Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 7 listopada 2026 16:56
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

„U nas było normalnie, był rosół i gra w kości” - mówi w rozmowie z PAP Life córka Zbigniewa Wodeckiego

Dziś w Krakowie startuje 6. edycja Wodecki Twist Festiwal, imprezy poświęconej pamięci zmarłego 22 maja 2017 roku Zbigniewa Wodeckiego. Od samego początku organizatorką tego przedsięwzięcia jest córka słynnego artysty, Katarzyna Wodecka-Stubbs. W rozmowie z PAP Life zdradza nam, że wciąż na nowo odkrywa twórczość ojca, opowiada o tym, jak wyglądało dzieciństwie u boku uwielbianego przez miliony ludzi muzyka i wyjaśnia, dlaczego Zbigniew Wodecki był lepszym dziadkiem niż ojcem.

PAP Life: Wydaje się, że Zbigniew Wodecki jeszcze niedawno wychodził na scenę, uśmiechał się, żartował, śpiewał. A tymczasem kilka dni temu minęła szósta rocznica jego śmierci. Poradziła sobie pani sobie z jego odejściem?

Katarzyna Wodecka-Stubbs: Ani ja, ani rodzina, ani przyjaciele taty nie odczuwamy tego, że to już sześć lat. To brzmi jakoś nieprawdopodobnie. Pierwsze dwa lata po jego śmierci były bardzo ciężkie dla wszystkich, którzy go kochali. Ja tak naprawdę niewiele pamiętam z tego okresu. Udało nam się założyć Fundację im. Zbigniewa Wodeckiego i rozpocząć działalność festiwalową, ale to wszystko było takim trochę trzymaniem ojca „za nogawkę”. Teraz, po sześciu latach, zaczynam rozdzielać nasze życie domowe i wspomnienia rodzinne od taty twórczości. Potrafię się już bawić muzyką Zbyszka z dawnych lat, odkrywać nowe rzeczy i zdobywać młodych fanów. To się poukładało, ale wymagało czasu. Nie doszukuje się już tak podskórnie, że to jest moja zależność od ojca, że ja muszę być z nim blisko, bo jestem blisko. Na pewno ojciec zostawił mi taką dziwną rolę, która łączy w sobie bardzo dużo obszarów: przyjaźń, miłość, ale także mój zawód, bo jestem z wykształcenia producentem. Nie stwarzam martyrologii. Mam tatę w sercu, a jego muzykę na stole produkcyjnym i ją uwielbiam.

PAP Life: Od sześciu lat organizuje pani w Krakowie Wodecki Twist Festiwal. W tym roku motywem przewodnim będą lata 90. Skąd wziął się ten pomysł?

Katarzyna Wodecka-Stubbs: Wodecki Twist Festiwal zawsze ma cztery sceny, jest więc wiele koncertów, podczas których znakomici wokaliści śpiewają dobrze wszystkim znane piosenki z repertuaru Zbigniewa Wodeckiego. Przez pierwsze dwa lata staraliśmy się grać utwory taty z celebracją, tak jak on je aranżował. W pewnym momencie zaczęłam się dokopywać do przeróżnych materiałów, które nie są powszechnie znane. Tak powstała płyta jazzowa „Wodecki Jazz’70 – dialogi”, która pokazała kompletnie inną muzyczną twarz Zbyszka Wodeckiego. Gdy tata miał dwadzieścia kilka lat, komponował muzykę instrumentalną jazzową, tworzył uwertury. Nie zapominajmy, że miał klasyczne wykształcenie muzyczne, więc mógł czerpać ze swoich wielkich umiejętności. Ludzie nie poznali tych utworów, bo one w tamtych czasach nie przebiły się na ówczesne playlisty. Teraz, gdy zaczęłam je wyciągać i tworzyć z tego różne aranżacje, okazało się, że mają wspaniały potencjał. To mi nasunęło myśl, że warto zaprosić do udziału w festiwalu ludzi młodych, którzy będą te utwory grać na swój sposób, interpretować na nowo. W tym roku powstał zupełnie nietypowy projekt, który robimy wraz z festiwalem Męskie Granie i Kamilem Paterem, niezwykłym kompozytorem i aranżerem, który wziął na warsztat muzykę Zbyszka Wodeckiego i stworzył coś naprawdę niezwykłego. Te utwory są dość trudne, więc tym bardziej cieszy fakt, że ci młodzi ludzie nie boją się ich wykonywać.

PAP Life: To jest w ogóle fenomen, że Zbigniew Wodecki wciąż jest uwielbiany i odkrywany przez kolejne pokolenia.

Katarzyna Wodecka-Stubbs: Tak, ja cały czas to czuję i chciałabym, aby tych młodych ludzi było jak najwięcej. Oni rozpoznają muzykę taty w sposób zupełnie świeży, inny i nie mają skłonności do tego, żeby ją kopiować. Poza tym śpiewają ze zrozumieniem tekstu, co jest wzruszające. Autorzy, którzy pisali teksty do kompozycji taty, zawsze mieli historię do opowiedzenia. Poza tym tata zawsze pozwalał sobie na bardzo wiele zabawnych rzeczy w muzyce, potrafił grać rocka, gdzieś tam w rapie się pojawiał. Nie bał się eksperymentów. Od początku kariery grał w dużych salach, filharmoniach, amfiteatrach, ale też w małych miastach, domach kultury. W każdym miejscu zawsze miał doskonały kontakt z publicznością.

PAP Life: Grał też w waszym domu?

Katarzyna Wodecka-Stubbs: W domu przede wszystkim ćwiczył, bo przecież był nie tylko wokalistą, ale też instrumentalistą.

PAP Life: Czy to wy, jego rodzina, byliście jego pierwszą publicznością. Pytał was o zdanie, czy coś jest fajne, ciekawe?

Katarzyna Wodecka-Stubbs: To się zdarzało dopiero gdy byliśmy starsi. Natomiast lubił, jak dośpiewywaliśmy mu chórki, gdy potrzebował sobie w jakimś utworze wszystko posklejać w całość. Pamiętam takie sceny, gdy ja z bratem i siostrą siedzieliśmy przy fortepianie i powtarzaliśmy te motywy, które tata chciał, byśmy zagrali, a on sobie wymyśloną harmonię rozpisał na partytury. Przede wszystkim jednak w dzieciństwie staraliśmy się być cicho, żeby tata mógł pracować. To nie było tak, że on pracował w konkretnych godzinach. Pomysły rodziły się znienacka, czasem mogła to być nawet dwunasta w nocy. Myślę, że mieliśmy bardzo tolerancyjnych sąsiadów, bo przecież u nas ciągle było słuchać różne instrumenty: trąbkę, skrzypce, fortepian. I nigdy nie było pretensji. Ale tu pewnie działał też urok taty.

PAP Life: Ja chyba nie miałabym pretensji, gdyby Zbigniew Wodecki był moim sąsiadem. Przecież jego piosenki są przepiękne. Jedna z moich ulubionych to „Lubię wracać tam gdzie byłem”. To jest utwór o waszym domu?

Katarzyna Wodecka-Stubbs: Też ją bardzo lubię. Właściwie to jest utwór moich rodziców. Tuż po ich ślubie tata zaprosił Wojciecha Młynarskiego do współpracy przy utworze, który właśnie skomponował. Pan Wojtek podobno przyjechał na naszą ulicę pod ten balkon, wszedł na trzecie piętro, wysłuchał, a ponieważ jechał w góry do swojego letniego domu zabrał tę kompozycję ze sobą. Ponoć za dzień czy dwa wrócił z tym tekstem. Myślę, że inspiracją dla całej tej historii, o której opowiada tekst była ta wizyta. To jest taki obrazek. Moja mama ma długie czarne włosy i warkocze, a mój tata to chłopak ze skrzypcami. Wszystko jest spójne.

PAP Life: Popularność, jaką zyskał pani tata, wiązała się z licznymi koncertami i wyjazdami. Doskwierało pani w dzieciństwie to, że często go nie było w domu?

Katarzyna Wodecka-Stubbs: Rzeczywiście, tata dużo grał, ale w zasadzie nigdy nie odczułam jego nieobecności. Kiedy był w domu, ten wspólny czas z nim był niesłychanie intensywny, taty było wszędzie pełno. Gdy przyjeżdżał po koncercie, a lubił wracać w nocy, nasz piesek, zresztą jego ukochany, już czekał pod drzwiami. A my z reguły wszyscy wstawaliśmy, a nawet byliśmy budzeni przez mamę, bo tata chciał się przywitać. Gdy już wyprowadziliśmy się z domu rodzinnego i założyliśmy swoje rodziny, to mama dzwoniła do każdego z nas i wszyscy zbieraliśmy się na wspólny obiad w domu czy na mieście.

PAP Life: Zbigniew Wodecki kiedyś powiedział, że nie miał cierpliwości do swoich dzieci, ale za to oszalał na punkcie wnuków.

Katarzyna Wodecka-Stubbs: To prawda. On nigdy nie był takim tatusiem, co zrobi kanapkę do szkoły, odprowadzi, sprawdzi, czy lekcje są odrobione. Gdy padało słowo „wywiadówka”, to był ostatni, żeby na nią pójść. A jak już poszedł, to rozrabiał, bo dla niego ważne było to, żebyśmy byli zadowoleni, a nie, że mamy jakieś problemy w szkole. Od wszystkich domowych spraw była mama. Tata miał przede wszystkim znakomite poczucie humoru, więc przebywanie z nim było fajne i śmieszne. Ale też przyznam, że w dzieciństwie trochę krępowała nas jego popularność. Kiedy chodziliśmy po mieście, wszyscy za nim gonili, prosili o autografy, a wiadomo, że w Krakowie zawsze jest pełno turystów, wycieczek. Tata to lubił, a my gdzieś za nim się pętaliśmy. Natomiast jeśli chodzi o wnuki, to rzeczywiście było totalne szaleństwo. Był wspaniałym dziadkiem, takim, który brał na barana, zabierał na lody, na czekoladę. Lubił odprowadzić wnuki do szkoły, przyprowadzić je i tak chodził po mieście, nosząc pięć plecaków na ramionach, a te brzdące gdzieś wokół niego biegały. Okazało się, że dorósł do tego momentu, żeby docenić takie chwile.

PAP Life: Zarówno pani, jak i pani rodzeństwo chodziliście do szkoły muzycznej, ale żadne z was nie poszło w ślady taty.

Katarzyna Wodecka-Stubbs: Szkoła muzyczna była dla nas naturalnym wyborem. Co prawda tata często powtarzał: „nie idźcie do szkoły muzycznej, bo bycie muzykiem jest bardzo trudne i tylko jeden na bardzo wielu robi karierę” albo „ trzeba mieć kupę szczęścia i cały czas ćwiczyć, codziennie, godzinami”. Był temu przeciwny, bo chciał, żeby nasze życie było łatwiejsze, nie obciążone takimi ambicjami, które towarzyszą ludziom na scenie. Inna rzecz, że cała nasza trójka czuła, że żadne z nas nie jest w stanie doścignął talentu taty, czuliśmy jakiś rodzaj presji. Być może jego wnuki pójdą muzyczną drogą? Mają dużo większy dystans, a my tego dystansu nie mieliśmy.

PAP Life: Przez wasz dom przewijało się mnóstwo artystów.

Katarzyna Wodecka-Stubbs: Na pewno miało to na nas wpływ, na naszą wrażliwość, postrzeganie świata. Przychodzili do nas Andrzej Mleczko, Andrzej Zarycki, Andrzej Zaucha, z kolei na wakacje wyjeżdżaliśmy razem ze Zbyszkiem Górnym, Krzysztofem Jaślarem i ich rodzinami. Ale u nas było normalnie, był rosół i gra w kości, a ci wspaniali ludzie po prostu do nas przychodzili i nie było z tego powodu żadnego „ach i och”.

PAP Life: Jak intensywne były wasze kontakty z ojcem, kiedy pani i pani rodzeństwo byliście już dorosłymi ludźmi?

Katarzyna Wodecka-Stubbs: W pewnym momencie tata stał się dla nas mniej ojcem, a bardziej kolegą. Rozmawiał z nami jak z dorosłymi ludźmi. Miał swój sposób na obecność w życiu każdego z naszej trójki, naszej mamy, ale też swoich przyjaciół. Nie było dnia, żeby nie zadzwonił do każdego. Żartowaliśmy, że jak tata nie zadzwoni nie daj Boże przez dwa dni, to znaczy, że albo się obraził, albo coś się stało.

PAP Life: Wyjeżdżaliście razem na wakacje?

Katarzyna Wodecka-Stubbs: Bardzo często, natomiast tata nie wytrzymywał na nich zbyt długo. Jego „muzyczne i koncertowe ADHD” pozwalało mu na góra kilka dni odpoczynku. Kiedy pojechaliśmy na jakąś malutką wysepkę w Chorwacji, to musiał tam zagrać spontaniczny koncert pod kościołem, cokolwiek, tylko po to, żeby pobawić się muzyką. On już po kilku dniach urlopu przebierał nóżkami i był gotowy wracać na scenę. Ten tryb estradowy, który prowadził od dwudziestego roku życia, był po prostu wpisany w jego krwioobieg.

PAP Life: A czy jeździliście razem do Chałup?

Katarzyna Wodecka-Stubbs: Nie, raczej w Bory Tucholskie i nad jeziora. Ale jestem wielką fanką Chałup, tam jest cudowny mural i ławeczka muzyczna. Widzę, że Chałupy sobie cenią i szanują Zbigniewa Wodeckiego.

PAP Life: Na pewno ma pani w swoim domu pamiątki, które kojarzą się z tatą...

Katarzyna Wodecka-Stubbs: Oczywiście. Kiedy tata dostawał jakąś nagrodę, np. Fryderyka, to przyjeżdżał do mnie i stawiał mi go na lodówce. To było miejsce ekspozycyjne. I od tej pory stoi na mojej lodówce Fryderyk i jeszcze kilka innych statuetek. Mam też fortepian, na którym tata komponował - teraz grają na nim moje dzieci. No i zdjęcia, najbardziej lubię to, na którym tata w rozpiętej koszuli niesie moją córkę na barana. To jest po prostu nasze życie. (PAP Life)

Rozmawiała Izabela Komendołowicz-Lemańska

 

Katarzyna Wodecka-Stubbs –producentka muzyczna i filmowa. Prezeska rodzinnej Fundacji im. Zbigniewa Wodeckiego, pomysłodawczyni i dyrektorka artystyczna festiwalu Wodecki Twist. Podczas tegorocznej edycji, która odbędzie się w Krakowie od 2 do 4 czerwca, zaśpiewają m.in. Alicja Majewska, Kuba Badach, Sławek Uniatowski, Mery Spolsky i Natalia Przybysz.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

Najbardziej przeraża mnie nie tylko to, co ludzie opowiadają o swoich krzywdach. Przeraża mnie również cisza tych, którzy powinni reagować. Cisza polityków, urzędników i instytucji, które zbyt często wykazują niezwykłą sprawność w chronieniu własnego wizerunku, a znacznie mniejszą determinację w wyjaśnianiu niewygodnych spraw.W tomaszowskim wątku nie opieram się wyłącznie na zasłyszanych historiach. Dysponuję nagraniem posiedzenia komisji, złożyłem zawiadomienie do prokuratury i domagam się wyjaśnienia, dlaczego istotna wypowiedź dotycząca małoletnich nie znalazła odzwierciedlenia w protokole. Nie przesądzam, że doszło do przestępstwa. Uważam jednak, że sprawa wymaga rzetelnego sprawdzenia.Nie interesuje mnie, kto jest z Platformy, PiS-u czy jakiejkolwiek innej partii. Krzywda nie ma barw politycznych. A milczenie wobec niej nie staje się mniej naganne tylko dlatego, że dotyczy naszych znajomych.Zostawiam więc czytelników z jednym pytaniem: jeżeli instytucje powołane do ochrony najsłabszych nie potrafią przekonująco wyjaśnić takich wątpliwości, to komu właściwie mają zaufać ludzie, którzy zdecydowali się mówić?Bo czasami największym skandalem nie jest samo nagranie. Jest nim to, jak wielu ludzi wolałoby, żeby nikt go nigdy nie odsłuchał.

Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.

7 listopada w historii. Rząd Daszyńskiego, dramat tomaszowskiego getta i ostatnie pożegnanie Leonarda Cohena

Historia nie zawsze potrzebuje wielkich bitew, aby zmieniać losy narodów. Czasem wystarczy nocne spotkanie kilku polityków, drukowana w konspiracji ulotka albo zarządzenie okupanta, które z dnia na dzień zamienia miejską ulicę w granicę między życiem a śmiercią. 7 listopada 1918 roku w Lublinie rodził się rząd niepodległej Polski. W 1941 roku niemieccy okupanci zaostrzali izolację żydowskich mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Dziesięć lat później tomaszowska młodzież rzucała wyzwanie stalinowskiej dyktaturze. Tego dnia urodzili się Maria Skłodowska-Curie, Albert Camus i Joni Mitchell, a przed dziesięciu laty odszedł Leonard Cohen. Nasze kalendarium historyczne 7 listopada prowadzi przez politykę, wojny, naukę, literaturę i muzykę, przypominając, że wielka historia zawsze ma również swój lokalny, bardzo ludzki wymiar. Data dodania artykułu: 07.11.2026 07:39
7 listopada w historii. Rząd Daszyńskiego, dramat tomaszowskiego getta i ostatnie pożegnanie Leonarda Cohena

Metsola: Parlament Europejski z dumą niesie dalej wizję Jana Karskiego – wizję Europy opartej na pokoju i demokracji

Parlament Europejski z dumą niesie dalej wizję Jana Karskiego – wizję Europy opartej na pokoju i demokracji. Budujemy wspólnotę wartości, w której wolność, godność i solidarność są na pierwszym miejscu – powiedziała przyjmując w piątek 6 listopada nagrodę Orła Jana Karskiego przyznaną Parlamentowi Europejskiemu jego przewodnicząca Roberta Metsola. Data dodania artykułu: 07.11.2026 06:19
Metsola: Parlament Europejski z dumą niesie dalej wizję Jana Karskiego – wizję Europy opartej na pokoju i demokracji

Dwudniowa wizyta przewodniczącej Parlamentu Europejskiego w Warszawie

Przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola przez dwa dni przebywała z wizytą w Warszawie. Spotkała się z prezydentem Karolem Nawrockim, premierem Donaldem Tuskiem oraz marszałkami Sejmu i Senatu, debatowała ze studentami SGH, wygłosiła przemówienie w Sejmie podkreślające rolę Polski w UE oraz odebrała w imieniu PE nagrodę Orła Jana Karskiego. Data dodania artykułu: 07.11.2026 06:14
Dwudniowa wizyta przewodniczącej Parlamentu Europejskiego w Warszawie

Wieczorny przegląd: dożywocie za zabójstwo Maksymiliana, zmiany w podatkach, tragedia w Ukrainie i sprawy Tomaszowa

Piątek, 6 listopada 2026 roku, był dniem trudnych pytań i decyzji, których konsekwencje mogą sięgać daleko poza pierwsze strony gazet. W Sieradzu zapadł wyrok dożywocia za zabójstwo sześcioletniego Maksymiliana. Senat przyjął zmiany w podatkach, które mogą wpłynąć na portfele milionów Polaków, a Sejm po raz kolejny odrzucił wniosek o odwołanie ministra spraw wewnętrznych. Z Ukrainy napłynęły kolejne tragiczne wiadomości – liczba ofiar rosyjskiego bombardowania miejsca wydawania pomocy humanitarnej wzrosła do 53. Tymczasem w Tomaszowie otwarto odnowione miasteczko ruchu drogowego, w Lipiu wszyscy uczniowie otrzymali kaski ochronne, a kierowcy musieli zmierzyć się z zamknięciem przejazdu na ulicy Kolejowej. Data dodania artykułu: 06.11.2026 21:41
Wieczorny przegląd: dożywocie za zabójstwo Maksymiliana, zmiany w podatkach, tragedia w Ukrainie i sprawy Tomaszowa

6 listopada w historii. Pułapka na profesorów w Krakowie, wybór Lincolna i debiut, który zmienił rocka

W Krakowie niemieccy okupanci zaprosili profesorów na wykład, który okazał się pułapką prowadzącą do obozów koncentracyjnych. W Ameryce wybory wygrał człowiek, który miał przeprowadzić kraj przez wojnę domową i doprowadzić do zniesienia niewolnictwa. W Rosji bolszewicy rozpoczynali przewrót, którego konsekwencje na dziesięciolecia zmieniły losy Europy. A w londyńskiej szkole artystycznej po raz pierwszy wystąpił zespół, który wkrótce wywrócił rockową scenę do góry nogami. Historia 6 listopada rozciąga się między dramatami polityki, odkryciami techniki i muzyką, która stawała się głosem pokolenia. Co wydarzyło się 6 listopada? Nasze kalendarium historyczne 6 listopada prowadzi również do Tomaszowa Mazowieckiego, gdzie dzisiaj spotykają się teatr, edukacja i sportowe emocje. Data dodania artykułu: 06.11.2026 08:01
6 listopada w historii. Pułapka na profesorów w Krakowie, wybór Lincolna i debiut, który zmienił rocka

Wieczorny przegląd 5 listopada: zatrzymania ABW, Szlak Mazovii i zamknięcie przejazdu na Kolejowej w Tomaszowie

Sześć osób zatrzymanych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego pod zarzutami związanymi z działalnością na rzecz rosyjskich służb specjalnych. Nowe przepisy chroniące pracowników przed mobbingiem i dyskryminacją. Kolejne obniżki maksymalnych cen paliw oraz polityczne konsekwencje wyborów do amerykańskiego Kongresu. Czwartek, 5 listopada, przyniósł wiadomości, które mogą mieć wpływ na bezpieczeństwo państwa, sytuację pracowników i domowe budżety. W Tomaszowie Mazowieckim oficjalnie otwarto Szlak Mazovii, przypominający włókienniczą historię miasta, a powiat przygotowuje ćwiczenia ochrony ludności. Dla kierowców ważna jest zbliżająca się czterodniowa przerwa w ruchu przez przejazd kolejowy na ulicy Kolejowej. Data dodania artykułu: 05.11.2026 21:27
Wieczorny przegląd 5 listopada: zatrzymania ABW, Szlak Mazovii i zamknięcie przejazdu na Kolejowej w Tomaszowie

5 listopada w historii. Śmierć Kazimierza Wielkiego, obietnica wolnej Polski i spisek prochowy

Jednego dnia Polska straciła ostatniego króla z dynastii Piastów, ponad pięć stuleci później usłyszała od zaborców obietnicę odbudowy państwa, a w Londynie udaremniono zamach, który mógł unicestwić angielski parlament. Historia 5 listopada prowadzi od średniowiecznego Krakowa przez pierwszą wojnę światową aż po polityczne dramaty XX wieku. Tego dnia rodził się Bryan Adams, a jego „Reckless” stał się jednym z najważniejszych albumów rockowych lat osiemdziesiątych. Bokserską legendę na nowo napisał George Foreman. Dziś historia powróci również do Tomaszowa Mazowieckiego: przy Galerii Tomaszów zaplanowano otwarcie Szlaku Mazovii, przypominającego przemysłowe dzieje miasta. Co wydarzyło się 5 listopada? Oto kalendarium historyczne 5 listopada, w którym wielka polityka spotyka się z literaturą, muzyką, sportem i lokalną pamięcią. Data dodania artykułu: 05.11.2026 09:07
5 listopada w historii. Śmierć Kazimierza Wielkiego, obietnica wolnej Polski i spisek prochowy

4 listopada w historii. Rzeź Pragi, grobowiec Tutanchamona i sowieckie czołgi w Budapeszcie

Historia 4 listopada jest opowieścią o wielkich odkryciach, dramatycznych wyborach i wolności, za którą całe narody płaciły krwią. W 1794 roku rosyjskie wojska dokonały rzezi warszawskiej Pragi, przesądzając o upadku insurekcji kościuszkowskiej. W 1922 roku egipski piasek odsłonił schody prowadzące do grobowca Tutanchamona, a w 1956 roku sowieckie czołgi ponownie wjechały do Budapesztu. Tego dnia rodziło się również UNESCO, tysiące ludzi domagały się demokracji w Berlinie, a Amerykanie wybierali pierwszego czarnoskórego prezydenta. Muzyka przyniosła albumy Spice Girls i wspomnienie Kena Hensleya z Uriah Heep. Co wydarzyło się 4 listopada? Nasze kalendarium historyczne 4 listopada prowadzi od pól bitewnych przez świat kultury i polityki aż do Spały, gdzie dzisiaj rywalizują młodzi lekkoatleci z powiatu tomaszowskiego. Data dodania artykułu: 04.11.2026 08:19
4 listopada w historii. Rzeź Pragi, grobowiec Tutanchamona i sowieckie czołgi w Budapeszcie
Puchar Polski PGE w łyżwiarstwie szybkim

Puchar Polski PGE w łyżwiarstwie szybkim

Dwa dni rywalizacji na torze lodowymW Arenie Lodowej w Tomaszowie Mazowieckim odbędzie się Puchar Polski PGE w łyżwiarstwie szybkim. To ważny punkt krajowego kalendarza startów, podczas którego na torze zaprezentują się zawodnicy w kategoriach młodzików, juniorów, seniorów oraz masters.Przez dwa dni kibice zobaczą sprinty, biegi na dłuższych dystansach oraz widowiskowe biegi masowe. Zawody będą okazją, by śledzić z bliska rywalizację czołowych polskich panczenistów i poczuć sportowe emocje na jednym z najważniejszych obiektów łyżwiarstwa szybkiego w kraju.Program wydarzeniaW sobotę, 7 listopada 2026 roku, rywalizacja rozpocznie się o godz. 10:00. W programie znalazły się biegi na 500 m kobiet i mężczyzn, 1500 m kobiet, 1000 i 3000 m mężczyzn oraz biegi masowe kobiet i mężczyzn.W niedzielę, 8 listopada 2026 roku, zawody również wystartują o godz. 10:00. Drugiego dnia zaplanowano biegi na 500 m kobiet i mężczyzn, 1000 i 3000 m kobiet oraz 1500 i 5000 m mężczyzn.Dla kibicówOrganizatorzy zapraszają mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego, powiatu tomaszowskiego oraz wszystkich sympatyków sportów zimowych. Wstęp na trybuny jest bezpłatny, dlatego wydarzenie może być ciekawą propozycją zarówno dla stałych kibiców, jak i rodzin z dziećmi.Zawody odbędą się w Arenie Lodowej przy ul. Strzeleckiej 24/26. To kolejna okazja, by zobaczyć w Tomaszowie Mazowieckim sportową rywalizację na wysokim poziomie. Data rozpoczęcia wydarzenia: 07.11.2026
XXI Tomaszowski Bieg Niepodległości

XXI Tomaszowski Bieg Niepodległości

Biało-czerwony Tomaszów pobiegnie dla NiepodległejMiejskie Centrum Kultury zaprasza dzieci, młodzież i dorosłych do udziału w XXI Tomaszowskim Biegu Niepodległości. Wydarzenie odbędzie się 11 listopada 2026 roku i będzie okazją do wspólnego, aktywnego świętowania rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.Start biegu zaplanowano na godzinę 12:30 na placu Kościuszki w Tomaszowie Mazowieckim, po zakończeniu oficjalnych uroczystości patriotyczno-religijnych. Trasa będzie liczyć około 1500 metrów, a samo wydarzenie ma charakter rekreacyjny.Dla kogo jest to wydarzenie?Do udziału zaproszeni są zarówno uczestnicy indywidualni, jak i grupy zorganizowane, w tym szkoły, stowarzyszenia, organizacje społeczne, zakłady pracy oraz firmy. W biegu liczy się przede wszystkim wspólnota, obecność i radość ze świętowania, a nie sportowy wynik.Dzieci poniżej 13. roku życia mogą wziąć udział wyłącznie pod opieką osoby pełnoletniej. Zgłoszenia niepełnoletnich uczestników dokonuje rodzic lub opiekun prawny.Zapisy i organizacjaGrupy zorganizowane mogą zgłaszać swój udział do 6 listopada. Uczestnicy indywidualni będą mogli zapisać się również w dniu wydarzenia. Formularz zgłoszeniowy wraz z wymaganym oświadczeniem należy dostarczyć do Biura Biegu w Miejskim Centrum Kultury przy placu Kościuszki 18.W dniu zawodów zbiórka i weryfikacja uczestników odbędą się w godzinach 11:30–12:15 w namiotach ustawionych przed siedzibą MCK. Organizatorzy zachęcają, by założyć białe i czerwone elementy stroju, by centrum miasta zamieniło się w żywą biało-czerwoną flagę.Utrudnienia w ruchuW związku z organizacją biegu 11 listopada w godzinach 11:30–13:30 wystąpią czasowe utrudnienia w ruchu samochodowym. Obejmą one plac Tadeusza Kościuszki oraz aleję Piłsudskiego na odcinku od placu Kościuszki do ulicy Legionów, w obu kierunkach. Data rozpoczęcia wydarzenia: 11.11.2026

Polecane

Dwie sekundy, dwa ludzkie życia. Czy gra na telefonie doprowadziła do tragedii na S8 pod Czerniewicami?

Dwie sekundy, dwa ludzkie życia. Czy gra na telefonie doprowadziła do tragedii na S8 pod Czerniewicami?

Dwóch ludzi nie żyje. Trzeci przeżył, bo — jak sam mówi — znalazł się o sekundę wcześniej w miejscu, które osłoniło go przed uderzeniem. Tragiczny wypadek na drodze ekspresowej S8 pod Czerniewicami z 25 sierpnia 2026 roku powraca za sprawą nowych, niepokojących ustaleń dziennikarskich. Według portalu BRD24.pl na telefonie 37-letniego kierowcy ciężarówki, która uderzyła w samochód serwisowy, miała być uruchomiona gra przypominająca kasynowe automaty. Dane z urządzenia wskazują na wielogodzinne korzystanie z takich aplikacji. Czy ekran smartfona okazał się ważniejszy od obserwowania drogi? To pytanie, na które śledczy wciąż poszukują odpowiedzi. Pewne jest natomiast, że dwóch mężczyzn już nigdy nie wróci do swoich rodzin. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 16:06
Adrian Witczak i trudna lekcja wiarygodności

Adrian Witczak i trudna lekcja wiarygodności

W szkolnym dzienniku za brak odpowiedzi można dostać jedynkę. W polityce konsekwencje bywają znacznie poważniejsze, choć na świadectwie poselskim nie pojawiają się stopnie. Są za to głosowania, które pozostają zapisane na zawsze. I właśnie taki sprawdzian przeszedł w ostatnich dniach Adrian Witczak, poseł Koalicji Obywatelskiej z Tomaszowa Mazowieckiego, z zawodu nauczyciel i członek sejmowej Komisji Edukacji i Nauki. Najpierw pojawiły się pytania o zachowanie posła-nauczyciela z KO podczas posiedzenia komisji. Później przyszły wyniki imiennych głosowań na sali plenarnej. Te nie pozostawiają wątpliwości: Witczak dwukrotnie opowiedział się przeciw propozycjom dodatkowego podwyższenia ustawowych wskaźników nauczycielskich wynagrodzeń. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 12:18
Sto ulotek przeciwko imperium strachu. Tomaszowskie „Orlęta” i noc, za którą płacono latami więzienia

Sto ulotek przeciwko imperium strachu. Tomaszowskie „Orlęta” i noc, za którą płacono latami więzienia

Mieli po kilkanaście lat, szkolne zeszyty, plany na przyszłość i odwagę, której zabrakło wielu dorosłym. Nie dysponowali armią, pieniędzmi ani politycznym zapleczem. Mieli za to maszynę do pisania, garść konspiracyjnych ulotek i przekonanie, że Polska nie musi na zawsze pozostać sowieckim satelitą. W nocy z 7 na 8 listopada 1951 roku młodzi mieszkańcy Tomaszowa Mazowieckiego, skupieni w antykomunistycznej organizacji „Orlęta”, rzucili wyzwanie stalinowskiej dyktaturze. Władza odpowiedziała tak, jak odpowiadały totalitaryzmy: aresztowaniami, brutalnymi przesłuchaniami i wyrokami liczonymi w latach więzienia. Dziś, dokładnie 75 lat później, warto przypomnieć historię, która mogłaby posłużyć za scenariusz poruszającego filmu. Tym bardziej że rozegrała się nie gdzieś daleko, lecz na ulicach naszego miasta. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 09:44 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
Suede – „Head Music” (1999). Piękni ludzie, brudne sny. Ostatni taniec przed końcem wieku

Suede – „Head Music” (1999). Piękni ludzie, brudne sny. Ostatni taniec przed końcem wieku

Londyn końca lat dziewięćdziesiątych nie przypominał już miasta, które kilka lat wcześniej zakochało się w britpopie. Imprezy trwały, neony świeciły coraz mocniej, a ludzie, którzy niedawno śpiewali o młodości, seksie i wolności, zaczynali odkrywać, że poranki bywają znacznie bardziej bolesne niż noce. Britpop utracił niewinność, narkotyki przestały być obietnicą przygody, a piękni chłopcy w obcisłych koszulach coraz częściej wyglądali jak bohaterowie powieści Breta Eastona Ellisa, którzy zgubili drogę z klubu do własnego mieszkania. W takim świecie pojawił się „Head Music”, czwarty album Suede. Brett Anderson nie był już młodym dandyskiem rzucającym wyzwanie brytyjskiej obyczajowości. Przypominał raczej arystokratę dekadencji, który po całonocnym przyjęciu patrzy w lustro i odkrywa, że makijaż nie potrafi ukryć zmęczenia. Richard Oakes nadal umiał podpalić piosenkę jednym gitarowym riffem, Neil Codling otwierał drzwi do elektronicznego świata, a producent Steve Osborne pokrywał wszystko połyskiem syntezatorów i klubowych rytmów. Powstała płyta pełna sprzeczności: zmysłowa i chłodna, przebojowa i dziwaczna, chwilami olśniewająca, a miejscami ocierająca się o autoparodię. „Head Music” nie jest największym arcydziełem Suede. To fascynujący portret zespołu, który próbował zatańczyć w przyszłość, choć jedną nogą nadal tkwił w ruinach własnych marzeń. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 09:15
7 listopada w historii. Rząd Daszyńskiego, dramat tomaszowskiego getta i ostatnie pożegnanie Leonarda Cohena

7 listopada w historii. Rząd Daszyńskiego, dramat tomaszowskiego getta i ostatnie pożegnanie Leonarda Cohena

Historia nie zawsze potrzebuje wielkich bitew, aby zmieniać losy narodów. Czasem wystarczy nocne spotkanie kilku polityków, drukowana w konspiracji ulotka albo zarządzenie okupanta, które z dnia na dzień zamienia miejską ulicę w granicę między życiem a śmiercią. 7 listopada 1918 roku w Lublinie rodził się rząd niepodległej Polski. W 1941 roku niemieccy okupanci zaostrzali izolację żydowskich mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Dziesięć lat później tomaszowska młodzież rzucała wyzwanie stalinowskiej dyktaturze. Tego dnia urodzili się Maria Skłodowska-Curie, Albert Camus i Joni Mitchell, a przed dziesięciu laty odszedł Leonard Cohen. Nasze kalendarium historyczne 7 listopada prowadzi przez politykę, wojny, naukę, literaturę i muzykę, przypominając, że wielka historia zawsze ma również swój lokalny, bardzo ludzki wymiar. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 07:39
Ujazd zaprasza na finał projektu łączącego historię miasta z nowoczesną grą Dwie sekundy, dwa ludzkie życia. Czy gra na telefonie doprowadziła do tragedii na S8 pod Czerniewicami? Trzy miejsca w czołowej trójce! Panczeniści Pilicy Tomaszów mocno rozpoczęli Puchar Polski Mgła jak ściana. IMGW ostrzega przed niebezpieczną nocą. Tomaszów Mazowiecki również na mapie zagrożeń Adrian Witczak i trudna lekcja wiarygodności Sto ulotek przeciwko imperium strachu. Tomaszowskie „Orlęta” i noc, za którą płacono latami więzienia Suede – „Head Music” (1999). Piękni ludzie, brudne sny. Ostatni taniec przed końcem wieku Anioły mają skrzydła z papieru. Świąteczny konkurs MCK dla najmłodszych artystów Kiedy świat milknie, przemawia dźwięk. Niezwykła ceremonia mis i gongów w tomaszowskim MCK Tkacz 7 listopada w historii. Rząd Daszyńskiego, dramat tomaszowskiego getta i ostatnie pożegnanie Leonarda Cohena Dwudniowa wizyta przewodniczącej Parlamentu Europejskiego w Warszawie Mgła, dwie przerwy i trzy ciosy po 90. minucie. Lechia Tomaszów przegrała w Sieradzu 0:3
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep MEydczny
Północna obwodnica Tomaszowa wraca do gry. Miasto zamawia koncepcję trasy przez rzekę i tory

Północna obwodnica Tomaszowa wraca do gry. Miasto zamawia koncepcję trasy przez rzekę i tory

Około 2,7 kilometra nowej drogi, most nad rzeką, tunel lub wiadukt przy torach kolejowych i rondo na drodze wojewódzkiej nr 713. Tomaszów Mazowiecki rozpoczyna kolejny etap przygotowań do budowy północnej obwodnicy miasta. Samorząd ogłosił przetarg na opracowanie koncepcji inwestycji, której realizacja mogłaby istotnie zmienić układ komunikacyjny Tomaszowa. W dokumentacji pojawia się również kwestia gruntów przeznaczonych do ewentualnych wywłaszczeń. Zanim jednak na trasę wyjadą maszyny budowlane, trzeba będzie odpowiedzieć na wiele pytań. Przede wszystkim: którędy dokładnie pobiegnie droga, ile będzie kosztować i kto zapłaci za jej budowę?
Dunapack z pozwoleniem na budowę w Podkonicach Dużych. Co zmieni nowa inwestycja przemysłowa w powiecie tomaszowskim?

Dunapack z pozwoleniem na budowę w Podkonicach Dużych. Co zmieni nowa inwestycja przemysłowa w powiecie tomaszowskim?

W północnej części powiatu tomaszowskiego szykuje się kolejna inwestycja przemysłowa. Dunapack Packaging Polska, producent tektury falistej i opakowań, otrzymał pozwolenie na budowę obiektu produkcyjno-magazynowego w Podkonicach Dużych, na terenie gminy Czerniewice. Decyzję wydał 2 listopada 2026 roku Starosta Tomaszowski. Przedsięwzięcie może przynieść nowe miejsca pracy, dodatkowe wpływy podatkowe i impuls rozwojowy dla lokalnej gospodarki. Na razie jednak więcej wiadomo o administracyjnej stronie inwestycji niż o jej rzeczywistej skali i przyszłym oddziaływaniu na otoczenie.
Zaczepianie dzieci pod szkołą i pytania o „Słoneczko”. Jak Tomaszów chroni najmłodszych?

Zaczepianie dzieci pod szkołą i pytania o „Słoneczko”. Jak Tomaszów chroni najmłodszych?

Śledztwo dotyczące zaczepiania dzieci w pobliżu Szkoły Podstawowej nr 10 w Tomaszowie Mazowieckim może wkrótce wejść w kolejny etap. Według informacji przekazanych redakcji w sprawie mają zostać przedstawione zarzuty. Prokuratura nie potwierdziła jednak jeszcze publicznie takiej decyzji. Tymczasem historia z tomaszowskiej „dziesiątki” przypomina inne niepokojące wydarzenia, o których nasze miasto wolałoby zapomnieć. Przypadki internetowego wabienia nieletnich, prawomocne skazania za przestępstwa seksualne wobec dzieci, kontrowersje wokół fotografowania maluchów nad Pilicą i wreszcie sprawa wychowanek domu dziecka, które według relacji przedstawionej na komisji Rady Powiatu miały sprzedawać swoje zdjęcia w internecie. W tej ostatniej historii szczególnie bulwersują pytania o postępowanie prokuratury, która — według ustaleń naszej redakcji — zakończyła sprawę, nie zabezpieczając nawet nagrania zawierającego istotne wypowiedzi.
Koniec oczekiwania na remont dworca? Dziś PKP mają podpisać umowę z wykonawcą

Koniec oczekiwania na remont dworca? Dziś PKP mają podpisać umowę z wykonawcą

Po miesiącach oczekiwania, kolejnych przesunięciach terminów przetargu i dziewięciu ofertach złożonych przez zainteresowane firmy nadchodzi przełom w sprawie modernizacji dworca kolejowego w Tomaszowie Mazowieckim. W środę, 4 listopada 2026 roku, Polskie Koleje Państwowe mają podpisać umowę z wykonawcą przebudowy zabytkowego budynku. W wydarzeniu weźmie udział minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Wszystko wskazuje na to, że jedna z najbardziej oczekiwanych inwestycji kolejowych w mieście wreszcie przechodzi z etapu zapowiedzi do realizacji.
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego

Wasze komentarze

Autor komentarza: Pacjent Treść komentarza: Szpital to plac zabaw dla polityków i karierowiczów. Ludzie którzy sie nie znają. Ale kasa musi sie zgadzać. Nie zależy na pacjentach. A pacjenci jadą do innych szpitali. Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZ Autor komentarza: ATHLECOR Treść komentarza: Czy redakcja może potwierdzić godzinę startu 11 listopada? W artykule jest 12:30, a w kalendarzu Miejskiego Centrum Kultury o 12:30 podano rozgrzewkę na placu Kościuszki, a o 13:00 start. W obu zapowiedziach weryfikacja uczestników kończy się o 12:15, więc warto dotrzeć do namiotów przy MCK przed tą godziną. Źródło komentarza: Biało-czerwony Tomaszów pobiegnie dla Niepodległej! Przed nami 21. Bieg Niepodległości Autor komentarza: Zośka Treść komentarza: Po co zamiata się pod dywan? Należy wszysto dokładnie sprawdzić i jeśli nic się nie stało poinformować. Jeśli jednak pozostaje cień wątpliwości to czy Ci, którzy zamiatają pod dywan biorą na swoje karki odpowiedzialność? Otóż nie. Znów się zmiata. Dramat. Źródło komentarza: Zaczepianie dzieci pod szkołą i pytania o „Słoneczko”. Jak Tomaszów chroni najmłodszych? Autor komentarza: Byt kształtuje świadomość, byłaby lepsza szkoła byłby inne poglądy, wiele rzeczy byłoby innych Treść komentarza: Syn chyba żyje na kocią łapę, że tak przychylnym okiem o „liberalizacji obyczajów”, a jak tam LGBTQ+ wypadłi? Chyba uuuuu? Ten z Niebrowa co te dzieci zaczępial jest transem, to temat ciekawy, gdyby mial babę pewnie nie byłby ciekawy? Źródło komentarza: Życie bez ślubu? Tak. Zdrada i łapówki? Zdecydowane nie. CBOS pokazuje, gdzie Polacy stawiają moralne granice Autor komentarza: Tomaszowianin Treść komentarza: Młody działacz KO i sparwa która ucicha.... Wszystko jasne i logiczne... A potem jeszcze przesiadywał na basenie w 10 i przez szybkę obserwował.... Źródło komentarza: Zaczepianie dzieci pod szkołą i pytania o „Słoneczko”. Jak Tomaszów chroni najmłodszych? Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Znalazł się wielbiciel wątpliwej jakości zabytków. Ten budynek, to jest taki zabytek, jakim kiedyś była moja teściowa. Świeć Panie nad Jej duszą. Źródło komentarza: „Włókniarz” bez happy endu? Jedna oferta, możliwe unieważnienie przetargu i 41 milionów złotych w tle
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama