Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 12:21
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Himmler uznał, że podbite ziemie, także te polskie mogą być rezerwuarem rekrutów dla Waffen-SS

Himmler uznał, że rezerwuarem dla jego prywatnej armii - bo tak w gruncie rzeczy traktował Waffen-SS – mogą być ziemie podbite przez III Rzeszę. Także te polskie – mówi w rozmowie z PAP dr Tomasz E. Bielecki, autor książki „Polacy w Waffen-SS. Polskie Pomorze”.

PAP: Nakładem Wydawnictwa Pomost wychodzi książka „Polacy w Waffen-SS. Polskie Pomorze”. Dlaczego podjął się Pan jej napisania?

Tomasz Bielecki: Zagadnienie służby Polaków, albo osób o polskim pochodzeniu w oddziałach Waffen-SS pojawiało się dotąd głównie w pamiętnikach, wspomnieniach czy dziennikach. Chociaż o Polakach w Wehrmachcie mówi się i pisze już od wielu lat, to jednak kwestia ich służby w oddziałach Waffen-SS pozostawała cały czas nieopisana, a jeśli już to przyczynkarsko. Postanowiłem więc podjąć ten trop, i w ramach studiów doktoranckich zająć się tą problematyką w sposób możliwie dogłębny. Temat był w zasadzie nieopisany, a materiały źródłowe, choć nie z łatwością to jednak dało się odnaleźć w czeluściach archiwów. Zaintrygowała mnie w tym zagadnieniu pewna sprzeczność z obowiązującym w czasach mojej młodości kanonem narracji historycznej, czy precyzyjniej - z polityką pamięci historycznej prowadzoną w czasach PRL. Jeszcze innym zagadnieniem jest mitologia i stereotypizacja, która narosła wokół Waffen-SS i to nie tylko w zbiorowej pamięci historycznej, ale także wśród profesjonalistów. Do takich mitów należy na przykład przekonanie o tym, że w Waffen-SS służyli wyłącznie ochotnicy, często poparte jeszcze założeniem, że musieli oni spełniać wymogi rasowe. Kolejnym mitem jest stwierdzenie, że wszystkie dywizje tej formacji były elitarne. Oczywiście nie mam zamiaru walczyć z tego typu przekonaniami, ale w książce staram się pokazać, na ile są one odległe od rzeczywistość wyłaniającej się z różnego rodzaju archiwaliów.

PAP: Kto służył w Waffen-SS?

TB: Trzeba wyjść od wyjaśnienia, czym była ta formacja i rozróżnienia między nią a Allgemeine SS – organizacją o charakterze politycznej przybudówki. Jedne i drugie były częścią imperium, jakie stopniowo budował Reichsführer-SS Heinrich Himmler. Kojarzące się z terrorem wobec przeciwników reżimu nazistowskiego i czarnymi mundurami struktury Allgemeine SS z początku były służbą odpowiedzialną za ochronę Hitlera i działań partii narodowo socjalistycznej. To właśnie przy pomocy SS Hitler w trakcie nocy długich noży rozprawił się z przywódcami SA. Od tamtego czasu, w 1934 r., Himmler cierpliwie poszerzał zakres swojej władzy. W rezultacie powstały specjalne oddziały SS – uzbrojone i skoszarowane, między innymi te, zajmujące się zarządzaniem i pilnowaniem obozów koncentracyjnych. Te SS-Totenkopfverbände – oddziały trupiej czaszki – już po zakończeniu kampanii polskiej rozrosły się do kilkunastu uzbrojonych pułków. Także sporo przed wybuchem wojny, równolegle do SS-Totenkopfverbände, Himmler tworzył SS-Verfügungstruppe – oddziały dyspozycyjne. Na bazie właśnie tych formacji powstało zbrojne ramię SS – Waffen-SS. Z początku złożone były w znacznej mierze z ochotników, ale w miarę jak wojna się przedłużała wcielano tam także zwykłych poborowych. Za sprawą ambicji Himmlera, SS stały się też w miarę przedłużania się wojny państwem w państwie. Z czasem Wehrmacht z zazdrością patrzył na niektóre z dywizji Waffen-SS jako najlepiej wyposażone.

PAP: Skąd się tam wzięli Polacy?

TB: Podczas wojny Himmler stale rywalizował z Wehrmachtem, którego dowództwo niechętnym okiem patrzyło na Waffen-SS. Samo bowiem potrzebowało rekruta. Z tego powodu dochodziło do ciągłych spięć, bo, choć ustalano procentowo i liczbowo, ilu rekrutów ma trafić z każdego poboru do Waffen-SS, Himmler ani myślał tego typu umowy respektować. Zwłaszcza, że dowództwo Wehrmachtu nie było zanadto hojne w kwestii zasobów osobowych. Szybko się jednak zorientował, że rezerwuarem dla jego prywatnej armii - bo tak w gruncie rzeczy traktował Waffen-SS – mogą być ziemie podbite przez III Rzeszę. Także te polskie. Stąd się wzięły próby stworzenia Legionu Góralskiego na Podhalu oraz przymiarki do Legionu Kaszubskiego w zaanektowanym dawnym województwie pomorskim. W pierwszym przypadku prawie wszyscy rekruci uciekli zaraz po tym, gdy się zorientowali co się święci. Pojedyncze osoby tego nie zrobiły, żeby nie narażać na represje swoich bliskich. W drugim wypadku najwyraźniej zarzucono w ogóle pomysł. Moim zdaniem, stracił on kompletnie na aktualności z chwilą wpisów na volkslistę, które na Pomorzu prowadzone były dzięki polityce gauleitera Alberta Forstera na szeroką skalę. Zwłaszcza od słynnej odezwy z lutego 1942 r. – kiedy Forster dał jasno do zrozumienia, że kto volkslisty nie podpisze, będzie w przyszłości traktowany na równi z największymi wrogami niemieckiego narodu. Jeśli dodamy do tego także terror, który zapanował na polskim Pomorzu po wejściu Niemców we wrześniu 1939 r., zaczyna nam się wyjaśniać obraz sytuacji Polaków tam mieszkających. W związku z tym, że tereny województwa pomorskiego wchodziły w skład państwa niemieckiego przed I wojną światową, Forster traktował mieszkającą tu ludność polskiego pochodzenia jako „warstwę pośrednią”. To właśnie na nich wywierano różnego rodzaju presje na wpisanie się do trzeciej grupy volkslisty, co w wypadku mężczyzn wiązało się nieuchronnie z obowiązkiem służby wojskowej.

PAP: Przynależność do Allgemeine SS wiązała się z koniecznością spełnienia różnych warunków. To miała być, rozumiana w specyficzny dla III Rzeszy, elita.

TB: Przy Waffen-SS takich kryteriów nie stosowano, wyłączając korpus oficerski. Już na samym początku sięgnięto po volksdeutschów. Pomysł ten podsunął Himmlerowi prawdopodobnie jeden z jego najbliższych współpracowników, Gottlob Berger, od 1939 r. szef Urzędu do Spraw Rekrutacji w Wyższym Urzędzie SS. Szybko się okazało, że wśród volksdeutschów w Waffen-SS są tacy, którzy kiepsko sobie radzą z językiem niemieckim. Z czasem zaczęto także tworzyć oddzielne formacje złożone z cudzoziemców. Wśród największych grup byli Holendrzy, Łotysze, Estończycy, Walonowie, Flamandowie, czy Ukraińcy. Niemcy – przedwojenni obywatele Rzeszy - stanowili zaledwie około jednej trzeciej wszystkich żołnierzy Waffen-SS. Jest pewnego rodzaju paradoksem, że Himmlerowi, który był purystą narodowosocjalistycznym, jeżeli chodzi o sprawy rasowe, jednocześnie nie przeszkadzało formowanie dywizji z ludzi, którzy nijak się nie wpisywali w wyznawane przez niego paradygmaty. Za moim promotorem określam to mianem specyficznej „elastyczności czasu wojny”.

PAP: Żadna polska formacja Waffen-SS nie powstała. Może więc nie należy mówić o Polakach, ale o Niemcach z polskich terenów?

TB: Żeby trafić do Waffen-SS mieszkaniec dawnego województwa pomorskiego czy śląskiego musiał się wylegitymować dokumentami, które poświadczały przed niemieckimi władzami jego przynależność do niemieckości. W praktyce chodziło o zaliczenie do co najmniej trzeciej grupy. Na Pomorzu mogło zdarzyć się i tak, że syna wcielono do Waffen-SS po otrzymaniu trzeciej grupy Volkslisty, a jego matkę wysiedlono do Generalnego Gubernatorstwa jako Polkę. Na tym właśnie polegała polityka Forstera – wpisywania na volkslistę szerokim strumieniem. W sąsiedniej Wielkopolsce, polityka wpisowa gauleitera Arthura Greisera była za to zgoła odmienna. Niemcy zdawali sobie oczywiście sprawę z tego, że przynajmniej część rekrutów z niemieckością ma mało wspólnego, ale przymykali na to oko, bo formalnie wszystko się zgadzało. Zresztą od jesieni 1943 r., Himmler zabronił używania terminu „volksdeutsch” i nakazał zastąpienie go określeniem „Niemiec”. Szczerze powiedziawszy – zastanawiam się, dlaczego tak późno to uczynił. Uwagę na to, że w Waffen-SS służyli Polacy zwrócili też przedstawiciele rządu RP na uchodźstwie, przy czym takie sygnały docierały tam także z kraju. Zresztą trzeba też przyznać, że władze londyńskie trafnie rozpoznawały zjawisko wpisów Polaków na trzecią grupę volkslisty i rozumiały sytuację w jakiej znaleźli się ci ludzie. Doskonale wiedziano także o powszechności służby tych osób w armii niemieckiej. Świadczą o tym dokumenty wytworzone jeszcze w roku 1943.

PAP: Jak tam trafiali?

TB: Najważniejsze jest to, że na wschodnich terenach wcielonych do Rzeszy stosowano pobór tak do Wehrmachtu, jak i do Waffen-SS wśród osób często pod presją wpisanych na volkslistę. Zdecydowana większość Polaków, którzy trafili do Waffen-SS z byłego województwa pomorskiego, została zwyczajnie wcielona po tym, jak uzyskali wpis na trzecią grupę volkslisty. Podobnie odbywało się to na innych obszarach, które przed wojną leżały w granicach II RP i zostały wcielone w październiku 1939 r. do Rzeszy. Na Pomorzu częste było zjawisko, że wpisywali się na volkslistę rodzice, a ich nieletni synowie i córki otrzymywali tę samą grupę. Kiedy dobiegali wieku poborowego, najpierw wysyłano ich do Reichsarbeitsdienst (Służba Pracy Rzeszy), a jakiś czas po powrocie otrzymywali wezwanie i byli wcielani do Waffen-SS. Taki młody rekrut był podczas wojny na wagę złota. Nie były to jednak jedyne sytuacje, zdarzało się bowiem wcielanie starszych osób. Rekordzistą jest bodajże czterdziestokilkuletni mężczyzna, wcielony na początku 1945 r., tuż przed rozpoczęciem ofensywy styczniowej. Gdyby wojna potrwała odrobinę dłużej, to służby uzupełnień SS sięgnęłyby i po pięćdziesięciolatków. Warto też zauważyć, iż zdarzały się pojedyncze przypadki akcesu ochotniczego.

PAP: Z żołnierzy Wehrmachtu wziętych do niewoli przez aliantów na różnych frontach brały się uzupełnienia w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie. Czy zdarzały się też przypadki zakładania polskich mundurów przez żołnierzy Waffen-SS?

TB: W PSZ nazywano to „ewakuacją specjalną”. Zdarzały się takie przypadki, choć nie były tak częste, jak miało to miejsce w wypadku byłych żołnierzy Wehrmachtu. Nasiliły się w ostatniej fazie wojny. Trzeba też podkreślić jedną rzecz. Poddanie się do niewoli, a tym bardziej przejście na drugą stronę, wcale nie było łatwą sprawą. Na froncie wschodnim żołnierzy Waffen-SS często w ogóle nie brano do niewoli, tylko zabijano, niekiedy w okrutny sposób. Na froncie zachodnim też nie zawsze przestrzegano konwencji, więc żołnierze Waffen-SS niekiedy walczyli do końca, ale częściej za wszelką cenę przedzierali się na niemiecką stronę frontu. Właściwie czy to na wschodzie, czy na zachodzie przejście na drugą stronę było najbezpieczniejsze po przebraniu się w mundur żołnierza Wehrmachtu, czy w cywilne ubranie, a to raczej rzadko było możliwe. Ci, którzy trafili do obozów jenieckich, też nie byli bezpieczni. Alianci pozwalali bowiem jeńcom niemieckim na wymianę korespondencji. Wystarczyła wzmianka w liście, że taki czy inny volksdeutsch-jeniec zdradził – a tak traktowane było przejście na drugą stronę – a jego rodzina lądowała w obozie koncentracyjnym. Dlatego tym większe uznanie należy się tym, którzy na takie ryzyko się zdecydowali. Warto też zauważyć, że polskie władze na wychodźstwie starały się prowadzić filtrację jeńców-Polaków z Wehrmachtu, a także z Waffen-SS. Chodziło o to, aby w szeregi PSZ na Zachodzie nie dostali się ludzie, którzy mieli coś na sumieniu. Choć te działania nie były może stuprocentowo skuteczne, to udawało się jednak wyłuskać sporo „czarnych owiec”, najczęściej z pierwszej, albo drugiej grupy volkslisty. (PAP)

Dr Tomasz E. Bielecki jest historykiem, specjalistą w dziejach II wojny światowej. W 2024 r. obronił doktorat na Uniwersytecie Gdańskim na podstawie rozprawy „Służba Polaków z byłego województwa pomorskiego w Waffen SS”. Książka opublikowana nakładem wydawnictwa „Pomost” jest jej rozszerzoną wersją.

Rozmawiał Józef Krzyk

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

Najbardziej przeraża mnie nie tylko to, co ludzie opowiadają o swoich krzywdach. Przeraża mnie również cisza tych, którzy powinni reagować. Cisza polityków, urzędników i instytucji, które zbyt często wykazują niezwykłą sprawność w chronieniu własnego wizerunku, a znacznie mniejszą determinację w wyjaśnianiu niewygodnych spraw.W tomaszowskim wątku nie opieram się wyłącznie na zasłyszanych historiach. Dysponuję nagraniem posiedzenia komisji, złożyłem zawiadomienie do prokuratury i domagam się wyjaśnienia, dlaczego istotna wypowiedź dotycząca małoletnich nie znalazła odzwierciedlenia w protokole. Nie przesądzam, że doszło do przestępstwa. Uważam jednak, że sprawa wymaga rzetelnego sprawdzenia.Nie interesuje mnie, kto jest z Platformy, PiS-u czy jakiejkolwiek innej partii. Krzywda nie ma barw politycznych. A milczenie wobec niej nie staje się mniej naganne tylko dlatego, że dotyczy naszych znajomych.Zostawiam więc czytelników z jednym pytaniem: jeżeli instytucje powołane do ochrony najsłabszych nie potrafią przekonująco wyjaśnić takich wątpliwości, to komu właściwie mają zaufać ludzie, którzy zdecydowali się mówić?Bo czasami największym skandalem nie jest samo nagranie. Jest nim to, jak wielu ludzi wolałoby, żeby nikt go nigdy nie odsłuchał.

Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.

Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

Rafał Tataruch, dyrektor COS-OPO w Zakopanem, przyznał, że główne wyzwanie, które wpływa na zakończenie budowy hali lodowej, to system wentylacji. - Czekamy na projekt, ale inne prace trwają — zapewnił. W listopadzie zaplanowano pierwsze próby mrożenia tafli torów. Opóźnienie inwestycji sięga trzech lat. Data dodania artykułu: 28.10.2026 09:36
Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

Historia nie zawsze zapowiada katastrofę hukiem armat. Czasem zaczyna się od zamkniętej ulicy, żołnierzy stojących przed domem albo decyzji polityków, którzy jednym podpisem odbierają ludziom oszczędności całego życia. W październiku 1942 roku nad tomaszowskim gettem zaciskała się pętla. Siedem lat później, w 1950 roku, polski Sejm przyjął ustawę, która dramatycznie uszczupliła prywatne zasoby pieniężne. Tego samego dnia w różnych epokach odsłaniano Statuę Wolności, kończono kryzys kubański i tworzono muzykę, która miała zmienić historię rocka. Co wydarzyło się 28 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 28 października prowadzi od „Podróży Guliwera” do Metalliki, od walki o niepodległość Polski po dramat żydowskich mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: 28.10.2026 07:45
28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

27 października w historii. Aresztowanie Starzyńskiego, świat na krawędzi wojny atomowej i list z Auschwitz do Tomaszowa

Jednego dnia niemieccy funkcjonariusze wyprowadzili z warszawskiego ratusza prezydenta, który nie opuścił stolicy podczas jej oblężenia. W innym październiku amerykańskie i radzieckie czołgi stanęły naprzeciw siebie w Berlinie, a rok później świat znalazł się o krok od wojny nuklearnej. Tymczasem w 1943 roku z Auschwitz wysłano pocztówkę do Tomaszowa Mazowieckiego. Jej autorką była młoda więźniarka, której historia przetrwała w muzealnych zbiorach. Co wydarzyło się 27 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne opowiada również o narodzinach polskiej demokracji parlamentarnej, wielkich pisarzach, muzycznych przełomach i sportowych triumfach. Przede wszystkim jednak przypomina, że historia świata bywa zapisana na niewielkiej kartce papieru, zaadresowanej do zwyczajnego domu przy tomaszowskiej ulicy. Data dodania artykułu: 27.10.2026 06:53
27 października w historii. Aresztowanie Starzyńskiego, świat na krawędzi wojny atomowej i list z Auschwitz do Tomaszowa

Parlament Europejski przyznał Nagrodę Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu

Parlament Europejski przyznał Nagrodę im. Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu i jego przedstawicielom. Decyzję podjęli szefowie grup politycznych oraz przewodnicząca PE Roberta Metsola. Wyróżnienie jest wyrazem wsparcia dla instytucji, która pracuje na rzecz praworządności mimo nacisków, z którymi się spotyka. Data dodania artykułu: 27.10.2026 06:25
Parlament Europejski przyznał Nagrodę Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu

26 października w historii: Tomaszów pod niemiecką okupacją, wolność prymasa Wyszyńskiego i muzyczna legenda Queen

Historia potrafi być okrutna w swoim kalendarzowym porządku. Tego samego dnia, w którym przed laty tworzono administracyjne podstawy niemieckiej okupacji Polski, świat w innym stuleciu świętował zwycięstwo medycyny nad jedną z najgroźniejszych chorób ludzkości. W Warszawie rozpoczynał się proces polityczny, a ćwierć wieku później kardynał Stefan Wyszyński dowiadywał się o końcu swojego internowania. W muzyce 26 października należy między innymi do Queen, The Beatles i Krzesimira Dębskiego. Co wydarzyło się 26 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 26 października prowadzi również do Tomaszowa Mazowieckiego. Dokładnie 87 lat temu miasto znalazło się w granicach Generalnego Gubernatorstwa. Ta administracyjna decyzja okupanta zapoczątkowała nowy rozdział tragedii jego mieszkańców. Data dodania artykułu: 26.10.2026 08:01
26 października w historii: Tomaszów pod niemiecką okupacją, wolność prymasa Wyszyńskiego i muzyczna legenda Queen

Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu

Nie ma czołgów przekraczających granicę NATO ani formalnego wypowiedzenia wojny. Są za to drony, podpalenia, sabotaż, cyberataki, operacje wpływu i tysiące komunikatów mających wywołać strach, gniew albo nieufność. Rosja coraz intensywniej prowadzi przeciwko państwom Zachodu działania, których największą siłą jest właśnie niejednoznaczność. Kreml próbuje sprawdzić, jak daleko może się posunąć, nie prowokując NATO do otwartej odpowiedzi militarnej. Data dodania artykułu: 25.10.2026 09:27
Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu

25 października w historii. Od Azincourt po narodziny polskiej telewizji i tomaszowską remizę

Jednego dnia angielscy łucznicy rozbili francuską armię, dowodząc, że liczebna przewaga nie zawsze oznacza zwycięstwo. Kilka stuleci później w Warszawie uruchomiono pierwszą powojenną transmisję telewizyjną, którą mogły zobaczyć zaledwie nieliczne grupy widzów. W Krakowie kończono budowę kopca poświęconego Tadeuszowi Kościuszce, a Wojciech Korfanty domagał się w niemieckim parlamencie odbudowy Polski. Co wydarzyło się 25 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 25 października prowadzi przez wielkie bitwy, politykę, literaturę, muzykę i sport. Przynosi również odkrytą w muzealnych opracowaniach rocznicę z Tomaszowa Mazowieckiego. Dokładnie 113 lat temu zakończono tutaj rozbudowę remizy, która przez dziesięciolecia służyła miejscowym strażakom. Data dodania artykułu: 25.10.2026 08:21
25 października w historii. Od Azincourt po narodziny polskiej telewizji i tomaszowską remizę

Rosja nie musi wjechać czołgami. Najpierw chce wygrać wojnę o nasze umysły

Współczesna wojna nie zawsze zaczyna się od wystrzału. Może rozpocząć się od filmu na TikToku, fałszywego wpisu, odpowiednio spreparowanego zdjęcia albo informacji, która w ciągu kilku godzin podzieli społeczeństwo na dwa wrogie obozy. Podczas Igrzysk Wolności w Łodzi politycy i eksperci przekonywali, że właśnie dlatego Polska potrzebuje dziś nie tylko czołgów, samolotów i żołnierzy, ale także społecznej odporności. Padło określenie „obrona totalna”. Data dodania artykułu: 24.10.2026 16:35
Rosja nie musi wjechać czołgami. Najpierw chce wygrać wojnę o nasze umysły
Strofy dla Niepodległej

Strofy dla Niepodległej

Patriotyzm zapisany w wierszachPowiatowe Centrum Animacji Społecznej zaprasza na konkurs recytatorski „Strofy dla Niepodległej”, organizowany z okazji 108. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Wydarzenie będzie jednym z ważnych punktów poprzedzających listopadowe obchody i połączy artystyczną prezentację z lekcją historii, patriotyzmu oraz rozmową o znaczeniu wolności.Na scenie zaprezentują się uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych z całego powiatu tomaszowskiego. Młodzi recytatorzy sięgną po utwory polskich poetów poświęcone ojczyźnie, wolności i narodowej pamięci.Dla uczestników i publicznościPrzesłuchania rozpoczną się 4 listopada 2026 roku o godz. 9.00. Jako pierwsi wystąpią uczniowie klas I–III szkół podstawowych, a następnie kolejne grupy wiekowe: klasy IV–VI, VII–VIII oraz uczniowie szkół ponadpodstawowych.Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie nie ma być wyłącznie konkursem, ale także wspólnym świętowaniem i okazją do budowania poczucia wspólnoty. Na widownię zaproszeni są nie tylko uczestnicy, ale również rodziny, nauczyciele i mieszkańcy powiatu, którzy chcą wesprzeć młodych artystów.Ważne informacjeZgłoszenia do udziału w konkursie przyjmowane są do 28 października. Uczestników mogą zgłaszać nauczyciele oraz instruktorzy placówek kultury. Szczegółowe informacje, regulamin i wymagane dokumenty udostępnia Powiatowe Centrum Animacji Społecznej.To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą zobaczyć, jak patriotyczna poezja zyskuje nowy, osobisty wymiar w interpretacji młodego pokolenia. Data rozpoczęcia wydarzenia: 04.11.2026
Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Wyjątkowy koncert w PCAS-iePowiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie Mazowieckim zaprasza na Jazzowe Zaduszki – koncert pełen wspomnień, nastroju i jazzowych interpretacji dobrze znanych utworów. Wydarzenie odbędzie się 5 listopada o godz. 18.30 w sali widowiskowej PCAS-u.To propozycja dla miłośników muzyki, którzy cenią wieczory z klimatem, refleksją i repertuarem bliskim kilku pokoleniom słuchaczy. Listopadowa atmosfera nadaje temu spotkaniu szczególny charakter, łącząc pamięć, emocje i piękno muzycznych opowieści.Znane utwory w jazzowej odsłoniePodczas koncertu publiczność usłyszy piosenki związane z twórczością Agnieszki Osieckiej, Wojciecha Młynarskiego i Zbigniewa Wodeckiego. Ich repertuar zabrzmi tym razem w nowych, jazzowych aranżacjach przygotowanych przez Calisia Jazz Quartet.Na scenie wystąpią: Małgorzata Biniek – wokal, Maciej Bąk – instrumenty klawiszowe, Mirosław Skowroński – perkusja oraz Bogumił Cieślak – kontrabas i gitara basowa.Wstęp i organizacjaWstęp na wydarzenie jest bezpłatny, jednak obowiązują wejściówki dostępne w sekretariacie placówki. Koncert odbędzie się w sali widowiskowej PCAS-u przy ul. Farbiarskiej 20/24 w Tomaszowie Mazowieckim.Jazzowe Zaduszki od kilku lat zajmują ważne miejsce w kalendarzu wydarzeń organizowanych przez PCAS i co roku przyciągają publiczność szukającą muzyki z klasą, sentymentem i wyjątkową atmosferą. Data rozpoczęcia wydarzenia: 05.11.2026

Polecane

28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

Historia nie zawsze zapowiada katastrofę hukiem armat. Czasem zaczyna się od zamkniętej ulicy, żołnierzy stojących przed domem albo decyzji polityków, którzy jednym podpisem odbierają ludziom oszczędności całego życia. W październiku 1942 roku nad tomaszowskim gettem zaciskała się pętla. Siedem lat później, w 1950 roku, polski Sejm przyjął ustawę, która dramatycznie uszczupliła prywatne zasoby pieniężne. Tego samego dnia w różnych epokach odsłaniano Statuę Wolności, kończono kryzys kubański i tworzono muzykę, która miała zmienić historię rocka. Co wydarzyło się 28 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 28 października prowadzi od „Podróży Guliwera” do Metalliki, od walki o niepodległość Polski po dramat żydowskich mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 07:45
28 października odpoczywają zszargane nerwy. Tomaszowianie, spróbujmy przetrwać ten jeden dzień bez awantury!

28 października odpoczywają zszargane nerwy. Tomaszowianie, spróbujmy przetrwać ten jeden dzień bez awantury!

Są święta państwowe, kościelne, rodzinne, branżowe i takie, których istnienie człowiek zaczyna doceniać dopiero po otwarciu rachunku za prąd, przeczytaniu komentarzy na Facebooku albo przejechaniu przez Tomaszów Mazowiecki w godzinach szczytu. 28 października obchodzimy Dzień Odpoczynku dla Zszarganych Nerwów. Święto, które w naszym kraju powinno być nie tylko dniem wolnym od pracy, ale wręcz obowiązkowym elementem narodowego programu ochrony zdrowia psychicznego. Bo choć Polacy potrafią przetrwać wiele, to są trzy rzeczy, które wystawiają ich cierpliwość na szczególnie ciężką próbę: polityka, drogowe korki i człowiek, który w kolejce do kasy przypomina sobie, że zapomniał zważyć pomidory. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 02:00
39 nowych mieszkań przy Barlickiego. Inwestycja za blisko 19 mln zł nabiera kształtów Prezent dla myśliwego i strzelca. Co kupić, a czego unikać Filmowa jesień w kinach Helios Miłość nie zna wieku. Seniorzy zagrali w MCK Tkacz i przypomnieli, że na marzenia nigdy nie jest za późno Z Tomaszowa do literatury. Joanna Kordula spotka się z czytelnikami w rodzinnych stronach Złoto w Arenie, teraz Kanada! Zofia Marszałek i Miłosz Ślusarski z kwalifikacją do Pucharu Świata Juniorów Sześć nieprawidłowości, zmiana dyrekcji i kolejna kontrola. Co ustaliła Komisja Rewizyjna w tomaszowskim ŚDS? 28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki 28 października odpoczywają zszargane nerwy. Tomaszowianie, spróbujmy przetrwać ten jeden dzień bez awantury! Złote Gody w Czerniewicach. Jedenaście par świętowało 50 lat małżeństwa Within Temptation – „Bleed Out”. Kiedy anioły przestają śpiewać o raju, a zaczynają krzyczeć przeciwko piekłu na ziemi Dziesięć lat turnieju KGW. Grand Prix dla Dąbrowy, zwycięstwo Stasiolas
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama Twój Sklep Medyczny
S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram

S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram

Ministerstwo Infrastruktury nie zamierza rezygnować z budowy drogi ekspresowej S12 pomiędzy węzłami Łódź Południe i Kozenin. Resort poinformował również, że nie jest prowadzona analiza, która miałaby doprowadzić do zastąpienia tej inwestycji odcinkiem przez Piotrków Trybunalski i Sulejów. W najnowszej odpowiedzi na interpelację poseł Anny Milczanowskiej pojawiają się także konkretne liczby dotyczące rozbiórek. W najbardziej kolizyjnym z analizowanych wariantów może ich być ponad sto. Wybór preferowanego przebiegu zaplanowano dopiero na III kwartał 2027 roku, a decyzja środowiskowa ma zostać wydana w pierwszej połowie 2029 roku.
Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień

Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień

Renowacja zabytkowych nagrobków to szlachetna inicjatywa, dzięki której można ocalić od zapomnienia historię miasta i jego mieszkańców. Co jednak, jeśli działania podejmowane w imię ochrony pamięci spotykają się ze stanowczym sprzeciwem rodziny pochowanej osoby? W Tomaszowie Mazowieckim pojawiły się poważne zarzuty dotyczące prac przy grobie Marcina Bąkowskiego, uczestnika powstania styczniowego. Jego potomkowie twierdzą, że ingerowano w rodzinny nagrobek bez ich wiedzy i zgody. Domagają się wyjaśnień, przywrócenia mogiły do poprzedniego stanu oraz zwrotu usuniętych przedmiotów.
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Bardzo trafna i fachowa ocena projektowanej inwestycji. Już wcześniej pojawiły się w tej sprawie jakieś dzikie jęki i ubolewania typu: miasto wyludnia się i umiera, brak nowych inwestycji, brak pracy, itp., itd., a ktoś w taki marazm ryzykuje dużą kasę... Ja odpowiadałem, że ten ktoś, przed podjęciem tematu, z pewnością dobrze przeanalizował temat pod każdym względem i dobrze wie, co robi. Te powyższy wpis z pewnością jest częścią takiej analizy. Źródło komentarza: Handlowy gigant przy S8 z pierwszym zgrzytem. Decyzja środowiskowa zaskarżona, sprawa trafiła do SKO Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jeżeli prezesem tego TPTM jest Piotr Kucharski i jeżeli to towarzystwo zajmuje się pamięcią o czymkolwiek lub o kimkolwiek, to można mieć pewność, że spier...lą każdą swoją akcję . To jest kupa dziada bez zelówek. Jest takie powiedzenie: przykład idzie z góry. Tą "górą" 'dla tego towarzystwa jest ten Piotr Kucharczyk - ulubieniec tomaszowskiego, gazetowego szmatławca. Więc, o czym my mówimy?! Źródło komentarza: Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień Autor komentarza: Ta Treść komentarza: A wystraczyło przyjsc na polaczone komisje ... Źródło komentarza: Kamery także na komisjach Rady Powiatu? Projekt trafi pod opinię Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Cytat nr 1: "Problemem nie jest więc to, że lekarze dobrze zarabiają. Problemem jest pytanie, czy publiczny system potrafi racjonalnie określić wartość ich pracy, kontrolować kontrakty oraz zagwarantować, że wysokość wynagrodzeń idzie w parze z dostępnością świadczeń dla pacjentów." Cytat nr 2: "Ale dla pacjenta ostatecznie nie jest najważniejsze, ile zarabia lekarz. Najważniejsze jest, czy lekarz będzie w szpitalu wtedy, kiedy pacjent będzie go potrzebował." Te obydwa cytaty z powyższego materiału PRAWIE zawierają sedno sprawy. Napisałem: "PRAWIE", bo nie zawierają PODSTAWOWEGO zagadnienia: jaka jest SKUTECZNOŚĆ: diagnozowania, leczenia pacjentów przez tych wielomilionowych, milionowych i pozostałych lekarzy. Ja w swoim zawodzie zawsze mówię moim, przyszłym zleceniodawcom tak: jak kupisz np. garnitur za 300 zł, to za trzy miesiące marynarka rozejdzie się tobie na plecach. Ale, jak kupisz garnitur za 3000 zł, to będziesz w nim chodził wiele lat. I tak jest z tym "dochtorami" . Lekarz lekarzowi nierówny, nawet, jak ma tytuł profesora. Jeden zawsze będzie traktował człowieka/pacjenta, jak człowieka, któremu trzeba pomóc (z takim spotkałem się na Oddziale chirurgii urazowej w TCZ), a inny niewiele pomoże , ale zarobi tę bańkę rocznie. I ta trzecia kategoria. Niech ma tę bańkę, która będzie się jemu należała, bo na tę bańkę zasługuje. Źródło komentarza: Milionowe zarobki lekarzy. Watchdog: 172 medyków przekroczyło milion. W Tomaszowie także były siedmiocyfrowe kontrakty Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Uważam, że ten wpis oddaje aktualną sytuację tej inwestycji. Również uważam, że te różne postulaty ludzi, zainteresowanych przebiegiem obwodnicy, ale również (co jest najważniejsze) swoim dalszym losem (likwidacja domostw, gospodarstw rolnych, firm), obowiązkowo powinny być brane pod uwagę. No, ale, co można się spodziewać po premierze - wrogu Polski.... Źródło komentarza: S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Te! Cwaniaczku: a dlaczegóż to miałby to zdanie skreślać? Przy rządach ryżego niemca żadnej gumki nie można chować do szuflady, bo ten wróg Polski robi wszystko, aby Polskę zniszczyć i odciąć od jakichkolwiek inwestycji. Źródło komentarza: S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram
Reklama
Reklama
Wózek inwalidzki Meyra SMART F WERSJA STAB

Wózek inwalidzki Meyra SMART F WERSJA STAB

Cena: Do negocjacji Aktywny wózek inwalidzki dopasowany do potrzeb użytkownikaW naszej ofercie dostępny jest lekki, aluminiowy wózek inwalidzki, zaprojektowany z myślą o osobach, które cenią mobilność, wygodę i możliwość indywidualnego dopasowania sprzętu do codziennego funkcjonowania.Wózek posiada składaną krzyżakowo ramę aluminiową, zintegrowany z ramą podnóżek oraz możliwość wyboru przedniej części ramy — z przewężeniem lub bez. Dostępne są także trzy długości ramy, co pozwala lepiej dopasować konstrukcję do wzrostu, sylwetki i sposobu poruszania się użytkownika.Komfort jazdy zwiększa oparcie z regulacją napięcia pasami, poduszka siedziska oraz możliwość regulacji środka ciężkości, kąta i wysokości siedziska. Do wyboru są różne rozmiary i rodzaje kółek przednich, szeroka gama kół tylnych na szybkozłączkach, a także kamber 0,5° lub 3°. Wózek można wyposażyć w ciągi aluminiowe lub stalowe oraz hamulce dociskowe pionowe albo poziome.To sprzęt, który można skonfigurować bardzo indywidualnie — od koloru ramy i tapicerki, przez rodzaj rączek do pchania, po rozwiązania dla osób z większymi potrzebami stabilizacji. Dostępne są m.in. tapicerki oddychające, ciągi dla tetra- i paraplegików, zagłówek, pas, kamizelka, klin, pasy odwodzące nogi, kółka podporowe, osłony na szprychy, śpiwór oraz plecak.Wózek wyposażony jest również w boczek aktywny, jednoczęściowy stopień podnóżka oraz pas podudzia. Dzięki szerokiej gamie opcji może być dopasowany zarówno do użytkownika aktywnego, jak i osoby wymagającej dodatkowego wsparcia w codziennym poruszaniu się.Z pełną ofertą wózków inwalidzkich można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż i dostawy bezpośrednio do domów pacjentów. 

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama