Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 29 września 2026 04:29
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz. 44 - Bracia JOCHAN w ALABASTRO

Kolejny odcinek serii felietonów Antoniego Malewskiego. Tym razem nawiązujący do jubileuszowego spotkania z cyklu Herosi Rock'n'Rolla.

 

W dniu 9 lutego 2013 roku w Ośrodku Kultury TKACZ odbyło się 100 spotkanie z mojego cyklu Herosi Rock’n’Rolla połączone z jubileuszem 75 urodzin artysty fotografika, "człowieka ze złotym obiektywem", pana Marka Karewicza. Na uroczystości przybyli do naszego miasta zaproszeni goście, ci z najwyższej półki polskiego show buisnessu; Alicja Klenczon Corona – żona przedwcześnie zmarłego Krzysztofa z USA, Iwona Thierry – reprezentantka marketingu w Polskich Nagraniach MUZA z W-wy, Marek Gaszyński – dziennikarz radiowo telewizyjny
z W-wy, Wiesław Wilczkowiak - vice prezes Stowarzyszenia Miłośników Muzyki CHRISTOPHER im. Krzysztofa Klenczona z Gdyni, Wiesław Śliwiński – vice prezes Fundacji Sopockie Korzenie, stały opiekun Marka Karewicza z Gdańska oraz sam jubilat Marek Karewicz z W-wy. Po zakończeniu muzyczno, wspomnieniowej imprezie w OK TKACZ przenieśliśmy się w liczbie 30 osób do hotelu restauracji ALABASTRO przy ulicy Dzieci Polskich na kuluarową kolację,  dla niektórych, przyjezdnych gości nocleg.

 

Muszę wspomnieć, że pierwszy termin połączonych jubileuszy ustaliliśmy z panem Markiem Karewiczem w Sopocie na dzień 2 luty 2013 roku podczas listopadowej (w 2012 roku)  Gali IV Edycji Wspomnienia Miłośników Rock’n’Rolla, i taką datę przyjąłem podporządkowując pod nią całą, programową logistykę. Informację o tym spotkaniu, na 10/12 dni przed Bożym Narodzeniem, umieściłem na swojej stronie facebooku, naszej klasie czy na Antoni Malewski - onet.pl, powiadamiając niektórych przyjaciół telefonicznie. Kiedy zmuszony byłem,
z przyczyn obiektywnych, po świętach Bożego Narodzenia przesunąć spotkanie o tydzień, tj na dzień 9 luty, wszystkie ustalone miejsca (kino Włókniarz, była kawiarnia Literacka, hotel restauracja ALABASTRO) mówiąc kolokwialnie, zawaliły się. Między innymi zaplanowany na wynajem (kolacja, nocleg) cały obiekt ALABASTRO.

 

W pierwszym tygodniu stycznia przyszedłem do ALABASTRO pertraktować zmianę terminu. Od gospodarzy otrzymałem nieprzyjemną informację, - Panie Antoni, spóźnił się pan o dwa dni, sobota 9 lutego to ostatni dzień karnawału, cały lokal wynajęła grupa 30/40 osób, która w naszej restauracji od ponad dwóch lat, 3/4 razy w roku organizuje się i spotyka w tym samym składzie przyjaciół. Nie możemy im odmówić już ustalonego terminu. Po chwili mojego milczenia dodała, - A ile osób może liczyć pańska grupa? Wymieniłem liczbę 30/35 osób na co otrzymałem szybką odpowiedź, - Nie ma żadnej sprawy, na taką liczbę osób możemy wynająć wam małą salę, tuż przy bufecie. Obsługiwaliśmy w niej niejednokrotnie 40 osób, a w hotelu mamy wolnych co najmniej 30 łóżek. Ludzie, którzy wynajęli dużą salę, to bardzo fajne, przyjazne, niekonfliktowe osoby. Na pewno nie będzie między wami żadnych zgrzytów czy zadrażnień, zapewniam pana. Wcześniej rozwiązałem zaistniały podobny problem z kinem Włókniarz i byłą kawiarnią  Literacka, zamieniając na lokal w OK TKACZ w dzielnicy Niebrów.  Po pozytywnym rozwiązaniu powstałego problemu w ALABASTRO, usłyszałem potężny huk w swoim wnętrzu, ten huk  to spadający z serca ogromny kamień. Ufff, nareszcie odetchnąłem, czekam już teraz tylko na premierę !!!

 

Po jubileuszowym spotkaniu w OK TKACZ wielu zaproszonych  uczestników przeniosło się na wspomnieniową kolację, w której uczestniczyli wszyscy wymienieni wyżej w VIP-owie (sześć osób), przedstawiciel Urzędu Miasta w osobie Naczelnika Wydziału Kultury pana Leszka Dąbrowskiego z małżonką, oraz moi przyjaciele; państwo Emilia i Bogdan Żelazowscy, państwo Barbara i Edward Barańscy z W-wy, wielka fanka rock’n’rolla, piękna Anna Hoffmann ze Szczecina z siostrą swojego ojca z mężem (Zosia i Andrzej Brzescy) z Tomaszowa, moje koleżanki, byłe tomaszowianki Maryla Tejchman i Danuta Piotrowska z W-wy, Ela i Krzysztof Świtkowscy byli tomaszowianie z W-wy, Danuta Mec-Wypart siostra zmarłego Bogusława z koleżanką ze Stanów, Monika Zdonek stała uczestniczka moich spotkań z cyklu Herosi Rock’n’Rolla, Dzidka Rode moja serdeczna koleżanka, wdowa po koledze Henryku, redaktor z TIT-u, lokalnego tygodnika, Jan Pampuch, Waldek Gałek mój przyjaciel, autor wszystkich stu plakatów do Herosów, projektów trzech okładek moich książek z partnerem od brydża sportowego Tomkiem Sobczakiem, małżeństwo Ewa i Jan Komarowie przyjaciele ze Wspólnoty, którzy utrwalali filmową kamerą całe wydarzenie w OK TKACZ jak również w restauracji ALABASTRO.

 

Zbliżała się godzina 23.00, konsumpcyjne spotkanie miało się już ku końcowi. Niektórzy goście, zamieszkali w Tomaszowie, powoli opuszczali lokal. Gdy zmęczonego wydarzeniami dnia, Marka Karewicza, ułożyliśmy do snu, z rozbawionej na przeciwko dużej sali przybiegło do naszego stołu kilku uczestników (kobiety i mężczyźni) karnawałowej imprezy, zapraszając nas na taneczny parkiet. Praktycznie wszyscy pozostali przy stole, którzy zamieszkali w hotelu (Iwona Thierry, Marek Gaszyński, Wiesław Wilczkowiak, Alicja Klenczon Corona, Wiesław Śliwiński, Danuta Piotrowska) oraz ja z Marylą Tejchman (miała zapewniony nocleg u córki) przenieśliśmy się na parkiet w dużej sali. Rozszalała się zabawa na całego, godna zakończenia karnawału, były tańce i śpiewy. Tańcząc, zapamiętałem migdałowy utwór z mojej młodości, wielki przebój lat 50/60 w wykonaniu Johnnie Raya Just Walking In The Rain (Spacer w deszczu), ciągle powtarzany przez DJ, przyjmowany, tak jakby utwór ten był z ich epoki, z wielkim entuzjazmem przez o wiele młodszych uczestników. Około godziny 1.00 w nocy, odczuwając duże zmęczenie po ciężkim dniu, udałem się do domu blisko oddalonego od miejsca zabawy (3/4 minuty drogi), na zasłużony odpoczynek. Umówiłem się
z hotelowymi gośćmi w niedzielny poranek na godzinę 9.00.

 

 

Kiedy dotarłem rano do ALABASTRO zastałem krajobraz po bitwie, wielu gości jeszcze dosypiało po nocnych szaleństwach, trwających do białego rana, spóźniając się na hotelowe, pożegnalne śniadanie. Okazało się, że towarzystwo, które zaprosiło naszych VIP-ów na taneczny parkiet, spotyka się cyklicznie w tym samym składzie, w tym samym miejscu trzy, cztery razy do roku a głównymi pomysłodawcami i  inicjatorami spotkań jest rodzina Jochanów reprezentowana przez czterech, umuzykalnionych braci (Krzysztof, Adam, Paweł, Dariusz) i ich rodzin. Nocne spotkanie hotelowych gości zaowocowało bliższym poznaniem się z najstarszym z braci, przedstawicielem rodziny Jochan, Krzysztofem. Kim są bracia Jochan?

 

 

 


Rodzina Jochanów – to rodzina robotnicza wywodząca się, tak jak ja, z dzielnicy Starzyce. Ich rodzice zamieszkiwali przy ulicy Wolnej, tu urodzili się Krzysztof i Adam a Paweł i Dariusz w innym domu przy ulicy 18 stycznia (dziś Roweckiego) po czym otrzymali mieszkanie z Urzędu Miasta, w blokach przy ulicy Żwirki i Wigury. Dorastanie braci Jochanów związane było ściśle z blokowiskiem  na ulicy Polnej. Pani Jochan pracowała przez całe życie w starzyckim przedszkolu, dziś nr. 17 (w ogrodzie pałacu Bornsteina w widłach ulic Warszawska/Zawadzka) przy mojej, nieistniejącej, rodzinnej posesji, przy Warszawskiej 101 (dziś na tym podwórku istnieje zakład wulkanizacyjny).

 

Dzisiaj, w dobie ogromnych problemów z pracą, za sprawą rodzinnego menedżera jakim jest najstarszy z braci, przedsiębiorczy Krzysztof, Jochanowie wzięli sprawę w swoje ręce, zdążyli wsiąść do odpowiedniego pociągu. Założyli własną firmę asenizacyjną (czyszczenie kanałów, osadników, odtłuszczanie szamb) oraz wykonują różne, drobne usługi, budowlanej wykończeniówki. Choć bardzo ciężko pracują, nie narzekają na ekonomiczną stronę życia. Pomimo pracy w delegacji (sesje wyjazdowe) znajdują czas na rodzinne spotkania, podczas których amatorsko muzykują i śpiewają, a jest ich potężna liczba (ich synowie, synowe, wnuki i najbliżsi przyjaciele) blisko dwadzieścia osób. Utrzymują między sobą przyjazne relacje w duchu rodzinnej miłości i wzajemnego poszanowania. Każde święto Bożego Narodzenia to wielkie, spotkanie 20 osobowej rodziny gdzie po tradycyjnej, wigilijnej wieczerzy, w domach u Jochanów dominuje śpiewanie kolęd, aż do wspólnego pójścia na pasterkę. Bracia Jochanowie, za sprawą Krzysztofa, są animatorami przepięknych spotkań, przy zastawionych dobrym jadłem stołach i wspólnym muzykowaniu nie tylko ze swoją rodziną, szczególnie ze swoimi bliskimi i przyjaciółmi, właśnie w restauracji ALABASTRO.

 

W drugiej połowie kwietnia wykonałem telefon do Gdańska, do Wiesia Śliwińskiego, by podał swój gdański adres. Chciałem mu wysłać, obiecaną wcześniej, zmontowaną płytę DVD z marcowego spotkania w OK TKACZ. – Antek wstrzymaj się z wysyłką – rzekł – w sobotę 27 kwietnia będziemy w ALABASTRO, to znaczy ja, Marek Karewicz, Iwona Thierry i Maryla Tejchman. – A z jakiej okazji – szybko, z niedowierzaniem zripostowałem – żadnej imprezy w tym dniu nie szykuję. – Ty nie – odpowiedział Wiesław – ale bracia Jochan, z którymi się zaprzyjaźniliśmy. I oni szykują spotkanie, myślę, że i ty zostaniesz przez nich zaproszony.

 

Faktycznie, miał rację, po trzech, czterech dniach od rozmowy z Wiesławem dzwoni do mnie Krzysiek Jochan. – Antek chciałem cię poinformować, że w sobotę 27 kwietnia robimy spotkanie
z twoimi przyjaciółmi, którzy uczestniczyli w lutowym spotkaniu w OK TKACZ to jest z Iwoną Thierry, Marylą Tejchman, Markiem Karewiczem i Wiesiem Śliwińskim. Wszyscy wymienieni potwierdzili swój przyjazd. Bylibyśmy ci wdzięczni gdybyś mógł swoją osobą zaszczycić nasze spotkanie. Tak jak lutowe, odbędzie się w ALABASTRO o godzinie 16.00. Odpowiedziałem natychmiast, - Tak, przyjdę na pewno. Do zobaczenia w ALABASTRO.

 

W sobotę, 27 kwietnia, około 15.30 otrzymuję telefon od Maryli Tejchman, - Antek jesteśmy już w ALABASTRO, czekamy na ciebie, za dziesięć minut podjadę, pod Biedronkę. Weź swoje książki, „Tryptyk Tomaszowski”, i książkę Marka Gaszyńskiego, „Moja historia Rock’n’Rolla w Polsce”. Książkę Gaszyńskiego pożyczył mi Karewicz, kiedy w lutym, po imprezie w OK TKACZ i ALABASTRO, z Bogdanem Żelazowskim zawoziłem Marka Karewicza do Warszawy. Zapakowałem wymienione publikacje w torbę, wyszedłem przed blok gdzie stał Maryli seat. W ciągu 5 minut znaleźliśmy się w lokalu gdzie na widok zastawionych stołów (jeszcze bez zaproszonych gości) na dużej sali, przeżyłem szok. Półmiski smacznych zakąsek, wiele różnorakich sałatek, salaterki z owocami, duży wybór zimnych napoi, kompotnice wypełnione napojami. W przeciwległym narożniku dużej sali, wiejski stół. Byliśmy naszą piątką, oprócz małżeństwa Jochanów, Ewy i Krzysztofa, głównych animatorów spotkania, pierwszymi z zaproszonych gości.

 

 

 

 

 

W ciągu kwadransa główna sala ALABASTRO zapełniła się, przybyli bracia Krzysztofa, Adam i Darek z żonami, nie dotarł brat Paweł. Syn Krzysztofa Jakub z małżonką oraz kolega Jakuba Jarek Brodzki, Izabela i Włodek Dębiec, Ewa i Edek Kusiowie (moi znajomi, z Ewą pracowałem w Niewiadowie), Bogdan Pietruszczak z Beatą, Zofia i Stanisław Frankowscy, Wiesława i Wiesław Flamholc. Wiesław jest nadwornym kamerzystą. Wszystkie spotkania towarzyskie kameruje i robi okolicznościowe filmy. Przy stole zasiadło około 30 osób (nie liczyłem). Powitaniem słownym rozpoczął gospodarz spotkania, Krzysiek, po czym do stołu podano, klasyczne, polskie, tradycyjne danie - schabowy. Krzysiek poinformował, że za godzinę przybędzie DJ, który jest stałym operatorem od muzyki na imprezach organizowanych przez Jochanów i rozpocznie się prawdziwa dyskoteka. – Tymczasem proszę wysłuchać nas, braci Jochan w znanym repertuarze – zapowiedział Krzysiek, kierownik grupy, występ swoich braci.

 

Bracia Jochan, na gitarach Krzysiek z Darkiem a na tamborino Adam, kilkoma coverami z repertuaru zespołu wszechczasów, Czerwone Gitary, rozpoczęli (w strojach cywilnych) swój mini recital by w dalszej części swojego występu wyśpiewać kolejne przeboje „wielkich”, Niebiesko Czarnych, Kasi Sobczyk, Trubadurów, Wojtka Kordy i innych polskich wykonawców z lat 60/70-tych minionego wieku.

 

Po pół godzinie gry, a może więcej Jochanowie zakończyli swój pierwszy mini recital. Do lokalu przybył spóźniony DJ i rozpoczął dyskotekę przy muzyce mechanicznej. Co prawda zestaw odtwarzanych utworów przez DJ, nie był z mojej bajki, dlatego nie przebywałem na parkiecie zbyt często. Były muzyczne momenty, które natychmiast pchały mnie do tańca to, między innymi przebój kompozycji Chucka Berry’ego w wykonaniu zespołu Status Quo, You Never Can Tell a drugi to jeden z największych światowych hitów, geniusza jazzu, bluesa, rock’n’rolla Raya Charlesa, I Cant Stop Loving You.

 

Około 22.00 nastąpiła przerwa, podano drugie, gorące danie, kluski śląskie z pieczenią wołową. Po tym gorącym posiłku, bracia Jochanowie przebrali się (długie peruki, ciemne okulary, jednakowe koszule przypominające chłopskie z lnu, na szyjach mieli naszyjniki z medalionami, zwierzęcymi zębami, kłami afrykańskich drapieżników, sprawiając niecywilizowanych osobników z afrykańskiego buszu. Jochanowie wystąpili jako zespół o nazwie Dzicy.

 

Rozpoczęli repertuarem bardziej ambitnym, rock’n’rollowo bluesowym zespołu Breakout (piosenki Tadeusza Nalepy, Miry Kubasińskiej) czy Niemena. Dużo kawałków bluesowych i rock’n’rpllowych. Co w tym było zaskakującego? To, że niektóre przeboje śpiewane były wspólnie z uczestniczącymi przyjaciółmi w spotkaniu, jakby przećwiczone na próbach. Po blisko półgodzinnym występie braci Jochanów nastąpiła kolejna, posiłkowa przerwa, do stołu podano trzecie danie na gorąco, czerwony barszczyk z pasztecikami. Poczuliśmy się zupełnie jak na wielkim weselu.

 

Po posiłku DJ ruszył ponownie do roboty, natychmiast parkiet zapełnił się tańczącymi, nawet Marek Karewicz znalazł się na parkiecie, w rytmie rock’n’rolla Maryla Tejchman kołatała i kręciła wózkiem z człowiekiem ze złotym obiektywem. Około godziny 1.30 w nocy, senny i zmęczony opuściłem lokal, udając się do domu. Na parkiecie pozostawiłem tańczących (nikt przede mną nie opuścił lokalu), ten moment wykorzystałem by nie być nagabywanym do pozostania. Pożegnałem się tylko z Krzyśkiem Jochanem chcąc uregulować swój finansowy wkład (składka) w imprezę. – Antek, schowaj pieniądze, jesteś, tak jak inni zaproszeni goście, VIP-em. To my jesteśmy wdzięczni, że mogliśmy was gościć. Jedynie co mi pozostało to podziękować i wręczyć mu mój „Tryptyk Tomaszowski” (Moje miasto w rock’n’rollowym widzie, A jednak Rock’n’Roll, Rodzina Literacka ’62), który dużo wcześniej z wpisaną dedykacją przygotowałem. Zaskoczony organizator imprezy z radością wypowiedział, - Antek to jest dla mnie zapłata największa. Twoje książki to  historia mojego miasta. Dziękuję ci bardzo!

 

Kiedy opadł bitewny pył i emocje, kiedy rano udawałem się do przyjaciół bazujących w ALABASTRO,  w mojej głowie kłębiły się dwa wydarzenia jakie zorganizowali bracia Jochan w tym lokalu - te z 9 lutego i te 27 kwietnia – pomyślałem wówczas sobie, że w tej pustyni nietolerancji, braku miłości, „nic nierobienia” są jednak ludzie, którym jeszcze „Się chce”.

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Rocken 11.05.2013 19:41
Tak, pod względem historycznym są znakomite Pana felietony. Ja z racji tego, że jestem dużo młodszy głównie odbieram muzykę pod względem artystycznym/warsztatu i zapewne z tego względu u mnie nie ma tak zwanej wartości dodanej dla kogoś kto żył w tamtych czasach. A może stanowić pewny ważny aspekt sentymentalny. Ale oczywiście nie jest to mój jakiś wielki zarzut, po prostu w kilku wcześniejszych felietonach rzuciło mi się w oczy moim zdaniem trochę mało obiektywna ocena polskiej sceny big-beatowej. Choć nawet mimo to, uważam że ktoś decydując się wyjść na scenę podlega weryfikacji i wtedy powinny jakiekolwiek sentymenty iść na bok. Proszę zwrócić, że muzyka zachodnia która po dziś dzień jest przywoływana jako kamień milowa nawet po kilkudziesięciu latach a w przypadkach bluesa nawet już 100lat nadal ciągle pod względem artystycznym się broni i nie trzeba całej tej otoczki "martyrologicznej". A jak wiadomo każda praktycznie muzyka była pewnego rodzaju buntem przeciwko "czemuś/komuś" i powstawała dla tego środowiska w trudnych czasach. I tak jak np. w dziedzinie jazzu nie mamy się czego wstydzić wręcz mówi się o polskiej szkole jazzu a wielu muzyków zrobiło można powiedzieć karierę światową a całe grono muzyków z wielkim powodzeniem koncertowało i koncertuje po całym naszym globie. To jednak w muzyce rock'n'rolowej, ryth'n'bluesowej czy bluesowej mamy/mieliśmy dosłownie kilku "prawdziwków". Pozdrawiam!

Antek Malewski 11.05.2013 16:10
Do Rocken'a. Nie jestem krytykiem muzycznym czy szczególnym znawcą tego stylu muzycznego ale żyjąc w tamtych czasach jako 14/15 letni chłopak nie mogłem przejść obok tego zjawiska obojętnie, które nie tylko zmieniało "pojedyńczego" człowieka ale całe pokolenia młodych. Jeśli Pan czytał od pierwszych odcinków, części, moje felietony, to zapewne Pan dostrzegł, że nie piszę historii rock'n'rolla w Polsce a tym bardziej światowego rock'n'rolla, choć odpowiem nieskromnie, że troszkę wiedzy w tym temacie posiadam, ale pisząc, szczególnie odnoszę się do tego zjawiska jako rewolucji socjologicznej, obyczajowej, kultowej, która nieodwracalnie zmieniła świat, moje miasto, moich przyjaciół. Staram się raczej przenieść tamten czas, modę, stosunki międzyludzkie współczesnym pokoleniom ale też przedstawić ludzi - którzy niekoniecznie byli muzykami tak jak na przykład często wymieniany w tych felietonach, Wojtek Szymon z Nowego Jorku, Alek Ciotucha, Janusz Dębowski, Andrzej Kotowski czy ja - a wnieśli spory wkład w rozpowszechnianie tego stylu w mieście poprzez kolekcję płyt, chodzenie na tak zwane "rock'n'rollowe seanse" czy uczestniczyli w tańcach na fajfach czy prywatkach. By pisać o epoce lat 60-tych nie sposób jest ominąć z tamtych lat piosenkarzy, zespoły czy szczególnych instrumentalistów. Jestem jednak wdzięczny Panu, że wystąpił Pan ze swoim wpisem dzieląc się z czytającymi pewną, historyczną wiedzą, doświadczeniem w tym temacie. Właśnie tak sobie wyobrażałem pisząc te felietony, że chciałem by w rubryce KOMENTARZE mogło odbywać się dyskusyjne forum "w branży" ale jak widać tłoku w tej rubryce nie doświadczamy. Dziękuję i pozdrawiam.

Rocken 11.05.2013 13:24
Dziękuje pani Antoni za wpis w poprzednim odcinku pana cyklu. Generalnie wszystko prawda o tym polskim boomie i tak dalej, jednak ja jestem zdania, że polska muzyka rock'n'rollowa, rhtyth'n'bluesowa, bluesowa, jest strasznie uboga. Osobiście jestem zdania, że mieliśmy/mamy bardzo niski poziom muzyczny. Większość rzeczy które były to było dobre w skali ogólnopolskiej i nie mamy co się porównywać do Wyspiarzy lub nawet Holendrów czy też Niemców. Zgadzam się że to wszystko jest powiązane z naszą historią i może nie tak dostępem to samych instrumentów ale przede wszystkim edukacji muzycznej. Po prostu nie było się od kogo uczyć, wydarzenia z koncertami takich muzyków jak Rolling Stones, Big City Blues z Howlin' Wolf'em i Hubertem Sumlinem, Muddy Waters to były epizody gdzie na Wyspach i w Europie zachodniej od lat 60 przyjeżdżali amerykańscy bluesmanie odbywała się karawana American Folk - Blues Festival. Nasz rock'n'roll w dużej mierze przypomina takie rock'n'polo. Muzyka rock'n'rollowa to zelektryfikowany blues przez czarnych jeszcze w latach 50/60 którego potem zaczęli grać biali. Rolling Stones uczyli grać się od "czarnych" pierwsze płyty to przecież nagrania standardów i aby to jeszcze podkreślić w legendarnym studio Chess Records. A co robili potem Led Zeppelin też korzystali z utworów bluesmanów często nawet nie dopisując do tantiem. Można łatwo poczytać o sławnym procesie z Willie Dixonem. W Polsce często przypominało to jakąś hybrydę muzyki rock'n'rollowej z polskim folklorem i takie coś osobiście mało trawie. A Polaków naprawdę wybitnych którzy mogliby stanąć na scenie bez wstydu na zachodzie było i do dziś można liczyć na palcach jednej ręki. W niedzielnych audycjach W.Mann'a (PR3 "Piosenki bez granic" 9:00-11:00) jest kącik "Ze szpulowca beag-bitowca" Michał Owczarek przynosi wygrzebane z archiwum zupełnie nie znane zespoły i fajnie tego posłuchać jako reliktu historii jednak z muzyka która w tamtym czasie była nagrywana na zachodzie to jest przepaść. Pozdrawiam!

Anna P. 10.05.2013 10:33
mialam przyjemnosc poznac Pana Darka Jochana osobiscie ,bardzo mi pomogl ,to bylo wieki temu ,do dzis go pamietam i wspominam bardzo cieplo..

Antek Malewski 08.05.2013 19:57
W niniejszym felietonie popełniłem na stronie "3" i w opisie FOTO "2" błąd użyłem nazwę zespołu braci Jochan "DZIKUSY" a winno być "DZICY" za co przepraszam czytelników i rodzinę Jochanów

Antek Malewski 08.05.2013 12:58
Pozwolę opisać sobie załączone FOTO 1. Stoją od lewej; Adama Jochan, Maryla Tejchman, Wiesław Śliwińsk, Iwona Thierry, Antek Malewski i Krzysiek Jochan. Klęczy Darek Jochan przy Marku Karewiczu. 2. Zespół braci Jochanów - "Dzikusy" - w akcji. 3. Zespół braci Jochanów. 4. Tańcząca Maryla Tejchman z Markiem Karewiczem

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

Dowiedz się, jak dobrać najlepszy system ostrzenia noży, uwzględniając różne technologie, budżet oraz praktyczność użytkowania, aby zapewnić długowieczność i ostrość Twoim nożom. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:58
Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

VeloBank został sponsorem głównym polskiej premiery najnowszego filmu w reżyserii Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”. Produkcja już przed premierą na prestiżowym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto (TIFF) przyciągnęła uwagę widzów i mediów. 21 września film otworzył 51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, a na ekrany polskich kin trafi w styczniu 2027 r. Dla VeloBanku, który wspiera artystów m.in. poprzez program stypendialny VeloTalent, to kolejny ważny projekt i następny krok w budowaniu marki banku jako mecenasa kultury. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:39
VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Oświetlenie w zakładzie produkcyjnym wpływa na komfort pracowników, bezpieczeństwo, dokładność wykonywanych czynności i koszty eksploatacji. Dobrze dobrane oprawy LED powinny zapewniać właściwe natężenie światła, ograniczać olśnienie i równomiernie doświetlać przestrzeń. Znaczenie ma wysokość hali, rodzaj pracy, zapylenie, wilgotność oraz czas działania instalacji. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:29
Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Polskie firmy zyskują dostęp do nowego, preferencyjnego źródła finansowania inwestycji w cyfryzację, automatyzację, robotyzację oraz zieloną transformację. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) rozpoczyna program z pięcioma Partnerami Finansującymi, uruchamiając tym samym pierwszą pulę 500 mln zł na pożyczki z warunkową dotacją na spłatę części kapitału. Łączna wartość środków europejskich przeznaczonych na instrument wynosi 792 mln zł w ramach Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG). Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:22
Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

Finansowanie sportu, dostępna infrastruktura, sprawne zarządzanie i aktywność najmłodszych - te zagadnienia znalazły się w centrum uwagi podczas IV Europejskiego Forum Regionalnego Sportu. 24 września w Arenie Legionowo spotkali się przedstawiciele samorządów, administracji publicznej, klubów, organizacji społecznych, biznesu i środowiska dyplomatycznego. Ważnym wątkiem rozmów była rola rodziców w zachęcaniu dzieci i młodzieży do regularnej aktywności fizycznej. Data dodania artykułu: 28.09.2026 11:46
Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: 28.09.2026 08:07
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

Historia 27 września zaczyna się od szczęku mieczy pod Płowcami, później prowadzi przez Rzym, Meksyk i Egipt, by w 1939 roku zejść do konspiracyjnych mieszkań oblężonej Warszawy. Tego dnia rodziła się Służba Zwycięstwu Polski, zalążek niezwykłego państwa działającego bez własnych urzędów, ale z wojskiem, sądami, szkołami i administracją. Co wydarzyło się 27 września? To także dzień, w którym Champollion pokazał światu klucz do egipskich hieroglifów, ruszyła kolej zwiastująca transportową rewolucję, ukazała się „Silent Spring”, a Chiny wykonały pierwszy własny spacer kosmiczny. W naszym regionie data prowadzi prosto do tomaszowskiej konspiracji, wywiadu w Spale i ludzi, którzy prowadzili swoją wojnę kilka kilometrów od niemieckiego sztabu. Data dodania artykułu: 27.09.2026 09:59
27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP

Sobota, 26 września 2026 roku, zaczęła się nad Ukrainą od charakterystycznego buczenia silników dronów. Rosja wysłała jednej nocy aż 173 bezzałogowce, w tym ponad 50 szybkich maszyn odrzutowych. Ukraińska obrona twierdzi, że zestrzeliła lub zakłóciła 134 z nich, ale trafienia odnotowano w 19 miejscach. W Kijowie znaleziono ciała czterech osób w pobliżu i wewnątrz budynku biurowego objętego pożarem. Kilka tysięcy kilometrów dalej dyplomacja również ugrzęzła: Iran zaproponował otwarcie Cieśniny Ormuz w ciągu siedmiu dni w zamian za zniesienie amerykańskiej blokady i sankcji na ropę, lecz – według „Wall Street Journal” – Donald Trump plan odrzucił. Polska ma z kolei własny dyplomatyczny dylemat, bo na grudniowy szczyt G20 w Miami zaproszono równocześnie Karola Nawrockiego i Władimira Putina. W Łódzkiem sobota wyglądała chwilami jak kadr z filmu wojennego: amerykański AH-64D Apache wylądował na Starym Rynku w Łowiczu przed inauguracją 2. Brygady Rakiet. A w naszym powiecie historię odmierzano dziś zupełnie innym zegarem. Spała została kolejową stolicą Polski, świętując stulecie PKP. Data dodania artykułu: 26.09.2026 23:44
173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją

Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją

Poniedziałek, 28 września 2026 roku, przyniósł obraz, do którego lepiej się nie przyzwyczajać. Rosyjski odrzutowy dron uderzył po ukraińskiej stronie zaledwie około dwóch kilometrów od przejścia granicznego w Dorohusku. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa zdążyło wysłać mieszkańcom Lubelszczyzny alert, polskie samoloty znalazły się w gotowości, a po kilkunastu minutach alarm odwołano. Polskiej przestrzeni powietrznej nie naruszono. Tego samego dnia MON zapowiedziało jednak zmianę procedur pozwalających szybciej podejmować decyzje o zestrzeliwaniu obcych statków powietrznych. Po drugiej stronie granicy wojna nie zostawiała już miejsca na procedury: 165 dronów jednej nocy, płonąca Akademia Nauk w Kijowie, zabici w Dnipro i Synelnykowem. Na światowych rynkach ropa Brent w pewnym momencie przekraczała 108 dolarów za baryłkę, bo rozmowy USA z Iranem o Cieśninie Ormuz znowu ugrzęzły. W Mjanmie nalot na okolice targowiska miał zabić co najmniej 33 osoby. W Polsce właśnie dziś ruszył Tydzień Przeciwdziałania Przemocy Rówieśniczej. W Tomaszowie trudno nie czytać tej informacji przez pryzmat niedawnego pobicia 15-latka w Parku Solidarności. A lokalna polityka już szykuje własny wtorkowy rachunek: sprzedaż nieruchomości, przeprowadzka rehabilitacji dzieci i korekta miejskiego budżetu, w której znika 2,45 mln zł planowanych wpływów z podatku od nieruchomości od firm. Data dodania artykułu: Wczoraj, 22:14
ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term

ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term

Po latach wiercenia, badań, koncepcji, politycznych sporów i kolejnych wizualizacji odwiert GT-1 wchodzi w zupełnie nowy etap. Marszałek Województwa Łódzkiego udzielił Zakładowi Gospodarki Wodno-Kanalizacyjnej koncesji na wydobywanie wód termalnych ze złoża „Tomaszów Mazowiecki”. Koncesja nie jest pozwoleniem na budowę basenów, ale oznacza coś bardzo konkretnego: miasto przestaje mieć wyłącznie przebadany odwiert. Otwiera się droga do rzeczywistej eksploatacji złoża. A ponieważ wiosną 2026 roku magistrat ponownie przedstawił koncepcję basenów termalnych, najważniejsze pytanie brzmi dziś: co Tomaszów zamierza zrobić z wodą, którą już formalnie może wydobywać? Data dodania artykułu: Wczoraj, 21:57
Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze

Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze

Tego rodzaju inwestycje są wyznacznikiem naszego człowieczeństwa. Witko po raz kolejny przenosi nasze miasto o całą epokę w przód. To kolejna prospołeczna inicjatywa Prezydenta Tomaszowa Mazowieckiego. Poprzednie, jak hospicjum, kaplica na miejskim cmentarzu, parki, dedykowane były ludziom. Tym razem przyszła kolej na zwierzęta. Marcin Witko i jego drużyna obiecywali w kampanii nowe schronisko i słowa dotrzymali. Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi rozpoczęło działalność w nowej siedzibie. Inwestycja warta 16,6 mln zł ma zapewnić lepsze warunki psom i kotom, a przeprowadzka zwierząt stała się wydarzeniem, do którego mogli dołączyć także mieszkańcy. Data dodania artykułu: Wczoraj, 19:37
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: Wczoraj, 08:07
Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term Powiat nie kupuje komputerów. Chce wynająć 70 zestawów na trzy lata z prawem wykupu Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze Pielęgnacja psów rasowych – Kosmetyki totobi Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami Przewlekły stan zapalny może latami zmieniać serce. Badanie niemal pół miliona osób Będków znów pójdzie do urn. Radna zrzekła się mandatu, będą kolejne wybory uzupełniające Bakterie grupy coli w wodociągu Wiaderno. Woda znów jest zdatna do picia, ale co właściwie się wydarzyło? Mostu już nie będzie. Między Brzustowem a Inowłodzem powstanie przepust, mieszkańców czeka długi objazd 28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków Tomaszów pytał RIO, czy może płacić za śmieci z innych pieniędzy. Dlaczego?
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: atm Treść komentarza: Hipokryzja do sześcianu. Najpierw towarzysze z PiS upolitycznili wszystkie możliwe instytucje i urzędy a teraz grupa obrażonych na Prezesa próbuje nam wmówić, że będą z tym walczyć. Źródło komentarza: Tomaszów Mazowiecki. Morawiecki: naszym celem jest sprawiedliwy podział podatków, cyfryzacja i odpartyjnienie samorządów Autor komentarza: Rodzic Treść komentarza: Ta pani oszukuje te biedne niepełnosprawne dzieci i rodziców. Najlepsza jest w kłamaniu i manipulacji za to powinna dostać nagrode. Źródło komentarza: Pracownica zarzuca mobbing i dyskryminację. Skargą na dyrektor SOSW zajmą się radni Autor komentarza: Ford Tramp Treść komentarza: Niech wmurują więcej słupków z łańcuchami (wyższych i gęściej), wtedy bendzie bespiecznie :-)) Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: W nawiązaniu do mojego pytania z mojego poprzedniego wpisu. Na początek cytat z materiału powyżej: "Gmina wskazuje aż kilka pozycji rozporządzenia Rady Ministrów o przedsięwzięciach mogących znacząco oddziaływać na środowisko: § 3 ust. 1 pkt 80, pkt 37 lit. c, pkt 30 lit. c oraz § 3 ust. 2 pkt 2." I następny cytat z tego materiału powyżej: "Dokumentacja znajduje się w Referacie Ochrony Środowiska Urzędu Gminy Tomaszów Mazowiecki przy ul. Mościckiego 4. Strony postępowania mogą przeglądać akta, wypowiadać się o zgromadzonym materiale i składać wnioski. Co stoi na przeszkodzie, opublikować dokumenty w BIP, aby osoby zainteresowane mogły się z nimi zapoznać on-line? " Podtytuł materiału powyżej brzmi: Oczyszczalnia i myjnia. Ale dla kogo? No właśnie. To, co dzieje się w tej sprawie, to plucie w twarz zwykłym mieszkańcom kilku wsi w Gminie Tomaszów Mazowiecki. To totalne ściemnianie sprawy. Przyszły/przyszli użytkownicy tego środowiskowego strupa na dupie oraz zasyfiali urzędnicy idą ręka w rękę, bo wiedzą, co szykują dla mieszkańców kilku wsi i że z rzek Moszczanki i Wolbórki zrobią totalne ścieki. Pytanie jest takie: co na taką ściemę radni: Gminy wiejskiej Tomaszów Mazowiecki, Gminy miejskiej Tomaszów Mazowiecki, sołtysi poszczególnych wsi w gminie Tomaszów Mazowiecki. Przecież bierzecie kasę publiczną, czyli nasze podatki i za tę kasę powinniście działać w imieniu mieszkańców, a nie cichociemnych inwestorów. To, co ?! teraz ludzie mają się ustawiać w kolejce do gminnych urzędasów po to aby zajrzeć do specjalistycznej dokumentacji oczyszczalni i czytać niezrozumiałe dla nich rzeczy?! I powtarzam swoje pytanie: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować? Autor komentarza: tom Treść komentarza: Nie ma co się czepiać drogi i robić kierowcom utrudnienia. Trzeba wziąć się za złych kierowców i na zawsze eliminować ich z prawa bycia kierowcą. Są jeszcze fotoradary a nie tłuczenie aut po progach... Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Parę minut temu próbowałem wstawić swój wpis, ale został zablokowany. Teraz napiszę krótko: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować?
Reklama
Reklama
Łóżko rehabilitacyjne  Elbur PB 337

Łóżko rehabilitacyjne Elbur PB 337

Z pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż gratisNa zdjęciu: Łóżko PB 337 w wykonaniu standardowym w kolorze buk. Akcesoria: stolik Rubens 3 w kolorze buk.Łóżko PB 337 jest szczególnym łóżkiem do opieki długoterminowej, które w przeciwieństwie do klasycznych łóżek posiada możliwość opuszczenia krawędzi leża do poziomu ok. 23 cm. Niskie, dolne położenie leża ułatwia dostęp osobom z problemami z koordynacją ruchową i zwiększa bezpieczeństwo pacjenta nawet przy opuszczonych barierkach bocznych.Więcej informacjiKolory standardowe: DETALE PRODUKTU:1. Położenie leża 23 cm od podłogi4. Solidne koło z hamulcem2. Zabudowane napędy podnoszenia łóżka5. Pilot z blokadą poszczególnych funkcji3. Leże z regulacją twardości6. Dodatkowa regulacja za pomocą rastomatu OPCJE:zmiana wypełnienia leża • zmiana długości leża • zmiana kolorystykiPODSTAWOWE DANE TECHNICZNEBezpieczne obciążenie robocze175 kgMaksymalna waga użytkownika140 kgRegulacja wysokości leża:od 23 do 63 cmRegulacja segmentu oparcia pleców:0 ÷ 70°Regulacja segmentu oparcia podudzi:0 ÷ 20°Wymiary zewnętrzne długość × szerokość:219 × 102 cmPrześwit pod łóżkiem:ok. 7 cmCiężar całkowity:101,4 kgKółka jezdne:100 mm z hamulcem FUNKCJEDO POBRANIA: Karta produktu PB-337 [PDF]

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama