Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 12 czerwca 2026 18:34
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Popularny „maluch” był w Polsce początkiem realizacji idei samochodu popularnego

25 lat temu zakończono produkcję Polskiego Fiata 126p, auta, które zmotoryzowało Polaków i sprawiło, że rozpaliła się w nich pasja turystyczna. Dla milionów osób popularny „maluch” były spełnieniem marzeń o własnych czterech kółkach.

Dziś po polskich drogach jeździ 23 mln samochodów osobowych. Statystycznie jedno auto przypada na 1,6 obywatela, a samochód stał się dobrem ogólnie dostępnym. Proces ten został zainicjowany w 1973 r., gdy rozpoczęto produkcję Polskiego Fiata 126p. Wcześniej próbowano zmotoryzować Polskę za sprawą kolejnych modeli samochodu Syrena, nie udało się to jednak ze względu na niewielką produkcję, archaiczną konstrukcję i wysoką cenę tego auta. Polski Fiat 126p dawał Polakom nowoczesną konstrukcję na europejskim poziomie za przystępną cenę, a wielkość produkcji szła w dziesiątki tysięcy egzemplarzy rocznie.

W listopadzie 1972 r. kilka egzemplarzy nowego samochodu pokazano na wystawie na Placu Defilad w Warszawie. Prezentacji towarzyszyło hasło: „Polski Fiat 126p – samochód dla Kowalskiego”. Wystawione auta bez przerwy otaczał wielotysięczny tłum. Polacy od lat marzyli o własnych czterech kółkach. Przestarzała Syrena już wówczas była samochodem traktowanym jako zło konieczne, a produkowany od 1967 r. Polski Fiat 125p (zwany popularnie dużym fiatem) był luksusem dla nielicznych.

W światowej historii motoryzacji idee samochodu popularnego, dostępnego dla szerokich rzesz społeczeństwa, zapoczątkował Henry Ford rozpoczynając w 1908 r. masową produkcję legendarnego Forda model T. W tym czasie w Polsce, będącej pod zaborami, idea powszechnej motoryzacji była pieśnią dalekiej przyszłości. Po naszych drogach jeździło ogółem ok. 1000 samochodów. W powszechnej opinii prywatne auto był dobrem bardzo luksusowym, porównywalnym finansowo do posiadania kamienicy w centrum dużego miasta.

Po raz pierwszy o wizjach powszechnej motoryzacji w Polsce napisano w prasie latem 1914 r. przy okazji Międzynarodowej Wystawy Samochodów i Silników Spalinowych dla Rolnictwa, która odbywała się w Warszawie. Biorąc za przykład Stany Zjednoczone i Forda T, twierdzono, że hasło „samochód w każdym polskim domu” jest w przyszłości możliwe do zrealizowania. Kilka tygodni po tej publikacji wybuchła I wojna światowa, która diametralnie zmieniła Europę.

Po zakończeniu I wojny światowej i odzyskaniu przez Polskę niepodległości największym popularyzatorem hasła powszechnej motoryzacji był inż. Adam Glück (po II wojnie światowej używający nazwiska Głuchowski). Pierwszy raz napisał o tym w prasie w 1920 r., przez całe dwudziestolecie międzywojenne promował ten pomysł, a oprócz licznych publikacji zbudował też kilka prototypów tanich samochodów nazywanych Iradam.

Inną osobą wartą przypomnienia był inż. Władysław Mrajski, który w drugiej połowie lat 20. skonstruował prototyp taniego samochodu nazwanego od inicjałów twórcy WM. Aby wdrożyć go do masowej produkcji, na łamach prasy zainicjował narodowy program produkcji samochodu popularnego. Miał on polegać na tym, że wspólnymi siłami kilkudziesięciu polskich prywatnych fabryk wytwarzano by części składowe tego pojazdu. Ta idea spółdzielni produkcyjnej upadła jednak z powodu wielkiego światowego kryzysu, który dotarł do Polski na początku lat 30.

W 1931 r. rząd polski podpisał umowę na zakup licencji na produkcję włoskich samochodów Fiat. Głównym celem tego posuniecie nie był jednak rozwój motoryzacji cywilnej, lecz produkcja pojazdów dla wojska. Na rynek cywilny trafiał tylko niewielki procent produkcji, co w najmniejszym stopniu nie mogło być zalążkiem powszechnej motoryzacji.

Po II wojnie światowej, nowe komunistyczne władze przyjęły sowiecki wzorzec rozwoju. Powszechnym środkiem lokomocji dla społeczeństwa miała być komunikacja publiczna (pociągi, tramwaje i autobusy), indywidualna motoryzacja miała być realizowana poprzez motocykle małolitrażowe. Samochody osobowe miały być używane tylko przez instytucje państwowe do celów służbowych, istniały firmy taksówkowe. Natomiast w niewielkiej liczbie samochody miały być formą nagrody dla lojalnych i zasłużonych obywateli. Ten sposób myślenia o motoryzacji obowiązywał oficjalnie w Polsce do śmierci Stalina, w marcu 1953 r.

Już latem 1953 r. publiczne odezwały się głosy, że samochód osobowy powinien być dostępny dla robotników, jako środek umożliwiający im dojazd do pracy i pozwalający na rozszerzenie możliwości rekreacji i regeneracji siły po pracy. Te działania doprowadziły do rozpoczęcia w 1957 r. produkcji samochodu Syrena. Miało być to auto dla szerokich rzesz robotników i inteligentów, ale mała liczbowo produkcja i wysoka cena sprawiły, że tak się nie stało.

W grudniu 1970 r. do władzy doszedł w Polsce Edward Gierek. Jednym z jego celów było zbliżenie poziomu życia przeciętnych Polaków do poziomu życia ludzi w Europie Zachodniej. Swój plan zaczął wprowadzać w życie z niespotykaną dotąd dynamiką. Już parę miesięcy po objęciu władzy przez Gierka rozpoczęto rozmowy z kilkoma producentami samochodów na temat zakupu licencji na wytwarzanie taniego samochodu popularnego. Efektem tych działań było podpisanie w październiku 1971 r. umowy z włoskiem koncernem Fiat.

Montaż Polskich Fiatów 126p – początkowo z włoskich części – rozpoczęto w Fabryce Samochodów Małolitrażowych w Bielsku-Białej 6 czerwca 1973 r. Oficjalnie produkcja ruszyła kilka tygodni później, 22 lipca, w dniu PRL-owskiego święta. We wrześniu 1975 r. produkcję samochodu rozpoczęła też fabryka w Tychach. Po blisko 60 latach od pierwszego wyartykułowania w prasie, idei samochodu popularnego, stała się ona w Polsce faktem.

Mały fiat był stosunkowo prostym pojazdem – umieszczony z tyłu dwucylindrowy silnik chłodzony powietrzem miał pojemność 594 cm sześcienne i moc 23 koni mechanicznych. Rozwijał prędkość maksymalną 105 km/h i zużywał ok. 5 litrów benzyny na 100 km. Kosztował 69 tys. zł, czyli 25 średnich krajowych pensji. Wraz z rozpoczęciem produkcji wprowadzono system przedpłat, który obowiązywał do 1989 r.

W 1977 r. wprowadzono pierwsze większe modyfikacje – zwiększono pojemność silnika do 650 cm sześciennych, przez co moc wzrosła do 24 KM, wprowadzono też kilka wersji handlowych, m.in. wersję Komfort (ze zderzakami z tworzywa sztucznego i dodatkowymi listwami), a także wersję dla inwalidów.

W latach 70. i 80. polskie „maluchy” eksportowano do kilku krajów. W 1987 r. wprowadzono kolejną modyfikację – powstał Polski Fiat 126p bis, o większym silniku (704 cm sześć., moc 26 KM), umieszczonym płasko, dzięki czemu z tyłu był do dyspozycji dodatkowy bagażnik. W latach 70. i 80. powstało też szereg wersji prototypowych „malucha”, które nie weszły jednak do produkcji.

W latach 70. i 80. mały fiat był największym marzeniem Polaków. Popyt był tak ogromny, że na jego zakup oczekiwało się około pięciu lat, a w niektórych okresach nawet dłużej. Pokazywano go wszędzie jako dumę narodową – 21 sierpnia 1973 r. na scenę 13. Międzynarodowego Festiwalu Piosenki w Sopocie Maryla Rodowicz wjechała czerwonym „maluchem” i zaśpiewała słynną dziś „Małgośkę”. Na początku 1974 r. udział w promocji Fiata 126p zaproponowano popularnej grupie Czerwone Gitary. Nad jeziorem Malta w Poznaniu zrealizowano nawet sesję zdjęciową muzyków z autem w tle. Nieprzypadkowo był to samochód inż. Karwowskiego w serialu komediowym „40-latek” i młodego naukowca w komedii „Nie ma mocnych”. Czym dla Polaków był „maluch”, jakie emocje wzbudzał, jakich wyrzeczeń wymagał i do jakich czynów skłaniał, dobrze pokazywał film „Fetysz” (1984).

Dziś auta tej klasy używane są przeważnie do dojazdów do pracy i szkoły lub w innych celach na niewielkich dystansach. W opinii ich właścicieli wyprawa 100 km lub dalsza nie jest przeznczone dla tych pojazdów. W latach 70. i 80. polskie rodziny jeździły turystycznie „maluchami” po całej Polsce i Europie. Nierzadkie były wyprawy do Hiszpanii, Grecji, Bułgarii czy Jugosławii. Opowieści o tych wyprawach żywe są w wielu polskich rodzinach do dziś. Dostrzegając rozkwit turystycznych pasji Polaków, skonstruowano i wdrożono do produkcji przyczepy transportowe i kampingowe przeznaczone specjalnie dla Polskich Fiatów 126p.

W 1992 r., po przemianach ustrojowych, podpisana została umowa z koncernem Fiat, na mocy której przejął on polskie fabryki, produkujące „maluchy”. Głównym ich produktem stał się nowy model Fiata – Cinquecento, natomiast w „maluchu” w 1994 r. wprowadzono kolejne modyfikacje, przede wszystkim w wyglądzie zewnętrznym i niektórych podzespołach. Początkowo tak zmodyfikowanego małego fiata planowano produkować do 1996 r., gdy wchodziły nowe europejskie normy, dotyczące emisji spalin, których on nie spełniał. Jednak utrzymujący się popyt na te samochody spowodował, że Fiat postanowił kontynuować produkcję, wprowadzono jedynie zmiany w budowie katalizatorów.

22 września 2000 r. z taśmy fabryki Fiata w Tychach zjechał ostatni samochód – tysięczny egzemplarz pożegnalnej serii „Happy End”, w ramach której wyprodukowano 500 samochodów w kolorze czerwonym i 500 w kolorze żółtym. Ostatni „maluch”, który trafił do Muzeum Fiata w Turynie, miał kolor żółty. W latach 1973–2000 w Polsce wyprodukowano 3 318 674 małe fiaty.

„W Polsce każdy miał malucha i na niego mocno chuchał. Mały, tani, na urlopy, zjeździł z nami pół Europy” – śpiewał zespół Big Cyc w piosence napisanej w roku zakończenia produkcji „malucha”. „Fiat narodził się za Gierka, symbol klasy robotniczej. Chociaż kaszlał, ciężko stękał, był jak skała i nie pękał” – brzmiała druga zwrotka.

Dziś małe fiaty są już pojazdami zabytkowymi, ze względu na emocje, jakie się z nimi wiążą, są bardzo popularne wśród miłośników dawnej motoryzacji i historii Polski. (PAP)


Podziel się
Oceń

Komentarze

Opinie

Igor Matuszewski Igor Matuszewski

Nie piszę tego tekstu przeciwko komukolwiek. Nie przeciwko kibicom, którzy przestali przychodzić. Nie przeciwko działaczom, którzy próbują spinać budżety cienkie jak jesienna murawa po ciężkim meczu. Nie przeciwko piłkarzom, którzy wychodzą na boisko często bez wielkich świateł, kamer i fanfar. Piszę go raczej z niepokoju — tego samego, który pojawia się, gdy w miejscu dawniej pełnym gwaru zaczyna słychać echo.Tomaszowska piłka nożna ma za sobą historię dłuższą niż niejedna miejska instytucja. Ma swoje nazwiska, swoje derby, swoje trybuny, swoje rodzinne opowieści. Ma Lechię, ma Pilicę, ma pamięć boisk, na których spotykało się miasto — czasem po to, by kibicować, czasem by się spierać, ale przede wszystkim po to, by być razem.Dlatego dzisiejsze puste miejsca na trybunach bolą bardziej niż słabszy wynik w tabeli. Bo wynik można poprawić w następnym meczu. Utraconą więź odbudowuje się znacznie trudniej.Ten felieton jest więc pytaniem zadanym Tomaszowowi: czy lokalny klub ma być tylko kosztem, herbem, wspomnieniem i punktem w budżecie? Czy może nadal może być czymś, co łączy ludzi — tak zwyczajnie, po tomaszowsku, bez wielkich słów, za to z obecnością tam, gdzie naprawdę jest potrzebna: przy boisku.

Jeszcze nie tak dawno lokalny mecz piłkarski był czymś więcej niż dziewięćdziesięcioma minutami biegania za piłką. Był pretekstem, żeby wyjść z domu, spotkać znajomych, pokłócić się o skład, ponarzekać na sędziego, pochwalić bramkarza i przez chwilę poczuć, że miasto oddycha jednym rytmem. Dziś na trybunach coraz częściej słychać nie gwar kilku tysięcy gardeł, ale echo pustych krzesełek. W Tomaszowie Mazowieckim — mieście z mocną, robotniczą i sportową pamięcią — frekwencja na poziomie maksymalnie około 300 osób nie jest tylko statystyką. Jest pytaniem. I to pytaniem niewygodnym.
Igor Matuszewski Igor Matuszewski

W tej sprawie najważniejsze nie jest dziś pytanie, czy mandat radnej Pauliny Sochy powinien zostać wygaszony. To byłby wniosek przedwczesny, wymagający pełnej analizy dokumentów, zakresu obowiązków, ewentualnych pełnomocnictw i nagrań z sesji. Najważniejsze jest coś innego: czy w powiecie tomaszowskim potrafimy jeszcze wyraźnie oddzielać funkcję kontrolną radnego od lojalności wobec instytucji, w której ten radny pracuje.Bo nawet jeśli prawo ostatecznie nie dopatrzy się naruszenia art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym, pozostaje problem standardu. Radny nie jest zwykłym komentatorem życia publicznego. Radny ma kontrolować, pytać, sprawdzać, domagać się dokumentów i patrzeć władzy oraz spółkom zależnym od samorządu na ręce. Jeżeli jednocześnie pełni funkcję kierowniczą w jednej z takich spółek, powstaje cień wątpliwości. A w sprawach publicznych cień bywa czasem wystarczająco ciemny, by mieszkańcy zaczęli tracić zaufanie.

Sprawa ewentualnego wygaszenia mandatu radnej Pauliny Sochy nie została zakończona. Łódzki Urząd Wojewódzki zażądał od Rady Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim kolejnych dokumentów dotyczących jej aktywności na sesjach, zwłaszcza tych, na których wypowiadała się w sprawach Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. W tle jest art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym — jeden z przepisów antykorupcyjnych, który ma pilnować granicy między mandatem radnego, interesem publicznym i działalnością podmiotów korzystających z mienia powiatu.

Porodówki znikają z mapy Polski. Ministerstwo Zdrowia ma dwa pomysły, ale kobietom potrzeba przede wszystkim bezpieczeństwa

Porodówki w Polsce znikają jedna po drugiej. Od początku roku osiem oddziałów zostało zamkniętych, a działalność kolejnych ośmiu zawieszono. Ministerstwo Zdrowia zapowiada nowe rozwiązania: ryczałtowe finansowanie małych porodówek w szczególnych regionach, a także wprowadzenie do systemu publicznego porodów domowych i Domów Narodzin. Problem w tym, że dla kobiet w ciąży mapa nie jest tabelą Excela. To droga, czas, stres, nocny telefon, skurcze i pytanie: czy zdążymy? Data dodania artykułu: 12.06.2026 10:46
Porodówki znikają z mapy Polski. Ministerstwo Zdrowia ma dwa pomysły, ale kobietom potrzeba przede wszystkim bezpieczeństwa

Kraków po referendum. Prof. Piasecki: Monika Piątkowska może nawet nie wejść do drugiej tury

Kraków znów staje przed politycznym rozdrożem. Miasto, które przez lata kojarzyło się z długim panowaniem Jacka Majchrowskiego, a później z trudnym zwycięstwem Aleksandra Miszalskiego, musi wybrać nowego prezydenta po skutecznym referendum odwoławczym. Politolog prof. Andrzej Piasecki z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie ocenia, że na razie wśród kandydatów brakuje postaci, która wyszłaby poza partyjne szyldy i wzbudziła zaufanie mieszkańców jako samorządowy profesjonalista. Data dodania artykułu: 12.06.2026 10:04
Kraków po referendum. Prof. Piasecki: Monika Piątkowska może nawet nie wejść do drugiej tury

12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic

Są takie daty, które nie układają się w spokojny szereg rocznic, lecz przypominają rozrzucone kadry z wielkiego, niespokojnego filmu. 12 czerwca prowadzi nas od tragicznej ciszy Brzeżan, gdzie niemiecki okupant mordował Żydów podczas likwidacji getta, przez polityczne salony i konspiracyjne misje Józefa Retingera, po dzisiejsze niebo nad Polską, na którym symbolicznie pojawiają się myśliwce F-35 „Husarz”. Data dodania artykułu: 12.06.2026 09:11
12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic

Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Koniec internetowych widowisk z przemocy?

Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Za nowymi przepisami głosowało 419 posłów, 19 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. Ustawa trafi teraz do Senatu. Jeżeli wejdzie w życie, internetowe transmitowanie przemocy, poniżania, znęcania się nad zwierzętami czy pozorowania przestępstw dla zysku może oznaczać odpowiedzialność karną. Data dodania artykułu: 11.06.2026 20:40
Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Koniec internetowych widowisk z przemocy?

11 czerwca: od polskich Termopil po mundial, od Gęsiówki po „Dark Side of the Moon”

Historia potrafi mówić szeptem i krzykiem. Dziś, 11 czerwca, przypomina o odwadze pod Hodowem, patriotycznej manifestacji w Warszawie, zbrodniach okupanta, wielkiej polityce, muzyce, która nie starzeje się nigdy, i świecie, który znów patrzy na piłkarski stadion jak na współczesną arenę narodów. Data dodania artykułu: 11.06.2026 02:05
11 czerwca: od polskich Termopil po mundial, od Gęsiówki po „Dark Side of the Moon”

10 czerwca: od regat na Tamizie po Annę Jantar, Violettę Villas i polityczny dzień w Sejmie

Dziś jest środa, 10 czerwca, sto sześćdziesiąty pierwszy dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.15, zajdzie o godz. 20.54. Imieniny obchodzą m.in. Bogumił, Bogumiła, Cecylia, Diana, Edgar, Henryk, Jan, Maksym, Małgorzata i Tymoteusz. Data dodania artykułu: 10.06.2026 07:28
10 czerwca: od regat na Tamizie po Annę Jantar, Violettę Villas i polityczny dzień w Sejmie

9 czerwca: królewski cień Wazy, ogień we Wrocławiu, śmiech Smolenia i rockowy Hammond Jona Lorda

Wtorek, 9 czerwca 2026 roku. Sto sześćdziesiąty dzień roku. Słońce wstało o 4.16, zajdzie o 20.53. Imieniny obchodzą dziś Anna, Felicjan, Józef, Maksymilian, Ryszard i Sylwester. W kalendarzu – jak w dobrze skomponowanej płycie winylowej – obok wielkiej historii państwa pojawia się kabaretowy błysk, muzyczna legenda, polityka, pamięć o ofiarach i zwykłe pytanie o to, jak państwo ma działać dla obywatela. Data dodania artykułu: 09.06.2026 08:13
9 czerwca: królewski cień Wazy, ogień we Wrocławiu, śmiech Smolenia i rockowy Hammond Jona Lorda

Płaca minimalna, emerytury i autobusy. We wtorek rząd zajmie się sprawami, które odczują także mieszkańcy Tomaszowa i powiatu

We wtorek, 9 czerwca 2026 roku, Rada Ministrów ma zająć się pakietem decyzji ważnych dla domowych budżetów i codziennego funkcjonowania mieszkańców. W porządku obrad znalazły się m.in. propozycje dotyczące płacy minimalnej w 2027 roku, minimalnej stawki godzinowej, waloryzacji emerytur i rent oraz zmian w publicznym transporcie zbiorowym. Ta ostatnia sprawa może być szczególnie istotna dla mieszkańców mniejszych miejscowości, gdzie autobus bywa nie luksusem, lecz ostatnią nicią łączącą z pracą, szkołą, lekarzem i urzędem. Data dodania artykułu: 08.06.2026 23:18
Płaca minimalna, emerytury i autobusy. We wtorek rząd zajmie się sprawami, które odczują także mieszkańcy Tomaszowa i powiatu
Dni Antoniańskie 2026 – wspólne świętowanie Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego

Dni Antoniańskie 2026 – wspólne świętowanie Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego

Święto wspólnoty, tradycji i jubileuszuDni Antoniańskie 2026 to wyjątkowe, trzydniowe wydarzenie organizowane z okazji Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim. W programie znalazły się inicjatywy sportowe, edukacyjne, kulturalne i religijne, które połączą mieszkańców oraz gości we wspólnym świętowaniu historii i tożsamości lokalnej wspólnoty.Program wydarzeniaObchody rozpoczną się 11 czerwca Dniem Wspólnoty i Aktywności. Tego dnia zaplanowano finały Antoniańskiego Turnieju Piłki Nożnej, VIII Rekreacyjny Bieg Antoniański, rozstrzygnięcie konkursów dotyczących Sanktuarium św. Antoniego oraz spotkanie autorskie z ks. Mieczysławem Różańskim poświęcone dziejom parafii.12 czerwca odbędzie się muzyczne spotkanie mieszkańców. Po mszy świętej w Sanktuarium św. Antoniego zaplanowano uroczyste odsłonięcie pomnika „Panna na Niedźwiedziu”, a wieczór zakończy koncert TM Orchestra i Olgi Szomańskiej na Placu Tadeusza Kościuszki.13 czerwca, podczas Dnia Rodziny, na Placu Tadeusza Kościuszki odbędzie się Jarmark Antoniański z rękodziełem, produktami regionalnymi i atrakcjami dla dzieci. W programie przewidziano również konkursy, gry, zabawy, występy młodzieży, składanie kwiatów pod pomnikiem św. Antoniego, uroczystą mszę świętą oraz Apel Jasnogórski.Dla kogo?Wydarzenie skierowane jest do rodzin, mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego, pielgrzymów oraz wszystkich osób zainteresowanych lokalną historią, kulturą i wspólnym przeżywaniem jubileuszu. To doskonała okazja, by wziąć udział w obchodach o wyjątkowym znaczeniu dla miasta. Data rozpoczęcia wydarzenia: 11.06.2026

Polecane

Archeologiczny piknik w Tumie. Średniowieczne grodzisko znów ożyje Rozstrzygnięto konkurs na 200-lecie parafii św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim Od cięcia żywopłotu po mycie rynien. Dlaczego drabina przegubowa to najlepszy przyjaciel ogrodnika? Pogoda na 12 i 13 czerwca. Czerwiec pokazuje chłodniejsze oblicze 12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic Zakończenie Roku Tanecznego w Tomaszowie. MCK zaprasza na dwa pokazy BAILA Dance Studio TM „Popołudnie z Teatrem” w Tomaszowie. Dwa spektakle i bezpłatny wstęp w MCK Tkacz Nowe otwarcia i zmiany w Galerii Tomaszów. Tatuum, Worldbox i odświeżone KFC już dla klientów 11 czerwca: od polskich Termopil po mundial, od Gęsiówki po „Dark Side of the Moon” Toy Story 5, Grogu i „Pianista”. Helios zaprasza na tydzień pełen filmowych emocji Ponad 20 drogowych problemów na jednym posiedzeniu. Mieszkańcy chcą bezpieczniejszych ulic, przejść i porządku z parkowaniem Dzień Otwarty w TCZ. Szpital pokaże, jak zmienia się dzięki środkom z KPO
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Zgadzam się, właściwy obieg dokumentów i bezpieczeństwo danych powinny iść w parze. W dobie cyfryzacji każda firma przetwarza ogromne ilości informacji, dlatego zgodność z RODO jest równie ważna jak sprawne zarządzanie dokumentacją. To samo dotyczy serwisów finansowych, takich jak Kantor. live, gdzie bezpieczeństwo danych użytkowników ma kluczowe znaczenie. Źródło komentarza: Jak zadbać o bezpieczeństwo dokumentów finansowych i podatkowych w przedsiębiorstwie? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Brawo dla firmy KNAPTRANS. Po pierwsze - dobrze się reklamuje, po drugie - robi dobrą robotę w zakresie tych "gównianych" tematów, po trzecie - pomaga temu portalowi. Tak trzymać - chłopaki (i dziewczyny - też). Źródło komentarza: Nowoczesna obsługa szamb – jak technologia zmienia branżę asenizacyjną Autor komentarza: Antolin Treść komentarza: Już za poprzedniego starosty był chęci do zrobienie kilku dróg niestety wtedy pan Pawlak wolał politykować kosztem mieszkańców gminy! Źródło komentarza: Powiat i gmina Ujazd o inwestycjach. W planach ciąg pieszo-rowerowy do Skrzynek Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Szpital to niestety JEST arena polityczna. Od dawien dawna do teraz. Nie wierzę w uczciwe konkursy i nominacje. Zawsze wygrywa kolesiostwo i chęć łatwego zysku. Nadal są osoby które są w szpitalu po to żeby się " nachapać", mają nieracjonelnie wysokie pensje, wręcz nieprzyzwoicie wysokie - na które absolutnie nie zasługują. Doją szpital. Doją nas. Tyle w temacie. Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZ Autor komentarza: 😂🤣😂🤣😂🤣 Treść komentarza: co to jest "susz z THC"? 😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣 Źródło komentarza: 42-latek zatrzymany z marihuaną. Narkotyki w samochodzie, zarzut i groźba więzienia Autor komentarza: Tomaszów Treść komentarza: Porodówka w Brzezinach teraz Tuszyn a być może Tomaszów następny,ale pani minister wychodzin przed kamery i mówi że jeździ po Polsce i się wszyscy cieszą że jest lepiej!rząd popsl rządem nieudaczników! Źródło komentarza: Pulmonologia w Tuszynie: personel alarmuje o przyszłość oddziału
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama