Kraj na zakręcie, dom jeszcze stabilny
Z najnowszego badania CBOS wynika, że w czerwcu nastroje społeczne pogorszyły się w porównaniu z majem. Miesiąc wcześniej 35 procent ankietowanych uważało, że sprawy w Polsce idą w dobrym kierunku, a 43 procent twierdziło, że w złym. Teraz optymistów ubyło o 4 punkty procentowe, a krytyków przybyło o 5 punktów.
To nie jest gwałtowne załamanie nastrojów, raczej przesunięcie wajchy. Takie, które w polityce słychać jak skrzypnięcie drzwi w pustym korytarzu. Jeszcze nie alarm, ale już sygnał, że część społeczeństwa traci cierpliwość.
CBOS wskazuje, że ocena sytuacji w kraju silnie zależy od sympatii politycznych. Zwolennicy ugrupowań koalicyjnych — przede wszystkim Koalicji Obywatelskiej i Nowej Lewicy — częściej oceniają kierunek zmian pozytywnie. Po stronie opozycji, zwłaszcza wśród sympatyków prawicowych formacji, dominuje krytycyzm. Szczególnie silne niezadowolenie widać w elektoracie Konfederacji Korony Polskiej.
Polityka ciąży bardziej niż gospodarka
Najgorzej wypada ocena sytuacji politycznej. 45 procent badanych ocenia ją negatywnie, podczas gdy tylko 13 procent uważa, że jest dobra. Ponad jedna trzecia ankietowanych — 36 procent — wybiera odpowiedź pośrednią: ani dobra, ani zła.
Również przewidywania na najbliższy rok nie napawają optymizmem. 26 procent respondentów spodziewa się pogorszenia sytuacji politycznej, tylko 10 procent liczy na poprawę, a większość — 55 procent — uważa, że większych zmian nie będzie.
W praktyce oznacza to społeczne zmęczenie. Nie tyle jedną konkretną decyzją, ile całym spektaklem politycznym: awanturami, ostrymi komunikatami, wiecznym przeciąganiem liny i atmosferą, w której obywatel coraz częściej czuje się nie uczestnikiem demokracji, lecz widzem kolejnego sezonu serialu, którego scenarzyści dawno przestali słuchać publiczności.
Gospodarka bez paniki
Co ciekawe, oceny gospodarki pozostają stabilne. 37 procent badanych uważa sytuację gospodarczą za dobrą, 27 procent za złą, a 32 procent określa ją jako przeciętną. W porównaniu z majem zmiany są minimalne.
Jeszcze ciekawsze są prognozy. Pesymizm gospodarczy nieco spadł. Pogorszenia sytuacji gospodarczej w ciągu najbliższego roku obawia się 24 procent ankietowanych, czyli o 3 punkty procentowe mniej niż miesiąc wcześniej. Poprawy spodziewa się 21 procent, a 47 procent zakłada, że sytuacja pozostanie bez większych zmian.
CBOS zauważa, że przewidywania dotyczące gospodarki są najlepsze w tym półroczu. To ważny szczegół, bo pokazuje, że negatywne oceny kraju nie wynikają wyłącznie z obaw o pieniądze. Bardziej z atmosfery politycznej, napięć społecznych i poczucia, że państwo jako całość nie działa tak, jak powinno.
Własne życie? Tu Polacy są dużo spokojniejsi
Największy kontrast pojawia się przy pytaniach o życie codzienne. 66 procent badanych deklaruje, że im i ich rodzinom żyje się dobrze. Tylko 4 procent ocenia poziom życia swojej rodziny źle, a 29 procent mówi o poziomie średnim.
Jeszcze lepiej wyglądają oceny warunków materialnych gospodarstw domowych. 68 procent ankietowanych określa je jako dobre, 29 procent jako przeciętne, a tylko 3 procent jako złe. Według CBOS czerwcowe oceny sytuacji materialnej gospodarstw domowych należą do najlepszych w historii badań prowadzonych od 1987 roku.
To właśnie tutaj widać największy paradoks: Polacy często mówią, że kraj idzie w złym kierunku, ale własny dom, własny budżet i własną codzienność oceniają znacznie lepiej. Jakby państwo było burzowym niebem za oknem, a mieszkanie — mimo wszystko — jeszcze dobrze ogrzanym pokojem.
Młodzi i lepiej sytuowani patrzą z większym spokojem
Zadowolenie z kierunku zmian w kraju częściej deklarują osoby o wyższym statusie społeczno-ekonomicznym: lepiej wykształcone, osiągające wyższe dochody i dobrze oceniające własne warunki bytowe. Lepsze nastroje częściej pojawiają się także wśród mieszkańców dużych miast.
Z kolei niezadowoleniu sprzyjają niższe dochody, słabsza ocena własnej sytuacji materialnej oraz starszy wiek. CBOS podkreśla jednak, że w zdecydowanej większości grup społecznych oceny złe przeważają nad dobrymi.
Najbliższy rok bez wielkiej wiary w przełom
Jeżeli chodzi o ogólną sytuację w kraju w perspektywie najbliższych 12 miesięcy, największa grupa badanych — 44 procent — uważa, że nic istotnego się nie zmieni. 29 procent spodziewa się pogorszenia, a 18 procent liczy na poprawę.
W sprawach osobistych nastroje są spokojniejsze. Poprawy poziomu życia swojej rodziny spodziewa się 18 procent respondentów, pogorszenia 10 procent, a 61 procent zakłada utrzymanie obecnej sytuacji.
W przypadku warunków materialnych gospodarstw domowych poprawy oczekuje 20 procent badanych, pogorszenia 13 procent, a dwie trzecie ankietowanych nie przewiduje zmian.
Sondaż, który mówi więcej niż jedna liczba
Czerwcowe badanie CBOS nie jest prostą opowieścią o kraju pogrążonym w pesymizmie. Jest raczej obrazem społeczeństwa podzielonego między prywatne poczucie stabilizacji a publiczne poczucie niepokoju.
Własny dom, pensja, rodzina, codzienne rachunki — tu wielu Polaków mówi: „nie jest źle”. Ale kiedy pytanie dotyczy państwa, polityki i kierunku, w którym idzie Polska, odpowiedź staje się dużo bardziej gorzka.
Badanie przeprowadzono w dniach 11–21 czerwca 2026 roku na próbie 991 pełnoletnich mieszkańców Polski, wylosowanej z rejestru PESEL. Respondenci mogli wybrać jedną z trzech metod udziału w badaniu: wywiad bezpośredni z ankieterem, wywiad telefoniczny albo samodzielne wypełnienie ankiety internetowej.
CBOS publikuje swoje komunikaty badawcze na stronie fundacji; w najnowszych materiałach widać też szerszy kontekst czerwcowego pogorszenia ocen rządu i nastrojów politycznych.




Napisz komentarz
Komentarze