Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 8 maja 2026 03:46
Reklama

„U nas było normalnie, był rosół i gra w kości” - mówi w rozmowie z PAP Life córka Zbigniewa Wodeckiego

Dziś w Krakowie startuje 6. edycja Wodecki Twist Festiwal, imprezy poświęconej pamięci zmarłego 22 maja 2017 roku Zbigniewa Wodeckiego. Od samego początku organizatorką tego przedsięwzięcia jest córka słynnego artysty, Katarzyna Wodecka-Stubbs. W rozmowie z PAP Life zdradza nam, że wciąż na nowo odkrywa twórczość ojca, opowiada o tym, jak wyglądało dzieciństwie u boku uwielbianego przez miliony ludzi muzyka i wyjaśnia, dlaczego Zbigniew Wodecki był lepszym dziadkiem niż ojcem.

PAP Life: Wydaje się, że Zbigniew Wodecki jeszcze niedawno wychodził na scenę, uśmiechał się, żartował, śpiewał. A tymczasem kilka dni temu minęła szósta rocznica jego śmierci. Poradziła sobie pani sobie z jego odejściem?

Katarzyna Wodecka-Stubbs: Ani ja, ani rodzina, ani przyjaciele taty nie odczuwamy tego, że to już sześć lat. To brzmi jakoś nieprawdopodobnie. Pierwsze dwa lata po jego śmierci były bardzo ciężkie dla wszystkich, którzy go kochali. Ja tak naprawdę niewiele pamiętam z tego okresu. Udało nam się założyć Fundację im. Zbigniewa Wodeckiego i rozpocząć działalność festiwalową, ale to wszystko było takim trochę trzymaniem ojca „za nogawkę”. Teraz, po sześciu latach, zaczynam rozdzielać nasze życie domowe i wspomnienia rodzinne od taty twórczości. Potrafię się już bawić muzyką Zbyszka z dawnych lat, odkrywać nowe rzeczy i zdobywać młodych fanów. To się poukładało, ale wymagało czasu. Nie doszukuje się już tak podskórnie, że to jest moja zależność od ojca, że ja muszę być z nim blisko, bo jestem blisko. Na pewno ojciec zostawił mi taką dziwną rolę, która łączy w sobie bardzo dużo obszarów: przyjaźń, miłość, ale także mój zawód, bo jestem z wykształcenia producentem. Nie stwarzam martyrologii. Mam tatę w sercu, a jego muzykę na stole produkcyjnym i ją uwielbiam.

PAP Life: Od sześciu lat organizuje pani w Krakowie Wodecki Twist Festiwal. W tym roku motywem przewodnim będą lata 90. Skąd wziął się ten pomysł?

Katarzyna Wodecka-Stubbs: Wodecki Twist Festiwal zawsze ma cztery sceny, jest więc wiele koncertów, podczas których znakomici wokaliści śpiewają dobrze wszystkim znane piosenki z repertuaru Zbigniewa Wodeckiego. Przez pierwsze dwa lata staraliśmy się grać utwory taty z celebracją, tak jak on je aranżował. W pewnym momencie zaczęłam się dokopywać do przeróżnych materiałów, które nie są powszechnie znane. Tak powstała płyta jazzowa „Wodecki Jazz’70 – dialogi”, która pokazała kompletnie inną muzyczną twarz Zbyszka Wodeckiego. Gdy tata miał dwadzieścia kilka lat, komponował muzykę instrumentalną jazzową, tworzył uwertury. Nie zapominajmy, że miał klasyczne wykształcenie muzyczne, więc mógł czerpać ze swoich wielkich umiejętności. Ludzie nie poznali tych utworów, bo one w tamtych czasach nie przebiły się na ówczesne playlisty. Teraz, gdy zaczęłam je wyciągać i tworzyć z tego różne aranżacje, okazało się, że mają wspaniały potencjał. To mi nasunęło myśl, że warto zaprosić do udziału w festiwalu ludzi młodych, którzy będą te utwory grać na swój sposób, interpretować na nowo. W tym roku powstał zupełnie nietypowy projekt, który robimy wraz z festiwalem Męskie Granie i Kamilem Paterem, niezwykłym kompozytorem i aranżerem, który wziął na warsztat muzykę Zbyszka Wodeckiego i stworzył coś naprawdę niezwykłego. Te utwory są dość trudne, więc tym bardziej cieszy fakt, że ci młodzi ludzie nie boją się ich wykonywać.

PAP Life: To jest w ogóle fenomen, że Zbigniew Wodecki wciąż jest uwielbiany i odkrywany przez kolejne pokolenia.

Katarzyna Wodecka-Stubbs: Tak, ja cały czas to czuję i chciałabym, aby tych młodych ludzi było jak najwięcej. Oni rozpoznają muzykę taty w sposób zupełnie świeży, inny i nie mają skłonności do tego, żeby ją kopiować. Poza tym śpiewają ze zrozumieniem tekstu, co jest wzruszające. Autorzy, którzy pisali teksty do kompozycji taty, zawsze mieli historię do opowiedzenia. Poza tym tata zawsze pozwalał sobie na bardzo wiele zabawnych rzeczy w muzyce, potrafił grać rocka, gdzieś tam w rapie się pojawiał. Nie bał się eksperymentów. Od początku kariery grał w dużych salach, filharmoniach, amfiteatrach, ale też w małych miastach, domach kultury. W każdym miejscu zawsze miał doskonały kontakt z publicznością.

PAP Life: Grał też w waszym domu?

Katarzyna Wodecka-Stubbs: W domu przede wszystkim ćwiczył, bo przecież był nie tylko wokalistą, ale też instrumentalistą.

PAP Life: Czy to wy, jego rodzina, byliście jego pierwszą publicznością. Pytał was o zdanie, czy coś jest fajne, ciekawe?

Katarzyna Wodecka-Stubbs: To się zdarzało dopiero gdy byliśmy starsi. Natomiast lubił, jak dośpiewywaliśmy mu chórki, gdy potrzebował sobie w jakimś utworze wszystko posklejać w całość. Pamiętam takie sceny, gdy ja z bratem i siostrą siedzieliśmy przy fortepianie i powtarzaliśmy te motywy, które tata chciał, byśmy zagrali, a on sobie wymyśloną harmonię rozpisał na partytury. Przede wszystkim jednak w dzieciństwie staraliśmy się być cicho, żeby tata mógł pracować. To nie było tak, że on pracował w konkretnych godzinach. Pomysły rodziły się znienacka, czasem mogła to być nawet dwunasta w nocy. Myślę, że mieliśmy bardzo tolerancyjnych sąsiadów, bo przecież u nas ciągle było słuchać różne instrumenty: trąbkę, skrzypce, fortepian. I nigdy nie było pretensji. Ale tu pewnie działał też urok taty.

PAP Life: Ja chyba nie miałabym pretensji, gdyby Zbigniew Wodecki był moim sąsiadem. Przecież jego piosenki są przepiękne. Jedna z moich ulubionych to „Lubię wracać tam gdzie byłem”. To jest utwór o waszym domu?

Katarzyna Wodecka-Stubbs: Też ją bardzo lubię. Właściwie to jest utwór moich rodziców. Tuż po ich ślubie tata zaprosił Wojciecha Młynarskiego do współpracy przy utworze, który właśnie skomponował. Pan Wojtek podobno przyjechał na naszą ulicę pod ten balkon, wszedł na trzecie piętro, wysłuchał, a ponieważ jechał w góry do swojego letniego domu zabrał tę kompozycję ze sobą. Ponoć za dzień czy dwa wrócił z tym tekstem. Myślę, że inspiracją dla całej tej historii, o której opowiada tekst była ta wizyta. To jest taki obrazek. Moja mama ma długie czarne włosy i warkocze, a mój tata to chłopak ze skrzypcami. Wszystko jest spójne.

PAP Life: Popularność, jaką zyskał pani tata, wiązała się z licznymi koncertami i wyjazdami. Doskwierało pani w dzieciństwie to, że często go nie było w domu?

Katarzyna Wodecka-Stubbs: Rzeczywiście, tata dużo grał, ale w zasadzie nigdy nie odczułam jego nieobecności. Kiedy był w domu, ten wspólny czas z nim był niesłychanie intensywny, taty było wszędzie pełno. Gdy przyjeżdżał po koncercie, a lubił wracać w nocy, nasz piesek, zresztą jego ukochany, już czekał pod drzwiami. A my z reguły wszyscy wstawaliśmy, a nawet byliśmy budzeni przez mamę, bo tata chciał się przywitać. Gdy już wyprowadziliśmy się z domu rodzinnego i założyliśmy swoje rodziny, to mama dzwoniła do każdego z nas i wszyscy zbieraliśmy się na wspólny obiad w domu czy na mieście.

PAP Life: Zbigniew Wodecki kiedyś powiedział, że nie miał cierpliwości do swoich dzieci, ale za to oszalał na punkcie wnuków.

Katarzyna Wodecka-Stubbs: To prawda. On nigdy nie był takim tatusiem, co zrobi kanapkę do szkoły, odprowadzi, sprawdzi, czy lekcje są odrobione. Gdy padało słowo „wywiadówka”, to był ostatni, żeby na nią pójść. A jak już poszedł, to rozrabiał, bo dla niego ważne było to, żebyśmy byli zadowoleni, a nie, że mamy jakieś problemy w szkole. Od wszystkich domowych spraw była mama. Tata miał przede wszystkim znakomite poczucie humoru, więc przebywanie z nim było fajne i śmieszne. Ale też przyznam, że w dzieciństwie trochę krępowała nas jego popularność. Kiedy chodziliśmy po mieście, wszyscy za nim gonili, prosili o autografy, a wiadomo, że w Krakowie zawsze jest pełno turystów, wycieczek. Tata to lubił, a my gdzieś za nim się pętaliśmy. Natomiast jeśli chodzi o wnuki, to rzeczywiście było totalne szaleństwo. Był wspaniałym dziadkiem, takim, który brał na barana, zabierał na lody, na czekoladę. Lubił odprowadzić wnuki do szkoły, przyprowadzić je i tak chodził po mieście, nosząc pięć plecaków na ramionach, a te brzdące gdzieś wokół niego biegały. Okazało się, że dorósł do tego momentu, żeby docenić takie chwile.

PAP Life: Zarówno pani, jak i pani rodzeństwo chodziliście do szkoły muzycznej, ale żadne z was nie poszło w ślady taty.

Katarzyna Wodecka-Stubbs: Szkoła muzyczna była dla nas naturalnym wyborem. Co prawda tata często powtarzał: „nie idźcie do szkoły muzycznej, bo bycie muzykiem jest bardzo trudne i tylko jeden na bardzo wielu robi karierę” albo „ trzeba mieć kupę szczęścia i cały czas ćwiczyć, codziennie, godzinami”. Był temu przeciwny, bo chciał, żeby nasze życie było łatwiejsze, nie obciążone takimi ambicjami, które towarzyszą ludziom na scenie. Inna rzecz, że cała nasza trójka czuła, że żadne z nas nie jest w stanie doścignął talentu taty, czuliśmy jakiś rodzaj presji. Być może jego wnuki pójdą muzyczną drogą? Mają dużo większy dystans, a my tego dystansu nie mieliśmy.

PAP Life: Przez wasz dom przewijało się mnóstwo artystów.

Katarzyna Wodecka-Stubbs: Na pewno miało to na nas wpływ, na naszą wrażliwość, postrzeganie świata. Przychodzili do nas Andrzej Mleczko, Andrzej Zarycki, Andrzej Zaucha, z kolei na wakacje wyjeżdżaliśmy razem ze Zbyszkiem Górnym, Krzysztofem Jaślarem i ich rodzinami. Ale u nas było normalnie, był rosół i gra w kości, a ci wspaniali ludzie po prostu do nas przychodzili i nie było z tego powodu żadnego „ach i och”.

PAP Life: Jak intensywne były wasze kontakty z ojcem, kiedy pani i pani rodzeństwo byliście już dorosłymi ludźmi?

Katarzyna Wodecka-Stubbs: W pewnym momencie tata stał się dla nas mniej ojcem, a bardziej kolegą. Rozmawiał z nami jak z dorosłymi ludźmi. Miał swój sposób na obecność w życiu każdego z naszej trójki, naszej mamy, ale też swoich przyjaciół. Nie było dnia, żeby nie zadzwonił do każdego. Żartowaliśmy, że jak tata nie zadzwoni nie daj Boże przez dwa dni, to znaczy, że albo się obraził, albo coś się stało.

PAP Life: Wyjeżdżaliście razem na wakacje?

Katarzyna Wodecka-Stubbs: Bardzo często, natomiast tata nie wytrzymywał na nich zbyt długo. Jego „muzyczne i koncertowe ADHD” pozwalało mu na góra kilka dni odpoczynku. Kiedy pojechaliśmy na jakąś malutką wysepkę w Chorwacji, to musiał tam zagrać spontaniczny koncert pod kościołem, cokolwiek, tylko po to, żeby pobawić się muzyką. On już po kilku dniach urlopu przebierał nóżkami i był gotowy wracać na scenę. Ten tryb estradowy, który prowadził od dwudziestego roku życia, był po prostu wpisany w jego krwioobieg.

PAP Life: A czy jeździliście razem do Chałup?

Katarzyna Wodecka-Stubbs: Nie, raczej w Bory Tucholskie i nad jeziora. Ale jestem wielką fanką Chałup, tam jest cudowny mural i ławeczka muzyczna. Widzę, że Chałupy sobie cenią i szanują Zbigniewa Wodeckiego.

PAP Life: Na pewno ma pani w swoim domu pamiątki, które kojarzą się z tatą...

Katarzyna Wodecka-Stubbs: Oczywiście. Kiedy tata dostawał jakąś nagrodę, np. Fryderyka, to przyjeżdżał do mnie i stawiał mi go na lodówce. To było miejsce ekspozycyjne. I od tej pory stoi na mojej lodówce Fryderyk i jeszcze kilka innych statuetek. Mam też fortepian, na którym tata komponował - teraz grają na nim moje dzieci. No i zdjęcia, najbardziej lubię to, na którym tata w rozpiętej koszuli niesie moją córkę na barana. To jest po prostu nasze życie. (PAP Life)

Rozmawiała Izabela Komendołowicz-Lemańska

 

Katarzyna Wodecka-Stubbs –producentka muzyczna i filmowa. Prezeska rodzinnej Fundacji im. Zbigniewa Wodeckiego, pomysłodawczyni i dyrektorka artystyczna festiwalu Wodecki Twist. Podczas tegorocznej edycji, która odbędzie się w Krakowie od 2 do 4 czerwca, zaśpiewają m.in. Alicja Majewska, Kuba Badach, Sławek Uniatowski, Mery Spolsky i Natalia Przybysz.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Reklama

Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 7 maja

Czwartek, 7 maja, to 127. dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.56, zajdzie o 20.09. Imieniny obchodzą dziś: Gizela, Róża, August, Ludmiła i Wincenty. To dzień, w którym historia splata się z teraźniejszością – od reform Rzeczypospolitej sprzed ponad dwóch i pół wieku, przez dramaty wojny i komunizmu, po współczesne debaty o bezpieczeństwie, dezinformacji i pamięci.Data dodania artykułu: 07.05.2026 09:17
Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 7 maja

Ekspert o bonie senioralnym: dobre rozwiązanie, ale martwi mała liczba beneficjentów

Bon senioralny to dobre rozwiązanie, które może być elementem stymulacji usług opiekuńczych na poziomie lokalnym – powiedział PAP Dominik Owczarek z Instytutu Spraw Publicznych. Dodał, że niepokojące jest jednak to, że tak mało seniorów będzie mogło skorzystać z tego wsparcia.Data dodania artykułu: 06.05.2026 09:24
Ekspert o bonie senioralnym: dobre rozwiązanie, ale martwi mała liczba beneficjentów

Dziś w kraju i na świecie. Środa, 6 maja

Dziś środa, 126. dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.58, a zajdzie o 20.07. Imieniny obchodzą: Bartłomiej, Benedykta, Filip, Franciszek, Jakub, Jan, Judyta i Jurand.Data dodania artykułu: 06.05.2026 08:56
Dziś w kraju i na świecie. Środa, 6 maja

4 maja: Najważniejsze wydarzenia w Polsce i na świecie

4 maja łączy w Polsce historię, pamięć i bieżące wydarzenia: w Warszawie trwają centralne obchody Dnia Strażaka, a 344,8 tys. maturzystów pisze dziś język polski. W Erywaniu liderzy 48 państw rozmawiają o bezpieczeństwie Europy i wojnie w Ukrainie.Data dodania artykułu: 04.05.2026 08:22
4 maja: Najważniejsze wydarzenia w Polsce i na świecie

Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 3 maja)

Niedziela, sto dwudziesty trzeci dzień roku. Poranek przyszedł dziś wcześnie – słońce wstało o 5.04, jakby samo chciało przypomnieć, że to dzień nie tylko kalendarzowy, ale i symboliczny. Zachód o 20.02 zamknie go spokojnie, ale między tymi godzinami rozegra się historia – ta współczesna i ta sprzed lat. Imieniny obchodzą dziś m.in. Aleksander, Antonina, Maria, Piotr i Tymoteusz – imiona brzmiące jak echo dawnych kronik i rodzinnych opowieści.Data dodania artykułu: 03.05.2026 07:50
Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 3 maja)

Piątek, 1 maja – dzień, w którym historia spotyka się z teraźniejszością

Słońce wstało dziś o 5:08, zajdzie o 19:59. To 121. dzień roku, a kalendarz przypomina o imieninach m.in. Anieli, Jakuba, Jeremiego, Józefa i Mai. Ale 1 maja to nie tylko kartka z kalendarza — to dzień, który niesie ze sobą ciężar historii i puls współczesnych wydarzeń.Data dodania artykułu: 01.05.2026 09:37
Piątek, 1 maja – dzień, w którym historia spotyka się z teraźniejszością

Środa, 29 kwietnia. Dzień, w którym historia patrzy w lustro współczesności

Są dni, które układają się jak szybki serwis informacyjny – migawki, fakty, nazwiska. I są takie, które wymagają zatrzymania. Bo za każdym nagłówkiem kryje się proces, który trwa latami.Data dodania artykułu: 29.04.2026 08:52
Środa, 29 kwietnia. Dzień, w którym historia patrzy w lustro współczesności

MS: Wolność słowa pod ochroną. Rząd przyjął przepisy uderzające w pozwy SLAPP (komunikat)

Rząd przyjął projekt ustawy, który ma chronić dziennikarzy, aktywistów i organizacje społeczne przed pozwami SLAPP. Szybsze oddalanie bezzasadnych spraw, kaucje i wysokie kary mają ograniczyć używanie sądów do uciszania debaty publicznej.Data dodania artykułu: 28.04.2026 21:19
MS: Wolność słowa pod ochroną. Rząd przyjął przepisy uderzające w pozwy SLAPP (komunikat)
Reklama
Smaki świata na Placu Kościuszki

Smaki świata na Placu Kościuszki

Food trucki wracają do TomaszowaJuż w dniach 8–10 maja Plac Kościuszki w Tomaszów Mazowiecki zamieni się w tętniącą życiem strefę street foodu. Przed mieszkańcami i gośćmi trzy dni pełne kulinarnych doznań, spotkań na świeżym powietrzu i dobrej energii. To propozycja dla wszystkich, którzy chcą na chwilę zwolnić, wyrwać się z codzienności i spędzić czas w luźnej, weekendowej atmosferze. Wydarzenie rozpocznie się w piątek o godzinie 15:00 i potrwa do niedzieli. Na miejscu pojawią się różnorodne food trucki serwujące dania z różnych stron świata – od klasyków street foodu po bardziej oryginalne smaki. Organizatorzy zapowiadają, że każdy znajdzie coś dla siebie – niezależnie od tego, czy przyjdzie na szybki posiłek, czy spędzić kilka godzin ze znajomymi lub rodziną.Weekend pełen atrakcjiPiątek (8 maja, 15:00–21:00)Start wydarzenia to idealna okazja, by po pracy rozpocząć weekend w dobrym stylu. Luźna atmosfera, pierwsze kulinarne odkrycia i spokojne tempo – tak zapowiada się otwarcie zlotu.Sobota (9 maja, 12:00–21:00)Najbardziej intensywny dzień wydarzenia. Jeszcze więcej smaków, ludzi i dobrej energii. Od godziny 13:00 do 21:00 przestrzeń wypełni muzyka na żywo – DJ zadba o klimat, który sprzyja zarówno relaksowi, jak i wspólnej zabawie.Niedziela (10 maja, 12:00–19:00)Ostatni dzień wydarzenia upłynie pod znakiem rodzinnej atmosfery. W godzinach 13:00–15:00 zaplanowano warsztaty cyrkowe oraz pokaz „Jak on to robi?”, który dostarczy widzom sporej dawki śmiechu, magii i interakcji na żywo – szczególnie najmłodszym uczestnikom.Przepis na udany weekendZlot food trucków w Tomaszowie Mazowieckim to nie tylko jedzenie – to przede wszystkim doświadczenie. Spotkania z ludźmi, wspólne chwile przy stole, muzyka i przestrzeń, w której można po prostu być tu i teraz. Bez pośpiechu, bez presji – za to z dużą dawką smaku i dobrej energii.Organizatorzy zachęcają: zbierzcie znajomych, rodzinę i przyjdźcie na Plac Kościuszki. Ten weekend ma smakować dokładnie tak, jak lubicie. Na miejscu będzie można spróbować:frytki belgijskie – chrupiące i konkretnekurczaki w panierce – złociste i soczystezapiekanki, langosze, grill (karkówka, kiełbasa)churrosy, lody włoskie, granita – coś na słodko i na ochłodęData rozpoczęcia wydarzenia: 08.05.2026
Tydzień Bibliotek w Tomaszowie: poetyckie działania, flashmob i biblioteka pełna odkryć

Tydzień Bibliotek w Tomaszowie: poetyckie działania, flashmob i biblioteka pełna odkryć

W dniach 8–15 maja w całej Polsce obchodzony jest Tydzień Bibliotek, ogólnopolski program promocji czytelnictwa organizowany od 2004 roku przez Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich. Jego głównym celem jest podkreślenie roli bibliotek w życiu społecznym i kulturalnym oraz zachęcenie do korzystania z ich zasobów i oferty edukacyjno-kulturalnej.To również okazja, aby docenić pracę bibliotekarzy – osób, które z pasją i zaangażowaniem budują przestrzeń spotkań z literaturą, wiedzą i drugim człowiekiem. Wydarzenie to inauguruje Dzień Bibliotekarza, przypadający na 8 maja.Tegoroczna XXIII edycja Ogólnopolskiego Tygodnia Bibliotek odbywa się pod hasłem „Biblioteka. Otwierasz. Odkrywasz”. Pokazuje ono bibliotekę jako miejsce, w którym każdy może zacząć swoją przygodę z wiedzą i kulturą. „Otwierasz” oznacza wejście do biblioteki i sięganie po jej zasoby, a „odkrywasz” – poznawanie nowych inspiracji i możliwości.Tomaszowska książnica przygotowała bogaty program wydarzeń adresowany do różnych grup odbiorców:Miejska Biblioteka Publiczna ul. Browarna 7- akcja „Przyłapani na czytaniu” ma na celu promocję czytelnictwa poprzez uchwycenie codziennych chwil spędzanych z książką. W bibliotece oraz jej najbliższym otoczeniu fotografowane będą osoby pochłonięte lekturą- „Filmowa giełda – przynieś, zostaw, wymień” -  wymiana filmów na płytach DVD- konkurs fotograficzny „Biblioteka w nowym miejscu – gdzie ta biblioteka…?” jest zaproszeniem do poznania biblioteki w jej nowej lokalizacji przy ul. Browarnej 7. Zadaniem uczestników będzie wykonanie najciekawszego, nieoczywistego i nieszablonowego zdjęcia biblioteki- akcja „Odkrywam Bibliotekę”. Każda osoba, która w czasie trwania Tygodnia Bibliotek założy kartę czytelnika w nowej siedzibie biblioteki, otrzyma los uprawniający do udziału w loterii13.05.2026 r. godz. 12 „Poetyckie parkowanie” to poetyckie działania w terenie, które łączą miłość do literatury z aktywnym wypoczynkiem na świeżym powietrzuOddział dla Dzieci i Młodzieży Plac T. Kościuszki 18- „Literackie Bingo”, „Książka w ciemno” – niespodzianki dla Wypożyczających- wystawa „Odkryj swoją bibliotekę”-  Fotobudka - akcja „Nadaj drugie życie przedmiotom! Podziel się, nie wyrzucaj!” - zabawka za wypożyczenie książek11.05.2026 r. godz. 10 - lekcja biblioteczna „Odkryj emocje, pozwól im być”12.05.2026 r. godz. 10 - lekcja biblioteczna „Otwórz serce na bibliotekę”13.05.2026 r. godz. 10 - Flashmob - akcja promująca czytelnictwo i bibliotekę. Przemarsz z książkami w centrum miasta14.05.2026 r. godz. 15 - Warsztaty dla najmłodszych ,,Dziecięca biblioteka bez tajemnic”Filia nr 1 ul. Akacjowa 1, Filia nr 2 ul. Opoczyńska 22, Filia nr 3 ul. Koplina 1- wystawy tematyczne - lekcje biblioteczne- akcja "Biblioteczna polecajka"- Filia nr 3 ul. Koplina 1 12.05.2026 – Filia nr 3 ul. Koplina 1 - „Kwadrans na czytanie" czyli wiosenna biblioteka pod chmurkąWięcej informacji na stronie internetowej www.mbptomaszow.pl oraz mediach społecznościowych.Zapraszamy serdecznie do udziału w wydarzeniach!Data rozpoczęcia wydarzenia: 11.05.2026

Polecane

Prokuratura zaskarżyła wyrok w sprawie radnego powiatowego Leona K.Udany początek sezonu kajakarzy MUKS „Wiking” z Tomaszowa MazowieckiegoKonkurs na dyrektora „Dąbrowszczaka”. Powiat szuka nowego szefa I LOWarsztaty Stress Off w Parku Solidarność. Bezpłatne spotkanie o stresie i wypaleniuSP nr 6 zaprasza w podróż bez wyjazdu. „Dookoła świata” w szkolnym wydaniuBogusławice zapraszają na międzynarodowe zawody w powożeniu i rodzinny weekend atrakcjiTrzęsienie w PiS. Radni wyrzuceni z partii, ale w Tomaszowie podobne głosowania nikomu nie przeszkadzają?Weekend w Tomaszowie: muzyka, historia i fantastyka w jednym programieZalew Sulejowski w Smardzewicach zaprasza na wiosenny relaksNoc Muzeów 2026 w Inowłodzu. Zamek Kazimierza Wielkiego otworzy się po zmrokuDrzewko za makulaturę wraca do PCAS. Ekologiczna akcja już 18 majaStypendia dla kandydatów na żołnierzy zawodowych. Rusza edycja 2026/2027
Reklama
Reklama
Reklama
Pijany za kierownicą. Czy radnemu wolno więcej?

Pijany za kierownicą. Czy radnemu wolno więcej?

Leon K., radny Rady Powiatu Tomaszowskiego, prowadził samochód w stanie nietrzeźwości. Miał ponad promil alkoholu (nieoficjalnie 1,6 promila). Sąd warunkowo umorzył postępowanie. To decyzja, która musi budzić sprzeciw.
Czy nasz szpital zniknie z mapy? Jedna decyzja, która może zmienić wszystko w Tomaszowie

Czy nasz szpital zniknie z mapy? Jedna decyzja, która może zmienić wszystko w Tomaszowie

Działacze tomaszowskiej Koalicji Obywatelskiej i PiS z żenująca infantylnością publikują kolejne internetowe wpisy na temat tzw. konsolidacji tomaszowskiego szpitala. Dla nich to "szansa" dla pacjentów... ograniczenie dostępności usług medycznych. Lokalny poseł podrzuca kilka pism, jako kukułcze jajo, mając świadomość, że propozycja jaką serwuje, jest nie do zaakceptowania. Mówiąc wprost: niezły cwaniaczek, bo z jednej strony przypodoba się partyjnym liderom, co może skutkować dobrym miejscem w przyszłorocznych wyborach, z drugiej dolał paliwa do zardzewiałego politycznego baku. W sumie to dla niego nawet lepiej, by powiat pomysł odrzucił, bo będzie publikował kolejne rolki i wpisy w sieci, na temat, że ruszył na ratunek a źli radni i Starosta z jego pomocy skorzystać nie chcieli. Tyle, że... żadnej pomocy tu nie było, a jedynie typowa polityczna ściema. Nabór wniosków konsolidacyjnych ma trwać do 30 października. Za to przez ostatni rok koalicji KO-PiS w powiecie, gdzie w Radzie Powiatu za Zdrowie odpowiada Alicja Zwolak Plichta, udało się z rentownej placówki uczynić niemalże bankruta. na stronach internetowych nie znajdzie się żadnego wniosku w tym temacie. Zresztą niemal w żadnym innym również
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: TomaszowianinTreść komentarza: Temu posłowi to już nawet zamknięty oddział nie pomoże....Źródło komentarza: Choroba nie jest równa dla wszystkichAutor komentarza: Paweusz82Treść komentarza: Szanowna redakcjo! Jeszcze jedna myśl, która mi się nasunęła - ad vocem do zdjęcia w miniaturce jak zobaczyłem to zdjęcie posła z rurką w nosie to w pierwszej chwili pomyślałem że się posmarkał. Cieszę się że w redakcji u Was są zgrywusy, pozdrawiam Was :)Źródło komentarza: Choroba nie jest równa dla wszystkichAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Ten materiał powyżej jest dosyć ostry. I dobrze, ze ten materiał (być może) cokolwiek uświadomi niezbyt mądremu, młodemu i niezbyt lubianemu, homo niepewnemu posłowi to, że ten społeczny i parlamentarny pajac nie jest jakimś chorym umysłowo (nie tylko w swoim służalczym myśleniu przeciwko Polsce), ale również jest fizycznie chorym. I być może, to właśnie ta jego faktyczna choroba powoduje, że jest z nim tak źle, jak jest.Źródło komentarza: Choroba nie jest równa dla wszystkichAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Koleżanka pana Kazia ?! Ja odpowiem tak: jaki pan Kazio, taka jego koleżanka. My, tutaj w terenie, dobrze znamy "yntelekt" pana Kazia. I dlatego myślimy, że przygłup goni przygłupa.Źródło komentarza: Wojewoda weryfikuje uchwałę ws. Pauliny SochyAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Cytat z materiału powyżej. "Tym razem jednak kluczowe jest to, w jaki sposób ma zostać wyłoniony następca. Ogłoszenie konkursu oznacza, że stanowisko nie ma zostać obsadzone wyłącznie decyzją gabinetową, lecz w procedurze, do której mogą zgłosić się kandydaci spełniający wymagania określone przez spółkę. W realiach lokalnej polityki to istotny sygnał: proces powinien być czytelny, jawny i oparty na kompetencjach, a nie na szeptach korytarzy." Cytat jest dosyć długi, ale mój komentarz jest dosyć krótki: a kto, do ku#wy nędzy, będzie chciał prowadzić tę samorządową spółkę pod rządami samorządowców-debli. Niech prowadzą ten totalny burdel sami radni i starostowie, bo to ten powiatowy, samorządowy syf do tego doprowadził.Źródło komentarza: Szpital szuka nowego prezesa. Konkurs w TCZ ma być otwarty i transparentnyAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Sprawa jest prosta, jak świńska kita. Wszystko zaczęło się od stwierdzenia ryżego szwaba donka, że on i jego rząd będą w Polsce traktowali polskie prawo, tak, jak ONI to prawo rozumieją. I taki, debilny przekaz poszedł w dół, między innymi również do samorządów, wrogich Polsce, a pazernych na "wadze" i na układziki. Już widzę, jak Wojewoda Łódzka za chwilę dostanie upomniana za to, że nie stosuje początkowego stwierdzenia ryżego szwaba donka oraz doktryny Nojmana. Czyli: spoko, spoko durnowate Polaczki. Za moment wszystko wróci do aktualnej, jedynie słusznej polityki donka i Nojmana.Źródło komentarza: Wojewoda weryfikuje uchwałę ws. Pauliny Sochy
Reklama
Łóżko rehabilitacyjne  Elbur PB 533

Łóżko rehabilitacyjne Elbur PB 533

Cena: Do negocjacjiZapraszamy Państwa do odwiedzenia naszego punktu zaopatrzenia medycznego Tomaszów Maz. ul. Słowackiego 4Na zdjęciu: Obudowa PB 533 w kolorze nabucco z wkładem PB 521 z okrągłymi podstawami łóżka oraz frontami z nakładką tapicerowaną. Akcesoria: Lampa przyłóżkowa.Wysokiej jakości obudowa drewniana PB 533 dostępna w kilku kolorach w połączeniu z wkładem regulowanym PB 521 tworzy spójną całość i oddaje domowy charakter łóżka przy zachowania jego podstawowych funkcji. Możliwość konfiguracji wyposażenia dodatkowego w postaci np. składanych barierek bocznych sprawia, iż model ten cieszy się dużym zainteresowaniem klientów indywidualnych oraz placówek opiekuńczych.  Kolory niestandardowe*: DETALE PRODUKTU:1. Aplikacje z drewna bukowego4. Pilot z blokadą poszczególnych funkcji2. Możliwość konfiguracji z barierką składaną5. Tapicerowana nakładka (opcja)3. Różne wymiary leża 6. Okrągłe podstawy łóżka (opcja)OPCJE:zmiana długości i szerokości leża • zmiana kolorystyki • możliwość zastosowania okrągłych podstaw kół • tapicerowana nakładka frontuPODSTAWOWE DANE TECHNICZNEBezpieczne obciążenie robocze175 kgMaksymalna waga użytkownika140 kgRegulacja wysokości leża:od 39 do 80 cmRegulacja segmentu oparcia pleców:0 ÷ 70°Regulacja segmentu oparcia podudzi:0 ÷ 20°Wymiary zewnętrzne długość × szerokość:206 × 96 cmPrześwit pod łóżkiem:ok. 16 cmCiężar całkowity:106,8 kgStopki regulowanemax 100 mm FUNKCJEDO POBRANIA: Karta produktu PB-533 [PDF]
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama