Gdy zainteresowania przestają być tylko „czasem wolnym”
Hobby bywa jak prywatna ścieżka ucieczki z codzienności. Dla jednych to rower, dla innych ogród, wędka, książki, planszówki, fotografia, majsterkowanie, modelarstwo, muzyka, siłownia albo kolekcjonowanie winyli, które — jak wiadomo — potrafi wciągać skuteczniej niż niejeden serial na platformie streamingowej. Najnowsze badanie „Polaków portfel własny: Na tropie marzeń” pokazuje jednak, że pasje coraz częściej mają nie tylko wymiar emocjonalny, ale też bardzo konkretny wymiar finansowy.
Blisko czterech na dziesięciu Polaków wydaje na swoje hobby powyżej 300 zł miesięcznie. Większość robi to z bieżących dochodów, ale część sięga także po raty, karty kredytowe czy płatności odroczone. A to już sygnał, że przyjemność i rozsądek powinny iść razem, jak dobrze zgrany duet — bardziej Simon & Garfunkel niż przypadkowa próba garażowego zespołu.
Ile kosztuje hobby Polaka?
Z badania przygotowanego na zlecenie Santander Consumer Banku wynika, że 17 proc. ankietowanych przeznacza na swoje zainteresowania do 100 zł miesięcznie. To kwota, która może wystarczyć na kilka książek z drugiej ręki, drobne akcesoria sportowe, materiały plastyczne albo podstawowe elementy do domowego majsterkowania.
Największa grupa, czyli 32 proc. respondentów, wydaje na hobby od 100 do 300 zł miesięcznie. Tu zaczyna się już bardziej regularne inwestowanie w pasję: karnety, sprzęt, akcesoria, warsztaty, kursy, paliwo na wyjazdy, opłaty startowe czy zakupy internetowe.
Jeszcze wyższe kwoty deklaruje spora część badanych. 23 proc. ankietowanych wydaje miesięcznie od 301 do 600 zł, a 11 proc. od 601 do 1000 zł. Największe wydatki — od 1001 do 2000 zł oraz powyżej 2000 zł — wskazało po 2 proc. respondentów.
W praktyce oznacza to, że dla wielu osób hobby nie jest już dodatkiem do życia. Jest jego ważną częścią, sposobem na odpoczynek, rozwój, relacje i zachowanie psychicznej równowagi. W świecie, w którym praca często rozlewa się poza godziny pracy, własna pasja bywa ostatnim bastionem prywatności.
Pasje najczęściej finansujemy z bieżących dochodów
Najczęściej Polacy opłacają swoje zainteresowania z tego, co zarabiają na bieżąco. Taką odpowiedź wskazało 61 proc. respondentów. To dobra wiadomość, bo pokazuje, że większość badanych traktuje hobby jako element miesięcznego budżetu, a nie jako powód do finansowej szarży.
Są jednak także osoby, które na realizację pasji korzystają z dodatkowych narzędzi finansowych. 4 proc. ankietowanych wybiera zakupy na raty, 3 proc. sięga po kartę kredytową, a po 2 proc. korzysta z kredytu gotówkowego lub płatności odroczonej.
Tu warto zachować ostrożność. Zgodnie z przepisami ustawy o kredycie konsumenckim, konsument powinien otrzymać jasną informację o kosztach zobowiązania, rzeczywistej rocznej stopie oprocentowania, całkowitej kwocie do zapłaty i zasadach spłaty. To szczególnie ważne przy zakupach „na emocji”, gdy wymarzony aparat, rower, instrument czy zestaw narzędzi wygląda jak przepustka do lepszego świata. Prawo daje konsumentowi ochronę, ale nie zastąpi zdrowego rozsądku.
Internet wygrywa wygodą, ale seniorzy nadal wolą sklep stacjonarny
Badanie pokazuje także, gdzie Polacy kupują produkty potrzebne do swoich zainteresowań. 43 proc. badanych robi takie zakupy przez internet. Najchętniej korzystają z tej formy trzydziestolatkowie — w tej grupie odsetek wynosi aż 65 proc.
Nie jest to zaskoczenie. Internet daje wygodę, dostęp do opinii, porównywarek cen, promocji i produktów, których lokalnie często nie ma na półce. Dla mieszkańców mniejszych miast i powiatów — także takich jak Tomaszów Mazowiecki i okoliczne miejscowości — zakupy online bywają sposobem na dostęp do specjalistycznego sprzętu bez konieczności wyjazdu do Łodzi, Warszawy czy większych centrów handlowych.
Z drugiej strony 15 proc. badanych wybiera wyłącznie sklepy stacjonarne. Najwyższy odsetek takich odpowiedzi pojawia się wśród seniorów — 33 proc. W tym przypadku liczy się możliwość obejrzenia produktu, rozmowy ze sprzedawcą, dotknięcia materiału, sprawdzenia wagi sprzętu czy po prostu poczucie bezpieczeństwa. Nie wszystko da się kupić kliknięciem. Czasem człowiek chce najpierw wziąć przedmiot do ręki, jak książkę w księgarni albo płytę w dawnym sklepie muzycznym.
Dlaczego kupujemy w sieci? Wygoda, ceny i większy wybór
Najważniejszym powodem poszukiwania produktów związanych z hobby w internecie jest wygoda i oszczędność czasu. Tak wskazał co drugi ankietowany. Dla osób pracujących, wychowujących dzieci albo opiekujących się bliskimi to argument nie do przecenienia.
Kolejne powody to możliwość łatwego porównywania cen i szukania najlepszych okazji — wskazało ją 37 proc. respondentów — oraz szerszy wybór niż w tradycyjnych sklepach, który doceniło 34 proc. badanych.
To dobrze opisuje współczesny model kupowania. Najpierw recenzja na YouTube, potem opinie użytkowników, następnie porównywarka, kod rabatowy, koszyk, płatność i oczekiwanie na kuriera. Dawniej pasjonat szukał części, książek czy akcesoriów po giełdach i komisach. Dziś robi to często między obiadem a wieczornym spacerem.
Hobby jako inwestycja w siebie
Wydatki na hobby łatwo potraktować jako luksus. Ale nie zawsze jest to sprawiedliwe spojrzenie. Dla wielu osób pasja jest formą odpoczynku, budowania relacji, walki ze stresem, samotnością i wypaleniem. Klub sportowy, koło fotograficzne, warsztaty rękodzieła, zajęcia muzyczne, ogród działkowy, książki czy rekonstrukcja historyczna potrafią dać coś, czego nie kupuje się wprost: sens, rytm, wspólnotę.
W lokalnych społecznościach ma to szczególne znaczenie. Tomaszów Mazowiecki i region żyją nie tylko dużymi inwestycjami, drogami i decyzjami samorządowymi, ale także energią ludzi, którzy po pracy trenują, śpiewają, fotografują, zbierają, naprawiają, tworzą, organizują wystawy, jeżdżą na zawody albo uczą dzieci swoich pasji.
Hobby to czasem mała prywatna republika wolności. Ale jak każda republika, potrzebuje budżetu.
O badaniu
Badanie „Polaków portfel własny: Na tropie marzeń” zostało zrealizowane na zlecenie Santander Consumer Banku metodą telefonicznych, standaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo, czyli CATI. Przeprowadził je Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS w dniach 7–10 kwietnia 2026 roku na reprezentatywnej grupie dorosłych Polaków. Próba wyniosła 1000 osób.































































Komentarze