Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 28 września 2026 22:29
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama badanie bezdechu sennego

Z Tomaszowa do Piotrkowa oczami Emilii Topas-Berensztajn

Dawniej podróże wyglądały zupełnie inaczej niż w czasach obecnych. Prymitywne z perspektywy naszych czasów środki lokomocji podążające po nieprzyjaznych często szlakach umożliwiały jednak dokładniejszą obserwację otoczenia. 100 lat temu podróżny niemal zaglądał na ludzkie podwórka, oglądał domy, zabudowania gospodarskie, „dotykał” wzrokiem przydrożnych kapliczek, drzew, podziwiał kościoły i dumał nad codziennym życiem spotkanych mieszkańców.
 
W pierwszej połowie maja 1900 r. w taką oto podróż z Tomaszowa do Piotrkowa udała się Emilia Topas-Bernsztajnowa, znany ówcześnie społecznik, właścicielka księgarni i biblioteki w Tomaszowie. Swoimi spostrzeżeniami i barwnym, choć nierzadko kreślonym w szarej tonacji opisem otoczenia podzieliła się z czytelnikami wydawanego w Piotrkowie czasopisma „Tydzień” (nr 21 i 22 z 27 maja i 3 czerwca 1900 r.), przez co możemy poznać dawny wygląd miejscowości leżących na szlaku jej podróży.
 
Swój opis zaczęła o odzachodnich granic Tomaszowa:
 
U zachodniego skraju miasta, tu gdzie szosa pomiędzy dwiema ścianami młodego zagajnika skręca w prawo, grunt podnosi się nieznacznie. Przed laty, aż do tego miejsca nie widać było nic, jeno gąszcz jeden puszczy niebotycznej. Dziś ledwo o tem sterczący gdzieniegdzie pień zaświadczy. Miejsce lasu aż po pierwszy wiorstownik [wł. wiorsta – niemetryczna rosyjska miara długości po 1835 r. równa 1066,78 m. – przyp. red.] zajęły pola, kartofliska, albo i czarny smutny ugór. Droga wciąż lekko idzie pod górę, aż dopóki koła nie zadudnią po porządnym dość długim moście wiszącym nad krętym strumieniem, jednym z dopływów Wolborki, toczącym się leniwo w zarosłem trzciną i łopianem łożysku [obecnie w tym miejscu znajduje się niebieski nitowany most – przyp. red.]. Za mostem, z falisto położonych gruntów, wieś Zawada długim szeregiem chałup patrzy z góry na drogę, biegnącą u stóp jej równą liniją ku Chorzęcinowi. Chałupy ciągną się 2½ wiorstowym sznurem począwszy od Niebrowa, a wszystkie one mają wygląd porządny, dostatni. Wiele między niemi nowych, z cegły stawianych, o porządnych choć nie dużych okienkach, z pachnącą geraniją, lub białą i różową pelargoniją. Miłe jednak wrażenie pierzcha, o ile wzrok podniesieniem ku dachom: wszystkie one bowiem, nawet na chałupach murowanych, słomą szyte. Dreszcz grozy wstrząsa nerwami na myśl, jakie jedna drobna iskierka wnieść może zniszczenie w one ciche siedziby. U początku wsi, wprost chałup, młody zagajnik. Dalej nieco, uśmiecha się oku wesoło, zielona, niby aksamitna ruń pól gospodarskich; tylko że wszystkie one na małe pokrajane szmatki, lichemi ogrodzone opłotkami, wyglądają jak uwięzione. Że też człowiek zepsuć musi zawsze robotę natury!.. Na opłotkach mienią się w słońcu kolorowe chusty, przez baby porozwieszane, gdzieniegdzie przed chałupą kilka drzew starych, dziwem nie wyrąbanych, ogrodził gospodarz i ma cień przed zagrodą.
 
Zawadzie, która niewątpliwie zafascynowała Berensztajnową, poświęciła dużo miejsca, cofając się także do jej historii, mówiąc o jej wybitnej roli w fabrycznej historii Tomaszowa i jej późniejszym upadku:
 
Z 82 domków sukienniczych jedne porozpadały się same, inne rozebrała na opał bezwzględna ręka nędzy. Fundamenta pod kościół rozsypały się w gruzy, ogrody spacerowe chwastem zarosły, zdziczały, w końcu znikły bez śladu. W jednej tylko dolince, pod resztkami niewyrąbanego lasu, parę krzaczków, róż zdziczałych, sterczy po dziś dzień, jakby na świadectwo lepszej, minionej dawno przeszłości. Dawnej Zawady ni śladu. Las legł pod toporem, a w miejscu gdzie stare dęby i sosny dumnemi szczyty tonęły w obłokach, dziś tkwią sztywne słupy telefoniczne, łączące Zawadę z Ujazdem […], dalej nabytek nowej doby, młyn parowy czerwieni się z po za drzew.
 
Kolejnym etapem podróży był Chorzęcin, wieś leżąca obecnie na granicy powiatu tomaszowskiego i piotrkowskiego, która jak przypomina Berensztajnowa była „kolebką” Tomaszowa. Opisuje ją tak:
 
Podobna długim sznurem chałup do Zawady, tylko o wiele mniejsza, milsze od tej ostatniej robi wrażenie tem, że przed każdą prawie chałupą mieści się ogródek, mieniący się czerwonemi i lila georginijami, żółtemi słonecznikami i t. p. Ale co uderza oko tak tu jak w Zawadzie, a szczególnie w tej pierwszej, to na ścianach większości chat porobione wapnem ozdoby: okrągłe niby gomułki, na jednych świeże zupełnie, na innych pozamazywane, jakby poprzekreślane. I istotnie poprzekreślane. Gomułki owe bowiem mają oznaczać, że w chałupie jest jedna lub więcej „dzieuch” do wzięcia; pozamazywane – ostrzegają konkurentów, że tu gospodarskie córki już „żeniate”. Chałup murowanych tu niewiele; tylko karczma z cegły stawiana. Zawada wogóle od Chorzęcina bogatszy ma wygląd. W końcu wsi, na skręcie drogi, na wzgórku za murowanym parkanem o żelaznej kracie, wznosi się bardzo ładny kościołek z gotyckiemi wieżyczkami i murowaną dzwonnicą, ukończony w r. 1893. […]Ostaje od kościoła cmentarz, opasany od frontu murowanym parkanem, zaś tylna i boczna część niby wałem z kamienia; z po za niego góruje wysoko kapliczka, wyglądają czubki grobowców i krzyżów.
 
Kościół w Chorzęcinie musiał bardzo spodobać się Berensztajnowej, bo dość dokładnie opisała jego bogate i jak mówiła, piękne wnętrze. Jadąc od strony Chorzęcina w kierunku Wolborza, pierwszą napotkaną przez Berensztajnową miejscowością ówczesnej gminy Bogusławice była wieś Krzykowice, którą nazwała tak jak mówili miejscowi, czyli „Ścikowice”. Samej wiosce nie poświęciła dużo miejsca:
 
O jakie półtorej wiorsty od Chorzęcina, rozsypała się po obu stronach szosy wioska Ścikowice o 10 dymach, niczem się nie różniąca od innych takich małych siedzib.
 
 
Bardziej zafascynowały ją lokalne „ciekawostki” oraz walory przyrodnicze podwolborskiej okolicy, które opisała niezwykle obrazowo:
 
Od Ścikowic droga jednostajna, płaska, pusta, aż do kaplicy, którą już na drodze ku Wolborzowi wystawił chłop tamtejszy Łaski, zbogaciwszy się w Warszawie. Dawniej w miejscu tem była gospoda „Wesoła” [w księgach ludności stałej z 1845 jest rzeczywiście mowa o drewnianej karczmie w Krzykowicach – przyp. red.]. W bliskości kaplicy całe obszary końskiego zębu [odmiana kukurydzy o wydłużonych ziarnach – przyp. red.] tak wysokiego, że dobrze się w nim schowa koń z jeźdźcem. Dalej trochę, na lewo, na pagórkowatej przestrzeni, masa jakby w ziemię powtykanych rózeczek: „gdy nie będzie nas, będzie z tego las”. Wokół pusto, głucho. W prawo i w lewo, na nieużytkach, nad płachtami żółtego piasku, zielenią się gdzieniegdzie, oazom na pustyni podobne, spiczaste kępki jałowcu, to znowu skrzy się w słońcu wielki kwadrat łubinu, lub czerni świeżo zorane poletko. W dali niebieszczeje las, a na jego tle, zależny od kaprysów wiatru, to wolniej, to szybciej wymachuje śmigami wiatrak z rozpaczliwemi ruchami rąk wzywających pomocy. A wkoło pusta, zabójczo jednostajna płaszczyzna. Aż znowu stajesz nad Wolbórką. Kapryśnica coraz to inną na siebie bierze postać: to płynie równym, spokojnym ruczajem, to wrzyna się wazką strużką między wał zieleni, to znów szklistą taflą rozlewa się szeroko. Pod miastem rwący jej potok obraca wielkie koło młyńskie i tak figluje wciąż na paromilowej przestrzeni […].    
 
W tym zachwycie pięknem przyrody, Berensztajnowa stanęła w końcu u bram podupadłego (po odebraniu niecałe 40 lat wcześniej praw miejskich) i zniszczonego (m.in. wskutek wielkiej powodzi z 1893 r. która zalała m.in. cały rynek oraz częstych pożarów) Wolborza. Zubożenie wsi, którą mimo wszystko nazywa miasteczkiem, zauważyła tomaszowianka, pisząc:
 
Minąwszy most, wehikuł w istnych konwulsyjach niesie cię po niemożliwym bruku wązkiej żydowskiej uliczki [ulica Warszawska – przyp. red.]. I oto ów Wolbórz, po którym stąpały pierwsze powagi kraju, świeckie i duchowne, woła do ciebie swemi dwoma rzędami chałupek biało otynkowanych, o kilku koślawych schodkach ułożonych z brukowców: „sic transit gloria mundi”! Najpokaźniejszy – to domek rabina z czerwonej cegły; wprost niego i sklepik z wiktuałami, brudny, cuchnący, herbaciarnia i traktyjernia zarazem. W dalszym ciągu szyja ulicy jeszcze się zwęża, a u jej wylotu ukazuje się duży czworobok: rynek. Domki tu już porządniejsze, murowane, niektóre nawet z ganeczkami, sąd, bardzo ładny domek z balkonikiem, gdzie mieści się apteka i mieszka doktór.  Pośrodku rynku kościół. Obszerny, czworograniasty, wcale z zewnątrz imponującego nie robi wrażenia. Biało otynkowany, przysadzisty, ze swemi okratowanemi, nieproporcyjonalnie wielkiemi oknami, wygląda raczej na urząd jakiś lub coś w tym rodzaju, niż na świątynię. Miedzią jedynie pokryte wieże dodają mu powagi. 
 
Wnętrze kościoła opisuje z umiarkowaną fascynacją, choć mówi o wielu cennych obrazach. Opisując rynek pisze m.in. o ruinach zamku i widoku na cmentarz leżący na wzniesieniu pod Bogusławicami:
Naprzeciw kościoła plebanija. Przed trzydziestu laty, stał tu jeszcze obok niewielki, ale piękny ratusz w gotyckim stylu, z wysoką wieżycą; dziś z poza kościoła sterczą jego zwaliska, mchami i zielskiem porosłe, wisząc niby ogród Semiramidy nad zapadłemi piwnicami i lochami więziennemi. Nieopodal, na wzgórzu cmentarz, ze staruszką pochyloną kapliczką, z nieregularnie jakby przypadkowo porozrzucanemi grobami.
 
Minąwszy rynek Berensztajnowa widzi początek ulicy Piotrkowskiej (dzisiejsza ulica Modrzewskiego), którą dojeżdża do granic Wolborza (sznur domów w kończył się wtedy na wysokości dzisiejszej ulicy Sportowej):
 
W drugiej części miasteczka domki już porządniejsze, wszystkie prawie murowane, bruk tylko taki sam marny. Z miasta wjeżdżasz w aleję lip starych, po za któremi z jednej strony, z poza kępy zieleni, błyska lustrzanemi szybami domek maleńki, samotny. Temu to podobno domkowi zawdzięczamy doskonałą szosę tutejszą. Kiedy bowiem wpływowa jakaś gruba ryba, jeżdżąc w częste odwiedziny do zamieszkałej tam piękności, utknęła raz nosem w błocie, wytężyła nareszcie usilne swe starania w kierunku „dobra publicznego”.
 
Berensztajnowa opisała ówczesny wygląd oddalonego nieco od osady Pałacu Biskupów Kujawskich, w którym mieściły się od połowy XIX w. koszary wojskowe, przez co był on bardzo zdewastowany:
 
Na lewo od owej lipowej alei widnieje pałac biskupi z 365 oknami, symbolami dni w roku, 52 kominami – tygodni, i 12 bramami – miesięcy. Dawna rezydencyja książąt kościoła niczem na zewnątrz nie przypomina minionej ongi świetności. Widzisz tylko przejeżdżając, ciężki żółty budynek z pawilonami, o niezliczonej ilości okien, nie imponujący ani położeniem, ani architekturą, nie wyglądający też na takiego, jakim jest, starca. Ząb czasu oszczędził mury, nad któremi przepłynęły wieki; wewnątrz jednak ani cienia już dawnego blasku, wspaniałych makat, misternych sprzętów i t. p.
 
Mijając Wolbórz zdobywa się jeszcze na refleksję:
 
Ani się śni dzisiejszym mieszkańcom Wolborza, przeważnie biednym żydkom handlarzom, że stąpają przed wieki wydeptanemi śladami najpierwszych luminarzy kraju.
 
 
Zmierzając konsekwentnie w kierunku Piotrkowa nie zatrzymuje na dłużej swoich myśli przy kolejnych miejscowościach, jakby wystarczyło jej to co zdążyła już zobaczyć. Dalsza drogę, aż do wrót miasta opisuje bardzo skrótowo:
 
Za krzyżem, starością omszałym, ukryta w gąszczu drzew, rozsypała się we dwa rzędy mała wioseczka Polichno. Dalej już tylko całe obszary łubinu i gryki, i znów na prawo mała wioseczka Harczówka, za nią lasek z jednej, zagajnik z drugiej strony. Dalej jeszcze, na wiorstowej przestrzeni pusta poręba, z ustawionemi na niej siągami z odzimków [odzimek – dolna, nie mająca gałęzi część pnia drzewa – przyp. red.], i znowu płaszczyzna, pola i łąki, wśród których gdzieniegdzie mignie tylko grusza, sierota samotna w szczerem polu. Na prawo po za polami wieś Meszcze. To podobno jakiś niemiec-kolonista zdefigurował tak „miejsce”.
 
Dzisiejsza wieś Polichno jest znacznie bardziej rozbudowana niż na pod koniec XIX w. Dawniej leżała jedynie po lewej stronu dzisiejszej S8. Jeśli chodzi o wymienioną przez Berensztajnową nazwę Harczówka, to sprawa jest dość tajemnicza. Najprawdopodobniej była to nazwa używana jedynie potocznie, ponieważ poza tą publikacją nigdzie nie jest notowana. Prawdopodobnie chodziło o fragment wsi Proszenie.
 
Podróż tomaszowianki dobiega tymczasem powoli do końca. Kolejny opis dotyczy terenów leżących bezpośrednio pod miastem: zalewanych dość często łąk, dzisiejszego Lasu Wolborskiego i słabo zabudowanej jeszcze ulicy Wolborskiej.
 
Dzisiejszy wygląd opisywanej okolicy znacznie odbiega od tego co widziała Berensztajnowa. Wsie są nieporównywalnie bogatsze, a Wolbórz, który od niedawna ponownie jest miastem, rozwija się coraz szybciej.

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Nilu 09.03.2017 23:06
To wcześniej ktoś porównywał . O zabużanach wiem z doświadczenia .

Porównwnie 09.03.2017 20:03
słabe bo eksterminacji Żydów dokonali Niemcy. Ci którym udało się przeżyć w większości sprzedawali majatek i wyjeżdżali. Jeśli nie było właścicieli lub spadkobierców to przejęło je państwo. Polaków wypędzono z ich własnych domów. Poczytaj trochę jak "zabużanie" byli szczęśliwi, że każą im zostawiać groby przodków i własną ziemię. Co do majątku żydowskiegoCo ciekawe po 70 latach pojawiają się "spadkobiercy" tych, którzy zginęli podczas wojny i roszczą sobie prawa do wtedy opuszczonego majątku. Inna sprawa to własność gmin wyznaniowych. Do działającej od 1997 r. Komisji Regulacyjnej ds. Gmin Wyznaniowych Żydowskich wpłynęły w sumie 5544 wnioski. Komisja wszczęła 5504 postępowania. Do 2015 r. Komisja zakończyła ponad 2,5 tys. postępowań. 655 spraw zakończono ugodą; 477 - uwzględnieniem wniosku; 955 - umorzeniem postępowania; 431 - oddaleniem wniosku; 80 - nieuzgodnieniem orzeczenia. 54 postępowania zawieszono. Jak podawał w 2015 r. sekretarz Komisji, zawarte ugody przewidują dla gmin żydowskich rekompensaty w łącznej wysokości ok. 28 mln zł. Ponadto przyznano wnioskodawcom ponad 56 mln zł odszkodowań.(PAP) A tak z ciekawości jakie odszkodowanie dostali Palestyńczycy od Izraela za swoje ziemie zabrane podczas wojen 1949-73?

Nilu 07.03.2017 11:09
Milionów Żydów nie ma , ale ich majątki zostały . Co tutaj udowadniać ?

Na 07.03.2017 11:44
wschodzie milionów Polaków nie ma, a majątki pozostały. Co tutaj udowadniać?

Nilu 07.03.2017 13:17
Ci ze wschodu przejęli majątki pozostawione przez Niemców , które zdecydowanie w lepszym stanie były jak te pozostawione na wschodzie . A w tym przypadku chodzi o Żydów , których majątki zostały przez Polaków przejęte i nie można powiedzieć , że wszyscy Żydzi posiadali je nielegalnie . Setki lat żyli w Polsce , mieli sklepy ,gospody , fabryki ,byli pracownikami . Wszystko to zostało . Po co to zakłamanie ?

... 07.03.2017 13:04
Pytanie jak "zgromadzone" majątki

PJL 09.01.2013 14:51
Zdjęcia pochodzą prawdopodobnie z 1914 r. Pierwsze przedstawia most na Wolbórce widziany od strony Bogusławic, drugie to widok dzisiejszej ulicy Warszawskiej (niektóre z tych starych domków możliwe że jeszcze stoją)

pAULUS 09.01.2013 11:23
Co przedstawiają zdjecia?

kiki 09.01.2013 07:21
Ale jaja !...okazuje się,że to co było polskie dziwnym trafem stawało się żydowskie. Qrde...nawet i Wolbórz,najbardziej miasto polskie zrobiło się żydowskie....a co się stało z Polakami ?...

LSPR24 07.03.2017 00:19
no żydowskie inwentaryzowanie własności zaczyna się zawsze tam gdy to oni byli już posiadaczami. Gdy dopytujesz - czyje to było wcześniej to jesteś antysemitą... Ale i to przestaje już Polaków krępować. Mam nadzieje, że przynajmniej ta śmiałość do badania własnej przeszłości pozostanie po PiSie. Pewnie nie zawsze i nie wszędzie, ale biorąc pod uwagę jak niewielu było żydowskich robotników czy chłopów na terenach które potem weszły w skład II RP, no to można się spodziewać, że były to żydowskie przejęcia, które dziś albo uznawane są za nieetyczne, albo wręcz nielegalne. Prostackim wydaje się pytanie: kto kogo okradł, no ale ono już padło. Niedawno wydana była książka opisująca "polską grabież" po Soah - "Klucze i kasa" Wydało go prywatne wydawnictwo czym w istocie jest STOWARZYSZENIE Centrum Badań nad Zagładą Żydów ( w odróżnieniu od jednostki badawczej o tej samej nazwie działające w ramach PANu), więc sama akademia się pod tym nie podpisała (dlaczego?) Jest to zbiór relacji, w większości nie opatrzonej żadnym komentarzem, gdzie autorzy lamentują jak to Polacy ich cynicznie wykorzystywali. Jeśli już ukrywali podczas niemieckiej okupacji (jakby to było obowiązkiem, przymierającej głodem chłopskiej rodziny :) ale zostawmy to na razie ), jeśli już ukrywali to tylko przeliczając ryzyko denuncjacji na możliwość szybkiego dorobienia się. Zero faktów tylko lament i pomstowanie. Czyli oral history (opieranie relacji wyłącznie na opowieściach) - za którą przecież nie tak dawno linczowano Pawła Zyzaka (szczęśliwie już doktora, który swą magisterkę śmiał poświęcić relacjom otoczenia Lecha Wałęsy z czasów Popowa <wieś w której Wałęsa mieszkał i gdzie miał - wg Zyzaka - mieć nieślubne dziecko) Także badajmy własną historie jak najwnikliwiej i jak najszybciej, bo zrobią to za nas inni. I pod siebie.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

Dowiedz się, jak dobrać najlepszy system ostrzenia noży, uwzględniając różne technologie, budżet oraz praktyczność użytkowania, aby zapewnić długowieczność i ostrość Twoim nożom. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:58
Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

VeloBank został sponsorem głównym polskiej premiery najnowszego filmu w reżyserii Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”. Produkcja już przed premierą na prestiżowym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto (TIFF) przyciągnęła uwagę widzów i mediów. 21 września film otworzył 51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, a na ekrany polskich kin trafi w styczniu 2027 r. Dla VeloBanku, który wspiera artystów m.in. poprzez program stypendialny VeloTalent, to kolejny ważny projekt i następny krok w budowaniu marki banku jako mecenasa kultury. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:39
VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Oświetlenie w zakładzie produkcyjnym wpływa na komfort pracowników, bezpieczeństwo, dokładność wykonywanych czynności i koszty eksploatacji. Dobrze dobrane oprawy LED powinny zapewniać właściwe natężenie światła, ograniczać olśnienie i równomiernie doświetlać przestrzeń. Znaczenie ma wysokość hali, rodzaj pracy, zapylenie, wilgotność oraz czas działania instalacji. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:29
Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Polskie firmy zyskują dostęp do nowego, preferencyjnego źródła finansowania inwestycji w cyfryzację, automatyzację, robotyzację oraz zieloną transformację. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) rozpoczyna program z pięcioma Partnerami Finansującymi, uruchamiając tym samym pierwszą pulę 500 mln zł na pożyczki z warunkową dotacją na spłatę części kapitału. Łączna wartość środków europejskich przeznaczonych na instrument wynosi 792 mln zł w ramach Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG). Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:22
Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

Finansowanie sportu, dostępna infrastruktura, sprawne zarządzanie i aktywność najmłodszych - te zagadnienia znalazły się w centrum uwagi podczas IV Europejskiego Forum Regionalnego Sportu. 24 września w Arenie Legionowo spotkali się przedstawiciele samorządów, administracji publicznej, klubów, organizacji społecznych, biznesu i środowiska dyplomatycznego. Ważnym wątkiem rozmów była rola rodziców w zachęcaniu dzieci i młodzieży do regularnej aktywności fizycznej. Data dodania artykułu: 28.09.2026 11:46
Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: 28.09.2026 08:07
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

Historia 27 września zaczyna się od szczęku mieczy pod Płowcami, później prowadzi przez Rzym, Meksyk i Egipt, by w 1939 roku zejść do konspiracyjnych mieszkań oblężonej Warszawy. Tego dnia rodziła się Służba Zwycięstwu Polski, zalążek niezwykłego państwa działającego bez własnych urzędów, ale z wojskiem, sądami, szkołami i administracją. Co wydarzyło się 27 września? To także dzień, w którym Champollion pokazał światu klucz do egipskich hieroglifów, ruszyła kolej zwiastująca transportową rewolucję, ukazała się „Silent Spring”, a Chiny wykonały pierwszy własny spacer kosmiczny. W naszym regionie data prowadzi prosto do tomaszowskiej konspiracji, wywiadu w Spale i ludzi, którzy prowadzili swoją wojnę kilka kilometrów od niemieckiego sztabu. Data dodania artykułu: 27.09.2026 09:59
27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP

Sobota, 26 września 2026 roku, zaczęła się nad Ukrainą od charakterystycznego buczenia silników dronów. Rosja wysłała jednej nocy aż 173 bezzałogowce, w tym ponad 50 szybkich maszyn odrzutowych. Ukraińska obrona twierdzi, że zestrzeliła lub zakłóciła 134 z nich, ale trafienia odnotowano w 19 miejscach. W Kijowie znaleziono ciała czterech osób w pobliżu i wewnątrz budynku biurowego objętego pożarem. Kilka tysięcy kilometrów dalej dyplomacja również ugrzęzła: Iran zaproponował otwarcie Cieśniny Ormuz w ciągu siedmiu dni w zamian za zniesienie amerykańskiej blokady i sankcji na ropę, lecz – według „Wall Street Journal” – Donald Trump plan odrzucił. Polska ma z kolei własny dyplomatyczny dylemat, bo na grudniowy szczyt G20 w Miami zaproszono równocześnie Karola Nawrockiego i Władimira Putina. W Łódzkiem sobota wyglądała chwilami jak kadr z filmu wojennego: amerykański AH-64D Apache wylądował na Starym Rynku w Łowiczu przed inauguracją 2. Brygady Rakiet. A w naszym powiecie historię odmierzano dziś zupełnie innym zegarem. Spała została kolejową stolicą Polski, świętując stulecie PKP. Data dodania artykułu: 26.09.2026 23:44
173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją

Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją

Poniedziałek, 28 września 2026 roku, przyniósł obraz, do którego lepiej się nie przyzwyczajać. Rosyjski odrzutowy dron uderzył po ukraińskiej stronie zaledwie około dwóch kilometrów od przejścia granicznego w Dorohusku. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa zdążyło wysłać mieszkańcom Lubelszczyzny alert, polskie samoloty znalazły się w gotowości, a po kilkunastu minutach alarm odwołano. Polskiej przestrzeni powietrznej nie naruszono. Tego samego dnia MON zapowiedziało jednak zmianę procedur pozwalających szybciej podejmować decyzje o zestrzeliwaniu obcych statków powietrznych. Po drugiej stronie granicy wojna nie zostawiała już miejsca na procedury: 165 dronów jednej nocy, płonąca Akademia Nauk w Kijowie, zabici w Dnipro i Synelnykowem. Na światowych rynkach ropa Brent w pewnym momencie przekraczała 108 dolarów za baryłkę, bo rozmowy USA z Iranem o Cieśninie Ormuz znowu ugrzęzły. W Mjanmie nalot na okolice targowiska miał zabić co najmniej 33 osoby. W Polsce właśnie dziś ruszył Tydzień Przeciwdziałania Przemocy Rówieśniczej. W Tomaszowie trudno nie czytać tej informacji przez pryzmat niedawnego pobicia 15-latka w Parku Solidarności. A lokalna polityka już szykuje własny wtorkowy rachunek: sprzedaż nieruchomości, przeprowadzka rehabilitacji dzieci i korekta miejskiego budżetu, w której znika 2,45 mln zł planowanych wpływów z podatku od nieruchomości od firm. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 22:14
ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term

ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term

Po latach wiercenia, badań, koncepcji, politycznych sporów i kolejnych wizualizacji odwiert GT-1 wchodzi w zupełnie nowy etap. Marszałek Województwa Łódzkiego udzielił Zakładowi Gospodarki Wodno-Kanalizacyjnej koncesji na wydobywanie wód termalnych ze złoża „Tomaszów Mazowiecki”. Koncesja nie jest pozwoleniem na budowę basenów, ale oznacza coś bardzo konkretnego: miasto przestaje mieć wyłącznie przebadany odwiert. Otwiera się droga do rzeczywistej eksploatacji złoża. A ponieważ wiosną 2026 roku magistrat ponownie przedstawił koncepcję basenów termalnych, najważniejsze pytanie brzmi dziś: co Tomaszów zamierza zrobić z wodą, którą już formalnie może wydobywać? Data dodania artykułu: Dzisiaj, 21:57
Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze

Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze

Tego rodzaju inwestycje są wyznacznikiem naszego człowieczeństwa. Witko po raz kolejny przenosi nasze miasto o całą epokę w przód. To kolejna prospołeczna inicjatywa Prezydenta Tomaszowa Mazowieckiego. Poprzednie, jak hospicjum, kaplica na miejskim cmentarzu, parki, dedykowane były ludziom. Tym razem przyszła kolej na zwierzęta. Marcin Witko i jego drużyna obiecywali w kampanii nowe schronisko i słowa dotrzymali. Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi rozpoczęło działalność w nowej siedzibie. Inwestycja warta 16,6 mln zł ma zapewnić lepsze warunki psom i kotom, a przeprowadzka zwierząt stała się wydarzeniem, do którego mogli dołączyć także mieszkańcy. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 19:37
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 08:07
Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją ZGWK dostał koncesję na wodę z GT-1. To nowy etap historii tomaszowskich term Powiat nie kupuje komputerów. Chce wynająć 70 zestawów na trzy lata z prawem wykupu Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze Pielęgnacja psów rasowych – Kosmetyki totobi Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami Przewlekły stan zapalny może latami zmieniać serce. Badanie niemal pół miliona osób Będków znów pójdzie do urn. Radna zrzekła się mandatu, będą kolejne wybory uzupełniające Bakterie grupy coli w wodociągu Wiaderno. Woda znów jest zdatna do picia, ale co właściwie się wydarzyło? Mostu już nie będzie. Między Brzustowem a Inowłodzem powstanie przepust, mieszkańców czeka długi objazd 28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków Tomaszów pytał RIO, czy może płacić za śmieci z innych pieniędzy. Dlaczego?
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama badanie bezdechu sennego

Wasze komentarze

Autor komentarza: atm Treść komentarza: Hipokryzja do sześcianu. Najpierw towarzysze z PiS upolitycznili wszystkie możliwe instytucje i urzędy a teraz grupa obrażonych na Prezesa próbuje nam wmówić, że będą z tym walczyć. Źródło komentarza: Tomaszów Mazowiecki. Morawiecki: naszym celem jest sprawiedliwy podział podatków, cyfryzacja i odpartyjnienie samorządów Autor komentarza: Rodzic Treść komentarza: Ta pani oszukuje te biedne niepełnosprawne dzieci i rodziców. Najlepsza jest w kłamaniu i manipulacji za to powinna dostać nagrode. Źródło komentarza: Pracownica zarzuca mobbing i dyskryminację. Skargą na dyrektor SOSW zajmą się radni Autor komentarza: Ford Tramp Treść komentarza: Niech wmurują więcej słupków z łańcuchami (wyższych i gęściej), wtedy bendzie bespiecznie :-)) Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: W nawiązaniu do mojego pytania z mojego poprzedniego wpisu. Na początek cytat z materiału powyżej: "Gmina wskazuje aż kilka pozycji rozporządzenia Rady Ministrów o przedsięwzięciach mogących znacząco oddziaływać na środowisko: § 3 ust. 1 pkt 80, pkt 37 lit. c, pkt 30 lit. c oraz § 3 ust. 2 pkt 2." I następny cytat z tego materiału powyżej: "Dokumentacja znajduje się w Referacie Ochrony Środowiska Urzędu Gminy Tomaszów Mazowiecki przy ul. Mościckiego 4. Strony postępowania mogą przeglądać akta, wypowiadać się o zgromadzonym materiale i składać wnioski. Co stoi na przeszkodzie, opublikować dokumenty w BIP, aby osoby zainteresowane mogły się z nimi zapoznać on-line? " Podtytuł materiału powyżej brzmi: Oczyszczalnia i myjnia. Ale dla kogo? No właśnie. To, co dzieje się w tej sprawie, to plucie w twarz zwykłym mieszkańcom kilku wsi w Gminie Tomaszów Mazowiecki. To totalne ściemnianie sprawy. Przyszły/przyszli użytkownicy tego środowiskowego strupa na dupie oraz zasyfiali urzędnicy idą ręka w rękę, bo wiedzą, co szykują dla mieszkańców kilku wsi i że z rzek Moszczanki i Wolbórki zrobią totalne ścieki. Pytanie jest takie: co na taką ściemę radni: Gminy wiejskiej Tomaszów Mazowiecki, Gminy miejskiej Tomaszów Mazowiecki, sołtysi poszczególnych wsi w gminie Tomaszów Mazowiecki. Przecież bierzecie kasę publiczną, czyli nasze podatki i za tę kasę powinniście działać w imieniu mieszkańców, a nie cichociemnych inwestorów. To, co ?! teraz ludzie mają się ustawiać w kolejce do gminnych urzędasów po to aby zajrzeć do specjalistycznej dokumentacji oczyszczalni i czytać niezrozumiałe dla nich rzeczy?! I powtarzam swoje pytanie: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować? Autor komentarza: tom Treść komentarza: Nie ma co się czepiać drogi i robić kierowcom utrudnienia. Trzeba wziąć się za złych kierowców i na zawsze eliminować ich z prawa bycia kierowcą. Są jeszcze fotoradary a nie tłuczenie aut po progach... Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Parę minut temu próbowałem wstawić swój wpis, ale został zablokowany. Teraz napiszę krótko: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama