Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 12 czerwca 2026 22:07
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Herosi Rock’n’Rolla IV – Chuck Berry

Wczoraj zmarł Chuck Berry. Jedna z największych postaci w historii rocka. Przypominamy artykuł autorstwa Antoniego Malewskiego

W felietonach „Herosi Rock’n’Rolla” zamieszczanych na portalu „NaszTomaszow” dotychczas przedstawiłem trzy wielkie postacie nowatorskiego w latach 60-tych ubiegłego wieku stylu muzycznego, jakim był rock'n'roll (Elvis Presley, Fats Domino, Bill Haley). Chyba nikt nie ma wątplliwości, że muzyka ta w sposób rewolucyjny, nieodwracalny, raz na zawsze, zmieniła skostniały, pruderyjny świat, jaki ludzkość zastała po II Wojnie Światowej.

 

Jak wcześniej wspomniałem na łamach portalu nie będę przedstawiał wszystkich, ponad 100 spotkań mojego cyklu, ograniczę się tylko do tych pionierów, którzy mieli wpływ na historyczne przemiany obyczajowe, kulturowe. Na dzisiaj wytypowałem szczególną postać, współtwórcę tej muzycznej formacji, którą jest jeszcze żyjący  - Chuck Berry.

 

Chuck Berry (Charles Edward Anderson Berry) - urodził się 18 października 1926 roku St. Louis. Uważany jest za jednego z pierwszych, wielkich i najwybitniejszych pionierów rock’n’rolla. Jako kompozytor, gitarzysta (w 2003 r pojawił się na szóstym miejscu listy 100 najlepszych gitarzystów wszechczasów), wykonywał utwory tylko własnej kompozycji, w większości z własnymi tekstami. Przez fachowców z branży muzycznej nazywany Mozartem Rock’n’Rolla. Mówi się, że gdyby nie istniał wcześniej wywołany w mediach przez Alana Freeda, termin „Rock’n’Roll” to śmiało można by nazwać ten styl muzyczny terminem – „Chuck Berry”.

 

Rok 1956 był pierwszym pełnym, od początku do końca rokiem rock’n’rolla. Jest bezdyskusyjnym faktem, że pierwsza fala nowej muzyki (czarnej) wstrząsnęła od podstaw muzycznymi gustami i przyzwyczajeniami białych mieszkańców Ameryki Północnej i Europy Zachodniej. Jednakże nowe, muzyczne horyzonty odkrywane przez Chucka Berry'ego swą potęgą, siłą ekspresji przerastały niewyobrażalnie dokonania dość banalnego, stereotypowego odtwórcy, jakim był niewątpliwie pionier rock’n’rolla, Bill Haley.

 

Początki rock’n’rolla w tamtych latach, były prawdziwie ostrym szokiem (nie tylko muzycznym) dla zachodnich społeczeństw. Pomimo ogromnych oporów (szczególnie w południowych, konserwatywnych stanach USA) skutecznie zaczął rozluźniać i łamać bariery rasowe, które obowiązywały niewzruszenie od pionierskich, purytańskich lat XIX i jeszcze, prawie do końca lat 50-tych minionego, XX wieku. I chociaż nigdy się do tego otwarcie nie przyznawali Elvis, Jerry Lee Lewis, Carl Perkins a także Bill Haley, nie tylko czerpali repertuar, przejęli zachowania sceniczne, ale także sposób grania, śpiewania i ubierania się od czarnych wykonawców.

 

Z kolei dwaj najwięksi czarnoskórzy rock'n'rollowcy, Little Richard i Chuck Berry "rozbielali" swą muzykę, jej aranżacje i śpiewane teksty, aby wyrwać się z wyłącznie czarnoskórych kręgów słuchaczy i próbować zdobyć młodą, amerykańską, podatną na zmiany kulturowe i obyczajowe, białą publiczność. Absorbowanie i uzurpowanie sobie praw do czarnej muzyki odbywało się wtedy nagminnie przez białych, sprytnych menagerów czy radiowych prezenterów (DJ), którzy starali się marginalizować, wykorzystywać czy wręcz oszukiwać czarnych kompozytorów, autorów, wykonawców, którzy z racji koloru skóry i tak byli na straconych pozycjach.

 

 

 

Jego pierwszym, nagranym utworem w wytwórni polskiego Żyda z pod Częstochowy,  Leonarda Czyża (Chess), w chicagowskiej Chess Records był utwór klasyk Maybellone, który z miejsca stał się wielkim, światowym przebojem. Jeszcze dziś każdy zespół, wykonawca, który chce zabłysnąć na rock’n’rollowym firmamencie nie może w swym repertuarze pozbyć się utworów Chuck’a Berry’ego. Jest to niemożliwe, rock’n’roll to Chuck Berry. Wszyscy wielcy z panteonu tego stylu począwszy od Elvisa Presleya, Cliffa Richarda, The Beatles, The Rolling Stones, Jerry Lee Lewisa, Status Qvo, Brendę Lee, Tiny Turner czy Carla Perkinsa i wielu, wielu innych, nie mogli nie mieć w swoim repertuarze utworów kompozycji Chucka.

 

 

 

Kiedy nastała era rock’n’rolla, decydujący wpływ na listę rankingową utworów mieli radiowi DJ-je. Od częstotliwości odtwarzania na antenie radiowej, słownego zachwalania (reklama) utworu zależała ich sprzedaż, z kolei od której to (ilość sprzedanych egzemplarzy) ustalany był ranking list przebojów. Sytuacja ta, formalnie stwarzała idealne warunki do rozwijania się korupcji, łapówkarstwa, w którym to przestępstwie prym wiedli wyżej wymienieni radiowcy, to znaczy DJ. Łapówkarstwo określano terminem PAYOLA. Najsłynniejsza w tamtych latach była niewyjaśniona do dziś sprawa najsłynniejszego, DJ amerykańskiego radia, słynnego Alan’a Freed’a, którego posądzono  (ukartowana zemsta rasistowskiego establishmentu Nowego Jorku za propagowanie w radio muzyki czarnych) o ten proceder, w wyniku czego stracił on pracę w radio i w  pięć lat po „zawodowej egzekucji”, załamany popadł w ciężki alkoholizm, w wyniku czego w zapomnieniu, ogromnej samotności, zmarł przeżywszy zaledwie 44 lata (mickiewiczowska liczba – „a imię jego czterdzieści i cztery”).

 

To on w jednym ze swych programów stwierdził, że będzie prezentował muzykę czarnych, która powstawała na plantacjach bawełny południowych Stanów USA, w gruncie rzeczy była ludową, przepełnioną bluesem i rytmem a w istocie niczym więcej jak swingiem o nowym brzmieniu – Rock’n’Roll. Często autorstwo tej nazwy przypisuję sobie Chuck Berry. A tak nie było, choć faktem niepodważalnym jest, że do pierwszego, wielkiego przeboju Chucka’a (5 miejsce na liście Top Ten), Maybellone, dopisany jest jako współautor, Alan Freed. Po śmierci Alana, Chuck Berry trochę egocentrycznie, lecz oficjalnie ogłosił światu, zarzucając mu autorski fałsz. Posiadam płytę Barry’ego „The Best Of Chuck Berry” z tym właśnie utworem, jest to prawda, na okładce przy wykazie tego tytułu (Mayballone) widnieje nazwisko - Alan Freed.

 

Na kolejne, czwarte w Galerii ARKADY w moim cyklu spotkań, wybrałem właśnie czarnoskórego Chuck’a Berry’ego (sobota 25 marca 2006 roku), do którego to spotkania przygotowałem się szczególnie. Chciałem w tym dniu, poza zaplanowanym Herosem, poświęcić kilka minut lokalnemu instrumentaliście, który w lutym tegoż roku opuścił nas na zawsze. Właśnie kiedy trwało spotkanie z Bill’em Haley’em.

 

Chodzi o Jerzego Tomasika Tomaszewskiego. Wiedziałem, że na spotkanie przyjdzie jego rodzina, na pewno dotrze córka Lidia z wnuczką, znajomi. Niepewne było przyjście, choć gorąco ją zapraszałem, Ewy, żony Jurka, która była jeszcze w ciężkiej traumie po niedawnej śmierci męża. Odwiedziłem również kierownika zespołu „Dix-61”, Zdzisława Piwka Piwowarskiego. To w tym zespole (każdą niedzielę czwartek, sobotę), Jurek przez wiele lat grał na dancingach w restauracji Jagódka.

 

Kiedy dotarłem do domu Piwka, zastałem oprócz gospodarza, Wiesławę Labrync, koleżankę Jurka byłą piosenkarkę zespołu „Dix-61”. Po przejrzeniu kilku albumów ze zdjęciami, wybrałem chyba z 15/20 foto z okresu świetności zespołu, z lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Fotografie planowałem wykorzystać do czołówki filmowej poświęconej Jurkowi. Zaprosiłem na najbliższe spotkanie do Galerii Wiesławę i Zdzisława. Również poprosiłem ich by powiadomili innych, jeszcze żyjących członków, by w moim imieniu zaprosili na ten szczególny, benefisowy wieczór poświęcony koledze z zespołu. Na krótką sekwencję poświęconą Tomasikowi, do Galerii dotarli; kierownik zespołu Zdzisław Piwowarski, piosenkarka Wiesława Labrync, Jurek Pietrzak gitarzysta zespołu i najdłużej grający w zespole perkusista, Wacek Dryżek. Dotarła zgodnie z zapowiedzią córka Lidia z wnuczką, jej kuzynki oraz ciocie. Ewa, żona Jurka nie przybyła.

 

 

 

Dzięki medialnemu nagłośnieniu nie tylko osoby Chuck’a Berry’ego, bohatera spotkania, również zapowiedziałem pośmiertny, wspomnieniowy wieczór poświęcony Jurkowi Tomasikowi. Do Galerii przybył nadkomplet ludzi. Miałem ogromne problemy z pomieszczeniem wszystkich. Wieczór  rozpocząłem  czołówką, muzycznym hitem Johnny B. Good, który wprowadził przybyłych w dobry, rock’n’rollowy nastrój. Sytuacja w kawiarni zmieniła się radykalnie, kiedy stanąłem po zakończonej czołówce przed mikrofonem i wspomniałem zmarłego w ubiegłym miesiącu Jurka. Wszyscy go znaliśmy, nie było w ARKADACH osoby, która choćby raz w swoim życiu, w tamtych latach, nie bawiła się na dancingu w Jagódce. Wiele ciekawych szczegółów z życia Jurka, zespołu opowiedział jego przyjaciel a zarazem kierownik muzycznej grupy, pan Zdzisław. Natomiast pani Wiesława przybliżyła swojego ukochanego kolegę, opowiedziała z entuzjazmem i sentymentem o muzyce z okresu jej młodości, jaką wspólnie z Jurkiem prezentowali na dancingach w Jagódce i o cudownych latach 60-tych minionego wieku. Oboje za swoje, krótkie wystąpienia otrzymali gromkie brawa.

 

 

 

Na kanwie utworu Acker Bilka Stranger On The Shore, na jego muzycznej długości (setki razy ten utwór wykonywał Tomasik w Jagódce) ułożyłem na płycie DVD wiele fotek z wizerunkiem Jurka grającego z zespołem w trakcie dancingu, raz na klarnecie, innym razem na saksofonie, w asyście koleżanki i innych kolegów z zespołu. Na zdjęciach znaleźli się obecni w lokalu Wiesia Labrync, Zdzisław Piwowarski, Wacek Dryżek i już nieżyjący członkowie zespołu; Romek Grabczak, Włodek Gołębiowski, Andrzej Pachniewicz, Marek Głowacki, Michał Franczak, Wiesiu Grzyb Banasik oraz żyjący a nieobecni na spotkaniu Julo Zgutczyński i Leszek Borek. Kiedy zapaliło się światło wiele osób na sali było wzruszonych, miało łzy w oczach. Najbardziej płynęły po policzku Lidki, córki Jurka. Wiem, że bardzo kochała ojca, że Jurek bez niej, jak to się mówi, świata nie widział a był to bardzo krótki czas po jego odejściu.

 

Po kwadransie, po benefisowych wspomnieniach na ekranie ukazał się Chuck Berry w koncercie Roxy Music. Utworem Around and Around rozpoczęła się rock’n’rollowa parada największych hitów Chucka, i tak kolejno można było usłyszeć przebój za przebojem; od Maybellene, Nadine, Memphis Tennessee, Too Much Monkey Buisness, Carol do Baby Doll. Kiedy gościnnie wystąpiła Tina Turner śpiewająca w duecie z Berrym jeden z największych przebojów Chucka,  Rock and Roll Music, zrobiło się głośno i tanecznie, było kołatanie między stolikami, brawa podczas których wydobywały się z sali nieskoordynowane okrzyki. Atmosfera niczym na prawdziwym, żywym koncercie. Po chwili, przy rozbawionych słuchaczach, zatrzymałem płytę, wyszedłem przed zebranych i obecnemu na sali Olkowi Kaścińskiemu zadedykowałem utwór, Sweet Little Sixteen.

 

Olek dobrze wiedział na jaką okoliczność jest ta dedykacja. Kiedy byliśmy młodzi przychodziłem wielokrotnie z pierwszą anglojęzyczną, rock’n’rollową płytą firmy PRONIT (singel na którym był między innymi utwór Sweet Little Sixteen w wykonaniu Marka Tarnowskiego) w jego dzielnicę, gdzie z okna na parterze pokoju nieżyjącego Romka Mękarskiego, puszczaliśmy płytę, z której to wydobywały się szalone dźwięki. Słuchaliśmy jej nieustannie, aż do całkowitego zdarcia. Olek do bólu zakochał się w tej piosence. O tym muzycznym szaleństwie opowiedziałem w ostatniej publikacji tryptyku, Rodzina Literacka 62, rozdział XV zatytułowany, Olek. Gdy ponownie uruchomiłem maszynerię, na widowni zrobiło się całkiem swojsko, rodzinnie. Podniecony retrospektywnymi  wspomnieniami Olek, zareagował natychmiast, dla osób najbliżej siedzących, zamówił kolejkę alkoholu, z tak zwanej górnej półki, nie pytając nikogo o zdanie. Takim właśnie był Olek.

 

Chuck Berry najżywiej przyjmowany był przez brytyjskich fanów.  Odbył tu dziesiątki koncertów, na jednym z nich, w lutym 1967 roku w londyńskim Saville Theatre aplauz publiczności doszedł do stanu takiego, że nie można zapanować była nad emocjami publiczności. Na scenie znajdowało się więcej fanów niż grających muzyków. Dalszą część koncertu Chuck wykonał przy zamkniętej kurtynie. Oczywiście, że nie mogło go zabraknąć 5 sierpnia 1972 roku na Wembley, na największym rock’n’rollowym na Wyspach Brytyjskich koncercie, Wembley – Rock’n’Roll Show.

 

Kiedy na ekranie Galerii ukazała się córka Berry’ego, Ingrid, i razem w duecie zaśpiewali, Reelin’ and Rockin’, do nich z filmowej widowni w trakcie trwania koncertu, na scenę wdarli się inni, młodzi, rozentuzjazmowani ludzie i razem z wykonawcami popadli w taneczny amok. W tym momencie w lokalu również powstali niektórzy podnieceni widzowie, kopiując zaistniałą sytuację z ekranu. Rock’n’rollowy entuzjazm przybyłych do Galerii trwał do zakończenia spotkania. Opuszczając lokal, już przy zapalonych światłach, przy akompaniamencie Roll Over Beethoven rozkołysani, lekko podchmieleni złocistym napojem słuchacze, radośnie wychodzili z Galerii, skandując cytat  koncertowego utworu - Heil, Heil Rock’n’Roll, Heil, Heil Rock’n’Roll, (Niech żyje Rock’n’Roll) Heil, Heil, Rock’n’Roll …

 

W sierpniu 1995 roku wystąpił w Polsce, na sopockim festiwalu, zbliżał się (69 lat) wówczas do siedemdziesiątki. Nie był to ten sam, wielki Chuck Berry z przed dwudziestu co najmniej laty, ekwilibrystycznie  tańczący w rozkroku, robiący szpagaty, przemieszczający się po scenie na jednej nodze, gryzący struny gitary, grający solówki z rękami wyciągniętymi ponad głowę czy trzymając ją na karku. Muzyczni krytycy, niektórzy fani nie biorący poprawki na wiek, zarzucali mu, że nie chciało mu się dać z siebie wszystkiego. Na taką krytykę, odpowiedź może być tylko jedna, jedyna, - Trzeba było zaprosić go do Sopotu 30 lat wcześniej i wtedy Chuck’a zobaczyć i posłuchać, co to naprawdę jest rhythm and blues, rock’n’roll a nie mieć pretensje do ludzi, że się starzeją!!! W moim subiektywnym przekonaniu, Chuck Berry, był najwybitniejszym  artystą, jaki kiedykolwiek wystąpił na festiwalu piosenki w Operze Leśnej.

 

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Zenek 19.03.2017 14:55
Powinno być "Maybelline" :) Literówka się wkradła.
Antek Malewski 27.12.2013 00:18
Opisuję FOTO: 1. FOTO nr. 1 - Okolicznościowy plakat wykonany przez Waldka Gałka (wszystkie, ponad 100 plakatów do "Herosów" wykonał Waldek). 2. FOTO nr. 2, 3, 4, 5, 6 - Wnętrze Galerii ARKADY w czasie różnych spotkań z cyklu "Herosi Rock'n'Rolla". Na FOTO nr. 2 grupa przyjaciół ze Stowarzyszenia AZYL, nr. 3 Wojtek Szymon Szymański (w niebiskiej koszuli) z Nowego Jorku w asyście przyjaciół, pp Marciniaków (Dorota i Michał, pp Migałów (Anna i Dzidek), Jurka Derenia z Wrocławia i moja skromna osoba (w dali Bożena Dulas i Edek Wójciak z Canady), nr. 4 pp Francke (Henia i Czarek) z Gdańska, Maciek Barański z Warszawy oraz pp Ziętkowie (Grażyna i Piotrek) z Tomaszowa, nr. 5 Jacek Buczyński i Monika Zdunek, nr. 6 Wanda Motyl, nieżyjąca Ewa Sońta i moja skromna osoba.

Opinie

Igor Matuszewski Igor Matuszewski

Nie piszę tego tekstu przeciwko komukolwiek. Nie przeciwko kibicom, którzy przestali przychodzić. Nie przeciwko działaczom, którzy próbują spinać budżety cienkie jak jesienna murawa po ciężkim meczu. Nie przeciwko piłkarzom, którzy wychodzą na boisko często bez wielkich świateł, kamer i fanfar. Piszę go raczej z niepokoju — tego samego, który pojawia się, gdy w miejscu dawniej pełnym gwaru zaczyna słychać echo.Tomaszowska piłka nożna ma za sobą historię dłuższą niż niejedna miejska instytucja. Ma swoje nazwiska, swoje derby, swoje trybuny, swoje rodzinne opowieści. Ma Lechię, ma Pilicę, ma pamięć boisk, na których spotykało się miasto — czasem po to, by kibicować, czasem by się spierać, ale przede wszystkim po to, by być razem.Dlatego dzisiejsze puste miejsca na trybunach bolą bardziej niż słabszy wynik w tabeli. Bo wynik można poprawić w następnym meczu. Utraconą więź odbudowuje się znacznie trudniej.Ten felieton jest więc pytaniem zadanym Tomaszowowi: czy lokalny klub ma być tylko kosztem, herbem, wspomnieniem i punktem w budżecie? Czy może nadal może być czymś, co łączy ludzi — tak zwyczajnie, po tomaszowsku, bez wielkich słów, za to z obecnością tam, gdzie naprawdę jest potrzebna: przy boisku.

Jeszcze nie tak dawno lokalny mecz piłkarski był czymś więcej niż dziewięćdziesięcioma minutami biegania za piłką. Był pretekstem, żeby wyjść z domu, spotkać znajomych, pokłócić się o skład, ponarzekać na sędziego, pochwalić bramkarza i przez chwilę poczuć, że miasto oddycha jednym rytmem. Dziś na trybunach coraz częściej słychać nie gwar kilku tysięcy gardeł, ale echo pustych krzesełek. W Tomaszowie Mazowieckim — mieście z mocną, robotniczą i sportową pamięcią — frekwencja na poziomie maksymalnie około 300 osób nie jest tylko statystyką. Jest pytaniem. I to pytaniem niewygodnym.
Igor Matuszewski Igor Matuszewski

W tej sprawie najważniejsze nie jest dziś pytanie, czy mandat radnej Pauliny Sochy powinien zostać wygaszony. To byłby wniosek przedwczesny, wymagający pełnej analizy dokumentów, zakresu obowiązków, ewentualnych pełnomocnictw i nagrań z sesji. Najważniejsze jest coś innego: czy w powiecie tomaszowskim potrafimy jeszcze wyraźnie oddzielać funkcję kontrolną radnego od lojalności wobec instytucji, w której ten radny pracuje.Bo nawet jeśli prawo ostatecznie nie dopatrzy się naruszenia art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym, pozostaje problem standardu. Radny nie jest zwykłym komentatorem życia publicznego. Radny ma kontrolować, pytać, sprawdzać, domagać się dokumentów i patrzeć władzy oraz spółkom zależnym od samorządu na ręce. Jeżeli jednocześnie pełni funkcję kierowniczą w jednej z takich spółek, powstaje cień wątpliwości. A w sprawach publicznych cień bywa czasem wystarczająco ciemny, by mieszkańcy zaczęli tracić zaufanie.

Sprawa ewentualnego wygaszenia mandatu radnej Pauliny Sochy nie została zakończona. Łódzki Urząd Wojewódzki zażądał od Rady Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim kolejnych dokumentów dotyczących jej aktywności na sesjach, zwłaszcza tych, na których wypowiadała się w sprawach Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. W tle jest art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym — jeden z przepisów antykorupcyjnych, który ma pilnować granicy między mandatem radnego, interesem publicznym i działalnością podmiotów korzystających z mienia powiatu.

Porodówki znikają z mapy Polski. Ministerstwo Zdrowia ma dwa pomysły, ale kobietom potrzeba przede wszystkim bezpieczeństwa

Porodówki w Polsce znikają jedna po drugiej. Od początku roku osiem oddziałów zostało zamkniętych, a działalność kolejnych ośmiu zawieszono. Ministerstwo Zdrowia zapowiada nowe rozwiązania: ryczałtowe finansowanie małych porodówek w szczególnych regionach, a także wprowadzenie do systemu publicznego porodów domowych i Domów Narodzin. Problem w tym, że dla kobiet w ciąży mapa nie jest tabelą Excela. To droga, czas, stres, nocny telefon, skurcze i pytanie: czy zdążymy? Data dodania artykułu: 12.06.2026 10:46
Porodówki znikają z mapy Polski. Ministerstwo Zdrowia ma dwa pomysły, ale kobietom potrzeba przede wszystkim bezpieczeństwa

Kraków po referendum. Prof. Piasecki: Monika Piątkowska może nawet nie wejść do drugiej tury

Kraków znów staje przed politycznym rozdrożem. Miasto, które przez lata kojarzyło się z długim panowaniem Jacka Majchrowskiego, a później z trudnym zwycięstwem Aleksandra Miszalskiego, musi wybrać nowego prezydenta po skutecznym referendum odwoławczym. Politolog prof. Andrzej Piasecki z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie ocenia, że na razie wśród kandydatów brakuje postaci, która wyszłaby poza partyjne szyldy i wzbudziła zaufanie mieszkańców jako samorządowy profesjonalista. Data dodania artykułu: 12.06.2026 10:04
Kraków po referendum. Prof. Piasecki: Monika Piątkowska może nawet nie wejść do drugiej tury

12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic

Są takie daty, które nie układają się w spokojny szereg rocznic, lecz przypominają rozrzucone kadry z wielkiego, niespokojnego filmu. 12 czerwca prowadzi nas od tragicznej ciszy Brzeżan, gdzie niemiecki okupant mordował Żydów podczas likwidacji getta, przez polityczne salony i konspiracyjne misje Józefa Retingera, po dzisiejsze niebo nad Polską, na którym symbolicznie pojawiają się myśliwce F-35 „Husarz”. Data dodania artykułu: 12.06.2026 09:11
12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic

Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Koniec internetowych widowisk z przemocy?

Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Za nowymi przepisami głosowało 419 posłów, 19 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. Ustawa trafi teraz do Senatu. Jeżeli wejdzie w życie, internetowe transmitowanie przemocy, poniżania, znęcania się nad zwierzętami czy pozorowania przestępstw dla zysku może oznaczać odpowiedzialność karną. Data dodania artykułu: 11.06.2026 20:40
Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Koniec internetowych widowisk z przemocy?

11 czerwca: od polskich Termopil po mundial, od Gęsiówki po „Dark Side of the Moon”

Historia potrafi mówić szeptem i krzykiem. Dziś, 11 czerwca, przypomina o odwadze pod Hodowem, patriotycznej manifestacji w Warszawie, zbrodniach okupanta, wielkiej polityce, muzyce, która nie starzeje się nigdy, i świecie, który znów patrzy na piłkarski stadion jak na współczesną arenę narodów. Data dodania artykułu: 11.06.2026 02:05
11 czerwca: od polskich Termopil po mundial, od Gęsiówki po „Dark Side of the Moon”

10 czerwca: od regat na Tamizie po Annę Jantar, Violettę Villas i polityczny dzień w Sejmie

Dziś jest środa, 10 czerwca, sto sześćdziesiąty pierwszy dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.15, zajdzie o godz. 20.54. Imieniny obchodzą m.in. Bogumił, Bogumiła, Cecylia, Diana, Edgar, Henryk, Jan, Maksym, Małgorzata i Tymoteusz. Data dodania artykułu: 10.06.2026 07:28
10 czerwca: od regat na Tamizie po Annę Jantar, Violettę Villas i polityczny dzień w Sejmie

9 czerwca: królewski cień Wazy, ogień we Wrocławiu, śmiech Smolenia i rockowy Hammond Jona Lorda

Wtorek, 9 czerwca 2026 roku. Sto sześćdziesiąty dzień roku. Słońce wstało o 4.16, zajdzie o 20.53. Imieniny obchodzą dziś Anna, Felicjan, Józef, Maksymilian, Ryszard i Sylwester. W kalendarzu – jak w dobrze skomponowanej płycie winylowej – obok wielkiej historii państwa pojawia się kabaretowy błysk, muzyczna legenda, polityka, pamięć o ofiarach i zwykłe pytanie o to, jak państwo ma działać dla obywatela. Data dodania artykułu: 09.06.2026 08:13
9 czerwca: królewski cień Wazy, ogień we Wrocławiu, śmiech Smolenia i rockowy Hammond Jona Lorda

Płaca minimalna, emerytury i autobusy. We wtorek rząd zajmie się sprawami, które odczują także mieszkańcy Tomaszowa i powiatu

We wtorek, 9 czerwca 2026 roku, Rada Ministrów ma zająć się pakietem decyzji ważnych dla domowych budżetów i codziennego funkcjonowania mieszkańców. W porządku obrad znalazły się m.in. propozycje dotyczące płacy minimalnej w 2027 roku, minimalnej stawki godzinowej, waloryzacji emerytur i rent oraz zmian w publicznym transporcie zbiorowym. Ta ostatnia sprawa może być szczególnie istotna dla mieszkańców mniejszych miejscowości, gdzie autobus bywa nie luksusem, lecz ostatnią nicią łączącą z pracą, szkołą, lekarzem i urzędem. Data dodania artykułu: 08.06.2026 23:18
Płaca minimalna, emerytury i autobusy. We wtorek rząd zajmie się sprawami, które odczują także mieszkańcy Tomaszowa i powiatu
Dni Antoniańskie 2026 – wspólne świętowanie Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego

Dni Antoniańskie 2026 – wspólne świętowanie Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego

Święto wspólnoty, tradycji i jubileuszuDni Antoniańskie 2026 to wyjątkowe, trzydniowe wydarzenie organizowane z okazji Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim. W programie znalazły się inicjatywy sportowe, edukacyjne, kulturalne i religijne, które połączą mieszkańców oraz gości we wspólnym świętowaniu historii i tożsamości lokalnej wspólnoty.Program wydarzeniaObchody rozpoczną się 11 czerwca Dniem Wspólnoty i Aktywności. Tego dnia zaplanowano finały Antoniańskiego Turnieju Piłki Nożnej, VIII Rekreacyjny Bieg Antoniański, rozstrzygnięcie konkursów dotyczących Sanktuarium św. Antoniego oraz spotkanie autorskie z ks. Mieczysławem Różańskim poświęcone dziejom parafii.12 czerwca odbędzie się muzyczne spotkanie mieszkańców. Po mszy świętej w Sanktuarium św. Antoniego zaplanowano uroczyste odsłonięcie pomnika „Panna na Niedźwiedziu”, a wieczór zakończy koncert TM Orchestra i Olgi Szomańskiej na Placu Tadeusza Kościuszki.13 czerwca, podczas Dnia Rodziny, na Placu Tadeusza Kościuszki odbędzie się Jarmark Antoniański z rękodziełem, produktami regionalnymi i atrakcjami dla dzieci. W programie przewidziano również konkursy, gry, zabawy, występy młodzieży, składanie kwiatów pod pomnikiem św. Antoniego, uroczystą mszę świętą oraz Apel Jasnogórski.Dla kogo?Wydarzenie skierowane jest do rodzin, mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego, pielgrzymów oraz wszystkich osób zainteresowanych lokalną historią, kulturą i wspólnym przeżywaniem jubileuszu. To doskonała okazja, by wziąć udział w obchodach o wyjątkowym znaczeniu dla miasta. Data rozpoczęcia wydarzenia: 11.06.2026
Helios RePlay: Pianista

Helios RePlay: Pianista

Wyjątkowy seans filmowyHelios zaprasza na pokaz filmu Pianista w ramach cyklu Helios RePlay. To okazja, by ponownie zobaczyć cenione dzieło Romana Polańskiego na dużym ekranie.Co warto wiedzieć?Na plakacie podano datę seansu: 14 czerwca. Wydarzenie odbywa się w kinie sieci Helios. Szczegóły dotyczące dokładnej godziny i konkretnego adresu nie zostały wskazane na grafice.W 1939 roku Szpilman jest cenionym pianistą i kompozytorem, który mieszka wraz z rodziną w Warszawie. Kiedy do stolicy wkraczają naziści, życie żydowskiego muzyka zamienia się w koszmar: traci kolejne prawa, trafia do getta, obserwuje dwa powstania i próbuje przetrwać w zniszczonym mieście. Pomaga mu przypadek, łut szczęścia oraz miłość do muzyki.W ramach Helios RePlay zabierzemy Was w podróż do świata kina, które na stałe zapisało się w historii. Zaprezentujemy filmy, które zdobyły status kultowych – tytuły, do których chętnie wracamy, ponieważ wciąż potrafią poruszać, bawić i inspirować. Projekt uwzględni ponadczasowe klasyki, jak również produkcje ważne dla młodszych pokoleń kinomanów. Chcemy przypominać te wyjątkowe tytuły tam, gdzie wybrzmiewają najlepiej – na wielkim ekranie, z najwyższej jakości dźwiękiem. Helios RePlay to okazja, by ponownie spotkać się z filmami, które stały się częścią naszej kultury i które najlepiej ogląda się właśnie tutaj – w kinie Helios. Data rozpoczęcia wydarzenia: 14.06.2026

Polecane

Tomaszowskie Centrum Zdrowia z dofinansowaniem na szkolenia pracowników ZSP 3 wygrał Antoniański Turniej Piłki Nożnej szkół ponadpodstawowych Bieg Antoniański po raz ósmy. Ponad 300 uczestników na starcie w Tomaszowie Spotkanie z ks. prof. Mieczysławem Różańskim w Tomaszowie Mazowieckim Archeologiczny piknik w Tumie. Średniowieczne grodzisko znów ożyje Rozstrzygnięto konkurs na 200-lecie parafii św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim Od cięcia żywopłotu po mycie rynien. Dlaczego drabina przegubowa to najlepszy przyjaciel ogrodnika? Pogoda na 12 i 13 czerwca. Czerwiec pokazuje chłodniejsze oblicze 12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic Zakończenie Roku Tanecznego w Tomaszowie. MCK zaprasza na dwa pokazy BAILA Dance Studio TM „Popołudnie z Teatrem” w Tomaszowie. Dwa spektakle i bezpłatny wstęp w MCK Tkacz Nowe otwarcia i zmiany w Galerii Tomaszów. Tatuum, Worldbox i odświeżone KFC już dla klientów
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Zgadzam się, właściwy obieg dokumentów i bezpieczeństwo danych powinny iść w parze. W dobie cyfryzacji każda firma przetwarza ogromne ilości informacji, dlatego zgodność z RODO jest równie ważna jak sprawne zarządzanie dokumentacją. To samo dotyczy serwisów finansowych, takich jak Kantor. live, gdzie bezpieczeństwo danych użytkowników ma kluczowe znaczenie. Źródło komentarza: Jak zadbać o bezpieczeństwo dokumentów finansowych i podatkowych w przedsiębiorstwie? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Brawo dla firmy KNAPTRANS. Po pierwsze - dobrze się reklamuje, po drugie - robi dobrą robotę w zakresie tych "gównianych" tematów, po trzecie - pomaga temu portalowi. Tak trzymać - chłopaki (i dziewczyny - też). Źródło komentarza: Nowoczesna obsługa szamb – jak technologia zmienia branżę asenizacyjną Autor komentarza: Antolin Treść komentarza: Już za poprzedniego starosty był chęci do zrobienie kilku dróg niestety wtedy pan Pawlak wolał politykować kosztem mieszkańców gminy! Źródło komentarza: Powiat i gmina Ujazd o inwestycjach. W planach ciąg pieszo-rowerowy do Skrzynek Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Szpital to niestety JEST arena polityczna. Od dawien dawna do teraz. Nie wierzę w uczciwe konkursy i nominacje. Zawsze wygrywa kolesiostwo i chęć łatwego zysku. Nadal są osoby które są w szpitalu po to żeby się " nachapać", mają nieracjonelnie wysokie pensje, wręcz nieprzyzwoicie wysokie - na które absolutnie nie zasługują. Doją szpital. Doją nas. Tyle w temacie. Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZ Autor komentarza: 😂🤣😂🤣😂🤣 Treść komentarza: co to jest "susz z THC"? 😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣 Źródło komentarza: 42-latek zatrzymany z marihuaną. Narkotyki w samochodzie, zarzut i groźba więzienia Autor komentarza: Tomaszów Treść komentarza: Porodówka w Brzezinach teraz Tuszyn a być może Tomaszów następny,ale pani minister wychodzin przed kamery i mówi że jeździ po Polsce i się wszyscy cieszą że jest lepiej!rząd popsl rządem nieudaczników! Źródło komentarza: Pulmonologia w Tuszynie: personel alarmuje o przyszłość oddziału
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama