Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 13 września 2026 01:27
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Himmler uznał, że podbite ziemie, także te polskie mogą być rezerwuarem rekrutów dla Waffen-SS

Himmler uznał, że rezerwuarem dla jego prywatnej armii - bo tak w gruncie rzeczy traktował Waffen-SS – mogą być ziemie podbite przez III Rzeszę. Także te polskie – mówi w rozmowie z PAP dr Tomasz E. Bielecki, autor książki „Polacy w Waffen-SS. Polskie Pomorze”.

PAP: Nakładem Wydawnictwa Pomost wychodzi książka „Polacy w Waffen-SS. Polskie Pomorze”. Dlaczego podjął się Pan jej napisania?

Tomasz Bielecki: Zagadnienie służby Polaków, albo osób o polskim pochodzeniu w oddziałach Waffen-SS pojawiało się dotąd głównie w pamiętnikach, wspomnieniach czy dziennikach. Chociaż o Polakach w Wehrmachcie mówi się i pisze już od wielu lat, to jednak kwestia ich służby w oddziałach Waffen-SS pozostawała cały czas nieopisana, a jeśli już to przyczynkarsko. Postanowiłem więc podjąć ten trop, i w ramach studiów doktoranckich zająć się tą problematyką w sposób możliwie dogłębny. Temat był w zasadzie nieopisany, a materiały źródłowe, choć nie z łatwością to jednak dało się odnaleźć w czeluściach archiwów. Zaintrygowała mnie w tym zagadnieniu pewna sprzeczność z obowiązującym w czasach mojej młodości kanonem narracji historycznej, czy precyzyjniej - z polityką pamięci historycznej prowadzoną w czasach PRL. Jeszcze innym zagadnieniem jest mitologia i stereotypizacja, która narosła wokół Waffen-SS i to nie tylko w zbiorowej pamięci historycznej, ale także wśród profesjonalistów. Do takich mitów należy na przykład przekonanie o tym, że w Waffen-SS służyli wyłącznie ochotnicy, często poparte jeszcze założeniem, że musieli oni spełniać wymogi rasowe. Kolejnym mitem jest stwierdzenie, że wszystkie dywizje tej formacji były elitarne. Oczywiście nie mam zamiaru walczyć z tego typu przekonaniami, ale w książce staram się pokazać, na ile są one odległe od rzeczywistość wyłaniającej się z różnego rodzaju archiwaliów.

PAP: Kto służył w Waffen-SS?

TB: Trzeba wyjść od wyjaśnienia, czym była ta formacja i rozróżnienia między nią a Allgemeine SS – organizacją o charakterze politycznej przybudówki. Jedne i drugie były częścią imperium, jakie stopniowo budował Reichsführer-SS Heinrich Himmler. Kojarzące się z terrorem wobec przeciwników reżimu nazistowskiego i czarnymi mundurami struktury Allgemeine SS z początku były służbą odpowiedzialną za ochronę Hitlera i działań partii narodowo socjalistycznej. To właśnie przy pomocy SS Hitler w trakcie nocy długich noży rozprawił się z przywódcami SA. Od tamtego czasu, w 1934 r., Himmler cierpliwie poszerzał zakres swojej władzy. W rezultacie powstały specjalne oddziały SS – uzbrojone i skoszarowane, między innymi te, zajmujące się zarządzaniem i pilnowaniem obozów koncentracyjnych. Te SS-Totenkopfverbände – oddziały trupiej czaszki – już po zakończeniu kampanii polskiej rozrosły się do kilkunastu uzbrojonych pułków. Także sporo przed wybuchem wojny, równolegle do SS-Totenkopfverbände, Himmler tworzył SS-Verfügungstruppe – oddziały dyspozycyjne. Na bazie właśnie tych formacji powstało zbrojne ramię SS – Waffen-SS. Z początku złożone były w znacznej mierze z ochotników, ale w miarę jak wojna się przedłużała wcielano tam także zwykłych poborowych. Za sprawą ambicji Himmlera, SS stały się też w miarę przedłużania się wojny państwem w państwie. Z czasem Wehrmacht z zazdrością patrzył na niektóre z dywizji Waffen-SS jako najlepiej wyposażone.

PAP: Skąd się tam wzięli Polacy?

TB: Podczas wojny Himmler stale rywalizował z Wehrmachtem, którego dowództwo niechętnym okiem patrzyło na Waffen-SS. Samo bowiem potrzebowało rekruta. Z tego powodu dochodziło do ciągłych spięć, bo, choć ustalano procentowo i liczbowo, ilu rekrutów ma trafić z każdego poboru do Waffen-SS, Himmler ani myślał tego typu umowy respektować. Zwłaszcza, że dowództwo Wehrmachtu nie było zanadto hojne w kwestii zasobów osobowych. Szybko się jednak zorientował, że rezerwuarem dla jego prywatnej armii - bo tak w gruncie rzeczy traktował Waffen-SS – mogą być ziemie podbite przez III Rzeszę. Także te polskie. Stąd się wzięły próby stworzenia Legionu Góralskiego na Podhalu oraz przymiarki do Legionu Kaszubskiego w zaanektowanym dawnym województwie pomorskim. W pierwszym przypadku prawie wszyscy rekruci uciekli zaraz po tym, gdy się zorientowali co się święci. Pojedyncze osoby tego nie zrobiły, żeby nie narażać na represje swoich bliskich. W drugim wypadku najwyraźniej zarzucono w ogóle pomysł. Moim zdaniem, stracił on kompletnie na aktualności z chwilą wpisów na volkslistę, które na Pomorzu prowadzone były dzięki polityce gauleitera Alberta Forstera na szeroką skalę. Zwłaszcza od słynnej odezwy z lutego 1942 r. – kiedy Forster dał jasno do zrozumienia, że kto volkslisty nie podpisze, będzie w przyszłości traktowany na równi z największymi wrogami niemieckiego narodu. Jeśli dodamy do tego także terror, który zapanował na polskim Pomorzu po wejściu Niemców we wrześniu 1939 r., zaczyna nam się wyjaśniać obraz sytuacji Polaków tam mieszkających. W związku z tym, że tereny województwa pomorskiego wchodziły w skład państwa niemieckiego przed I wojną światową, Forster traktował mieszkającą tu ludność polskiego pochodzenia jako „warstwę pośrednią”. To właśnie na nich wywierano różnego rodzaju presje na wpisanie się do trzeciej grupy volkslisty, co w wypadku mężczyzn wiązało się nieuchronnie z obowiązkiem służby wojskowej.

PAP: Przynależność do Allgemeine SS wiązała się z koniecznością spełnienia różnych warunków. To miała być, rozumiana w specyficzny dla III Rzeszy, elita.

TB: Przy Waffen-SS takich kryteriów nie stosowano, wyłączając korpus oficerski. Już na samym początku sięgnięto po volksdeutschów. Pomysł ten podsunął Himmlerowi prawdopodobnie jeden z jego najbliższych współpracowników, Gottlob Berger, od 1939 r. szef Urzędu do Spraw Rekrutacji w Wyższym Urzędzie SS. Szybko się okazało, że wśród volksdeutschów w Waffen-SS są tacy, którzy kiepsko sobie radzą z językiem niemieckim. Z czasem zaczęto także tworzyć oddzielne formacje złożone z cudzoziemców. Wśród największych grup byli Holendrzy, Łotysze, Estończycy, Walonowie, Flamandowie, czy Ukraińcy. Niemcy – przedwojenni obywatele Rzeszy - stanowili zaledwie około jednej trzeciej wszystkich żołnierzy Waffen-SS. Jest pewnego rodzaju paradoksem, że Himmlerowi, który był purystą narodowosocjalistycznym, jeżeli chodzi o sprawy rasowe, jednocześnie nie przeszkadzało formowanie dywizji z ludzi, którzy nijak się nie wpisywali w wyznawane przez niego paradygmaty. Za moim promotorem określam to mianem specyficznej „elastyczności czasu wojny”.

PAP: Żadna polska formacja Waffen-SS nie powstała. Może więc nie należy mówić o Polakach, ale o Niemcach z polskich terenów?

TB: Żeby trafić do Waffen-SS mieszkaniec dawnego województwa pomorskiego czy śląskiego musiał się wylegitymować dokumentami, które poświadczały przed niemieckimi władzami jego przynależność do niemieckości. W praktyce chodziło o zaliczenie do co najmniej trzeciej grupy. Na Pomorzu mogło zdarzyć się i tak, że syna wcielono do Waffen-SS po otrzymaniu trzeciej grupy Volkslisty, a jego matkę wysiedlono do Generalnego Gubernatorstwa jako Polkę. Na tym właśnie polegała polityka Forstera – wpisywania na volkslistę szerokim strumieniem. W sąsiedniej Wielkopolsce, polityka wpisowa gauleitera Arthura Greisera była za to zgoła odmienna. Niemcy zdawali sobie oczywiście sprawę z tego, że przynajmniej część rekrutów z niemieckością ma mało wspólnego, ale przymykali na to oko, bo formalnie wszystko się zgadzało. Zresztą od jesieni 1943 r., Himmler zabronił używania terminu „volksdeutsch” i nakazał zastąpienie go określeniem „Niemiec”. Szczerze powiedziawszy – zastanawiam się, dlaczego tak późno to uczynił. Uwagę na to, że w Waffen-SS służyli Polacy zwrócili też przedstawiciele rządu RP na uchodźstwie, przy czym takie sygnały docierały tam także z kraju. Zresztą trzeba też przyznać, że władze londyńskie trafnie rozpoznawały zjawisko wpisów Polaków na trzecią grupę volkslisty i rozumiały sytuację w jakiej znaleźli się ci ludzie. Doskonale wiedziano także o powszechności służby tych osób w armii niemieckiej. Świadczą o tym dokumenty wytworzone jeszcze w roku 1943.

PAP: Jak tam trafiali?

TB: Najważniejsze jest to, że na wschodnich terenach wcielonych do Rzeszy stosowano pobór tak do Wehrmachtu, jak i do Waffen-SS wśród osób często pod presją wpisanych na volkslistę. Zdecydowana większość Polaków, którzy trafili do Waffen-SS z byłego województwa pomorskiego, została zwyczajnie wcielona po tym, jak uzyskali wpis na trzecią grupę volkslisty. Podobnie odbywało się to na innych obszarach, które przed wojną leżały w granicach II RP i zostały wcielone w październiku 1939 r. do Rzeszy. Na Pomorzu częste było zjawisko, że wpisywali się na volkslistę rodzice, a ich nieletni synowie i córki otrzymywali tę samą grupę. Kiedy dobiegali wieku poborowego, najpierw wysyłano ich do Reichsarbeitsdienst (Służba Pracy Rzeszy), a jakiś czas po powrocie otrzymywali wezwanie i byli wcielani do Waffen-SS. Taki młody rekrut był podczas wojny na wagę złota. Nie były to jednak jedyne sytuacje, zdarzało się bowiem wcielanie starszych osób. Rekordzistą jest bodajże czterdziestokilkuletni mężczyzna, wcielony na początku 1945 r., tuż przed rozpoczęciem ofensywy styczniowej. Gdyby wojna potrwała odrobinę dłużej, to służby uzupełnień SS sięgnęłyby i po pięćdziesięciolatków. Warto też zauważyć, iż zdarzały się pojedyncze przypadki akcesu ochotniczego.

PAP: Z żołnierzy Wehrmachtu wziętych do niewoli przez aliantów na różnych frontach brały się uzupełnienia w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie. Czy zdarzały się też przypadki zakładania polskich mundurów przez żołnierzy Waffen-SS?

TB: W PSZ nazywano to „ewakuacją specjalną”. Zdarzały się takie przypadki, choć nie były tak częste, jak miało to miejsce w wypadku byłych żołnierzy Wehrmachtu. Nasiliły się w ostatniej fazie wojny. Trzeba też podkreślić jedną rzecz. Poddanie się do niewoli, a tym bardziej przejście na drugą stronę, wcale nie było łatwą sprawą. Na froncie wschodnim żołnierzy Waffen-SS często w ogóle nie brano do niewoli, tylko zabijano, niekiedy w okrutny sposób. Na froncie zachodnim też nie zawsze przestrzegano konwencji, więc żołnierze Waffen-SS niekiedy walczyli do końca, ale częściej za wszelką cenę przedzierali się na niemiecką stronę frontu. Właściwie czy to na wschodzie, czy na zachodzie przejście na drugą stronę było najbezpieczniejsze po przebraniu się w mundur żołnierza Wehrmachtu, czy w cywilne ubranie, a to raczej rzadko było możliwe. Ci, którzy trafili do obozów jenieckich, też nie byli bezpieczni. Alianci pozwalali bowiem jeńcom niemieckim na wymianę korespondencji. Wystarczyła wzmianka w liście, że taki czy inny volksdeutsch-jeniec zdradził – a tak traktowane było przejście na drugą stronę – a jego rodzina lądowała w obozie koncentracyjnym. Dlatego tym większe uznanie należy się tym, którzy na takie ryzyko się zdecydowali. Warto też zauważyć, że polskie władze na wychodźstwie starały się prowadzić filtrację jeńców-Polaków z Wehrmachtu, a także z Waffen-SS. Chodziło o to, aby w szeregi PSZ na Zachodzie nie dostali się ludzie, którzy mieli coś na sumieniu. Choć te działania nie były może stuprocentowo skuteczne, to udawało się jednak wyłuskać sporo „czarnych owiec”, najczęściej z pierwszej, albo drugiej grupy volkslisty. (PAP)

Dr Tomasz E. Bielecki jest historykiem, specjalistą w dziejach II wojny światowej. W 2024 r. obronił doktorat na Uniwersytecie Gdańskim na podstawie rozprawy „Służba Polaków z byłego województwa pomorskiego w Waffen SS”. Książka opublikowana nakładem wydawnictwa „Pomost” jest jej rozszerzoną wersją.

Rozmawiał Józef Krzyk

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Rosyjskie drony znów stawiają Polskę w gotowości. Saudyjski rurociąg zamknięty, ropa ponad 100 dolarów. Jutro wielkie dożynki w Spale

Sobota, 12 września 2026 roku, przypomniała, że granica między wiadomością ze świata a komunikatem na polskim telefonie zrobiła się niebezpiecznie cienka. Rosyjskie drony uderzały w zachodnią Ukrainę, Polska podniosła gotowość obrony powietrznej, a mieszkańcy Lubelszczyzny i Podkarpacia otrzymali alerty RCB. W samej Ukrainie rosyjskie naloty zabiły co najmniej osiem osób, podczas gdy Wołodymyr Zełenski deklaruje gotowość do spotkania z Władimirem Putinem na grudniowym G20. Jednocześnie drugi wielki front kryzysu przesuwa się przez Bliski Wschód: Arabia Saudyjska zamknęła strategiczny rurociąg East-West po ataku dronów, Huti zajęli wyspę Perim w cieśninie Bab el-Mandeb, a Brent zakończyła tydzień na poziomie 104,61 dolara za baryłkę. W Polsce obchodzimy dziś Święto Wojsk Lądowych – datę szczególnie bliską Tomaszowowi Mazowieckiemu, gdzie stacjonuje 25. Brygada Kawalerii Powietrznej. A jutro oczy całego rolniczego kraju zwrócą się kilkanaście kilometrów od nas: Spała będzie gospodarzem Dożynek Polskich. Stan informacji: około godz. 20.15. Data dodania artykułu: 12.09.2026 21:28
Rosyjskie drony znów stawiają Polskę w gotowości. Saudyjski rurociąg zamknięty, ropa ponad 100 dolarów. Jutro wielkie dożynki w Spale

Dziś w kraju i na świecie (sobota, 12 września)

Dziś jest sobota, 12 września, dwieście pięćdziesiąty piąty dzień roku. Do jego końca pozostało 110 dni. W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi około godz. 6.09, a zachodzi około 19.01. Data dodania artykułu: 12.09.2026 08:04
Dziś w kraju i na świecie (sobota, 12 września)

11 września w historii i dziś: od Stirling po 9/11, rocznica Lady Pank i mecz Lechii Tomaszów w Ząbkach

Nie ma wielu dat, które stały się nazwą wydarzenia. „11 września” należy do nich. Dokładnie 25 lat temu cztery porwane samoloty zamieniły zwykły wtorkowy poranek w jeden z najbardziej przejmujących obrazów początku XXI wieku. Dwie wieże World Trade Center runęły, płonął Pentagon, a lot 93 zakończył się na polu w Pensylwanii. Ale 11 września ma znacznie dłuższą historię: tego dnia William Wallace zwyciężał pod Stirling, ginęli Żwirko i Wigura, wojska gen. Kutrzeby odbijały Łowicz, rozpoczęto budowę Pentagonu, armia obalała Salvadora Allende, a Węgry otwierały granicę dla obywateli NRD. Muzycznie mamy dziś 45. rocznicę powstania Lady Pank oraz urodziny Moby’ego, Harry’ego Connicka Jr. i Ludacrisa. Sportowo zaczynają się pierwsze w historii World Athletics Ultimate Championship, Polki grają z Beninem na mundialu U-20, Formuła 1 po raz pierwszy wyjeżdża na Madring, a Lechia Tomaszów walczy w Ząbkach o pierwsze wyjazdowe zwycięstwo sezonu. Data dodania artykułu: 11.09.2026 09:22
11 września w historii i dziś: od Stirling po 9/11, rocznica Lady Pank i mecz Lechii Tomaszów w Ząbkach

Huti biorą Mokhę, ropa ponad 105 dolarów. Polska poderwała lotnictwo. Łódź żegna dzieci wojny

Czwartek, 10 września 2026 roku, pokazał, że światowa mapa bezpieczeństwa zaczyna przypominać system naczyń połączonych. Huti przejęli strategiczny port Mokha w Jemenie i znaleźli się jeszcze bliżej cieśniny Bab el-Mandeb, przez którą prowadzi jeden z najważniejszych szlaków handlowych świata. Ropa Brent przebiła dziś 105 dolarów za baryłkę, a Europejski Bank Centralny odpowiedział na rosnącą presję inflacyjną podwyżką stóp procentowych. Nad ranem rosyjskie drony atakujące zachodnią Ukrainę po raz kolejny postawiły na nogi polskie lotnictwo; RCB wysyłało alerty mieszkańcom Lubelszczyzny i Podkarpacia, a ruch w Rzeszowie i Lublinie został czasowo wstrzymany. W kraju po tragicznej katastrofie kolejowej rząd zapowiada odbieranie prawa jazdy za wjazd na przejazd przy czerwonym świetle, TSUE wydał ważny wyrok dla frankowiczów, a Łódź po dziesięcioleciach żegnała dzieci zamordowane i wyniszczone w niemieckim obozie przy Przemysłowej. W Tomaszowie natomiast zaczęło się dziś głosowanie, w którym mieszkańcy zdecydują, jak wydać 1,7 mln zł z Budżetu Obywatelskiego. Stan informacji: około godz. 20.00. Data dodania artykułu: 10.09.2026 21:22
Huti biorą Mokhę, ropa ponad 105 dolarów. Polska poderwała lotnictwo. Łódź żegna dzieci wojny

10 września w historii. Deyna daje Polsce złoto, Ulmowie zostają błogosławieni, Mazowsze wraca do Korony

Dziś jest czwartek, 253. dzień roku. Do końca 2026 roku pozostają 112 dni. W Tomaszowie Mazowieckim Słońce wschodzi około godz. 6.07, a zachodzi o 19.06. Imieniny obchodzą m.in. Łukasz, Sebastian, Mikołaj, Piotr, Izabela, Antoni i Monika. Data dodania artykułu: 10.09.2026 07:01
10 września w historii. Deyna daje Polsce złoto, Ulmowie zostają błogosławieni, Mazowsze wraca do Korony

Od Jagiełły w Wolborzu po rozmowy o unijnych miliardach. Dziś w kraju i na świecie — 9 września

Historia nie zawsze zaczyna się w odległych stolicach. Czasem jej ważny rozdział powstaje tuż obok — jak odezwa Władysława Jagiełły przeciw zakonowi krzyżackiemu, wydana w Wolborzu dokładnie 617 lat temu. Dziś polityczne rozmowy toczą się już w zupełnie innej Europie: w Warszawie tematem będzie przyszły budżet Unii. W kalendarium wracamy też do sprawy brzeskiej, sukcesu „Noża w wodzie” i muzyki Otisa Reddinga. Data dodania artykułu: 09.09.2026 08:08
Od Jagiełły w Wolborzu po rozmowy o unijnych miliardach. Dziś w kraju i na świecie — 9 września

8 września. To dziś Tomaszów został uroczyście ogłoszony miastem. Orsza, Siwiec, Avicii i wielki mecz Polek

8 września Tomaszów Mazowiecki ma swoją własną, bardzo ważną kartkę w kalendarzu. Dokładnie 196 lat temu komisarz rządowy odczytał akt nadania praw miejskich, a pierwszy burmistrz złożył przysięgę. Tego samego dnia historii przypominamy wielkie zwycięstwo pod Orszą, początek tragedii Leningradu, dramatyczny protest Ryszarda Siwca i śmierć Elżbiety II. Muzycznie 8 września łączy P!nk, Patsy Cline i Aviciiego. Sportowo zaś najważniejszy polski punkt dnia jest w Katowicach: biało-czerwone zagrają z Meksykiem na mistrzostwach świata U-20. A skoro obchodzimy również Dzień Dobrych Wiadomości, spróbujmy przez chwilę spojrzeć na historię inaczej niż wyłącznie przez dym, wojny i katastrofy. Data dodania artykułu: 08.09.2026 09:08
8 września. To dziś Tomaszów został uroczyście ogłoszony miastem. Orsza, Siwiec, Avicii i wielki mecz Polek

Pokój mówi jedno, drony drugie. Kreml dopuszcza rozmowy, Iran grozi energetyce. Wojsko rusza na drogi

Poniedziałek, 7 września 2026 roku, przynosi ten rodzaj wiadomości, w których słowo „pokój” pojawia się niemal równie często jak „atak”. Kreml po weekendowej misji Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera nie wyklucza wznowienia trójstronnych rozmów Rosja–Ukraina–USA. W tym samym czasie ukraińskie drony uderzają w trzy rosyjskie rafinerie, a Rosjanie atakują ukraińskie porty. Na Bliskim Wschodzie Iran zapowiada stworzenie nowej „strefy ograniczonej” w Zatoce Perskiej i ostrzega amerykańskie firmy energetyczne, że ich instalacje mogą stać się celem. Ropa Brent doszła dziś do 98 dolarów za baryłkę. W Polsce wojsko rozpoczyna przemieszczanie sprzętu przed dużymi ćwiczeniami „Czarny Obrońca ’26”, a w Sejmie naukowcy po raz pierwszy rozmawiają o zmianie klimatu jak o elemencie bezpieczeństwa narodowego. W Łódzkiem ruszają przygotowania do budowy wielkiej sieci tras rowerowych, w tym Velo Pilica, mającej bezpośredni związek z naszym regionem. A Tomaszów? Tutaj poniedziałek nadal żyje skutkami jednego z najbardziej burzliwych walnych zgromadzeń w historii SM „Przodownik”. Stan informacji: około godz. 20.00. Data dodania artykułu: 07.09.2026 23:14
Pokój mówi jedno, drony drugie. Kreml dopuszcza rozmowy, Iran grozi energetyce. Wojsko rusza na drogi

Polecane

Rosyjskie drony znów stawiają Polskę w gotowości. Saudyjski rurociąg zamknięty, ropa ponad 100 dolarów. Jutro wielkie dożynki w Spale

Rosyjskie drony znów stawiają Polskę w gotowości. Saudyjski rurociąg zamknięty, ropa ponad 100 dolarów. Jutro wielkie dożynki w Spale

Sobota, 12 września 2026 roku, przypomniała, że granica między wiadomością ze świata a komunikatem na polskim telefonie zrobiła się niebezpiecznie cienka. Rosyjskie drony uderzały w zachodnią Ukrainę, Polska podniosła gotowość obrony powietrznej, a mieszkańcy Lubelszczyzny i Podkarpacia otrzymali alerty RCB. W samej Ukrainie rosyjskie naloty zabiły co najmniej osiem osób, podczas gdy Wołodymyr Zełenski deklaruje gotowość do spotkania z Władimirem Putinem na grudniowym G20. Jednocześnie drugi wielki front kryzysu przesuwa się przez Bliski Wschód: Arabia Saudyjska zamknęła strategiczny rurociąg East-West po ataku dronów, Huti zajęli wyspę Perim w cieśninie Bab el-Mandeb, a Brent zakończyła tydzień na poziomie 104,61 dolara za baryłkę. W Polsce obchodzimy dziś Święto Wojsk Lądowych – datę szczególnie bliską Tomaszowowi Mazowieckiemu, gdzie stacjonuje 25. Brygada Kawalerii Powietrznej. A jutro oczy całego rolniczego kraju zwrócą się kilkanaście kilometrów od nas: Spała będzie gospodarzem Dożynek Polskich. Stan informacji: około godz. 20.15. Data dodania artykułu: Wczoraj, 21:28
33 pojemniki, 1408 zł rocznie, czasem sprząta ZDP. Kto odpowiada za kontenery na odzież w Tomaszowie?

33 pojemniki, 1408 zł rocznie, czasem sprząta ZDP. Kto odpowiada za kontenery na odzież w Tomaszowie?

Koszulki, spodnie, buty i foliowe worki zamiast do pojemnika trafiają na chodnik i trawnik. Kontener, który ma służyć ponownemu wykorzystaniu odzieży, potrafi w krótkim czasie zmienić swoje otoczenie w prowizoryczne wysypisko. Według Zarządu Dróg Powiatowych w pasach dróg powiatowych w Tomaszowie Mazowieckim stoją 33 takie pojemniki. Za zajęcie 32 metrów kwadratowych publicznego terenu ich operator płaci powiatowi 1408 zł rocznie. A kiedy sytuacja wymyka się spod kontroli, ubrania i inne przedmioty zdarza się sprzątać… pracownikom ZDP. Dokumenty ujawniają jednak jeszcze więcej pytań. Choćby tak podstawowe, jak to, czy pojemników rzeczywiście jest 33. Data dodania artykułu: Wczoraj, 20:05
Kim jest Jakub Pietkiewicz, nowy prezes SM Przodownik? Po latach wraca do Tomaszowa

Kim jest Jakub Pietkiewicz, nowy prezes SM Przodownik? Po latach wraca do Tomaszowa

Piątek, 11 września. Przed siedzibą Spółdzielni Mieszkaniowej „Przodownik” tłum, okrzyki, przepychanki i policja. W środku miało nastąpić zwyczajne przekazanie gabinetu nowemu prezesowi. Zamiast tego Jakub Pietkiewicz, który po kilkunastu latach wrócił do Tomaszowa Mazowieckiego, nie wszedł nawet do budynku. Dla wielu mieszkańców jego nazwisko może brzmieć dziś obco. Tymczasem za nowym prezesem ciągnie się blisko dwudziestoletnia droga przez tomaszowski magistrat, TTBS, Radio Łódź, Łęczycę, państwowe instytuty badawcze, Łódzką Specjalną Strefę Ekonomiczną i regionalną politykę. A ostatnio także przez Krośniewice. Kim więc jest człowiek, który obejmuje stery jednej z najbardziej skonfliktowanych dziś instytucji w Tomaszowie? Data dodania artykułu: Wczoraj, 17:37 Liczba komentarzy: 2
Wydarzenia sportowe w skrócie – sobota, 12 września, godz. 22.00 Rosyjskie drony znów stawiają Polskę w gotowości. Saudyjski rurociąg zamknięty, ropa ponad 100 dolarów. Jutro wielkie dożynki w Spale Batorski znowu narozrabiał? Dwa jego projekty wygrały w Budżecie Obywatelskim Województwa Łódzkiego 33 pojemniki, 1408 zł rocznie, czasem sprząta ZDP. Kto odpowiada za kontenery na odzież w Tomaszowie? Nowy prezes SM Przodownik zapowiada audyt i porządkowanie spraw po burzliwym walnym w Tomaszowie Mazowieckim Kim jest Jakub Pietkiewicz, nowy prezes SM Przodownik? Po latach wraca do Tomaszowa Indyjska płytka płynie tysiące kilometrów i jest tańsza. Czy kryzys ceramiki uderzy w Tomaszów? Pilne! Zaginęła 17-letnia Izabela Bąbol. Policja prosi o pomoc Pilne! Policjanci z Tomaszowa poszukują 17-letniej W.... /osoba odnaleziona/ Lechia wraca z Ząbek bez punktów. Fatalny początek przesądził o porażce Dziś w kraju i na świecie (sobota, 12 września) Mateusz Stolarski nowym trenerem Widzewa Łódź. Debiut już przeciwko Legii
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Szanowna Redakcjo. Chcieliście pomóc tym artykułem naszym, lokalnym i polskim, ceramicznym gigantom: Ceramice Paradyż i Opocznu?! Pięknie, kur5a, ładnie... Szkoda tylko, że nie podaliście Waszym czytelnikom adresów tych hurtowni, który niemal za bezcen sprowadzają płytki z Indii. Ludzie. Gdzie wy macie rozum?! Źródło komentarza: Indyjska płytka płynie tysiące kilometrów i jest tańsza. Czy kryzys ceramiki uderzy w Tomaszów? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Cytat ostatniego zdania z materiału powyżej: "Bo zanim zaczniemy oceniać nowego prezesa, warto było odpowiedzieć na pytanie podstawowe: kim właściwie jest Jakub Pietkiewicz? " W normalnym świecie (świat dotychczasowego kierownictwa SM Przodownik, to nie był normalny świat) najważniejszy pomiot spółdzielni, czyli jej członkowie już przed Walnym i przed ewentualną zmianą władz spółdzielni powinni dokładnie wiedzieć, co w trawie piszczy, czyli powinni znać listy kandydatów do zarządu, do rady nadzorczej i kandydatów na prezesa spółdzielni. Do takich informacji powinny w odpowiednim czasie dotrzeć lokalne media. Teraz, ta końcowa informacja, podana grubym drukiem pod koniec powyższego materiału, to już musztarda po obiedzie. Ten totalny burdel, jaki widzieliśmy w trakcie Walnego, wynikał i dalej wynika z braku rzetelnych informacji, jakie powinny do nas dotrzeć przed Walnym. Informacje, które teraz dostaniemy, to będą tylko opowieści dziwnej treści. No, ale dobre i to.... PS. Za ostatnimi prezesami SM Przodownik nie przepadałem Jeśli, wg Redakcji, ten nowy prezes, to jednak fachowiec, który zaczynał u Prezydenta Zagozdona w Tomaszowie, a potem wiele razy zmieniał pracę, to pozostaje pytanie: jaka była tak częsta zmiana tych stołków... Źródło komentarza: Kim jest Jakub Pietkiewicz, nowy prezes SM Przodownik? Po latach wraca do Tomaszowa Autor komentarza: Green Treść komentarza: Dziennikarz portalu jak zawsze obiektywny xD Źródło komentarza: Chaos pod Spółdzielnią Przodownik w Tomaszowie. Tłum zablokował wejście nowemu prezesowi, interweniowała policja Autor komentarza: Ada Treść komentarza: w tej sytuacji należy przedstawić innego jeszcze kandydata na stanowisko prezesa. Ciężar zasług, wyróżnień i dokonań pana Pietkiewicza może wprowadzić dodatkową dyspropocję w zarządzie spółdzielni. Źródło komentarza: Kim jest Jakub Pietkiewicz, nowy prezes SM Przodownik? Po latach wraca do Tomaszowa Autor komentarza: jvz Treść komentarza: czekamy na krs kto podpisze Źródło komentarza: Nowy prezes SM Przodownik zapowiada audyt i porządkowanie spraw po burzliwym walnym w Tomaszowie Mazowieckim Autor komentarza: Abc Treść komentarza: Powód jest tylko jeden -koryto dla siebie i partyjnych towarzyszy z jedynie słusznej opcji Źródło komentarza: Doszło do awantur... Burzliwe walne w SM Przodownik. Nowa Rada Nadzorcza i Zarząd
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama