Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 13:47
Reklama

Fundacja Sopockie Korzenie (3)

Przy wypełnionym po brzegi, roznegliżowaną z powodu nieziemskich upałów, publicznością, parkingowy plac byłego, II Non Stopu, stał się w niedzielę 17 lipca 2011 roku najważniejszym, nie tylko dla Trójmiasta, jubileuszowym, historycznym miejscem tanecznych spotkań polskiej młodzieży. 50 lat Non Stopu w Sopocie. Punktualnie o godzinie 14.00 ruszył sopocki, muzyczny maraton. Jako pierwsza na scenie ukazała się warszawska, rockowa grupa, Altzheimer. Muzycy zagrali najpiękniejsze kompozycje własne i wiele światowych coverów z lat 50/60 minionego wieku. To warszawska grupa poprzez mocne nagłośnienie rozkołysała lekko senną publiczność i zabawa na parkingowym placu zaczęła się na całego. Ludzie swingując, tańcząc polewali swoje rozgrzane ciała wodą. Nie zauważyłem by ktoś z widzów nie poruszał swym ciałem w rytm rock’n’rollowych szlagierów.

 

Po warszawskim zespole wystąpili chłopcy z Trójmiasta, Cotton Wings, grający podobny repertuar co poprzednicy. Zrobiło się głośniej i tanecznie co jeszcze bardziej przyciągnęło roznegliżowane tłumy z okolicznej plaży. Wypełniony, nie tylko nastolatkami, młodzieżą ale również pokoleniem ojców i dziadków plac, stał się trójmiejskim centrum rock’n’rolla, naszpikowany erotycznymi tańcami. A mnie, tak jaki wielu tu  obecnym mężczyznom, oko się cieszyło, jak kuso ubrane (w jedno i dwuczęściowe kostiumy – bikini) dziewczyny, erotycznie podniecająco, wyginały niczym wąż swe kształtne, pięknie opalone ciała w szalonych rytmach rock’n’rolla. 

 

Na zewnątrz, za ogrodzeniową siatką stały tłumy przechodniów, plażowiczów dla których zabrakło na parkingowym placu miejsca. Mimo to bawili się świetnie na zewnątrz, o czym mogą świadczyć ich swingujące sylwetki w rytm rozprzestrzeniającej się po okolicy i morską dal, muzycznych przebojów. Około godziny 18.00 kiedy słońce lekko pofolgowało, chowając się za pobliskie korony drzew i zrobiło się nieco chłodniej, nastąpiła kilkunastominutowa przerwa przed ostatnim akordem imprezy, gwoździem programu, jakim miał być koncert legendarnego zespołu, Polanie All Stars.

 

Zbliżała się 18.30 gdy na parkingowej scenie, przy ogromnym aplauzie publiczności, ukazują się dinozaury, legendy polskiego big beatu, polskiego rock’n’rolla, Polanie All Stars; Wiesław Bernolak – kierownik muzyczny, gitara i instrumenty klawiszowe, jego brat Zbigniew Bernolak – gitara, Andrzej Nebeski – perkusja, Włodzimierz Wander – saksofon, Tomasz Dziubiński – gitara, Adam Zimny – śpiew, gitara, Andrzej Mikołajczak – klawisze. Rozpoczynają hitem nad hity A Ty pocałujesz mnie, wielki przebój Polan, wielki przebój Piotra Puławskiego (tym razem staliśmy razem wśród widzów, w towarzystwie Marka Karewicza i jego opiekunów) wyśpiewał Adam Zimny. Tuż po zakończeniu hymnu, logo zespołu, następuje najpiękniejszy moment jubileuszowych, sopockich obchodów, który przejdzie do historii polskiego show buisnessu.

 

 

 

 

 

Na scenę w asyście kompozytora Mariana Zacharewicza i prezesa Wojtka Korzeniewskiego wprowadzony został sędziwy, 90 urodziny, twórca sopockiego Non Stopu, ojciec chrzestny polskiego rock’n’rolla pan Franciszek Walicki. Gdy zebrany tłum skanduje na rzecz jubilata – Franek, Franek, Franek – na scenę wchodzą, Wojtek Korda oraz  Andrzej Mikołajczyk i przy muzycznym akompaniamencie, Korda na kolanach przed jubilatem śpiewa, - Powiedzcie mu (org. Powiedzcie jej), że ja Go kocham, powiedzcie mu, że kocham Go, że

 

To co się teraz działo przechodzi ludzkie pojęcie. Rozszalały tłum z euforią nadal skandował – Franek, Franek, Franek. A Wojtek Korda kłaniając się przed mistrzem kontynuuje wraz z rozszalałym tłumem sparafrazowany tekst super hitu lat 60-tych autorstwa (tekst i kompozycja) pana Franciszka. Trzymany pod ręce, wzruszony pan Walicki ma łzy w oczach. Zapiera mu dech w piersiach, przez chwilę nie może zabrać głosu by wyrazić swoją wdzięczność.  W tym momencie Marek Karewicz zwraca się do mnie, - Antek zawieź mnie pod scenę, muszę się z moim przyjacielem Franciszkiem spotkać.

 

By dostać się pod scenę musiałem pokonać kilkanaście metrów (ok.10-12) przebijając się przez rozszalały tłum i … barierki ochronne oddzielające widzów od sceny (odległość ok. 3m tzw strefa zdemilitaryzowana) przy których stali ludzie z ochrony. Wiedziałem, że z postacią tak sławną jak Marek Karewicz w wózku, nie będę miał problemów znaleźć się pod sceną. Tak też się stało. Po krótkim, okolicznościowym przemówieniu gospodarza spotkania pana Wojtka Korzeniewskiego, po nim głos zabrali, prezydent Miasta Sopot, Marszałek województwa pomorskiego, przedstawiciele ZAIKS, Polskich Nagrań, przyjaciele, muzycy oraz buisnessman z Obornik, pan Lech Czaban.

 

Przy scenie znaleźliśmy się kiedy trwał benefis poświęcony panu Franciszkowi. Pozwolę sobie wymienić, wg mnie, dwa najważniejsze prezenty podarowane jubilatowi. Pierwszy to wręczenie statuetki i tytuł FENOMENAzasłużony dla polskiego dziedzictwa kultury w dziedzinie Rock’n’Roll. Statuetka pierwszy raz wręczona, właśnie pan Franciszek jest jej pierwszym odbiorcą, w historii przyznawania w Polsce tego typu wyróżnień. Drugim, również przepięknym prezentem był obraz wręczony przez pana Lecha Czabana z Obornik, Zwycięstwo Jana III Sobieskiego pod Wiedniem a jeszcze piękniejsze były słowa jakie pan Lech do Franciszka wypowiedział, - Gdyby nie zwycięstwo Jan III Sobieskiego nad Turkami i zahamowanie ekspansji Imperium Osmańskiego polski big beat mógłby się nigdy nie narodzić i dzisiaj nie świętowalibyśmy 90 urodzin pana Franciszka.

 

 

 

 

Wzruszony pan Franciszek dziękuje za deszcz nagród jaki niespodziewanie, tak sam twierdzi, spadł na jego osobę. W krótkim przemówieniu, wspomniał swoje muzyczne dzieci, które przedwcześnie zabrał Bóg, - Czekam na spotkanie z nimi, tam w niebie, z  Adą Rusowicz, Kasią Sobczyk, Czesiem Niemenem, Krzysiem Klenczonem, Heniem Zomerskim i wielu moich przyjaciół, którzy przede mną odeszli na wieczny spoczynek. Rozległy się ogromne brawa, a zakończył, jak zwykle kończy swoje wystąpienie, ukrytą autoironią, - Otrzymałem tyle przeróżnych prezentów, że teraz będę mógł otworzyć kwiaciarnię i sklep z pamiątkami. Co wywołało salwę śmiechu, owacje i  ponowne skandowanie – Franek, Franek, Franek.

 

Był taki moment tuż przy scenie, gdy znalazłem się z Karewiczem, że Marek parokrotnie krzyknął do Walickiego, - Franiu! Franiu! Franciszku! Ten usłyszawszy zawołanie, spojrzał w dół sceny i gdy zobaczył Marka dał krok do przodu pochylając się w jego kierunku, - Mój kochany przyjacielu, Mareczku – wykrzyknął – poczekaj tu za sceną, zaraz do Ciebie dołączę. W tym momencie Franciszek niebezpiecznie pochylił się do przodu i gdyby nie Korda i prezes Korzeniewski, którzy szybko podbiegli w jego kierunku łapiąc go pod ręce, mogło dojść do tragicznego w skutkach upadku jubilata ze sceny.

 

Po tej zaplanowanej w programie uroczystości nastąpił właściwy koncert na jaki wszyscy weterani, i nie tylko, sopockich, tanecznych parkietów, oczekiwali. Polanie All Stars aż do całkowitego zmroku, kontynuowali muzyczny maraton, grając swoje największe przeboje z  tamtych lat (Ciebie wybrałem, Cool Jack czy Przyjdzie kiedyś taki dzień).  Na wysokości profesjonalnych wymogów, przy akompaniamencie legendarnej super grupy, sopockiej publiczności zaprezentowali się gościnnie; Wojtek Korda zaśpiewał Bring It On Home To Me i Niedziela będzie dla nas, zwycięzca telewizyjnego Idola, Krzysztof Zalef Zalewski zaśpiewał Don’t Let Me Misunderstood z repertuaru Animalsów. The House Of The Rising Sun wyśpiewał Tomek Lipa Lipnicki. Były również polskie przeboje jak między innymi, Całe niebo w ogniu, wykonany w cudownej interpretacji przez lidera grupy TSA Marka Piekarczyka.

 

 

 

 

Koniec wieńczy dzieło, więc na zakończenie jubileuszowego (50 lat Non Stopu), muzycznego maratonu, nie mogło być innego utworu jak nieśmiertelny, najbardziej klasyczny w tym stylu, najbardziej taneczny, można powiedzieć Hymn Rock’n’Rolla z repertuaru Billa Haleya and His Comets – Rock Around The Clock. Na scenę wyszli wszyscy śpiewający, wyżej wymienieni, uczestnicy maratonu i wspólnie z publicznością, przez kilkanaście minut wprowadzali publikę w ekstazę. Bisów było co niemiara, wydawało się, że ta zabawa nigdy się nie skończy, i tak rozbawieni, całą, naszą grupą udaliśmy sie w kierunku Krzywego Domku przy Bohaterów Monte Casino. Tu miał się odbyć ostatni akord jubileuszu obchodów sopockiego Non Stopu.

 

O godzinie 22.00 w Dream Barze Krzywego Domku nastąpił epilog dwudniowego święta poświęcony obchodom 50 lat Non Stopu. Wieczór pod hasłem After Party – Dyskoteka Młodych Duchem, poprowadził lokalny DJ o pseudonimie artystycznym, Mucha i jego artystyczni  goście. Zasiedliśmy grupą w połączonych stolikach, która przez okres trwania imprezy trzymała się razem. Pozwolę sobie wymienić uczestników klubowego stołu a byli to, Iwona Thierry, Alicja Klenczon Corona i jej dwie przyjaciółki, Hania Erez, Maryla Tejchman, Henia i Czarek Francke, Marek Gaszyński, Marek Karewicz, Wiesław Śliwiński i moja skromna osoba. Po przeciwnej stronie lokalu, konsumpcyjne miejsca zajęli artyści występujący w muzycznym maratonie czyli wszyscy członkowie zespołu Polanie All Stars i piosenkarze występujący gościnnie z tą grupą, notable miasta i województwa, VIP-owie, dziennikarze oraz przedstawiciele organizatorów święta Non Stopu z Fundacji Sopockie Korzenie.

 

Zabawa zaczęła się muzyką mechaniczną z epoki lat 50/60-tych minionego wieku czyli naszej rock’n’rollowej generacji, stopniowo w czasie, przeobrażała się muzycznymi epokami do współczesności. To znaczy tańca kontaktowego na klasycznych dancingach, fajfach do bezkontaktowej, dyskotekowej zabawy. Jednym słowem wieczór upłynął pod hasłem, dla każdego coś miłego. Świetna zabawa zakończyła się grubo po północy, po godzinie pierwszej w nocy wróciłem do swego miejsca zamieszkania w pensjonacie ZATOKA. Zadowolony i duchowo spełniony popadłem w senny letarg.

 

Nazajutrz rano obudził mnie walący w szyby i parapety okien, rzęsisty deszcz. Niebo od morza było całkowicie zachmurzone, pomyślałem, - Boże! Serdeczne Ci dzięki za podarowane organizatorom i uczestnikom wspaniałe, ciepłe i słoneczne dwa dni. Zjadłem śniadanie i wraz z Marylą Tejchman (mieszkaliśmy z grupą z Warszawy w tym samym pensjonacie) udaliśmy się na umówione spotkanie w Krzywym Domku z Karewiczem, jego córką Olą, Wiesławem Śliwińskim i Hanią Erez.  Na ostatnim spotkaniu z przyjaciółmi podsumowaliśmy dwudniowy pobyt w Sopocie, życząc sobie wzajemnie kolejnego spotkania w tym mieście. Ponieważ Maryla wracała do Tomaszowa w odwiedziny do córki miałem okazję zabrać się jej seatem do domu.

 

Deszcz towarzyszył nam prawie do samego Tomaszowa, przestało padać dopiero w okolicach Ujazdu. Taka pogoda wprowadziła mnie w nostalgiczny, wspomnieniowy nastrój. Przez drogę powrotną, przez moje myśli, duszę przetoczyła się cała historia związana z sopockim Non Stopem, od pierwszego pobytu, pracy w 1962 roku jako nastolatek, do świętowania (50 lat) pięknego jubileuszu kiedy stałem się emerytem zbliżającym do siódmego krzyżyka. Teraz moją głowę zaprzątały myśli, o czym by tu opowiedzieć, napisać by uczestniczyć w jubileuszu 5-lecia Fundacji Sopockie Korzenie i V Edycji konkursu Wspomnienia Miłośników Rock’n’Rolla, ale o tym opowiem w kolejnym (64) felietonie.

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Antek Malewski 19.10.2013 12:42
Opis FOTO; 1. FOTO - na scenie II Non Stopu. Franciszek Walicki i Wojtek Korda. 2. FOTO - na placu II Non Stopu po uroczystościach 90 urodzin pana Franciszka Walickiego. Po lewej Marek Karewicz a po prawej "kawałek" pana Franciszka (wpisuje dedykację). W tle moja skromna osoba.

Opinie

Reklama

Poniedziałek, 27 kwietnia – dzień zapisany między światłem a pamięcią

27 kwietnia przypomina, jak w jednym dniu splatają się wielkie nazwiska, przełomowe decyzje i najciemniejsze karty historii. Od Jagiellonów i Komedy po Auschwitz oraz współczesną dyplomację — to data, którą warto czytać jak kronikę Polski i Europy.Data dodania artykułu: 27.04.2026 07:25
Poniedziałek, 27 kwietnia – dzień zapisany między światłem a pamięcią

Medioznawczyni: zbiórka Łatwoganga może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia

Zbiórka Łatwoganga i Cancer Fighters może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia - oceniła w rozmowie z PAP prof. Monika Kaczmarek-Śliwińska, medioznawczyni z UW. 97 proc. komentarzy w Internecie dotyczących akcji ma charakter wspierający, a około 3 proc. krytyczny lub neutralny - wynika z raportu Res Futury.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:31
Medioznawczyni: zbiórka Łatwoganga może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia

Politolog: zdarzenie w Waszyngtonie bardziej pomoże Trumpowi niż mu zaszkodzi

Zdarzenie, do którego doszło na gali w Waszyngtonie bardziej pomoże Donaldowi Trumpowi niż mu zaszkodzi - ocenił w rozmowie z PAP politolog z Uniwersytetu Łódzkiego dr Jacek Reginia-Zacharski. Zwrócił uwagę, że do tej pory narracja administracji Trumpa w tej sprawie jest wyważona.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:15
Politolog: zdarzenie w Waszyngtonie bardziej pomoże Trumpowi niż mu zaszkodzi

Kryptowaluty bez kontroli? Ekspert bije na alarm: „ten rynek trzeba natychmiast ucywilizować”

To miał być rynek przyszłości – wolny, zdecentralizowany, odporny na błędy systemów bankowych. Tymczasem coraz częściej przypomina Dziki Zachód, gdzie szybciej niż technologia rozwija się ryzyko.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:08
Kryptowaluty bez kontroli? Ekspert bije na alarm: „ten rynek trzeba natychmiast ucywilizować”

Sejm zajmie się wnioskami o wotum nieufności wobec szefowych resortów klimatu oraz zdrowia

W najbliższy czwartek Sejm ma się zająć wnioskami o wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski oraz wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Ich odwołania domaga się m.in. PiS. Szefowych MKiŚ i MZ broni premier Donald Tusk.Data dodania artykułu: 26.04.2026 17:46
Sejm zajmie się wnioskami o wotum nieufności wobec szefowych resortów klimatu oraz zdrowia

Czarnobyl. Katastrofa, która obiegła Ziemię – 40 lat od wybuchu

Była noc z 25 na 26 kwietnia 1986 roku. Cicha, spokojna, jak tysiące innych w radzieckiej rzeczywistości, gdzie system miał być nieomylny, a technologia – niezawodna. Kilka minut po pierwszej w nocy w elektrowni jądrowej w Czarnobylu wydarzyło się jednak coś, co rozbiło tę iluzję w pył. Dosłownie.Data dodania artykułu: 26.04.2026 17:39
Czarnobyl. Katastrofa, która obiegła Ziemię – 40 lat od wybuchu

Dziś w kraju i na świecie – niedziela, 26 kwietnia

Niedziela, 26 kwietnia, to 116. dzień roku. Słońce wzeszło o 5:18, zajdzie o 19:50. Imieniny obchodzą m.in. Marzena, Aureliusz, Dominik, Grzegorz, Mariusz, Piotr i Ryszard. To dzień, który niesie w sobie ciężar historii i rytm, który – jak dobra muzyka – wraca, rezonuje i nie pozwala o sobie zapomnieć.Data dodania artykułu: 26.04.2026 11:39
Dziś w kraju i na świecie – niedziela, 26 kwietnia

25 kwietnia – dzień, w którym historia oddycha teraźniejszością

Sobota, 115. dzień roku. Słońce wstaje wcześnie – o 5:20, jakby chciało przypomnieć, że wiosna nie zna lenistwa. Zachód o 19:48 zamyka dzień długi i gęsty od znaczeń. Imieniny obchodzą dziś m.in. Jarosław, Marek, Franciszka i Stefan – imiona, które jak echo powracają w polskiej historii.Data dodania artykułu: 25.04.2026 08:19
25 kwietnia – dzień, w którym historia oddycha teraźniejszością
Reklama

Polecane

Szpital szuka nowego prezesa. Konkurs w TCZ ma być otwarty i transparentnyBrąz z Gostynia. Młody zawodnik Pilicy Tomaszów na podium Mistrzostw PolskiAmbicja i talent drogą do sukcesuKorytarzowa koalicja. PiS z KO zerwali sesję, bo zabrakło im głosów na powrót Węgrzynowskiego?Lechia Tomaszów Mazowiecki z reprezentantami Polski U22. Klub potwierdza siłę szkoleniaChór Artis Gaudium świętuje 10-lecie. Jubileuszowy koncert w MCK TkaczŻołnierze 25 Brygady ćwiczą w Drawsku. Trwa intensywne szkolenie inżynieryjno-bojoweBrzegi Pilicy znów oddychają. Wspólna akcja sprzątania w Tomaszowie MazowieckimŻołnierze i weterani uczą młodzież, jak reagować na zagrożenia, dezinformację i kryzysyInowłódz wprowadza Kartę Mieszkańca. Nowy program dla rozliczających PIT w gminieUstawa „wrzuci” tysiące mieszkań na rynek?Ruszą konsultacje planu ogólnego gminy Tomaszów Mazowiecki. Mieszkańcy będą mogli zgłaszać uwagi
Reklama
Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

1. Podstawowym obowiązkiem dozorcy jest dbałość o powierzone jego pieczy budynki i ich wyposażenie w urządzenia techniczne.2. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości i właściwych służb technicznych o dostrzeżonych uszkodzeniach lub wadliwym działaniu instalacji i urządzeń technicznych.3. Podejmowanie doraźnych działań w zakresie ochrony mieszkańców przed niebezpiecznymi skutkami uszkodzeń lub wadliwego działania urządzeń wspólnego użytku.4. Niezwłoczne usuwanie skutków opadów śniegu i gołoledzi w okresie zimowym.5. Sprzątanie, konserwacja i właściwe utrzymywanie przydzielonych terenów zielonych w okresie letnim.6. Udział w organizowanych akcjach sanitarno-porządkowych, odśnieżania, odgruzowywania itp.7. Dbałość o należyty stan wyposażenia nieruchomości, sprzętu ppoż. oraz pojemników do gromadzenia nieczystości, zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności ich wymiany.8. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności wywozu nieczystości.9. Czuwanie nad sprawnym działaniem wszystkich punktów świetlnych w budynkach mieszkalnych i gospodarczych.10. Zgłaszanie do administratora faktów o samowolnym zajmowaniu lokali.11. Zawiadamianie zarządcy nieruchomości o rażących przypadkach naruszania przez mieszkańców regulaminu porządku domowego.12. Wywieszanie flag z okazji świąt i uroczystości oraz utrzymywanie ich w czystości.13. Rozklejanie ogłoszeń, dostarczanie lokatorom korespondencji dot. zmian wysokości czynszu, upomnień itp.14. Wystawianie pojemników na odpady komunalne, selektywne i biodegradowalne zgodnie z harmonogramem wywozów przedstawionych przez firmę zajmującą się wywozem odpadów; wstawianie opróżnionych pojemników w wyznaczone miejsce.15. Sprzątanie pozostałości odpadów w miejscu składowania pojemników.16. Dbałość o należyty stan sprzętu i narzędzi przeznaczonych do utrzymywania porządku i czystości posesji.17. Wykonywanie innych czynności nieobjętych niniejszym zakresem obowiązków, a wynikających z umowy o pracę, obowiązujących przepisów oraz poleceń administratora. 
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Mam nadzieję, że to tylko wymóg ustawowy.Treść komentarza: Poznawszy niestety już trochę mentalność i poziom intelektualny podtomaszowskich tomaszowian, to lepiej by uwag było jak najmniej. W sprawach wykraczających poza otoczenie własnej działki to tym bardziej. Bo to są pomysły typu: ścieżki rowerowe w pierwszej kolejności do kilkunastoosobowych wsi, bez potencjału przemysłowego, ale nawet i turystycznego. Oprócz budowy potem zawsze jakieś stałe koszty sa. Choćby odśniezanie. Plus jak zwykle gadżeciarnia - do niedawna były to tablice informacyjne z wyświetlaczani na wzór tej przy informacji turystycznej na placu Kościuszki w Tomaszowie, która działała kilka miesięcy, a przez ponad 10 lat coś z niej tylko burczy (czyli prąd pobiera). Lepiej już nic nie zgłaszajcie, niech zostaną przekopiowane nawet jeden do jednego rozwiązania z mądrzejszych społeczności z obważanka dużych miast.Źródło komentarza: Ruszą konsultacje planu ogólnego gminy Tomaszów Mazowiecki. Mieszkańcy będą mogli zgłaszać uwagiAutor komentarza: TMTreść komentarza: A kogo mieli wybrać tęczowego Rafała co się z pedofilem z Targówka fotografował?Źródło komentarza: Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej i język pogardy. Tak wygląda polityczna mizoginia po tomaszowskuAutor komentarza: TomMazTreść komentarza: W języku polski imiona piszemy z dużej litery! Trochę szacunku!Źródło komentarza: Dyscyplinarka dla marzanny Popławskiej. Dyrektorka uciekła na L4. W tle zarzuty naruszenia nietykalności cielesnejAutor komentarza: AdiksTreść komentarza: Kilkanaście mln zł w rundzie wydanej na transfery i podnieta, że bramkami udało się uciec że spadkowej. W ,,normalnej" firmie zarząd, menadżerowie od transferów do zwolnienia. Kurde ale muszą ,,doić" sponsora.Źródło komentarza: Widzew jeszcze żyje. Wieczór, który przywrócił nadzieję przy PiłsudskiegoAutor komentarza: Ewa SzlakTreść komentarza: No cóż gość jest z pokolenia lewicy, która nie zna słowa empatia, kultura, wyczucie.Źródło komentarza: Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej i język pogardy. Tak wygląda polityczna mizoginia po tomaszowskuAutor komentarza: MisierwiczTreść komentarza: Co z tego, że na zwolnieniu. On tam był prywatnie :-)Źródło komentarza: Zwolnienie lekarskie i partyjny wiec. Czy radnym wolno więcej?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama