze wyniku wyborów, ale pokazuje coś dla rządu Donalda Tuska znacznie groźniejszego: utratę społecznej wiary w powodzenie całego politycznego projektu. Data dodania artykułu: 26.07.2026 14:45Liczba komentarzy artykułu: 1
Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu

22 lipca w kraju i na świecie. Od konstytucji Księstwa Warszawskiego po pamięć o ofiarach Zagłady

Dziś jest środa, 22 lipca, dwieście trzeci dzień 2026 roku. Do końca roku pozostają 162 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.39, a zajdzie o godz. 20.44. Imieniny obchodzą Magdalena, Lena, Milena, Józef, Albin, Teofil, Cyryl, Benon, Marisa oraz Benona. Data dodania artykułu: 22.07.2026 07:49
22 lipca w kraju i na świecie. Od konstytucji Księstwa Warszawskiego po pamięć o ofiarach Zagłady

Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Mateusz Morawiecki zapewnia, że nie zamierza odchodzić z Prawa i Sprawiedliwości. Deklaruje lojalność wobec partii, Jarosława Kaczyńskiego i całego „obozu patriotycznego”. Jednocześnie nie chce rezygnować ze stowarzyszenia „Rozwój Plus”, które kierownictwo PiS najwyraźniej uznało za potencjalne centrum niezależnej działalności politycznej. Data dodania artykułu: 21.07.2026 13:02
Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Polecane

Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata?

Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata?

12 grudnia 2025 roku, kilkanaście minut po południu, policyjny patrol zatrzymał na ulicy Spalskiej samochód marki Opel Vivaro. Za kierownicą siedział radny Rady Powiatu Tomaszowskiego Leon Karwat. Pierwsze badanie wykazało 0,84 mg alkoholu w litrze wydychanego powietrza, czyli w przybliżeniu 1,68 promila alkoholu we krwi. Kolejne wyniki były niewiele niższe. Mimo to postępowanie karne zostało warunkowo umorzone. Prokuratura uznała taki wyrok za sprzeczny z poczuciem sprawiedliwości. Sąd drugiej instancji utrzymał jednak najważniejszą część orzeczenia o niskiej szkodliwości społecznej Data dodania artykułu: Dzisiaj, 13:14 Liczba komentarzy: 1 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 3
Desant na Zalewie Sulejowskim. Terytorialsi ćwiczyli działania na wodzie i w trudnym terenie Kinkiet ścienny - praktyczne światło czy tylko dekoracja? Druga odsłona Letniej Sceny Młodych. Galeria Tomaszów znów zabrzmiała muzyką lokalnych talentów Czwartek niemal bezchmurny. Upał do 36 stopni, w piątek możliwe burze Połowa wyborców PiS chce Morawieckiego zamiast Kaczyńskiego. Sondaż to sukces, ale droga do władzy w partii wciąż jest daleka Nawrocki pozostaje na szczycie, ale polityczne trzęsienie ziemi wywołuje Bosak. Prawica zmienia układ sił Najpierw milknie szkolny dzwonek. Potem umiera wieś Dieta a cholesterol. Geny mogą decydować o tym, jak organizm reaguje na tłuszcze Mieszkanie za 1% wartości? Gdzie w Polsce miasta sprzedają lokale za grosze? Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata? Kościół św. Małgorzaty w Kiernozi odzyskuje blask. W murach zapisały się wieki historii Przegląd najważniejszych informacji – wtorek, 28 lipca 2026 roku
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Batory Treść komentarza: Patrząc na oświadczenie majątkowe batorskiego nie dziwie się że z takim uporem brnie w obalenie zarządu SM ... bieda w garniturze Źródło komentarza: STANOWISKO ZARZĄDU SPÓŁDZIELNI MIESZKANIOWEJ „PRZODOWNIK” W TOMASZOWIE MAZOWIECKIM Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Ten materiał o tym drogowym przestępcy Karwacie, to mistrzostwo świata. Ten materiał pokazuje, jak wygląda teoria Nejmana z PO. Będziesz z nami, będziesz zawsze bezpieczny. Ten frajer był zatrudniony w Tomaszowskim Centrum Zdrowia jako konsultant do spraw współpracy z samorządami i innymi instytucjami (zajmował więc kolejne niepotrzebne nikomu stanowisko). I dlatego czuł się bezpieczny. Oczywiście ze strony powiatowych pisiorów. Jeden z obrońców tego drogowego przestępcy - Konrad Wiwat. On jest dobry, ale dla przestępcy drogowego okazał się zbyt czerwony. Źródło komentarza: Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata? Autor komentarza: ...) Treść komentarza: czyli pochwalasz łamanie prawa... Źródło komentarza: 157 km/h przy ograniczeniu do 70. Motocyklista stracił prawo jazdy Autor komentarza: kierowca Treść komentarza: Ciekawe na jakiej podstawie zatrzymali motocyklistę skoro jest brak identyfikacji pojazdu gdyż motocykl nie posiada tablicy rej, z przodu ja bym nie przyjął mandatu bo z jakiej odległości namierzali jakim sprzętem czy było zrobione zdjęcie ? Źródło komentarza: 157 km/h przy ograniczeniu do 70. Motocyklista stracił prawo jazdy Autor komentarza: ;) Treść komentarza: Pana Zdonka też kiedyś przyjął Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Autor komentarza: Treść komentarza: Poprzedni zarabiał 5000tys z funkcji dyrektora plus robił jako lekarz jeden i jedyny w całym ośrodku Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama