Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 6 marca 2026 07:18
Reklama

Etnolog Damian Kasprzyk: w Wielkanoc nasi przodkowie szukali dobrych stron życia

Wielkanoc była czasem, kiedy szukano dobrych stron życia i znajdowano je w rytuałach i wspólnocie. Święto wymaga oddania emocjonalnego, a to właśnie z niego pochodzą zaufanie, nadzieja i odwaga - powiedział PAP dr Damian Kasprzyk z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Łódzkiego.

PAP: Jakie miejsce w kalendarzu naszych przodków zajmowała Wielkanoc?

Damian Kasprzyk: Wielkanoc to najważniejsze święto chrześcijańskie. W nim zawiera się w gruncie rzeczy idea chrystianizmu, czyli śmierć i zmartwychwstanie. Ten moment był od początku tak czy inaczej upamiętniany. Podkreślmy, że było to przez kilka wieków jedyne święto chrześcijańskie. W związku z tym Wielkanoc świętowano w Polsce od momentu przyjęcia tej religii, czyli od X wieku. Jednak ludom określanym przez chrześcijan jako pogańskie, termin ten nie był obojętny. Słowianie, zresztą nie tylko oni, obchodzili swoje najważniejsze święta cztery razy w roku: podczas letniego i zimowego przesilenia oraz równonocy wiosennej i jesiennej. To w sposób oczywisty, nieprzypadkowy, ale też i nie bezproblemowy łączyło obie wielkie tradycje. Wielkanoc, choć jest świętem ruchomym, jednak zawsze obchodzonym w okresie przełomowym – gdy natura budzi się do życia po mrocznym okresie mrozu i chłodu. Wielkanoc przypada w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca. Według tej reguły nigdy nie będzie możliwa wcześniej niż 19 marca i później niż 25 kwietnia. Bazowym momentem służącym wyznaczeniu daty Wielkanocy jest zatem wiosenna równonoc. Jezusowe zwycięstwo nad śmiercią i szatanem idzie w parze ze zwycięstwem ciepła nad chłodem, światła nad mrokiem, wegetacji roślin nad martwotą. Jeśli dodamy do tego lęki dawnego człowieka, warunki życia i fakt, że na przednówku często przymierano głodem, to łatwiej zrozumiemy radosny charakter tych świąt oraz symbole, takie jak woda, jajko, kogut, zając, zielona gałąź...

PAP: Zmartwychwstanie Chrystusa poprzedza Wielki Tydzień, który w kulturze staropolskiej bogaty był w różnego rodzaju obrzędy. Jeszcze na przełomie XIX i XX wieku na terenie Polski centralnej i południowej w Wielką Środę lub w Wielki Czwartek, powszechny był zwyczaj wieszania, palenia Judasza. Na czym polegał?

D.K.: Zacznijmy od tego, że zwyczaj ten – w wymiarze symbolicznym – stanowi wersję topienia Marzanny zwanej też Śmiercichą, czyli szkaradnej kukły, symbolizującej czas zimowy kojarzony z głodem, nędzą i śmiercią. Kukłę należało spalić, utopić lub przynajmniej wyrzucić poza granice siedzib ludzkich, po czym uczestnicy takiego wydarzenia wracali szybko do domów nie oglądając się za siebie. To klasyczny zabieg o charakterze magicznym mający na celu ostateczne pozbycie się pory roku nieprzyjaznej człowiekowi. Bez wątpienia to praktyka o korzeniach prasłowiańskich, która, jak wiele pogańskich zwyczajów, doczekała się chrześcijańskiej modyfikacji. Wprowadzono mianowicie zwyczaj "pławienia Judasza". Kukłę zdrajcy znanego z Ewangelii okładano kijami, palono, topiono, wieszano lub zrzucano z wierzy kościoła. Lud ochoczo i po staremu pastwił się nad wyobrażeniem "obcego". Czas był właściwy – tuż po nadejściu astronomicznej wiosny. Prastary zwyczaj odziano jednak w nowe treści oraz wielkanocny kontekst. Słomiany Judasz miewał semicką fizjonomię, a przy pasku lub w garści dzierżył woreczek srebrników. Dziś zwyczaj (z rzadka praktykowany) wzbudza kontrowersje, trudno jednak nie zauważyć, że nawiązuje do ewangelicznego motywu – Judasz kończy marnie zarówno w przekazie św. Mateusza, jak i w ludowej celebracji. Jest symbolem zdrady, o której dowiadujemy się z Pasji. Sceny te wspominamy w przeddzień Wielkanocy w modlitwie, pieśni i religijnej ikonografii.

PAP: W tych dniach czczono także w szczególny sposób zmarłych...

D.K.: Dziś symbolika licznych czynności i atrybutów, które towarzyszą tradycjom wielkanocnym uległa radykalnej redukcji. Dotyczy to głównie motywów zaduszkowych wynikających nie tylko z rozważań o Męce Pańskiej, ale także z pogańskich praktyk świątecznych dedykowanych zmarłym. W domach katolickich w Wielki Czwartek jedzono tajnię – postną kolację na pamiątkę wieczerzy pańskiej. Miała ona charakter zaduszny. Wierzono, że tego wieczora dusze zmarłych przebywają wśród żywych. Tradycyjnie nie sprzątano po tajni ze stołu, zostawiając nieco jadła dla przybyszów z zaświatów. W rejonach, gdzie dominowało prawosławie, motywy zaduszne w czasie świat wielkanocnych były i są jeszcze bardziej czytelne. Niedziela przewodnia, tydzień po Wielkiej Nocy, i dni bezpośrednio po niej nazywane były Wielkanocą Umarłych. Na mogiłach rozkładano jedzenie w dużej obfitości. Nie mogło zabraknąć wódki, jaj, miodu, twarogu, blinów, kiełbasy i słoniny. Obcowanie ze zmarłymi, nabierało podczas tych biesiad szczególnego charakteru.

PAP: Zwyczajem kultywowanym w Wielki Piątek wieczorem lub w Wielką Sobotę rano był tzw. pogrzeb żuru i śledzia. Co to za rytuał?

D.K.: Przez cały okres Wielkiego Postu – od Środy Popielcowej po Wielką Sobotę – dominował w jadłospisie żur i śledzie. Dania te były, obok popiołu, symbolami postu, należało się ich skutecznie i definitywnie pozbyć. Gospodynie wysypywały w tym celu popiół na polu oraz tłukły garnek, w którym go przyniosły. Następnie organizowano pogrzeb żuru i śledzia. Polegało to na wyniesieniu z domu i wylaniu żuru oraz zakopaniu śledzia. Czasem wieszano rybę na drzewie, dokonując tym samym symbolicznej egzekucji sześciotygodniowego "dręczyciela" żołądków. Zabiegi te wyrażały radość z nadejścia świąt posiadały też wróżebny charakter – miały sprowokować dobrobyt, urodzaj, sytość w nadchodzących miesiącach.

PAP: Tradycją nieoderwalnie związaną z Wielką Sobotą jest święcenie pokarmów w kościołach. Jak dawniej przebiegała ta uroczystość i co znajdowało się w staropolskim koszyku ze święconką?

D.K.: Staropolski koszyk to określenie bardzo pojemne. Wszystko zależało przecież od zamożności gospodarza. Zacznijmy od tego, że zwyczaj święcenia pokarmów w takiej formie, jaką znamy dzisiaj, nie pojawił się na naszych ziemiach równocześnie z chrześcijaństwem. Ciekawostką może okazać się to, że jajka – jeden z podstawowych atrybutów-symboli Wielkanocy, zaczęto święcić prawdopodobnie dopiero w XIII w. Kościół przez dwa stulecia zakazywał spożywania jajek w okresie wielkanocnym. Skąd ta niechęć? U Słowian jajko związane było z kultem solarnym (owalny kształt żółtka). Było również uważane za potężny amulet przeciw czarom i złym mocom, występowało więc w obrzędach wiosennych i ku czci zmarłych. Jajko pełniło rolę silnego talizmanu zabezpieczającego przed złem. Jednym słowem było ważnym rekwizytem w zabiegach o charakterze magicznym. Można powiedzieć, że było tym sposobem skalane, a tym samym niebezpieczne dla nowej religii. Jednak jajko to symbol na tyle uniwersalny – związany z narodzinami i życiem w ogóle – że chrześcijaństwo nie mogło go zignorować i z niego zrezygnować. Być może świecenie jajek było pierwotnie zabiegiem mającym zdjąć z nich pogańską aurę i moc?

Wracając do święcenia pokarmów, gdy solidnie zakorzeniło się w tradycji, często polegało na kropieniu wszystkiego, co przygotowane było do spożycia w okresie świąt. Siłą rzeczy, produkty przygotowane do święcenia stanowiły demonstrację zamożności danego domu. W takich okolicznościach małe, wiklinowe koszyczki, jakich używamy dzisiaj bywały niepraktyczne. Żywność wożono lub noszono nieraz w wielkich koszach. Oczywiście obok pojawiały się przeznaczone do święcenia niepozorne zawiniątka biedoty. Inną kwestią było miejsce święcenia pokarmów. W miejscowościach parafialnych był to rzecz jasna kościół. Duchowni byli jednak bardziej chętni do wyjazdów z parafii w Wielką Sobotę i nie zawsze trzeba było transportować do kościoła święcone. W dworach i u bogatych gospodarzy żywność wystawiano na stołach, które uginały się od wędlin, lukrowanych bab czy ogromnych ilości jaj. Proboszcz lub wikary jeździł po okolicy i w tych okolicznościach święcił pokarmy. Z czasem ilość przeznaczonego do święcenia jadła malała. Dziś właściwie to symboliczne porcje, jednak nadal jest różnorodnie. W święconych koszykach obok chleba, masła, kiełbasy, szynki, boczku, białego sera, pieprzu i soli, pojawia się chrzan (w postaci tartej lub całokorzennej) i słodkości – ciasta, miód, a obecnie nawet czekoladowe zajączki. Najważniejsze jednak były i są nadal jajka.

PAP: Czym była walatka oraz siuda baba? Które z tych tradycji obchodzone są do dziś?

D.K.: Walatka czy też zabawa w wybitki to rodzaj rywalizacji z użyciem gotowanych i ozdobionych jaj. Uczestnicy toczą jaja po stole lub w inny sposób prowadzą do ich zderzenia. Komu skorupka jaja pęknie, ten je traci na rzecz przeciwnika. Wygrywa posiadacz "twardego" jaja. Zabawa tak prosta, że trudno jej przypisać regionalny charakter, choć etnografowie wskazują wschodnie tereny kraju jako obszar gdzie była i jest najbardziej powszechna.

"Siuda baba" to z kolei zwyczaj i postać charakterystyczna dla podkrakowskich wsi, pojawiająca się tam w poniedziałek wielkanocny. To mężczyzna przebrany za usmoloną i zaniedbaną kobietę, chodzący po wsi w towarzystwie "Cygana" i z asystą kilku chłopców ubranych po krakowsku. Zwyczaj ma związek z lokalną legendą, wedle której, w okolicach wsi Lednica Górna, przy źródełku, znajdowała się kiedyś świątynia pogańska. Miejsca tego strzegła kobieta, która wraz z nadejściem wiosny opuszczała świątynię i szukała swojej następczyni na kolejny rok. Z etnograficznego punktu widzenia "Siuda baba" i związany z nią lokalny wątek, choć ciekawy, jest jednak elementem szerszego zjawiska, tak zwanego wielkanocnego kolędowania. Podobnie jak postacie rodem z grup kolędniczych, pojawiających się na przełomie roku, tak i grupy wielkanocnych "przebierańców" sygnalizują radość człowieka wynikającą ze zmian w przyrodzie. Charakterystyczna dla tych zwyczajów jest symbolika płodnościowa i matrymonialna (przebierańcami są z reguły kawalerowie, a ofiarami ich dowcipów młode dziewczyny).

PAP: Jakie zwyczaje i obrzędy związane z okresem świąt wielkanocnych zostały całkowicie zapomniane?

D.K.: Kiedyś, rozbudowanej liturgii kościelnej towarzyszyło bogactwo zwyczajów domowych i gospodarskich związanych z ostatecznym odegnaniem zimy i sprowokowaniem aktywności wegetacyjnej roślin.

Dawniej bacznie obserwowano pogodę każdego z dni Wielkiego Tygodnia. Sądzono, że jaka będzie Wielka Środa taka cała wiosna, Czwartek – lato, Piątek – jesień a Sobota – zima. Generalnie deszczowy Wielki Tydzień zapowiada mokry cały rok. W drodze z niedzielnej rezurekcji gospodarze urządzali wyścigi furmanek wierząc, że zwycięzca będzie przodował we wszystkich pracach gospodarskich. Tego dnia nie wolno było kłaść się ani na chwilę, gdyż mogło to spowodować "położenie się" zboża w polu. Toczono jajka po grzbietach domowej zwierzyny, aby chowała się zdrowo i nabierała przysadzistych kształtów. Te oraz wiele innych praktyk i zwyczajów wyraźnie wskazuje na agrarny charakter części wielkanocnych tradycji. Czy nadal tak postępujemy? Nawet jeśli odpowiemy twierdząco, to z całą pewnością nie towarzyszy tym obserwacjom i czynnościom owe wróżebne przekonanie. Być może nie zależy nam na tym czy jakiekolwiek proroctwo się spełni, gdyż dysponujemy licznymi sposobami na odegnanie ewentualnych niedostatków, jesteśmy też pewniejsi (choć może to tylko złudzenie) naszego wpływu na szeroko pojętą rzeczywistość.

Im bardziej cofniemy się w czasie, tym więcej dostrzeżemy swobody i ekspresji zachowań, których dziś wyraźnie nam brakuje. Nawet czynności charakterystyczne dla dni, które wymagały powagi, skupienia i modlitwy stanowiły okazję do rozrywki, np. środowe kołatanie i bębnienie zastępujące bicie w dzwony czy wspomniany, piątkowy pogrzeb żuru i śledzia. Najlepszym przykładem jak bardzo przestaliśmy być spontaniczni, są tradycje poniedziałku zwanego lanym. Kto z nas, "z ręką na sercu", będzie tego dnia oblewał sąsiadów wodą i smagał ich wierzbowymi gałązkami?

Nasi przodkowie, czując tchnienie wiosny, traktowali Wielkanoc jako czas nadziei. W związku z tym przepowiadali sobie obfite zbiory lub zamążpójście. Na dobrą wróżbę odwiedzali się, hałasowali, rywalizowali w rozmaitych czynnościach i grach, biesiadowali, sięgali po symbolikę płodnościową wody, jajek, koguta. Święta były czasem, w którym szukano dobrych stron życia i znajdowano je w rytuałach i wspólnocie. Święto wymaga oddania emocjonalnego, które ma niebagatelne znaczenie zarówno w życiu jednostek jak i społeczeństw, jako że z niego pochodzą zaufanie, nadzieja i odwaga. Spoważnieliśmy. Trudno nam sobie dzisiaj wyobrazić, że obrzęd religijny może wiązać się z zabawą. Nasi słowiańscy przodkowie, podobnie jak starożytni Grecy lub Rzymianie, widzieli te sprawy zupełnie inaczej. Wierzyli, że najwyższe moce cieszą się na widok radosnego człowieka, w związku z czym, poprzez wspólną radość – taniec, zabawę, rywalizację, choćby nawet drobne psikusy – najskuteczniej wielbimy bogów.

Rozmawiała Katarzyna Krzykowska

 

Damian Kasprzyk – dr nauk humanistycznych, etnolog, adiunkt w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Łódzkiego, członek Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego. Zasiada w redakcjach czasopism: "Zeszyty Wiejskie" (UŁ) i "Zbiór Wiadomości do Antropologii Muzealnej" (PTL). Członek Rad Muzealnych przy Muzeum Wsi Radomskiej, Muzeum Archeologicznym i Etnograficznym w Łodzi oraz Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach. Zainteresowania badawcze: regiony i regionalizmy, zagadnienia tożsamości regionalnej, muzeologia. (PAP)

 

autor: Katarzyna Krzykowska


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Reklama

Nowa ścieżka kariery: Jak bezpłatnie zdobyć uprawnienia i poprowadzić warszawski autobus?

Zastanawiasz się nad zmianą zawodu, ale powstrzymują Cię wysokie koszty zdobycia nowych kwalifikacji? Dowiedz się, jak praca kierowcy autobusu w stolicy może stać się Twoją nową ścieżką kariery bez angażowania własnych środków finansowych. Poznaj szczegóły programu, który krok po kroku przygotuje Cię do wyjazdu na warszawskie ulice i zagwarantuje stabilne zatrudnienie.Data dodania artykułu: 04.03.2026 11:16
Nowa ścieżka kariery: Jak bezpłatnie zdobyć uprawnienia i poprowadzić warszawski autobus?

Dziś w kraju i na świecie (środa, 4 marca)

Dziś jest środa, sześćdziesiąty trzeci dzień w roku. Wschód słońca o godz. 6.18, zachód o 17.18. Imieniny obchodzą m.in.: Adrian, Adrianna, Arkadia, Arkadiusz, Gerard, Humbert, Kazimierz, Leonard, Lucjusz, Łucja oraz Piotr.Data dodania artykułu: 04.03.2026 07:41
Dziś w kraju i na świecie (środa, 4 marca)

Przedstawiciele szpitali powiatowych i samorządów protestowali przed Ministerstwem Zdrowia

Przedstawiciele szpitali powiatowych i samorządów domagali się podczas wtorkowego protestu przed Ministerstwem Zdrowia rozwiązań, które zapewnią placówkom płynność i finansowanie podwyżek wynagrodzeń. Z protestującymi spotkał się wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski.Data dodania artykułu: 03.03.2026 19:24
Przedstawiciele szpitali powiatowych i samorządów protestowali przed Ministerstwem Zdrowia

Światowy Dzień Dzikiej Przyrody 2025. Inwestycja w naturę to inwestycja w nas samych

3 marca na całym świecie obchodzony jest Światowy Dzień Dzikiej Przyrody – święto, które z roku na rok brzmi coraz poważniej. W 2025 roku hasło przewodnie nie pozostawia złudzeń: „Finansowanie ochrony dzikiej przyrody: Inwestowanie w ludzi i planetę”. To nie jest slogan. To alarm.Data dodania artykułu: 03.03.2026 08:57
Światowy Dzień Dzikiej Przyrody 2025. Inwestycja w naturę to inwestycja w nas samych
Reklama
Otwarcie letniego sezonu jeździeckiego 2026 w Bogusławicach

Otwarcie letniego sezonu jeździeckiego 2026 w Bogusławicach

W dniach 10–12 kwietnia 2026 roku w Stadzie Ogierów w Bogusławicach odbędzie się otwarcie letniego sezonu jeździeckiego 2026. Wydarzeniu towarzyszyć będą zawody ogólnopolskie, regionalne oraz towarzyskie w skokach przez przeszkody, które co roku przyciągają do Bogusławic zawodników oraz miłośników jeździectwa z całej Polski.To jedna z pierwszych dużych imprez jeździeckich sezonu w tej części kraju, dlatego na starcie spodziewani są zarówno doświadczeni zawodnicy, jak i młodzi jeźdźcy rozpoczynający rywalizację w nowym sezonie.Tradycja i sportowa rywalizacjaStado Ogierów w Bogusławicach od lat jest ważnym miejscem na mapie polskiego jeździectwa. Organizowane tu zawody w skokach przez przeszkody cieszą się dużym zainteresowaniem zarówno zawodników, jak i publiczności. Rywalizacja odbywa się na profesjonalnie przygotowanym parkurze, a uczestnicy startują w różnych konkursach – od klas dla początkujących po bardziej wymagające przejazdy dla doświadczonych jeźdźców.Zawody ogólnopolskie pozwalają zdobywać cenne punkty rankingowe, natomiast konkursy regionalne i towarzyskie są okazją do sprawdzenia formy koni i zawodników przed kolejnymi startami w sezonie.Atrakcje dla kibiców i całych rodzinOrganizatorzy zadbali nie tylko o sportowe emocje, ale również o bogatą ofertę dla odwiedzających. Przez cały czas trwania zawodów działać będzie duży bar gastronomiczny, w którym serwowane będą m.in.:domowe posiłkipizza i zapiekankiprzekąski i napojedesery lodoweDodatkowo dostępna będzie strefa Grill Bar z potrawami z grilla oraz Food Truck, w którym będzie można spróbować m.in. lodów świderków, waty cukrowej, popcornu i gofrów.Niedzielna strefa rekreacyjna dla dzieciSzczególnie atrakcyjnie zapowiada się niedziela, kiedy na terenie obiektu powstanie nowa strefa rekreacyjna dla dzieci. Najmłodsi będą mogli skorzystać z wielu atrakcji, w tym:placu zabawdmuchanego zamku i zjeżdżalnidmuchanego toru przeszkódprofesjonalnego pola do minigolfaanimacji i oprowadzania na kucykuZaplanowano także trening hobby horse, przejażdżki bryczką, zwiedzanie obiektu z przewodnikiem, a także mini zoo z karmieniem kucyków oraz spotkanie z alpakami.Zaproszenie dla zawodników i kibicówOrganizatorzy zapraszają zawodników do zgłaszania udziału w konkursach, a wszystkich miłośników koni i aktywnego wypoczynku – do odwiedzenia Bogusławic. Trzy dni zawodów to nie tylko sportowa rywalizacja na wysokim poziomie, ale także okazja do spędzenia czasu na świeżym powietrzu w rodzinnej atmosferze.Otwarcie sezonu w Bogusławicach tradycyjnie zapowiada początek intensywnego roku dla polskiego jeździectwa i jest świetną okazją, by z bliska zobaczyć emocjonujące skoki przez przeszkody oraz piękno sportowej rywalizacji koni i jeźdźców.Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.04.2026

Polecane

Wystawa poświęcona TM Orchestrze w tomaszowskim ratuszuAleksandar Vuković nowym trenerem Widzewa Łódź. Debiut już przeciwko mistrzowi PolskiOtwarcie letniego sezonu jeździeckiego 2026 w Bogusławicach. Trzy dni sportowych emocji i rodzinnych atrakcji„Forever Young” na żywo. Legenda lat 80. wystąpi w ŁodziRaport NASK: w 2025 r. platformy usunęły ponad 5,5 tys. materiałów zgłoszonych jako dezinformacjaHelios Anime w wyjątkowej cenie podczas Helios Days. Kultowe tytuły na wielkim ekraniePłacz dziecka i makabryczne odkrycie. Zabójstwo 25-latki na BrowarnejSrebrny medal Polek na Mistrzostwach Świata Juniorów w łyżwiarstwie szybkimDziś w kraju i na świecie (czwartek, 5 marca)„Sound of Falling” – poetycka opowieść o pamięci, która wraca po latachHelios DaysSiatkarski weekend w Tomaszowie. Młodzież powalczy o półfinał mistrzostw Polski
Reklama
Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

1. Podstawowym obowiązkiem dozorcy jest dbałość o powierzone jego pieczy budynki i ich wyposażenie w urządzenia techniczne.2. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości i właściwych służb technicznych o dostrzeżonych uszkodzeniach lub wadliwym działaniu instalacji i urządzeń technicznych.3. Podejmowanie doraźnych działań w zakresie ochrony mieszkańców przed niebezpiecznymi skutkami uszkodzeń lub wadliwego działania urządzeń wspólnego użytku.4. Niezwłoczne usuwanie skutków opadów śniegu i gołoledzi w okresie zimowym.5. Sprzątanie, konserwacja i właściwe utrzymywanie przydzielonych terenów zielonych w okresie letnim.6. Udział w organizowanych akcjach sanitarno-porządkowych, odśnieżania, odgruzowywania itp.7. Dbałość o należyty stan wyposażenia nieruchomości, sprzętu ppoż. oraz pojemników do gromadzenia nieczystości, zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności ich wymiany.8. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności wywozu nieczystości.9. Czuwanie nad sprawnym działaniem wszystkich punktów świetlnych w budynkach mieszkalnych i gospodarczych.10. Zgłaszanie do administratora faktów o samowolnym zajmowaniu lokali.11. Zawiadamianie zarządcy nieruchomości o rażących przypadkach naruszania przez mieszkańców regulaminu porządku domowego.12. Wywieszanie flag z okazji świąt i uroczystości oraz utrzymywanie ich w czystości.13. Rozklejanie ogłoszeń, dostarczanie lokatorom korespondencji dot. zmian wysokości czynszu, upomnień itp.14. Wystawianie pojemników na odpady komunalne, selektywne i biodegradowalne zgodnie z harmonogramem wywozów przedstawionych przez firmę zajmującą się wywozem odpadów; wstawianie opróżnionych pojemników w wyznaczone miejsce.15. Sprzątanie pozostałości odpadów w miejscu składowania pojemników.16. Dbałość o należyty stan sprzętu i narzędzi przeznaczonych do utrzymywania porządku i czystości posesji.17. Wykonywanie innych czynności nieobjętych niniejszym zakresem obowiązków, a wynikających z umowy o pracę, obowiązujących przepisów oraz poleceń administratora. 
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: AniołekTreść komentarza: Tak masz rację, szczególnie na Wąwale i na Starowiejskiej - czytaj S-12 !!!Źródło komentarza: Do końca przyszłego roku w Tomaszowie Maz. ma powstać tunel drogowy pod toramiAutor komentarza: MonikaTreść komentarza: Pan Klimczak już dzisiaj wygrałby wybory na Prezydenta Miasta, dziękujemy!Źródło komentarza: Do końca przyszłego roku w Tomaszowie Maz. ma powstać tunel drogowy pod toramiAutor komentarza: TMTreść komentarza: A kiedy dotrze pierwszy z 45 letnich wagonów?:)Źródło komentarza: Dotarł pierwszy z 14 pociągów zamówionych dla Kolei AglomeracyjnejAutor komentarza: KierowcaTreść komentarza: Na stacji paliw MZK w niedzielę ON 5,80, dzisiaj 6,91. Trzeba będzie przeprosić się z roweremŹródło komentarza: Ekspert: ceny paliw wzrosną, ale mało prawdopodobne, by benzyna kosztowała po 8–9 zł za litrAutor komentarza: Obywatel TomaszowaTreść komentarza: Kompromitacja!miał być most otwarty zaraz po przejęciu władzy bo ponoć poprzednicy specjalnie zamknęli na złość mieszkańców:)i ci władza się zmieniła i most zamknięty:)bajkopisarzem!Źródło komentarza: Most na Legionów: 16 ofert w przetargu, ceny od 6,67 do 11,95 mlnAutor komentarza: Obywatel TomaszowaTreść komentarza: Kolejne rzeczy które zrobicie super! A co ta obwodnica Tomaszowa już nie jest ważna?a co z trasą do Łodzi już kończycie?a co chociażby z busem Tomaszów -lodz? Cóż szkodzi obiecać:)Źródło komentarza: Do końca przyszłego roku w Tomaszowie Maz. ma powstać tunel drogowy pod torami
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama