Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 12:19
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama

Z cyklu: "Okrakiem" - Księgarnia z duszą - Nasza Basia kochana (1)

Chcę napisać opowiastkę o magicznej księgarni ulokowanej w moim mieście przy Placu Kościuszki nr 22. Ta księgarnia jest nie tylko sklepem z książkami. Jest ośrodkiem kultury, posiadającym niepowtarzalny urok i cudowną atmosferę, stworzoną przez właścicielkę, Basię Goździk, moją przyjaciółkę, osobę, o której mówię po prostu: Nasza Basia Kochana. Kiedy zaczęła opowiadać mi dzieje swojej księgarni, jednocześnie wspomnieliśmy o historii opowiedzianej w filmie z 1998 roku, z Tomem Hanksem i Meg Ryan w rolach głównych, Mam na myśli film „Masz wiadomość” („You’ve Got Mail”). Film przedstawia historię Kathleen Kelly, właścicielki niewielkiej księgarni w Nowym Jorku. Jej mały, ale dochodowy interes, zostaje zagrożony przez powstającą po drugiej stronie ulicy olbrzymią księgarnię sieci FoxBooks. Kobieta chce ratować swoją księgarnię, a po nieprzyjemnym spotkaniu z dyrektorem sieci Joe Fox III pragnie tego jeszcze bardziej. Kobieta mieszka z narzeczonym, ale chcąc porozmawiać o swojej pasji, wymienia się elektroniczną korespondencją z pokrewną duszą - nieznajomym, poznanym przez internet. Pewnego dnia Kathleen chce się z nim spotkać. Okazuje się, że jest nim Joe. Czy przytulna księgarnia Katleen została uratowana? Polecam obejrzenie tego uroczego filmu, (kto nie widział) który sam oglądałem ze trzy razy, a Basia Goździk przyznaje się aż do pięciu.

 

Do roku 2006 wiedziałem o Basi ledwie tyle, że jest właścicielką najstarszej księgarni w Tomaszowie Mazowieckim oraz żoną mojego kolegi, a bardziej przyjaciela mojego brata Włodka, naszego sąsiada z Karpat – Czesia Goździka. Także to, że jest ładną, uroczą wręcz kobietą, u której bardzo dawno temu uwielbiałem kupować książki. Jej mała księgarnia zajmowała wielki kiedyś lokal w eksponowanej części miasta. Lokalizacja pozostała bez zmian. Po wydaniu w Kanadzie mojej pierwszej książki wpadłem na pomysł, żeby ją zacząć sprzedawać również w moim mieście. Nawiązałem więc telefoniczny kontakt z Basią i o dziwo – rozpoznaliśmy się od razu, czyli bez problemu wiedzieliśmy, kto jest kto. Wysłałem sporą ilość egzemplarzy „Akademii Politury”. Książka sprzedawała się nadzwyczaj dobrze, toteż po wydaniu następnej pomyślałem, że to zdarzenie wykorzystać, organizując promocję „Zupy z Króla” w mieście, które jest miejscem jej akcji – w Tomaszowie Mazowieckim.

 

Tak po raz pierwszy  w życiu trafiłem na zaplecze księgarni w ogóle, a najlepszej księgarni w Tomaszowie w szczególności. Miałem przed sobą zaledwie dwa tygodnie urlopu, ale ich razem z Basią nie zmarnowaliśmy. Uroczysta promocja w Galerii Arkady, połączona z moimi imieninami (13 października) zgromadziła tyle uczestników, że zabrakło miejsc siedzących. Pojawili się ludzie reprezentujący władze miasta, masa kolegów i koleżanek z dawnych lat, nawiązały się nowe znajomości. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że te spotkania zaowocują dalszymi niesamowitymi skutkami, dodajmy, że bardzo dla mnie pozytywnymi. Idąc za ciosem pokazaliśmy się jeszcze raz wspólnie w trakcie Herosów Rock’n’Rolla Antka Malewskiego, następnie  w Stowarzyszeniu Abstynenckim „ALA”. Tam zdarzył się moment historyczny. Po raz pierwszy w historii Klubu AA w Tomaszowie odbyło się wzorem spotkań klubów z Kanady i z USA tak zwane „Spotkanie Speakerskie”, a speakerem byłem ja sam. Dostałem od szefa grupy pół godziny i kazał mi się streszczać. Rozgadałem się, jak to mówią. Po godzinie moich wygłupów, kiedy nikt mi nie przerywał, a pełna sala wpatrzonych we mnie ludzi od czasu do czasu nagradzała moje wystąpienie oklaskami, zerknąłem dyskretnie na prowadzącego, a ten wykonał palcem wskazującym kółeczko, którym kilka razy zakręcił. Zrozumiałem, że tym samym anulował limit czasowy mojego wystąpienia. Dodam tylko, że poznałem tam wielu bardzo ciekawych ludzi i sprzedałem nadspodziewaną ilość egzemplarzy moich książek.

 

A szefem Klubu był mój znajomy sprzed lat, który mi spadł jakby z nieba (znowu ten sam, od Herosów, Antek Malewski). Nie mogłem wtedy nawet przypuszczać, jak jego talenty organizacyjne pomogą mi wypromować się w Polsce. W ciągu tygodnia Antek Malewski nie dosyć, że pomógł nam zorganizować promocję i zaprosił mnie na dwa spotkania, to jeszcze jakimś cudem załatwił mi wywiad, przeprowadzony ze mną przez ówczesną znaną prezenterkę Monikę Jóźwik w Telewizji Polonia. Wystarczyło dziewięć minut na wizji i cały świat Polonii dowiedział się, że Edek Wójciak wydał w Kanadzie dwie książki. Nie bez znaczenia była też recenzja tej znanej telewizyjnej postaci, która miała na przeczytanie moich knyp niespełna dwa dni. Przyznała, że Akademię zaliczyła w całości i bardzo ją urzekła, ale Zupę ledwie „przeleciała”, ale i tak nie szczędziła jej pochwał na wizji. Wystarczyło. Po powrocie do Kanady w Centrum Kultury im. Jana Pawła II zaczęli zaczepiać mnie ludzie, mówiąc: „a ja pana widziałem (widziałam) w telewizji”. Magia czwartej władzy zaczęła zbierać żniwo

 

Opisywane tutaj fakty zbiegły się w czasie z agonią mojego zakładu pracy (i nie tylko) w Kanadzie. Bez większego namysłu i żalu po dwóch miesiącach pobytu w Kanadzie, powróciłem do Tomaszowa. Już nie „na dzień”, jak pisał Tuwim w swoim wierszu „Przy okrągłym stole”, który tak cudownie wyśpiewała nam Ewa Demarczyk pod zmienionym tytułem - „Tomaszów”. Okazało się później, że zeszło mi całe pół roku. Niezapomniane. W tym czasie Basia Goździk została wydawcą mojej trzeciej książki „Siwy Dym”, a w przerwach w pracy nad nią razem zaliczyliśmy wiele spotkań autorskich, do których jako najważniejsze zaliczam to odbyte w Bibliotece Wojewódzkiej w Łodzi, zorganizowane z pompą i we wspaniałej oprawie, na którym miłą niespodzianką było dla mnie spotkanie z bratem jednego z dwóch prawdziwych bohaterów Akademii Politury, znanego w Kanadzie tenora operowego pochodzącego z Kutna, ale Łodzianina z wyboru (studia), aktora i organizatora Polskiego Teatru w Toronto - Michała Kuleczki.

 

Ten półroczny pobyt w Polsce spowodował, że moje życie zakręciło, zawirowało, stanęło na głowie, w każdym razie zmieniło się diametralnie. Po pierwsze, odkryłem na nowo mój ojczysty kraj, przy wielkiej pomocy odnalezienia uśpionej „gdzieś w sercu na dnie” mojej ogromnej miłości do mojego nowego-starego miasta, zachłyśnięcia się nim oraz jego okolicami (powiadają znajomi, że coś mi jest, popukując się znacząco w czoła). Ich sprawa. Po drugie, zacząłem być rozpoznawanym piszącym książki człowiekiem (nie potrafię się sam nazwać pisarzem, mimo że ludzie tak mówią, a ponoć upoważnia mnie do tego wydanie jak na razie czterech książek, piąta w drukarni). Ale muszę na siebie uważać, bo ktoś powiedział, że skromność jest pierwszym krokiem do pychy. Jest jeszcze „po trzecie”. Po trzecie: zacząłem nowe życie jako człowiek żyjący (oraz piszący) OKRAKIEM – na pół w Polsce, na pół w Kanadzie.

 

Któregoś pięknego ranka przyszedł mi do głowy trochę szalony, jak początkowo myślałem,  pomysł, żeby pokazać się w moim liceum (matura 1966 rok). Za kilka godzin, kiedy podzieliłem się tym z Basią, ta załapała ideę na całość, dodając jak zwykle swoje cenne korekty. W godzinę byliśmy gotowi do drogi. Moje II Liceum przy ulicy Jałowcowej w Tomaszowie było pierwszym etapem naszej pielgrzymki. Zostaliśmy przyjęci z honorami, a efektem wizyty było ustalenie za dni kilka spotkania autorskiego z młodzieżą, pamiętam – w Pierwszy Dzień Wiosny, czyli w Dzień Wagarowicza. To przez nas młodzież zamiast pójść sobie na zasłużone wagary, zebrała się gromadnie i nadzwyczaj karnie w auli mojej starej szkoły. Staremu absolwentowi przypięto na lewym rękawie kurtki nową tarczę szkolną, a na klapach nowe naszywki. Basia poprowadziła spotkanie, ja opowiadałem o książkach i życiu w Kanadzie. Nastąpił tak zwany luzik, czyli całkowite zbratanie się zgreda z młodzieżą. Na koniec uczyniono nas honorowymi jurorami konkursu wiedzy, nie pamiętam już o czym, ale pamiętam, że o bardzo ważnych sprawach. Dyskusje, tańce, rozdawanie autografów, pamiątkowe zdjęcia – spotkanie jednym słowem wypadło znakomicie. Po opuszczeniu mojej uczelni niezwykła pomysłowość Basi zaczęła pączkować. W drodze do Księgarni zaliczyliśmy jeszcze I Liceum, III Liceum i Miejski Ośrodek Kultury, jak mnie pamięć nie myli. Wszędzie tam, mimo że nie byliśmy poumawiani, dyrekcja poukładała z nami terminy spotkań. Wszystkie odbyły się w odstępach tygodniowych w podobnej jak w mojej szkole atmosferze. Do dzisiaj jakieś pannice i dryblasy kłaniają mi się na ulicach mojego miasta, a ja na wszelki wypadek odpowiadam niskimi ukłonami, nie za bardzo wiedząc komu zacz, za to domyślając się, dlaczego.

 

 

 

 

Basia Goździk towarzyszyła mi również dwa razy w spotkaniach autorskich w Rawie Mazowieckiej – pierwsze odbyło się w zaprzyjaźnionej z naszą (czyli Naszej Basi Księgarnią) – w księgarni Zosi Telus, kolejne w Sali Biblioteki Dziecięcej. W Rawie spotkałem parę osób znajomych z przeszłości, kiedy przez osiem lat pracowałem jako ajent Cepeenu na dwóch stacjach w tym uroczym miasteczku. Nie sposób mi tutaj nie wspomnieć o kolejnej imprezce, na jaką wpisała mnie moja koleżanka. Wymyśliła wspólnie z Zosią Telus, żebym był gościem honorowym na kwietniowym Dniu Książki w Rawie Mazowieckiej. Na skwerku przed księgarnią skrzyknięto (może za karę, a kto to wie?) kilka klas dzieci z podstawówek i na tle czarującej oprawy plastycznej oraz muzycznej kazano mi się wygłupiać. Na poczekaniu wymyśliłem wtedy czytanie bajki „Czerwony kapturek” kolejno w dwóch wersjach – po polsku i po angielsku. I już prawie że zabrakło mi pomysłu na dalsze wygłupy, kiedy nagle zauważyłem charakterystyczną postać kolegi sprzed lat, obecnego, i kilka kadencji do tyłu też – burmistrza Rawy – Gienka Góraja. Takiej okazji nie mogłem przepuścić. Podbiegłem do niego i mimo że nie widzieliśmy się ponad bodaj dwadzieścia lat, rozpoznaliśmy się bez bólu. Po wymianie okrzyków, poczynieniu misiaczków i krótkiej rozmowie zaciągnąłem lekko opierającego się burmistrza przed mikrofon i nakazałem czytać mu kolejną bajkę, chyba to była bajka o Brzydkim Kaczątku. A może o Kaczce Dziwaczce? Nieważne, najważniejsze, że spisał się na medal.

 

Nie mogę nie wtrącić w tym tekście i przy tej okazji dygresji na temat burmistrza Rawy Mazowieckiej – Eugeniusza Góraja. Za moich stacyjnych czasów był drugim sekretarzem PZPR. Mimo mojej odrazy do tej organizacji, Gienka ceniłem jako kolegę i jako człowieka. A ze mną wielu innych ludzi, o których nie można było powiedzieć, że byli zwolennikami jedynie słusznego ustroju. Ceniłem go jako człowieka z otwartą głową, wspaniałego ekonomistę i doświadczonego znawcę ludzkich umysłów, jednym słowem – znakomitego i ekonomistę i psychologa. Po omawianym wyżej spotkaniu zwierzył mi się, że po roku 1990 zaniechał działalności politycznej, chociaż miał wiele intratnych propozycji, między innymi skierowanymi przez jednego z byłych premierów, z którym znali się przecież z pracy w tak zwanym aparacie. Pan Góraj wolał zająć się interesami w rolnictwie, ale ludzie, którzy go w Rawie znali i szanowali, czyli mnóstwo tych ludzi - nie dali mu spokoju i nie dają dalej, czyniąc go wiecznym burmistrzem. Pamiętam, że kiedyś w Kanadzie nabyłem drogą kupna Tygodnik Polityka, tylko dlatego, że na jego stronie tytułowej ujrzałem zdjęcie mojego przyjaciela z dawnych lat – Eugeniusza Góraja. A wewnątrz numeru taki słodki artykuł, że każdy chciałby, żeby tak dobrze pisano o nim w tym nie da się ukryć – opiniotwórczym tygodniku centralnym.

 

Ale nie o tym człowieku miałem pisać w tym felietonie, tylko o Basi Goździk, z domu Jarosz. Dodam jedynie, że jeśli ktoś nie był ostatnio w Rawie Mazowieckiej, niech koniecznie się tam wybierze. Zachęcam do odwiedzin najlepiej od razu, jak tylko puknie trawka. Proponuję rozpocząć zwiedzanie od miejsca położonego w najbliższej odległości od Tomaszowa Mazowieckiego, czyli na Tatarze, żeby zobaczyć, co prawdziwy gospodarz miasta może dla mieszkańców uczynić, właściwie nadzorując i kierując Radą Miasta i wykorzystując jak należy tak zwane środki unijne. Może posłowie z panem Prezydentem sami się wproszą, a jeśli nie wiedzą jak to zrobić, ja im to mogę załatwić. Mogliby zamiast wiecznych, prowadzących donikąd debat, nauczyć się, jak powinien wyglądać Zalew Sulejowski, kierując się obrazem Zalewu na Tatarze w Rawie i jego otoczenia. Ja osobiście, jeśli tylko pozwala na to czas i pogoda, wypoczywam tam (nad naszym Zalewem jest to niemożliwe) z rodziną. Czysta woda, kajaki i rowery wodne, zadbane trawniki, osobne brodziki dla dzieci i wzorowe kąpielisko dla dorosłych, plaże, pomysłowe, rzeźbione z pni drzew na kształt przeróżnych zwierząt ławki, chodniczki wyłożone piękną kostką, równo przycięte trawniczki i masa kwiatów. Małe jest piękne! Czuję się tam jak…no jak gdzie? Czuję się tam tak, jakbym nie opuszczał Kanady! Polecam również uwadze wszystkich szanujących dobre pomysły, ład i porządek, odwiedziny w nie tak dawno otwartym obiekcie sportów wodnych, przelecenie się w pogodny dzień po przyrządach do rekreacji (takie same jak na siłowniach, tylko terenowe) po ścieżce zdrowia wzdłuż lasku, na promenadzie – dawnej drodze do Hotelu dawnych Zakładów Mięsnych. Ludzie, nie trzeba daleko wyjeżdżać, żeby się czegoś nauczyć. Wydaje mi się, że potrzeba jedynie odrobiny skromności, pochylenia czół i na Boga - mniej pychy i zadufania. I kierowania się w życiu przesłaniem wynikającym z przysłowia: „Nie suknia zdobi, ale – jak cię widzą, tak cię piszą”.

 

Temat, temat! Nasza Basia Kochana! Nie chcę być tutaj uznany za pyszałka, ale coś mi się wydaje, że moja znajomość z Naszą Basią Kochaną przyczyniła się do nazwania zaplecza jej księgarni Klubem. Ale o tym za tydzień, w wywiadzie z samą bohaterką - Basią Goździk, właścicielką najlepszej księgarni w Tomaszowie Mazowieckim – Księgarni z duszą

 


Z cyklu: "Okrakiem" - Księgarnia z duszą - Nasza Basia kochana (1)

Z cyklu: "Okrakiem" - Księgarnia z duszą - Nasza Basia kochana (1)

Z cyklu: "Okrakiem" - Księgarnia z duszą - Nasza Basia kochana (1)

Z cyklu: "Okrakiem" - Księgarnia z duszą - Nasza Basia kochana (1)

Z cyklu: "Okrakiem" - Księgarnia z duszą - Nasza Basia kochana (1)

Z cyklu: "Okrakiem" - Księgarnia z duszą - Nasza Basia kochana (1)

Z cyklu: "Okrakiem" - Księgarnia z duszą - Nasza Basia kochana (1)

Z cyklu: "Okrakiem" - Księgarnia z duszą - Nasza Basia kochana (1)

Z cyklu: "Okrakiem" - Księgarnia z duszą - Nasza Basia kochana (1)

Z cyklu: "Okrakiem" - Księgarnia z duszą - Nasza Basia kochana (1)

Z cyklu: "Okrakiem" - Księgarnia z duszą - Nasza Basia kochana (1)

Z cyklu: "Okrakiem" - Księgarnia z duszą - Nasza Basia kochana (1)

Z cyklu: "Okrakiem" - Księgarnia z duszą - Nasza Basia kochana (1)

Z cyklu: "Okrakiem" - Księgarnia z duszą - Nasza Basia kochana (1)

Z cyklu: "Okrakiem" - Księgarnia z duszą - Nasza Basia kochana (1)

Z cyklu: "Okrakiem" - Księgarnia z duszą - Nasza Basia kochana (1)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Jolanta Sliwka Rapalska 13.04.2013 16:33
Przed wyjazdem do Kanady zawsze u Pani Basi kupowalam moje ksiazki! Pozdrawiam Wszystkich! Jola

Tom 23.03.2013 14:14
Pamiętam lata 80-te gdy księgarnia była razem z antykwariatem i sięgała jeszcze od obecnego Deko Smaku aż do Kantoru wymiany walut w którym był kiedyś Pewex. Byłem częstym klientem tej księgarni jak i tej konkurencyjnej, która była kiedyś naprzeciwko Kościoła pw Św. Antoniego Padewskiego. W tamtych czasach książki były poszukiwane i dostępne na zapisy, subskrypcje, a na niektóre tytuły trzeba było często długo oczekiwać. W Dni Oświaty, Książki i Prasy były zawsze kiermasze przed księgarnią kiedy to można było kupić pozycje niedostępne w inne dni jak np Encyklopedie. Ale jaka była satysfakcja jak się trafiło ulubioną pozycję. Do dziś mam wiele książek z tamtych czasów bo chyba dziś nie byłoby mnie stać na tyle książek co w tamtych czasach. Smutna prawda.

JW 21.03.2013 16:35
A ja całkiem nie dawno zastanawiałem się co stało się z piękną makietą Placu Kościuszki która w latach 80 upiększała jedną z witryn księgarni:)Była super!!!!

kiki 21.03.2013 10:54
haha,ubaw po same pachy...co to za ksiegarnia jeśli nie ma w niej książek wydawanych przez IPN.A jak to się ma do wychowywania młodzieży i propagowania patriotyzmu ?....komuchy wiedzieli jak to robić.I z czego się tu cieszyć.Owszem na pytanie o jakąś pozycję z branży patriotycznej pod patronatem IPN Szanowna Pani Basia odpowiada: "nie mamy,brak zainteresowania,ale sprowadzić możemy". No i kropka.A tak prawdę powiedziawszy,jeśli książek z wydawnicwa IPN nie ma w witrynie,no to jak ma sie miłośnik takiej literatury zainteresować ?.... Qrde kabaret może być nawet i w księgarni.Brak zainteresowania....brak słów.

monika 21.03.2013 09:13
Jak dobrze, że ktoś napisał o naszej pani Basi. Jest nie tylko bardzo sympatyczną i ciepłą osobą, ale miłością do książek potrafi zarazić każdego, kto przekroczy próg jej księgarni. Pozdrawiam serdecznie.

Czytelnica i wierna klientka księgarni pani Basi 21.03.2013 08:22
Nawet przez obecne wykopki powinniśmy jednak docierać do tej księgarni. Mówi się, że książki są drogie. Są zbyt drogie, to prawda. Ale drogie są też papierosy, alkohol i inne używki. Ja tam lubię poużywać sobie czytając dobrą książkę i mimo niewielkich dochodów raz w miesiącu dokonać u pani Basi zakupu. Po przeczytaniu dobrej lektury fajnie jest sobie popatrzeć na książkę, której treść ma się już i w głowie i w sercu, leżącą na półce czy na biurku. Ja mówię wtedy sobie: mam w domu fajną rzecz. Bo ja książki kocham. A wy?

dla Pani Basi 21.03.2013 00:08
http://www.youtube.com/watch?v...wECaetChZk

anonim 21.03.2013 00:00
No to ja też pozwolę sobie kilka słów napisać. Hłasko? Marek Hłasko? czy On nie napisał "człowieka można zniszczyć,nie pokonać" o czyny- samotnaś jak palec

20.03.2013 21:45
No to ja też pozwolę sobie zdań kilka napisać. Edward Wójciak przywołał i moje wspomnienia. Przypomniało mi się, jak to wracaliśmy codziennie ze szkoły w latach 80-tych. Nie było dnia, bym nie odwiedził księgarni na Placu Kościuszki. Na książki się kiedyś polowało. W ten sposób trafiały na moją półkę dzieła i dziełka Dostojewskiego, Hłaski, Norwida i Stachury. Dokonać zakupu nie było łatwo i często trzeba było się na niektóre pozycje zapisywać. Większość tych książek jest w moim posiadaniu do dzisiaj. Czy to nie paradoksalne wraz z większą dostępnością ludzi czytających i rozumiejących słowo pisane jest coraz mniej? To, co również pamiętam to fakt, że mimo naszego młodego wieku w księgarni na Placu Kościuszki nikt nie traktował nas w sposób protekcjonalny. Pozdrawiam Panią Barbarę.

Opinie

Reklama

14 marca 2026 – kalendarium wydarzeń w Polsce i na świecie

14 marca to 73. dzień roku. Sprawdź najważniejsze wydarzenia historyczne, kalendarium muzyczne oraz aktualne wiadomości z Polski i ze świata.Data dodania artykułu: 14.03.2026 08:17
14 marca 2026 – kalendarium wydarzeń w Polsce i na świecie

Nawet 20 lat więzienia. Sejm chce zaostrzyć kary za seksualne nadużycie zależności

Sejm rozpoczął prace nad projektem zmian w Kodeksie karnym, który zakłada znaczące podniesienie kar za seksualne nadużycie zależności. Nowelizacja przygotowana przez posłów PiS przewiduje nawet do 20 lat więzienia dla sprawców wykorzystujących swoją pozycję wobec podwładnych, uczniów, pacjentów czy osób pozostających w trudnej sytuacji życiowej.Data dodania artykułu: 13.03.2026 17:31
Nawet 20 lat więzienia. Sejm chce zaostrzyć kary za seksualne nadużycie zależności

NFZ ukarał szpital w Łodzi. Ponad 200 tys. zł kary za naruszenie praw pacjentki

Narodowy Fundusz Zdrowia nałożył ponad 200 tys. zł kary na Centralny Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Kontrola wykazała naruszenie praw pacjentki w ciąży z poważną wadą płodu, m.in. w zakresie dostępu do informacji i sposobu prowadzenia leczenia. Sprawa wywołała szeroką dyskusję o standardach opieki nad pacjentkami w łódzkich szpitalach.Data dodania artykułu: 13.03.2026 16:23
NFZ ukarał szpital w Łodzi. Ponad 200 tys. zł kary za naruszenie praw pacjentki

Czy Kościół będzie bliżej ludzi? Kard. Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim

Decyzja papieża o powołaniu kard. Konrada Krajewskiego na metropolitę łódzkiego może okazać się ważnym momentem dla Kościoła w Polsce, ale także dla wiernych z regionu łódzkiego. Wielu z nich zastanawia się dziś, czy Kościół w Polsce będzie bardziej skupiony na sporach publicznych i polityce, czy raczej na codziennych problemach ludzi.Data dodania artykułu: 13.03.2026 15:15
Czy Kościół będzie bliżej ludzi? Kard. Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim

Sondaż Opinia24: liderem Koalicja Obywatelska, spadek poparcia dla Konfederacji

Gdyby wybory parlamentarne w Polsce odbyły się w najbliższych dniach, wygrałaby je Koalicja Obywatelska z poparciem 34,5 proc. – wynika z najnowszego sondażu Opinia24 dla „Faktów” TVN i TVN24. Oznacza to wzrost poparcia o 0,3 punktu procentowego w porównaniu z badaniem z 5 marca.Data dodania artykułu: 13.03.2026 09:10
Sondaż Opinia24: liderem Koalicja Obywatelska, spadek poparcia dla Konfederacji

13 marca – kalendarium dnia. Polityka w Polsce, wojna Izrael–Iran, wydarzenia na świecie

Najważniejsze wydarzenia dnia w Polsce i na świecie. Dziś nadzwyczajne posiedzenie rządu po decyzji prezydenta w sprawie programu SAFE, Sejm wybierze sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a na świecie trwa konflikt Izrael–Iran. W Paryżu spotkają się Emmanuel Macron i Wołodymyr Zełenski.Data dodania artykułu: 13.03.2026 08:46
13 marca – kalendarium dnia. Polityka w Polsce, wojna Izrael–Iran, wydarzenia na świecie

Sebastian M. przed sądem: „nie przyznaję się”. Proces ws. tragicznego wypadku na A1

Oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1 Sebastian M. nie przyznał się przed sądem do zarzucanych mu czynów. Podczas rozprawy podkreślał, że nie czuje się winny śmierci trzech osób, a z kraju wyjechał, ponieważ był przekonany o swojej niewinności.Data dodania artykułu: 12.03.2026 22:48
Sebastian M. przed sądem: „nie przyznaję się”. Proces ws. tragicznego wypadku na A1

Kard. Konrad Krajewski arcybiskupem metropolitą łódzkim. Papież Leon XIV ogłosił nominację

Kard. Konrad Krajewski został mianowany przez papieża Leona XIV arcybiskupem metropolitą łódzkim — nominację ogłosiła w czwartek Nuncjatura Apostolska. Łodzianin i były papieski jałmużnik wraca z Watykanu, by zastąpić kard. Grzegorza Rysia i wnieść doświadczenie dla dobra archidiecezji.Data dodania artykułu: 12.03.2026 22:34
Kard. Konrad Krajewski arcybiskupem metropolitą łódzkim. Papież Leon XIV ogłosił nominację
Reklama
Otwarcie letniego sezonu jeździeckiego 2026 w Bogusławicach

Otwarcie letniego sezonu jeździeckiego 2026 w Bogusławicach

W dniach 10–12 kwietnia 2026 roku w Stadzie Ogierów w Bogusławicach odbędzie się otwarcie letniego sezonu jeździeckiego 2026. Wydarzeniu towarzyszyć będą zawody ogólnopolskie, regionalne oraz towarzyskie w skokach przez przeszkody, które co roku przyciągają do Bogusławic zawodników oraz miłośników jeździectwa z całej Polski.To jedna z pierwszych dużych imprez jeździeckich sezonu w tej części kraju, dlatego na starcie spodziewani są zarówno doświadczeni zawodnicy, jak i młodzi jeźdźcy rozpoczynający rywalizację w nowym sezonie.Tradycja i sportowa rywalizacjaStado Ogierów w Bogusławicach od lat jest ważnym miejscem na mapie polskiego jeździectwa. Organizowane tu zawody w skokach przez przeszkody cieszą się dużym zainteresowaniem zarówno zawodników, jak i publiczności. Rywalizacja odbywa się na profesjonalnie przygotowanym parkurze, a uczestnicy startują w różnych konkursach – od klas dla początkujących po bardziej wymagające przejazdy dla doświadczonych jeźdźców.Zawody ogólnopolskie pozwalają zdobywać cenne punkty rankingowe, natomiast konkursy regionalne i towarzyskie są okazją do sprawdzenia formy koni i zawodników przed kolejnymi startami w sezonie.Atrakcje dla kibiców i całych rodzinOrganizatorzy zadbali nie tylko o sportowe emocje, ale również o bogatą ofertę dla odwiedzających. Przez cały czas trwania zawodów działać będzie duży bar gastronomiczny, w którym serwowane będą m.in.:domowe posiłkipizza i zapiekankiprzekąski i napojedesery lodoweDodatkowo dostępna będzie strefa Grill Bar z potrawami z grilla oraz Food Truck, w którym będzie można spróbować m.in. lodów świderków, waty cukrowej, popcornu i gofrów.Niedzielna strefa rekreacyjna dla dzieciSzczególnie atrakcyjnie zapowiada się niedziela, kiedy na terenie obiektu powstanie nowa strefa rekreacyjna dla dzieci. Najmłodsi będą mogli skorzystać z wielu atrakcji, w tym:placu zabawdmuchanego zamku i zjeżdżalnidmuchanego toru przeszkódprofesjonalnego pola do minigolfaanimacji i oprowadzania na kucykuZaplanowano także trening hobby horse, przejażdżki bryczką, zwiedzanie obiektu z przewodnikiem, a także mini zoo z karmieniem kucyków oraz spotkanie z alpakami.Zaproszenie dla zawodników i kibicówOrganizatorzy zapraszają zawodników do zgłaszania udziału w konkursach, a wszystkich miłośników koni i aktywnego wypoczynku – do odwiedzenia Bogusławic. Trzy dni zawodów to nie tylko sportowa rywalizacja na wysokim poziomie, ale także okazja do spędzenia czasu na świeżym powietrzu w rodzinnej atmosferze.Otwarcie sezonu w Bogusławicach tradycyjnie zapowiada początek intensywnego roku dla polskiego jeździectwa i jest świetną okazją, by z bliska zobaczyć emocjonujące skoki przez przeszkody oraz piękno sportowej rywalizacji koni i jeźdźców.Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.04.2026

Polecane

Gala konkursu „Mieczysław Fogg i jego następcy” w Tomaszowie MazowieckimLiga Mistrzów w kinie Helios Tomaszów. Manchester City, Real Madryt i Barcelona na wielkim ekranie14 marca 2026 – kalendarium wydarzeń w Polsce i na świecieObdarci z faktów30-latek zatrzymany z narkotykami. Policja zabezpieczyła prawie 50 gramów klofedronuGdy budzi się ziemia… budzą się też dawne tradycjeOlimpijczycy z Tomaszowa nagrodzeni przez województwo. Spotkanie z panczenistami na Arenie LodowejSeniorzy z Tomaszowa i Lubochni wśród wybranych gmin w Łódzkiem. Czeka ich bogaty program wydarzeńNagrodzony Złotą Palmą film w Kinie Konesera. Poruszająca historia zemstyTomaszów znów stanie się sceną. Ruszają XIX Tomaszowskie TeatraliaSemirunnij gwiazdą mistrzostw Polski. Wielkie ściganie w Arenie Lodowej w TomaszowieWicelider przyjeżdża do Tomaszowa. Lechia przed trudnym wyzwaniem
Reklama
Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

1. Podstawowym obowiązkiem dozorcy jest dbałość o powierzone jego pieczy budynki i ich wyposażenie w urządzenia techniczne.2. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości i właściwych służb technicznych o dostrzeżonych uszkodzeniach lub wadliwym działaniu instalacji i urządzeń technicznych.3. Podejmowanie doraźnych działań w zakresie ochrony mieszkańców przed niebezpiecznymi skutkami uszkodzeń lub wadliwego działania urządzeń wspólnego użytku.4. Niezwłoczne usuwanie skutków opadów śniegu i gołoledzi w okresie zimowym.5. Sprzątanie, konserwacja i właściwe utrzymywanie przydzielonych terenów zielonych w okresie letnim.6. Udział w organizowanych akcjach sanitarno-porządkowych, odśnieżania, odgruzowywania itp.7. Dbałość o należyty stan wyposażenia nieruchomości, sprzętu ppoż. oraz pojemników do gromadzenia nieczystości, zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności ich wymiany.8. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności wywozu nieczystości.9. Czuwanie nad sprawnym działaniem wszystkich punktów świetlnych w budynkach mieszkalnych i gospodarczych.10. Zgłaszanie do administratora faktów o samowolnym zajmowaniu lokali.11. Zawiadamianie zarządcy nieruchomości o rażących przypadkach naruszania przez mieszkańców regulaminu porządku domowego.12. Wywieszanie flag z okazji świąt i uroczystości oraz utrzymywanie ich w czystości.13. Rozklejanie ogłoszeń, dostarczanie lokatorom korespondencji dot. zmian wysokości czynszu, upomnień itp.14. Wystawianie pojemników na odpady komunalne, selektywne i biodegradowalne zgodnie z harmonogramem wywozów przedstawionych przez firmę zajmującą się wywozem odpadów; wstawianie opróżnionych pojemników w wyznaczone miejsce.15. Sprzątanie pozostałości odpadów w miejscu składowania pojemników.16. Dbałość o należyty stan sprzętu i narzędzi przeznaczonych do utrzymywania porządku i czystości posesji.17. Wykonywanie innych czynności nieobjętych niniejszym zakresem obowiązków, a wynikających z umowy o pracę, obowiązujących przepisów oraz poleceń administratora. 
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: AnimatorTreść komentarza: Chyba niewiele?Źródło komentarza: Dofinansowanie na wymianę kopciuchówAutor komentarza: mTreść komentarza: Informacje zostały zawarte w książce biograficznej "Żołnierze powstania 1863 - 1864 i legioniści z powiatu tomaszowskiego".Źródło komentarza: Legioniści z Tomaszowa Mazowieckiego.Autor komentarza: KarolTreść komentarza: Trudno zająć w tej sprawie jednoznaczne stanowisko, bo to tak jak w starym porzekadle każdy ma racje tylko, że swoją. I widać to jak na dłoni, że część dysydentów chce tu coś ugrać politycznie kosztem mieszkańców. Są i tacy, którzy się cieszyli zarówno z jednego wariantu jak i z każdego innego. Trudno tu również winić Ministra Klimczka, który musi działać w ramach obowiązujących przepisów (odnośnie do możliwości uzyskania decyzji środowiskowej). Warto sobie jednak czasami zadać ważne pytanie komu i czemu ta droga ma służyć i jakie efekty przynieść. Bo to co jest najtańsze nie zawsze przy tak dużych inwestycjach mających służyć dziesiątki lat jest zawsze najkorzystniejsze! Czy ktoś policzył, jakie korzyści ta droga ma przynieść w perspektywie jej życia terenom i mieszkańcom wokół niej, czy tez może szkody, czy tylko patrzymy tu i teraz, że będzie drożej! A może warto spojrzeć kompleksowo na ten projekt jako pewien bodziec do rozwoju terenów wokół, zarówno pod kątem przebiegu, ilości zjazdów, etc. W innym przypadku może się okazać, że budowa takiej drogi będzie kolejnym bodźcem do omijania Tomaszowa i gmin przyległych, a nie do końca chyba o to chodzi! W mojej ocenie warto to przeanalizować nawet kosztem odciągnięcia budowy o pewien czas. A hasło TKN jest po prostu głupie. Głupie dlatego, że gdyby nie Klimczak wielu inwestycji w Tomaszowie by nie było. Tomaszów jak nigdy ma dwóch posłów w koalicji rządzącej i powinien to wykorzystać do granic możliwości!Źródło komentarza: Plan budowy S12 w Sejmie; nie ma zgody co do obejścia Tomaszowa MazowieckiegoAutor komentarza: pppTreść komentarza: Jak nie mogą się pogodzić, to niech zrobią przez środek miasta, będzie wilk syty i owca cała :PŹródło komentarza: Plan budowy S12 w Sejmie; nie ma zgody co do obejścia Tomaszowa MazowieckiegoAutor komentarza: hejTreść komentarza: Oby szła południowym!Źródło komentarza: Plan budowy S12 w Sejmie; nie ma zgody co do obejścia Tomaszowa MazowieckiegoAutor komentarza: JediTreść komentarza: A TTBS ,to co robi w tej sprawie ?Źródło komentarza: Dofinansowanie na wymianę kopciuchów
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama