Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 15:20
Reklama

Subiektywna historia rock'n'rolla Antoniego Malewskiego cz. 28 - Bogusław Mec

Kiedy byłem w armii, docierały do mnie szczątkowe informacje o tym, że w naszym mieście powstała bardzo silna, młodzieżowa grupa grająca niezły rock’n’roll, o nazwie, Szare Koty. Miałem szczęście jedyny raz, bo istnieli bardzo krótko, ich zobaczyć w akcji na żywo. Uwagę zwracał szczególnie lider zespołu, śpiewający perkusista, niczym Phil Collins, Bogusław Mec (1947/2012).

 

Na moim pierwszym, wojskowym urlopie (miało to miejsce na przełomie sierpnia /września 1965 roku), w dniu rozpoczęcia roku szkolnego (1 września), przypadkowo z moimi kolegami znalazłem się na tarasie kawiarni Zacisze w Parku XX-lecia (dziś Solidarność). Było piękne, słoneczne przedpołudnie, widownia Muszli Koncertowej wypełniona po brzegi młodzieżą z  tomaszowskich szkół. Zachowywali się rock’n’rollowo oczekując na koncert, głośnego w całym mieście zespołu, Szare Koty. Wszystkie miejsca siedzące były zajęte.

 

Bogusław Mec – muzyk, piosenkarz, kompozytor, autor tekstów, malarz - był młodszy ode mnie. Wcześniej znaliśmy się bardziej z widzenia, choć obaj dobrze wiedzieliśmy, jak to się mówi, who is who. Kiedy chodziłem do szkoły nr 11, która mieściła się tuż za kościołem Zbawiciela, parafii ewangelickiej przy ulicy Św. Antoniego, często spotykałem Bogusia przed posesją czy na dziedzińcu tego kościoła. Państwo Mecowie mieszkali w parafialnym budynku (pan Mec ojciec Bogusia pracował w kościele Zbawiciela jako kościelny).

 

Do parafialnego ogrodu, często chodziliśmy na wagary. Na placu kościelnej posesji można było spotkać Bogusia i jego starszą siostrę. Oboje z Danusią byliśmy rówieśnikami. Danuta i Bogusław chodzili do szkoły nr 1 przy ulicy Żwirki i Wigury.

 

Z tamtych lat zapamiętałem jeden, ważny dla mnie szczegół. Pewnego, czerwcowego dnia opuszczaliśmy z koleżankami i kolegami, wagarowe schronisko, w tym czasie Boguś ze świeżo zerwanymi czereśniami udawał się do swojego domu, przy mijaniu poczęstował nas owocami. Zamieniliśmy z sobą kilka, zdawkowych zdań, był to początek naszej znajomości.

 

Bliżej Bogusława Meca poznałem przez mojego przyjaciela z Rolandówki, Andrzeja Kuźmierczyka. Razem chodzili do jednej klasy Liceum Pedagogicznego (istniało na miejscu dzisiejszego Technikum Samochodowego). Wiem, że obaj brali lekcję muzyki na instrumencie, skrzypce. Ze słów Andrzeja (sam śpiewał i kochał śpiewanie) docierało do mnie, że Boguś poza talentem do gry na instrumentach, miał świetny, charakterystyczny głos.

 

 

Nikt z nas wówczas, nawet on sam, nie zakładał tak WIELKIEJ, estradowej KARIERY. Parokrotnie spotykaliśmy się  w trójkę na tarasie kawiarni Klubowej w Parku Rodego. Znajdowała się vis a vis kościoła Zbawiciela. Nasze koleżeńskie "praktykowanie" skończyło się wraz z wylaniem Andrzeja ze szkoły. Później moja skierniewicka edukacja, po niej służba wojskowa a u Bogusia studia w Łodzi, na długie lata oddaliły nas od siebie.

 

Zapamiętałem jedną scenę, jak obok siebie siedzieliśmy w kinie Włókniarz na kultowym filmie naszej młodości, Na wschód od Edenu, w roli głównej, James Dean. Po filmie znaleźliśmy się w Literackiej, gdzie przy kawie i piwie, w grupie przyjaciół, odbyła długa dyskusja, na temat Stanów Zjednoczonych, reżysera filmu Eli Kazana, rock’n’rolla, wolności i systemu w jakim przyszło nam żyć. Nasze późniejsze spotkania, uliczne mijania ograniczały się tylko do słowa, cześć!

 

 

 

 

Po wrześniowym koncercie (nazajutrz wracałem do jednostki w Słupsku) byłem urzeczony, nie występem Szarych Kotów, wcześniej w Tomaszowie bywały lepsze zespoły, ale występem a właściwie wykonaniem, profesjonalną interpretacją, chyba trzech utworów zaśpiewanych przez Bogusława (dwa na pewno wykonał w języku francuskim). To był wielki majstersztyk, o którym po powrocie do jednostki wszystkim z dumą opowiadałem.

 

Kiedy wiosną 1967 roku wyszedłem do cywila, Bogusław Mec był na studiach w Łodzi, a Szare Koty kończyły swoją, muzyczną działalność.  W tamtych latach nie pomyślałem, że Mec zrobi taką, zawrotną karierę, tym bardziej, że po ukończeniu matury w Liceum Pedagogicznym Boguś dostał się na (wcześniej kończył dwuletni SN) Wydział Projektowania Ubiorów przy Państwowej Wyższej Szkole Plastycznej w Łodzi, którą zresztą pomyślnie ukończył i podjął pracę w tej dziedzinie. Oprócz muzycznych zdolności, Pan Bóg obdarował Bogusia talentem plastycznym. Mec również pięknie malował, pozostawiając po sobie kilkadziesiąt obrazów.

 

W latach 1969/72 Bogusław brał udział w Łódzkiej Giełdzie Piosenki, również występował amatorsko, śpiewając covery przeróżnych wykonawców (np. Nat King Cola),  własne, drobne kompozycje w łódzkich klubach studenckich; „Pod 77”, w Klubie Plastyków czy SPATIF-ie.

 

I przyszedł dzień, dzień w którym wyśpiewał arcydzieło polskiej, muzycznej twórczości, które na zawsze weszło do panteonu polskiej piosenki i muzycznej kultury, otwierające mu wrota do wielkiej kariery i sławy, to kompozycja Włodzimierza Nahornego do słów Jonasza Kofty - Jej portret. Zdobył główną nagrodę łódzkiej giełdy, nagrodę publiczności i wyróżnienie jury.

 

W 1972 roku zadebiutował tym utworem (wystąpił w czarnym kapeluszu o dużym rondzie i długim płaszczu) w X Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu zdobywając uznanie publiczności i nagrodę Ministra Kultury i Sztuki. Czesław Niemen po festiwalu zaprosił Meca do udziału w swojej trasie koncertowej. Tak rozpoczęła się jego wielka kariera estradowa. Od festiwalu w Opolu, kapelusz i długi płaszcz stał się estradowym,  nieodłącznym rekwizytem.

 

Przełom lat 1970/80-tych ubiegłego wieku to pasmo wielkich sukcesów Bogusława Meca, stał się bardzo płodnym piosenkarzem, każde wydane nagranie było na płytowym rynku rozchwytywane „od ręki” i stawało się wielkim przebojem.

 

 

Pozwolę sobie wymienić kilka ważnych utworów w jego twórczości; Mały biały pies, Z wielkiej nieśmiałości, Na pozór, Wszystko lub nic, Dom pies i on, W drodze do Fontainebleau, Budzisz mnie, W białej ciszy powiek, Filozof, Pozwolił nam los. Radio, telewizja zabiegały o jego udział w przeróżnych audycjach czy widowiskach, bardzo dużo koncertował po kraju również w zagranicznych trasach po ZSRR, NRD, Jugosławii, Hiszpanii czy USA.

 

Bogusław śpiewał wiele coverów tak polskich, Małe kino, czy zagranicznych jak Mona Lisa, Rainbow Rose. Uwielbiał twórczość czarnoskórego Nat King Cola, zresztą jego głos, styl, interpretacja śpiewanych utworów zbliżona była do twórczości amerykańskiego geniusza o aksamitnym głosie. Marzeniem Bogusia było nagrać płytę z najpiękniejszymi przebojami Nat King Cola. Wiadomo mi było, że przygotowywał się do tego przedsięwzięcia ale ….

 

 

 

 

Bardzo smutna informacja w 2001 roku obiegła świat artystyczny naszego kraju, miłośników, fanów Meca, nasze miasto, - Bogusław Mec zachorował na białaczkę. Zabrzmiało to jak wyrok śmierci. O jego chorobie, stanie zdrowia mieliśmy niedokładne i nieprecyzyjne wieści, nawet rozmowy z jego siostrą Danusią, nie zaspakajały naszej wiedzy o zdrowiu Bogusława. Po badaniach swojego szpiku kostnego i pozytywnym wyniku, Danusia zadecydowała, że swemu bratu podaruje tak niezbędny dla ratowania chorego na białączkę, szpik kostny.

 

Po przeszczepie u Bogusia nastąpiło  przesilenie choroby i wielka poprawa. O swojej walce z chorobą opowiadał  w polskich mediach, pisała prasa, również kolorowa. Bogusław w dobrej formie wrócił do pracy, zaczął tworzyć i nagrywać. Pod koniec 2004 roku wydał płytę, jak się wyraził jeden z dziennikarzy muzycznych, płyta wdzięczność, Recepta na życie, na której znalazł się utwór, Przyjaciele po to są. Jak sam twierdził była to muzyczne wyrażenie wdzięczności swojej siostrze, za przedłużenie mu życia.

 

Z promocją tej płyty przyjechał do Tomaszowa gdzie uroczystości promocyjne połączył z 60 urodzinami siostry Danuty, a odbyły się w pomieszczeniach Społeczności Chrześcijańskiej TOMY przy ulicy Bartosza Głowackiego. Było to piękne spotkanie, oboje opowiedzieli zebranym na tym spotkaniu (również ja w nim uczestniczyłem) o swoim życiu rodzinnym, o karierze, o ludziach dobrej woli spotkanych na artystycznej drodze i o swoich zmaganiach z chorobą. Nie był jeszcze w stanie w tym uroczystym dniu podarować nam swój głos na żywo, ale na ekranie TOMY ukazał się zmontowany, filmowy klip, w którym Boguś śpiewa dwa cudowne utwory z tej płyty.

 

Powrócił na krótko na estradę, którą natychmiast wykorzystała, przy współudziale Urzędu Miasta, siostra Bogusława, Danuta Mec – Wypart (była wówczas pracownikiem Wydziału Kultury UM) zapraszając brata artystę na recital wspomnień. Spotkanie odbyło się w Sali widowiskowej byłego ZDK Włókniarz. Boguś swój recital połączył szkolnymi wspomnieniami, o początkach kariery w zespole Szare Koty, o powrocie na scenę. Mini koncert osobiście poprowadziła siostra. Na widowni znaleźli się; Prezydent Miasta, urzędnicy z UM, przyjaciele ze szkoły, dawni koledzy z zespołu, fani i miłośnicy twórczości Meca. Przybyłem również ja. Przy ogromnym aplauzie widowni, Boguś wykonał prawie wszystkie swoje największe przeboje, które wypromowały go na szczyty polskiego show buisnessu. Recital był bardzo osobistym i lokalnym wydarzeniem, tak dla Bogusława jak również dla obecnych na widowni mieszkańców miasta.'

 

W 2008 roku Bogusław wydał swoją ostatnią i jedną z najlepszych płyt w swojej artystycznej pracy, Mec Duety. Płyta to zbiór (14 utworów) największych przebojów Meca, od hitu nad hity, Jej Portret przez Mały biały pies, Z wielkiej nieśmiałości, W drodze do Fontainebleau doprzeboju z początku jego twórczych lat, Na pozór. Przy jej powstaniu uczestniczyli, tworząc duety, zaproszeni przez Bogusława przyjaciele, polscy piosenkarze i piosenkarki; Justyna Steczkowska, Anna Maria Jopek, Marysia Sadowska, Kasia Klich, Tatiana Okupnik, Maciej Balcar, Marcin Rozynek, Piotr Cugowski, Peter Gratz i Krzysztof Kiljański.

 

Piękne są słowa we fragmencie załączonej do płyty Mec Duety biografii, przyjaciółki Meca, dziennikarki muzycznej, Marii Szabłowskiej; Podobno niczego w życiu nie żałuje. Uważa, że skromność jest drogą do pychy. A w uzyskaniu dystansu do świata i ludzi zawsze pomagały mu; rondo kapelusza i długi czarny płaszcz. Oczywiście „naprawdę jaki jest nie wie nikt”, ale kiedy go poznałam wydawał mi się wybrańcem losu. Po wielkim opolskim sukcesie piosenki „Jej portret” mój redakcyjny kolega i przyjaciel Bogusia, Andrzej Jaroszewski, tak mawiał; „Jakie to szczęście, że ten Mec nie został malarzem, z kim ja bym wtedy do rana opowiadał dowcipy”. Po całonocnej balandze, oczywiście nie siedzieli przy wodzie sodowej, Boguś jak gdyby nigdy nic, bez oznak zmęczenia, przychodził na próbę i śpiewał jak Nat King Cole.

 

 

W 2010 roku nastąpił nawrót choroby. Tym razem siostra Danuta, przy każdym naszym spotkaniu ze smutkiem informowała mnie o pogarszającym się stanie zdrowia swojego, jedynego brata. Nie były to przyjemne relacje, ograniczałem się do niezadawania zbędnych i trudnych dla niej pytań. Twarz Danuty na tyle była czytelna, z której jasno odczytywałem, nie zadając pytań, że z Bogusiem jest źle.

 

Ponad rok Boguś ponownie zmagał i przeciwstawiał się tej śmiertelnej chorobie. Po 11 latach walki, dokładnie 11 marca w miniony poniedziałek, minęło równy rok jak śmiercionośna choroba pokonała osłabiony organizm i zabrała nam na zawsze, Bogusława Meca, jednego z największych artystów, piosenkarzy w historii naszego miasta, pozostawiając nam, Tomaszowianom, smutek, pamięć o NIM i największy medalion, jego GŁOS w muzycznej twórczości, w piosenkach.

 

Bogusław Mec pochowany został na cmentarzu komunalnym na Dołach w Łodzi. Pozostawił w smutku, żonę Jolantę, córkę Luizę i siostrę Danutę. Cześć JEGO pamięci!

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

radza 17.03.2013 15:59
Co do Tomaszowa znajomych i Bogusława Meca to jeśli dobrze pamiętam grał w Tomaszowie charytatywne koncerty w szkołach żeby pomóc dzieciom przedwsześnie zmarłego przyjaciela (nie wymienie nazwiska ale to był tez mój nauczyciel muzyki). To z tym kościołem ewangelickim i tym czy jego Ojciec był tam kościelnym/organistą czy też nie to ja słyszałem od osób które znały Bogusława Meca osobiście że tak, że mieszkali tam i byli z tym kościołem związani, ale kolejny raz ktoś to prostuje, możliwe jest że faktycznie Ojciec Meca był kierowca w PKS zle jakies związki z kościołem ewangelickim miał może grał tam czasem na organach bo skąś muzyczne fascynacje w rodzinach się biorą. Nie wiem czy ja nei grałem z kolej z synek wspominanego tutaj po raz kolejny Andrzeja Kuźmierczyka może tylko zbierznośc nazwisk. Fajnei się czyta Tomaszów miasto muzyczne moj znajomi z miesta gdzie dzisiaj mieszkam poznając mojch kumpli i koleżanki z Tomaszowa doszli do przekonania że w TM każdy gra.

Sally 15.03.2013 19:27
Jakis czas temu bylam na otwarciu "Ty i Ja" w Czestochowie i jako gwiazda wieczoru wystepowal Boguslaw Mec. Niestety tak komary mnie chlaly,ze nic z tego wieczoru nie pamietam oprocz tych komarow...a szkoda :/

kiki 15.03.2013 16:37
Ojciec Meca nie był kościelnym,był kierowcą w PKS. Kościelnym był Pan Jerke i na plebani równiez mieszkał.

baluncia 15.03.2013 15:35
Takie zachowanie Bogdana rzeczywiście miało wielokrotnie miejsce ale ten fakt nie umniejsza jego talentu i wielokierunkowych dokonań.

Antek Malewski 15.03.2013 14:36
Nie broniąc, nie usprawiedliwiając Bogusława Meca co do wypowiedzenia sie w kwestii swojego pochodzenia, mogę powiedzieć jedno, tego nie słyszałem by wprost nie przyznawał się do naszego miasta a wręcz przeciwnie - TO SŁYSZAŁEM -parokrotnie, na pytanie dziennikarza - "z skąd pochodzisz?". Odpowiedź brzmiała, cytuję "... a może byśmy tak najmilsza w padli na dzień..." niedokończona, a jednoznacznie dla mnie i nie tylko było odpowiedzią wprost. Słyszałem również pytanie "gdzie zamieszkujesz?" Brzmiała odpowiedź - " w Łodzi!!!".

Czarny kot 15.03.2013 14:22
W Szarych Kotach śpiewała też Halinka Kubicka, rujnując serca zakochanej w niej młodzieży. Co dziś z naszą idolką?

Marcin R. 15.03.2013 14:19
dlaczego mamy robic FILM o MECU jak on się wstydził przyznawac do tego miasta , w każdym wywiadzie stwierdzał ze pochodzi z miasta ŁODZI .....

do balunci 15.03.2013 13:32
film? chyba o tym jak traktował znajomych z tomaszowa....tzn jak ich olewal...tolek wie to najlepiej...

baluncia 15.03.2013 09:58
Kochajmy bliźnich bo oni tak szybko odchodzą! Uważam, że Bogdan zasłużył na filmowe wspomnienie talentu i dorobku artystycznego. Nie można dopuścić by nas sąsiedzi znów ubiegli (patrz serial "Anna German").

Antek Malewski 15.03.2013 08:26
Jeszcze co do szkoły nr.1. Główne wejście na dziedziniec szkoły było wąskim przejściem do budynku szkoły (drugie wejście od Stolarskiej) od ulicy Żwirki i Wigury (vis a vis boiska piłkarskiego KS Włókniarz dziś boisko szkoły nr.8). Pisząc o tej instytucji miałem na myśli wejście od byłego boiska KS Włókniarz.

Antek Malewski 15.03.2013 07:54
do Kiki - Dziękuję za sprostowanie, w moich latach "używało się" również ulicy wymienionej w felietonie. Adres do korenspondencji był "Stolarska" ale również można użyć, choć te obiekty nie istnieją od lat - Szkoła nr.1 mieściła się "w widłach ulic Żwirki i Wigury/Stolarska". Myślę, że w treści tego felietonu, choć adres jest czymś ważnym, chodzi bardziej o pamięć o Bogusiu. Tym bardziej, że 11 marca minęła pierwsza rocznica od jego śmierci. Pozdrawiam i dziękuję za sprostowanie.

Marcin R. 15.03.2013 07:47
śmiem twierdzic że najwiekszym przebojem Bogusława Meca POWINNA zostac mniej znana piosenka pt; Przyjaciele po to są..... http://www.youtube.com/watch?v...7I19pqf930

kiki 15.03.2013 07:20
Szkoła nr1 mieściła się przy ul.Stolarska a nie przy Żwirki i Wigóry. Dziś w budynku szkolnym są mieszkania socjalne w przebudowanych byłych klasach.

EWa 15.03.2013 06:07
Panie Antoni! Świetnie się Pana czyta....

Opinie

Reklama

Poniedziałek, 27 kwietnia – dzień zapisany między światłem a pamięcią

27 kwietnia przypomina, jak w jednym dniu splatają się wielkie nazwiska, przełomowe decyzje i najciemniejsze karty historii. Od Jagiellonów i Komedy po Auschwitz oraz współczesną dyplomację — to data, którą warto czytać jak kronikę Polski i Europy.Data dodania artykułu: 27.04.2026 07:25
Poniedziałek, 27 kwietnia – dzień zapisany między światłem a pamięcią

Medioznawczyni: zbiórka Łatwoganga może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia

Zbiórka Łatwoganga i Cancer Fighters może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia - oceniła w rozmowie z PAP prof. Monika Kaczmarek-Śliwińska, medioznawczyni z UW. 97 proc. komentarzy w Internecie dotyczących akcji ma charakter wspierający, a około 3 proc. krytyczny lub neutralny - wynika z raportu Res Futury.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:31
Medioznawczyni: zbiórka Łatwoganga może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia

Politolog: zdarzenie w Waszyngtonie bardziej pomoże Trumpowi niż mu zaszkodzi

Zdarzenie, do którego doszło na gali w Waszyngtonie bardziej pomoże Donaldowi Trumpowi niż mu zaszkodzi - ocenił w rozmowie z PAP politolog z Uniwersytetu Łódzkiego dr Jacek Reginia-Zacharski. Zwrócił uwagę, że do tej pory narracja administracji Trumpa w tej sprawie jest wyważona.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:15
Politolog: zdarzenie w Waszyngtonie bardziej pomoże Trumpowi niż mu zaszkodzi

Kryptowaluty bez kontroli? Ekspert bije na alarm: „ten rynek trzeba natychmiast ucywilizować”

To miał być rynek przyszłości – wolny, zdecentralizowany, odporny na błędy systemów bankowych. Tymczasem coraz częściej przypomina Dziki Zachód, gdzie szybciej niż technologia rozwija się ryzyko.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:08
Kryptowaluty bez kontroli? Ekspert bije na alarm: „ten rynek trzeba natychmiast ucywilizować”

Sejm zajmie się wnioskami o wotum nieufności wobec szefowych resortów klimatu oraz zdrowia

W najbliższy czwartek Sejm ma się zająć wnioskami o wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski oraz wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Ich odwołania domaga się m.in. PiS. Szefowych MKiŚ i MZ broni premier Donald Tusk.Data dodania artykułu: 26.04.2026 17:46
Sejm zajmie się wnioskami o wotum nieufności wobec szefowych resortów klimatu oraz zdrowia

Czarnobyl. Katastrofa, która obiegła Ziemię – 40 lat od wybuchu

Była noc z 25 na 26 kwietnia 1986 roku. Cicha, spokojna, jak tysiące innych w radzieckiej rzeczywistości, gdzie system miał być nieomylny, a technologia – niezawodna. Kilka minut po pierwszej w nocy w elektrowni jądrowej w Czarnobylu wydarzyło się jednak coś, co rozbiło tę iluzję w pył. Dosłownie.Data dodania artykułu: 26.04.2026 17:39
Czarnobyl. Katastrofa, która obiegła Ziemię – 40 lat od wybuchu

Dziś w kraju i na świecie – niedziela, 26 kwietnia

Niedziela, 26 kwietnia, to 116. dzień roku. Słońce wzeszło o 5:18, zajdzie o 19:50. Imieniny obchodzą m.in. Marzena, Aureliusz, Dominik, Grzegorz, Mariusz, Piotr i Ryszard. To dzień, który niesie w sobie ciężar historii i rytm, który – jak dobra muzyka – wraca, rezonuje i nie pozwala o sobie zapomnieć.Data dodania artykułu: 26.04.2026 11:39
Dziś w kraju i na świecie – niedziela, 26 kwietnia

25 kwietnia – dzień, w którym historia oddycha teraźniejszością

Sobota, 115. dzień roku. Słońce wstaje wcześnie – o 5:20, jakby chciało przypomnieć, że wiosna nie zna lenistwa. Zachód o 19:48 zamyka dzień długi i gęsty od znaczeń. Imieniny obchodzą dziś m.in. Jarosław, Marek, Franciszka i Stefan – imiona, które jak echo powracają w polskiej historii.Data dodania artykułu: 25.04.2026 08:19
25 kwietnia – dzień, w którym historia oddycha teraźniejszością
Reklama

Polecane

CBA i Policja w Starostwie! Miliony z Erasmusa pod lupą śledczych – sprawą zajmuje się OLAFSzpital szuka nowego prezesa. Konkurs w TCZ ma być otwarty i transparentnyBrąz z Gostynia. Młody zawodnik Pilicy Tomaszów na podium Mistrzostw PolskiAmbicja i talent drogą do sukcesuKorytarzowa koalicja. PiS z KO zerwali sesję, bo zabrakło im głosów na powrót Węgrzynowskiego?Lechia Tomaszów Mazowiecki z reprezentantami Polski U22. Klub potwierdza siłę szkoleniaChór Artis Gaudium świętuje 10-lecie. Jubileuszowy koncert w MCK TkaczŻołnierze 25 Brygady ćwiczą w Drawsku. Trwa intensywne szkolenie inżynieryjno-bojoweBrzegi Pilicy znów oddychają. Wspólna akcja sprzątania w Tomaszowie MazowieckimŻołnierze i weterani uczą młodzież, jak reagować na zagrożenia, dezinformację i kryzysyInowłódz wprowadza Kartę Mieszkańca. Nowy program dla rozliczających PIT w gminieUstawa „wrzuci” tysiące mieszkań na rynek?
Reklama
Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

1. Podstawowym obowiązkiem dozorcy jest dbałość o powierzone jego pieczy budynki i ich wyposażenie w urządzenia techniczne.2. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości i właściwych służb technicznych o dostrzeżonych uszkodzeniach lub wadliwym działaniu instalacji i urządzeń technicznych.3. Podejmowanie doraźnych działań w zakresie ochrony mieszkańców przed niebezpiecznymi skutkami uszkodzeń lub wadliwego działania urządzeń wspólnego użytku.4. Niezwłoczne usuwanie skutków opadów śniegu i gołoledzi w okresie zimowym.5. Sprzątanie, konserwacja i właściwe utrzymywanie przydzielonych terenów zielonych w okresie letnim.6. Udział w organizowanych akcjach sanitarno-porządkowych, odśnieżania, odgruzowywania itp.7. Dbałość o należyty stan wyposażenia nieruchomości, sprzętu ppoż. oraz pojemników do gromadzenia nieczystości, zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności ich wymiany.8. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności wywozu nieczystości.9. Czuwanie nad sprawnym działaniem wszystkich punktów świetlnych w budynkach mieszkalnych i gospodarczych.10. Zgłaszanie do administratora faktów o samowolnym zajmowaniu lokali.11. Zawiadamianie zarządcy nieruchomości o rażących przypadkach naruszania przez mieszkańców regulaminu porządku domowego.12. Wywieszanie flag z okazji świąt i uroczystości oraz utrzymywanie ich w czystości.13. Rozklejanie ogłoszeń, dostarczanie lokatorom korespondencji dot. zmian wysokości czynszu, upomnień itp.14. Wystawianie pojemników na odpady komunalne, selektywne i biodegradowalne zgodnie z harmonogramem wywozów przedstawionych przez firmę zajmującą się wywozem odpadów; wstawianie opróżnionych pojemników w wyznaczone miejsce.15. Sprzątanie pozostałości odpadów w miejscu składowania pojemników.16. Dbałość o należyty stan sprzętu i narzędzi przeznaczonych do utrzymywania porządku i czystości posesji.17. Wykonywanie innych czynności nieobjętych niniejszym zakresem obowiązków, a wynikających z umowy o pracę, obowiązujących przepisów oraz poleceń administratora. 
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Mam nadzieję, że to tylko wymóg ustawowy.Treść komentarza: Poznawszy niestety już trochę mentalność i poziom intelektualny podtomaszowskich tomaszowian, to lepiej by uwag było jak najmniej. W sprawach wykraczających poza otoczenie własnej działki to tym bardziej. Bo to są pomysły typu: ścieżki rowerowe w pierwszej kolejności do kilkunastoosobowych wsi, bez potencjału przemysłowego, ale nawet i turystycznego. Oprócz budowy potem zawsze jakieś stałe koszty sa. Choćby odśniezanie. Plus jak zwykle gadżeciarnia - do niedawna były to tablice informacyjne z wyświetlaczani na wzór tej przy informacji turystycznej na placu Kościuszki w Tomaszowie, która działała kilka miesięcy, a przez ponad 10 lat coś z niej tylko burczy (czyli prąd pobiera). Lepiej już nic nie zgłaszajcie, niech zostaną przekopiowane nawet jeden do jednego rozwiązania z mądrzejszych społeczności z obważanka dużych miast.Źródło komentarza: Ruszą konsultacje planu ogólnego gminy Tomaszów Mazowiecki. Mieszkańcy będą mogli zgłaszać uwagiAutor komentarza: TMTreść komentarza: A kogo mieli wybrać tęczowego Rafała co się z pedofilem z Targówka fotografował?Źródło komentarza: Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej i język pogardy. Tak wygląda polityczna mizoginia po tomaszowskuAutor komentarza: TomMazTreść komentarza: W języku polski imiona piszemy z dużej litery! Trochę szacunku!Źródło komentarza: Dyscyplinarka dla marzanny Popławskiej. Dyrektorka uciekła na L4. W tle zarzuty naruszenia nietykalności cielesnejAutor komentarza: AdiksTreść komentarza: Kilkanaście mln zł w rundzie wydanej na transfery i podnieta, że bramkami udało się uciec że spadkowej. W ,,normalnej" firmie zarząd, menadżerowie od transferów do zwolnienia. Kurde ale muszą ,,doić" sponsora.Źródło komentarza: Widzew jeszcze żyje. Wieczór, który przywrócił nadzieję przy PiłsudskiegoAutor komentarza: Ewa SzlakTreść komentarza: No cóż gość jest z pokolenia lewicy, która nie zna słowa empatia, kultura, wyczucie.Źródło komentarza: Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej i język pogardy. Tak wygląda polityczna mizoginia po tomaszowskuAutor komentarza: MisierwiczTreść komentarza: Co z tego, że na zwolnieniu. On tam był prywatnie :-)Źródło komentarza: Zwolnienie lekarskie i partyjny wiec. Czy radnym wolno więcej?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama