Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 7 czerwca 2026 13:05
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Polacy pracują prawie najdłużej w Unii. PIE: jesteśmy piątym najdłużej pracującym narodem we Wspólnocie

Polacy należą do najdłużej pracujących narodów w Unii Europejskiej. Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego w 2025 roku przeciętny pracownik w Polsce spędzał w pracy średnio 38 godzin tygodniowo. To piąty najwyższy wynik w UE. Dłużej pracowali tylko mieszkańcy Litwy, Bułgarii, Rumunii i Łotwy.

To dane, które brzmią jak echo dobrze znanego polskiego rytuału: kawa wypita w biegu, telefon służbowy po godzinach, przedsiębiorca zamykający laptop późnym wieczorem i pracownik, który niby kończy o 16.00, ale jeszcze „tylko odpisze na jednego maila”. Polski Instytut Ekonomiczny pokazuje jednak coś ważniejszego niż samą liczbę godzin. Pokazuje, że polski model pracy wciąż bardziej przypomina maraton niż dobrze zaplanowany bieg na dystansie.

Polska powyżej unijnej średniej

Z publikacji Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, że w 2025 roku polscy pracownicy przepracowywali średnio 38 godzin tygodniowo. Dłużej pracowano jedynie na Litwie i w Bułgarii, gdzie średnia wyniosła po 38,6 godziny, w Rumunii — 38,4 godziny oraz na Łotwie — 38,3 godziny.

Dla porównania średnia unijna wynosiła 35 godzin tygodniowo. Różnica trzech godzin może na papierze wyglądać niewinnie. W praktyce to jednak kilkanaście dodatkowych godzin miesięcznie. A więc czas, który mógłby zostać przeznaczony na odpoczynek, rodzinę, edukację, aktywność fizyczną albo zwykłe „nicnierobienie”, które w świecie przeciążonych kalendarzy zaczyna być dobrem luksusowym.

Najkrócej w Unii pracowały osoby zatrudnione w Holandii — średnio 29,7 godziny tygodniowo. Kolejne miejsca zajęły Dania32,4 godziny, Belgia32,6 godziny, Austria33 godziny oraz Niemcy33,4 godziny.

Te dane szczególnie mocno wybrzmiewają w Polsce, gdzie przez lata praca była nie tylko źródłem utrzymania, ale także społecznym obowiązkiem, moralnym sprawdzianem i elementem tożsamości. „Ciężko pracuje” nadal brzmi u nas jak pochwała. Pytanie brzmi: czy zawsze powinno?

Przedsiębiorcy pracują jeszcze dłużej

PIE zwraca uwagę, że szczególnie długo pracują osoby prowadzące działalność gospodarczą. W Polsce w 2025 roku samozatrudnieni, którzy nie zatrudniali pracowników, spędzali w pracy średnio 41,4 godziny tygodniowo. Jeszcze więcej pracowali przedsiębiorcy zatrudniający pracowników — średnio 43,7 godziny tygodniowo.

To nie jest zaskoczenie dla nikogo, kto prowadził choćby małą firmę. Właściciel jednoosobowej działalności rzadko wychodzi z pracy w momencie zamknięcia drzwi lokalu. Dokumenty, podatki, telefony, zamówienia, reklamacje, ZUS, księgowość, płatności, klienci, pracownicy — to wszystko potrafi wejść z człowiekiem do domu jak nieproszony lokator.

W Tomaszowie Mazowieckim i powiecie tomaszowskim widać to szczególnie w małych firmach rodzinnych, usługach, handlu, gastronomii, transporcie, budowlance czy drobnej produkcji. Lokalny przedsiębiorca często jest jednocześnie szefem, kadrowcem, magazynierem, sprzedawcą, marketingowcem i osobą od gaszenia pożarów. Jeśli w statystykach wychodzi ponad 40 godzin tygodniowo, to wielu z nich może tylko uśmiechnąć się gorzko i powiedzieć: „u mnie chyba liczyli bez sobót”.

Europa pracuje krócej, ale często wydajniej

Najciekawszy fragment analizy PIE dotyczy jednak nie samego czasu pracy, lecz jego sensu. Instytut zaznacza, że dłuższy tydzień pracy nie musi przekładać się na wyższą produktywność. Wprost przeciwnie — nadmierne obciążenie obowiązkami może prowadzić do spadku efektywności.

PIE wskazuje, że najwyższą produktywność w Unii osiągają m.in. Luksemburg, Belgia, Dania, Holandia i Francja, czyli państwa, w których czas pracy pracowników należy do najkrótszych. To ważny sygnał, bo obala prosty mit, że więcej godzin automatycznie oznacza lepszy wynik.

W gospodarce XXI wieku sama obecność przy biurku nie jest już miarą sukcesu. Można siedzieć osiem godzin i udawać pracę jak bohater biurowego dramatu klasy B. Można też w sześć godzin zrobić więcej, jeśli organizacja pracy, technologia, kompetencje i zarządzanie są na wysokim poziomie.

To trochę jak w muzyce: nie wygrywa ten, kto gra najgłośniej i najdłużej, ale ten, kto potrafi utrzymać rytm, jakość i sens. Polska gospodarka przez lata nadrabiała dystans pracowitością. Teraz coraz wyraźniej potrzebuje czegoś więcej: lepszej organizacji, automatyzacji, inwestycji, zaufania w miejscu pracy i mądrzejszego zarządzania czasem.

Mało pracy na część etatu

Z danych PIE wynika także, że w Polsce stosunkowo niewiele osób pracuje w niepełnym wymiarze czasu. W 2025 roku było to 6,2 proc. pracowników, podczas gdy średnia unijna wynosiła 17,7 proc.

Najwięcej osób zatrudnionych na część etatu pracowało w Holandii — aż 42,7 proc. Wysokie wyniki odnotowano także w Austrii30,1 proc. i Niemczech29,4 proc. Najmniej takich pracowników było w Bułgarii1,7 proc.

W Polsce praca na część etatu często nadal bywa traktowana jako rozwiązanie awaryjne, a nie normalny element rynku pracy. Tymczasem w wielu krajach zachodnich jest częścią większej układanki: łączenia pracy z opieką nad dziećmi, edukacją, zdrowiem, życiem rodzinnym albo stopniowym przechodzeniem na emeryturę.

Oczywiście za tym stoją również pieniądze. Przy polskich kosztach życia wiele osób nie może pozwolić sobie na krótszy wymiar pracy. Część etatu często oznacza po prostu zbyt niską pensję. Dlatego dyskusja o czasie pracy nie może być oderwana od rozmowy o wynagrodzeniach, kosztach mieszkań, cenach energii, inflacji i bezpieczeństwie socjalnym.

Kodeks pracy wyznacza ramy, życie dopisuje resztę

W Polsce podstawowe normy czasu pracy określa Kodeks pracy. Zgodnie z art. 129 § 1 czas pracy co do zasady nie może przekraczać 8 godzin na dobę i przeciętnie 40 godzin w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy, w przyjętym okresie rozliczeniowym. Praktyka bywa jednak bardziej skomplikowana: nadgodziny, systemy zmianowe, dyżury, praca w weekendy, elastyczne grafiki i obowiązki wykonywane poza formalnym czasem pracy sprawiają, że realne obciążenie może być większe niż to, które widać w umowie.

Do tego dochodzi coraz bardziej rozmyta granica między pracą a życiem prywatnym. Smartfon służbowy, komunikatory, praca zdalna i maile po godzinach stworzyły nową rzeczywistość. Dawniej pracę zostawiało się za bramą zakładu albo drzwiami biura. Dziś potrafi wejść do salonu, kuchni, sypialni i niedzielnego obiadu.

Dlatego coraz częściej pojawia się pytanie nie tylko o to, ile pracujemy, ale też jak pracujemy i czy potrafimy odpoczywać. Bez regeneracji nawet najlepszy pracownik zaczyna przypominać telefon z pękniętą baterią: niby działa, ale coraz krócej i coraz bardziej nerwowo.

Dłużej nie znaczy lepiej

Dane PIE powinny być punktem wyjścia do spokojnej, ale poważnej rozmowy. Polska nie jest krajem leniwym. Przeciwnie — pracujemy długo, często intensywnie, a wielu ludzi łączy etat z dodatkowymi zajęciami, opieką nad rodziną albo prowadzeniem działalności. Problem w tym, że długi czas pracy nie zawsze oznacza dobrobyt.

Jeśli inne kraje potrafią pracować krócej i osiągać wyższą produktywność, to pytanie nie brzmi: „jak zmusić ludzi do jeszcze większego wysiłku?”. Pytanie brzmi: jak sprawić, żeby jedna godzina pracy w Polsce była więcej warta.

Odpowiedzią nie będzie sama mobilizacja. Potrzebne są inwestycje w technologie, lepsze zarządzanie, szkolenia, ograniczanie biurokracji, sensowna organizacja pracy i większe zaufanie do pracowników. Potrzebna jest też zmiana kulturowa: odejście od przekonania, że zmęczenie jest dowodem wartości człowieka.

Bo można być zapracowanym i stać w miejscu. Można też pracować mądrzej, krócej i skuteczniej. A polska gospodarka, jeśli chce doganiać najbogatszych, musi wyjść z logiki folwarku i wejść w logikę nowoczesnej organizacji. Nie chodzi o to, by pracować mniej za wszelką cenę. Chodzi o to, by praca nie zjadała życia, a wysiłek naprawdę przekładał się na lepszy standard codzienności.

W końcu człowiek nie jest tylko pracownikiem, przedsiębiorcą, samozatrudnionym albo pozycją w statystyce. Jest także rodzicem, sąsiadem, przyjacielem, mieszkańcem miasta, uczestnikiem kultury, kimś, kto ma prawo do odpoczynku. I może właśnie od tego zaczyna się prawdziwie nowoczesna gospodarka.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Opinie

Igor Matuszewski Igor Matuszewski

Nie piszę tego tekstu przeciwko komukolwiek. Nie przeciwko kibicom, którzy przestali przychodzić. Nie przeciwko działaczom, którzy próbują spinać budżety cienkie jak jesienna murawa po ciężkim meczu. Nie przeciwko piłkarzom, którzy wychodzą na boisko często bez wielkich świateł, kamer i fanfar. Piszę go raczej z niepokoju — tego samego, który pojawia się, gdy w miejscu dawniej pełnym gwaru zaczyna słychać echo.Tomaszowska piłka nożna ma za sobą historię dłuższą niż niejedna miejska instytucja. Ma swoje nazwiska, swoje derby, swoje trybuny, swoje rodzinne opowieści. Ma Lechię, ma Pilicę, ma pamięć boisk, na których spotykało się miasto — czasem po to, by kibicować, czasem by się spierać, ale przede wszystkim po to, by być razem.Dlatego dzisiejsze puste miejsca na trybunach bolą bardziej niż słabszy wynik w tabeli. Bo wynik można poprawić w następnym meczu. Utraconą więź odbudowuje się znacznie trudniej.Ten felieton jest więc pytaniem zadanym Tomaszowowi: czy lokalny klub ma być tylko kosztem, herbem, wspomnieniem i punktem w budżecie? Czy może nadal może być czymś, co łączy ludzi — tak zwyczajnie, po tomaszowsku, bez wielkich słów, za to z obecnością tam, gdzie naprawdę jest potrzebna: przy boisku.

Jeszcze nie tak dawno lokalny mecz piłkarski był czymś więcej niż dziewięćdziesięcioma minutami biegania za piłką. Był pretekstem, żeby wyjść z domu, spotkać znajomych, pokłócić się o skład, ponarzekać na sędziego, pochwalić bramkarza i przez chwilę poczuć, że miasto oddycha jednym rytmem. Dziś na trybunach coraz częściej słychać nie gwar kilku tysięcy gardeł, ale echo pustych krzesełek. W Tomaszowie Mazowieckim — mieście z mocną, robotniczą i sportową pamięcią — frekwencja na poziomie maksymalnie około 300 osób nie jest tylko statystyką. Jest pytaniem. I to pytaniem niewygodnym.
Igor Matuszewski Igor Matuszewski

W tej sprawie najważniejsze nie jest dziś pytanie, czy mandat radnej Pauliny Sochy powinien zostać wygaszony. To byłby wniosek przedwczesny, wymagający pełnej analizy dokumentów, zakresu obowiązków, ewentualnych pełnomocnictw i nagrań z sesji. Najważniejsze jest coś innego: czy w powiecie tomaszowskim potrafimy jeszcze wyraźnie oddzielać funkcję kontrolną radnego od lojalności wobec instytucji, w której ten radny pracuje.Bo nawet jeśli prawo ostatecznie nie dopatrzy się naruszenia art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym, pozostaje problem standardu. Radny nie jest zwykłym komentatorem życia publicznego. Radny ma kontrolować, pytać, sprawdzać, domagać się dokumentów i patrzeć władzy oraz spółkom zależnym od samorządu na ręce. Jeżeli jednocześnie pełni funkcję kierowniczą w jednej z takich spółek, powstaje cień wątpliwości. A w sprawach publicznych cień bywa czasem wystarczająco ciemny, by mieszkańcy zaczęli tracić zaufanie.

Sprawa ewentualnego wygaszenia mandatu radnej Pauliny Sochy nie została zakończona. Łódzki Urząd Wojewódzki zażądał od Rady Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim kolejnych dokumentów dotyczących jej aktywności na sesjach, zwłaszcza tych, na których wypowiadała się w sprawach Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. W tle jest art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym — jeden z przepisów antykorupcyjnych, który ma pilnować granicy między mandatem radnego, interesem publicznym i działalnością podmiotów korzystających z mienia powiatu.
Elwira Banaszkiewicz Elwira Banaszkiewicz

Piszę o świecie protez, bo w Polsce coraz częściej nie naprawiamy systemu, lecz dokładamy mu kolejne podpórki. Trochę jak w starym filmie Barei: wszystko się chwieje, wszyscy wiedzą, że się chwieje, ale oficjalnie nadal udajemy, że konstrukcja stoi dumnie i stabilnie. Prawo rodzinne, demografia, bezpieczeństwo, ochrona zdrowia, opieka nad osobami starszymi — to nie są osobne wyspy. To jeden organizm. Jeżeli w jednym miejscu zaczyna brakować kości, w innym pojawia się ból.Niepokoi mnie nie sama debata o związkach partnerskich czy małżeństwach jednopłciowych. Niepokoi mnie sposób, w jaki państwo tę debatę prowadzi: nerwowo, fragmentarycznie, bez odwagi nazwania konsekwencji. Jedni chcą wszystko przepchnąć hasłem nowoczesności, drudzy wszystko zatrzymać hasłem tradycji. A między nimi stoi zwykły obywatel, który chciałby wiedzieć, jakie prawo będzie obowiązywać jutro, kto za nie odpowiada i ile ta polityczna improwizacja będzie nas kosztować.Najważniejsze pytanie brzmi więc nie tylko: jakie przepisy uchwalimy? Ważniejsze jest: czy mamy jeszcze odwagę myśleć o Polsce za dwadzieścia lat? O dzieciach, których rodzi się coraz mniej. O seniorach, których będzie coraz więcej. O rodzinach, które nie potrzebują propagandowych laurek, lecz stabilności. O ludziach chorych i niepełnosprawnych, którzy zamiast metaforycznych protez państwa potrzebują realnych protez, rehabilitacji, dostępnej pomocy i sprawnych instytucji.

Polski system od lat przypomina pacjenta, którego nikt już nawet nie próbuje porządnie leczyć. Zamiast diagnozy — plaster. Zamiast operacji — prowizorka. Zamiast prawa pisanego z myślą o następnych dekadach — kolejne protezy, które mają utrzymać konstrukcję w pionie jeszcze przez chwilę. Byle do następnego posiedzenia Sejmu. Byle do następnego sondażu. Byle nie powiedzieć obywatelom wprost, że państwo coraz częściej porusza się o kulach.

7 czerwca: Jagiellończyk, powstanie śląskie, Papcio Chmiel, „Dzień świra” i fioletowy deszcz Prince’a

Dziś jest niedziela, 7 czerwca 2026 roku, sto pięćdziesiąty ósmy dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.17, zajdzie o godz. 20.52. Imieniny obchodzą: Anna, Antoni, Jarosław, Jeremi, Lukrecja, Paweł i Piotr. Data dodania artykułu: 07.06.2026 10:20
7 czerwca: Jagiellończyk, powstanie śląskie, Papcio Chmiel, „Dzień świra” i fioletowy deszcz Prince’a

Czarnek w Łódzkiem: „Ideologia klimatyczna prowadzi do zubożenia Europy”. PiS zapowiada walkę z ETS i broni lasów

W Świętych Nowakach pod Skierniewicami PiS z Jarosławem Kaczyńskim i Przemysławem Czarnkiem wystąpił przeciw ETS, Zielonemu Ładowi i ograniczeniom w gospodarce leśnej. W centrum sporu znalazły się ceny energii, przyszłość przemysłu i dostęp do polskich lasów. Data dodania artykułu: 06.06.2026 21:34
Czarnek w Łódzkiem: „Ideologia klimatyczna prowadzi do zubożenia Europy”. PiS zapowiada walkę z ETS i broni lasów

6 czerwca: Dąbrowski, Orzeszkowa, D-Day, Beatlesi i mały Fiat, który zmotoryzował Polskę

Sobota, 6 czerwca, sto pięćdziesiąty siódmy dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.17, zajdzie o godz. 20.51. Imieniny obchodzą dziś m.in. Dominika, Maria, Paulina, Aleksander, Filip, Klaudiusz, Norbert i Wawrzyniec. Dzisiejsze kalendarium brzmi jak wielka, wielowątkowa symfonia: jest w nim generał zapisany w polskim hymnie, pisarka znad Niemna, huk alianckich barek w Normandii, sceniczny temperament Romana Wilhelmiego, dźwięk silnika Fiata 126p, elektroniczne pejzaże Tangerine Dream, pierwszy studyjny krok Beatlesów i jarociński wybuch Maanamu. Data dodania artykułu: 06.06.2026 09:33
6 czerwca: Dąbrowski, Orzeszkowa, D-Day, Beatlesi i mały Fiat, który zmotoryzował Polskę

5 czerwca: Kraków dostaje miejskie serce, ziemia drży pod Wawelem, Miłosz wraca do Polski, a Europa patrzy na Bałkany

Piątek, 5 czerwca 2026 roku. Sto pięćdziesiąty szósty dzień roku. Słońce wstało dziś o 4.18, zajdzie o 20.50. Imieniny obchodzą Bonifacy, Igor, Jakub, Ferdynand i Waleria. To dzień, w którym historia idzie przez Polskę szerokim traktem: od średniowiecznego Krakowa, przez wojny, okupację i powroty emigrantów, aż po współczesną Europę, która znowu spogląda ku Bałkanom jak na mapę pełną nierozwiązanych pytań. Data dodania artykułu: 05.06.2026 11:45
5 czerwca: Kraków dostaje miejskie serce, ziemia drży pod Wawelem, Miłosz wraca do Polski, a Europa patrzy na Bałkany

Ekspert o typach osobowości: mamy w sobie mieszankę różnych cech, ale jeden wzorzec dominuje (wywiad)

Większość z nas stanowi mieszankę różnych cech, choć zwykle jeden wzorzec pozostaje dominujący i to on w największym stopniu wpływa na nasze decyzje, emocje i relacje – powiedział PAP Marcin Cząba, współautor książki o dziewięciu typach osobowości. Data dodania artykułu: 04.06.2026 14:30
Ekspert o typach osobowości: mamy w sobie mieszankę różnych cech, ale jeden wzorzec dominuje (wywiad)

Sondaż IBRiS dla Polsat News: KO - 29,3 proc.; PiS - 23,7 proc.; Konfederacja - 13,4 proc.

Gdyby wybory parlamentarne odbywały się w najbliższą niedzielę, KO mogłaby liczyć na 29,3 proc. głosów, a PiS na 23,7 proc. - wynika z sondażu IBRiS dla Polsat News. Kolejne miejsce zajęła Konfederacja z wynikiem 13,4 proc. oraz Lewica (8,1 proc.). Data dodania artykułu: 04.06.2026 14:20
Sondaż IBRiS dla Polsat News: KO - 29,3 proc.; PiS - 23,7 proc.; Konfederacja - 13,4 proc.

Ekspert: podczas IV pielgrzymki do Polski Jan Paweł II czuł się w ojczyźnie jak persona non grata

Mija 35. rocznica IV pielgrzymki Jana Pawła II do Polski poświęconej Dekalogowi. Była to jedyna wizyta w ojczyźnie, podczas której poczuł się jak persona non grata - powiedział PAP Ignacy Masny, historyk z Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie. Data dodania artykułu: 04.06.2026 14:09
Ekspert: podczas IV pielgrzymki do Polski Jan Paweł II czuł się w ojczyźnie jak persona non grata

Ekspert: 4 czerwca bardziej dzieli politycznie niż historycznie (wywiad)

Polacy pozytywnie oceniają wydarzenia z czerwca 1989 r., ale pamięć o nich pozostaje słabo zakorzeniona rytualnie i emocjonalnie – ocenił w rozmowie z PAP Antoni Głowacki z Narodowego Centrum Kultury. Jego zdaniem 4 czerwca łatwo staje się dziś pretekstem do bieżącego sporu politycznego. Data dodania artykułu: 04.06.2026 13:08
Ekspert: 4 czerwca bardziej dzieli politycznie niż historycznie (wywiad)

Polecane

Z piasku na krajowy finał. Siatkarze z II LO najlepsi w województwie łódzkim Dlaczego wierzymy w spiski? Psycholog: ta podejrzliwość jest w nas od wieków 7 czerwca: Jagiellończyk, powstanie śląskie, Papcio Chmiel, „Dzień świra” i fioletowy deszcz Prince’a Czujesz się starzej, niż masz w dowodzie? Sen może być pierwszym sygnałem, że organizm prosi o uwagę 6 czerwca: Dąbrowski, Orzeszkowa, D-Day, Beatlesi i mały Fiat, który zmotoryzował Polskę Biesiada Świętojańska wraca do PCAS-u. Będą wianki, korowód i koncert pod gwiazdami Spacer pod koronami tomaszowskich drzew przypomniał o zielonym dziedzictwie miasta Spalski Jarmark wraca 14 czerwca. Będą antyki, rękodzieło i regionalne smaki Wakacje w mundurze. W Tomaszowie Mazowieckim rusza program „Wakacje z Wojskiem 3” Pogoda 5–6 czerwca: front nad Polską, burze nad regionem 5 czerwca: Kraków dostaje miejskie serce, ziemia drży pod Wawelem, Miłosz wraca do Polski, a Europa patrzy na Bałkany Młodzi piłkarze z Tomaszowa wrócili z pucharem. Football Campus drugi w międzynarodowym turnieju w Choczewie
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Zgadzam się, właściwy obieg dokumentów i bezpieczeństwo danych powinny iść w parze. W dobie cyfryzacji każda firma przetwarza ogromne ilości informacji, dlatego zgodność z RODO jest równie ważna jak sprawne zarządzanie dokumentacją. To samo dotyczy serwisów finansowych, takich jak Kantor. live, gdzie bezpieczeństwo danych użytkowników ma kluczowe znaczenie. Źródło komentarza: Jak zadbać o bezpieczeństwo dokumentów finansowych i podatkowych w przedsiębiorstwie? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Brawo dla firmy KNAPTRANS. Po pierwsze - dobrze się reklamuje, po drugie - robi dobrą robotę w zakresie tych "gównianych" tematów, po trzecie - pomaga temu portalowi. Tak trzymać - chłopaki (i dziewczyny - też). Źródło komentarza: Nowoczesna obsługa szamb – jak technologia zmienia branżę asenizacyjną Autor komentarza: Antolin Treść komentarza: Już za poprzedniego starosty był chęci do zrobienie kilku dróg niestety wtedy pan Pawlak wolał politykować kosztem mieszkańców gminy! Źródło komentarza: Powiat i gmina Ujazd o inwestycjach. W planach ciąg pieszo-rowerowy do Skrzynek Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Szpital to niestety JEST arena polityczna. Od dawien dawna do teraz. Nie wierzę w uczciwe konkursy i nominacje. Zawsze wygrywa kolesiostwo i chęć łatwego zysku. Nadal są osoby które są w szpitalu po to żeby się " nachapać", mają nieracjonelnie wysokie pensje, wręcz nieprzyzwoicie wysokie - na które absolutnie nie zasługują. Doją szpital. Doją nas. Tyle w temacie. Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZ Autor komentarza: 😂🤣😂🤣😂🤣 Treść komentarza: co to jest "susz z THC"? 😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣 Źródło komentarza: 42-latek zatrzymany z marihuaną. Narkotyki w samochodzie, zarzut i groźba więzienia Autor komentarza: Tomaszów Treść komentarza: Porodówka w Brzezinach teraz Tuszyn a być może Tomaszów następny,ale pani minister wychodzin przed kamery i mówi że jeździ po Polsce i się wszyscy cieszą że jest lepiej!rząd popsl rządem nieudaczników! Źródło komentarza: Pulmonologia w Tuszynie: personel alarmuje o przyszłość oddziału
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama