Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 29 lipca 2026 19:38
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Himmler uznał, że podbite ziemie, także te polskie mogą być rezerwuarem rekrutów dla Waffen-SS

Himmler uznał, że rezerwuarem dla jego prywatnej armii - bo tak w gruncie rzeczy traktował Waffen-SS – mogą być ziemie podbite przez III Rzeszę. Także te polskie – mówi w rozmowie z PAP dr Tomasz E. Bielecki, autor książki „Polacy w Waffen-SS. Polskie Pomorze”.

PAP: Nakładem Wydawnictwa Pomost wychodzi książka „Polacy w Waffen-SS. Polskie Pomorze”. Dlaczego podjął się Pan jej napisania?

Tomasz Bielecki: Zagadnienie służby Polaków, albo osób o polskim pochodzeniu w oddziałach Waffen-SS pojawiało się dotąd głównie w pamiętnikach, wspomnieniach czy dziennikach. Chociaż o Polakach w Wehrmachcie mówi się i pisze już od wielu lat, to jednak kwestia ich służby w oddziałach Waffen-SS pozostawała cały czas nieopisana, a jeśli już to przyczynkarsko. Postanowiłem więc podjąć ten trop, i w ramach studiów doktoranckich zająć się tą problematyką w sposób możliwie dogłębny. Temat był w zasadzie nieopisany, a materiały źródłowe, choć nie z łatwością to jednak dało się odnaleźć w czeluściach archiwów. Zaintrygowała mnie w tym zagadnieniu pewna sprzeczność z obowiązującym w czasach mojej młodości kanonem narracji historycznej, czy precyzyjniej - z polityką pamięci historycznej prowadzoną w czasach PRL. Jeszcze innym zagadnieniem jest mitologia i stereotypizacja, która narosła wokół Waffen-SS i to nie tylko w zbiorowej pamięci historycznej, ale także wśród profesjonalistów. Do takich mitów należy na przykład przekonanie o tym, że w Waffen-SS służyli wyłącznie ochotnicy, często poparte jeszcze założeniem, że musieli oni spełniać wymogi rasowe. Kolejnym mitem jest stwierdzenie, że wszystkie dywizje tej formacji były elitarne. Oczywiście nie mam zamiaru walczyć z tego typu przekonaniami, ale w książce staram się pokazać, na ile są one odległe od rzeczywistość wyłaniającej się z różnego rodzaju archiwaliów.

PAP: Kto służył w Waffen-SS?

TB: Trzeba wyjść od wyjaśnienia, czym była ta formacja i rozróżnienia między nią a Allgemeine SS – organizacją o charakterze politycznej przybudówki. Jedne i drugie były częścią imperium, jakie stopniowo budował Reichsführer-SS Heinrich Himmler. Kojarzące się z terrorem wobec przeciwników reżimu nazistowskiego i czarnymi mundurami struktury Allgemeine SS z początku były służbą odpowiedzialną za ochronę Hitlera i działań partii narodowo socjalistycznej. To właśnie przy pomocy SS Hitler w trakcie nocy długich noży rozprawił się z przywódcami SA. Od tamtego czasu, w 1934 r., Himmler cierpliwie poszerzał zakres swojej władzy. W rezultacie powstały specjalne oddziały SS – uzbrojone i skoszarowane, między innymi te, zajmujące się zarządzaniem i pilnowaniem obozów koncentracyjnych. Te SS-Totenkopfverbände – oddziały trupiej czaszki – już po zakończeniu kampanii polskiej rozrosły się do kilkunastu uzbrojonych pułków. Także sporo przed wybuchem wojny, równolegle do SS-Totenkopfverbände, Himmler tworzył SS-Verfügungstruppe – oddziały dyspozycyjne. Na bazie właśnie tych formacji powstało zbrojne ramię SS – Waffen-SS. Z początku złożone były w znacznej mierze z ochotników, ale w miarę jak wojna się przedłużała wcielano tam także zwykłych poborowych. Za sprawą ambicji Himmlera, SS stały się też w miarę przedłużania się wojny państwem w państwie. Z czasem Wehrmacht z zazdrością patrzył na niektóre z dywizji Waffen-SS jako najlepiej wyposażone.

PAP: Skąd się tam wzięli Polacy?

TB: Podczas wojny Himmler stale rywalizował z Wehrmachtem, którego dowództwo niechętnym okiem patrzyło na Waffen-SS. Samo bowiem potrzebowało rekruta. Z tego powodu dochodziło do ciągłych spięć, bo, choć ustalano procentowo i liczbowo, ilu rekrutów ma trafić z każdego poboru do Waffen-SS, Himmler ani myślał tego typu umowy respektować. Zwłaszcza, że dowództwo Wehrmachtu nie było zanadto hojne w kwestii zasobów osobowych. Szybko się jednak zorientował, że rezerwuarem dla jego prywatnej armii - bo tak w gruncie rzeczy traktował Waffen-SS – mogą być ziemie podbite przez III Rzeszę. Także te polskie. Stąd się wzięły próby stworzenia Legionu Góralskiego na Podhalu oraz przymiarki do Legionu Kaszubskiego w zaanektowanym dawnym województwie pomorskim. W pierwszym przypadku prawie wszyscy rekruci uciekli zaraz po tym, gdy się zorientowali co się święci. Pojedyncze osoby tego nie zrobiły, żeby nie narażać na represje swoich bliskich. W drugim wypadku najwyraźniej zarzucono w ogóle pomysł. Moim zdaniem, stracił on kompletnie na aktualności z chwilą wpisów na volkslistę, które na Pomorzu prowadzone były dzięki polityce gauleitera Alberta Forstera na szeroką skalę. Zwłaszcza od słynnej odezwy z lutego 1942 r. – kiedy Forster dał jasno do zrozumienia, że kto volkslisty nie podpisze, będzie w przyszłości traktowany na równi z największymi wrogami niemieckiego narodu. Jeśli dodamy do tego także terror, który zapanował na polskim Pomorzu po wejściu Niemców we wrześniu 1939 r., zaczyna nam się wyjaśniać obraz sytuacji Polaków tam mieszkających. W związku z tym, że tereny województwa pomorskiego wchodziły w skład państwa niemieckiego przed I wojną światową, Forster traktował mieszkającą tu ludność polskiego pochodzenia jako „warstwę pośrednią”. To właśnie na nich wywierano różnego rodzaju presje na wpisanie się do trzeciej grupy volkslisty, co w wypadku mężczyzn wiązało się nieuchronnie z obowiązkiem służby wojskowej.

PAP: Przynależność do Allgemeine SS wiązała się z koniecznością spełnienia różnych warunków. To miała być, rozumiana w specyficzny dla III Rzeszy, elita.

TB: Przy Waffen-SS takich kryteriów nie stosowano, wyłączając korpus oficerski. Już na samym początku sięgnięto po volksdeutschów. Pomysł ten podsunął Himmlerowi prawdopodobnie jeden z jego najbliższych współpracowników, Gottlob Berger, od 1939 r. szef Urzędu do Spraw Rekrutacji w Wyższym Urzędzie SS. Szybko się okazało, że wśród volksdeutschów w Waffen-SS są tacy, którzy kiepsko sobie radzą z językiem niemieckim. Z czasem zaczęto także tworzyć oddzielne formacje złożone z cudzoziemców. Wśród największych grup byli Holendrzy, Łotysze, Estończycy, Walonowie, Flamandowie, czy Ukraińcy. Niemcy – przedwojenni obywatele Rzeszy - stanowili zaledwie około jednej trzeciej wszystkich żołnierzy Waffen-SS. Jest pewnego rodzaju paradoksem, że Himmlerowi, który był purystą narodowosocjalistycznym, jeżeli chodzi o sprawy rasowe, jednocześnie nie przeszkadzało formowanie dywizji z ludzi, którzy nijak się nie wpisywali w wyznawane przez niego paradygmaty. Za moim promotorem określam to mianem specyficznej „elastyczności czasu wojny”.

PAP: Żadna polska formacja Waffen-SS nie powstała. Może więc nie należy mówić o Polakach, ale o Niemcach z polskich terenów?

TB: Żeby trafić do Waffen-SS mieszkaniec dawnego województwa pomorskiego czy śląskiego musiał się wylegitymować dokumentami, które poświadczały przed niemieckimi władzami jego przynależność do niemieckości. W praktyce chodziło o zaliczenie do co najmniej trzeciej grupy. Na Pomorzu mogło zdarzyć się i tak, że syna wcielono do Waffen-SS po otrzymaniu trzeciej grupy Volkslisty, a jego matkę wysiedlono do Generalnego Gubernatorstwa jako Polkę. Na tym właśnie polegała polityka Forstera – wpisywania na volkslistę szerokim strumieniem. W sąsiedniej Wielkopolsce, polityka wpisowa gauleitera Arthura Greisera była za to zgoła odmienna. Niemcy zdawali sobie oczywiście sprawę z tego, że przynajmniej część rekrutów z niemieckością ma mało wspólnego, ale przymykali na to oko, bo formalnie wszystko się zgadzało. Zresztą od jesieni 1943 r., Himmler zabronił używania terminu „volksdeutsch” i nakazał zastąpienie go określeniem „Niemiec”. Szczerze powiedziawszy – zastanawiam się, dlaczego tak późno to uczynił. Uwagę na to, że w Waffen-SS służyli Polacy zwrócili też przedstawiciele rządu RP na uchodźstwie, przy czym takie sygnały docierały tam także z kraju. Zresztą trzeba też przyznać, że władze londyńskie trafnie rozpoznawały zjawisko wpisów Polaków na trzecią grupę volkslisty i rozumiały sytuację w jakiej znaleźli się ci ludzie. Doskonale wiedziano także o powszechności służby tych osób w armii niemieckiej. Świadczą o tym dokumenty wytworzone jeszcze w roku 1943.

PAP: Jak tam trafiali?

TB: Najważniejsze jest to, że na wschodnich terenach wcielonych do Rzeszy stosowano pobór tak do Wehrmachtu, jak i do Waffen-SS wśród osób często pod presją wpisanych na volkslistę. Zdecydowana większość Polaków, którzy trafili do Waffen-SS z byłego województwa pomorskiego, została zwyczajnie wcielona po tym, jak uzyskali wpis na trzecią grupę volkslisty. Podobnie odbywało się to na innych obszarach, które przed wojną leżały w granicach II RP i zostały wcielone w październiku 1939 r. do Rzeszy. Na Pomorzu częste było zjawisko, że wpisywali się na volkslistę rodzice, a ich nieletni synowie i córki otrzymywali tę samą grupę. Kiedy dobiegali wieku poborowego, najpierw wysyłano ich do Reichsarbeitsdienst (Służba Pracy Rzeszy), a jakiś czas po powrocie otrzymywali wezwanie i byli wcielani do Waffen-SS. Taki młody rekrut był podczas wojny na wagę złota. Nie były to jednak jedyne sytuacje, zdarzało się bowiem wcielanie starszych osób. Rekordzistą jest bodajże czterdziestokilkuletni mężczyzna, wcielony na początku 1945 r., tuż przed rozpoczęciem ofensywy styczniowej. Gdyby wojna potrwała odrobinę dłużej, to służby uzupełnień SS sięgnęłyby i po pięćdziesięciolatków. Warto też zauważyć, iż zdarzały się pojedyncze przypadki akcesu ochotniczego.

PAP: Z żołnierzy Wehrmachtu wziętych do niewoli przez aliantów na różnych frontach brały się uzupełnienia w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie. Czy zdarzały się też przypadki zakładania polskich mundurów przez żołnierzy Waffen-SS?

TB: W PSZ nazywano to „ewakuacją specjalną”. Zdarzały się takie przypadki, choć nie były tak częste, jak miało to miejsce w wypadku byłych żołnierzy Wehrmachtu. Nasiliły się w ostatniej fazie wojny. Trzeba też podkreślić jedną rzecz. Poddanie się do niewoli, a tym bardziej przejście na drugą stronę, wcale nie było łatwą sprawą. Na froncie wschodnim żołnierzy Waffen-SS często w ogóle nie brano do niewoli, tylko zabijano, niekiedy w okrutny sposób. Na froncie zachodnim też nie zawsze przestrzegano konwencji, więc żołnierze Waffen-SS niekiedy walczyli do końca, ale częściej za wszelką cenę przedzierali się na niemiecką stronę frontu. Właściwie czy to na wschodzie, czy na zachodzie przejście na drugą stronę było najbezpieczniejsze po przebraniu się w mundur żołnierza Wehrmachtu, czy w cywilne ubranie, a to raczej rzadko było możliwe. Ci, którzy trafili do obozów jenieckich, też nie byli bezpieczni. Alianci pozwalali bowiem jeńcom niemieckim na wymianę korespondencji. Wystarczyła wzmianka w liście, że taki czy inny volksdeutsch-jeniec zdradził – a tak traktowane było przejście na drugą stronę – a jego rodzina lądowała w obozie koncentracyjnym. Dlatego tym większe uznanie należy się tym, którzy na takie ryzyko się zdecydowali. Warto też zauważyć, że polskie władze na wychodźstwie starały się prowadzić filtrację jeńców-Polaków z Wehrmachtu, a także z Waffen-SS. Chodziło o to, aby w szeregi PSZ na Zachodzie nie dostali się ludzie, którzy mieli coś na sumieniu. Choć te działania nie były może stuprocentowo skuteczne, to udawało się jednak wyłuskać sporo „czarnych owiec”, najczęściej z pierwszej, albo drugiej grupy volkslisty. (PAP)

Dr Tomasz E. Bielecki jest historykiem, specjalistą w dziejach II wojny światowej. W 2024 r. obronił doktorat na Uniwersytecie Gdańskim na podstawie rozprawy „Służba Polaków z byłego województwa pomorskiego w Waffen SS”. Książka opublikowana nakładem wydawnictwa „Pomost” jest jej rozszerzoną wersją.

Rozmawiał Józef Krzyk

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Połowa wyborców PiS chce Morawieckiego zamiast Kaczyńskiego. Sondaż to sukces, ale droga do władzy w partii wciąż jest daleka

Mateusz Morawiecki ma za sobą połowę elektoratu Prawa i Sprawiedliwości, grupę lojalnych parlamentarzystów, doświadczenie premiera i rozpoznawalność, której może mu zazdrościć większość polityków prawicy. Nie ma jednak tego, co w PiS nadal pozostaje najważniejsze: kontroli nad aparatem partii i politycznego błogosławieństwa Jarosława Kaczyńskiego. Najnowszy sondaż pokazuje, że były premier jest poważnym kandydatem do sukcesji. Nie oznacza jednak, że może dziś po prostu wejść do gabinetu prezesa i przejąć klucze. Data dodania artykułu: 29.07.2026 12:42
Połowa wyborców PiS chce Morawieckiego zamiast Kaczyńskiego. Sondaż to sukces, ale droga do władzy w partii wciąż jest daleka

Nawrocki pozostaje na szczycie, ale polityczne trzęsienie ziemi wywołuje Bosak. Prawica zmienia układ sił

Karol Nawrocki nadal jest politykiem, któremu Polacy ufają najbardziej. Jednak najważniejsza wiadomość z lipcowego rankingu zaufania IBRiS dla Onetu kryje się nie na pierwszym, lecz na czwartym miejscu. Krzysztof Bosak w ciągu miesiąca zyskał aż 10 punktów procentowych. To sygnał, że Konfederacja przestaje być wyłącznie partią protestu i zaczyna budować własne centrum politycznej grawitacji. Data dodania artykułu: 29.07.2026 11:38
Nawrocki pozostaje na szczycie, ale polityczne trzęsienie ziemi wywołuje Bosak. Prawica zmienia układ sił

29 lipca: od narodzin Łodzi po jazz Stańki. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

29 lipca prowadzi nas przez sześć stuleci historii: od królewskiego przywileju, który otworzył drogę do rozwoju Łodzi, przez wymarsz Jana III Sobieskiego pod Wiedeń, dramatyczne wezwania poprzedzające Powstanie Warszawskie, aż po śmierć Tomasza Stańki. W muzycznym kalendarzu spotykają się dziś Rush, Elvis Presley, The Beatles, Bob Dylan i The Doors. Tymczasem współczesność dopisuje kolejne rozdziały — w Sejmie, wokół praw obywatelskich i za oceanem, gdzie decyzje amerykańskiego banku centralnego mogą poruszyć światowe rynki. Data dodania artykułu: 29.07.2026 10:48
29 lipca: od narodzin Łodzi po jazz Stańki. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

Polacy coraz chłodniej patrzą na Ukrainę. Ten sondaż może zmienić język całej sceny politycznej

Nie jest to jeszcze społeczne odwrócenie się od Ukrainy ani zgoda na zwycięstwo Rosji. Wyniki badania Opinia24 dla „Polityki” pokazują jednak wyraźnie, że dotychczasowa polityka oparta na niemal bezwarunkowym poparciu dla Kijowa przestała odpowiadać nastrojom znacznej części Polaków. Najwięcej politycznie zyskuje dziś prezydent Karol Nawrocki. Najtrudniejsze zadanie stoi przed rządem, który musi jednocześnie bronić strategicznego sojuszu z Ukrainą i nie lekceważyć społecznego gniewu. Data dodania artykułu: 29.07.2026 09:32
Polacy coraz chłodniej patrzą na Ukrainę. Ten sondaż może zmienić język całej sceny politycznej

Przegląd najważniejszych informacji – wtorek, 28 lipca 2026 roku

Polityczne trzęsienie ziemi w PiS, rezygnacja Mateusza Morawieckiego z kierowania europejskimi konserwatystami, kolejny etap sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego, ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej oraz gwałtowne zaostrzenie napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Tak wygląda informacyjny bilans wtorku, 28 lipca. Data dodania artykułu: 28.07.2026 21:36
Przegląd najważniejszych informacji – wtorek, 28 lipca 2026 roku

Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu

Blisko sześciu na dziesięciu Polaków uważa, że obecna koalicja rządząca nie utrzyma władzy po kolejnych wyborach parlamentarnych. Najnowszy sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski nie przesądza jeszcze wyniku wyborów, ale pokazuje coś dla rządu Donalda Tuska znacznie groźniejszego: utratę społecznej wiary w powodzenie całego politycznego projektu. Data dodania artykułu: 26.07.2026 14:45Liczba komentarzy artykułu: 1
Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu

22 lipca w kraju i na świecie. Od konstytucji Księstwa Warszawskiego po pamięć o ofiarach Zagłady

Dziś jest środa, 22 lipca, dwieście trzeci dzień 2026 roku. Do końca roku pozostają 162 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.39, a zajdzie o godz. 20.44. Imieniny obchodzą Magdalena, Lena, Milena, Józef, Albin, Teofil, Cyryl, Benon, Marisa oraz Benona. Data dodania artykułu: 22.07.2026 07:49
22 lipca w kraju i na świecie. Od konstytucji Księstwa Warszawskiego po pamięć o ofiarach Zagłady

Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Mateusz Morawiecki zapewnia, że nie zamierza odchodzić z Prawa i Sprawiedliwości. Deklaruje lojalność wobec partii, Jarosława Kaczyńskiego i całego „obozu patriotycznego”. Jednocześnie nie chce rezygnować ze stowarzyszenia „Rozwój Plus”, które kierownictwo PiS najwyraźniej uznało za potencjalne centrum niezależnej działalności politycznej. Data dodania artykułu: 21.07.2026 13:02
Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Polecane

Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata?

Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata?

12 grudnia 2025 roku, kilkanaście minut po południu, policyjny patrol zatrzymał na ulicy Spalskiej samochód marki Opel Vivaro. Za kierownicą siedział radny Rady Powiatu Tomaszowskiego Leon Karwat. Pierwsze badanie wykazało 0,84 mg alkoholu w litrze wydychanego powietrza, czyli w przybliżeniu 1,68 promila alkoholu we krwi. Kolejne wyniki były niewiele niższe. Mimo to postępowanie karne zostało warunkowo umorzone. Prokuratura uznała taki wyrok za sprzeczny z poczuciem sprawiedliwości. Sąd drugiej instancji utrzymał jednak najważniejszą część orzeczenia o niskiej szkodliwości społecznej Data dodania artykułu: Dzisiaj, 13:14 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 3
Desant na Zalewie Sulejowskim. Terytorialsi ćwiczyli działania na wodzie i w trudnym terenie Kinkiet ścienny - praktyczne światło czy tylko dekoracja? Druga odsłona Letniej Sceny Młodych. Galeria Tomaszów znów zabrzmiała muzyką lokalnych talentów Czwartek niemal bezchmurny. Upał do 36 stopni, w piątek możliwe burze Połowa wyborców PiS chce Morawieckiego zamiast Kaczyńskiego. Sondaż to sukces, ale droga do władzy w partii wciąż jest daleka Nawrocki pozostaje na szczycie, ale polityczne trzęsienie ziemi wywołuje Bosak. Prawica zmienia układ sił Najpierw milknie szkolny dzwonek. Potem umiera wieś Dieta a cholesterol. Geny mogą decydować o tym, jak organizm reaguje na tłuszcze Mieszkanie za 1% wartości? Gdzie w Polsce miasta sprzedają lokale za grosze? Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata? Kościół św. Małgorzaty w Kiernozi odzyskuje blask. W murach zapisały się wieki historii Przegląd najważniejszych informacji – wtorek, 28 lipca 2026 roku
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: ...) Treść komentarza: czyli pochwalasz łamanie prawa... Źródło komentarza: 157 km/h przy ograniczeniu do 70. Motocyklista stracił prawo jazdy Autor komentarza: kierowca Treść komentarza: Ciekawe na jakiej podstawie zatrzymali motocyklistę skoro jest brak identyfikacji pojazdu gdyż motocykl nie posiada tablicy rej, z przodu ja bym nie przyjął mandatu bo z jakiej odległości namierzali jakim sprzętem czy było zrobione zdjęcie ? Źródło komentarza: 157 km/h przy ograniczeniu do 70. Motocyklista stracił prawo jazdy Autor komentarza: ;) Treść komentarza: Pana Zdonka też kiedyś przyjął Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Autor komentarza: Treść komentarza: Poprzedni zarabiał 5000tys z funkcji dyrektora plus robił jako lekarz jeden i jedyny w całym ośrodku Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Na zdjęciu powyżej widać czterech społecznych i samorządowych (jeden parlamentarny), totalnych szkodników. Gęby tych pajaców zawsze mnie wkur...ą. Wkur....a mnie również to, że to towarzystwo spod ciemnej gwiazdy bezkarnie sobie hasa, a zarówno wyborcy jak i większość radnych na to im pozwala. Instytucjom i spółkom samorządowym się nie dziwię, bo tam siedzi większość tzw. "swoich", posadzonych przez tych społecznych szkodników. Natomiast pozostali radny?! Co wy, ku..a odwalacie?! Przecież, podobno, jesteście przedstawicielami swoich wyborców - baranie łby!!! Zapomnieliście o tym - totalne cymbały?! I z czystym sumieniem chodzicie spokojnie spać ?! Źródło komentarza: "Zabijcie ich wszystkich!" Autor komentarza: Krasnal Treść komentarza: Ile w takim ,,Byndkowie" dyrektor wyciągnie? Jakieś fajne pieniążki czy raczej dodatek do innych składowych tego gwiazdora? Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa
Reklama
Reklama
Łóżko rehabilitacyjne  Elbur PB 325

Łóżko rehabilitacyjne Elbur PB 325

Cena: Do negocjacji Z pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż gratisNa zdjęciu: Łóżko PB 325 w kolorze buk, z płytą osłaniającą napęd łóżka. Akcesoria: szafka Rubens 1 w kolorze buk.Ekonomiczne łóżko PB 325 wyróżnia się lekką konstrukcją przy zachowaniu wszystkich funkcji i wymogów nowoczesnego łóżka do opieki długoterminowej. Model ten sprawdza się doskonale zarówno w środowisku domowym jak i placówkach opiekuńczych. Z uwagi na szczególne parametry, łóżko to również idealnie wpisuje się w oczekiwania wypożyczalni sprzętu rehabilitacyjnego.DETALE PRODUKTU:1. Dopuszczalne obciążenie 200 kg4. System napędowy Linak2. Pilot z blokadą poszczególnych funkcji5. Dodatkowa regulacja za pomocą rastomatu (opcja)3. Solidne koło z hamulcem6. Osłona frontu (opcja) OPCJE:zmiana wypełnienia leża • zmiana długości leża • funkcja TrendelenburgaPODSTAWOWE DANE TECHNICZNEBezpieczne obciążenie robocze200 kgMaksymalna waga użytkownika165 kgRegulacja wysokości leża:od 40 do 80 cmRegulacja segmentu oparcia pleców:0 ÷ 70°Regulacja segmentu oparcia podudzi:0 ÷ 20°Wymiary zewnętrzne długość × szerokość:218 × 102 cmCiężar całkowity:87,0 kgKółka jezdne:100 mm z hamulcem FUNKCJE ŁÓŻKA REHABILITACYJNEGODO POBRANIA: Karta produktu [PDF]

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama